Według informacji rumuńskiego rządu dziś w nocy uzbrojony rosyjski dron typu Gerań2 uderzył w dach bloku mieszkalnego w rumuńskim mieście Gałacz. Dwie osoby zostały ranne, 70 ewakuowano. Gałacz leży prawie 30 kilometrów od najbliższego miasteczka ukraińskiego.
Lot drona był śledzony przez rumuńskie radary, poderwano dyżurną parę F16 oraz śmigłowiec Puma, jednak nie zestrzelono drona.
Według informacji rumuńskiego rządu dziś w nocy uzbrojony rosyjski dron typu Gerań2 uderzył w dach bloku mieszkalnego w rumuńskim mieście Gałacz. Dwie osoby zostały ranne, 70 ewakuowano. Gałacz leży prawie 30 kilometrów od najbliższego miasteczka ukraińskiego.
— Krzysztof Bosak 🇵🇱 (@krzysztofbosak) May 29, 2026
To chyba pierwszy tego rodzaju atak na budynek mieszkalny na terytorium państw NATO. Jeśli to intencjonalny atak to jest to bardzo zła wiadomość, bo państwa NATO nie są obecnie gotowe na obronę przed tego typu zagrożeniem, a budowa systemów skutecznie broniących wszystkie osiedla jest niewykonalna finansowo. Bez prawidłowo działającego odstraszania sojuszu nie będzie bezpieczeństwa.
Konfederacja rozpoczyna zbiórkę podpisów poselskich pod wnioskiem o wotum nieufności wobec minister kultury Marty Cienkowskiej.
Projekt o dopłatach do składek artystów to kompromitujące uwieńczenie całej kompromitującej kariery ministerialnej pani Cienkowskiej. Od dnia objęcia funkcji towarzyszą jej kolejne afery: – podwyższanie rozporządzeniem opłaty reprograficznej, – stypendium na “poezję aborcyjną” pana Kapeli, – ujawnienie sygnalistki z Instytutu Pileckiego, – wymuszanie szantażem finansowym na podlaskim sejmiku wycofania się ze sprzeciwu wobec paktu migracyjnego, – przyznawanie absurdalnych dofinansowań na przejawy obscenicznej pseudosztuki…
Listę skandali można ciągnąć długo.
Konfederacja rozpoczyna zbiórkę podpisów poselskich pod wnioskiem o wotum nieufności wobec minister kultury Marty Cienkowskiej.
Projekt o dopłatach do składek artystów to kompromitujące uwieńczenie całej kompromitującej kariery ministerialnej pani Cienkowskiej. Od dnia objęcia…
— Krzysztof Bosak 🇵🇱 (@krzysztofbosak) May 27, 2026
Pani minister przeszła jednak samą siebie swoim projektem o dopłatach do składek artystów. Ministerstwo proponuje stworzenie mechanizmu, w którym Polacy zarabiający płacę minimalną będą zrzucać się na emerytury między innymi dla tych artystów, którzy zarabiają obecnie znacznie więcej od nich i w dodatku płacą znacznie niższe podatki i zerowe składki. To absurdalne, niesprawiedliwe i niekonstytucyjne.
W dodatku do przydzielania tych dofinansowań stworzony ma zostać kolejny przerośnięty aparat biurokratyczny – setki nowych etatów w radzie programowej, komitecie opiniującym i ministerstwie. Płacenie setek złotych za ocenienie jednego wniosku albo tysięcy złotych za udział w jednym posiedzeniu. Cały nowy paśnik dla politycznych nominatów.
Tak bezczelnego skoku na pieniądze Polaków nie można tolerować. Minister Cienkowska – do dymisji!
Szanowny Krzysztofie Gawkowski, w ostatnim zdaniu sugerujesz, że nic nie rozumiesz z chrześcijaństwa. Nie sądzę, że jest aż tak źle, zakładam że to niedbały unik, ale jeśli naprawdę nie rozumiesz to wyjaśniam: Kościół jest za wolnością do czynienia dobra, a nie za wolnością do czynienia czegokolwiek, bez żadnych granic moralnych. Stan w którym dobro i zło, np. matczyna miłość i zabicie dziecka, są traktowane tak samo to nie wolność, ale szatańska swawola.
