Francuski minister sprawiedliwości Gérald Darmanin proponuje trzyletnie wstrzymanie legalnej imigracji (!), ograniczenie łączenia rodzin, a nawet zmianę konstytucji umożliwiającą wprowadzenie kwot migracyjnych.
Pojawienie się takich propozycji w obozie Macrona oznacza, że sytuacja migracyjna we Francji jest już tak zła, iż wymusza podjęcie działań przez tamtejszy, z zasady proimigracyjny establishment. Jak na warunki zachodnie jest to istna rewolucja w sposobie myślenia o imigracji.
Skutki imigracji przyparły Francuzów do muru. Francuski minister sprawiedliwości Gérald Darmanin proponuje trzyletnie wstrzymanie legalnej imigracji (!), ograniczenie łączenia rodzin, a nawet zmianę konstytucji umożliwiającą wprowadzenie kwot migracyjnych.
— Krzysztof Bosak 🇵🇱 (@krzysztofbosak) May 25, 2026
Pojawienie się takich… https://t.co/ARF3ufmoZt
Można mieć jednak pewność, że propozycje Darmanina nie tyle wynikają z troski o stan państwa i społeczeństwa, ile przede wszystkim są elementem gry przed przyszłorocznymi wyborami prezydenckimi i próbą wejścia na teren, na którym od lat rośnie poparcie Zjednoczenia Narodowego. Pokazują to kolejne wybory i sondaże, w których francuscy narodowcy umacniają się, od lat konsekwentnie występując przeciw masowej imigracji. Ten sam mechanizm widzimy w Polsce. Ci sami politycy z KO czy PiS, którzy od wielu lat otwierają Polskę na masową imigrację, dziś pod wpływem nastrojów społecznych próbują udawać zwolenników twardej polityki migracyjnej.
Jest to też ostrzeżenie i nauka dla nas, która pokazuje, że na śmietnik można wyrzucić argumenty o “dobrej” legalnej imigracji. Francja boryka się przede wszystkim z konsekwencjami właśnie tej legalnej imigracji, która doprowadziła do strukturalnych zmian we francuskim społeczeństwie.
Asymilacja i integracja nie działają przy dużej skali imigracji, a potomkowie imigrantów nawet w drugim i trzecim pokoleniu, choć mają obywatelstwo francuskie, często Francuzami się nie czują. Przeciwnie, są nastawieni wrogo do kraju, w którym żyją. Miejmy to na uwadze i nie powtarzajmy błędów, które zaprowadziły Francję na drogę bez odwrotu.
Największym fałszem Zielonego Ładu jest to, że przedstawia się go jako projekt modernizacji. W rzeczywistości jest to polityka, która cofa nas w rozwoju, przenosi fabryki poza Europę, podnosi koszty życia i produkcji oraz osłabia naszą pozycję wobec tych, którzy nie stosują u siebie podobnych ograniczeń.
Niemiecki przemysł od 2019 roku utracił aż 341,5 tys. miejsc pracy!
— Marek Tucholski 🇵🇱 (@tucholski_marek) May 25, 2026
Największym fałszem Zielonego Ładu jest to, że przedstawia się go jako projekt modernizacji. W rzeczywistości jest to polityka, która cofa nas w rozwoju, przenosi fabryki poza Europę, podnosi koszty życia i… pic.twitter.com/caoRagmwzL
Coraz więcej środowisk rozumie, że nie da się budować silnej gospodarki na drogiej energii i tzw. ambitnych celach klimatycznych, które tworzą system kar za własną produkcję. Nie staniemy się bardziej konkurencyjni przez zamykanie własnych fabryk i finansowanie przemysłu na innych kontynentach.
Zielony Ład trzeba zatrzymać właśnie dlatego, że chcemy prawdziwego rozwoju opartego na własnym przemyśle, rolnictwie i miejscach pracy.
Skomentuj
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Odzyskałeś kaucję? A podatek zapłacony?
