W środę w Krakowie w ramach wsparcia dla kandydata Konfederacji na prezydenta Krakowa Bartosza Bocheńczaka obdył się grill oraz Q&A z udziałem Sławomira Mentzena.
Jest ogień🔥 https://t.co/hUZvTOn3fS
— Bartosz Bocheńczak (@BBochenczak) July 8, 2026
W środę w Krakowie w ramach wsparcia dla kandydata Konfederacji na prezydenta Krakowa Bartosza Bocheńczaka obdył się grill oraz Q&A z udziałem Sławomira Mentzena.
Jest ogień🔥 https://t.co/hUZvTOn3fS
— Bartosz Bocheńczak (@BBochenczak) July 8, 2026
Pojechałem do Suwałk, gdzie w marcu Ukrainiec dotkliwie pobił polskiego nastolatka.
Jak zareagowało państwo polskie? Nasyła na pobitego Polaka i jego kolegów policję oraz kuratorów. Tych nie interesuje pobicie a to, że młodzi Polacy rzekomo znieważyli Ukraińca.
Już jutro kolejna Sprawa dla Mentzena!
— Sławomir Mentzen (@SlawomirMentzen) August 21, 2026
Pojechałem do Suwałk, gdzie w marcu Ukrainiec dotkliwie pobił polskiego nastolatka.
Jak zareagowało państwo polskie? Nasyła na pobitego Polaka i jego kolegów policję oraz kuratorów. Tych nie interesuje pobicie a to, że młodzi Polacy… pic.twitter.com/qNCkX7wqLX
To bulwersująca historia, w której państwo ze sprawcy robi ofiarę, a z ofiar sprawców, tylko dlatego, że napastnik był Ukraińcem.
Skomentuj
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
50 stopni na poddaszu, wełna mineralna w gardle i w oczach. Czy kiedykolwiek ekipy remontowo-budowlane urządzały głośne manifestacje i mówiły o „piekle mężczyzn”, o parytetach, o luce płacowej czy „wykluczeniu moczowym”?
Kiedy minister Katarzyna Kotula, Sekretarz Stanu w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów oraz Pełnomocnik Rządu do Spraw Równości zajmie się tematem samobójstw wśród mężczyzn, krótszym życiem i nierównym wiekiem emerytalnym?
50 stopni na poddaszu, wełna mineralna w gardle i w oczach.
— Piotr Bartosz (@piotr_bartosz) August 21, 2026
Czy kiedykolwiek ekipy remontowo-budowlane urządzały głośne manifestacje i mówiły o „piekle mężczyzn”, o parytetach, o luce płacowej czy „wykluczeniu moczowym”?
Kiedy minister @KotulaKat , Sekretarz Stanu w Kancelarii… pic.twitter.com/ncdXyl17vU
Skomentuj
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Pani Barbara Mróz-Gorgoń to jakaś absurdalna krzyżówka głupoty, bełkotliwej nowomowy i odpowiednich znajomości. Dostała od Tuska fuchę pełnomocnika rządu ds. promocji Polski i na dzień dobry przepaliła 200 tysięcy złotych na raport “Polaków portret własny”, który został… wygenerowany przez AI.
A w nim od groma błędów językowych i składniowych, mnóstwo uchybień, puste przypisy i jakże odkrywcze przesłanie, że “o Polsce musimy mówić pięknie i jednym głosem”. Jeden wielki bełkot. Trudno w bardziej bezczelny sposób “przewalić” kasę Polaków.
To nic innego jak wyłudzenie środków publicznych, czyli ordynarne złodziejstwo w typowo platformerskim stylu. Te pieniądze powinno zostać w trybie ekspresowym zwrócone! Pełny obraz bezczelności i odklejenia dopełnia fakt, że ta pani właśnie podała się do dymisji nie z powodu tego żenującego raportu, za pomocą którego przepaliła pieniądze Polaków, ale z powodu… hejtu, jaki na nią spadł. Co ciekawe, według opracowanej strategii działania, miała dostać grubo ponad PÓŁ MILIARDA złotych budżetu operacyjnego do wydania, wyobrażacie sobie?!
Ta władza nie przestaje zaskakiwać. Gdy wydaje się, że już bardziej nie mogą się skompromitować, to nadchodzi kolejny wał, którego nie wymyśliłaby chyba nawet sztuczna inteligencja. Każdy dzień tej władzy to okrutny wstyd, którego musimy się pozbyć już za rok!
