– ponad 1 mln utraconych miejsc pracy w przemyśle od 2019 roku, – 143 tys. utraconych miejsc pracy w niemieckim przemyśle tylko w 2025 roku, – prąd w Europie kosztuje 2–3 razy więcej niż w USA, – ceny gazu w Europie wyższe o 50% względem okresu sprzed wojny, – ceny energii elektrycznej wyższe o 38% względem okresu sprzed wojny, – gaz kosztuje 4–5 razy więcej niż w USA, – ponad 50% mocy produkcyjnych aluminium pierwotnego wyłączonych od 2021 roku, – 20 zamkniętych hut aluminium, cynku i krzemu od 2020 roku, – BMW zamierza ograniczyć zatrudnienie w Niemczech o 8 tys. osób, – Audi zapowiedziało redukcję do 7,5 tys. stanowisk do 2029 roku; – Porsche planuje likwidację około 5 tys. kolejnych etatów, ponad wcześniejsze redukcje, – Volkswagen rozważa restrukturyzację obejmującą nawet 100 tys. miejsc pracy i cztery zakłady.
Garść danych z frontu walki 🇪🇺ze zmianami klimatu:
– ponad 1 mln utraconych miejsc pracy w przemyśle od 2019 roku, – 143 tys. utraconych miejsc pracy w niemieckim przemyśle tylko w 2025 roku, – prąd w Europie kosztuje 2–3 razy więcej niż w USA, – ceny gazu w Europie wyższe o 50%…
Stanisław Tyszka – poseł do Parlamentu Europejskiego, współprzewodniczący grupy Europa Suwerennych Narodów
Wystąpiłem o nadzwyczajne posiedzenie Parlamentu Europejskiego w związku z inwazją migrantów na Hiszpanię.
W ciągu zaledwie 24 godzin do Ceuty przedostało się nielegalnie około 49 tys. migrantów – wynika z szacunków hiszpańskiego MSW. Hiszpania kompletnie straciła panowanie nad swoją granicą.
Miesiąc wcześniej zakończyła się akcja masowej legalizacji migrantów rządu Pedra Sáncheza, w której złożono blisko 1,2 mln wniosków. Już w lutym Parlament Europejski debatował o zagrożeniach dla strefy Schengen. Komisja Europejska znała ryzyko, ale nie zrobiła nic.
Dlatego jako współprzewodniczący Grupy Europa Suwerennych Narodów wystąpiłem o zwołanie nadzwyczajnego posiedzenia. Ursula von der Leyen musi wyjaśnić, dlaczego zignorowała ostrzeżenia.
Włochy mówią już o wykluczeniu Hiszpanii ze strefy Schengen, a Francja wzmacnia kontrole na granicy. Jeśli kolejne państwa pójdą tą drogą, zacznie się rozpad Schengen. Zapłacą za to także Polacy – powrotem kontroli i kolejek na granicach.
To szaleństwo trzeba zatrzymać, zanim będzie za późno!
Wystąpiłem o nadzwyczajne posiedzenie Parlamentu Europejskiego w związku z inwazją migrantów na Hiszpanię.
W ciągu zaledwie 24 godzin do Ceuty przedostało się nielegalnie około 49 tys. migrantów – wynika z szacunków hiszpańskiego MSW. Hiszpania kompletnie straciła panowanie nad… pic.twitter.com/EJXglOTeFV
Minęło zaledwie kilka tygodni, od kiedy lewicowy hiszpański rząd zalegalizował pobyt kilkuset tysięcy nielegalnych imigrantów. Skutek jest oczywisty i przewidywalny: z Afryki ruszyła kolejna fala chętnych do skorzystania z tego przywileju. W zaledwie jedną dobę hiszpańską granicę przekroczyło nielegalnie prawie 50 tysięcy (!!!) imigrantów.
Za lewicowe eksperymenty zapłacą teraz swoim bezpieczeństwem mieszkańcy Hiszpanii i niestety także mieszkańcy całej strefy Schengen.
Absolutne minimum tego, co powinien teraz zrobić rząd Donalda Tuska, to jednoznaczne odrzucenie unijnego mechanizmu relokacji. Nie ma takiej możliwości, żeby ci ochoczo przyjmowani przez hiszpańską lewicę afrykańscy imigranci byli w przyszłości relokowani do Polski, albo żeby Polska płaciła Hiszpanii na ich utrzymanie.
Dosyć mydlenia oczu, że “przecież jesteśmy zwolnieni z mechanizmu relokacji”. Tak, jesteśmy – do końca tego roku. A powinniśmy być wyłączeni w całości i bez żadnych terminów.