Kolejny rozdział absurdu w systemie kaucyjnym. Eksperci podatkowi ostrzegają, że osoby zbierające opakowania kaucyjne są w myśl prawa przedsiębiorcą zobowiązanym do rejestracji w CEIDG i płacenia składek ZUS.
Sprawa dotyczy zwrotu cudzych butelek. Zwracasz własne opakowania — odzyskujesz zapłaconą wcześniej kaucję, brak podatku. Ale jeśli zbierasz cudze butelki z parku czy od znajomych i oddajesz do automatu, inkasując kaucję, której nie wpłaciłeś — to realne przysporzenie majątkowe podlegające PIT.
Jeśli robisz to okazjonalnie — przychód z innych źródeł, rozliczasz w PIT-36. Jeśli jakiś bezdomny i bezrobotny chce sobie dorobić codziennym zbieraniem śmieci — jest przedsiębiorcą. Obowiązek rejestracji, ZUS, podatek, ewidencja.
Piotr Juszczyk z InFaktu mówi wprost: każda transakcja w butelkomacie zostawia ślad cyfrowy, operatorzy prowadzą szczegółową ewidencję. Fiskus ma pełny wgląd.
Czy ta karuzela absurdu kiedyś się skończy?
Nadchodzi podatek od kaucji za zwrócone butelki i puszki?!
— Paweł Usiądek (@PUsiadek) May 25, 2026
Fiskus nie odpuści!
Odzyskałeś kaucję? A podatek zapłacony?
Kolejny rozdział absurdu w systemie kaucyjnym. Eksperci podatkowi ostrzegają, że osoby zbierające opakowania kaucyjne są w myśl prawa przedsiębiorcą… pic.twitter.com/IQAn7BeLfx
RozwińZwiń komentarze (2)
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Absurdalne CIĄGI PIESZO-ROWEROWE opanowują, niestety, Łódź. Wzdłuż fragmentu ulicy Zachodniej powstała w miejsce chodnika kolejna w Łodzi “infrastruktura rowerowa” w postaci CPR. Niestety, nawet na propagandowych zdjęciach Urzędu Miasta Łodzi widać, że to uczęszczane przez pieszych miejsce. Nic dziwnego, to trasa łącząca m. in. ulicę Piotrkowską z Manufakturą, tuż obok popularnego parku.
Efekt? Dla pieszych jest NIEBEZPIECZNIE, natomiast dla rowerzystów dodatkowo NIEWYGODNIE!
Wyobraźcie sobie, że idziecie na tym wąskim pasie asfaltu z czwórką małych dzieci, a jednocześnie w tym samym miejscu rowerzyści mogą legalnie jechać nawet 50 km/h. Kto w ogóle wpadł na taki pomysł i uznał, że to WYGODNIEJSZE i BEZPIECZNIEJSZE niż wcześniej istniejący chodnik tylko dla pieszych, bądź wydzielona droga rowerowa?
Co więcej, w innych lokalizacjach mamy też opisywane przeze mnie malowane czerwoną farbą po chodnikach, jezdniach i parkingach CPR (Rondo Solidarności) czy LIKWIDOWANIE wydzielonych dróg rowerowych, aby przenieść je w miejsce chodnika (al. Palki)
Ciąg pieszo-rowerowy powinien co do zasady być ograniczony do dwóch typów miejsc:
✅ Obrzeża miasta (obwodnice, wylotówki), gdzie ruch pieszy jest minimalny i okazjonalny
✅ Wspólne, bardzo duże i szerokie przestrzenie (place, rynki, promenady)
W Łodzi tak się nie dzieje, i mamy CPR tam, gdzie powinien być osobny chodnik i droga rowerowa z racji natężenia ruchu, bądź tam, gdzie ruch rowerowy powinien być skierowany na jezdnie (osiedla). I nie mówimy o nowych przestrzeniach, tylko niestety o zamianie istniejących chodników w ten twór. I to wszystko, o dziwo, przy entuzjazmie łódzkich środowisk rowerowych.
