Marek Tucholski – płocki działacz Konfederacji
Minister gospodarki Niemiec Katherina Reiche mówi o “zmianie paradygmatu”. OZE mają przejąć większą odpowiedzialność “systemową i finansową”, a dalszy rozwój ma być oceniany także pod kątem kosztu całego systemu, a nie tylko produkcji energii. – Warto to podkreślić, bo u nas próbuje się nie zauważać rosnących przez niestabilne OZE kosztów systemowych.
🇩🇪Niemcy chcą ograniczyć wsparcie do OZE!
— Marek Tucholski 🇵🇱 (@tucholski_marek) August 8, 2026
Minister gospodarki Niemiec Katherina Reiche mówi o "zmianie paradygmatu". OZE mają przejąć większą odpowiedzialność "systemową i finansową", a dalszy rozwój ma być oceniany także pod kątem kosztu całego systemu, a nie tylko produkcji… pic.twitter.com/tSQyZ0YhZ5
Rzad w Berlinie przyjął już dwa projekty ustaw, w których przewiduje:
– koniec taryf gwarantowanych dla nowych instalacji wiatrowych, PV i biomasowych i stopniowe przechodzenie wszystkich nowych instalacji do sprzedaży bezpośredniej na rynku,
– dalsze wsparcie inwestycji poprzez dwustronne kontrakty różnicowe, ale przy wysokich cenach nadwyżka ma wracać do systemu i obniżać koszt wsparcia,
– w regionach, gdzie sieć nie jest w stanie przyjąć kolejnej produkcji z PV lub wiatru, nowe instalacje mają tracić prawo do rekompensaty za przymusowe ograniczenie produkcji,
– rozwój OZE ma być lokalizowany pod możliwości sieci, zamiast budowania źródeł bez względu na zdolność odebrania ich produkcji,
– sieci mają być projektowane bardziej pod typowy profil produkcji, a nie pod sporadyczne maksymalne szczyty, co ma ograniczyć przewymiarowanie inwestycji.
Dziś koszt samego redispatchingu to w Niemczech ponad 3 mld euro.
W tym roku niemiecki rząd przeznacza rekordowe 29,5 mld euro na subsydiowanie cen energii elektrycznej. Sam system wsparcia OZE wymaga około 16 mld euro, a kolejnych 6,5 mld euro państwo dopłaca do sieci, żeby ograniczyć opłaty ponoszone przez odbiorców.
Skomentuj