Wicemarszałek Sejmu Krzysztof Bosak i krakowski lider Konfederacji Piotr Bartosz zabrali głos na konferencji prasowej pod krakowskim urzędem miejskim.
Krzysztof Bosak poinformował, że w Polsce pojawia się bezrobocie. „U coraz większej liczby naszych mieszkańców pojawia się też strach przed utratą pracy, a wśród młodych strach przed tym, czy będzie możliwe znaleźć dobrze płatne miejsce pracy, które da w ogóle zdolność kredytową i możliwość zakładania rodziny, kupowania mieszkania i układania sobie życia” – mówił wicemarszałek Sejmu.
„W tym samym czasie rządy na potęgę sprowadzają nam imigrację zarobkową, przedsiębiorcy cały czas mówią, że nie ma rąk do pracy, a dane pokazują coś zgoła innego, bowiem mamy już prawie milion oficjalnie bezrobotnych, jest to o 40 tysięcy więcej, niż rok temu” – zaznaczył Bosak.
Wskazał, że najbardziej niepokojący jest jednak trend do zwalniania pracowników, który idzie przez wszystkie firmy, szczególnie w przemyśle. Bosak zauważył, że odpowiadają za niego ogromne koszty energii elektrycznej, która według danych Międzynarodowej Agencji Energetycznej, energia dla sektorów energochłonnych w Polsce jest ponad dwa razy droższa, niż w Stanach Zjednoczonych i o połowę droższa, niż w Chinach.
Lider Konfederacji podkreślił, że ogromne koszty energii wynikają między innymi z polityki klimatycznej Unii Europejskiej. „Gdyby ją zlikwidować, z dnia na dzień okazałoby się, że możemy produkować energię znacznie taniej i być konkurencyjni” – mówił.
Bosak odniósł się również do sytuacji w Krakowie. Zauważył, że część firm przenoszonych jest z Krakowa poza Europę, między innymi do Indii, a pracownicy są zwalniani. Wymienił przykłady firm działających w Krakowie i nie tylko, jak HSBC, Electrolux, Heineken, GSK, Mars, Beko, Cersanit, Rafako, Ultinon Motion Poland (Pabianice), PKB Cargo, Eurocash, NatWest, JSW, Qemetica (Janikowo), które dokonały lub planują dokonać zwolnień. „To, co było mocną stroną Krakowa – duże zaplecze międzynarodowych firm – to zaczyna znikać, bo po prostu Hindusi chcą pracować za mniejsze pieniądze. I to jest pytanie o model gospodarczy, jaki chcemy rozwijać. Jeżeli chcemy konkurować z całym światem, no to jest to nie bardzo do pogodzenia z dobrobytem, jaki nam obiecano” – podkreślił Krzysztof Bosak wskazując na fakt ogromnej biedy na świecie i istnienie ogromnych rzesz ludzi gotowych wykonywać porównywalną pracę za znacznie mniejsze pieniądze.
Lider Konfederacji przytoczył również opisywane przez media sytuacje, w których „Pracownicy zmuszani są do tego, żeby zdalnie przez internet wyszkolić swoich konkurentów. Następnie zostają zwolnieni, a tamci przejmują ich miejsca pracy na innych kontynentach”.
„Myśmy bardzo cierpliwie, przez bardzo wiele lat przed tym ostrzegali. Mówiliśmy w 2012 roku, że jeżeli wdrożymy zasady polityki klimatycznej Unii Europejskiej, to będziemy mieć jedne z najwyższych cen energii elektrycznej na świecie – minęło kilkanaście lat i mamy. Mówiliśmy po 2019 roku, kiedy już jako Konfederacja byliśmy w parlamencie, że jak będziemy stale komplikować podatki i wdrażać unijne regulacje, to przestaniemy być konkurencyjny – i to się stało. Mówiliśmy, że jak będziemy stale podnosić różnego rodzaju podatki, koszty pracy, wdrażać unijne pakiety mobilności i dopuszczać też przede wszystkim Ukrainę do rynku europejskiego, Mercosur, państwa pozaeuropejskie, nie reagować na konkurencję z Chin, Indii, z innych krajów spoza Europy, kupować całe uzbrojenie spoza Europy, to po prostu przemysł w Polsce nie będzie się rozwijał – i to niestety teraz obserwujemy” – wyliczył Krzysztof Bosak.
„Potrzebna jest inna polityka. Potrzebna jest polityka przywrócenia Polsce konkurencyjności na rynku międzynarodowym” – powiedział Bosak i zaznaczył, że w jego ocenie jedynie Konfederacja widzi ten problem z całą ostrością i jedynie ona ma odwagę odrzucić propagandę sukcesu uprawianą przez inne siły. „Potrzebujemy prawdziwego rozwoju, który będzie oparty nie na konkurencji poprzez tanią pracę, nie na konkurencji poprzez wyłącznie sprowadzanie tanich imigrantów z dowolnego kontynentu, tylko która będzie oparta na prawidłowej ochronie naszego rynku i prawidłowym rozwoju tego rynku” – postulował lider Konfederacji. Jako przykład Bosak podał branżę automatyzacji przemysłu, w której zamówienia na robotyzację drastycznie spadły po otwarciu Polski na imigrację zarobkową.
