Rada Liderów wskazała Sławomira Mentzena, jako kandydata Konfederacji w wyborach na Prezydenta RP, które zostaną przeprowadzone w 2025 roku. pic.twitter.com/xkdboV2ME0
— Konfederacja (@KONFEDERACJA_) August 20, 2024
– Ukraina jest państwem przede wszystkim bardzo skorumpowanym. Ukraina jest państwem które ma również z Polską bardzo wiele sprzecznych interesów. Urkian jest państwem, które w sposób świadomy, złośliwy lekceważy od wielu lat polskie interesy narodowe i szantażuje moralnie Polskę na arenie międzynarodowej! Tak, że cokolwiek nie chcemy dać Ukrainie to słyszymy o Polsce, że jesteśmy sojusznikami Putina – samo to powiedział Zełeński na forum Organizacji Narodów Zjednoczonych.
Natomiast Węgry są naszym sojusznikiem. Przypominam, że jesteśmy razem w NATO, razem w Unii Europejskiej, mamy obowiązek bronić się nawzajem militarnie z Węgrami. Mówienie, że Węgry są sojusznikiem Putina to podważanie NATO.
🔴 Michał Wawer:
— WolnośćTV (@WolnoscTV) April 2, 2026
"Ukraina jest państwem bardzo skorumpowanym, które w sposób świadomy, złośliwy lekceważy od wielu lat polskie interesy narodowe i szantażuje moralnie Polskę na arenie międzynarodowej!" pic.twitter.com/cL4JUAraMc
Skomentuj
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Podstawą podmiotowości w każdym sojuszu jest zdolność do samodzielnego działania, obrony. Inna relacja oznacza warunkowy parasol bezpieczeństwa jako element transakcji.
Lata bezpieczeństwa “na kredyt” właśnie domagają się kapitalizacji, kosztem jest udział w operacjach dystrybutora bezpieczeństwa. O ile przesunięcie strefy wpływów na wschód miało dla polskich pseudoelit znaczenie geopolityczne i tutaj wszyscy przyklasnęli konceptowi. O tyle analogiczna operacja na innym teatrze działań już poklasku nie zyskała, bo zyskać nie mogła, gdyż ciężar interesów jest rozłożony inaczej, niesymetrycznie, obliczony na bezpieczeństwo komponentu spoza NATO, interesariusza USA, albo jak kto woli USA jest interesariuszem beneficjenta tego konfliktu. Czasem ogon macha psem.
W Polsce rozmawiamy o małżeństwach jednopłciowych, wyznacznikiem kultury jest opłacany naszymi podatkami wykolejeniec, trwa nieustanna dyskusja czy można zabić człowieka, polityczni zakładnicy ideologii gotowi są każdą cenę zapłacić, aby rozmaitych dewiantów ukontentować zamiast stanąć w prawdzie przeciwko degrengoladzie, natomiast w skali makro przyjmujemy obciążenia ideologiczne i geopolityczne za które płaci wiecznie “na dorobku” naród polski. Ten sam, tyle że szerszy mechanizm “poczucia odpowiedzialności”, czyli bezwzględnej gotowości do poniesienia każdego kosztu w imię urojeń, wypadkowych stereotypów, kalek myślowych, rozmaitych fałszywych projekcji.
Podstawą podmiotowości w każdym sojuszu jest zdolność do samodzielnego działania, obrony. Inna relacja oznacza warunkowy parasol bezpieczeństwa jako element transakcji. Lata bezpieczeństwa "na kredyt" właśnie domagają się kapitalizacji, kosztem jest udział w operacjach… pic.twitter.com/dMsnLQa83i
— Rafał Mekler (@MeklerRafal) April 1, 2026
Wypełnia się to o czym trzeźwi ludzie w naszej nieszczęśliwej ojczyźnie wieszczą od dawna. Truizm którego kosmopolici i “obywatele świata” nie dopuszczają do świadomości.
Jedynie własny, silny, stabilny, prawy, roztropny naród gwarantuje bezpieczeństwo, rozwój gospodarczy, a co za tym idzie bezpieczeństwo rozumiane wielopoziomowo. Suwerenność na kredyt się kończy, jeżeli sami o siebie nie zadbamy, nie przywrócimy właściwego porządku rzeczy, skończymy jako naród podbity.
I z perspektywy ewolucyjnej logiki dziejów nie będzie to proces niewłaściwy, alogiczny, gdyż słabsi w przyrodzie ustępują miejsca silniejszym, lepiej przystosowanym.
Skomentuj
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Masakra! Sąd w Belgii właśnie zobowiązał Polskę do odbioru 64 mln dawek szczepionek przeciw COVID-19 oraz zapłaty ok. 5,6 mld zł. Wyrok jest nieprawomocny.
Premier Donald Tusk ostro krytykuje dziś PiS – i słusznie. Tutaj Pana popieram. Ale jednocześnie pojawia się zasadnicze pytanie, Panie premierze: dlaczego nie było woli po stronie Pana rządu, by powołać komisję badającą nieprawidłowości państwa polskiego i skrajnie patologiczne decyzje polityczne podejmowane w czasie lockdown’ów?
Osobiście przekazałem na Pana ręce wniosek w tej sprawie. Wysyłałem także w tej sprawie liczne pisma oraz zglaszałem nieprawidłowości na Prokuraturę. Temat jednak został politycznie zamieciony pod dywan! A przecież Pan wie, że sprawa umowy z Pfizerem to tylko wierzchołek góry lodowej.
Mieliście Państwo ukarać winnych – no chyba, że patologie znacznie wykraczają poza jedną partię..?
