W swoim życiu chodziłem trochę po Bieszczadach i Beskidzie Niskim. Mam tam dużo znajomych i rodzinę u której jako dziecko spędzałem wakacje. Nigdy nie było takiego roku, żeby niedźwiedzie tak często i tak licznie schodziły w tereny zamieszkiwane przez ludzi w biały dzień. Co prawda od kilku dobrych lat zdarzają się wizyty w śmietnikach po resztki jedzenia pozostawione przez turystów, ale do niedawna raczej te wizyty odbywały się nocami lub przy widocznym braku obecności człowieka. Niestety, ale dzika zwierzyna – niedźwiedzie ale i wilki – coraz bardziej przestaje bać się człowieka.
Bywa że niedźwiedzie są widywane w biały dzień w wsiach oddalonych ok. 30 km od Rzeszowa. W zaś samych Bieszczadach, ale i na Pogórzu Dynowskim (mam informacje od mieszkańców Przysietnicy w pow. brzozowski), w tym roku niedźwiedzie jak nigdy uaktywniły się na wiosnę i bez obaw wchodzą w prywatne posesje, w rejon zwartej zabudowy, w miejsca i rejony przebywania mieszkańców i turystów. Może mieć to związek z dość ciężką zimą co mogło wpłynąć na stan fizyczny niedźwiedzi, które wygłodniałe po zimie starają się uzupełnić utracone zapasy energetyczne.
Problem dla mieszkańców Podkarpacia, ale i turystów przyjeżdżających w Bieszczady jest realny i każda kolejna ofiara drapieżnika będzie obciążać rządzących z ekipy Koalicji Obywatelskiej premiera Donalda Tuska i niedorajd z Ministerstwa Klimatu i Środowiska na czele z minister Pauliną Hennig-Kloską, klimatycznym Don Kichotem i jej Sancho Pansą Mikołajem Dorożałą.
Każda kolejna ofiara niedźwiedzi będzie też sygnałem dla turystów tak licznie do tej pory przyjeżdżających w Bieszczady w ostatnich latach. Ludzie zaczną się obawiać tego regionu z racji agresywnej dzikiej zwierzyny, a to w skutkach dla miejscowej ludności żyjącej z turystyki może być dramatem- najpierw wariaci od Kłoski i Dorożały zamknęli im lasy na pozyskiwanie drewna a z rozrośniętą populacją niedźwiedzia i wilka postanowili zrobić NIC! Może dlatego że sami tu nie mieszkają. Ciekawe jak to wszystko swoim wyborcom w Cisnej, Lutowiskach, Czarnej, Ustrzykach i dalej w stronę Sanoka i Przemyśla, wytłumaczy poseł Elżbieta Łukacijewska.
Politycznie zapłaci za to na Podkarpaciu PO i PSL i znowu poziom ich poparcia będzie tutaj szorował po dnie. I dobrze, ale szkoda że kosztem życia, zdrowia i finansów mieszkańców Podkarpacia.
Film z przed chwili z Wołkowyi, nagrany przez mojego kolegę – żadne tam AI.
W swoim życiu chodziłem trochę po Bieszczadach i Beskidzie Niskim. Mam tam dużo znajomych i rodzinę u której jako dziecko spędzałem wakacje. Nigdy nie było takiego roku żeby niedźwiedzie tak często i tak licznie schodziły w tereny zamieszkiwane przez ludzi w biały dzień. Co… pic.twitter.com/KbE6Gokkmu
— Tomasz Buczek (@buczek_tomasz) May 16, 2026
To trwa od lat i ma na celu podmycie zaufania między nami. Prawie zawsze takie kłamstwa nie mają źródła. „Ktoś gdzieś słyszał”, „ludzie mówią”, „chyba coś jest na rzeczy”. Albo dzienniakrz pisze w oparciu o „anonimowe źródła”, którymi bywają politycy konkurencyjnych partii lub urzędnicy albo byli funkcjonariusze z nimi związani.
Tak samo służby zwalczały w PRL liderów opozycji, niszcząc najpierw zaufanie do nich, a później ich samych.
Przestrzegam przed takimi kłamstwami, rozsiewanymi wśród dziennikarzy i w internecie. To trwa od lat i ma na celu podmycie zaufania między nami. Prawie zawsze takie kłamstwa nie mają źródła. „Ktoś gdzieś słyszał”, „ludzie mówią”, „chyba coś jest na rzeczy”. Albo dzienniakrz pisze… https://t.co/9SNaOpjFU3
— Krzysztof Bosak 🇵🇱 (@krzysztofbosak) May 16, 2026
Mam nadzieję, że nikt inteligentny nie kupi tej propagandy!
Najlepszym remedium na tego rodzaju kampanie oczerniania (w moim wypadku w różnych odsłonach trwają one od 2019 roku, czyli od samego początku tworzenia Konfy i idę po wielu różnych liniach narracyjnych jednocześnie) są kontakty osobiste – poznać naszych liderów, wejść w sieć znajomości z naszymi ludźmi, wyjaśniać wszystko z żywymi ludźmi, nie ufać ale sprawdzać, ale w oparciu o kontakty osobiste. Ignorować szum informacyjny w mediach i w internecie, a komunikować się z prawdziwymi ludźmi.