Szanowny @KGawkowski, w ostatnim zdaniu sugerujesz, że nic nie rozumiesz z chrześcijaństwa. Nie sądzę, że jest aż tak źle, zakładam że to niedbały unik, ale jeśli naprawdę nie rozumiesz to wyjaśniam: Kościół jest za wolnością do czynienia dobra, a nie za wolnością do czynienia… https://t.co/TaIFQ86KAo
— Krzysztof Bosak 🇵🇱 (@krzysztofbosak) May 27, 2026
Istota chrześcijaństwa to miłość do Boga i służba Jemu oraz miłość do ludzi i służba im. Bóg dał człowiekowi wolną wolę by mógł wybierać dobro i kochać. Człowiek oczywiście może grzeszyć i wybierać zło, ale robi to na własną zgubę, prowadząc swą duszę do potępienia. Kościół naucza by kochać człowieka i zarazem nienawidzić grzechu.
Krzysztofie, zastanów się przez chwilę i przypomnij sobie kto namawiał człowieka, by sam, bez Boga, wybierał i decydował co jest dobre i złe? Kto odrzuca uniwersalną moralność, a w centrum „etyki” stawia wolę, siłę albo egoizm? Kto sprzedaje nam to samo kłamstwo, w różnych epokach maskowane zawsze nową porcją pozornie atrakcyjnych frazesów?
Aby przeciąć medialne spekulacje zwróciłem się do Prokuratury z pytaniem o to jaki jest mój status w śledztwie ws. Collegium Humanum. W następstwie mojego pisma w tej sprawie wczoraj w Prokuraturze w Katowicach z własnej inicjatywy i w charakterze świadka złożyłem pełne zeznania i odpowiedziałem na wszystkie pytania. Ponieważ postępowałem w pełni uczciwie nie spodziewam się dalszych kroków w tej sprawie. Apeluję do dziennikarzy o pisanie prawdy i staranne weryfikowanie informacji.
Życzę powodzenia i dobrych warunków pracy wszystkim prokuratorom i funkcjonariuszom CBA zaangażowanym w zwalczanie przestępczości zorganizowanej w szkolnictwie wyższym oraz na innych polach.
Apeluję do Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego o wzmocnienie nadzoru nad niepublicznymi uczelniami oraz o realną kontrolę prawidłowości ich działania!
Aby przeciąć medialne spekulacje zwróciłem się do Prokuratury z pytaniem o to jaki jest mój status w śledztwie ws. Collegium Humanum. W następstwie mojego pisma w tej sprawie wczoraj w Prokuraturze w Katowicach z własnej inicjatywy i w charakterze świadka złożyłem pełne zeznania…
— Krzysztof Bosak 🇵🇱 (@krzysztofbosak) May 27, 2026
Kończy się okres złudzeń, w którym w Polsce zbyt mocno uwierzono, że instytucje międzynarodowe, prawo, sojusze czy tzw. wspólnota wartości zdejmą z nas podstawowe ryzyka polityki międzynarodowej.
Środowisko międzynarodowe zawsze było przestrzenią gry sił. Państwa słabe są przedmiotem cudzych strategii, a państwa silne mają wpływ na własny los. Dlatego Polska nie może opierać bezpieczeństwa na przekonaniu, że wystarczy przykleić się do silniejszego partnera albo zlecić komuś dbanie o nasze bezpieczeństwo.
Kończy się okres złudzeń, w którym w Polsce zbyt mocno uwierzono, że instytucje międzynarodowe, prawo, sojusze czy tzw. wspólnota wartości zdejmą z nas podstawowe ryzyka polityki międzynarodowej.