Ale zgnilizna państwa…
❌ Masakra! Sąd w Belgii właśnie zobowiązał Polskę do odbioru 64 mln dawek szczepionek przeciw COVID-19 oraz zapłaty ok. 5,6 mld zł. Wyrok jest nieprawomocny.
— Grzegorz Płaczek (@placzekgrzegorz) April 1, 2026
Premier Donald Tusk ostro krytykuje dziś PiS – i słusznie. Tutaj Pana popieram. Ale jednocześnie pojawia się zasadnicze… pic.twitter.com/Rb2pJTN21k
Najpierw podpisywano w ciemno gigantyczne kontrakty na dziesiątki milionów dawek szczepionek, a dziś polscy podatnicy mogą zapłacić za to miliardy.
Przypomnijmy: Polska zamówiła ogromne ilości preparatów, z których, gdy pandemia wygasła, część okazała się zwyczajnie zbędna. Zamiast twardych negocjacji i dbania o interes narodowy, mieliśmy bezrefleksyjne podporządkowanie się decyzjom na poziomie unijnym. Teraz koncern farmaceutyczny domaga się nawet około 6 mld zł za nieodebrane dawki.
Dzisiejsze wyroki czy decyzje sądów to nie jest „pech”, tylko konsekwencja polityki prowadzonej ponad głowami Polaków. Państwo nie może być klientem bez prawa do renegocjacji, zwłaszcza gdy zmieniają się realia, jak zakończenie pandemii czy kryzys wywołany wojną.
Konfederacja od początku mówiła jasno: umowy trzeba zawierać rozsądnie, z klauzulami bezpieczeństwa i realną możliwością wyjścia. Dziś widzimy, jak kosztowna jest polityczna naiwność i brak suwerenności decyzyjnej.
Najpierw podpisywano w ciemno gigantyczne kontrakty na dziesiątki milionów dawek szczepionek, a dziś polscy podatnicy mogą zapłacić za to miliardy.
— Bartłomiej Pejo (@bartlomiejpejo) April 1, 2026
Przypomnijmy: Polska zamówiła ogromne ilości preparatów, z których, gdy pandemia wygasła, część okazała się zwyczajnie zbędna.… pic.twitter.com/mmIIj1KNT9
Skomentuj
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Sprzątanie Łodzi w praktyce, czyli ulica wyglądająca jak piaskownica, a sprzęt ten piach i stare liście rozsypuje na okoliczną zieleń i na równie zapiaszczoną drogę rowerową.
Sprzątanie Łodzi w praktyce, czyli ulica wyglądająca jak piaskownica, a sprzęt ten piach i stare liście rozsypuje na okoliczną zieleń i na równie zapiaszczoną drogę rowerową.
— Klaudia Domagała (@KlaudiaDomagala) April 2, 2026
Naprawdę Łodzianie za to mają zapłacić? Czy KTOKOLWIEK z urzędników w ogóle kontroluje jakość… pic.twitter.com/mjsiB1CnsC
Naprawdę Łodzianie za to mają zapłacić? Czy KTOKOLWIEK z urzędników w ogóle kontroluje jakość wykonywanych prac porządkowych? Mieszkańcy od lat zgłaszają, że to często fuszerka lub wręcz “burze piaskowe” w całych dzielnicach, po których jest tak samo brudno jak wcześniej.
No i dodajmy, że władze Łodzi same zadeklarowały 21.03.2026 jako graniczny w posprzątaniu CAŁEGO MIASTA na nieznaną wcześniej skalę. I co? Brud jak jest, tak był.
Piach, liście, śmieci i błoto zalegające czasem latami – również. No ale pewnie niedługo “odtrąbimy” sukces w propagandowych mediach, bo “na papierze” posprzątano setki lub tysiące kilometrów.
Smutne, ale z tą władzą czystego i zadbanego miasta raczej nie doczekamy.
Wideo: Silkl4sh (Skyscrapercity)
RozwińZwiń komentarze (1)
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
W Sejmie RP odbyła się konferencja prasowa w tej sprawie. Głos w imieniu Konfederacji zabrali Wicemarszałek Sejmu RP Krzysztof Bosak oraz dyrektor biura prasowego Konfederacji i poseł IX kadencji Michał Urbaniak.
Krzysztof Bosak rozpoczął konferencję od złożenia serdecznych życzeń w związku z nadchodzącymi Świętami Zmartwychwstania Pańskiego.
Lider Konfederacji ocenił reakcję rządu na zwyżki cen paliw jako spóźnioną i nieprecyzyjną. „Znów widzimy niepokojący trend polegający na tym, że ignorowani są ci, którzy jeżdżą skromniej. Tak jak strefy zakazu wjazdu obejmują tych, którzy mają starsze auta, skromniejsze auta, których nie stać na nowoczesne SUV-y czy elektryki i są dyskryminowani, tak samo w tym systemie interwencji na rynku paliw, który zaproponował rząd Donalda Tuska, pominięci są ci, którzy oszczędzają, np. jeżdżąc autami na gaz” – powiedział Bosak.
Wicemarszałek Bosak przytoczył dane, w świetle których Polska jest jednym z największych rynków pod względem konsumpcji gazu LPG do aut. W Polsce jest zarejestrowanych aż 2,5 mln samochodów o takim napędzie. Bosak podkreślił także, że od początku roku ceny gazu wzrosły o ponad 30%, a w samym marcu aż o 1 zł.
„Widać, że rząd Tuska raczej drenuje kieszenie Polaków, niż skupia się na tym, żeby dostarczyć ten gaz, niezależnie już w której formie i dla jakiego celu po dobrej cenie” – ocenił Bosak.
Krzysztof Bosak zaapelował o włączenie gazu LPG do uruchomionego przez rząd mechanizmu, co pozwoliłoby na znaczącą poprawę sytuacji uboższych kierowców.
