Stanisław Tyszka – europoseł, w PE współprzewodniczący grupy Europa Suwerennych Narodów
Jak Polska pomaga Ukrainie tylko w 2026 roku? Oto 10 konkretów: 1️⃣ Hub w Jasionce. Ciągle utrzymujemy lotnisko w Jasionce, przez które przechodzi ponad 90% zachodniej pomocy dla Ukrainy: broń, amunicja, sprzęt wojskowy, zaopatrzenie i pomoc humanitarna. To korytarz, bez którego Ukraina już dawno by padła.
2️⃣ Starlink dla Ukrainy. Polska finansuje utrzymanie łączności na terytorium Ukrainy, przede wszystkim systemu Starlink. Wartość finansowania w 2026 r. to 168 mln zł.
3️⃣ Fundusz Pomocy: ponad 1 mld zł. Na 2026 r. zaplanowano w Funduszu Pomocy 1,08 mld zł na pomoc Ukrainie i obywatelom Ukrainy. Chodzi m.in. o świadczenia rodzinne i opiekuńcze, 800+, Dobry Start, leczenie, leki, zakwaterowanie zbiorowe, obsługę dokumentów, pomoc społeczną oraz edukację dzieci z Ukrainy.
4️⃣ Uproszczony pobyt i praca. Obywatelom Ukrainy ze statusem UKR przedłużono legalny pobyt w Polsce do 4 marca 2027 r. Do tego utrzymano uproszczone zasady pracy: wystarczy zgłoszenie przez pracodawcę, bez standardowej procedury zezwolenia na pracę dla cudzoziemców spoza UE.
5️⃣ PURL: 100 mln dolarów na sprzęt wojskowy z USA. Polska dokłada się do PURL – mechanizmu, przez który państwa NATO kupują w USA sprzęt wojskowy dla Ukrainy. W amerykańskich rozliczeniach za 2026 r. Polska widnieje z wkładem 100 mln dolarów na uzbrojenie, amunicję i wyposażenie dla ukraińskiej armii.
6️⃣ 48. pakiet wojskowy za 200 mln zł. W lutym w Kijowie Donald Tusk zapowiedział kolejny pakiet pomocy wojskowej dla Ukrainy wart ok. 200 mln zł. Ma obejmować przede wszystkim sprzęt pancerny dla ukraińskich wojsk.
7️⃣ Szkolenie ukraińskich żołnierzy w Polsce. Ukraińscy żołnierze nadal szkolą się na polskich poligonach w ramach unijnej misji EUMAM. W 2026 r. ćwiczyli w Polsce m.in. działania w terenie zabudowanym, walkę w systemach okopów, szturmowanie wejść i oczyszczanie pomieszczeń.
8️⃣ Unijne miliardy dla Ukrainy. Rząd Tuska uczestniczy w unijnej „pożyczce” dla Ukrainy wartej 90 mld euro, będącej w istocie darowizną. Pierwsza transza ma zostać wypłacona na dniach, a równolegle Ukraina dostała 8 czerwca kolejne 2,8 mld euro z Ukraine Facility, w którym też uczestniczy Polska.
9️⃣ Wejście Ukrainy do Unii Europejskiej. W czerwcu 2026 r. rząd Tuska zgodził się na otwarcie pierwszego klastra negocjacyjnego Ukrainy z Unią Europejską.
🔟 Agregaty i nagrzewnice dla Ukrainy. W styczniu 2026 r. decyzją Donalda Tuska na Ukrainę trafiło 379 generatorów prądu i 18 nagrzewnic z zasobów RARS. Polska koordynowała też przekazanie 447 generatorów ze środków unijnych, a Warszawa dorzuciła kolejne 90 agregatów.
W 2026 r. Polska wciąż pomaga Ukrainie na ogromną skalę: dajemy hub logistyczny, Starlinki, pieniądze, sprzęt, szkolenia i wsparcie w UE. A co dostajemy od Ukrainy w zamian? Zełenski honoruje „Bohaterów UPA”, a Polacy mają udawać, że nic się nie stało.
Dość rozdawania polskiej pomocy bez warunków: rząd Tuska ma pilnować interesu Polski, a nie udawać, że Ukraina może brać wszystko i nie dawać nic w zamian!
Jak Polska pomaga Ukrainie tylko w 2026 roku? Oto 10 konkretów:
1️⃣ Hub w Jasionce. Ciągle utrzymujemy lotnisko w Jasionce, przez które przechodzi ponad 90% zachodniej pomocy dla Ukrainy: broń, amunicja, sprzęt wojskowy, zaopatrzenie i pomoc humanitarna. To korytarz, bez którego…
Paweł Usiądek: “Rzeczpospolita” ujawnia modus operandi ukraińskiego wywiadu, który należeć ma do jednych z najbardziej aktywnych w Polsce. Nie ma co się dziwić. Mają tu wiele interesów, o które bardzo dobrze dbają.