RozwińZwiń komentarze (3)
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Przygotowaliśmy swój raport w AI. I wyobraźcie sobie, że nie kosztował 200 tysięcy złotych! 🙂
Raport do przeczytania i pobrania: tutaj
Przygotowaliśmy swój raport w AI. I wyobraźcie sobie, że nie kosztował 200 tysięcy złotych! 🙂
— Sławomir Mentzen (@SlawomirMentzen) August 21, 2026
Link w komentarzu pic.twitter.com/RbqdFbtcso
Skomentuj
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
To jest szczyt bezczelności tej Grażyny.
Składa dymisję nie dlatego, że wypuściła ten fejkowy raport, tylko z powodu hejtu?
Znikaj kobieto z życia publicznego i więcej nie wracaj!
To jest szczyt bezczelności tej Grażyny.
— Sławomir Mentzen (@SlawomirMentzen) August 21, 2026
Składa dymisję nie dlatego, że wypuściła ten fejkowy raport, tylko z powodu hejtu?
Znikaj kobieto z życia publicznego i więcej nie wracaj!
RozwińZwiń komentarze (1)
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
1. Św. Jan Paweł II ostrzegając przed „cywilizacją śmierci” i widząc w tym fundamentalny trend cywilizacyjny miał 100% racji.
2. Akcja rozkładu moralnego i degeneracji społecznej w niektórych państwach zachodnich jest już na bardzo zaawansowanym etapie.
3. Ideologia ruchu feministyczno-aborcyjnego jest zaraźliwa i ekspansywna: tam gdzie całkowicie strawi szacunek dla życia dzieci nienarodzonych tam zaczyna trawić podstawowy dla każdej zdrowej cywilizacji standard ochrony życia dziecka po urodzeniu i społeczne potępienie czynu dzieciobójstwa.
Masowa akcja obrony dzieciobójczyni pokazuje trzy rzeczy:
— Krzysztof Bosak 🇵🇱 (@krzysztofbosak) August 21, 2026
1. Św. Jan Paweł II ostrzegając przed „cywilizacją śmierci” i widząc w tym fundamentalny trend cywilizacyjny miał 100% racji.
2. Akcja rozkładu moralnego i degeneracji społecznej w niektórych państwach zachodnich jest… https://t.co/YFWA1yxU4p
Skomentuj
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Turbiny – Siemens Gamesa. Fundamenty – holenderski Sif. Morskie kable – luksembursko-greckie konsorcjum Jan De Nul Luxembourg–Hellenic Cables. Za znaczną część instalacji odpowiadają zagraniczni wykonawcy i specjalistyczne statki. Połowę projektów posiada norweski Equinor, który będzie uczestniczył w przyszłych przepływach finansowych z farm.
Czy za podobne pieniądze Polska nie mogłaby budować aktywów energetycznych, w których większa część CAPEX, know-how i przyszłych przepływów zostaje w kraju?
To pytanie warto postawić przy okazji gigantycznych nakładów na farmy wiatrowe na Bałtyku.
27 mld zł za farmy wiatrowe Bałtyk 2 i 3. 1,44 GW mocy. Prawie 19 mld zł za 1 GW.
— Marek Tucholski 🇵🇱 (@tucholski_marek) August 20, 2026
Turbiny – Siemens Gamesa. Fundamenty – holenderski Sif. Morskie kable – luksembursko-greckie konsorcjum Jan De Nul Luxembourg–Hellenic Cables. Za znaczną część instalacji odpowiadają zagraniczni… pic.twitter.com/eCnVqZvbXZ
Tylko spomniane farmy Bałtyk 2 i 3 to 1,44 GW mocy i blisko 27 mld zł nakładów inwestycyjnych (bez kosztów finansowania). To prawie 19 mld zł za 1 GW. Baltica 2 ma kosztować około 30 mld zł przy 1,5 GW, a łącznie mamy zainstalować aż 18 GW. Mówimy tu więc o przykładach pojedynczych projektów pochłaniających dziesiątki miliardów złotych, które w dodatku nie gwarantują stabilnych dostaw energii, a znaczna część tych pieniędzy trafi do zagranicznego przemysłu.
Nie jest to zarzut wobec zagranicznych firm, że zarabiają, bo do tego zostały stworzone. Ale z punktu widzenia Polski to skrajnie niekorzystny sposób wydawania dziesiątek miliardów złotych na energetykę. Zwłaszcza że odbiorca energii nie dostaje w zamian taniego prądu i pewności dostaw.
Offshore otrzymuje wieloletni kontrakt różnicowy, który stabilizuje przychody inwestora. W ostatnich aukcjach ceny wyniosły 477–492 zł/MWh, czyli mniej więcej 112-116 euro/MWh, i będą indeksowane o inflację. Dla porównania w najnowszych duńskich aukcjach offshore zwycięskie ceny wyniosły około 67–73 euro/MWh.