Jedyny powód jaki widzę w tych działaniach urzędników Hanny Zdanowskiej to nadchodzące wybory i chęć władzy do chwalenia się kilometrami “nowej” infrastruktury rowerowej. Szkoda, że w pełni świadomie robią to kosztem bezpieczeństwa i wygody, niszcząc istniejącą infrastrukturę dla pieszych. Nikt też nadal w Łodzi nie myśli z takim samym zapałem o budowie infrastruktury drogowej, a Trasa Karskiego, która powinna być alternatywą dla wspomnianego we wpisie ciągu Zachodnia-Kościuszki i która mogłaby przejąć sporą część ruchu północ-południe, nadal pozostaje tylko w planach.
Cóż, oby Łodzianie byli mądrzejsi od władzy i coraz częściej zauważali urzędową, oderwaną od rzeczywistości propagandę. Dlatego warto o tym pisać 🙂
Skomentuj
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Gratulacje KRAKÓW‼️ Teraz trzeba to wygrać, żeby układy znów nie przetrwały z nową twarzą jakiegoś figuranta sitwy, która oplotła to piękne miasto! I nowych uczciwych ludzi trzeba wprowadzić do Rady Miejskiej. Powodzenia Piotr Bartosz z ekipą Ruchu Narodowego i powodzenia Bartosz Bocheńczak z ekipą Nowej Nadziei!
Dzisiaj Miszalski, za rok Tusk!
Dzisiaj Miszalski, za rok Tusk!
— Sławomir Mentzen (@SlawomirMentzen) May 24, 2026
Dziękuję wszystkim uczciwym ludziom, szczególnie tym, którzy w 2024 roku głosowali na Aleksandra Miszalskiego, a dziś poszli do referendum.
My wykonaliśmy ciężką pracę przy zbiórce podpisów, a Wy wykazaliście się zdrowym odruchem sprzeciwu wobec władzy, która zdanie mieszkańców ma w pogardzie. Władzy, która zamiast szukać oszczędności we własnych niepotrzebnych wydatkach, szuka ich w kieszeniach krakowian.
Konfederacja będzie w Krakowie merytoryczną i odpowiedzialną alternatywą dla dotychczasowych rządzących.
Dziękuję wszystkim uczciwym ludziom, szczególnie tym, którzy w 2024 roku głosowali na Aleksandra Miszalskiego, a dziś poszli do referendum.
— Piotr Bartosz (@piotr_bartosz) May 24, 2026
My wykonaliśmy ciężką pracę przy zbiórce podpisów, a Wy wykazaliście się zdrowym odruchem sprzeciwu wobec władzy, która zdanie mieszkańców… pic.twitter.com/U5bYoq7Lef
Wstępne wyniki exitpoll pokazują, że UDAŁO SIĘ odwołać prezydenta Miszalskiego! Oczywiście nadal czekamy na oficjalne dane, ale bez względu na to, trzeba uznać kampanię referendalną za wielki sukces mieszkańców Krakowa. Pokazaliśmy, że władza nie jest bezkarna, a każdy samorządowiec musi się liczyć z konsekwencjami swoich decyzji i oceną obywateli.
Szczególne gratulacje dla organizatorów referendum i wszystkich wolontariuszy, którzy zdecydowali się pomóc w tym wspaniałym przedsięwzięciu. Dziękuję każdemu, kto zechciał wziąć udział w pierwszej tego typu akcji na tak ogromną skalę. Jako krakowskie struktury Konfederacji jesteśmy dumni, że mogliśmy dołożyć swoją cegiełkę do tej obywatelskiej inicjatywy.
Jutro najprawdopodobniej rozpocznie się kolejny etap walki o lepszy Kraków. Kraków bez kolesiostwa, bez Strefy Czystego Transportu, bez rekordowego długu i bez prezydenta, który kpi z mieszkańców jego własnego miasta. Czeka nas jeszcze dużo pracy.