Cytat oficera wywiadu, anonimowo dla “Rzeczpospolitej”: Ukraińcy przebywający w Polsce “są namawiani do przekazywania wrażliwych danych. Mówiąc wprost: do wynoszenia informacji z polskich firm lub urzędów, w których są zatrudnieni.”
Polskie prokuratury prowadzą śledztwa w sprawie szpiegostwa na rzecz państwa ukraińskiego. Inny oficer dodaje, że ukraińskie służby próbują też werbować Polaków jadących na Ukrainę z pomocą humanitarną lub w celach biznesowych.
Wyciągnijmy z tego praktyczne, trzeźwe wnioski.
Po pierwsze: każdy polski urząd, który zatrudnia cudzoziemców, musi mieć świadomość tego ryzyka. Ukraińcy i inni cudzoziemcy nie powinni mieć żadnego dostępu do istotnych danych.
Po drugie: firmy działające w strategicznych branżach — zbrojeniówka, energetyka, IT, infrastruktura krytyczna — oraz te posiadające cenny know-how muszą chronić swoje informacje i wiedzieć, kto ma do nich dostęp. Cudzoziemcy powinni być absolutną rzadkością podyktowaną kompetencjami, których nie mamy w Polsce.
Po trzecie: naiwność w relacjach z Ukrainą musi się skończyć. Sojusznik, który jednocześnie prowadzi przeciwko nam aktywne działania wywiadowcze to żaden sojusznik. Skończmy z tymi banialukami.
Państwo polskie ma obowiązek chronić własnych obywateli i własne interesy. Czas traktować ochronę informacji i kontrolę dostępu do urzędów oraz strategicznych firm tak poważnie, jak robią to państwa, które dbają o swoją suwerenność.
Stanisław Tyszka: “Człowieku, czy Ty nie potrafisz zrozumieć, że jesteś premierem polskiego rządu i masz zawsze w relacjach z zagranicą stać po stronie Polski i jej konstytucyjnych organów?”
Po odebraniu orderu Zełeńskiemu, swoje ordery zwrócili też: – Andrij Sybiha, Szef ukraińskiego MSZ, – Vasyl Bodnar, Ambasador Ukrainy w Polsce, – Kyryło Budanow, szef gabinetu prezydenta Ukrainy, – Igor Żowkwa, zastępca szefa Biura Prezydenta Ukrainy.
A także:
– Oleksandr Kowalenko, osobisty barber prezydenta Ukrainy, – Kateryna Melnyk, druga zastępczyni pierwszej sprzątaczki prezydenta Ukrainy, – Mychajło Bondarenko, trzeci osobisty hydraulik prezydenta Ukrainy.
Czekamy na kolejne zwroty naszych najważniejszych odznaczeń!
Po odebraniu orderu Zełeńskiemu, swoje ordery zwrócili też:
– Andrij Sybiha, Szef ukraińskiego MSZ, – Vasyl Bodnar, Ambasador Ukrainy w Polsce, – Kyryło Budanow, szef gabinetu prezydenta Ukrainy, – Igor Żowkwa, zastępca szefa Biura Prezydenta Ukrainy.
Grzegorz Płaczek – przewodniczący Klubu Poselskiego Konfederacji
Pamiętam moment, gdy wysyłałem apel do Pałacu Prezydenckiego. Stało się. DZIŚ [19 czerwca 2026 r.] prezydent Polski, Pan Karol Nawrocki zdecydował o odebraniu prezydentowi Ukrainy Orderu Orła Białego – najwyższego polskiego odznaczenia państwowego, którego Pan Wołodymyr Zełenski nigdy nie powinien był dostać. Tak się tworzy historię.
❌ Pamiętam moment, gdy wysyłałem apel do Pałacu Prezydenckiego. Stało się. DZIŚ prezydent Polski, Pan @NawrockiKn zdecydował o odebraniu prezydentowi Ukrainy Orderu Orła Białego – najwyższego polskiego odznaczenia państwowego, którego Pan Wołodymyr Zełenski nigdy nie powinien… pic.twitter.com/efUWlO77RD
Prezydent Karol Nawrocki podjął słuszną decyzję o odebraniu Orderu Orła Białego Wołodymyrowi Zełenskiemu. Kult banderowskich zbrodniarzy jest działaniem antypolskim i wymaga bezwzględnego potępienia ze strony każdego przyzwoitego Polaka.
Szkoda, że ten order w ogóle został nadany przez prezydenta Andrzeja Dudę. Ukraina odwołuje się do spuścizny UPA, Bandery i Szuchewycza od wielu lat i przez ten czas zarówno rząd PiS, jak i rząd Platformy, udawał, że tego problemu nie ma. Na szczęście Polacy widzą co się dzieje i domagają się stanowczych działań wobec banderowskich władz Ukrainy.
Wielkie brawa dla przewodniczącego Klubu Poselskiego Konfederacji Grzegorza Płaczka, który jako pierwszy zaapelował do Prezydenta o odebranie Orderu Orła Białego Zełenskiemu.