Oczywiście nie są to projekty identyczne. Polska ponosi większe koszty części infrastruktury wyprowadzenia mocy, warunki techniczne i finansowe się różnią, a dojrzały duński rynek ma przewagi, których Polska nie posiada. Tyle że analiza głębokości, odległości od brzegu, fundamentów i infrastruktury nie pokazuje różnicy, która w oczywisty sposób tłumaczyłaby tak dużą rozbieżność cenową.
Dlatego pytanie jakie należy tu postawić to, co Polska otrzymuje za każde 20–30 mld zł wydane na taką energetykę? Czy powstaje technologia, którą kontrolujemy? Ile wartości zamówień pozostaje w polskim przemyśle? Ile przez następne 25–30 lat na to wydamy? I ile będzie kosztowała energia dla polskiej gospodarki? Co z koszami zabezpieczenia infrastruktury na wypadek sabotażu lub wojny?
Transformacja energetyczna to największy program wydatkowy w historii III RP. Jeżeli mamy wydać na nią biliony złotych, jej celem nie może być wyłącznie osiągnięcie określonego udziału OZE. Powinna budować polski majątek produkcyjny, kompetencje technologiczne, bezpieczeństwo energetyczne i przewagę konkurencyjną, a tak nie jest.
Między wydaniem 30 mld zł a zainwestowaniem 30 mld zł w rozwój istnieje zasadnicza różnica.
RozwińZwiń komentarze (2)
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Polska nigdy nie powinna kojarzyć się z czymś takim. Za sprzedaż administracji dokumentu o śmieciowej wartości należy autorów ścigać i pociągnąć do odpowiedzialności za oszustwo, a nie nagradzać stołkami w rządzie.
Co jest ciekawe, to że tam w rządzie oni sami się tym chwalili co pokazuje jakie mają podejście do tych dokumentów, które zamawiają na zewnątrz. Nawet ich nie czytają lub jeśli czytają to nie potrafią odróżnić śmieci od czegoś wartościowego!
Polska nigdy nie powinna kojarzyć się z czymś takim. Za sprzedaż administracji dokumentu o śmieciowej wartości należy autorów ścigać i pociągnąć do odpowiedzialności za oszustwo, a nie nagradzać stołkami w rządzie.
— Krzysztof Bosak 🇵🇱 (@krzysztofbosak) August 20, 2026
Co jest ciekawe, to że tam w rządzie oni sami się tym chwalili… https://t.co/QalSLy5Bna
Pani Barbara Mróz-Gorgoń w ostatnich dniach wykazała, że nie ma wystarczających kwalifikacji do zarządzania własnym wizerunkiem, a co dopiero wizerunkiem całego kraju. Inna sprawa, że premier nie dał jej do tego kompetencji. Ta jej funkcja to wydmuszka, jak prawie wszytko co robi obecny rząd (poza przesuwaniem ogromnych pieniędzy i zasobów do zagraniczych firm).
Pani Barbara Mróz-Gorgoń w ostatnich dniach wykazała, że nie ma wystarczających kwalifikacji do zarządzania własnym wizerunkiem, a co dopiero wizerunkiem całego kraju. Inna sprawa, że premier nie dał jej do tego kompetencji. Ta jej funkcja to wydmuszka, jak prawie wszytko co robi…
— Krzysztof Bosak 🇵🇱 (@krzysztofbosak) August 21, 2026
RozwińZwiń komentarze (3)
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Markę Polski budują konsekwentnie od lat sami Polacy. To dzięki Polakom w Polsce jest czysto, bezpiecznie, ładnie i coraz nowocześniej.
To Polacy budują gospodarkę, rozwijają firmy, tworzą dobrobyt. To Polacy promują naszą kuchnię, sztukę i sport.
Wszystko co się w Polsce udało, jest zasługą Polaków.
Rząd jedynie w tym przeszkadza. No i zatrudnia niekompetentnych urzędników, którzy za setki tysięcy złotych robią absurdalne raporty w AI.
Dlatego podatki powinny być niskie i proste, żeby rząd nie miał pieniędzy na raporty stworzone w AI za 200 tysięcy złotych!
Pani Barbara Mróz-Gorgoń w ostatnich dniach wykazała, że nie ma wystarczających kwalifikacji do zarządzania własnym wizerunkiem, a co dopiero wizerunkiem całego kraju. Inna sprawa, że premier nie dał jej do tego kompetencji. Ta jej funkcja to wydmuszka, jak prawie wszytko co robi obecny rząd (poza przesuwaniem ogromnych pieniędzy i zasobów do zagraniczych firm).
