Płyniemy na górę lodową, a wy cieszycie się i klaszczecie! - Konfederacja

Płyniemy na górę lodową, a wy cieszycie się i klaszczecie!

Sławomir Mentzen w Sejmie, 8 października 2026 r.

Szanowna Pani Marszałek, Wysoka Izbo, Panie Ministrze.

Pan minister Andrzej Domański w swoim wystąpieniu podał nam nieprawdziwe dane, sfałszowane prognozy, a co najciekawsze – robił to w towarzystwie olbrzymiego słonia. Mamy w tej sali takiego ogromnego słonia, który merda ogonem, macha uszami, wachluje się uszami, trąbą macha, i udajemy, że go nie ma. Macie w ministerstwie olbrzymiego słonia, o którym wam dzisiaj opowiem.

Ale zanim – przedstawiony budżet jest pod wieloma względami rekordowy. Tradycyjnie mamy już rekordowy poziom odsetek, rekordowy poziom długu, rekordowy poziom deficytu. To wszystko jest kolejny rok z rzędu. Drugi rok z rzędu mamy deficyt na poziomie 7% PKB. Nasze dochody pokrywają zaledwie 70% wydatków. Na każde 100 zł dochodów wydajemy około 140 zł.

Odsetki doszły do 107 miliardów złotych. Rok temu było 90, parę lat temu było jeszcze 20, a planowane odsetki w roku 2030 od całego naszego zadłużenia mają dojść do 180 miliardów złotych.

Już teraz na odsetki wydajemy więcej niż łącznie na 800 plus, 13. emeryturę, 14. emeryturę oraz na babciowe. No i 300 plus. Jesteśmy w tym momencie już na piątym miejscu w całej Unii Europejskiej pod względem wysokości odsetek względem PKB. Tylko Grecja, Włochy, Węgry i Rumunia wydają na swoje zadłużenie więcej niż Polska.

Teraz dochody. Tak wysoki deficyt zaplanowany jest pomimo tego, że dochody mają wzrosnąć aż o 69 miliardów złotych, to znaczy 11% względem wykonania roku 2026. To jest bardzo dużo. Myślę, że spokojnie można założyć, że to wam się nie uda, że po raz kolejny przeszacowaliście wysokość dochodów, bo zrobiliście to już cztery razy: w 2023 o 30 miliardów, w 2024 o 60 miliardów, w 2025 – 38 miliardów, a w 2026 o 20 miliardów. Razem w 4 lata zawyżyliście nasze planowane dochody o 120 miliardów złotych. To pytanie: o ile tym razem zawyżyliście dochody? Zwłaszcza że 15 miliardów z tych dochodów to ich na razie nie ma, bo wynikają z ustaw, które nie zostały uchwalone i mam nadzieję, że nie zostaną. I to jeszcze przy planowanym spadku wzrostu PKB z 3,6 do 3%.

Teraz dlaczego te dane są nieprawdziwe. No wiadomo, że dlatego, że mamy dług ukryty, zapoczątkowany w takiej skali przez Mateusza Morawieckiego i rozwinięty przez Andrzeja Domańskiego oraz Donalda Tuska. W tym roku mamy ukryte rekordowe 589 miliardów – to jest wzrost o 80 miliardów względem 2026. Przez lata krytykowaliście PiS o brak transparentności, ukrywanie pieniędzy w funduszach pozabudżetowych, i teraz sami robicie to samo. Co więcej, zapowiedzieliście, że będziecie to robić jeszcze bardziej – że ukryty dług do 2030 roku ma wzrosnąć o 1 bilion złotych.

Sfałszowane prognozy. Co roku Ministerstwo Finansów przedstawia strategię zarządzania długiem publicznym, prognozę zadłużenia na kolejne 4 lata. Licząc od 2023 do 2026 roku, zrobiliście to już 16 razy. Każda jedna była zaniżona. Nie da się 16 razy pomylić tylko w jedną stronę. Za każdym razem, 16 na 16 razy, ministerstwo zaniża prognozę długu publicznego, która gdy się już realizuje, jest wyższa albo jest zastępowana jeszcze wyższą prognozą w roku kolejnym. Systemowo fałszujecie prognozy długu publicznego. Jaką my mamy mieć pewność, że te prognozy, które nam pokazujecie – że zmieścimy się poniżej 60% PKB względem konstytucji – się spełnią, jak do tej pory 16 na 16 się nie udało? W prognozach na rok 2027 w 2024 mieliśmy prognozę, że będziemy mieli 61% prawdziwego zadłużenia, a teraz prognozujecie 69. W 2 lata zwiększyliście prognozę o 8 punktów procentowych. To jak teraz prognozujecie 59 na 2030, to ja nie wiem, czy to będzie 59 czy 67, bo to jest skala waszych pomyłek. Na rok 2028 prognozowaliście w 2024 – 61, a teraz 73. 12% różnicy niedoszacowania planowanego długu.