Prezydent Karol Nawrocki podjął słuszną decyzję o odebraniu Orderu Orła Białego Wołodymyrowi Zełenskiemu. Kult banderowskich zbrodniarzy jest działaniem antypolskim i wymaga bezwzględnego potępienia ze strony każdego przyzwoitego Polaka.
— Tomasz Grabarczyk (@grabarczyktomek) June 19, 2026
Krzysztof Rzońca – sekretarz Konfederacji
Decyzja Prezydenta Nawrockiego jest słuszna, ale zdecydowanie spóźniona.
Ogłoszona akurat dziś, jest niestety kołem ratunkowym dla skompromitowanego Trzaskowskiego, który po dzisiejszym dniu powinien wycofać się z polityki, gdyby miał choć odrobinę honoru!
Decyzja Prezydenta Nawrockiego jest słuszna, ale zdecydowanie spóźniona.
Ogłoszona akurat dziś, jest niestety kołem ratunkowym dla skompromitowanego Trzaskowskiego, który po dzisiejszym dniu powinien wycofać się z polityki, gdyby miał choć odrobinę honoru!
Mamy tylko 1500 podpisów. NIE WIERZĘ, że tylko tyle osób się temu sprzeciwia.
Ukraińcy chcą sprowadzić zwłoki Stefana Bandery i innych ukraińskich nacjonalistów, a następnie pochować ich z honorami. Miejscem pochówku Bandery jest Monachium, a najkrótsze trasy transportu do Kijowa prowadzą przez terytorium Rzeczypospolitej Polskiej. Możemy się jeszcze na to nie zgodzić, ponieważ jak wynika z art. 14 ust. 3 ustawy o cmentarzach i chowaniu zmarłych – zgodę na taki przejazd zwłok przez Polskę musi wydać konsul RP.
Dlatego przygotowałem petycję do Konsula Generalnego RP w Monachium, pana Rafała Wolskiego, z apelem o niewyrażanie zgody na przejazd zwłok ludobójców przez terytorium RP.
Polacy są dyskryminowani we własnym kraju przez osoby, którym Polska dała schronienie i możliwość zarabiania.
Ukraińska franczyzobiorczyni Żabki w Warszawie otwarcie chwali się, że przy rekrutacji daje pierwszeństwo Ukraińcom, a Polakom odmawia pracy – bo ,,pierwszeństwo mają Ukraińcy” i ,, to daje jej satysfakcje”.
Wysłałem do Żabka Polska pismo z pytaniem: czy tolerujecie i akceptujecie dyskryminacje Polaków?
Paradoksalnie przyjęcie Ukrainy do UE przyśpieszyłoby procesy zmierzające do POLexitu, bowiem poziom niezadowolenia z robionego ponad naszymi głowami biznesu, w którym to pozbawiona ceł wywozowych Ukraina (bo odbudowa po wojnie), z tanim prądem, tanim gazem, tanim pracownikiem, tanim ukraińskim transportem będzie zapleczem produkcyjnym dla UE.
W UE wypadkowa ceny to wiele narzutów, wynikających z zielonych polityk, wysokich kosztów pracy, drogiego surowca, gazu czy prądu, więc jest drogo. Dlatego sprowadzając produkty/półprodukty z Ukrainy, z ceną wytworzenia w ułamku ceny tego samego produktu w UE a sprzedając z uwzględnieniem cen obowiązujących w UE, marże dla korporacji będą bajecznie wysokie.
Paradoksalnie przyjęcie Ukrainy do UE przyśpieszyłoby procesy zmierzające do POLexitu, bowiem poziom niezadowolenia z robionego ponad naszymi głowami biznesu, w którym to pozbawiona ceł wywozowych Ukraina (bo odbudowa po wojnie), z tanim prądem, tanim gazem, tanim pracownikiem,… pic.twitter.com/GgC5Aya2wB
Ukraina będzie miejscem eksportu produkcji, półprodukcji, montażu, wszystkiego na czym zatrzymaliśmy się my dotychczas, nie rozwijając się rządzeni przez dyletantów, Polska zostanie z niczym.
Nie będzie polskich mebli, owoców, przetwórstwa, produkcji stolarki okiennej czy drzwiowej itd. Każda mała firma która jako tako w waszej wsi prosperuje od manufaktury bo średni zakład zostanie bez pracy, bo wytną ich Ukraińcy z cenami których u nas przy tym poziomie sztucznych obciążeń nie przeskoczymy.
Wiedzą już o tym transportowcy, wiedzą o tym rolnicy, wie o tym jedna firma budowlana która miała we Lwowie zarobić, czas żeby reszta polskiego biznesu też tej wiedzy nabyła.
W Luksemburgu formalnie otwarty został pierwszy klaster negocjacyjny w rozmowach akcesyjnych. Chodzi o klaster “Fundamenty”, obejmujący m.in. praworządność, reformę wymiaru sprawiedliwości, walkę z korupcją, funkcjonowanie instytucji demokratycznych oraz reformę administracji publicznej.