Gratulacje Kraków!
— Bartosz Bocheńczak (@BBochenczak) May 24, 2026
Wstępne wyniki exitpoll pokazują, że UDAŁO SIĘ odwołać prezydenta Miszalskiego! Oczywiście nadal czekamy na oficjalne dane, ale bez względu na to, trzeba uznać kampanię referendalną za wielki sukces mieszkańców Krakowa. Pokazaliśmy, że władza nie jest… pic.twitter.com/cforVIFUvR
Taczka już czeka. pic.twitter.com/9tjn0xyyFL
— Konrad Berkowicz (@KonradBerkowicz) May 24, 2026
Dzisiejsze zwycięskie referendum w Krakowie to święto mieszkańców Krakowa! Wygrała logika i zdrowy rozsądek. Wygrał oddolny głos mieszkańców chcących normalności a nie Zielonego Ładu w wydaniu miejskim: strefy czystego transportu, miasta 15 minutowe, likwidacja miejsc parkingowych, rosnące rachunki dla mieszkańców oraz ogólny blamaż w zarządzaniu miastem.
Mieszkańcy Krakowa pokazują dzisiaj że mają dojść polityki jaką przez lata wdrażali polityce Koalicji Obywatelskiej w całym kraju i za jaką głosowali przez lata ich europosłowie w Parlamencie Europejskim. Mają dość finansowania z ich pieniędzy fanaberii klimatycznych jakie przyjmuje Polska pod rządami Donalda Tuska i jego ministrów.
Dzisiaj Aleksander MIszalski a jutro Donald Tusk i cała ta jego uśmiechnięta zakompleksiona banda dumnych unijczyków!
Dzisiejsze zwycięskie referendum w Krakowie to święto mieszkańców Krakowa! Wygrała logika i zdrowy rozsądek. Wygrał oddolny głos mieszkańców chcących normalności a nie Zielonego Ładu w wydaniu miejskim: strefy czystego transportu, miasta 15 minutowe, likwidacja miejsc…
— Tomasz Buczek (@buczek_tomasz) May 24, 2026
Taczki dla Miszalskiego gotowe! Za rok takie same postawimy przed KPRM!
Taczki dla Miszalskiego gotowe!
— Michał Nieznański (@Nieznanski_M) May 24, 2026
Za rok takie same postawimy przed KPRM! pic.twitter.com/I0Lxb0PMD7
RozwińZwiń komentarze (1)
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
W dzisiejszych czasach szczególnie ważne jest, aby jasno i odważnie mówić o tym, co stanowi fundament narodu: rodzina, małżeństwo, ochrona życia i tradycyjne wartości.
Marsz dla Życia i Rodziny w Łodzi to nie tylko coroczne wydarzenie. To świadectwo. To publiczne pokazanie, że są wśród nas ludzie, którzy wierzą, że życie każdego człowieka ma wartość od początku, że rodzina zasługuje na wsparcie, a małżeństwo i rodzicielstwo nie powinny być ośmieszane ani wypychane na margines debaty publicznej.
Dlatego serdecznie zapraszam na Marsz dla Życia i Rodziny w Łodzi, który odbędzie się 24 maja 2026 roku. Rozpocznie się Mszą Świętą o godzinie 12:00 w kościele Wniebowzięcia NMP przy ul. Kościelnej 8/10. Start marszu o godzinie 13:15 z placu przy kościele. Zakończenie marszu i piknik rodzinny odbędą się o godzinie 14:30 przy Sanktuarium Życia, ul. Łagiewnicka 197/201.
Czas obronić małżeństwo. Czas ochronić życie!