Środowisko międzynarodowe zawsze było przestrzenią gry sił. Państwa słabe są… pic.twitter.com/uNlSDOgPop
— Krzysztof Bosak 🇵🇱 (@krzysztofbosak) May 25, 2026
Potrzebujemy państwa podmiotowego, a podmiotowość wymaga kilku fundamentów. W pierwszej kolejności potrzebujemy przełamania kryzysu demograficznego, ponadto woli samodzielnego kierowania własnym losem, wysokiego morale, sprawnego państwa, suwerenności cyfrowej oraz zdolności organizacyjnych i technicznych.
Najlepiej finansowane instytucje nie wystarczą, jeśli nie ma ludzi, którzy je wypełnią, i kultury politycznej, która pozwala konsekwentnie budować wspólną strategię. Bez tego będziemy raz coś tworzyć, a po kolejnej zmianie władzy znów to burzyć.
Między innymi o tym mówiłem podczas debaty na Kongresie “Bezpieczeństwo Polski”.
Francuski minister sprawiedliwości Gérald Darmanin proponuje trzyletnie wstrzymanie legalnej imigracji (!), ograniczenie łączenia rodzin, a nawet zmianę konstytucji umożliwiającą wprowadzenie kwot migracyjnych.
Pojawienie się takich propozycji w obozie Macrona oznacza, że sytuacja migracyjna we Francji jest już tak zła, iż wymusza podjęcie działań przez tamtejszy, z zasady proimigracyjny establishment. Jak na warunki zachodnie jest to istna rewolucja w sposobie myślenia o imigracji.
Skutki imigracji przyparły Francuzów do muru. Francuski minister sprawiedliwości Gérald Darmanin proponuje trzyletnie wstrzymanie legalnej imigracji (!), ograniczenie łączenia rodzin, a nawet zmianę konstytucji umożliwiającą wprowadzenie kwot migracyjnych.
— Krzysztof Bosak 🇵🇱 (@krzysztofbosak) May 25, 2026
Można mieć jednak pewność, że propozycje Darmanina nie tyle wynikają z troski o stan państwa i społeczeństwa, ile przede wszystkim są elementem gry przed przyszłorocznymi wyborami prezydenckimi i próbą wejścia na teren, na którym od lat rośnie poparcie Zjednoczenia Narodowego. Pokazują to kolejne wybory i sondaże, w których francuscy narodowcy umacniają się, od lat konsekwentnie występując przeciw masowej imigracji. Ten sam mechanizm widzimy w Polsce. Ci sami politycy z KO czy PiS, którzy od wielu lat otwierają Polskę na masową imigrację, dziś pod wpływem nastrojów społecznych próbują udawać zwolenników twardej polityki migracyjnej.
Jest to też ostrzeżenie i nauka dla nas, która pokazuje, że na śmietnik można wyrzucić argumenty o “dobrej” legalnej imigracji. Francja boryka się przede wszystkim z konsekwencjami właśnie tej legalnej imigracji, która doprowadziła do strukturalnych zmian we francuskim społeczeństwie.
Asymilacja i integracja nie działają przy dużej skali imigracji, a potomkowie imigrantów nawet w drugim i trzecim pokoleniu, choć mają obywatelstwo francuskie, często Francuzami się nie czują. Przeciwnie, są nastawieni wrogo do kraju, w którym żyją. Miejmy to na uwadze i nie powtarzajmy błędów, które zaprowadziły Francję na drogę bez odwrotu.
Miałem przyjemność uczestniczyć w bardzo ciekawej dyskusji wokół nowej książki Kacpera Kity “Epoka chaosu”. Razem z autorem i Marcinem Giełzakiem rozmawialiśmy o długofalowych trendach, które zmieniły politykę w Polsce, Europie i USA – globalizacji, rozkładzie więzi, zmianach technologicznych, imigracji, sekularyzacji, sędziokracji i wielu innych. Zastanawialiśmy się m. in. nad szansami na odbudowę suwerenności i sprawczości państwa narodowego – celu, który może połączyć dziś miliony Polaków i jest możliwy, jeśli będziemy na jego rzecz wytrwale pracować. Kluczowa jest też walka o odbudowę relacji i wspólnot w świecie rzeczywistym. Cieszę się, że takie dyskusje spotykają się z dużym zainteresowaniem publiczności chętnej do zadawania licznych ciekawych pytań, co pokazuje społeczny głód poważnej debaty i zaangażowania w życie publiczne.