Skomentuj
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Agnieszka Stolarczyk, radomska radna z PSL, chciała napisać prywatną wiadomość do marszałka województwa Adama Struzika z PSL, żeby wrzucił jej męża do rady nadzorczej radomskiego szpitala, ale przez pomyłkę… umieściła ją jako publiczny wpis 🤡
Mąż pani radnej jest… mechanikiem samochodowym 🙃
Pasuje jak ulał do rady nadzorczej dużego szpitala specjalistycznego, prawda?
To jest HIT 😅 Agnieszka Stolarczyk, radomska radna z PSL, chciała napisać prywatną wiadomość do marszałka województwa Adama Struzika z PSL, żeby wrzucił jej męża do rady nadzorczej radomskiego szpitala, ale przez pomyłkę… umieściła ją jako publiczny wpis 🤡
— Ewa Zajączkowska-Hernik (@EwaZajaczkowska) May 15, 2026
Mąż pani radnej… pic.twitter.com/6kXNrKB48q
Wpis po około godzinie zniknął, ale screeny zostały. Tak właśnie koryciarze z PSL-u doją nasze państwo przez obsadzanie spółek skarbu państwa i publicznych stanowisk. Nepotyzm i kolesiostwo na pełnej. Działacze, rodziny i znajomi są wciskani wszędzie, gdzie tylko czuć piniondz.
Teraz wiecie dlaczego PSL nazywam jedną z największych patologii III RP. Ktoś kiedyś powiedział, że PSL działa jak zorganizowana grupa przestępcza. Przykład pani radnej pokazuje, że nie wszyscy są tam dobrze zorganizowani 😉
W normalnym państwie coś takiego skompromitowałoby radną, marszałka, prezesa partii Kosiniaka-Kamysza i całą tą bandę, która żeruje na Polsce od dekad, ale u nas? Pewnie odczekają chwilę, sprawa przycichnie i mąż pani radnej znajdzie swoją radę nadzorczą.
Patusiarnia III RP.
Skomentuj
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Na przykładzie transkrypcji zagranicznych homozwiązków widać jak próbuje się dziś wymusić na Polsce akceptację rozwiązań, których nigdy nie przyjęliśmy ani w traktatach, ani w ustawach, ani w konstytucji.
Na przykładzie transkrypcji zagranicznych homozwiązków widać jak próbuje się dziś wymusić na Polsce akceptację rozwiązań, których nigdy nie przyjęliśmy ani w traktatach, ani w ustawach, ani w konstytucji. To tworzenie chaosu prawnego w celu realizacji lewicowego programu. Polska… pic.twitter.com/05DypylWlG
— Krzysztof Bosak 🇵🇱 (@krzysztofbosak) May 15, 2026
To tworzenie chaosu prawnego w celu realizacji lewicowego programu. Polska musi odbudować suwerenność własnego systemu prawnego, zanim kolejne decyzje sądów i urzędów zaczną zastępować decyzje narodu i parlamentu.
Skomentuj
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Sejm przegłosował zmianę przepisów, które mają ułatwić zatrudnianie medyków z zagranicy mimo braku umiejętności komunikowania się z pacjentami po polsku.
Lekarze bez znajomości języka polskiego będą leczyć Polaków. Taki jest pomysł rządu, który nowelizuje prawo w tym zakresie. W ten sposób Ministerstwo Zdrowia próbuje załatać dramatyczne braki kadrowe w polskich szpitalach – kosztem bezpieczeństwa pacjentów i jakości leczenia.
Koalicja rządząca dopuściła do pracy lekarzy bez znajomości języka polskiego! Sejm przegłosował zmianę przepisów, które mają ułatwić zatrudnianie medyków z zagranicy mimo braku umiejętności komunikowania się z pacjentami po polsku. Lekarze bez znajomości języka polskiego będą… pic.twitter.com/HuBE3g1NUv
— Anna Bryłka (@annabrylka) May 15, 2026
Bo jak pacjent ma opowiedzieć o swoich objawach? Jak lekarz ma wyjaśnić dawkowanie leków, ryzyko zabiegu czy zalecenia po operacji? Komunikacja w medycynie to absolutna podstawa. Jeden błąd wynikający z niezrozumienia może kosztować zdrowie albo życie.
Zamiast naprawiać system, rząd wybiera najprostsze rozwiązanie: obniżanie standardów. A konsekwencje tych decyzji poniosą przede wszystkim pacjenci.
RozwińZwiń komentarze (1)
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Bartosz Bocheńczak – członek Rady Liderów Konfederacji, szef sztabu Sławomira Mentzena w wyborach prezydenckich
24 maja odbędzie się referendum, w którym Krakowianie zdecydują o przyszłości prezydenta Miszalskiego i Rady Miasta. Możemy pokazać całej Polsce, że korupcja, kolesiostwo, zadłużanie miasta, fałszywe obietnice i olewanie głosu mieszkańców nie są bezkarne!
