Sławomir Mentzen prezentuje w Sejmie ustawę o kryptowalutach, 12 maja 2026 r.
– Szanowna Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Muszę powiedzieć, że z rosnącym rozbawieniem słuchałem tej kilkugodzinnej debaty, ponieważ przez kilka godzin słuchałem posłów PiS-u oraz posłów Platformy, którzy nawzajem próbowali zrzucić na siebie winę za aferę z oszustami z giełdy Zonda, którzy próbowali przekonać opinię publiczną, że ci drudzy są winni tego, że Zonda ukradła ludziom pieniądze. Obserwowałem tę debatę, słuchałem pytań. Muszę powiedzieć, że najbardziej spodobała mi się wypowiedź posła Łąckiego, który wprost powiedział, że posłowie PiS-u nie mają pojęcia o kryptowalutach, że on nie ma pojęcia o kryptowalutach. Tego nie powiedział, ale można się domyślić, że posłowie Platformy również nie mają pojęcia o kryptowalutach.
Problem jest taki, że nie wiecie, o czym mówicie, natomiast ludzie, którzy was słuchają, wiedzą. Jedyne osoby, które są zainteresowane tą debatą, które ją śledzą, to są osoby z branży kryptowalut, to są inwestorzy, ludzie inwestujący w kryptowaluty, którzy w przeciwieństwie do was doskonale wiedzą, o czym tu mówicie. Wynotowałem sobie kilka rzeczy, do których chciałbym się odnieść, bo niektóre wypowiedzi mają charakter co najmniej groteskowy. Najpierw pan minister Drop, który próbował nas przekonać, że tak powinno być, jeżeli chodzi o to, że jesteśmy już grubo po terminie, kiedy powinniśmy przyjąć tę ustawę, bo oni zaczęli pracę już na początku stycznia 2024 r., w związku z czym już we wrześniu 2025 r. ustawa mogła trafić do Sejmu. Rok i prawie 9 miesięcy na jedną ustawę, a pan minister jeszcze się chwali, że dobrze poszło i że to musiało iść w takim tempie. Ja tego nie rozumiem. Jak można rok, prawie 2 lata pracować nad ustawą i jeszcze potem mówić, że to musiało tak wyglądać, że inaczej się nie da? Problem jest właśnie taki w tym naszym Ministerstwie Finansów, że u was się niczego nie da zrobić. Nie da się zrobić, żeby były dwie stawki ryczałtu, musi być dziewięć stawek ryczałtu. Nie da się zrobić prostszej ustawy o VAT, jaką mają w innych krajach, musi być najbardziej skomplikowana ustawa o VAT w całej Europie. U was się w tym gmachu nic nie da zrobić. Ustawy szybciej niż w 2 lata też się nie da napisać. Mówi pan też, że ustawa musi być taka długa, bo wynika to z przepisów. Otóż nie musi. W iluś krajach, w większości krajów unijnych mamy ustawy po kilka, kilkanaście stron. Nasza ma 14 stron, czyli nie musi być taka długa. Wystarczy chcieć, żeby była krótsza.
Jeszcze mówił pan głupoty, że branża nie chciała się uregulować. Oczywiście, że chciała. I nie dlatego, że chciała na poziomie unijnym, ale w Polsce branża kryptowalut chciała się uregulować za rządu PiS-u. Ja o tym wiem, bo znam tych ludzi, rozmawiałem z nimi. To, że pan o tym nie wie, nie znaczy, że to nie miało miejsca.
Bardzo rozbawił mnie poseł Sowa, który jest przekonany, że ustawa rządowa pozwalała blokować komuś środki na blockchainie, no i gdyby weszła, to wtedy nasz KNF albo prokuratura mogłyby zablokować środki Zondy na blockchainie i dzięki temu nie byłoby problemu. Poseł Sowa nie wie, co to jest blockchain. Poseł Sowa nie ma pojęcia, że właśnie o to chodzi w kryptowalutach, że one są zdecentralizowane. To są takie rachunki bankowe bez banków. Każdy sam ma dostęp do swojego portfela kryptowalutowego i żadna władza nie ma do tego dostępu, nie może takich środków zablokować. O to w tym właśnie chodzi. Żeby to było zdecentralizowane, żeby nie można było położyć łapy na czyichś kryptowalutach. Poseł Sowa wie, że dzwoni, ale nie wie, w którym kościele. Chodziło mu o to, że środki na giełdzie mogłyby być zablokowane, ale na giełdzie mającej licencję. Ponieważ Zonda nie ma licencji i tak by to nic nie dało, bo nie można zmusić spółki niemającej licencji do zablokowania środków tak jak spółek, które mają licencję.
Poseł Kuźmiuk też mnie zdziwił, że domaga się tego, żeby jak najszybciej procedować ustawę klubu PiS-u o tym, żeby zakazać w Polsce działalności kryptowalutowej.
Pan jest sprawozdawcą tej ustawy. Cały czas nie rozumiem, jak pan to sobie w głowie łączy, że najpierw pan słusznie atakuje rząd Tuska za to, że chce przeregulować i wyrzucić wszystkie firmy z Polski, po czym pan jest sprawozdawcą ustawy, która też ma wyrzucić wszystkie firmy z Polski. Jak pan to sobie w głowie mieści, jak to pan sobie tłumaczy, nie mam zielonego pojęcia.
(Poseł Zbigniew Krzysztof Kuźmiuk: Tego nie mówiłem, panie pośle.)
Ale słuchałem pana wystąpienia.
