To już nie jest „incydent”. To kompromitacja państwa - Konfederacja

To już nie jest „incydent”. To kompromitacja państwa

Bartłomiej Pejo – poseł na Sejm, członek Rady Liderów Konfederacji

Przez kilka dni ktoś uruchamiał policję przeciwko dziennikarzom Republiki, wykorzystując fałszywe zgłoszenia, cudze dane, cudze maile i cudze numery telefonów. Państwo potrafiło zareagować w kilkanaście minut, wejść pod adres, skuć człowieka kajdankami i wywołać chaos. Ale nie potrafiło równie szybko ustalić, że samo zostało użyte jako narzędzie nękania.

Pierwszy zatrzymany po dwóch dobach okazał się nie sprawcą, tylko pokrzywdzonym. Numer kancelarii Mentzen został wkręcony w zamówienia i nocne telefony. Sprawcy nadal nie są jasno wskazani.

To pokazuje gigantyczną lukę w systemie. Ustawa miała walczyć ze spoofingiem i nadużyciami w komunikacji elektronicznej, ale państwo dalej nie radzi sobie z prostym schematem: cudzy e-mail, cudzy numer, formularz bez weryfikacji i służby uruchomione cudzą ręką.

Policja ma reagować na zgłoszenia o zagrożeniu życia. Oczywiście. Ale państwo musi też umieć natychmiast sprawdzić źródło zgłoszenia, IP, kanał kontaktu i powtarzalny schemat działania. Inaczej każdy obywatel może stać się celem prowokacji, a państwo zamiast chronić ofiarę, stanie się narzędziem w rękach sprawcy.

Państwo, które reaguje szybciej na anonimowy donos niż na ofiarę donosu, nie buduje bezpieczeństwa. Buduje system do wynajęcia.

Skomentuj

Privacy Overview

This website uses cookies so that we can provide you with the best user experience possible. Cookie information is stored in your browser and performs functions such as recognising you when you return to our website and helping our team to understand which sections of the website you find most interesting and useful.