Skomentuj
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Miałem przyjemność uczestniczyć w bardzo ciekawej dyskusji wokół nowej książki Kacpera Kity “Epoka chaosu”. Razem z autorem i Marcinem Giełzakiem rozmawialiśmy o długofalowych trendach, które zmieniły politykę w Polsce, Europie i USA – globalizacji, rozkładzie więzi, zmianach technologicznych, imigracji, sekularyzacji, sędziokracji i wielu innych. Zastanawialiśmy się m. in. nad szansami na odbudowę suwerenności i sprawczości państwa narodowego – celu, który może połączyć dziś miliony Polaków i jest możliwy, jeśli będziemy na jego rzecz wytrwale pracować. Kluczowa jest też walka o odbudowę relacji i wspólnot w świecie rzeczywistym. Cieszę się, że takie dyskusje spotykają się z dużym zainteresowaniem publiczności chętnej do zadawania licznych ciekawych pytań, co pokazuje społeczny głód poważnej debaty i zaangażowania w życie publiczne.
Dotychczasowy model polityczny świata zachodniego się stopniowo wyczerpuje. Państwo dobrobytu nie wytrzymuje zderzenia ze spadkiem konkurencyjności Europy, dezindustrializacją, presją Chin i przeregulowaniem. Życie oparte na beztroskiej konsumpcji, wygodnictwie, unikaniu odpowiedzialności i zastępowaniu dzieci których nie chce się mieć imigrantami prowadzi Europę do spadku znaczenia i konfliktów. Niezadowolenia społecznego nie da się zamiatać pod dywan socjotechnicznymi frazesami. Ludzie chcą też mieć cele i ambicje w życiu oprócz chwilowych przyjemności. Potrzebujemy Dobra i Prawdy.
Wczoraj miałem przyjemność uczestniczyć w bardzo ciekawej dyskusji wokół nowej książki @KacperKita "Epoka chaosu". Razem z autorem i @MarcinGielzak rozmawialiśmy o długofalowych trendach, które zmieniły politykę w Polsce, Europie i USA – globalizacji, rozkładzie więzi, zmianach… pic.twitter.com/2ovPMF3BRM
— Krzysztof Bosak 🇵🇱 (@krzysztofbosak) May 22, 2026
Z drugiej strony zawsze powtarzam, że nie ma co liczyć na jakichkolwiek zewnętrznych zbawców. Patriotyczne ruchy w innych krajach często w praktyce hołdują w wielu zagadnieniach bardziej umiarkowanym wersjom progresywnego liberalizmu. Jeśli chcemy mieć bezpieczną, dobrze zorganizowaną i rozwijającą się Polskę będącą państwem Polaków, musimy sami ją sobie wywalczyć.
Jestem przekonany, że mimo wszelkich zmian społecznych naród pozostaje podstawowym punktem odniesienia dla współczesnego człowieka. Przesądza o tym język jako narzędzie komunikacji i myślenia, ale też wspólnota doświadczeń nas i naszych przodków. Mimo polaryzacji i podziałów Polacy pozostają i pozostaną jednym narodem. W momentach kryzysowych wielokrotnie widać było nasze charakterystyczne cechy, tak zalety, jak i wady.
Słabością naszego narodu pozostaje brak jakościowego przywództwa. Jako polityk często widzę, jak przypadkowe są decyzje, które z zewnątrz mogą wydawać się przemyślanymi działaniami wyrachowanych graczy. Musimy to zmienić poprzez systematyczną odbudowę patriotycznych elit gotowych do pracy dla dobra wspólnego na różnych odcinkach.
Dziękuję uczestnikom, organizatorom i widzom debaty, która jest dostępna na kanale Nowy Ład. Polecam też wszystkim książkę Kacpra. Do zobaczenia na kolejnych ciekawych wydarzeniach!
RozwińZwiń komentarze (4)
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Zastanawiające jest, co stało się z obrońcami praw człowieka, którzy tak masowo protestowali po wydarzeniach związanych z George’em Floydem. Kiedy sprawa staje się niewygodna światopoglądowo i nie przynosi korzyści wizerunkowych, nagle zapada głębokie milczenie.