Minęło zaledwie kilka tygodni, od kiedy lewicowy hiszpański rząd zalegalizował pobyt kilkuset tysięcy nielegalnych imigrantów. Skutek jest oczywisty i przewidywalny: z Afryki ruszyła kolejna fala chętnych do skorzystania z tego przywileju. W zaledwie jedną dobę hiszpańską granicę…
— Krzysztof Bosak 🇵🇱 (@krzysztofbosak) July 31, 2026
To jest prawdziwa inwazja na Europę. Jeśli Hiszpania, rządzona przez socjalistów, nie jest w stanie lub nie chce bronić swoich granic, powinna zostać wydalona z Obszaru Schengen.
Jeśli Europa nie dojdzie do siebie, zostanie podbita przez dzikie ludy z Afryki.
To przerażające, że wielkie niegdyś narody Europy są teraz kolonizowane i podbijane przez niepiśmiennych barbarzyńców z Afryki.
This is a real invasion of Europe. If Spain, governed by socialists, is unable or unwilling to defend its borders, it should be expelled from the Schengen Area.
If Europe does not come to its senses, it will be conquered by savage peoples from Africa.
Sytuacja w Hiszpanii to poważny argument za tym żeby: 1. Czyścić system prawny i instytucjonalny ze wszelkich błędów, niekonsekwencji i niejasności, które można wykorzystać na rzecz dezorganizacji porządku i ochrony granic.
2. Skrajnie ostrożnie podchodzić do roli sądów w obszarze porządku i ochrony granic. Nie pozostawiać sądom marginesu interpretacji niejasnych norm prawnych.
Prawidłowo działające państwo musi w obszarze bezpieczeństwa chodzić jak w zegarku i nie pozostawiać żadnych wątpliwości co do tego kto rządzi na jego terytorium.
Sytuacja w Hiszpanii to poważny argument za tym żeby:
1. Czyścić system prawny i instytucjonalny ze wszelkich błędów, niekonsekwencji i niejasności, które można wykorzystać na rzecz dezorganizacji porządku i ochrony granic.
Komisja Europejska w ramach rewizji dyrektywy proponuje włączenie spalarni odpadów komunalnych do unijnego systemu handlu emisjami CO2. Proces ma rozpocząć się w 2031 roku od 25 procent i osiągnąć pełne objęcie w 2034 roku. Z jednej strony Unia od lat naciska na ograniczenie składowania odpadów na wysypiskach i promuje termiczne przekształcanie jako ekologiczne rozwiązanie wpisujące się w hierarchię gospodarki obiegu zamkniętego. Z drugiej strony te same instalacje mają teraz płacić pełną cenę za emisje CO2. W odpadach resztkowych trafiających do spalarni znajduje się bowiem duża ilość plastiku opakowaniowego folii i innych materiałów trudno poddających się pełnemu sortowaniu w warunkach komunalnych.
Miało być korygowanie szaleństwa systemu ETS a wychodzi kolejne obciążenie dla Polaków.
Komisja Europejska w ramach rewizji dyrektywy proponuje włączenie spalarni odpadów komunalnych do unijnego systemu handlu emisjami CO2. Proces ma rozpocząć się w 2031 roku od 25 procent i… pic.twitter.com/G7qdHFfAej
W praktyce oznacza to wzrost kosztów dla operatorów spalarni które zostaną przerzucone na samorządy a ostatecznie na mieszkańców. Wyższe opłaty za wywóz śmieci droższe ciepło sieciowe w miastach korzystających z kogeneracji z odpadów oraz dodatkowe obciążenia budżetów gminnych. Polska która już ponosi jedne z najwyższych kosztów transformacji energetycznej w Unii dostanie kolejny cios. Absurd tej sytuacji jest wielowymiarowy. Po pierwsze system karze za spalanie plastiku którego masową produkcję i wprowadzanie na rynek Unia reguluje tylko częściowo. Po drugie pomimo ambitnych celów recyklingu w praktyce recykling mechaniczny ma swoje granice a recykling chemiczny wciąż jest drogi i rzadki. Po trzecie nakładając ETS na spalarnie Unia de facto penalizuje jeden z narzędzi pozwalających ograniczać składowanie odpadów bez zapewnienia wystarczających alternatyw na skalę krajową.
Do tego dochodzi szerszy kontekst. Polskie gospodarstwa domowe już płacą wysoką cenę za politykę klimatyczną w rachunkach za energię gaz i paliwo. Teraz do tego katalogu dochodzi kosz na śmieci. Zamiast realnego wsparcia dla modernizacji sortowni inwestycji w recykling chemiczny czy projektowania opakowań przyjaznych środowisku otrzymujemy mechanizm przerzucający koszty na obywateli i samorządy.
