Bartłomiej Pejo – poseł na Sejm
Szpital w Mikołowie ma 33 mln zł długu.
Pracownikom nie zapłacili ZUS-u. A prezeska Katarzyna Muszak w maju spędziła 9 z 20 dni roboczych poza swoją lecznicą. Jeździła do Ełku, Łodzi i Starachowic na zlecenia jednostki Ministerstwa Zdrowia i sprawdzała, czy tam dbają o jakość opieki.
We własnym szpitalu w tym czasie rosły wymagalne zobowiązania z zera na koniec 2023 do 6 mln zł po roku jej rządów.
Skarbniczka powiatu powiedziała to wprost: wkład własny do projektu z KPO zabezpieczyli kosztem składek ZUS i podatków. Czyli najpierw unijny projekt, potem ludzie, którzy tam pracują.
To nie jest jeden pechowy dyrektor. Państwo wpycha szpitale w biurokrację i niedofinansowanie, potem obsadza je swoimi ludźmi i pozwala im dorabiać w instytucjach, które te same szpitale mają kontrolować. Pacjent czeka. Pielęgniarka nie ma opłaconej składki. Prezeska ma pełny kalendarz wyjazdów.
Szpital w Mikołowie ma 33 mln zł długu.
— Bartłomiej Pejo (@bartlomiejpejo) September 15, 2026
Pracownikom nie zapłacili ZUS-u. A prezeska Katarzyna Muszak w maju spędziła 9 z 20 dni roboczych poza swoją lecznicą. Jeździła do Ełku, Łodzi i Starachowic na zlecenia jednostki Ministerstwa Zdrowia i sprawdzała, czy tam dbają o jakość… pic.twitter.com/iHPN1JfeyA


Skomentuj