Zgoda polskich władz na rozpoczęcie procesu akcesyjnego przez Ukrainę to zdrada polskiej racji stanu!
Przystąpienie Ukrainy do UE oznacza problemy dla polskiej gospodarki, a szczególnie dla sektora rolnego i transportowego. Już teraz te branże z powodu nieuczciwej konkurencji z Ukrainy ponoszą potężne straty. Ponadto włączenie Ukrainy do UE oznacza przyjęcie kraju skorumpowanego z oligarchiczną architekturą władzy ze wszystkimi tego konsekwencjami. W dodatku Ukraina ma wejść do UE kultywując zbrodniarzy odpowiedzialnych za ludobójstwo na Polakach?! Na to nigdy nie powinno być zgody!
Dorohusk pokazał brutalną prawdę: dla niektórych Polska ma być przyjacielem tylko wtedy, gdy bez słowa płaci, pomaga i ustępuje.
Kiedy wspominam strajki rolników przy granicy w Dorohusku, od razu przypomina mi się konkretna sytuacja. Chłopaki podchodzili do mnie i po prostu dawali mi do ręki swoje telefony. Czytałem wiadomości, które dostawali z drugiej strony. Przyznam, że mocno mnie to wtedy uderzyło. Zobaczyłem na własne oczy, jak w praktyce wygląda ta słynna wdzięczność.
Dorohusk pokazał brutalną prawdę: dla niektórych Polska ma być przyjacielem tylko wtedy, gdy bez słowa płaci, pomaga i ustępuje.
Kiedy wspominam strajki rolników przy granicy w Dorohusku, od razu przypomina mi się konkretna sytuacja. Chłopaki podchodzili do mnie i po prostu… pic.twitter.com/4Ed5kl5MIP
Wniosek z tego jest brutalnie prosty. Przyjaźń z tamtej strony istnieje tylko w jednym przypadku. Kiedy dostają dokładnie to, o co proszą. Nasi rolnicy powiedzieli w końcu nie, bo musieli bronić własnych gospodarstw przed upadkiem. Wtedy maski opadły i natychmiast zaczęły się ataki oraz otwarte oskarżenia. Właśnie takich mamy wdzięcznych sąsiadów.
Dlatego nadal uważam, że Polska powinna prowadzić twardą i stanowczą politykę zagraniczną, zwłaszcza kiedy ktoś nas znieważa. Polski interes powinien stać zawsze na pierwszym miejscu!
Grzegorz Płaczek – przewodniczący Klubu Poselskiego Konfederacji
W Hucie Pieniackiej (miejscu jednej z najtragiczniejszych zbrodni dokonanych na Polakach podczas II wojny światowej) już po kilku dniach – podczas prac poszukiwawczych – odnaleziono pierwsze doły śmierci. Tymczasem na oficjalnej stronie ukraińskiego Instytutu Pamięci Narodowej można przeczytać, iż odpowiedzialność za tę zbrodnię ponoszą „niemieckie oddziały policyjne” [data publikacji: 09.06.2026.]. Ukraina w kwestii Zbrodni Wołyńskiej nie cofa się ani o krok.
❌ Mogę wiedzieć, gdzie jest polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych? Przecież to jest absolutny skandal!
W Hucie Pieniackiej (miejscu jednej z najtragiczniejszych zbrodni dokonanych na Polakach podczas II wojny światowej) już po kilku dniach – podczas prac poszukiwawczych -… pic.twitter.com/gYyNVUQmFp
Czyli nie było udziału formacji złożonych z ukraińskich ochotników i współpracowników III Rzeszy? Nie było Dywizji SS „Galizien” (składającej się głównie z ochotników narodowości ukraińskiej), oddziałów UPA i innych ukraińskich formacji działających u boku Niemców i mordujących Polaków? Czy naprawdę polski rząd nie zamierza reagować? Jak długo Warszawa zamierza pozwalać na takie obrażanie pamięci Polaków?
Panie prezydencie? Już czas. Honor Orła Białego wymaga decyzji. Nie pozwólmy, by cień UPA padał na jego skrzydła.
Konrad Krajewski – krakowski działacz Konfederacji
Pamiętacie, jak rządzący opowiadali nam, że jesteśmy tylko hubem tranzytowym i ratujemy Ukrainę paliwem? Jak zwykle zapomnieli dodać, co dzieje się za kulisami. Ukraiński kapitał właśnie wszedł w polską logistykę paliwową.
Firma UPG przejęła aktywa Baltchemu – czyli terminale w Szczecinie i Świnoujściu. Państwo polskie mogło tę transakcję zablokować. W końcu mówimy o bezpieczeństwie energetycznym kraju. Zgadnijcie, co zrobiły nasze wspaniałe służby i ministerstwa?