Macie ostatni moment, żeby powiedzieć swojej rodzinie, bliskim, czy znajomym o referendum. 24 maja potrzebujemy każdego pojedynczego głosu. Dołóżcie swoją cegiełkę! Ten głos nic nie kosztuje, a może zdziałać cuda dla naszego miasta i całego kraju
Chodźmy na referendum i zmieńmy Kraków!
Nadszedł kulminacyjny okres!
— Bartosz Bocheńczak (@BBochenczak) May 14, 2026
Za 10 dni odbędzie się referendum, w którym Krakowianie zdecydują o przyszłości prezydenta Miszalskiego i Rady Miasta. Możemy pokazać całej Polsce, że korupcja, kolesiostwo, zadłużanie miasta, fałszywe obietnice i olewanie głosu mieszkańców nie są… pic.twitter.com/muzhMdbdh7
Skomentuj
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
W związku z niepokojącymi informacjami docierającymi do posłów Konfederacji dotyczącymi zorganizowanego „uderzenia” w media opozycyjne (Telewizja Republika) w ostatnich dniach – działań mogących nosić znamiona wykroczeń lub przestępstw – stanowczo zwracam się do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji oraz Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, podlegającej bezpośrednio pod Prezesa Rady Ministrów, o natychmiastową reakcję, zabezpieczenie materiału dowodowego oraz ustalenie i ściganie sprawców tych działań.
Wszystkie służby w Rzeczypospolitej Polskiej, działając na podstawie Konstytucji RP oraz złożonego ślubowania, mają obowiązek stać na straży bezpieczeństwa obywateli, wolności słowa i pluralizmu debaty publicznej – niezależnie od sympatii politycznych czy charakteru medium, którego sprawa dotyczy.
❌ W związku z niepokojącymi informacjami docierającymi do posłów @KONFEDERACJA_ dotyczącymi zorganizowanego „uderzenia” w media opozycyjne (@RepublikaTV) w ostatnich dniach – działań mogących nosić znamiona wykroczeń lub przestępstw – stanowczo zwracam się do Ministerstwa Spraw…
— Grzegorz Płaczek (@placzekgrzegorz) May 15, 2026
Jeżeli ostatnie wydarzenia wskazują na działania skoordynowane, systemowe i celowo wymierzone w konkretne środowiska medialne, sprawa wymaga pełnego i transparentnego wyjaśnienia. Państwo nie może pozostawać bierne wobec prób zastraszania, wywierania presji czy ograniczania debaty publicznej metodami pozaprawnymi.
W demokratycznym państwie prawa niedopuszczalne jest tworzenie atmosfery strachu wobec środowiska dziennikarskiego tylko dlatego, że prezentuje poglądy niewygodne dla obecnej władzy lub dominującego nurtu medialnego. Każda próba wywierania wpływu na media poprzez działania zorganizowane, czy nękanie, powinna spotkać się z natychmiastową reakcją państwa i odpowiednich służb.
Jako poseł deklaruję jasno: nikt ze środowisk wolnościowych i patriotycznych nie ugnie się przed szantażem, presją ani próbami zastraszania. Od odpowiednich służb oczekuję natychmiastowych działań, przedstawienia opinii publicznej informacji o podjętych pilnych czynnościach oraz zagwarantowania, że podobne sytuacje zostaną natychmiast i skutecznie wyeliminowane.
RozwińZwiń komentarze (1)
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Okazuje się, że nasz najlepszy generał Kukuła dostał informację od Amerykanów, że ci wstrzymali rotację swojej brygady, ale jej nie zauważył.
Jak myślicie? Czy ludzie którzy nie potrafią sobie zorganizować obiegu dokumentacji, są w stanie zorganizować obronę Polski?
Okazuje się, że nasz najlepszy generał Kukuła dostał informację od Amerykanów, że ci wstrzymali rotację swojej brygady, ale jej nie zauważył.
— Sławomir Mentzen (@SlawomirMentzen) May 15, 2026
Jak myślicie? Czy ludzie którzy nie potrafią sobie zorganizować obiegu dokumentacji, są w stanie zorganizować obronę Polski? pic.twitter.com/qTaWroRB14
RozwińZwiń komentarze (1)
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Autorzy tej operacji dokonują fałszywych zgłoszeń różnych zagrożeń powodujących następnie interwencje państwowych służb w domach dziennikarzy i w redakcji.
Dzisiejsze wtargnięcie Policji do mieszkania redaktora Tomasza Sakiewicza i nieuzasadnione skucie jego asystentki jest skandalem, który musi zostać wyjaśniony, podobnie jak wszystkie wcześniejsze i mniej medialne interwencje wobec innych dziennikarzy czy pracowników.
