Bartłomiej Pejo – poseł na Sejm
21 października 1963 roku, czyli dokładnie 63 lata temu, w Majdanie Kozic Górnych niedaleko Lublina poległ ostatni z Żołnierzy Wyklętych, Józef Franczak „Laluś”.
Z racji tego, że to miejsce leży blisko mojego rodzinnego domu, jego dramatyczna historia towarzyszyła mi od najmłodszych lat. Właśnie dlatego tak ogromnym, osobistym zaszczytem była dla mnie możliwość przyczynienia się do budowy krzyża w miejscu jego śmierci oraz pomnika na rondzie w Świdniku. Dzisiejsza rocznica to czas szczególnej refleksji nad postacią, która zarówno dla Świdnika, jak i całej naszej małej ojczyzny jest prawdziwą ikoną patriotyzmu.
🇵🇱 21 października 1963 roku, czyli dokładnie 63 lata temu, w Majdanie Kozic Górnych niedaleko Lublina poległ ostatni z Żołnierzy Wyklętych, Józef Franczak „Laluś”. Z racji tego, że to miejsce leży blisko mojego rodzinnego domu, jego dramatyczna historia towarzyszyła mi od najmłodszych lat. Właśnie dlatego tak ogromnym, osobistym zaszczytem była dla mnie możliwość przyczynienia się do budowy krzyża w miejscu jego śmierci oraz pomnika na rondzie w Świdniku. Dzisiejsza rocznica to czas szczególnej refleksji nad postacią, która zarówno dla Świdnika, jak i całej naszej małej ojczyzny jest prawdziwą ikoną patriotyzmu. „Laluś” to symbol niezłomności, ale też ofiara bestialstwa komunistycznej władzy, która przez lata zaszczuwała polskich bohaterów, odbierając im młodość, zdrowie i życie. Polowanie na niego trwało aż do 1963 roku. To wstrząsające, że młody Józef Franczak poszedł na wojnę we wrześniu 1939 roku, nie wiedząc, że spędzi na niej aż 24 lata! Ponad połowę swojego niespełna 50-letniego życia przeżył w ciągłym strachu, ukryciu i skrajnej biedzie. System zaszczuł też jego bliskich, odbierając mu możliwość normalnego życia u boku ukochanej i syna Marka. Skala tego dramatu i siła charakteru sprawiają, że Józef Franczak to wzorzec, o którym ani lokalnie, ani centralnie nigdy nie pozwolimy zapomnieć. Mijając rondo jego imienia w Świdniku, wspomnijcie ten trudny los. Pielęgnujmy pamięć o tych, którym odebrano wszystko, a którzy dali nam tak wielką lekcję patriotycznego zawstydzenia. Oby tamte nieludzkie czasy nigdy nie wróciły, a Ich chwała nigdy nie przeminęła! #JózefFranczak #Laluś #OstatniWyklęty #Rocznica #MajdanKozicGórnych #Świdnik #Lublin #ŻołnierzeWyklęci #Pamiętamy
— Bartłomiej Pejo (@bartlomiejpejo) October 21, 2026
„Laluś” to symbol niezłomności, ale też ofiara bestialstwa komunistycznej władzy, która przez lata zaszczuwała polskich bohaterów, odbierając im młodość, zdrowie i życie. Polowanie na niego trwało aż do 1963 roku.
To wstrząsające, że młody Józef Franczak poszedł na wojnę we wrześniu 1939 roku, nie wiedząc, że spędzi na niej aż 24 lata! Ponad połowę swojego niespełna 50-letniego życia przeżył w ciągłym strachu, ukryciu i skrajnej biedzie. System zaszczuł też jego bliskich, odbierając mu możliwość normalnego życia u boku ukochanej i syna Marka.
Skala tego dramatu i siła charakteru sprawiają, że Józef Franczak to wzorzec, o którym ani lokalnie, ani centralnie nigdy nie pozwolimy zapomnieć. Mijając rondo jego imienia w Świdniku, wspomnijcie ten trudny los. Pielęgnujmy pamięć o tych, którym odebrano wszystko, a którzy dali nam tak wielką lekcję patriotycznego zawstydzenia.
Oby tamte nieludzkie czasy nigdy nie wróciły, a Ich chwała nigdy nie przeminęła!
Skomentuj