Michał Urbaniak postawił tezę, że „rząd Donalda Tuska ignorował Polaków tak długo, jak tylko mógł ”. Przypomniał, że propozycje Konfederacji dotyczące obniżenia akcyzy i opłaty emisyjnej zostały odrzucone. Teraz jednak, według Urbaniaka Donald Tusk traci grunt pod nogami. „Kiedy zobaczył, że jedna z afer pedofilskich, z którą powiązana jest Koalicja Obywatelska przez ludzi w nią zaangażowanych zaczyna wymykać mu się spod kontroli, no to stwierdził, że w tym momencie już czas na nowe działania – może uda się ugasić ten pożar” – powiedział Urbaniak.
Szef biura prasowego Konfederacji podkreślił, że nie może być tak, że polski rząd przez wiele tygodni ignoruje potrzeby wielu Polaków. Zaznaczył ogromny rozmiar rynku LPG w Polsce i pilną potrzebę udzielenia pomocy użytkownikom tego paliwa.
Michał Urbaniak zaapelował do rządu, by jeszcze przed świętami zadeklarował wprowadzenie obniżki cen LPG. „Inaczej nie możemy mówić o rządzie, którzy działa na rzecz Polaków” – podsumował.
Konfederacja uważa, że pominięcie gazu LPG w mechanizmie interwencji w ceny paliw jest niesprawiedliwe i nieracjonalne.
Skomentuj
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Polska zadłuża się w tempie, którego nie widzieliśmy od dekad. A rząd udaje, że wszystko jest pod kontrolą!
Ministerstwo Finansów podało w tym tygodniu, że dług Skarbu Państwa przekroczył już 2 biliony złotych. Sam luty przyniósł wzrost o prawie 40 miliardów – w ciągu jednego miesiąca. Dla porównania: tyle mniej więcej kosztuje budowa 1000 km autostrady.
Liczba robi wrażenie, ale jeszcze groźniejszy jest kierunek. Relacja długu do PKB na koniec IV kwartału 2025 r. wyniosła 59,97 proc. według unijnych kreyteriów. 60 proc. to granica zapisana w kryteriach z Maastricht jako próg alarmowy. Rok temu byliśmy wyraźnie poniżej. Dziś jesteśmy o włos.
2 BILIONY złotych długu – przekroczyliśmy kolejną barierę niegospodarności z Donaldem Tuskiem!
— Paweł Usiądek (@PUsiadek) April 1, 2026
Polska zadłuża się w tempie, którego nie widzieliśmy od dekad. A rząd udaje, że wszystko jest pod kontrolą!
Ministerstwo Finansów podało w tym tygodniu, że dług Skarbu Państwa… pic.twitter.com/GFYiJKcc3R
Rząd Tuska przez ostatnie dwa lata tłumaczył każdy deficyt: wydatkami na obronę, dziedzictwem po PiS, wojną w Ukrainie, transformacją energetyczną. Tylko równocześnie chwalą się pieniędzmi z KPO czy SAFE oraz wydają pieniądze na redystrybucjonizm pokroju renty wdowiej, dopłat do elektryków czy maksymalnych cen paliw.
Dług to nie jest abstrakcja. To podatki, które zapłacą nasze dzieci! To mniejsze możliwości reagowania na kolejny kryzys. To rosnące odsetki, które dziś pochłaniają dziesiątki miliardów rocznie – pieniędzy, które nie trafią ani na drogi, ani na szpitale, ani na obronę.
Konfederacja od lat powtarza: państwo, które nie potrafi żyć w granicach własnych dochodów, prędzej czy później przerzuci rachunek na obywatela. Ten moment się zbliża.
RozwińZwiń komentarze (1)
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Jedno z największych prawicowych wydarzeń na świecie za mną. W Dallas, podczas Conservative Political Action Conference (CPAC), w ostatnich dniach spotkali się przedstawiciele środowisk prawicowych z całego świata, by wymieniać się doświadczeniami i pomysłami w walce z lewicową ideologią, która zżera nie tylko Unię Europejską.
Jedno z największych prawicowych wydarzeń na świecie za mną. W Dallas, podczas Conservative Political Action Conference (CPAC), w ostatnich dniach spotkali się przedstawiciele środowisk prawicowych z całego świata, by wymieniać się doświadczeniami i pomysłami w walce z lewicową… pic.twitter.com/9aSavhKGSP
— Grzegorz Płaczek (@placzekgrzegorz) March 29, 2026
Brazylia, Korea Płd., Japonia, Włochy, Gruzja, Australia, Argentyna, USA czy Chorwacja – z dziennikarzami, politykami, przedsiębiorcami, lekarzami, byłymi premierami i byłym prezydentem między innymi z tych krajów miałem okazję bezpośrednio rozmawiać jako polski poseł. Z podniesioną głową. Prawica wyraźnie buduje dziś globalny front oporu – z myślą o bezpiecznej przyszłości naszych dzieci.
Nie ma odwrotu – to musi się udać. Wiele oczu zwróconych jest dziś na Polskę – kraj, który wielokrotnie w historii dawał przykład odwagi i wierności swoim wartościom. W tej walce nie chodzi o władzę. Chodzi o coś więcej – o honor, tradycję i normalność. O to, by Polska pozostała Polską. Ani kroku wstecz.
Skomentuj
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
„Bezpieczeństwo kobiet w ciąży a nierówne standardy opieki medycznej” – to temat posiedzienia parlamentarnego zespołu ds. opieki okołoporodowej które zapalanowane jest na 14 kwietnia 2026 r.