Pani Barbara Mróz-Gorgoń w ostatnich dniach wykazała, że nie ma wystarczających kwalifikacji do zarządzania własnym wizerunkiem, a co dopiero wizerunkiem całego kraju. Inna sprawa, że premier nie dał jej do tego kompetencji. Ta jej funkcja to wydmuszka, jak prawie wszytko co robi…
— Krzysztof Bosak 🇵🇱 (@krzysztofbosak) August 21, 2026
RozwińZwiń komentarze (1)
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Ekipa z mojego rodzinnego Grybowa stworzyła takie cudeńko – DRON8
🇵🇱 Młodzi Polacy potrafią. Trzeba im tylko pozwolić działać.
— Ryszard Wilk (@ryszard_wilk) August 19, 2026
Ekipa z mojego rodzinnego Grybowa stworzyła takie cudeńko – DRON8. 🚁
To nie jest zwykły dron z doczepioną myjką. Chłopaki od podstaw zbudowali własną, sześciowirnikową konstrukcję przemysłową do czyszczenia elewacji… pic.twitter.com/8QJkPhkwDl
To nie jest zwykły dron z doczepioną myjką. Chłopaki od podstaw zbudowali własną, sześciowirnikową konstrukcję przemysłową do czyszczenia elewacji wysokich budynków – bez rusztowań, zwyżek i ludzi wiszących kilkadziesiąt metrów nad ziemią.
I dopiero się rozkręcają. Planują certyfikację i patentowanie rozwiązania, a konstrukcję rozwijają m.in. o RTK GPS, LiDAR, czujniki optyczne i autonomiczne skrypty sterowania, dzięki którym dron ma docelowo samodzielnie wykonywać część pracy przy elewacji.
Do tego dochodzi zasilanie przewodowe, pozwalające na wielogodzinną pracę bez ciągłego lądowania i wymiany akumulatorów, oraz system dostarczający z ziemi medium potrzebne do pracy.
Brzmi skomplikowanie? Bo jest.
I kiedy patrzę na takie projekty, nasuwa mi się jedna myśl:
Skoro młodzi Polacy potrafią od zera budować takie maszyny do zastosowań cywilnych, to jaki potencjał mielibyśmy w dronach i systemach przeciwdronowych dla wojska?
Tyle że kiedy prywatna firma chce wejść w technologie o przeznaczeniu wojskowym, zaczyna się świat koncesji, zezwoleń, opinii służb i kolejnych procedur.
Współczesne konflikty pokazują, że technologia dronowa rozwija się szybciej niż państwowa biurokracja.
Polsce nie brakuje inżynierów. Nie brakuje pomysłów. Nie brakuje przedsiębiorców. Trzeba im przede wszystkim nie wiązać rąk.
Dlatego teraz siadamy z praktykami do dyskusji nad zmianą przepisów. Chcemy sprawdzić, co można uprościć, aby polskie prywatne firmy miały większą przestrzeń do legalnego eksperymentowania, testowania i rozwijania dronów oraz systemów o przeznaczeniu militarnym – oczywiście przy zachowaniu niezbędnych wymogów bezpieczeństwa.
Cel powinien być prosty: polski przedsiębiorca opracowuje i testuje dobry sprzęt, a Wojsko Polskie – zamiast czekać latami na kolejne wielkie programy – może, tam gdzie to możliwe, kupić sprawdzone rozwiązanie prosto z półki od polskiej prywatnej firmy.
Bo jeżeli takie rzeczy powstają w Grybowie, to wyobraźmy sobie, co mogłoby powstać w całej Polsce.
RozwińZwiń komentarze (1)
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Dania właśnie przeprowadziła ciekawy eksperyment pokazujący, ile w praktyce warte są opowieści o rynkowej konkurencyjności morskiej energetyki wiatrowej.
W 2024 roku Duńczycy wystawili do przetargu projekty offshore bez państwowego mechanizmu gwarancji przychodów. Nie zgłosił się ani jeden inwestor.
Po tej porażce zmieniono zasady. Państwo zaoferowało 20-letnie kontrakty różnicowe, które gwarantują inwestorowi określone przychody. Inwestorzy natychmiast wrócili. Właśnie rozstrzygnięto aukcje na dwie farmy o łącznej mocy 1,8 GW. Zwycięskie ceny wyniosły 67,42 i 72,50 euro/MWh.
W takich warunkach energia z offshore jest już “konkurencyjna” jak ryzyko inwestycji bierze na siebie państwo, czyli konsumenci.
I teraz pytanie, dlaczego polski konsument ma gwarantować offshore około 115 euro/MWh, skoro w Danii inwestorzy są właśnie gotowi budować przy CfD na poziomie 67–73 euro/MWh i to przy krótszym o 5 lat okresie gwarancji?