Dotychczasowy model polityczny świata zachodniego się stopniowo wyczerpuje. Państwo dobrobytu nie wytrzymuje zderzenia ze spadkiem konkurencyjności Europy, dezindustrializacją, presją Chin i przeregulowaniem. Życie oparte na beztroskiej konsumpcji, wygodnictwie, unikaniu odpowiedzialności i zastępowaniu dzieci których nie chce się mieć imigrantami prowadzi Europę do spadku znaczenia i konfliktów. Niezadowolenia społecznego nie da się zamiatać pod dywan socjotechnicznymi frazesami. Ludzie chcą też mieć cele i ambicje w życiu oprócz chwilowych przyjemności. Potrzebujemy Dobra i Prawdy.
Wczoraj miałem przyjemność uczestniczyć w bardzo ciekawej dyskusji wokół nowej książki @KacperKita "Epoka chaosu". Razem z autorem i @MarcinGielzak rozmawialiśmy o długofalowych trendach, które zmieniły politykę w Polsce, Europie i USA – globalizacji, rozkładzie więzi, zmianach… pic.twitter.com/2ovPMF3BRM
— Krzysztof Bosak 🇵🇱 (@krzysztofbosak) May 22, 2026
Z drugiej strony zawsze powtarzam, że nie ma co liczyć na jakichkolwiek zewnętrznych zbawców. Patriotyczne ruchy w innych krajach często w praktyce hołdują w wielu zagadnieniach bardziej umiarkowanym wersjom progresywnego liberalizmu. Jeśli chcemy mieć bezpieczną, dobrze zorganizowaną i rozwijającą się Polskę będącą państwem Polaków, musimy sami ją sobie wywalczyć.
Jestem przekonany, że mimo wszelkich zmian społecznych naród pozostaje podstawowym punktem odniesienia dla współczesnego człowieka. Przesądza o tym język jako narzędzie komunikacji i myślenia, ale też wspólnota doświadczeń nas i naszych przodków. Mimo polaryzacji i podziałów Polacy pozostają i pozostaną jednym narodem. W momentach kryzysowych wielokrotnie widać było nasze charakterystyczne cechy, tak zalety, jak i wady.
Słabością naszego narodu pozostaje brak jakościowego przywództwa. Jako polityk często widzę, jak przypadkowe są decyzje, które z zewnątrz mogą wydawać się przemyślanymi działaniami wyrachowanych graczy. Musimy to zmienić poprzez systematyczną odbudowę patriotycznych elit gotowych do pracy dla dobra wspólnego na różnych odcinkach.
Dziękuję uczestnikom, organizatorom i widzom debaty, która jest dostępna na kanale Nowy Ład. Polecam też wszystkim książkę Kacpra. Do zobaczenia na kolejnych ciekawych wydarzeniach!
Polska ma zdecydować, czy w ramach unijnego rozporządzenia o reklamie politycznej cenzurą treści podczas kampanii wyborczych ma zajmować się PKW, UOKiK, UKE czy jeszcze inna instytucja.
W tej chwili Senat pracuje nad otoczeniem prawnym dla unijnego rozporządzenia. Problem polega na tym, że pojęcie reklamy politycznej może zostać potraktowane bardzo szeroko, a organ taki jak PKW, UOKiK czy UKE otrzyma możliwość blokowania przekazu politycznego w dowolnym momencie kampanii.
To bardzo niebezpieczne narzędzie wpływu na wybory. Wystarczy wyobrazić sobie sytuację, w której kilka dni przed głosowaniem urząd wstrzymuje emisję materiałów jednego lub kilku komitetów, a kontrola sądowa następuje dopiero po wyborach.
Demokrację bardzo łatwo zepsuć, a narzędzia nadzoru nad przebiegiem kampanii wyborczej nie powinny znaleźć się w rękach urzędników podporządkowanych rządowi. Tylko sądy powinny być brane pod uwagę jako instytucja kontrolna, a nawet ich kompetencje muszą być ustalane bardzo ostrożnie i precyzyjnie.