Podczas posiedzenia Zespołu podejmiemy ważną dyskusję o wyzwaniach związanych z dostępem do równej i profesjonalnej opieki okołoporodowej w Polsce, który niestety może być realnie ograniczony dla niektórych kobiet. W obliczu likwidacji oddziałów położniczych i rosnących lokalnych różnic coraz częściej pojawiają się pytania o realne bezpieczeństwo kobiet w ciąży i ich dzieci – szczególnie w sytuacjach nagłych, gdy porody miałyby odbywać się poza wyspecjalizowanymi oddziałami położniczymi, w tym nawet w warunkach SOR.
„Bezpieczeństwo kobiet w ciąży a nierówne standardy opieki medycznej”
— Karina Bosak (@KarinaBosak) March 31, 2026
Podczas posiedzenia Zespołu podejmiemy ważną dyskusję o wyzwaniach związanych z dostępem do równej i profesjonalnej opieki okołoporodowej w Polsce, który niestety może być realnie ograniczony dla niektórych… pic.twitter.com/aIZ68T478g
Poruszymy także temat tzw. pokoi narodzin – rozwiązania, które wedle rozporządzenia Ministra Zdrowia ma zabezpieczać nagłe przypadki, budzą wiele one jednak wiele pytań o jakość, odpowiedzialność i koszty.
Celem spotkania jest znalezienie odpowiedzi na kluczowe pytanie: jak realnie zapewnić równy dostęp do opieki okołoporodowej na najwyższym poziomie, nie ograniczając się tylko do największych miast – czego proces zaczyna powoli mieć miejsce. Jak zapewnić wszystkim matkom w Polsce i ich dzieciom, niezależnie od ich miejsca zamieszkania realne bezpieczeństwo, godne warunki i profesjonalną opiekę medyczną.
Czy obecne rozwiązania systemowe sprzyjają wyrównywaniu standardów, czy prowadzą do ich dalszego różnicowania? Jakie zmiany są potrzebne, aby każda kobieta miała zapewnioną bezpieczną opiekę?
Zapraszam
Skomentuj
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
To setki zaangażowanych kobiet: przedsiębiorców, specjalistow, matek, żon, działaczek lokalnych. I są aktywne od małych miejscowości po największe miasta. Oddolnie. Prawdziwie. Mając w sercu wolnościowe, narodowe i konserwatywne ideały, robiąc to nie tylko dla siebie, ale dla przyszłych pokoleń.
Jednym z przykładów tej energii jest inicjatywa Politycznych Kaw. Zaczęłam je w Łodzi (a jakże 😎) od prostego pomysłu: spotkajmy się, porozmawiajmy, wymieńmy doświadczenia. Bez sceny, bez mikrofonów, bez politycznego teatru. I okazało się, że właśnie tego wielu kobietom brakowało! Dziś to już ogólnopolska inicjatywa. Dziesiątki spotkań, setki kobiet, rozmowy o gospodarce, polityce, samorządzie. To też budowanie relacji, wymiana doświadczeń osobistych i zawodowych.
To jest realna praca u podstaw. I dokładnie tak rozwija się dziś środowisko Kobiet Konfederacji: przez rozmowę, współpracę i działanie. Ta aktywność często idzie jeszcze dalej, co pokazuje Jasna Iwan i to, co robi w Krakowie. Nie tylko spotkania, ale też warsztaty, rozwój umiejętności, ćwiczenia z debat. To pokazuje, że kobiety chcą się przygotowywać do realnego udziału w życiu społecznym i politycznym.
I to jest właśnie kierunek. Kobiety Konfederacji nie potrzebują narzuconych „parytetów” ani marketingowych kampanii. Tworzą środowisko, które jest merytoryczne, świadome i coraz silniejsze. Jedne wolą działać na zapleczu, inne wspierać swoją fachową wiedzą, ale są też takie, które nie chcą być tylko „tłem”, ale chcą współtworzyć kierunek zmian. Dla każdej z Was znajdzie się miejsce, a ja jestem po to, aby pomóc Wam je odnaleźć ❤️
A wszystko zaczyna się od rozmowy.
Czasem przy kawie albo herbacie
Bądź częścią tej zmiany!
Kobiety Konfederacji to dziś nie jest margines. To jest realna siła w całej Polsce! ❤️
— Klaudia Domagała (@KlaudiaDomagala) March 31, 2026
To setki zaangażowanych kobiet: przedsiębiorców, specjalistow, matek, żon, działaczek lokalnych. I są aktywne od małych miejscowości po największe miasta. Oddolnie. Prawdziwie. Mając w sercu… pic.twitter.com/5XGIjUrLqX
Za nami kolejne otwarte spotkanie Kobiet Konfederacji w Krakowie.
W niedzielne popołudnie spotkałyśmy się żeby wspólnie rozwijać umiejętności komunikacyjne i przełamywać bariery w publicznych dyskusjach.
Tematem spotkania było wprowadzenie do debaty oksfordzkiej, które poprowadziła mgr Agnieszka Gołąb. Miałyśmy okazję poznać zasady prowadzenia debaty oraz mechanizmy skutecznego przekonywania.
Szczególne podziękowania należą się prowadzącej, która podzieliła się z nami swoją wiedzą i doświadczeniem!
Dziękuję także wszystkim obecnym za Wasze zaangażowanie!
Za nami kolejne otwarte spotkanie Kobiet @KONFEDERACJA_ w Krakowie! 🇵🇱
— Jasna Iwan (@JasnaIwan) March 31, 2026
W niedzielne popołudnie spotkałyśmy się żeby wspólnie rozwijać umiejętności komunikacyjne i przełamywać bariery w publicznych dyskusjach.
Tematem spotkania było wprowadzenie do debaty oksfordzkiej, które… pic.twitter.com/EFScJuflXZ
Skomentuj
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Upadek ukraińskich dronów na terytorium państw bałtyckich nie jest incydentem lokalnym. To sygnał, który dotyczy bezpośrednio Polski, niezależnie od tego, czy chcemy go tak odczytać.