Dania właśnie przeprowadziła ciekawy eksperyment pokazujący, ile w praktyce warte są opowieści o rynkowej konkurencyjności morskiej energetyki wiatrowej.
— Marek Tucholski 🇵🇱 (@tucholski_marek) August 20, 2026
W 2024 roku Duńczycy wystawili do przetargu projekty offshore bez państwowego mechanizmu gwarancji przychodów. Nie zgłosił… pic.twitter.com/FY4rHncbwm
RozwińZwiń komentarze (3)
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Urzędnicy KO myśleli, że sprawę wydania milionów złotych na kontrowersyjną inwestycję uda się zamieść pod dywan? Nic z tego!
Nieco ponad miesiąc temu informowałam Was o mojej interwencji i formalnym wniosku do Najwyższej Izby Kontroli w sprawie realizacji inwestycji w pawilon parkowy Okrąglak na Placu Grunwaldzkim w Gliwicach. Przypomnijmy: prezydentem miasta jest tam Katarzyna Kuczyńska-Budka, prywatnie żona byłego szefa Platformy Obywatelskiej Borysa Budki.
Mieszkańcy i radni alarmowali o gigantycznych nieprawidłowościach:
🌑 3,5 miliona złotych z kieszeni podatników poszło na inwestycję, którą wg doniesień odbierano celowo bez udziału radnych z uwagi na ogromne wątpliwości dotyczące jakości materiałów i konstrukcji dachu.
🌑 Aferą zajęła się prokuratura i nadzór budowlany, a władze miasta ukrywały przed mieszkańcami kluczową ekspertyzę techniczną!
W reakcji na te skandaliczne doniesienia złożyłam wniosek do NIK o przeprowadzenie kontroli doraźnej w Urzędzie Miasta Gliwice oraz Miejskim Zarządzie Usług Komunalnych. I właśnie otrzymałam odpowiedź!
NIK reaguje na moje zawiadomienie w sprawie skandalu władz KO w Gliwicach❗ 🚨
— Ewa Zajączkowska-Hernik (@EwaZajaczkowska) August 19, 2026
Urzędnicy KO myśleli, że sprawę wydania milionów złotych na kontrowersyjną inwestycję uda się zamieść pod dywan? Nic z tego!
Nieco ponad miesiąc temu informowałam Was o mojej interwencji i formalnym… pic.twitter.com/jOMhzs2Euk
NIK potwierdza, że obszar wydatkowania środków publicznych przez samorządy – w tym wprost Urząd Miasta Gliwice – znajduje się w ich stałym zainteresowaniu.
Co najważniejsze: przekazane przeze mnie materiały i dowody dotyczące Gliwic zostały oficjalnie włączone do bazy wiedzy NIK i posłużą jako podstawa do doboru tematów oraz podmiotów przy kolejnych kontrolach inwestycji samorządowych!
Nie odpuścimy tej sprawy. Ludzie KO przyzwyczaili się, że w samorządach mogą traktować publiczne pieniądze jak prywatny folwark, ukrywać ekspertyzy przed mieszkańcami i bezkarnie marnotrawić miliony.
Każda złotówka z Państwa podatków musi być oglądana dwa razy przed wydaniem, a wszelkie próby ukrywania prawdy przed obywatelami będą przez nas natychmiast prześwietlane i zgłaszane do odpowiednich służb.
Będziemy pilnować działań NIK i patrzeć władzom Gliwic na ręce do samego końca!
Patologia i kolesiostwo w samorządach muszą zostać wypalone gorącym żelazem.
Jeśli uważacie, że samorządowcy z KO muszą odpowiadać za każdą wydaną złotówkę, podajcie dalej!

RozwińZwiń komentarze (1)
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Bandycki kraj! Zespół powołany przez ministra zdrowia przygotował wyjątkowy projekt ustawy przewidujący utworzenie centralnego rejestru danych o szczepieniach. Mają w nim być gromadzone dane dzieci i dorosłych dotyczące szczepień obowiązkowych i zalecanych, w tym informacje o niewykonaniu szczepień obowiązkowych, powiązane między innymi z numerem PESEL, a w przypadku dzieci także z danymi ich rodziców lub opiekunów. Nie będzie to wyłącznie dokumentacja medyczna. Projekt przewiduje dostęp sanepidu do danych, tworzenie imiennych wykazów dzieci, u których nie wykonano obowiązkowych szczepień, oraz wykorzystywanie elektronicznej karty jako dowodu w postępowaniu mandatowym lub egzekucyjnym. O hulajnogach i loteriach dla zaszczepionych projekt ustawy nie wspomina.