To nie jest spójna i uczciwa polityka klimatyczna. To systematyczne drenowanie kieszeni zwykłych ludzi przy jednoczesnym braku realnych instrumentów pozwalających rozwiązać problem u źródła.
To jeden z ulubionych argumentów wytaczanych przeciwko Polakom. Że nasz sukces to zasługa brukselskiej hojności, a nie własnej pracy. Zestawmy więc liczby.
Z informacji Obserwatora Gospodarczego wynika, że Polska od wejścia do Unii 1 maja 2004 roku otrzymała z budżetu Wspólnoty około 279 miliardów euro. W tym samym czasie wpłaciła ponad 102,7 miliarda. Saldo netto przez 22 lata członkostwa to 175,1 miliarda euro. Dane pochodzą z Ministerstwa Finansów.
Ukraina dostała z UE więcej środków niż Polska!
Polska – 175,1 mld euro Ukraina – 233,4 mld euro
To jeden z ulubionych argumentów wytaczanych przeciwko Polakom. Że nasz sukces to zasługa brukselskiej hojności, a nie własnej pracy. Zestawmy więc liczby.
A Ukraina? Sama Komisja Europejska podaje, że wsparcie od początku wojny sięga już 215,2 miliarda euro. Doliczając środki sprzed 2022 roku, przekracza 230 miliardów. Czyli więcej niż całe polskie saldo netto od 2004 roku. W cztery lata.
I to nie koniec. W kwietniu Rada UE sfinalizowała nową pożyczkę dla Ukrainy: 90 miliardów euro na lata 2026-2027. W praktyce mechanizm spłaty pożyczki oznacza, że będzie to kwota bezzwrotna.
Czy to nie absurd, że kraj spoza UE dostał tak olbrzymie środki, jednocześnie nie będąc w strukturach? A pamiętajmy, że Bruksela zapewniła im jeszcze szereg przywilejów handlowych.
Ale najważniejsze jest co innego. Polska nie rozwinęła się dzięki przelewom. Rozwinęła się dzięki pracy milionów Polaków, przedsiębiorczości, inwestycjom prywatnym, dostępowi do wspólnego rynku i odporności na kryzysy. Pieniądze pomogły zbudować drogi i kanalizację. Ale to nie one stworzyły polską gospodarkę.
Bo gdyby wystarczyło dostać przelew z Brukseli, świat byłby pełen bogatych krajów. Tak nie jest.
Ewa Zajączkowska-Hernik – poseł do Parlamentu Europejskiego
Kolejne państwa ogłaszają, że nie zrzucą się na nową darowiznę 140 miliardów euro dla Ukrainy lub kończą z dostawami sprzętu! A rząd Tuska godzi się na wszystko w zamian za nic…
🇨🇿 Czesi poinformowali, że nie dołączą do nowego pakietu 140 miliardów dla Ukrainy. Premier Babisz ogłosił to podczas szczytu NATO w Ankarze podkreślając, że “Europa powinna skoncentrować się na rozwoju własnych zdolności obronnych.”
🇸🇰 Słowacy również zrezygnowali z udziału w pakiecie. Premier Fico stwierdził, że “Słowacja nie będzie brała udziału w udzielaniu Ukrainie pożyczek. Jesteśmy gotowi udzielać pomocy humanitarnej, tak jak to robimy”.
🇧🇬 Bułgarzy ogłaszają, że kończą swój udział w tzw. koalicji chętnych, nie będą dalej łożyć na wsparcie finansowe i militarne Ukrainy i domagają się silnej misji dyplomatycznej, która ostatecznie zakończy eskalację.
🇳🇱 Holenderska minister obrony oznajmiła, że jej kraj nie jest już w stanie przekazywać Ukrainie kolejnej bezpośredniej pomocy wojskowej, w tym rakiet do wyrzutni Patriot.
Moje zdanie od początku pozostaje niezmienne – dość już frajerstwa i pomocy za nic! Inne kraje potrafią być asertywne i my też powinniśmy. Wszelkie wsparcie powinno się wiązać z uzyskiwaniem konkretnych korzyści dla naszego państwa. Tu i teraz!
Tymczasem po 4 latach gigantycznej pomocy, bez której Ukraina by upadła, nasz rząd za nic oddaje im kluczowe dla naszego bezpieczeństwa pociski do Patriotów i godzi się na zaciąganie kolejnych pożyczek na koszt Polaków. W zamian dostaliśmy rosnący kult Bandery na Ukrainie i pogardę ze strony Zełenskiego.