Groza wojny na Bliskim Wschodzie przyćmiła w pewnym stopniu zdarzenia o militarnym charakterze, z jakimi mieliśmy w ostatnich dniach do czynienia w państwach bałtyckich. Nie jest to zaskakujące. Wojna USA i Izraela z Iranem faktycznie ma pierwszorzędne znaczenie, bo jej przebieg poważnie nadwyrężył siłę odstraszania i wiarygodność sojuszniczych gwarancji Stanów Zjednoczonych, od których pookrągłostołowe elity uzależniły bezpieczeństwo Polski. Iran, niczym partyzant globu, podważa nie tyle globalną hegemonię USA, dawno już skruszałą, ile ich wpływy w rimlandzie Eurazji, co, jeśli konflikt będzie zmierzał w tym kierunku, może mieć znaczenie historyczne nie tylko dla Polski, ale i całego świata.
Niemniej upadek ukraińskich dronów na Litwie, Łotwie i w Estonii przypomina nam o pierwszym objawie upadku amerykańskiej dominacji nad światem, jakim był wybuch regularnej, masowej wojny w Europie. W nocy z poniedziałku na wtorek na zamarzniętej tafli jeziora Lavysas na Litwie rozbił się dron uderzeniowy. Już we wczesnych godzinach porannych w środę dron rozbił się o komin Auvere w północno-wschodniej Estonii. Mniej więcej w tym samym czasie rozbił się dron w łotewskiej gminie Krasław, kilkaset metrów od zabudowy. Wszystkie te drony były uzbrojone i wszystkie eksplodowały.
W przypadku incydentów na Łotwie i w Estonii urzędnicy i media tych państw początkowo upowszechnili informacje, że na ich terytorium spadły drony rosyjskie. Dopiero po paru godzinach ujawnili, że drony były ukraińskie. W grę wchodzi więc albo próba tuszowania sprawy, albo brak świadomości sytuacyjnej kierownictwa polityczno-wojskowego tych państw w kwestii tego, co i od kogo wlatuje na ich terytorium.
Ujawniając, że drony pochodziły z Ukrainy, przedstawiciele władz państw bałtyckich robili wiele, by ich reakcje nie wyglądały na publiczne pretensje do Kijowa. „To konkretna konsekwencja pełnoskalowej wojny agresji Rosji” – powiedział minister spraw zagranicznych Estonii. „To nie jest lokalny incydent, to część szerszego obrazu bezpieczeństwa. Rosyjska agresja przeciwko Ukrainie tworzy dodatkowe ryzyka dla całego regionu” – stwierdziła litewska premier Inga Ruginienė. To wyraźny brak asertywności wobec Ukrainy. Trudno wierzyć, by te państwa były w stanie twardo określać jakiekolwiek warunki brzegowe wobec Kijowa, zwłaszcza biorąc pod uwagę ich mały potencjał, jak i nastawienie polityczne ich elit. Już na rozpoczęcie śledztwa Bałtowie uznali za stosowne podkreślić, że drony wleciały znad terytorium Białorusi lub Rosji, zbaczając z kursu wyznaczonego w ramach ukraińskiej operacji uderzenia na rosyjskie instalacje naftoportowe w obwodzie leningradzkim.
Truizmem jest stwierdzenie, że Ukraina ma interes w stwarzaniu sytuacji wciągających NATO lub poszczególne państwa w wojnę. Mówimy zresztą raczej o tym drugim. Słowa Trumpa, który przy okazji niepowodzeń swojej wojny przeciw Iranowi próbuje dzielić się odpowiedzialnością za to z europejskimi sojusznikami i mówi, że sojusznicy z NATO „nie zrobili absolutnie niczego” na rzecz ataku na Iran oraz że „USA nie potrzebują niczego od NATO, ale nie zapomną” dystansu wobec ataku, znoszenie kolejnych sankcji wobec Rosji i Białorusi, wyraźny już kurs na jakąś formę układu z Moskwą uprawdopodabniają niegdysiejszą tezę Emmanuela Macrona, że NATO jest w stanie śmierci klinicznej. Uprawdopodobniają ją także słabe reakcje aparatu Sojuszu i zachodnich sojuszników na to, co się zdarzyło na, do niedawna tak często odmienianej przez wszystkie przypadki, a obecnie jakby mniej, „wschodniej flance”.
Z kłopotami, jakie wytwarza wojenny przypadek, ale być może świadoma strategia Kijowa, możemy wkrótce pozostać sami. I to zarówno w sytuacji, gdyby się okazało, że Ukraińcy wykorzystują w działaniach przeciwko Rosji terytorium Polski, jak i w sytuacji, gdy wykorzystane zostanie terytorium tylko państw bałtyckich i wyniknie z tego eskalacja. W przypadku tych słabych, małych, niekorzystnie położonych państw, posiadających zauważalne grupy społeczne, na które Rosja może liczyć, eskalacja taka jest właśnie najbardziej prawdopodobna. Państwa te tworzą bowiem dla Rosji najdogodniejszy teatr do przetestowania, ile życia zostało w NATO, i ewentualnego całkowitego pozbawienia go wiarygodności, co uruchomi już niepowstrzymaną jego erozję.
Czy jesteśmy gotowi ruszać, bez materialnych zasobów USA i całego NATO za plecami, bez ich kinetycznych działań, na odsiecz państwom bałtyckim? Szczerze mówiąc, nie jesteśmy, bo całe nasze siły zbrojne przygotowane zostały jako siły pomocnicze kolektywnej, a w zasadzie amerykańskiej operacji.