❌ Bandycki kraj! Zespół powołany przez ministra zdrowia przygotował wyjątkowy projekt ustawy przewidujący utworzenie centralnego rejestru danych o szczepieniach. Mają w nim być gromadzone dane dzieci i dorosłych dotyczące szczepień obowiązkowych i zalecanych, w tym informacje o…
— Grzegorz Płaczek (@placzekgrzegorz) August 20, 2026
Innymi słowy – dane medyczne obywateli mają zostać połączone z aparatem administracyjnego przymusu dot. szczepień. Zamordyzm pełną gębą! Wobec gigantycznych interesów producentów szczepionek trzeba publicznie zapytać: kto uczestniczył w przygotowaniu tych rozwiązań i czy ujawniono wszystkie potencjalne konflikty interesów? Pytanie to chętnie w pierwszej kolejności skierowałbym do dr. Grzesiowskiego – szefa Głównego Inspektoratu Sanitarnego. Bo lobbingiem Big Pharmy śmierdzi na kilometr.
RozwińZwiń komentarze (2)
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Symboliczne podwyższenie progu podatkowego, ale w zamian potężne uderzenie w polskie małe firmy.
Dopiero co rząd PiS wyrzucał setki tysięcy przedsiębiorstw z podatku liniowego na ryczałt, a teraz rząd KO obniża limit ryczałtu prawie dziesięciokrotnie.
To jest kolejna negatywna rewolucja podatkowa dla mnóstwa polskich małych firm!
Symboliczne podwyższenie progu podatkowego, ale w zamian potężne uderzenie w polskie małe firmy.
— Sławomir Mentzen (@SlawomirMentzen) August 19, 2026
Dopiero co rząd PiS wyrzucał setki tysięcy przedsiębiorstw z podatku liniowego na ryczałt, a teraz rząd KO obniża limit ryczałtu prawie dziesięciokrotnie.
To jest kolejna negatywna…
RozwińZwiń komentarze (4)
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Państwo w Ministerstwie Zdrowia tak na poważnie?! 15.07.2026 r. wysłałem interpelację do Ministra Zdrowia w sprawie finansów Narodowego Funduszu Zdrowia. Zadałem 2 pytania:
1. Jaka jest aktualna łączna kwota zobowiązań NFZ wobec świadczeniodawców z tytułu nieopłaconych lub opłaconych poniżej limitu świadczeń?
2. Jak długo świadczeniodawcy czekali średnio w 2025 r. na zapłatę faktur przez NFZ od dnia ich złożenia?
Prościej się nie dało.
Otrzymałem odpowiedź i przyznam, że większego bełkotu dawno nie czytałem. Dwie strony tekstu o niczym i… brak konkretnych odpowiedzi. Ten resort jest do zaorania!
Niech opinia publiczna zobaczy, jak traktuje się w uśmiechniętej Polsce posłów.


RozwińZwiń komentarze (2)
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Wczoraj w studio Polsat News powiedziałem, że nie ma dla mnie znaczenia pod jakim hasłem jest defilada, tylko jaki jest stan polskiej armii. Znaczenie ma to, żeby politycy przestali ją rozwalać, tak jak to robią od lat, usuwając doświadczonych dowódców i zastępując ich swoją kadrą po weekendowych kursach.
Oczywiście to stwierdzenie wywołało olbrzymie oburzenie i oskarżenia o plucie na polski mundur. Nigdzie na polski mundur nie naplułem, tylko stwierdziłem fakty. Fakty mogą być niewygodne, mogą nam nie pasować do narracji, ale nie można się obrażać na nie.
Wczoraj w studio Polsat News powiedziałem, że nie ma dla mnie znaczenia pod jakim hasłem jest defilada, tylko jaki jest stan polskiej armii. Znaczenie ma to, żeby politycy przestali ją rozwalać, tak jak to robią od lat, usuwając doświadczonych dowódców i zastępując ich swoją… pic.twitter.com/l9BQweijTo
— Tomasz Grabarczyk (@grabarczyktomek) August 18, 2026
Nie jesteśmy silni, zwarci i gotowi. Nie jesteśmy potęgą. Zmarnowaliśmy wiele lat, zwłaszcza ostatnie cztery, na to, żeby przygotować wojsko i społeczeństwo na ewentualny konflikt. Szefowie MON usuwali doświadczonych dowódców, żeby zrobić miejsce dla swoich. Polska kadra oficerska została mocno nadwyrężona takimi działaniami. I trzeba o tym mówić, żeby móc to w przyszłości naprawić.