Przed brytyjskim sądem rozpoczął się proces pochodzącego z Indii Vickruma Digwy, który zamordował rytualnym nożem na ulicy 18-letniego studenta Henry’ego Nowaka. Nie sposób zliczyć, które to już życie młodego Europejczyka zabrane przez przemoc imigrantów i ich potomków, których nie byłoby tu, gdyby nie polityczna decyzja o otwarciu granic motywowana naiwnymi wizjami korzyści gospodarczych i ideologicznym utopizmem.
Sikh Digwa zadał Nowakowi cztery rany kłute rytualnym nożem, który nosił na szyi. Zabójca próbuje bronić się twierdząc, że został “zaatakowany na tle rasistowskim”. Kamera zarejestrowała, jak matka Digwy zabiera jego nóż z miejsca zbrodni. Po zabójstwie zabrał Nowakowi telefon. Brytyjska policja po przybyciu początkowo skuła kajdankami… umierającego Nowaka. Nawet w tamtejszych mediach głównego nurtu zaczyna powoli pojawiać się dyskusja, czy “antyrasizm” policji nie idzie zbyt daleko.
Kolejny raz – tak jak w wypadku zamachu w Southport dwa lata temu czy licznego wykorzystywania seksualnego dziewczynek w Rotherham – przemocy dopuścił się obywatel brytyjski, potomek pozaeuropejskich imigrantów, nie tylko legalnie przebywający w Wielkiej Brytanii, ale jeszcze formalnie Brytyjczyk.
Przed brytyjskim sądem rozpoczął się proces pochodzącego z Indii Vickruma Digwy, który zamordował rytualnym nożem na ulicy 18-letniego studenta Henry'ego Nowaka. Nie sposób zliczyć, które to już życie młodego Europejczyka zabrane przez przemoc imigrantów i ich potomków, których… pic.twitter.com/SfoYJfbN9h
— Krzysztof Bosak 🇵🇱 (@krzysztofbosak) May 21, 2026
Wielka Brytania była jeszcze kilkadziesiąt lat temu spójnym etnicznie i religijnie, niezwykle bogatym państwem o silnej tożsamości i stabilnych instytucjach, budzącym szacunek na całym świecie. Brytyjskie elity zdecydowały się jednak na zalanie własnego społeczeństwa milionami obcych z dawnych kolonii i nie tylko. Miała to być tania siła robocza i akt dziejowej sprawiedliwości. Zamiast tego przejadają bogactwo swojego narodu zgromadzone przez pokolenia i doprowadzili swoje instytucje do sytuacji w której policja i prokuratura latami zamiatały pod dywan gwałty dokonywane przez Pakistańczyków, obawiając się oskarżeń o rasizm, a uczestnicy antyimigranckich protestów są traktowani priorytetowo jako przestępcy, dla których trzeba w pierwszej kolejności znaleźć miejsce w więzieniu. Według oficjalnego spisu powszechnego w Londynie w 2021 r. tylko 37% stanowi rdzenni Brytyjczycy, gdy wyraźna większość to imigranci i ich potomkowie.
Nie jest przypadkiem, że ci sami Polacy, którzy wyjeżdżali za chlebem do Anglii, Niemiec czy Belgii często są dziś największymi przeciwnikami imigracji, obawiając się, czy Polska nie pójdzie tą samą drogą. Niestety w dużej mierze szła i idzie, tak za poprzedniego jak obecnego rządu. Przemysław Czarnek i Donald Tusk są zgodni w sprawie otwierania granic, byle legalnego. My mówimy jasno, że nie pozwolimy na zrobienie z polskimi miastami tego, co z Londynem i Paryżem. Polacy mają prawo do własnego państwa.
„Modelowy sojusznik” to sformułowanie ze słownika dyplomacji amerykańskiej, mające powodować osiąganie jej celów.