Pamiętacie, jak rządzący opowiadali nam, że jesteśmy tylko hubem tranzytowym i ratujemy Ukrainę paliwem? Jak zwykle zapomnieli dodać, co dzieje się za kulisami. Ukraiński kapitał właśnie wszedł w polską logistykę paliwową.
Dokładnie. Nic. Przeszło bez echa. Terminale paliwowe nad Bałtykiem to nie jest warzywniak na rogu, który można po prostu sprzedać komuś z ulicy. To infrastruktura krytyczna. Kto ma kontrolę nad wąskimi gardłami logistyki, ten dyktuje warunki i zgarnia gigantyczne marże.
A teraz najlepsze. My, rękami państwowego PERN-u, grzecznie i za nasze pieniądze rozbudowujemy największą bazę w Dębogórzu. A w tym samym czasie ukraiński oligarcha, właściciel sieci OKKO, buduje sobie luksusowy resort narciarski za 1,5 miliarda dolarów, dostając na to jeszcze oficjalne wsparcie swojego państwa. Oni budują kurorty za miliardy, my oddajemy im kontrolę nad naszą własną infrastrukturą.
To już nie jest żadna pomoc ani zwykły handel. To jest oddawanie polskiego rynku paliw. Gospodarkę prowadzi się po to, żeby realizować własny interes narodowy, a nie po to, żeby sponsorować cudzą ekspansję.
Czy w tym państwie jest jeszcze ktokolwiek, kto pilnuje naszych interesów?
Polski rząd zaprzepaścił najlepszy moment, by wymusić na ukraińskim rządzie zmianę polityki historycznej wobec naszego państwa. To był ten moment, gdy Ukraincy musieliby też poważnie potraktować interes polskiego rolnika czy przewoźnika. Właśnie wszystkie państwa UE zgodziły się na rozpoczęcie negocjacji akcesyjnych dla Ukrainy i Mołdawii.
Do tej pory jedynym państwem zgłaszającym weto wobec otwarcia negocjacji były Węgry Orbana, jednak po zmianie władzy nowy rząd Magyara osiągnął pożądane porozumienie z władzami w Kijowie w sprawie praw mniejszości węgierskiej na Ukrainie (plus natychmiastowa, magiczna naprawa ropociągu “Przyjaźń”).
Polski rząd zaprzepaścił najlepszy moment, by wymusić na ukraińskim rządzie zmianę polityki historycznej wobec naszego państwa. To był ten moment, gdy Ukraincy musieliby też poważnie potraktować interes polskiego rolnika czy przewoźnika. Właśnie wszystkie państwa UE zgodziły się… https://t.co/ooVguA6zjN
Porozumienie to spotkało się z krytyką ukraińskiej opinii publicznej a jednak dla Zełeńskiego stawka była zbyt wysoka by dalej sprzeciwiać się węgierskim żądaniom.
Jak w tej sytuacji zachował się polski rząd? Nijak, nie zrobił nic, choć taka okazja może się już nie powtórzyć. Nic nie znaczą otwarte listy czy pohukiwania w internetowych postach, w prawdziwej grze polski rząd dał się znowu ograć!
Media donoszą, że polskie zastrzeżenia wobec członkostwa Ukrainy w UE zostały “rozwiązane na poziomie roboczym”. W jaki sposób? Nie wiadomo, ale skoro premier Tusk nie ogłasza na X sukcesu, to można się domyślać, że nie ma się czym chwalić.
Tymczasem Węgry w ramach tego samego procesu już uzyskały od Ukrainy znaczące poszerzenie praw węgierskiej mniejszości na Ukrainie.
Właśnie teraz jest moment na to, żeby Polska jasno artykułowała wobec Ukrainy nasze interesy i oczekiwania. Odrzucenie banderyzmu, poszanowanie praw polskiej mniejszości na Ukrainie, respektowanie interesów polskiego rolnictwa, transportu i przemysłu, zagwarantowanie udziału polskich firm w odbudowie Ukrainy.
I to nie powinny być nawet warunki naszej zgody na wejście Ukrainy do Unii, tylko warunki wstępne, żeby Polska w ogóle zaczęła ROZWAŻAĆ tę kwestię.
Ewa Zajączkowska-Hernik – poseł do Parlamentu Europejskiego
Łapówka ledwo mieściła się na kanapie. Zgodził się sypać na kolegów. Zamieszanych ma być nawet 10 innych sędziów Sądu Najwyższego
Przecież to wszystko bardziej przypomina strukturę mafijną, niż normalny aparat państwa. Korupcja na Ukrainie to studnia bez dna. Umoczone jest nie tylko najbliższe otoczenie Zełenskiego i członkowie rządu, ale nawet najważniejsi sędziowie.
