Grzegorz Płaczek – przewodniczący Klubu Poselskiego Konfederacji
To jest tak patologiczne i wbrew logice, że aż boli. W ostatnim czasie rodzice zgłaszają do mojego biura poselskiego realny problem:
👉 po szczepieniu nie dostają numeru serii ani daty ważności szczepionki. A bez tych danych… nie da się samodzielnie zgłosić Niepożądanego Odczynu Poszczepiennego.
Ale to nie wszystko. Pacjent może także głosić NOP u lekarza. Ten jednak nie przekazuje żadnego potwierdzenia jego zgłoszenia – zatem pacjent nie ma żadnej pewności, czy lekarz w ogóle (lub skutecznie) zgłosił NOP. A przecież lekarz zwyczajnie mógł się pomylić, nie zgłosić ostatecznie NOP-u w systemie lub… zapomnieć. Wszyscy jesteśmy tylko ludźmi.
Potrzebne są podstawowe standardy transparentności, bo chyba większego ukłonu wobec Big Pharmy zrobić w Polsce już się nie da.
❌ To jest tak patologiczne i wbrew logice, że aż boli. W ostatnim czasie rodzice zgłaszają do mojego biura poselskiego realny problem:
— Grzegorz Płaczek (@placzekgrzegorz) May 5, 2026
👉po szczepieniu nie dostają numeru serii ani daty ważności szczepionki. A bez tych danych… nie da się samodzielnie zgłosić Niepożądanego… pic.twitter.com/bClBeMuVkS
W związku z tym, wysyłam interwencję poselską do Ministerstwa Zdrowia z apelem, aby:
✔️ pacjent po szczepieniu obowiązkowo otrzymywał numer serii oraz datę ważności szczepionki (aby mógł bez problemu samodzielnie zgłosić ewentualny NOP),
✔️ pacjent otrzymywał OBOWIĄZKOWO potwierdzenie zgłoszenia Niepożądanego Odczynu Poszczepiennego – jeśli robi to w jego imieniu lekarz.
Państwo powinno działać dla obywatela, a nie przeciw niemu.
Skomentuj