Sposób dokonywania tych zgłoszeń wskazuje na dobrą znajomość adresów i biografii nękanych osób. Cała seria takich incydentów i zgłoszeń ma znamiona skoordynowanej akcji zastraszania opozycyjnego medium. Należy zatem postawić pytania o to kto tę akcję realizuje i czy właściwe służby już się zajmują namierzaniem tych ludzi?
Od trzech dni trwa skoordynowana akcja nękania dziennikarzy i ludzi zbliżonych do @RepublikaTV. Autorzy tej operacji dokonują fałszywych zgłoszeń różnych zagrożeń powodujących następnie interwencje państwowych służb w domach dziennikarzy i w redakcji.
— Krzysztof Bosak 🇵🇱 (@krzysztofbosak) May 15, 2026
Dzisiejsze wtargnięcie…
Poraża podejście do tej sprawy polityków koalicji. Wyśmiewanie, lekceważenie lub w najlepszym razie zbywanie milczeniem ataku na największą telewizję informacyjną to nie są właściwe zachowania w dojrzałej demokracji. Jeżeli chcemy dobrze funkcjonującego państwa to cała klasa polityczna musi reagować zgodnym potępieniem prowokacji i nękania wymierzonego w każde medium i w każde środowisko!
Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Amdinistracji powinno natychmiast publicznie poinformować o zakresie tej akcji fałszywych zgłoszeń i prowokacji, przekazać ostrzeżenia wszystkim państwowym służbom, przeprosić poszkodowanych i udzielić im wyjaśnień, a Policja powinna ustalić sprawców i pilnie ich zatrzymać.
To kwestia nie tylko bezpieczeństwa jednej redakcji, ale powagi i wiarygodności całego naszego państwa!
Skomentuj
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
13 maja wicepremier Gawkowski podpisał projekt rozporządzenia zmieniającego wzory aktu małżeństwa. Minister Kierwiński zapowiedział podpisanie w ciągu kilku dni. Zmiana wchodzi przez rozporządzenie – nie przez ustawę, nie przez Sejm, nie przez referendum.
Co dokładnie się zmienia? Z aktu małżeństwa znikająrubryki “kobieta” i “mężczyzna”. Zastąpi je zapis “mężczyzna/kobieta” – tak samo w obu miejscach. Akt będzie wskazywał czy chodzi o małżeństwo kobiety i mężczyzny, kobiety i kobiety czy mężczyzny i mężczyzny.
Warszawa nie czekała nawet na przepisy. Prezydent Trzaskowski ogłosił, że USC w Warszawie jużdokonał transkrypcji aktu małżeństwa jednopłciowego zawartego za granicą. Jak technicznie wpisano go do rejestru przy obowiązujących rubrykaach “kobieta” i “mężczyzna”? Tego Trzaskowski nie wyjaśnił.
🚨 Tusk przez rozporządzenie – bez głosowania w Sejmie – zmienia definicjęmałżeństwa w Polsce❗
— Paweł Usiądek (@PUsiadek) May 15, 2026
13 maja wicepremier Gawkowski podpisał projekt rozporządzenia zmieniającego wzory aktu małżeństwa. Minister Kierwiński zapowiedział podpisanie w ciągu kilku dni. Zmiana wchodzi przez… pic.twitter.com/KttakTQzeq
Minister Kierwiński zapytany wprost czy to otwiera drogę do adopcji przez pary jednopłciowe odpowiedział ostrożnie: “na przestrzeni najbliższych lat oczywiście, że pewnie będzie trzeba nowelizowaćprawo.”
Konstytucja definiuje małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny. Rząd zmienia wzory dokumentów przez rozporządzenie, bo ustawa wymagałaby Sejmu. Sejm mógłby odmówić. Rozporządzenie – nie.
To jest dokładnie ten mechanizm stopniowego przesuwania granicy, który obserwujemy w każdej sprawie obyczajowej w Europie. Najpierw techniczna zmiana formularza. Potem transkrypcja. Potem kolejna nowelizacja. Każdy krok “tylko wykonuje wyroki sądów.” Kierunek jest jeden.
Konfederacja mówi wprost: małżeństwo to związek kobiety i mężczyzny. Nie zmienimy tego rozporządzeniem ani wyrokiem TSUE!
RozwińZwiń komentarze (2)
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Łódź nie przestaje zaskakiwać 🙂 Próg zwalniający dla osób z niepełnosprawnościami na świeżo wyremontowanej pętli tramwajowej?
Łódź nie przestaje zaskakiwać 🙂 Próg zwalniający dla osób z niepełnosprawnościami na świeżo wyremontowanej pętli tramwajowej? 🤷
— Klaudia Domagała (@KlaudiaDomagala) May 15, 2026
No ale… tak zaplanowane, wykonane, odebrane, zapłacone, urzędnicy zadowoleni. Szkoda, że pieniądze Łodzian.
Źródło: Włodek Słomiński (Facebook) pic.twitter.com/Oe8lnj7RXz
No ale… tak zaplanowane, wykonane, odebrane, zapłacone, urzędnicy zadowoleni. Szkoda, że pieniądze Łodzian.