Zachowanie Ukraińców sugeruje to samo, co zachowanie rządów państw bałtyckich. Nawet jeśli doszło do „zbłądzenia dronów”, które leciały i cały czas miały lecieć nad terytorium Białorusi oraz Rosji na skutek walki radioelektronicznej, to i tak, wobec powagi sytuacji, powinny wybrzmieć jakieś wyrazy ubolewania ze strony Kijowa oraz solenne deklaracje, że terytorium państw NATO nigdy nie będzie wykorzystywane bez ich zgody do działań wojennych. To jednak nie wybrzmiało, co w moim przekonaniu pokazuje nastawienie Ukraińców.
Pozostaje rozważyć jeszcze jeden scenariusz. Być może ta zgoda państw bałtyckich jest. Przypomnijmy sobie, o ilu ryzykownych działaniach mających cechy asysty Ukrainie w toczonej wojnie polska opinia publiczna dowiadywała się po czasie i nie od polskich polityków. Czy biorąc pod uwagę bezwarunkowo proukraińskie nastawienie rządu Mateusza Morawieckiego, a obecnie rządu Donalda Tuska, oraz jeszcze bardziej wychylone w tym zakresie podejście rządów państw bałtyckich, jesteście pewni, drodzy czytelnicy, że nie ma milczącej zgody na startowanie ukraińskich dronów z terytorium Polski, Estonii, Litwy czy Łotwy albo choćby zgody na wykorzystanie naszej przestrzeni powietrznej do ataków na północno-zachodnią część Rosji?
Rzut oka na mapę, na przestrzeń między Ukrainą a obwodem leningradzkim, sugeruje, że wykorzystanie przez Ukraińców przestrzeni powietrznej Polski i państw bałtyckich może być dla nich bardzo pożądane w przypadku ataków dronowych na ten region Rosji.
Sprawa dronów, które rozbiły się w państwach bałtyckich, powinna więc znaleźć się w centrum debaty politycznej, jawnej wobec społeczeństwa, z udziałem polityków, i w przejrzysty sposób powinna zostać wyjaśniona Polakom. W centrum tej debaty powinna też w końcu znaleźć się kwestia scenariusza polityki bezpieczeństwa w sytuacji erozji NATO oraz miejsca w tej polityce państw bałtyckich, ujmowanych już w warunkach innych niż te definiowane przez domniemaną funkcjonalność Sojuszu Północnoatlantyckiego. Jak mamy zachować się w przypadku ich zaangażowania się w wojnę z takiego lub innego powodu? Jak mamy zachować się w takiej sytuacji, nie jako jeden z 32 członków systemu bezpieczeństwa zbiorowego, coraz mniej bezpiecznego i coraz mniej kolektywnego, ale jako suwerenne państwo w bardzo niepewnym otoczeniu politycznym? Takiej debaty brak.
RozwińZwiń komentarze (2)
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Prawie wszyscy polscy europosłowie, poza przedstawicielami Konfederacji, poparli rozwiązania, które mogą umożliwić Big Techom skanowanie naszych wiadomości.
Chcecie wiedzieć, kto głosował „za”? Oto lista:
Bartosz Arłukowicz, Robert Biedroń, Adam Bielan, Tobiasz Bocheński, Krzysztof Brejza, Joachim Brudziński, Michał Dworczyk, Kamila Gasiuk-Pihowicz, Małgorzata Gosiewska, Andrzej Halicki, Adam Jarubas, Mariusz Kamiński, Michał Kobosko, Ewa Kopacz, Marlena Maląg, Arkadiusz Mularczyk, Piotr Müller, Mirosława Nykiel, Jacek Ozdoba, Jacek Protas, Bogdan Rzońca, Joanna Scheuring-Wielgus, Michał Szczerba, Beata Szydło, Dominik Tarczyński, Michał Wawrykiewicz, Jadwiga Wiśniewska, Maciej Wąsik, Anna Zalewska, Kosma Złotowski, Krzysztof Śmiszek.
Różne partie, różne środowiska, ale w tej sprawie wyjątkowo zgodni.
Temat? Prywatność naszych wiadomości i granice ingerencji wielkich korporacji technologicznych.
Warto wiedzieć, kto podejmuje takie decyzje i wyciągać z tego wnioski.
Prawie wszyscy polscy europosłowie, poza przedstawicielami Konfederacji, poparli rozwiązania, które mogą umożliwić Big Techom skanowanie naszych wiadomości.
— Bartłomiej Pejo (@bartlomiejpejo) March 31, 2026
Chcecie wiedzieć, kto głosował „za”? Oto lista:
Bartosz Arłukowicz, Robert Biedroń, Adam Bielan, Tobiasz Bocheński,… pic.twitter.com/ya656EV9XH
RozwińZwiń komentarze (1)
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Komisja Europejska zwraca się do państw członkowskich z prośbą o rozważenie ograniczenia zużycia ropy naftowej i gazu, zwłaszcza w sektorze transportu, w ramach przygotowań do „przedłużających się zakłóceń” w dostawach energii spowodowanych wojną z Iranem.
Wniosek złożony przez szefa unijnej komisji energetycznej Dana Jørgensena odzwierciedla obawy, że konflikt w Zatoce Perskiej przekształca się z problemu cenowego w powszechny kryzys dostaw energii, który będzie miał poważne konsekwencje dla światowej gospodarki.
W liście do ministrów energii poszczególnych krajów, Jørgensen stwierdził, że rządy krajowe powinny rozważyć „dobrowolne środki mające na celu ograniczenie popytu… ze szczególnym uwzględnieniem sektora transportu”
Komisja Europejska zwraca się do państw członkowskich z prośbą o rozważenie ograniczenia zużycia ropy naftowej i gazu, zwłaszcza w sektorze transportu, w ramach przygotowań do „przedłużających się zakłóceń” w dostawach energii spowodowanych wojną z Iranem.