Nie potrafię tolerować takiego służalczego podejścia. Ono kompromituje nasze państwo, potęguje gniew i rozczarowanie ogromnej części Polaków, odbiera nam poczucie godności i pozbawia wielu zysków. To nie jest polska racja stanu, to jest frajerstwo. Mojego zdania nie zmienią żadne ataki i szantaże moralne ze strony koalicji Tuska, czy wpisywanie mnie przez ukraińskie służby na listę wrogów Polski.
Stanowcza, asertywna polityka oparta na interesie narodowym i uzyskiwaniu pragmatycznych korzyści dla państwa – TO jest polska racja stanu, której będę bronić bez względu na wszystko
Rafał Mekler – lubelski działacz Konfederacji, przedsiębiorca
1. Eurokołchoz próbował polski transport wykończyć pakietem mobilności, tzn. wymóc przeniesienie firmy do Niemiec. Nie udało się to choć polski rząd ciężko nad tym także pracował wybierając najgorszą z możliwych formę implementacji pakietu do polskiego prawa.
2. Doskonałym sposobem na wyeliminowanie polskiego transportu z dróg zachodu Europy jawi się wpuszczona celowo konkurencja z Ukrainy. Dużo niższe koszty, pobłażliwe traktowanie przez służby, odebranie decyzyjności państwom jak Polska. To oczywiście działa, ale jeszcze się nieco polskiego transportu operującego na zachodzie Europy zachowało. Więc wchodzi plan nr 3.
3. UE każe płacić ZUS od pracy kierowcy w państwie w którym kierowca najwięcej przebywa, a że najczęściej tranzytem i w celach załadunkowych takim krajem są Niemcy, można domyśleć się kto będzie beneficjentem. Pomysł jest prosty, składki za “przeważającą w danym państwie pracę (miejsce generowania obrotów)” należy odprowadzić do danego państwa. Oczywiście w Polsce drugi raz trzeba bedzie zapłacić ZUS. Nikt kto prowadzi biznes na to nie pójdzie, więc wariantów wiele już nie zostaje oprócz zarejestrowania działalności w państwie w którym najczęściej przejeżdża twoja ciężarówka.
Polski rząd oczywiście w beztroskiej, błogiej indolencji nie robi z tego zagadnienia, bo co tam jakieś polskie firmy… Będą niemieckie.
1. Eurokołchoz próbował polski transport wykończyć pakietem mobilności, tzn wymóc przeniesienie firmy do Niemiec. Nie udało się to choć polski rząd ciężko nad tym także pracował wybierając najgorszą z możliwych formę implementacji pakietu do polskiego prawa. 2. Doskonałym… pic.twitter.com/th5Rjn8ZvH
Stanisław Tyszka: Chat Control daje Big Techom możliwość skanowania Waszych prywatnych wiadomości, e-maili i zdjęć, pod pretekstem ochrony dzieci
Dlaczego to zła regulacja?
❌ Udostępnia wielkim firmom technologicznym narzędzie do zaglądania w prywatną komunikację zwykłych ludzi.
❌ Nie ogranicza się do konkretnych podejrzanych. Otwiera drogę do automatycznego sprawdzania komunikacji na masową skalę.
❌ Takie systemy się mylą. Błąd algorytmu może oznaczać, że niewinny człowiek zostanie oznaczony jako podejrzany o najcięższe przestępstwa.
❌ To groźny precedens. Dziś chodzi o jedną kategorię treści skanowaną pod pretekstem ochrony dzieci, a jutro katalog powodów może zostać rozszerzony.
❌ Przepchnięto to w trybie pilnym, mimo ogromnych kontrowersji i proceduralnych sztuczek.
W marcu 2026 r. Parlament Europejski odrzucił wersję pozwalającą na masowe skanowanie prywatnych wiadomości. Teraz sprawa wróciła i została przepchnięta inną ścieżką, czyli unijna wersja: „trzeba anulować, bo przegramy”.
Przestępców trzeba ścigać. Ale nie wolno pod tym pretekstem budować systemu kontroli prywatnych wiadomości wszystkich obywateli!
Ewa Zajączkowska-Hernik – poseł do Parlamentu Europejskiego
Co za bezczelność! Komisja Europejska grozi Polsce wszczęciem procedury i karami jeśli nie otworzymy granicy na wszystkie produkty rolne z Ukrainy!
Komisja von der Leyen, zamiast reprezentować interesy państwa członkowskiego, jakim jest Polska, w pełni staje po stronie państwa spoza UE i szantażem chce na nas wymusić działanie szkodliwe wobec rolnictwa. Odlot.
Niemcy i Bruksela już nawet nie udają, że działają przeciwko Polsce w imię interesów ukraińskich.