RozwińZwiń komentarze (1)
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Jeśli nie chcesz być tym mężczyzną nie wspieraj:
– polityków POPiSoLewu bo otworzyli granice dla masowej imigracji i pchają nas ku katastrofie społecznej
– sentymentalnych intelektualistów i dziennikarzy, wspierających bezkarność imigrantów oraz pacyfizm i rozprzężenie państwa
– lobby biznesowego, żądającego sprowadzania obcej kulturowo, taniej siły roboczej, która będzie mieć półniewolniczy status i za to będzie nas nienawidzić
– oportunistycznych szefów służb i urzędów, unikających ryzyka, odpowiedzialności i wpływu na bieg spraw
A wspieraj nas. Zrobimy porządek.
Jeśli nie chcesz być tym mężczyzną nie wspieraj:
— Krzysztof Bosak 🇵🇱 (@krzysztofbosak) May 14, 2026
– polityków POPiSoLewu bo otworzyli granice dla masowej imigracji i pchają nas ku katastrofie społecznej
– sentymentalnych intelektualistów i dziennikarzy, wspierających bezkarność imigrantów oraz pacyfizm i rozprzężenie państwa… https://t.co/OOVJmfqDyU
Skomentuj
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Polski rząd planuje podpisanie z francuskim konsorcjum Airbus i Thales kontraktu na łączność satelitarną dla MON, którego wartość przekroczy 2 miliardy euro. Głos w sprawie tego gigantycznego transferu publicznych pieniędzy z Polski do Francji na konferencji prasowej w Sejmie zabrali posłowie Konfederacji Witold Tumanowicz i Krzysztof Szymański.
Poseł Witold Tumanowicz poinformował, że „są bardzo duże wątpliwości, co do tego, czy nie przepłacamy za ten projekt”. Przywołał opinie ekspertów, według których za satelitę Polska zapłaci 600 milionów euro, podczas gdy identyczna klasa satelity jest dostępna na rynku za około 300 milionów euro. Co więcej, Polska zapłaci francuskiemu Eutelsatowi za 15-letnią dzierżawę pozycji orbitalnej 1,5 miliarda euro, podczas gdy realna wartość tej pozycji w tym okresie wynosi zaledwie 150 milionów euro.
Tumanowicz przytoczył swoją rozmowę z ministrem, w czasie której alarmował go na temat możliwego przepłacenia, a minister dziękował za zainteresowanie, klucząc w sprawie odpowiedzi. Poseł ocenił, że rząd nie ma dobrze przemyślanej kwestii tej umowy ani rozeznania w temacie i możliwościach polskich producentów.
Ponad 2 miliardy euro na kontrakt satelitarny z udziałem zagranicznych podmiotów. A gdzie polski interes?
— Witold Tumanowicz (@WTumanowicz) May 14, 2026
600 mln euro za satelitę GEO. Około 1,5 mld euro za 15-letnią dzierżawę pozycji orbitalnej. Przy takich kwotach Polacy mają prawo pytać:
❓ Dlaczego marginalizowany jest… pic.twitter.com/k0csRuEKMW
Tumanowicz zaznaczył, że przykład umowy polsko-francuskiej jest symbolem tego, jak będą wyglądały wydatki w ramach SAFE, które stwarza ogromne pole do nadużyć.
Poseł Krzysztof Szymański podkreślił, że w tego rodzaju projektach powinien uczestniczyć polski przemysł. MON, MSWiA i Polska Agencja Kosmiczna świadomie zignorowały według posła ofertę od polskiej spółki na nabycie pozycji geostacjonarnej na własność, działającego satelitę i uregulowane prawa w ITU za około 400 milionów euro.
Szymański wskazał, że francuski partner Eutelsat jest obciążony długami i niewiarygodny nawet dla Komisji Europejskiej. Poseł podkreślił, że w projekcie brakuje analizy wielowymiarowej, która mogłaby wskazać lepsze i tańsze rozwiązania. „Polski rząd chce się zdecydować na rozwiązanie francuskie płacąc za to mniej więcej 30% wartości tego operatora (tyle, na ile wyceniana jest ta firma), uzyskując dostęp do 1% zasobów tej firmy. Przecież już same te liczby pokazują, jak bardzo nieodpowiedzialne jest to rozwiązanie” – mówił Szymański.
„Kto w MON, kto w MSWiA, kto w POLSA podejmuje decyzje w sprawie nabycia i pozycji geostacjonarnej i samej satelity?” – pytał Szymański apelując o wstrzymanie decyzji w tej sprawie.
Poseł Szymański przypomniał także słowa premiera Donalda Tuska, który zapowiadał, że 80% środków z europejskiego funduszu SAFE trafi do polskiego przemysłu. „I co zostało z tej obietnicy? Pierwsza weryfikacja, która nastąpiła i się okazuje, że nie zostało z tego nic!” – podsumował Szymański, oceniając, że premier okłamał polski przemysł i polskich podatników. Uzasadnił swoją opinię faktem, że rząd pozorował rozmowy z polskim przemysłem i pominął nawet Polską Agencję Kosmiczną w procesie.