— Anna Bryłka (@annabrylka) March 31, 2026
Wniosek złożony przez… pic.twitter.com/gasDaxdww6
RozwińZwiń komentarze (2)
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
60 tysięcy złotych zmarnowane. Gorzej niż zmarnowane – wydane ze szkodą dla narodu polskiego.
Na te pieniądze przez cały rok ciężko pracowało ileś osób: sprzedawców, robotników, pielęgniarek… Rząd co miesiąc zabierał im kilkadziesiąt procent zarobionych pieniędzy i obiecywał zainwestować to w wojsko, infrastrukturę, edukację. A potem minister kultury zdecydowała, że musical wychwalający zabijanie dzieci to pilniejsza potrzeba.
60 tysięcy złotych zmarnowane. Gorzej niż zmarnowane – wydane ze szkodą dla narodu polskiego.
— Krzysztof Bosak 🇵🇱 (@krzysztofbosak) March 30, 2026
Na te pieniądze przez cały rok ciężko pracowało ileś osób: sprzedawców, robotników, pielęgniarek… Rząd co miesiąc zabierał im kilkadziesiąt procent zarobionych pieniędzy i obiecywał… https://t.co/fQav5fbtrw
Ministerstwo Kultury jest na czele listy resortów, w których potrzeba pilnego przeglądu wydatków. Wszystkie zbędne i szkodliwe dotacje – do skasowania!
Do zaoszczędzenia są tu co najmniej setki milionów złotych, a pewnie grube miliardy.
RozwińZwiń komentarze (2)
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
➡️ Obniżona akcyza obowiązuje do 15 kwietnia.
➡️ Po tej dacie cena netto wzrośnie o 30 gr + vat.
➡️ Obniżony vat obowiązuje do 30 kwietnia.
Także akcja cała zorganizowana po to żeby zwolennicy nieboszczki Platformy mieli czym się bronić przy świątecznych stołach, na spotkaniach rodzinnych.
Przy czym jeżeli okaże się że paliwo na rynkach światowych wystrzeli w górę, a cena maksymalna ustalana centralnie będzie niższa niż ta rynkowa (z obciążeniami które zostały w cenie) wówczas stacje dopadnie “awaria dystrybutorów”, bo nikt nie zaryzykuje 1 mln zł mandatu.
Obniżka cen paliwa załatwiona po PeOwsku.
— Rafał Mekler (@MeklerRafal) March 30, 2026
Obniżona akcyza obowiązuje do 15 kwietnia. Po tej dacie cena netto wzrośnie o 30 gr + vat.
Obniżony vat obowiązuje do 30 kwietnia.
Także akcja cała zorganizowana po to żeby zwolennicy nieboszczki platformy mieli czym się bronić przy… pic.twitter.com/73HVJu19Na
RozwińZwiń komentarze (2)
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Oby skutki tej głupoty nie okazały się takie jak na Węgrzech, gdzie zabrakło paliwa!
Tusk postanowił zainspirować się Orbánem!
— Krzysztof Rzońca (@KrzysztofRzonca) March 29, 2026
Oby skutki tej głupoty nie okazały się takie jak na Węgrzech, gdzie zabrakło paliwa! pic.twitter.com/z6hAOiDJOc
Lekarstwo może okazać się gorsze od choroby! Nie ma gorszego rozwiązania niż ceny maksymalne, gdy mierzymy się z kryzysem podaży! Tylko
Konfederacja głosowała przeciwko tej ustawie! Krótkowzroczny populizm!
Lekarstwo może okazać się gorsze od choroby!
— Krzysztof Rzońca (@KrzysztofRzonca) March 29, 2026
Nie ma gorszego rozwiązania niż ceny maksymalne, gdy mierzymy się z kryzysem podaży! Tylko @KONFEDERACJA_ głosowała przeciwko tej ustawie! Krótkowzroczny populizm! pic.twitter.com/6QljCkK58w
Skomentuj
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
✅ Zero nowych pozwoleń na pracę dla imigrantów z państw islamskich
✅ Deportacje radykalnych imamów i imigrantów żyjących tylko z zasiłków
✅ Koniec z meczetami finansowanymi z zagranicy
✅ Zakaz azanu i noszenia hidżabu w szkołach i urzędach
✅ Przegląd obywatelstw nadanych przez ostatnie 20 lat
To wszystko pod nazwą “nettoudvandring” (nettoemigracja), czyli więcej imigrantów ma wyjeżdżać z kraju niż do niego przyjeżdżać. I bardzo słusznie!
I tak trzeba❗ Duńska Partia Ludowa proponuje plan radykalnego ograniczania imigracji muzułmańskiej❗ 👏
— Ewa Zajączkowska-Hernik (@EwaZajaczkowska) March 30, 2026
✅ Zero nowych pozwoleń na pracę dla imigrantów z państw islamskich
✅ Deportacje radykalnych imamów i imigrantów żyjących tylko z zasiłków
✅ Koniec z meczetami finansowanymi… pic.twitter.com/fN5JdC93YB
Podkreślmy, że Dania to przykład jak pod wpływem społeczeństwa wzywającego do ograniczania imigracji można wywrzeć skutecznych naciska nawet na rządzących polityków z centrolewicy. Dania ma duży problem z imigrantami i od długiego czasu coraz bardziej zaostrza politykę imigracyjną – przykładem są choćby wprowadzone niedawno przez rząd Mette Frederiksen deportacje zagranicznych przestępców skazanych w Danii na karę więzienia od roku wzwyż.