Przecież niedawno przekonaliśmy się jakie konsekwencje to niesie – gdy rząd Morawieckiego w pełni otworzył nasze granice na produkty rolne z Ukrainy, wyrządzono szkody krajowym producentom i konsumentom. Teraz eurokraci skandalicznym szantażem próbują wymusić to na nas ponownie!
Premier Tuska bredzi coś o tym, że “podejmował twarde decyzje, gdy trzeba było bronić polskiego rolnika przed nadmiernym importem towarów z Ukrainy”. Takie to były “twarde” decyzje, że rząd Tuska zgodził się na nową umowę handlową UE-Ukraina przez co zwiększono bezcłowe kontyngenty na import ukraińskich towarów, które nie muszą spełniać unijnych norm aż do 2028 roku! Do tego czasu Ukraina może eksportować do nas produkty rolne zawierające niedozwolone i od lat niestosowane w UE pestycydy oraz substancje chemiczne. Mamy do czynienia nie tylko ze skrajnie nierówną konkurencją, ale też zagrożeniem dla zdrowia polskich obywateli.
Nie powinno być w ogóle mowy o zniesieniu embarga na wszystkie produkty rolne z Ukrainy! W polskie rolnictwo uderza umowa z Mercosur oraz umowa UE-Ukraina, a teraz miałby nadejść kolejny cios?! Tylko władza, której zależy na szkodzeniu polskiemu rolnictwu i konsumentom, może się na coś takiego godzić. Mało tego – należy wyjść z inicjatywą obrony polskiego rynku i przywrócić kontyngenty sprzed wojny!
Ochrona polskiej wsi przed zalewem produktów rolno-spożywczych z zewnątrz i dbanie o bezpieczeństwo żywnościowe Polaków – to jest działanie zgodne z polską racją stanu!
Grzegorz Płaczek – przewodniczący Klubu Poselskiego Konfederacji
Wow! Przyznam, że to naprawdę niezwykle stanowcza i logiczna polityka Brukseli. Właśnie dowiedzieliśmy się, że Komisja Europejska w lipcu ma przedstawić rozwiązanie, zgodnie z którym Ukraińcy chcący wjechać do Polski i innych państw Unii Europejskiej oraz uzyskać ochronę tymczasową będą musieli przedstawić zaświadczenie potwierdzające, że są wyłączeni z obowiązku mobilizacji wojskowej w swoim kraju.
Wszyscy biją brawo i zachwalają, jaka to Bruksela jest twarda oraz jak wreszcie skutecznie chroni Unię przed napływem młodych ukraińskich mężczyzn. Szkoda tylko, że nie każdy dodaje, iż rozwiązanie to miałoby wejść w życie dopiero… w marcu 2027 roku.
❌ Wow! Przyznam, że to naprawdę niezwykle stanowcza i logiczna polityka Brukseli. Właśnie dowiedzieliśmy się, że Komisja Europejska w lipcu ma przedstawić rozwiązanie, zgodnie z którym Ukraińcy chcący wjechać do Polski i innych państw Unii Europejskiej oraz uzyskać ochronę…
Po co się ograniczać? Proponuję, aby nowe przepisy weszły w życie dopiero w 2032 roku. Przecież w Polsce przebywa obecnie dopiero około 200 tys. ukraińskich mężczyzn w wieku poborowym, którzy – zamiast korzystać z polskich świadczeń socjalnych – w świetle ukraińskiego prawa (jeśli podlegają obowiązkowi mobilizacyjnemu), powinni realizować obowiązki wobec swojego państwa. Brawo Ursula von der Leyen! Naprawdę nieustępliwa walka w migrantami!
Gdy premier Donald Tusk regularnie straszy obywateli rychłym wybuchem konfliktu zbrojnego, podległy mu resort obrony w tajemnicy przekazał Ukrainie strategiczne i kluczowe dla obrony polskiego nieba pociski do baterii Patriot.
Anna Bryłka w najnowszym programie MerytoBryłka punktuje hipokryzję oraz uległość klasy politycznej, domagając się postawienia winnych przed Trybunałem Stanu.
Tajna donacja kosztem polskiego bezpieczeństwa
Sprawa ujrzała światło dzienne dzięki interwencji wicemarszałka Sejmu Krzysztofa Bosaka, który nagłośnił, że rząd w tajemnicy przed parlamentem wysłał na Ukrainę rakiety zdolne do zwalczania rosyjskich pocisków balistycznych Iskander.
Informacje te pośrednio potwierdził prezydencki minister Marcin Przydacz oraz sam szef MON, Władysław Kosiniak-Kamysz, który zamiast jednoznacznego zdementowania plotek, zapowiedział ujawnienie pełnej listy dotychczasowych donacji
Przekazanie tak cennego i deficytowego uzbrojenia budzi ogromne kontrowersje, zwłaszcza w kontekście zgromadzonego w obwodzie królewieckim rosyjskiego arsenału.