Jaka jest przyczyna tego kosmicznie rosnącego zadłużenia, tych olbrzymich deficytów? Oczywiście nie taka, że trzeba podnieść podatki, że mamy za niskie podatki. Wysokość podatków względem PKB jest najwyższa w tym momencie od czasu wychodzenia z komunizmu, od połowy lat 90. Mamy rekordowe dochody podatkowe. Jeszcze nikt nie łupił Polaków podatkami tak jak wy w tym roku. Od 2015 roku dochody państwa wzrosły o 4,7% PKB. To jest naprawdę bardzo dużo. No tylko niestety wydatki wzrosły o 9,4. W tym momencie mamy jedne z najwyższych wydatków w całej Unii Europejskiej. Jesteśmy – zależy jak liczyć – na piątym, szóstym miejscu. Tylko Finlandia, Francja, Austria, Belgia wydaje więcej niż my. Wydajemy w tym momencie mniej więcej tyle co Włochy. Już teraz wydajemy więcej niż Niemcy, Holandia, Dania, Szwecja czy Norwegia. Te państwa dobrobytu, państwa bezpieczeństwa socjalnego wydają mniej niż my, są bardziej oszczędne niż teraz Polska.

Mówicie, że to przez to, że mamy wydatki zbrojeniowe. Wiadomo, że jest to nieprawda. Od momentu wybuchu wojny na Ukrainie nasze wydatki mocno wzrosły i we wzroście wydatków tylko 22% to są wydatki wojskowe. Cała reszta to socjal, koszty administracji publicznej. 22% wydatków na wojsko we wzroście wydatków od momentu wybuchu wojny.

I teraz przyszłość. Obecna sytuacja jest oczywiście tragiczna. Prognozowana przez Ministerstwo Finansów przyszłość jest jeszcze gorsza, a ta prawdziwa będzie gorsza oczywiście niż prognozowana. Mamy starzejące się społeczeństwo, będą rosły wydatki na emerytury, będą rosły wydatki przez to na ochronę zdrowia, mamy rosnące ryzyko eskalacji tej wojny hybrydowej z Rosją, mamy ryzyko wzrostu stóp procentowych, spadku złotówki, spadku jakiejś koniunktury. Przecież jakiś kryzys może wejść – nie jest zawsze tak, że mamy całe lata bez żadnych recesji, zewnętrznych szoków. Wydarzyć się może wiele złego, ale my już teraz, przy wzroście PKB o 3%, zakładamy deficyt na poziomie 7%. To co się wydarzy, jak którekolwiek z tych ryzyk się zrealizuje? Jak zdarzy się cokolwiek złego – nie wiem, stopy procentowe pójdą do góry, kryzys do nas przyjdzie z Zachodu… Jest mnóstwo niebezpieczeństw, a wy zakładacie, że będzie świetnie, różowo, fantastycznie, nic złego się na pewno nie wydarzy. I w sytuacji, kiedy jeszcze nie jest tak źle jak teraz, już teraz mamy 7% PKB. Natomiast jest zupełnie oczywiste, że nawet jeżeli te ryzyka się nie zrealizują, to za parę lat dojdzie do katastrofy.

Ale gorsze jest to, że nawet jak się nic złego nie wydarzy i nawet jak te wasze sfałszowane prognozy się zrealizują, to i tak dojdzie do katastrofy – i to najpóźniej w roku 2030. I to jest ten słoń, o którym wam nie mówi Andrzej Domański. Zebrałem oficjalne prognozy ZUS-u, NFZ-u, Ministerstwa Finansów na rok 2030. Zobaczmy przyszłość oczami analityków Donalda Tuska i Andrzeja Domańskiego. Jak będzie wyglądała Polska w roku 2030?