Władze państwa polskiego nie powinny używać tego określenia w odniesieniu do naszego państwa, cytując amerykańskich polityków czy urzędników, ponieważ oznacza to ustawienie się w pozycji zależnej od zewnętrznego recenzowania i relatywizowanie naszej wartości.
Naszym stanowiskiem powinno być że nasz status zależy od zawartych traktatów i tego kim jesteśmy, a nie od tego co ostatnio się o nas mówi w mediach. Nie musimy się reklamować w ten sposób.
Szanujmy się. Nie ustawiajmy się sami w niepodmiotowej pozycji.
„Modelowy sojusznik” to sformułowanie ze słownika dyplomacji amerykańskiej, mające powodować osiąganie jej celów. Władze państwa polskiego nie powinny używać tego określenia w odniesieniu do naszego państwa, cytując amerykańskich polityków czy urzędników, ponieważ oznacza to…
— Krzysztof Bosak 🇵🇱 (@krzysztofbosak) May 20, 2026
Odrzucamy Zielony Ład, odrzucamy ETS2, który jest nowym podatkiem od codziennego życia. To wyższe rachunki, wyższe ceny żywności, transportu i ogrzewania. To skutek uległej wobec Brukseli polityki rządów Morawieckiego i Tuska. Trzeba powstrzymać jego wdrażanie.
Odrzucamy Zielony Ład, odrzucamy ETS2, który jest nowym podatkiem od codziennego życia. To wyższe rachunki, wyższe ceny żywności, transportu i ogrzewania. To skutek uległej wobec Brukseli polityki rządów Morawieckiego i Tuska. Trzeba powstrzymać jego wdrażanie. Polacy nie mogą… pic.twitter.com/ecYhebSl4r
— Krzysztof Bosak 🇵🇱 (@krzysztofbosak) May 20, 2026
Polacy nie mogą płacić za ideologiczne eksperymenty eurokratów i polskich polityków, którzy przez lata akceptowali w Brukseli kolejne klimatyczne obciążenia wbrew polskiej racji stanu i wbrew obietnicom, które składali wyborcom.
Mało kto wie, że obecnie w polskim prawie nie ma takiego zakazu. Do tej pory nie był potrzebny, bo sprawa była oczywista. Teraz już oczywista nie jest. Rząd Donalda Tuska wbrew Konstytucji rejestruje zagraniczne “małżeństwa” homoseksualne, a TSUE wymusza realizowanie lewicowej agendy ideologicznej.
Potrzebujemy jasnych przepisów chroniących dzieci. Uregulujmy jednoznacznie tę kwestię raz na zawsze: żadnych adopcji przez formalne i nieformalne związki homoseksualne.
Wszystkie partie rządowe (poza Lewicą) deklarują, że są przeciwko adopcjom homoseksualnym, więc nie powinno być problemu z zebraniem większości, prawda? Sprawdźmy, czy politycy rządu zagłosują zgodnie z własnymi deklaracjami!
Rząd obiecywał oprocentowanie 3,17%, choć już wcześniej było jasne, że koszt długu zależy od niestabilnych warunków rynkowych i od tego, po ile pieniądze pozyskuje Komisja Europejska. Teraz okazuje się, że jest 3,32%, a jesienią może być jeszcze więcej. Na jakie oprocentowanie dostaniemy kolejne transze, nikt w rządzie nie wie.
Ostrzegaliśmy, że tak właśnie skończy się opowieść o "taniej" pożyczce z SAFE.
Rząd obiecywał oprocentowanie 3,17%, choć już wcześniej było jasne, że koszt długu zależy od niestabilnych warunków rynkowych i od tego, po ile pieniądze pozyskuje Komisja Europejska. Teraz okazuje… pic.twitter.com/nXF2gk2bKP
— Krzysztof Bosak 🇵🇱 (@krzysztofbosak) May 20, 2026
Dodajmy do tego ryzyko kursowe i ryzyko niewypłacenia środków pod pretekstem mechanizmu praworządności, i zostajemy z umową, której nikt przy zdrowych zmysłach nie powinien podpisać.
Skomentuj