Skazany właśnie były szef Sądu Najwyższego, Wsiewołod Kniaziew, dostał 5 lat za przyjęcie łącznie kilku milionów dolarów, skonfiskowano mu majątek, a sam zobowiązał się do składania zeznań obciążających innych uczestników korupcyjnego procederu. Niedawno ukraińskie służby antykorupcyjne poinformowały, że prowadzą czynności śledcze w sprawie przestępstw szeregu kolejnych, obecnych i byłych, sędziów Sądu Najwyższego.
Symboliczne. Prezes Sądu Najwyższego Ukrainy właśnie został skazany na 5 lat więzienia za korupcję❗ Łapówka ledwo mieściła się na kanapie. Zgodził się sypać na kolegów. Zamieszanych ma być nawet 10 innych sędziów Sądu Najwyższego 🤯
— Ewa Zajączkowska-Hernik (@EwaZajaczkowska) June 9, 2026
To co, dalej zadłużajmy kolejne pokolenia Polaków na rzecz Ukrainy? Dalej w zamian za nic, kompletnie bezwarunkowo pompujmy tam miliardy udając, że nie widzimy gigantycznej korupcji i plucia na polskie ofiary rzezi wołyńskiej? A może od razu bierzmy ich do Unii Europejskiej? Dopóki jest to państwo na wskroś przeżarte korupcją i gloryfikujące ludobójców, to nawet nie powinno być o tym mowy. No chyba, że unijnym pseudoelitom chodzi o to, iż ukraińskie władze będą jak ulał pasować do największej afery korupcyjnej na szczytach władz w Brukseli – tam w afery zamieszani są przecież była wiceszefowa Parlamentu Europejskiego Eva Kaili, były wiceszef PE i komisarz KE Frans Timmermans, ex-komisarz Didier Reynders, była szefowa unijnej dyplomacji Federica Mogherini, czy sama Ursula von der Leyen i jej “Pfizergate”.
Od początku postuluję prowadzenie ASERTYWNEJ polityki na arenie międzynarodowej, również wobec Ukrainy, a nie robienia za bankomat, oddawanie wszystkiego za nic, a potem szok i niedowierzanie, że coraz mniej nas szanują. Każda udzielona pomoc, musi rodzić konkretne korzyści. Polska nie może robić za frajerów Europy – to musi się zmienić po najbliższych wyborach parlamentarnych!
Ewa Zajączkowska-Hernik – poseł do Parlamentu Europejskiego
Wiceminister nauki ukraińskiego pochodzenia, Andrzej Szeptycki, broni Zełenskiego i przyrównuje oddziały UPA, odpowiedzialne za ludobójstwo na Polakach na Wołyniu, do… polskich żołnierzy Niezłomnych. Banderowska ideologia ma się w rządzie Tuska świetnie, dlatego tak potrzebna jest ustawa o zakazie propagowania banderyzmu w Polsce. Miejsce takich anty-Polaków jest w pierdlu, a nie w rządzie.
Inny członek rządu ukraińskiego pochodzenia, minister aktywów państwowych Wojciech Balczun, który wcześniej pełnił funkcję prezesa ukraińskich kolei państwowych, opowiada, że “żyjemy w złotym wieku” i mamy OBOWIĄZEK wspierać finansowo Ukrainę. Myślę, że pan Balczun powinien czym prędzej wracać do swoich na Ukrainę i tam dzielić się pieniędzmi, tylko własnymi. Od naszych wara.
Wicemarszałek Senatu, Magdalena Biejat, która co prawda nie ma ukraińskiego pochodzenia, ale i tak dzielnie walczy o miano Ukrainki roku, idzie do ukraińskiej telewizji, gdzie atakuje polskiego Prezydenta za chęć odebrania Zełenskiemu Orderu Orła Białego i bagatelizuje ludobójstwo na Wołyniu nazywając je łagodnie “atakami na ludność cywilną”. Zdrada Polski w najbardziej oczywistym wydaniu.
Marszałek Sejmu Czarzasty, znany z bycia pachołkiem moskiewskim w Polsce wychwalającym “wyzwoleńcze” wojska radzieckie, dziś grzmi, że “nie ma wolnej, niepodległej Polski bez wolnej, niepodległej Ukrainy.” Biedaczek już tak bardzo odkleił się od polskich spraw, że zapomniał, iż Polska jest niepodległa od 1918 roku. U niego wszystko jak zwykle z mentalnością sługusa – tylko państwo na Wschodzie, któremu służy, się zmienia.
W samorządach też ciekawie. Wicedyrektor z Ukrainy, zatrudniona w magistracie w Lublinie, Wiktoria Herun, chwali się, że za pomocą uczelni na potęgę sprowadza do miasta imigrantów z Afryki i Bliskiego Wschodu razem z całymi rodzinami. Jeden z takich afrykańskich imigrantów właśnie w Lublinie napadł na Polaka i rozciął mu szyję, ale zamiast deportacji został… wypuszczony na wolność. Policja uznała to za “sprzeczkę” 🤡
Ci ludzie powinny być w Radzie Najwyższej Ukrainy, a nie w polskim parlamencie. We władzach POLSKIEGO państwa muszą być politycy, którzy reprezentują POLSKIE interesy, a nie Ukraińcy – dosłowni, czy mentalni. Zakompleksione pachołki obcych ośrodków nigdy nie będą godnie realizować polskiej racji stanu.