„Nie stać nas na to, żeby fundować suwerenność technologiczną innym państwom. Polska nie ma jeszcze własnych zdolności, nie ma własnej suwerenności technologicznej. Powinniśmy się skupić na tym, żeby budować to w Polsce. Polskie miliardy mają zostać w Polsce!” – zakończył poseł Konfederacji.
RozwińZwiń komentarze (2)
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Ta sytuacja jest pozornie kabaretowa, ale mniej śmieszna gdy sobie uświadomimy że dotyczy to nie jednej konferencji, a całej debaty i polityki, oraz że nie istnieją żadne systemowe mechanizmy ochronne przed tego rodzaju infiltracją.
Nie ma nawet mechanizmów ostrzegania partii czy ośrodków analitycznych!
To duża luka w polskim systemie bezpieczeństwa i następstwo przyjęcia liberalnej doktryny w podejściu do przestępców.
Kiedyś obcych szpiegów zabijało się lub wyrzucało z kraju, a dziś pozwala im się robić biznesy i chodzić na strategiczne konferencje rządowych instytutów.
Ta sytuacja jest pozornie kabaretowa, ale mniej śmieszna gdy sobie uświadomimy że dotyczy to nie jednej konferencji, a całej debaty i polityki, oraz że nie istnieją żadne systemowe mechanizmy ochronne przed tego rodzaju infiltracją. Nie ma nawet mechanizmów ostrzegania partii czy… https://t.co/yzbs1BWnxM
— Krzysztof Bosak 🇵🇱 (@krzysztofbosak) May 14, 2026
RozwińZwiń komentarze (1)
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Miały zatrzymywać rozpędzone pojazdy, a przewróciło je otarcie dostawczaka. Tymczasowo zastąpione kolorowymi pachołkami. Najbardziej oburzające jest jednak co innego: Urząd Miasta Łodzi ogłosił, że dopiero po wspomnianym zdarzeniu zamierza zlecić ANALIZĘ prawidłowości montażu wszystkich słupków!
No ludzie kochani! To w Łodzi nie istnieje coś takiego jak BIEŻĄCY NADZÓR nad realizowanymi pracami? Nie ma podzielonych na etapy ODBIORÓW? Łódzkie władze wydając 6 milionów złotych nie patrzą wykonawcy na ręce i będą “zlecać analizy” dopiero wtedy, gdy przypadkiem wydarzy się jakaś kompromitująca wpadka?
Łódzkie "antyterrorystyczne" słupki dzisiaj 🤡 Miały zatrzymywać rozpędzone pojazdy, a przewróciło je otarcie dostawczaka. Tymczasowo zastąpione kolorowymi pachołkami. Najbardziej oburzające jest jednak co innego: Urząd Miasta Łodzi ogłosił, że dopiero po wspomnianym zdarzeniu… pic.twitter.com/NITc1RFgKM
— Klaudia Domagała (@KlaudiaDomagala) May 13, 2026
Jak niby będą weryfikować prawidłowość wykonania tego, co jest kilka metrów pod ziemią. Znowu rozkopią? Czy zaufają na słowo, a przynajmniej do momentu, aż znowu ktoś cofając stuknie zderzakiem?
Jak niby będą weryfikować prawidłowość wykonania tego, co jest kilka metrów pod ziemią. Znowu rozkopią? Czy zaufają na słowo, a przynajmniej do momentu, aż znowu ktoś cofając stuknie zderzakiem?
RozwińZwiń komentarze (1)
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Sekretarz generalny NATO Mark Rutte przedstawił podczas zamkniętego spotkania ambasadorów propozycję, by każde państwo członkowskie przeznaczało 0,25 procent PKB rocznie na pomoc dla Ukrainy. Dla Polski przy PKB około 3,5 biliona złotych to ponad 8 miliardów złotych rocznie.
Łączna wartość takiego zobowiązania dla całego NATO: 143 miliardy dolarów rocznie. Trzykrotnie więcej niż 45 miliardów przekazanych w 2024 roku.
Polska już teraz – według danych Instytutu Kielerskiego – przekazuje na pomoc wojskową dla Ukrainy wyższy odsetek PKB niż większość sojuszników. Kraje nordyckie i bałtyckie razem, licząc mniej niż 30 milionów mieszkańców, pokrywają jedną trzecią wsparcia wojskowego całego NATO. Francja i Niemcy – znacznie mniejszy udział niż wynikałoby z ich PKB.
Nie może być na to naszej zgody. Otwarte, nieograniczone czasowo zobowiązanie procentowe to blank czek wystawiony bez demokratycznej debaty, bez warunkowości i bez odpowiedzi na pytanie: kiedy to się kończy?