Przebieg interwencji brytyjskiej policji opisać można łagodnie jako… kontrowersyjny, a pytania o priorytety tamtejszych służb ratunkowych spędzają sen z powiek wielu komentatorów. Gdy funkcjonariusze przybyli na miejsce zdarzenia, zastali ciężko rannego, broczącego krwią nastolatka. W tym samym czasie napastnik indyjskiego pochodzenia wysunął bezpodstawne oskarżenie, jakoby padł ofiarą ataku na tle rasistowskim, a Polak miał zerwać mu z głowy turban. Jak wykazało późniejsze śledztwo prokuratury, była to jedynie cyniczna linia obrony mająca odwrócić uwagę od dokonanego mordu.
Zastanawiające jest, co stało się z obrońcami praw człowieka, którzy tak masowo protestowali po wydarzeniach związanych z George’em Floydem. Kiedy sprawa staje się niewygodna światopoglądowo i nie przynosi korzyści wizerunkowych, nagle zapada głębokie milczenie.
— Marcin Możdżonek (@MarcinMozdzonek) May 22, 2026
Przebieg… https://t.co/6kda6tJB3A
Reakcja policji była jednak natychmiastowa w kierunku wskazanym przez agresora zamiast podjęcia natychmiastowej akcji ratunkowej wobec umierającego 18-latka, funkcjonariusze w pierwszej kolejności zakuli go w kajdanki. Henry Nowak stracił przytomność i zmarł w wyniku poniesionych obrażeń.
Sprawa ta jest jaskrawym przykładem głębszego kryzysu instytucjonalnego i tożsamościowego na Zachodzie. Presja ideologiczna, lęk przed posądzeniem o rzekomy rasizm oraz systemowa dominacja poprawności politycznej doprowadziły do sytuacji, w której procedury ratowania życia ustępują miejsca innym. Strach policjantów przed konsekwencjami dyscyplinarnymi czy medialnym linczem paraliżuje racjonalne i sprawne działanie struktur państwowych.
Cała ta sytuacja jest tragicznym dowodem odwrócenia priorytetów – życie zostało poświęcone na rzecz poprawności politycznej właśnie.
Skomentuj
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Polska ma zdecydować, czy w ramach unijnego rozporządzenia o reklamie politycznej cenzurą treści podczas kampanii wyborczych ma zajmować się PKW, UOKiK, UKE czy jeszcze inna instytucja.
W tej chwili Senat pracuje nad otoczeniem prawnym dla unijnego rozporządzenia. Problem polega na tym, że pojęcie reklamy politycznej może zostać potraktowane bardzo szeroko, a organ taki jak PKW, UOKiK czy UKE otrzyma możliwość blokowania przekazu politycznego w dowolnym momencie kampanii.
To bardzo niebezpieczne narzędzie wpływu na wybory. Wystarczy wyobrazić sobie sytuację, w której kilka dni przed głosowaniem urząd wstrzymuje emisję materiałów jednego lub kilku komitetów, a kontrola sądowa następuje dopiero po wyborach.
Demokrację bardzo łatwo zepsuć, a narzędzia nadzoru nad przebiegiem kampanii wyborczej nie powinny znaleźć się w rękach urzędników podporządkowanych rządowi. Tylko sądy powinny być brane pod uwagę jako instytucja kontrolna, a nawet ich kompetencje muszą być ustalane bardzo ostrożnie i precyzyjnie.

RozwińZwiń komentarze (1)
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Skandal na 3 dni przed referendum. Radni Platformy Obywatelskiej i Lewicy nie zjawili się na nadzwyczajnej sesji rady miasta.
Skandal na 3 dni przed referendum.
— Piotr Bartosz (@piotr_bartosz) May 21, 2026
Radni Platformy Obywatelskiej i Lewicy nie zjawili się na nadzwyczajnej sesji rady miasta. pic.twitter.com/WEHtZHeuMo
Jeżeli krakowskim radnym z KO i Lewicy tak bardzo nie chce się przychodzić do pracy, że bojkotują Radę Miasta, to powinniśmy im pomóc i już w tę niedzielę ich wszystkich odwołać. Po co mają się męczyć wykonując zawód, którego ewidentnie nie lubią?