Polska obrona przeciwlotnicza od lat boryka się z brakami, a oddawanie strategicznych zapasów rakiet, których produkcja na świecie jest ściśle ograniczona, bezpośrednio uderza w suwerenne zdolności obronne kraju.
Miesiące dezinformacji i kłamstw resortu obrony
Anna Bryłka zwraca uwagę na rażący brak transparentności i wprowadzanie opinii publicznej w błąd. Jeszcze pod koniec marca Ministerstwo Obrony Narodowej zapewniało w oficjalnych komunikatach, że nie planuje przemieszczania baterii Patriot ani ich wyposażenia.
Kłamstwo wyszło na jaw m.in. przez przypadek, gdy ukraiński minister Michajło Fedorow publicznie podziękował Polsce za dostarczenie rakiet.
Pytany o tę sytuację wicepremier Kosiniak-Kamysz kluczył w wypowiedziach, zasłaniając się skomplikowanymi programami finansowania uzbrojenia i unikając bezpośredniej odpowiedzi na pytanie, czy pociski fizycznie opuściły Polskę.
Co gorsza, o szczegółach tych działań nie był w pełni informowany nawet Prezydent RP, co doprowadziło do kolejnego kryzysu na linii rząd-Pałac Prezydencki tuż przed szczytem NATO.
Polityczny teatr i polityka sług narodu
Obecne przerzucanie się odpowiedzialnością pomiędzy Platformą Obywatelską a Prawem i Sprawiedliwością to cyniczny teatr. Choć obecny rząd próbuje usprawiedliwiać swoje działania faktem, że to ekipa Mateusza Morawieckiego w latach 2022–2023 oddała lwią część polskiego uzbrojenia, obie te formacje realizowały skrajnie nieasertywną politykę.
Anna Bryłka przypomina słowa Jarosława Kaczyńskiego z listu do członków PiS, w którym prezes pisał, że Polska „nie chciała niczego w zamian”, co autorka podsumowuje wprost: zrobiono z nas „pierwszych frajerów w Europie”.
Działania te są szczególnie jaskrawe w zestawieniu z cyniczną strategią Donalda Tuska, który od lat instrumentalnie wykorzystuje strach przed wojną do celów czysto wyborczych.
Społeczeństwo jest zastraszane rychłym atakiem ze strony Rosji, podczas gdy realne działania rządu polegają na rozbrajaniu własnego państwa. Takie postępowanie wyczerpuje znamiona art. 129 Kodeksu Karnego (działanie na szkodę Rzeczypospolitej Polskiej), a ministrowie tacy jak Władysław Kosiniak-Kamysz oraz Mariusz Błaszczak powinni odpowiedzieć za to przed Trybunałem Stanu.
Dyplomatyczne upodlenie i kult zbrodniarzy na Ukrainie
Kolejnym filarem krytyki jest całkowita bierność polskiej dyplomacji wobec rosnącego kultu OUN-UPA i Stepana Bandery na Ukrainie. Władze w Kijowie, z Wołodymyrem Zełenskim na czele, bezczelnie eskalują sytuację, nadając jednostkom wojskowym imiona zbrodniarzy odpowiedzialnych za ludobójstwo na Wołyniu. Polscy politycy, tacy jak minister Radosław Sikorski, w rażący sposób unikają stawiania twardych warunków brzegowych w relacjach z Kijowem, co autorka nazywa wprost „upodleniem polskiej władzy”.
Choć w Parlamencie Europejskim środowiska prawicowe (w tym grupa Patrioci dla Europy) starały się przeforsować rezolucje i poprawki jednoznacznie potępiające gloryfikację banderyzmu, projekty te są regularnie blokowane przez większe europarlamentarne frakcje.
Wnioski
Polska pomoc dla Ukrainy przekroczyła granice zdrowego rozsądku i zaczęła bezpośrednio zagrażać bezpieczeństwu obywateli RP.
Konfederacja domaga się natychmiastowego ukrócenia procederu tajnego oddawania broni – każda taka decyzja rządu powinna bezwzględnie wymagać zgody i autoryzacji ze strony Sejmu.
Wczoraj w Parlamencie Europejskim odbyło się ważne głosowanie ws. ustanowienia cyfrowego euro i rozpoczęcia negocjacji międzyinstytucjonalnych w tej sprawie.
Cyfrowe euro byłoby elektroniczną formą pieniądza banku centralnego, emitowaną i wspieraną przez Europejski Bank Centralny. Komisja wskazuje, że ma to na celu uzupełnienie gotówki i usług bankowych, a nie ich zastąpienie, ale jej prawdziwą intencją jest przyzwyczajenie społeczeństwa do transakcji bezgotówkowych, a później zupełna likwidacja obrotu gotówkowego.