ZUS prognozuje oczywiście starzenie się społeczeństwa i konieczność wzrostu dopłaty do naszych emerytur. I ta luka emerytalna, którą trzeba będzie dopłacić, wzrośnie z 2,25 do 2,72, czyli o 90 miliardów złotych, czyli pół procenta PKB, licząc na rok 2030. Zakładając, że żadne ustawy się nie zmienią, nasze wydatki – tylko dopłaty do emerytur – wzrosną o pół procenta PKB. Wzrosną też nakłady na ochronę zdrowia – zgodnie z obecnym prawem wyjdzie nam 0,4% PKB więcej w roku 2030. No i odsetki od długu publicznego – również zgodnie z waszymi prognozami – 0,8% PKB. Czyli jeżeli nic złego się nie wydarzy, żadna nowa ustawa nie zostanie uchwalona, zmieniona, wszystko będzie tak jak teraz, to w naturalny sposób nasze wydatki rosną o 1,6% PKB.

I teraz co dalej? Mamy prognozę Ministerstwa Finansów. Ten dokument – gdybym był w sądzie, zapytałbym: „Panie ministrze, czy poznaje pan ten dokument? Czy to wyszło z waszego ministerstwa?”. Bo opublikowaliście to na swoich stronach: Strategia zarządzania długiem sektora finansów publicznych w latach 2027–2030. I co tam jest? Jak ta prognoza wygląda? Otóż prognozują, że nasze PKB na 2030 to będzie 5,1 biliona złotych. Mamy tam jakąś inflację, no i mamy planowane deficyty: 7,3 teraz, 7,1, 7,1 w 2028 – i wtedy dzieje się magia. Czary-mary, hokus-pokus i nagle deficyt w 2029 spada do 5,3, a w 2030 do 4,2. To jest w oficjalnej prognozie, że tak będzie cięty deficyt.

I co to oznacza? Skoro w sposób naturalny nasz deficyt rośnie o 1,6, a wy go nagle zbijacie w 2 lata o 2,6%, to oznacza, że minister finansów – to jest ten słoń, o którym mówiłem na początku – oficjalnie poinformował nas, że zamierza ściąć nasze wydatki o 210 miliardów złotych w 2 lata. To jest program Koalicji Obywatelskiej na wybory w 2027 roku: „Zetniemy wydatki o 210 miliardów złotych”. To oni prognozują, że to zrobią, że w ten sposób obniżą deficyt. To jest w strategii zarządzania długiem sektora finansów publicznych, którą pan poseł Cichoń nazywał bezpiecznym zarządzaniem długiem publicznym. Bezpieczne zarządzanie długiem publicznym to cięcie o 200 miliardów w latach 2029–2030. Dla porównania: całe 300 plus, 13., 14. emerytura, babciowe, a nawet wydatki na szkolnictwo wyższe i naukę to jest tylko 145 miliardów. To gdzie jeszcze 70? O takiej skali redukcji mówimy.

To jest ta katastrofa, o której mówię od lat. Ona wreszcie się pokazała w waszych dokumentach. Mówicie, że tak – zetniemy wydatki o 200 miliardów złotych. Dlaczego pan minister o tym tu nie powiedział, że jest wielka góra lodowa, na którą płyniemy? On już ją widzi. Minister finansów pokazał wam wielką górę w tym dokumencie, palcem ją pokazał, powiedział: „Cała naprzód, płyniemy na tę górę!”. A wy się cieszycie, klaszczecie, fajnie będzie, fantastyczna góra lodowa, uderzymy w nią z prawdziwą przyjemnością. 210 miliardów złotych cięć na lata 2029–2030 zaplanowane przez Andrzeja Domańskiego, ministra finansów.

Już teraz trzeba ciąć wydatki, żeby ominąć tę górę lodową. Już teraz trzeba zmieniać kurs. Już teraz trzeba robić cięcia. Już teraz trzeba wreszcie zacząć mówić o oszczędnościach, bo tu wszyscy wychodzicie, mówicie: „Podniesiemy podatki, zwiększymy socjal, rozdamy jeszcze więcej pieniędzy”. Taka orkiestra gra na Titanicu. Płyniemy na górę lodową, wy się cieszycie i klaszczecie. Fantastyczna góra lodowa pokazana przez Andrzeja Domańskiego.

Komentarze (2)

Privacy Overview

This website uses cookies so that we can provide you with the best user experience possible. Cookie information is stored in your browser and performs functions such as recognising you when you return to our website and helping our team to understand which sections of the website you find most interesting and useful.