CO ROBIĄ UKRAIŃCY W AFRYCE? KULISY OPERACJI PRZECIW ROSYJSKIM WPŁYWOM W SAHELU
25 kwietnia zachwiały się władze Mali. Dżihadyści z Grupy Zwycięstwa Islamu i Muzułmanów (JNIM), która uważa się za część Al Kaidy, przeprowadzili atak na lotnisko przy stolicy kraju – Bamako. Celem uderzenia były także miasta Kati, Sévaré, Gao i Kidal. Jednak w przypadku trzech ostatnich miast, położonych już na pustynnym północnym wschodzie Mali, atakowali nie dżihadyści, lecz bojownicy Frontu Wyzwolenia Azawadu (FLA) – teoretycznie świeckiej organizacji separatystycznej etnicznych Tuaregów, dążących do wykrojenia niepodległego państwa w zamieszkanej przez nich części Mali. Warto dodać, że wielu Tuaregów znajduje się również w szeregach JNIM. Obie organizacje przyznały, że mimo różnic ideologicznych ich ataki były skoordynowane.
To bardzo niekorzystny dla władz w Bamako rozwój wydarzeń. W 2012 roku taka synergia doprowadziła do opanowania przez dżihadystów, którzy szybko zdominowali w ramach ówczesnej rebelii świecki ruch Tuaregów i opanowali północno-wschodnią część kraju. Trzeba było francuskiej interwencji zbrojnej w 2013 roku, by zlikwidować powstałe islamistyczne parapaństwo.
W ramach operacji z 25 kwietnia zamachowiec-samobójca zdetonował samochód wypełniony ładunkami wybuchowymi w rezydencji ministra obrony, pułkownika Sadio Camary, w Kati. W efekcie zamachu minister zginął. To nie tylko prestiżowy cios w wojskowe władze Mali. Camara był uważany za potencjalnego przyszłego przywódcę państwa. Położone najdalej na północnym wschodzie Kidal zostało zdobyte przez FLA. Siły rządowe i kontyngent rosyjskich najemników z Korpusu Afrykańskiego wycofały się.
Nie jest to sytuacja nowa. Mali zmaga się z kwestią tuareską od swojego powstania, jako państwo, które musi pomieścić w sobie tych jeszcze nie tak dawno koczowniczych mieszkańców Sahary i różne plemiona murzyńskie na południowym zachodzie. Pierwsza rebelia Tuaregów miała miejsce wkrótce po uzyskaniu przez Mali niepodległości, w 1962 r. Wydawało się, że pacyfikacja z 2013 roku na dłużej uśmierzyła zarówno problem tuareskiego separatyzmu, jak i dżihadyzmu. Ten ostatni stracił swoje globalne źródła inspiracji i wsparcia wraz z osłabieniem Al Kaidy i zniszczeniem terytorialnego władztwa ISIS na Bliskim Wschodzie.
Jednak w ciągu ostatnich lat doszło do ponownej aktywizacji obu nurtów. Już w sierpniu 2023 roku w północno-wschodnim Mali doszło do dość dużych starć pomiędzy wojskiem a rebeliantami w walce o bazy, które opuszczali pracownicy misji ONZ MINUSMA. Rebelianci próbowali okupować bazy opuszczane przez MINUSMA jeszcze przed armią rządową. Kolejne próby zajęcia baz podejmowano we wrześniu tegoż roku. W 2024 r. miał miejsce pierwszy atak na stołeczne lotnisko. W listopadzie tegoż roku doszło do zjednoczenia separatystów spod znaku Azawadu w postaci powołania FLA. Sytuacja zaostrzyła się jeszcze bardziej jesienią zeszłego roku. Dżihadyści zaczęli organizować ataki i blokady dróg do Bamako, nie dopuszczając w ten sposób transportów paliwa do malijskiej stolicy, pragnąc pogrążyć władze w kryzysie energetycznym i wywołać protesty społeczne w ich głównym ośrodku.
O politycznym i geopolitycznym kontekście tej sytuacji pisałem w kwietniu zeszłego roku, dla porządku więc tylko krótko przypomnę. Po wojskowych zamachach stanu z 2020 i 2021 roku w Mali doszli do władzy wojskowi o nastawieniu antyfrancuskim, którzy szybko podjęli współpracę z Rosjanami, objawiającą się m.in. zaproszeniem nieistniejącej już w dawnej formie Grupy Wagnera, którą zastąpił wspomniany Korpus Afrykański. Do zamachów stanu doszło w dwóch innych państwach regionu Sahelu – Burkina Faso i Nigrze. Także tam został wykonany analogiczny zwrot w polityce zagranicznej i bezpieczeństwa, co w przypadku tego ostatniego państwa kosztowało Francuzów utratę wielkich złóż uranu. Trzy państwa utworzyły następnie własny sojusz.
