Jakub Wiech nie bardzo rozumie na czym polega chińska strategia. Już tłumaczę... - Konfederacja

Jakub Wiech nie bardzo rozumie na czym polega chińska strategia. Już tłumaczę…

Marek Tucholski, płocki lider Konfederacji

Wytłumaczę Państwu, o co chodzi, bo pan Jakub Wiech nie bardzo rozumie, na czym polega chińska strategia.

Krótko:
– Chiny mają surowce i przemysł do produkcji OZE (UE ich nie ma i nie jest samowystarczalna w produkcji).
– Chiny inwestują w OZE i węgiel jednocześnie – inaczej niż UE, gdzie inwestuje się w OZE, a jednocześnie likwiduje energetykę węglową.
– Chiny mają nadwyżki mocy i wciąż je zwiększają – i tego pan Wiech nie rozumie ani nie potrafi się do tego odnieść, a sprawa jest dość oczywista, o czym poniżej.

Chiny są wyjątkiem na świecie. Mogą bez ryzyka zwiększenia energetycznej i gospodarczej zależności inwestować we wszystkie (poza gazem) źródła energii. Do tego robią to równocześnie w odniesieniu do wszystkich źródeł, bo nie kierują się ideologią, tylko pragmatycznym podejściem. Mają jednocześnie głód energii. Jej zużycie szybko rośnie, a za chwilę będziemy mieć skokowy wzrost zapotrzebowania ze względu na szybki rozwój AI oraz masowe inwestycje w robotyzację czy elektryfikację transportu. Dzisiejsze nadwyżki mocy szybko znikną w ciągu kilku lat.

Druga sprawa dotyczy geopolityki.
Energetyki i geopolityki nie można od siebie oddzielić. Przeciwnie, to zjawiska coraz mocniej ze sobą powiązane. UE, a szerzej Zachód, próbował około 30 lat temu narzucić reszcie świata “zielony wyścig”, mając wszelkie przewagi, aby go wygrać.
W wielkim skrócie: przy pomocy polityki klimatycznej, która urosła do rangi ideologii, a czasami wręcz religii, chciano ograniczyć rozwój gospodarek pozostałej części świata i zacementować dominację ekonomiczną Zachodu. To się nie udało, a wręcz obróciło się przeciw pomysłodawcom tego planu.

Chiny i reszta Azji postanowiły wykorzystać swoją elastyczność i dokonały udanej ucieczki do przodu. Nie tylko zdominowały produkcję OZE i przegoniły Zachód technologicznie, ale też przejęły kontrolę nad łańcuchami dostaw kluczowych surowców i komponentów do tzw. transformacji energetycznej i jeszcze wielokrotnie zwiększyły produkcję energii z paliw kopalnych. Zachód chciał coś reszcie świata narzucić, a dziś sam jest w roli petenta i zakładnika własnej polityki. Chiny wykorzystały to do zbudowania swojej potęgi przemysłowej i osłabienia Zachodu.

Z Zachodu tylko USA zorientowały się, że gra toczy się już nie według naszych, ale obcych reguł, dlatego dokonały nagłego odwrotu od OZE i powracają do paliw kopalnych w swojej strategii. Unia Europejska zbyt mocno uwierzyła w swoją propagandę i wciąż pozostaje zdominowana przez nieaktualne już myślenie, częściowo z powodu Niemiec, które chciały (i wciąż chcą) ugrać swoje kosztem reszty Wspólnoty.

To, czego najbardziej nie rozumie Jakub Wiech i cała generacja jemu podobnych osób, to właśnie kontekst geopolityczny, o rozumieniu polskiego interesu narodowego w tej układance nie wspominając.

Chiny nie mają sentymentu do węgla. Chiny go potrzebują. Kiedy przestanie być im potrzebny, przestaną w niego inwestować. Podobnie będzie z OZE. W przyszłości chiński miks energetyczny będzie coraz bardziej atomowy i geotermalny, a przełomy widzimy już teraz (reaktory HTGR, torowe, prace nad fuzją jądrową, przygotowania do wierceń na 10-20 km). OZE jest w chińskim miksie energetycznym jedynie dodatkiem i w pewnym sensie produktem ubocznym rywalizacji z Zachodem, który w chińskich fabrykach zaopatruje się w wafle krzemowe, magnesy do turbin, baterie, magazyny energii itd.

Skomentuj

Privacy Overview

This website uses cookies so that we can provide you with the best user experience possible. Cookie information is stored in your browser and performs functions such as recognising you when you return to our website and helping our team to understand which sections of the website you find most interesting and useful.