Grupa Patrioci dla Europy zgłosiła sprzeciw wobec mandatu do rozpoczęcia negocjacji międzyinstytucjonalnych w sprawie cyfrowego euro, ponieważ nie zapewnia on właściwej równowagi między wzmacnianiem strategicznej autonomii Europy a ochroną innowacji, konkurencji i bezpieczeństwa na europejskim rynku płatności.
Po pierwsze, projekt Parlamentu zwalniałby niezidentyfikowanych ubiegających się o azyl ze standardowych wymogów identyfikacji klienta, podczas gdy praworządni obywatele Europy muszą przestrzegać rygorystycznych zasad identyfikacji. Jest to wyraźna i absurdalna dyskryminacja obywateli europejskich, którzy przestrzegają prawa.
Po drugie, oddzielenie funkcji offline i online cyfrowego euro zmniejszyłoby zależność Europy od pozaeuropejskich dostawców usług płatniczych, a jednocześnie pozwoliłoby europejskim prywatnym rozwiązaniom płatniczym na innowacje i rozwój. EPP wspólnie z grupami lewicowymi to zablokowała.
Najbardziej intensywne negocjacje spodziewane są tej jesieni, a ostateczne zatwierdzenie spodziewane jest do końca roku.
Oczekuje się, że cyfrowe euro będzie dostępne dla płatności detalicznych od 2029 r. po programie pilotażowym, który ma się rozpocząć w 2027 r.
Wczoraj w Parlamencie Europejskim odbyło się ważne głosowanie ws. ustanowienia cyfrowego euro i rozpoczęcia negocjacji międzyinstytucjonalnych w tej sprawie.
Cyfrowe euro byłoby elektroniczną formą pieniądza banku centralnego, emitowaną i wspieraną przez Europejski Bank… https://t.co/MjHf9dYXD9
Ewa Zajączkowska-Hernik – poseł do Parlamentu Europejskiego
Nie dam się zastraszyć! W Parlamencie Europejskim wnoszę o natychmiastowe zatrzymanie przyspieszonej akcesji Ukrainy do Unii Europejskiej!
Ukraińskie służby prowadzą listę Myrotworeć, na której umieszczają nazwiska ludzi zgłoszonych do nękania, zastraszania i eliminowania. Dziś na tą listę zostałam wpisana ja za piętnowanie ludobójców z UPA i obronę polskiej racji stanu. Wcześniej zostali wpisani moi koledzy z Patriotów dla Europy. To gangsterka i łajdactwo wobec unijnych dyplomatów!
Oczekuję reakcji szefowej Parlamentu Europejskiego w celu ochrony dyplomatów tej instytucji, ponieważ nasze życie i nasze bezpieczeństwo jest w tym momencie zagrożone.
Nie dam się zastraszyć❗ W Parlamencie Europejskim wnoszę o natychmiastowe zatrzymanie przyspieszonej akcesji Ukrainy do Unii Europejskiej❗
Ukraińskie służby prowadzą listę Myrotworeć, na której umieszczają nazwiska ludzi zgłoszonych do nękania, zastraszania i eliminowania.… pic.twitter.com/YFi4Ghu9J1
— Ewa Zajączkowska-Hernik (@EwaZajaczkowska) July 9, 2026
Kilka dni temu pisałem o tym, że lewicowy rząd Hiszpanii planuje zalegalizować pobyt miliona nielegalnych imigrantów. W międzyczasie w hiszpańskich mediach pojawiły się prognozy, że ta liczba będzie w istocie kilka razy większa i w ciągu kilku lat może sięgnąć SZEŚCIU MILIONÓW imigrantów.
Ideologiczny obłęd hiszpańskiej lewicy stawia pod znakiem zapytania dalsze istnienie strefy Schengen. Otwarte granice wewnątrz strefy mają sens tylko tak długo, jak długo każde państwo strefy zachowuje minimum kontroli nad swoimi granicami zewnętrznymi. Trudno się spodziewać, że taka np. Francja będzie tylko patrzyła bezczynnie, gdy część z legalizowanych przez Hiszpanię milionów zacznie przelewać się przez francuską granicę.
Smutny przykład na to, jak sensowna i korzystna współpraca międzynarodowa może stać się niemożliwa w wyniku nadużywania tej współpracy przez lewicę realizującą swoje ideologiczne cele. Pamiętajcie o tym, kiedy media głównego nurtu zaczną wam wmawiać, że przywracanie kontroli granicznych w Schengen to wina “prawicowych ekstremistów”.