💸 NATO chce aby Polska płaciła 8 mld zł rocznie na Ukrainę❗
— Paweł Usiądek (@PUsiadek) May 14, 2026
Sekretarz generalny NATO Mark Rutte przedstawił podczas zamkniętego spotkania ambasadorów propozycję, by każde państwo członkowskie przeznaczało 0,25 procent PKB rocznie na pomoc dla Ukrainy. Dla Polski przy PKB około… pic.twitter.com/XltkzaI0YC
RozwińZwiń komentarze (3)
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Atom, OZE czy nawet elektrownie wodne nie gwarantują niskich cen energii, co pokazuje przykład Rumunii.
Rumunia 1/4 prądu pozyskuje z elektrowni wodnych, 1/5 z atomu i również 1/5 z PV i wiatraków, a jednocześnie ma wyższe ceny prądu zarówno na rynku SPOT jak i w odniesieniu do siły nabywczej pieniądza niż Polska stojąca wciąż na węglu.
Problemem Rumunii jest zbyt mała moc źródeł stabilnych i dość wysoki udział gazu w produkcji prądu (powyżej 20%). Brak stabilnych mocy to niska podaż w okresie braku generacji ze słońca i wiatru, a duży udział gazu to gwarancja wysokiej ceny krańcowej.
Atom, OZE czy nawet elektrownie wodne nie gwarantują niskich cen energii, co pokazuje przykład Rumunii.
— Marek Tucholski 🇵🇱 (@tucholski_marek) May 14, 2026
Rumunia 1/4 prądu pozyskuje z elektrowni wodnych, 1/5 z atomu i również 1/5 z PV i wiatraków, a jednocześnie ma wyższe ceny prądu zarówno na rynku SPOT jak i w odniesieniu do… pic.twitter.com/xc2NutYJSv
Rumunia w trzy lata (2021-2024) wydała 5 miliardów dolarów na system rekompensat rachunków za prąd. Po wygaśnięciu limitów cen energii elektrycznej rumuński bank centralny mocno podniósł prognozę inflacji na 8,8% na koniec 2025 roku wobec wcześniejszej prognozy 4,6%.
W podobnej, a nawet gorszej sytuacji za chwilę będzie Polska.
Wyłączając i nie budując nowych mocy węglowych wpadamy w pułapkę gazową, jako uzupełnieniem niestabilnych źródeł, których mamy mieć ponad 100 GW. Tanio zatem już było.
Skomentuj
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Przedsiębiorcy z branży odzieżowej i obuwniczej protestowali w środę w Warszawie przeciwko rozszerzeniu systemu SENT na odzież i obuwie. Kupcy, producenci, hurtownicy i handlarze przeszli spod Ministerstwa Finansów pod Sejm.
Dziś przedsiębiorcy z branży odzieżowej i obuwniczej protestowali w Warszawie przeciwko rozszerzeniu systemu SENT na odzież i obuwie. Kupcy, producenci, hurtownicy i handlarze przeszli spod Ministerstwa Finansów pod Sejm.
— Bartłomiej Pejo (@bartlomiejpejo) May 13, 2026
Nowe przepisy to kolejny absurd wymierzony w mały biznes.… pic.twitter.com/e9w4AnIdnY
Nowe przepisy to kolejny absurd wymierzony w mały biznes. Nawet niewielki transport koszulek, skarpet czy bielizny ma być zgłaszany do SENT, z obowiązkiem podawania dokładnej ilości towaru, monitorowaniem GPS i aktualizowaniem każdej zmiany pod groźbą wysokich kar.
Dzisiaj wszyscy krzyczymy #StopSent https://t.co/c0by43ksKN
— Bartłomiej Pejo (@bartlomiejpejo) May 13, 2026
Ludzie, którzy od świtu ciężko pracują, handlują i jeżdżą z towarem po całej Polsce, zamiast zajmować się biznesem mają walczyć z biurokracją. Tak państwo nie pomaga przedsiębiorcom, tylko rzuca im kolejne kłody pod nogi.
RozwińZwiń komentarze (3)
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
To kolejny z rzędu niechlubny rekord, i można się spodziewać, że w tym roku ta liczba będzie jeszcze wyższa.
Polska ma niesłychanie liberalne kryteria nadawania obywatelstwa i na poziomie deklaracji chyba wszyscy od prawa do lewa się zgadzają, że zaostrzenie jest konieczne. Projekty mające zmienić tę niebezpieczną sytuację są jednak torpedowane przez rząd Donalda Tuska i sejmową większość.
W tej kadencji do Sejmu trafiły już trzy projekty ustaw zaostrzające kryteria nadawania polskiego obywatelstwa. Wszystkie są albo odrzucane, albo mrożone w komisjach.
W ubiegłym roku ponad 19 tysięcy imigrantów otrzymało polskie obywatelstwo. To kolejny z rzędu niechlubny rekord, i można się spodziewać, że w tym roku ta liczba będzie jeszcze wyższa.
— Krzysztof Bosak 🇵🇱 (@krzysztofbosak) May 14, 2026
Polska ma niesłychanie liberalne kryteria nadawania obywatelstwa i na poziomie deklaracji… pic.twitter.com/hqGQbhSbWl
Jednocześnie MSWiA kierowane przez ministra Kierwińskiego od października obiecuje przedstawienie swojego projektu. I na obietnicach się kończy. Kolejne miesiące upływają, a rząd nie jest w stanie ani opracować prostego projektu, ani poprzeć któregoś z projektów opozycji.
