Ależ skowyt „niezależnych ekspertów”! - Konfederacja

Ależ skowyt „niezależnych ekspertów”!

Grzegorz Płaczek – przewodniczący Klubu Poselskiego Konfederacji

Prezydent USA właśnie podpisał rozporządzenie, które ogranicza liczbę zalecanych szczepień dla niemowląt i dzieci w wieku szkolnym, rozkłada część szczepień w czasie oraz zakłada odejście od skojarzonej szczepionki MMR przeciw odrze, śwince i różyczce na rzecz oddzielnych dawek. Jednocześnie wezwał do aktualizacji krajowego kalendarza szczepień dzieci i młodzieży, deklarując, że celem jest „przywrócenie Amerykanom zdrowia”.

Nową politykę, która ma ograniczyć podstawowy zakres szczepień z ochrony przed 18 chorobami do ochrony przed 11 (!) chorobami, określono mianem „złotego standardu”.

A w Polsce? Dokładnie odwrotny kierunek.

Od 1 stycznia 2027 roku Ministerstwo Zdrowia wprowadza kolejne obowiązkowe szczepienie dzieci – tym razem przeciw HPV, obejmujące zarówno dziewczęta, jak i chłopców w wieku od 9 do 15 lat. I właśnie tutaj zaczyna się zasadniczy problem.

W przypadku preparatu podawanego zdrowym dzieciom państwo powinno przede wszystkim przedstawiać rodzicom pełne dane dotyczące skuteczności, bezpieczeństwa, możliwych działań niepożądanych i rzeczywistych korzyści. Tymczasem resort zamiast rozwiewać wątpliwości i odpowiadać na konkretne pytania, wybiera przymus administracyjny. Co więcej, od maja bieżącego roku Ministerstwo Zdrowia nie udzieliło mi jasnej i wyczerpującej odpowiedzi na interwencję poselską, w której pytam między innymi:
➡️ czy i kiedy Ministerstwo Zdrowia analizowało dane dotyczące zakażeń HPV oraz chorób z nimi związanych w Polsce od 2015 roku do dziś?
➡️ czy resort posiada stanowisko Rady Sanitarno-Epidemiologicznej oraz Zespołu ds. Szczepień Ochronnych w sprawie wprowadzenia obowiązkowych szczepień przeciw HPV?
➡️ o ile częstość wykrywania raka szyjki macicy u zaszczepionych kobiet po 45. roku życia różni się od częstości wykrywania tego nowotworu u kobiet niezaszczepionych w tej samej grupie wiekowej?
➡️ czy Polska na tle Unii Europejskiej, USA, państw Afryki i Azji rzeczywiście znajduje się w sytuacji epidemiologicznej uzasadniającej wprowadzenie obowiązku szczepień przeciw HPV?

Jeżeli Ministerstwo Zdrowia chce ingerować w decyzje rodziców dotyczące zdrowia ich dzieci, to ma obowiązek przedstawić pełne, przejrzyste i możliwe do zweryfikowania uzasadnienie. Nie wystarczy powiedzieć: „ministerstwo zdecydowało”. Kto konkretnie zdecydował? Na podstawie jakich danych? Jakich analiz i jakiego bilansu korzyści i ryzyka? Przymus bez transparentności nie buduje zaufania. Budzi podejrzenia. Polskie Ministerstwo Zdrowia idzie jednak w zaparte. Polskie dzieci najwyraźniej różnią się od rówieśników z innych państw.

Pytanie brzmi: dlaczego tak się dzieje i czy rodzice na to pozwolą? Bowiem jeśli nic się nie zmieni, to już za parę miesięcy dr Grzesiowski – szef Głównego Inspektoratu Sanitarnego – będzie wlepiał kary finansowe tym rodzicom, którzy mają uzasadnione wątpliwości dotyczące nowych przymusowych szczepień swoich dzieci w Polsce.

Nie ulega wątpliwości, że komuś w polskim Ministerstwie Zdrowia bardzo zależy na tym, aby rynek szczepionek stale się rozszerzał, a polskie dzieci zostały objęte kolejnym obowiązkiem szczepień – czując się „wyjątkowo” w skali całego globu.

Skomentuj

Privacy Overview

This website uses cookies so that we can provide you with the best user experience possible. Cookie information is stored in your browser and performs functions such as recognising you when you return to our website and helping our team to understand which sections of the website you find most interesting and useful.