Piotr Bartosz wskazał na rosnący problem bezrobocia w Polsce. „Widać to na przykładzie Małopolski, bo już tutaj mamy około 70 tysięcy bezrobotnych” – powiedział, wskazując na to, że firmy masowo zwalniają ludzi.
Bartosz przedstawił problem Fundacji Rozwoju Przedsiębiorczości „Klaster Rybitwy”, która zrzesza bardzo wiele polskich firm. „Tereny, które oni obecnie zajmują są łakomym kąskiem dla deweloperów. Chcą przejąć tamte tereny, żeby wybudować osiedla mieszkaniowe” – powiedział.
„My nie zgadzamy się na taki stan rzeczy. Uważamy, że polski przemysł ma zostać w Krakowie” – zaznaczył. Bartosz poinformował również, że wspólnie z Krzysztofem Bosakiem spotkają się z polskimi przedsiębiorcami z „Klastra Rybitwy”, żeby dyskutować o ich problemach i szukać rozwiązań. „Zależy nam na tym, polski przemysł w Polsce się rozwijał, żeby to był fundament naszego rozwoju” – stwierdził krakowski lider.
„Jako przedsiębiorca doskonale zdaję sobie sprawę, z jakimi problemami mierzą się ludzie, którzy mają swoją działalność: wysoki ZUS, wysokie koszty energii, wysokie ceny paliwa, dodatkowo składka zdrowotna” – powiedział Bartosz. Wskazał również na konkret nr 34 z programu wyborczego premiera Donalda Tuska, który miał pomóc przedsiębiorcom w zakresie składki zdrowotnej, ale został odpuszczony w trakcie kadencji. „Premier Donald Tusk schował ręce do kieszeni, patriotyzm gospodarczy poszedł na dalszy plan. On tak naprawdę zamiast zajmować się sprawami poważnymi, kręci infantylne rolki i bawi się dobrze w Indiach” – ocenił Bartosz.
Piotr Bartosz zaznaczył też, że zdaniem Konfederacji rząd Tuska należy odsunąć od władzy. „Uważamy, że trzeba postawić na polski przemysł, polskich przedsiębiorców, dać możliwość naszym rodakom do rozwoju. I uważamy, że na zdrowych zasadach konkurencyjności jesteśmy w stanie rywalizować z największymi gospodarkami i to jest naszą ambicją” – postulował Bartosz.
Krzysztof Bosak na koniec zabrał ponownie głos. „Polska musi być Polską i musi znaleźć swoje własne nisze, specjalizacje, obszary konkurencyjności, a przede wszystkim Polska jako średniej wielkości rynek, atrakcyjny, musi myśleć o samodzielnym zaspokajaniu swoich potrzeb. I tu powinniśmy oprzeć naszą doktrynę rozwoju gospodarczego o fundamentalną zasadę patriotyzmu konsumenckiego i krajowego wkładu produkcyjnego, wkładu przemysłowego” – powiedział.
Bosak ocenił też, że Polska jest państwem, które w jednym z najmniejszych stopni w Europie troszczy się o własne interesy, a organizowane w Polsce przetargi promują zagraniczne firmy. Wskazał na potrzebę zmiany polityki, między innymi na przywrócenie dyplomacji handlowej do dyplomacji, odzyskanie polityki handlowej scedowanej na Unię Europejską, wykorzystywanie istniejącego potencjału przemysłowego, a także wolny rozwój gospodarki. Przestrzegł przed metodami centralistycznymi, które nie zdały egzaminu w XX wieku i doprowadziły do nędzy i upadku bloku wschodniego, a także wiarą w pomoc innych państw czy Unii Europejskiej, które korzystają na zwijaniu przemysłu w Polsce w imię własnych interesów lub ideologicznych mrzonek.
Bosak odniósł się również do wyborów w Krakowie. Pogratulował mieszkańcom zmiany prezydenta, podziękował za danie przykładu, że zmiany są możliwe. Nowemu prezydentowi radził słuchać mieszkańców i rządzić po prostu uczciwie i transparentnie.
Krakowski lider Konfederacji Piotr Bartosz przypomniał zaangażowanie ugrupowania w organizację referendum przeciwko Aleksandrowi Miszalskiemu, które doprowadziło do usunięcia prezydenta i jego układu, wyraził ostrożny optymizm względem nowych władz i zapowiedział, że Konfederacja będzie sprawdzać, czy nowy prezydent rządzi właściwie.
Skomentuj