Jeżeli krakowskim radnym z KO i Lewicy tak bardzo nie chce się przychodzić do pracy, że bojkotują Radę Miasta, to powinniśmy im pomóc i już w tę niedzielę ich wszystkich odwołać. Po co mają się męczyć wykonując zawód, którego ewidentnie nie lubią?
— Bartosz Bocheńczak (@BBochenczak) May 21, 2026

RozwińZwiń komentarze (1)
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
W marcu 2026 roku, przed wyborami parlamentarnymi na Węgrzech, Komisja Europejska po raz pierwszy w historii aktywowała “Szybki System Reagowania” w ramach Aktu o usługach cyfrowych (DSA). Powołała 44 “zaufanych weryfikatorów faktów” — organizacje pozarządowe, w zdecydowanej większości lewicowe, w dużej części finansowanych bezpośrednio przez samą Komisję — i dała im narzędzia do flagowania treści w mediach społecznościowych.
Meta i TikTok zastosowały się w pełni. Politycy i profile powiązane z Fideszem zaczęły otrzymywać powiadomienia, że ich posty zostały algorytmicznie zdegradowane — zepchnięte w dół feedów obserwujących.
🗳️ Eurokraci szykują cenzurę wyborczą w Polsce❗
— Paweł Usiądek (@PUsiadek) May 21, 2026
W marcu 2026 roku, przed wyborami parlamentarnymi na Węgrzech, Komisja Europejska po raz pierwszy w historii aktywowała "Szybki System Reagowania" w ramach Aktu o usługach cyfrowych (DSA). Powołała 44 "zaufanych weryfikatorów… pic.twitter.com/YBqbSwRaBS
Jako “dezinformację” potraktowano między innymi wzmianki o faktycznym spotkaniu premiera Orbána z prezydentem USA. Po prostu dlatego, że weryfikatorom nie podobało się żadne z tych dwóch nazwisk.
W każdym istotnym procesie wyborczym Komisja zwraca się do sieci NGO, fact-checkerów i platform technologicznych, aby interweniować w przestrzeni cyfrowej pod pretekstem walki z dezinformacją. W istocie oznacza to ingerencję Brukseli w proces wyborczy w państwach członkowskich w celu przekręcenia wyborów.
Polska ma wybory w 2027 roku.
Ustawa implementująca DSA została zablokowana. Ale kluczowe przepisy DSA, w tym sam Szybki System Reagowania, obowiązują bezpośrednio — niezależnie od krajowej legislacji.
Komisja Europejska pracuje już nad narzędziami monitorowania treści w czasie rzeczywistym — zanim użytkownik wciśnie “opublikuj.” Algorytmy, nie 44 ludzi. Instant, nie po fakcie.
Jeśli profile Konfederacji czy Ruchu Narodowego dostaną przed wyborami 2027 roku ten sam algorytmiczny demping co profile Fideszu — miliony Polaków po prostu nie zobaczą w feedzie tego, co normalnie obserwują.
To nie jest hipotetyczny scenariusz. To jest przetestowany i udokumentowany mechanizm.
RozwińZwiń komentarze (3)
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Przed brytyjskim sądem rozpoczął się proces pochodzącego z Indii Vickruma Digwy, który zamordował rytualnym nożem na ulicy 18-letniego studenta Henry’ego Nowaka. Nie sposób zliczyć, które to już życie młodego Europejczyka zabrane przez przemoc imigrantów i ich potomków, których nie byłoby tu, gdyby nie polityczna decyzja o otwarciu granic motywowana naiwnymi wizjami korzyści gospodarczych i ideologicznym utopizmem.