Czy za tą dziwną bezczynnością rządu stoi kalkulacja, że każdy kolejny imigrant z obywatelstwem to potencjalnie raczej wyborca partii lewicowych niż prawicowych?
Rozdawnictwo obywatelstw to śmiertelnie niebezpieczny kierunek. Błędów popełnionych w tym obszarze teraz nie będzie się już dało w przyszłości odwrócić.
RozwińZwiń komentarze (2)
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Polski rząd ma wielkie doświadczenie w chwaleniu się – tak jest i w kwestii zakazu sprowadzania produktów mięsnych z Brazylii. Wypinając piersi pod medale „zasłużony dla polskiego rolnika” umyka im jedynie to, że Komisja podjęła taką decyzję na podstawie własnych danych i nie jest to jeszcze obowiązujący akt prawny!
Uporządkujmy. Wczoraj komisyjny komitet PAFF (Plants, Animals, Food and Feed Section ) jednomyślnie przyjął decyzję o wykreśleniu Brazylii ze wszystkich kategorii importowanego mięsa. Krótko mówiąc państwa członkowskie UE zatwierdziły zaktualizowany wykaz państw trzecich upoważnionych do wwozu do UE zwierząt, od których lub z których pozyskuje się żywność i produktów pochodzenia zwierzęcego, (tutaj projekt stosownego aneksu: https://food.ec.europa.eu/document/download/c822c443-8e98-41d1-b0a4-18b8e8c9b4de_en?filename=ah_vet-med_imp-reg-2019-06_art-118_non-eu-list_blank.pdf).
Aby jednak ta decyzja stała się obowiązującym prawem, projekt nowego aneksu musi być jeszcze zatwierdzony na forum Rady i oczywiście ogłoszony w Dzienniku Urzędowym Unii. Co to oznacza? Nie tylko to, że na razie prawo nie zostało zmienione, ale też to, że zacznie obowiązywać dopiero od 3 września tego roku, i to pod warunkiem, że Brazylia nie przekona Komisji Europejskiej o poprawieniu swoich procedur kontrolnych, co już zapowiada.
Zatem – czy „Brazylia traci prawo eksportu do UE?” Niestety jeszcze nie. Ale o co chodzi? UE na bazie Rozporządzenia delegowanego Komisji 2023/905 i rozporządzenia wykonawczego Komisji (UE) 2024/2598 stworzyła system, w którym państwa spoza UE chcące sprzedawać na unijnych rynkach żywe zwierzęta i w produkty pochodzenia zwierzęcego muszą zostać włączone do urzędowego wykazu upoważnionych państw wywozu (potwierdzającego ich zgodność z nowymi przepisami dotyczącymi środków przeciwdrobnoustrojowych) i muszą korzystać ze zaktualizowanych świadectw urzędowych, które posiadają poświadczenie zgodności podpisane przez ich właściwe organy. Pierwotnie na tej liście znalazła się Brazylia i formalnie nadal jest na liście.
W międzyczasie Komisja przeprowadziła kilka audytów w wyniku których okazało się, że brazylijskie mięso nie spełnia norm unijnych w zakresie stosowania antybiotyków a w kilkunastu przepadkach świadectwa zdrowia UE zostały wystawione z naruszeniem stanu faktycznego. Podobnie badanie pestycydów w żywności przeprowadzone przez Europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności wykazały, że w 2024 roku występowały przekroczenia normy w produktach żywnościowych z Brazylii. Komisja na podstawie własnych badań uznała, że kraj ten nadal stosuje stymulatory wzrostu środków przeciwdrobnoustrojowych i nie jest w stanie wykazać wystarczającego oddzielenia łańcuchów produkcji zgodnych od łańcuchów produkcji niezgodnych z przepisami UE.
Podsumowując:
– Nie jest to jeszcze obowiązujące prawo;
– Import z Brazylii może w każdej chwili zostać ponownie dopuszczony po wykazaniu zgodności z normami unijnymi przez władze brazylijskie;
– Kontyngenty są na kraje Mercosur i to one między sobą je dzielą, krótko mówiąc inny kraj skorzysta z kontyngentu;
– Audyty Unii wykazują, że żywność z Mercosur nie spełnia unijnych norm, nie jest dopuszczana do konsumpcji, a pomimo tego Komisja wdrożyła tymczasowo umowę od 1 maja;
Polski rząd ma wielkie doświadczenie w chwaleniu się – tak jest i w kwestii zakazu sprowadzania produktów mięsnych z Brazylii. Wypinając piersi pod medale „zasłużony dla polskiego rolnika” umyka im jedynie to, że Komisja podjęła taką decyzję na podstawie własnych danych i nie… https://t.co/8GGP0a79GK
— Anna Bryłka (@annabrylka) May 13, 2026
RozwińZwiń komentarze (1)
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Skomentuj