Poseł Ćwik twierdzi, że to dobrze, że ustawa jest skomplikowana, ponieważ dzięki temu kryptowaluty wchodzą do świata finansów, a wszystkie ustawy w świecie finansów są skomplikowane. No właśnie o to powstały kryptowaluty, że one nie chcą być w świecie finansów, że widzimy ten dziadowski, średniowieczny system bankowy i chcemy czegoś nowego, czegoś nowoczesnego. My nie chcemy być częścią świata finansów. To jest średniowieczna, przeregulowana branża. Jak to jest możliwe, że w roku 2027 przelew idzie 1 dzień, a zagraniczny tydzień? No właśnie to wynika z tego, jak przeregulowaliście tę branżę, że wysyła się przelew za granicę, a to idzie kilka dni.
Dorożką już szybciej bym to złoto dostarczył do innego kraju niż w tym momencie przelewem bankowym. I to jest właśnie wina przestarzałego, dziadowskiego systemu bankowego, na który kryptowaluty są odpowiedzią, bo my nie chcemy tego dziadostwa, które stworzyliście przez ostatnie dekady w naszym systemie finansowym, nie chcemy być regulowani przez te setki stron. Właśnie chcemy wolności. O to chodzi w kryptowalutach.
Bardzo zabawny był poseł Wieczorek, który jako argument przeciwko nieprzesadnemu uregulowaniu rynku kryptowalut podał to, że kurs bitcoina się zmienia. I był oburzony, że najpierw bitcoin kosztował 3 tys., potem 16, a potem znowu 5. Wiadomo. Gdyby przyjąć ustawę, to kurs bitcoina by się uspokoił. Już nie byłby taki niegrzeczny i nie byłoby takich wariactw cenowych, bo ustawą byśmy przypilnowali, żebybitcoin za bardzo nie miał zbyt wielkich wahań cen.
Poseł Gomoła, też aparat, twierdzi, że nie ma potrzeby kontroli sądowej nad blokowaniem stron, bo po to KNF jest wyspecjalizowaną instytucją, właśnie żeby się tym zajmował, żeby nie zajmować głowy sądowi. To po co w ogóle nam sądownictwo? Prokuratura też jest wyspecjalizowaną instytucją. Niech prokuratura od razu wydaje wyroki bez kontroli sądowej. Po co nam ten sąd, skoro prokuratura jest właściwą jednostką, wyspecjalizowaną do tego, żeby gonić przestępców?
Panie posłanki Bodnar oraz Królak są z kolei zdziwione, że ustawa pana prezydenta jest niemal identyczna z ustawą rządową. To jest prawda. Jest budowana na podstawie ustawy rządowej, wiele się od niej nie różni. Ale zadaję pytanie: To dlaczego nie chcecie jej poprzeć? To znaczy, że jeżeli te ustawy niewiele się różnią, cytując panie posłanki, różnice są kosmetyczne, to może by strona koalicyjna, większościowa, zrobiła ten jeden mały krok, bo te ustawy są naprawdę bardzo do siebie zbliżone.
One są do siebie tak zbliżone, że nie poprę ustawy pana prezydenta, bo jest bardzo podobna do waszej ustawy. W takim razie dlaczego wy jej nie chcecie poprzeć? Nie rozumiem. To znaczy rozumiem. Nie chcecie jej poprzeć, bo chcecie tylko bić pianę, chcecie robić awanturę polityczną, a nie chcecie, żeby to prawo wyglądało dobrze.
Ustawa pana prezydenta jest bardzo restrykcyjna, bardzo przeregulowuje tę branżę. Powinna wam się podobać, powinniście ją poprzeć. Nie popieracie i nie wiadomo czemu. Nie podoba wam się tak naprawdę tylko autor tej ustawy, a nie treść.
Pani poseł Skowrońska atakowała PiS za to, że od 2016 r. nie uregulował branży krypto. To jest oczywiście prawda. PiS zrobił tyle dobrego, że chociaż zrobił w miarę dobre przepisy podatkowe, bo do 2018 r. prawo w Polsce było takie, że po każdej transakcji na blockchainie trzeba było wysyłać deklarację PCC do Ministerstwa Finansów. Pamiętam, sam byłem na proteście branży w 2018 r. właśnie na Świętokrzyskiej pod Ministerstwem Finansów. Przyjeżdżaliśmy z taczkami pełnymi makulatury. To miało symbolizować, że każda transakcja to osobna deklaracja PCC, bo nie można było wtedy na jednej deklaracji kilku transakcji, i że to trochę przesadna biurokracja. Rzeczywiście wtedy Ministerstwo Finansów zrobiło krok do przodu, przepisy od tamtej pory pod tym względem mamy lepsze. Natomiast rzeczywiście rząd PiS-u nie był zainteresowany uregulowaniem tego rynku, nie był zainteresowany bezpieczeństwem klientów. Tylko że wasz rząd również nie był, bo to wy rządziliście do 2015 r., kiedy w Polsce już od wielu lat działały giełdy kryptowalut i nie byliście zainteresowani uregulowaniem tej branży. Więc jeżeli pani poseł bije w Prawo i Sprawiedliwość, to wypadałoby się też bić we własne piersi, bo to jest również wasza wina, że do 2015 r. tego nie uregulowaliście.
Jestem zdziwiony i nie rozumiem sposobu myślenia pań Habury oraz Popielarz, które są przekonane, że ta ustawa zwiększa bezpieczeństwo polskich klientów giełd kryptowalut. Panie nie rozumieją, o czym my tu tak naprawdę rozmawiamy. Zresztą nie one jedne. (…)
Skomentuj