Ale dla wielu Duńczyków to za mało, stąd zdecydowane propozycje opozycyjnej Duńskiej Partii Ludowej, której plan uczyniłby funkcjonowanie muzułmanów w kraju niezwykle trudnym, przymuszając ich w tej sposób do wyjazdu.
Moje stanowisko jest jasne – ZERO imigracji z państw muzułmańskich! Nie chcemy drastycznego wzrostu przestępczości, chcemy być mądrzy przed szkodą. Polska nie może popełniać błędów państw Zachodu, musimy być bezpiecznym krajem!
RozwińZwiń komentarze (1)
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej uznał, że oddanie nadwyżki prądu do sieci to sprzedaż, nawet jeśli nie dostajesz za to ani złotówki. W praktyce zapłacimy podatek VAT 23% od energii, której nie sprzedaliśmy, tylko oddaliśmy w ramach net-billingu.
Kolejny skandal z OZE!
— Krzysztof Mulawa (@krzysztofmulawa) March 30, 2026
Dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej uznał, że oddanie nadwyżki prądu do sieci to sprzedaż, nawet jeśli nie dostajesz za to ani złotówki. W praktyce zapłacimy podatek VAT 23% od energii, której nie sprzedaliśmy, tylko oddaliśmy w ramach net-billingu.… pic.twitter.com/26npxGEVXj
Fiskus stwierdził, że forma rozliczenia nie ma znaczenia. Nie interesuje go brak realnego przepływu pieniędzy – podatek i tak trzeba zapłacić.
Co więcej, podstawą opodatkowania ma być pełna wartość energii według ceny rynkowej, a nie faktyczne rozliczenie. Czyli państwo opodatkowuje wirtualne przychody. Prąd, którego nie sprzedałeś. Pieniądze, których nie dostałeś. Zysk, którego nie ma.
PARANOJA
RozwińZwiń komentarze (5)
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Zakończyło się liczenie głosów pod zorganizowaniem referendum w Krakowie. Wymagana ilość została uzyskana bez problemu!
Zakończyło się liczenie głosów pod zorganizowaniem referendum w Krakowie.
— Piotr Bartosz (@piotr_bartosz) March 30, 2026
Wymagana ilość została uzyskana bez problemu!#referendumKRK #ByleNieMiszalski pic.twitter.com/ZGtKgC5w48
Skomentuj
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Chiny rozwijają produkcję paliw z węgla i to się im nie tylko opłaca, ale też zwiększa ich odporność na kryzysy energetyczne.
Akcje chińskich spółek zajmujących się przetwórstwem węgla na chemikalia, w tym na paliwa płynne wzrosły aż o 30% od czasu wybuchu wojny na Bliskim Wschodzie.
Zużycie węgla w tym sektorze wzrosło w ubiegłym roku o 11,5% do 362 milionów ton. W budowie są kolejne 243 miliony ton mocy wytwórczych.
Chiny rozwijają produkcję paliw z węgla i to się im nie tylko opłaca, ale też zwiększa ich odporność na kryzysy energetyczne.
— Marek Tucholski 🇵🇱 (@tucholski_marek) March 30, 2026
Akcje chińskich spółek zajmujących się przetwórstwem węgla na chemikalia, w tym na paliwa płynne wzrosły aż o 30% od czasu wybuchu wojny na Bliskim…
RozwińZwiń komentarze (1)
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
NIEMCY wykupują mieszkania w Polsce! Ponad 5000 nieruchomości będzie finansować niemieckie emerytury.
Hamburska TAG Immobilien kupiła w Polsce 5322 mieszkań za kwotę 2,4 mld zł. To największy jednorazowy zakup mieszkań na wynajem w historii polskiego rynku nieruchomości. Obecnie niemiecka spółka jest największym operatorem wynajmu instytucjonalnego w Polsce z udziałem w rynku około 30%.
Istotnym akcjonariuszem spółki jest Versorgungsanstalt des Bundes und der Länder (VBL) czyli niemiecki fundusz emerytalny wypłacający świadczenia dla milionów niemieckich urzędników. Mamy zatem do czynienia z sytuacją, w której kapitał wycofywany z polskiego rynku mieszkaniowego bezpośrednio zasila system zabezpieczenia społecznego innego państwa.
NIEMCY wykupują mieszkania w Polsce! Ponad 5000 nieruchomości będzie finansować niemieckie emerytury.
— Paweł Usiądek (@PUsiadek) March 30, 2026
Hamburska TAG Immobilien kupiła w Polsce 5322 mieszkań za kwotę 2,4 mld zł. To największy jednorazowy zakup mieszkań na wynajem w historii polskiego rynku nieruchomości. Obecnie… pic.twitter.com/pIBDUGD33E
Warszawa, Kraków, Wrocław, Gdańsk, Poznań, Łódź – najlepsze lokalizacje w największych polskich miastach. Od teraz w rękach niemieckiego funduszu. Ty płacisz czynsz, pieniądze płyną do Hamburga. W twoje mieszkanie można nawet zainwestować na niemieckiej giełdzie.
Od wejścia do UE w 2004 roku kolejne sektory polskiej gospodarki przechodziły w ręce zagranicznego kapitału – handel, bankowość, media. Teraz przyszła kolej na rynek najmu mieszkań.
Politycy lewicy od lat powtarzają, że problem z cenami mieszkań to “chciwi Polacy kupujący trzecie mieszkanie”. Tymczasem zagraniczne fundusze instytucjonalne skupują tysiące lokali w jednej transakcji, ustawiają ceny najmu pod dyktando swoich akcjonariuszy i wyprowadzają zyski za granicę.
Pytanie do rządu jest proste: gdzie jest ustawa chroniąca polski rynek mieszkaniowy przed masowym wykupem przez zagraniczne fundusze?
RozwińZwiń komentarze (3)
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Komentarze (6)