Ewa Zajączkowska-Hernik – poseł do Parlamentu Europejskiego
Rządy Polski i Ukrainy przygotowują umowę, która umożliwi ukraińskim służbom granicznym i celnym działanie na terytorium Polski
Dokument o wspólnej kontroli granicznej ma stworzyć podstawę prawną do tego, by ukraińscy celnicy oraz funkcjonariusze straży granicznej pomagali “gwarantować bezpieczeństwo w sytuacji rosnącego zagrożenia” bezpośrednio po polskiej stronie granicy. I dowiadujemy się o tym z ukraińskich mediów i ukraińskiego Ministerstwa Odbudowy, Infrastruktury i Transportu!
Do rozmów o szczegółach umowy doszło między polską i ukraińską stroną na przejściu granicznym Jagodzin-Dorohusk, co potwierdza ukraiński wiceminister Serhji Derkacz. Rząd Tuska jakoś się tym w Polsce nie chwali.
🚨 To trzeba nagłośnić❗ Rządy Polski i Ukrainy przygotowują umowę, która umożliwi ukraińskim służbom granicznym i celnym działanie na terytorium Polski❗
— Ewa Zajączkowska-Hernik (@EwaZajaczkowska) September 29, 2026
Dokument o wspólnej kontroli granicznej ma stworzyć podstawę prawną do tego, by ukraińscy celnicy oraz funkcjonariusze… pic.twitter.com/qaONQckwmE
Nie wyobrażam sobie, żeby ukraińskie służby mogły z pełną swobodą działać na polskim terytorium – dlaczego?
Po pierwsze po ukraińskiej stronie mamy do czynienia z rekordową korupcją, którą aparat państwa jest całkowicie przesiąknięty i dotyczy to również funkcjonariuszy. Po drugie doskonale wiadomo, że ukraińska strona jest infiltrowana przez rosyjski wywiad, który często ich rękoma realizuje działania wymierzone w bezpieczeństwo naszego państwa. Po trzecie Ukraina od dawna próbuje wciągnąć nas w wojnę z Rosją i wcale nie musi im zależeć, by sytuacja w Polsce była stabilna.
Dlatego zaufanie do ukraińskich służb powinno być wybitnie ograniczone! Trzeba rozumieć, że interesy polskie i ukraińskie są w niektórych punktach bardzo rozbieżne. I należy o tym mówić głośno!

Skomentuj