Argument red. Gozdyry o tym, że ja nie mam przeszkolenia wojskowego ani związków z wojskiem, więc nie wolno mi się wypowiadać, to absurd. Kosiniak-Kamysz jest lekarzem i został szefem MON. Jakie przeszedł przeszkolenie wojskowe? A dlaczego Pani Gozdyra w ogóle porusza temat wojska w programie, skoro nikt z gości nie ma związków z wojskiem? Wychodzi na to, że jednak wypowiadać się można, ale tylko w ramach określonej linii.
W 1939 też trwaliśmy w ramach propagandy sukcesu. Weryfikacja okazała się brutalna. Teraz brniemy dokładnie w to samo, tylko dlatego, że mainstreamowe media i politycy nie są w stanie przyjąć do wiadomości, że rzeczywistość jest inna niż im się wydaje. Przypomnę na koniec, że podobnie było z Ukrainą. Na początku każde słowa podważające jedyną słuszną narrację były ruską propagandą. To się zmieniło i wyszło, że Konfederacja miała rację przed wszystkimi. Podobnie z covidem. Może czas najwyższy niepełniać ciągle tych samych błędów i spojrzeć na polską armię krytycznym okiem, żeby ją naprawić?
RozwińZwiń komentarze (1)
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
To się nie mieści w głowie, ale oni znowu chcą to zrobić! “Decyzja w sprawie PONOWNEGO przekazania Ukrainie pocisków do wyrzutni Patriot to kwestia najbliższych dni” – powiedziała wiceminister obrony Magdalena Sobkowiak-Czarnecka
Pani, która miesiącami robiła za niemieckiego przedstawiciela handlowego i wciskała Polsce unijny dług SAFE niczym lewe garnki, teraz mówi o przekazaniu Ukrainie naszych pocisków do Patriotów – kolejny raz i znowu za frajer! Jakie trzeba mieć zaplecze, by tak jawnie działać przeciwko polskiej racji stanu?
To się nie mieści w głowie, ale oni znowu chcą to zrobić❗ 🤯 "Decyzja w sprawie PONOWNEGO przekazania Ukrainie pocisków do wyrzutni Patriot to kwestia najbliższych dni" – powiedziała wiceminister obrony Magdalena Sobkowiak-Czarnecka 😡
— Ewa Zajączkowska-Hernik (@EwaZajaczkowska) August 17, 2026
Pani, która miesiącami robiła za… pic.twitter.com/hdGDu3bHiA
Pani Sobkowiak-Czarnecka była urzędnikiem Komisji Europejskiej, jest prezesem stowarzyszenia „Kobiety w Centrum”, które niemieckie władze wspierają za pomocą Konrad-Adenauer-Stiftung (Fundacji Konrada Adenauera, która środki ma z budżetu federalnego Niemiec), a jej koleżanki ze stowarzyszenia robią błyskawiczne kariery w strategicznych spółkach skarbu państwa.
Zaskoczeni? Bo ja wcale.
Pozwalając salonom III RP kreować takie “elity”, jesteśmy tu gdzie jesteśmy – oddajemy za nic pociski do Patriotów, będących najcenniejszym elementem naszej obrony powietrznej, a jednocześnie zadłużamy się na blisko pół wieku w obcej walucie na dziesiątki miliardów nie znając nawet oprocentowania pożyczki, żeby… “wzmacniać bezpieczeństwo”. A potem okazuje się, że mając budżet obronny 200 miliardów rocznie żołnierzom brakuje podstawowego sprzętu. Taki cyrk fundują nam Tusk, Kosiniak i promowana przez nich Sobkowiak-Czarnecka.
Powiem wprost – jeśli rząd, który notorycznie straszy rosyjską agresją, ponownie przekaże Ukraińcom pociski do Patriotów, nawet nie otrzymując nic w zamian, sam nazwie się ZDRAJCAMI. Inaczej takiego działania określić nie można.
U Tuska po staremu – obce interesy mają się świetnie, a kariery robią ci, którzy wspierają je najmocniej. Ciężko w tym rządzie znaleźć choćby jedną osobę, która reprezentuje POLSKIE sprawy.
RozwińZwiń komentarze (2)
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Ministerstwo Finansów opublikowało najnowsze dane budżetowe za pierwsze siedem miesięcy 2026 roku. Dziura budżetowa wzrosła do zatrważającego poziomu 141,1 mld zł, a sam koszt obsługi rosnącego długu Skarbu Państwa pochłonął już gigantyczne 46,6 mld zł. To kolejny, nieubłagany dowód na to, do jak absurdalnych i niebezpiecznych rozmiarów rozrosła się machina zadłużania Polski przez rządzącą koalicję!