Już w lipcu 2024 roku w potyczce pod Tinzawaten na północy Mali JNIM rozbił kolumnę sił rządowych i rosyjskich najemników. Szybko pojawiły się fotografie i nagrania sugerujące obecność Ukraińców na polu walki, a dodatkową poszlaką był fakt, że dżihadyści kompetentnie użyli tam dronów. „The Times” pisał wówczas, że Ukraińcy pojawili się tam w ramach operacji wywiadu wojskowego (HUR), na rozkaz samego jego ówczesnego dowódcy, obecnie szefa Biura Prezydenta Ukrainy, Kyryły Budanowa.
Jeśli informacje RTL są prawdziwe, operacja najwyraźniej nie jest zakończona. 8 maja podali, że ukraiński wywiad nadal intensywnie działa w Mali, współpracując zarówno z FLA, jak i miejscowym skrzydłem Al Kaidy. Ukraińcy mają koordynować swoje działania z francuskimi służbami specjalnymi, które są zadowolone, że mogą działać przeciwko władzom Mali za pomocą takiego pośrednika. Łącznikami mają być zwerbowani przez HUR operatorzy z doświadczeniem służby we francuskiej Legii Cudzoziemskiej. Według RTL HUR miał już na początku zeszłego roku przedstawić władzom Francji plan obalenia niechętnych jej władz nie tylko w Mali, ale i Nigrze oraz Burkina Faso. Paryż miał wahać się z obawy przed destabilizacją Sahelu. W roku bieżącym miał jednak dać Ukraińcom zielone światło. Efekty tych działań można dziś obserwować. Zwrócę w tym kontekście uwagę na zamach na ministra Camarę. Ten pułkownik szkolił się wcześniej w Rosji i był uważany za szczególnie sympatyzującego z Moskwą przedstawiciela władz w Mali.
Po pierwsze, wiele poszlak, w tym sygnały płynące od samych Ukraińców oraz szersze informacje o tym, jak prowadzą wojnę z Rosją, każą potraktować informacje francuskiego nadawcy poważnie. I nie są one bez znaczenia dla polskiego odbiorcy. Pokazują one, że Ukraińcy są gotowi przenosić konflikt daleko poza obszar Europy Wschodniej i uderzać w rosyjskie interesy także na terytorium państw trzecich.
Po drugie, Ukraińcy, posiadający doświadczenia bojowe niedostępne dla większości innych państw, mogą być wykorzystywani jako proxy przez mocarstwa zachodnie do realizacji swoich interesów. Trudno przy tym uwierzyć, by byli oni w stanie pojawić się w Sahelu bez francuskiej facylitacji i wsparcia operacyjnego.
Po trzecie, Ukraińcy by realizować dwa podstawowe cele – uderzanie w interesy rosyjskie i oddawanie usług tym państwom zachodnim, które uważają za mocarstwa mogące zapewnić im niezbędne wsparcie polityczne i materialne – nie mają żadnych oporów, by imać się wszelkich narzędzi, łącznie ze wspieraniem dżihadystów czy destabilizowaniem sytuacji społeczno-politycznej, która może wybuchnąć Europie w twarz kryzysem humanitarnym, a za nim migracyjnym.
Przyłóżmy teraz te wnioski do ukraińskich dronów spadających na terytorium państw bałtyckich (na Łotwie doprowadziły już do upadku rządu) i coraz ostrzej wyrażanych oskarżeń Moskwy o to, że Siły Zbrojne Ukrainy z premedytacją wykorzystują przestrzeń powietrzną tych państw do ataków na Rosję.
Paweł Usiądek: Będziemy spłacać nawet 500 milionów złotych rocznie samych odsetek. A kapitał nigdy nie wróci!
UE zaciągnęła wspólny dług 90 miliardów euro na rzecz Ukrainy. Ukraina odsetek nie płaci — zapłacą za nią państwa członkowskie. Kapitał ma zostać spłacony z rosyjskich reparacji wojennych, których nigdy nie będzie. Polskie zobowiązanie to nieco ponad 3 procent całości. Policzmy: ⬛ Poprzednia pożyczka UE dla Ukrainy — 18 miliardów euro — kosztuje Polskę 110 milionów złotych rocznie samych odsetek ⬛ Nowa pożyczka — 90 miliardów euro — proporcjonalnie oznacza około 500 milionów złotych rocznie tylko w odsetkach ⬛ Polski udział w kapitale — około 12 miliardów złotych — czeka na rosyjskie reparacje których nie będzie
Jak w tej sprawie głosowali europosłowie: PiS — za pożyczką KO — za pożyczką PSL — za pożyczką Lewica — za pożyczką Polska 2050 — za pożyczką KONFEDERACJA — PRZECIW
Jest jedna partia, która reprezentuje polskie interesy i jest to Konfederacja!
Skomentuj