Kilka dni temu pisałem o tym, że lewicowy rząd Hiszpanii planuje zalegalizować pobyt miliona nielegalnych imigrantów. W międzyczasie w hiszpańskich mediach pojawiły się prognozy, że ta liczba będzie w istocie kilka razy większa i w ciągu kilku lat może sięgnąć SZEŚCIU MILIONÓW… https://t.co/ho9SmX55pf
— Krzysztof Bosak 🇵🇱 (@krzysztofbosak) July 9, 2026
Anna Bryłka: Parlament Europejski przyjął tryb pilny procedowania tzw. chat control – aby jak najszybciej uderzyć w prawo do prywatności milionów Europejczyków!
Opamiętajcie się posłowie PiS, KO, PSL, Lewicy i nie popierajcie tej euroinwigilacji!
Grzegorz Płaczek – przewodniczący Klubu Poselskiego Konfederacji
Kijów zaczyna rozumieć, że coraz więcej osób zaczyna o tym głośno mówić.
Dlatego po niedawnym przyjęciu przez ukraińską Radę Najwyższą ustawy o Panteonie Narodowym (w którym mają być czczeni banderowcy) do Warszawy ma przyjechać szef MSZ Ukrainy, aby przywieźć “propozycję kompromisu”. Cel jest oczywisty – rozmydlić fakt, iż na Ukrainie wciąż obowiązuje kult morderców UPA.
❌ W Unii Europejskiej nie ma miejsca dla banderowskiej Ukrainy. Kijów zaczyna rozumieć, że coraz więcej osób zaczyna o tym głośno mówić. Dlatego po niedawnym przyjęciu przez ukraińską Radę Najwyższą ustawy o Panteonie Narodowym (w którym mają być czczeni banderowcy) do Warszawy… pic.twitter.com/zI8ukfD2kY
— Grzegorz Płaczek (@placzekgrzegorz) July 2, 2026
Nie dajmy się zwieźć! Antypolska narracja historyczna i kult Bandery w Kijowie są wpisane w ukraińskie DNA. Tutaj nie ma miejsca na kompromis i relatywizowanie ukraińskich zbrodni. Żadnego politycznego bełkotu i poprawności politycznej. STOP!
Ewa Zajączkowska-Hernik – poseł do Parlamentu Europejskiego, lider Ruchu Biało-Czerwoni
Ze względu na falę upałów Komisja Europejska zdecydowała o wyłączeniu klimatyzacji w budynku, bo Zielony Ład i oszczędzanie energii. I wyłączyli ją wszystkim pracownikom z wyjątkiem… Ursuli von der Leyen i jej komisarzy
Co to są za ludzie. Nawet w takich sytuacjach mają się za jakąś kastę. Redakcja Politico cytuje urzędnika Komisji, który jest wprost oburzony działaniami KE, padają hasła o “feudalizmie” i haniebnym traktowaniu pracowników. Nawet przy działającej klimatyzacji temperatura wewnątrz budynku przekracza 25 stopni.
Ręce opadają 🤦♀️ Ze względu na falę upałów Komisja Europejska zdecydowała o wyłączeniu klimatyzacji w budynku, bo Zielony Ład i oszczędzanie energii. I wyłączyli ją wszystkim pracownikom z wyjątkiem… Ursuli von der Leyen i jej komisarzy❗😡
— Ewa Zajączkowska-Hernik (@EwaZajaczkowska) June 29, 2026
Von der Leyen i jej świta mają za nic nawet własnych pracowników, a co dopiero obywateli państw członkowskich. Widać to na każdym kroku. Zielony Ład, coraz wyższe rachunki, szukanie oszczędności? To dla plebsu. Wielkie damy i paniska z Komisji Europejskiej nie będą się przecież zniżać do takiego poziomu.
Michał Wawer – wiceprzewodniczący Klubu Poselskiego Konfederacji
Wraz z Jordanem Bardellą rozpoczęliśmy wizytę na granicy polsko-białoruskiej.
Wraz z @J_Bardella 🇫🇷 rozpoczęliśmy wizytę na granicy polsko-białoruskiej.
Bezpieczne państwo zaczyna się od dobrze chronionych granic. Dlatego rozmawiamy o rozwiązaniach, które pozwolą skutecznie bronić Europy przed presją migracyjną i chronić interesy naszych narodów 👇🏻 pic.twitter.com/3uT7MkDXK8
Bezpieczne państwo zaczyna się od dobrze chronionych granic. Dlatego rozmawiamy o rozwiązaniach, które pozwolą skutecznie bronić Europy przed presją migracyjną i chronić interesy naszych narodów
RozwińZwiń komentarze (4)