Ministerstwo Finansów opublikowało najnowsze dane budżetowe za pierwsze siedem miesięcy 2026 roku. Dziura budżetowa wzrosła do zatrważającego poziomu 141,1 mld zł, a sam koszt obsługi rosnącego długu Skarbu Państwa pochłonął już gigantyczne 46,6 mld zł. To kolejny, nieubłagany…
— Łukasz Rzepecki (@RzepeckiLuki) August 17, 2026
Donald Tusk wraz ze swoimi ministrami w ramach „zarządzania kryzysowego” powinien rozważyć jeszcze kolejną podwyżkę podatków, kolejne drenaże naszych portfeli, dołóżmy do tego następną gigantyczną pożyczkę pokroju SAFE i obowiązkowo kolejny „złoty pomysł” kontroli obywateli pokroju KSeF. A, zapomniałbym – przecież po drodze trzeba jeszcze parę milionów dla swoich kolesi i partyjnych spółek zostawić! Takich politycznych szkodników i ekonomicznych szaleńców w historii III RP naprawdę jeszcze nie widzieliśmy!
RozwińZwiń komentarze (3)
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
– Widzicie tą piękną kładkę nad rzeką w Augustowie? No właśnie, nie ma! Od 1991 roku miasto Augustów próbuje zbudować tutaj kładkę.
Dlaczego nie mamy ładnych rzeczy? Bo mamy głupie przepisy i głupich urzędników! pic.twitter.com/KaVsRwLilC
— Sławomir Mentzen (@SlawomirMentzen) August 17, 2026
Najpierw nie mieli pieniędzy. Potem znaleźli pieniądze. Przyszli do konserwatora zabytków z projektem pięknej kładki z wieżą widokową. Konserwator zabytków poparzył na projekt i mówi: „Kładka ok, ale wieżę widokową to musicie pod tej stronie zbudować”. Natomiast to wydało z milion złotych na projekt kładki z wieżą widokową po tej stronie, znowu wysłali po zgodę do konserwatora zabytków.
Ten popatrzył, pomyślał, powiedział: „Kładka ok, żadnej wieży widokowej ma nie być! Ani po tamtej stronie, ani po tej stronie”. Natomiast to miasto znowu przepracowało całą koncepcję i przyszli znowu do konserwatora zabytków z tym, kładki bez żadnej wieży widokowej. I wiecie co wtedy zrobił konserwator? Powiedział, że żadna kładka mu się nie podoba, ani z wieżą widokową, ani bez wieży, ma nie być żadnej kładki.
I to jest przyczyna, dla której w Polsce nie mamy ładnych rzeczy. Przez głupie przepisy i głupich urzędników!
RozwińZwiń komentarze (6)
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Chiny importują ponad 70% zużywanej ropy, około 40% gazu, ale tylko około 10% węgla. Dlatego przez ostatnie dekady budowały strategię polegającą na uznaniu węgla jako fundamentu bezpieczeństwa energetycznego.
Jednocześnie dominują w rozwoju OZE, (którego 40% produkcji pochodzi z elektrowni wodnych), elektryfikacji transportu i własnego wydobycia węgla, metali ziem rzadkich, know-how dla energetyki, produkcji komponentów i kontroli łańcuchów dostaw. To zupełnie inna strategia niż przyjęła UE, która odwraca się od tych zasobów, które posiada i przestawia się na jeszcze większe uzależnienie od importu.
Chiny importują ponad 70% zużywanej ropy, około 40% gazu, ale tylko około 10% węgla. Dlatego przez ostatnie dekady budowały strategię polegającą na uznaniu węgla jako fundamentu bezpieczeństwa energetycznego.
— Marek Tucholski 🇵🇱 (@tucholski_marek) August 17, 2026
Jednocześnie dominują w rozwoju OZE, (którego 40% produkcji pochodzi z… pic.twitter.com/kP0OsCea0X
Tam gdzie Chiny są zależne od importu gromadzą ogromne rezerwy i rozwijają produkcję zamienników (np. paliwa syntetyczne z węgla). Chińskie zapasy ropy to ponad 1 mld baryłek, czyli potencjalnie ponad 100 dni pełnego zastąpienia importu. W tym segmencie chińska strategia już ograniczyła skalę importu ropy o 1 milion baryłek dziennie dzięki elektryfikacji transportu, a redukcja o dalsze 4 miliony ma nastąpić do 2035 roku.
Stawianie zatem znaku równości dla strategii Chin i UE nie ma potwierdzenia w faktach, a tego typu bałamutne tezy pokazują skalę niezrozumienia chińskiego modelu transformacji energetycznej.
Chiny dążą do całkowitej samowystarczalności energetycznej, która pozwoli im uzyskać odporność na wypadek globalnego konfliktu i wzmocni w rywalizacji z innymi potęgami.
RozwińZwiń komentarze (1)
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Komentarze (1)