Sikh Digwa zadał Nowakowi cztery rany kłute rytualnym nożem, który nosił na szyi. Zabójca próbuje bronić się twierdząc, że został “zaatakowany na tle rasistowskim”. Kamera zarejestrowała, jak matka Digwy zabiera jego nóż z miejsca zbrodni. Po zabójstwie zabrał Nowakowi telefon. Brytyjska policja po przybyciu początkowo skuła kajdankami… umierającego Nowaka. Nawet w tamtejszych mediach głównego nurtu zaczyna powoli pojawiać się dyskusja, czy “antyrasizm” policji nie idzie zbyt daleko.
Kolejny raz – tak jak w wypadku zamachu w Southport dwa lata temu czy licznego wykorzystywania seksualnego dziewczynek w Rotherham – przemocy dopuścił się obywatel brytyjski, potomek pozaeuropejskich imigrantów, nie tylko legalnie przebywający w Wielkiej Brytanii, ale jeszcze formalnie Brytyjczyk.
Przed brytyjskim sądem rozpoczął się proces pochodzącego z Indii Vickruma Digwy, który zamordował rytualnym nożem na ulicy 18-letniego studenta Henry'ego Nowaka. Nie sposób zliczyć, które to już życie młodego Europejczyka zabrane przez przemoc imigrantów i ich potomków, których… pic.twitter.com/SfoYJfbN9h
— Krzysztof Bosak 🇵🇱 (@krzysztofbosak) May 21, 2026
Wielka Brytania była jeszcze kilkadziesiąt lat temu spójnym etnicznie i religijnie, niezwykle bogatym państwem o silnej tożsamości i stabilnych instytucjach, budzącym szacunek na całym świecie. Brytyjskie elity zdecydowały się jednak na zalanie własnego społeczeństwa milionami obcych z dawnych kolonii i nie tylko. Miała to być tania siła robocza i akt dziejowej sprawiedliwości. Zamiast tego przejadają bogactwo swojego narodu zgromadzone przez pokolenia i doprowadzili swoje instytucje do sytuacji w której policja i prokuratura latami zamiatały pod dywan gwałty dokonywane przez Pakistańczyków, obawiając się oskarżeń o rasizm, a uczestnicy antyimigranckich protestów są traktowani priorytetowo jako przestępcy, dla których trzeba w pierwszej kolejności znaleźć miejsce w więzieniu. Według oficjalnego spisu powszechnego w Londynie w 2021 r. tylko 37% stanowi rdzenni Brytyjczycy, gdy wyraźna większość to imigranci i ich potomkowie.
Nie jest przypadkiem, że ci sami Polacy, którzy wyjeżdżali za chlebem do Anglii, Niemiec czy Belgii często są dziś największymi przeciwnikami imigracji, obawiając się, czy Polska nie pójdzie tą samą drogą. Niestety w dużej mierze szła i idzie, tak za poprzedniego jak obecnego rządu. Przemysław Czarnek i Donald Tusk są zgodni w sprawie otwierania granic, byle legalnego. My mówimy jasno, że nie pozwolimy na zrobienie z polskimi miastami tego, co z Londynem i Paryżem. Polacy mają prawo do własnego państwa.
Skomentuj
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Aborcyjny Dream Team chwali się, że pomógł kobiecie dokonać aborcji selektywnej, czyli zabić jedno z dwojga zdrowych bliźniąt. Jedynym powodem było to, że kobieta chciała mieć dziecko, ale tylko jedno.
Tak kończy się mówienie, że zabicie dziecka jest prawem kobiety, możliwością wyboru. Tak kończy się ta zbrodnicza propaganda, wmawiająca ludziom, że dziecko wcale nie jest człowiekiem i można je zabić z byle powodu.
Aborcyjny Dream Team chwali się, że pomógł kobiecie dokonać aborcji selektywnej, czyli zabić jedno z dwojga zdrowych bliźniąt. Jedynym powodem było to, że kobieta chciała mieć dziecko, ale tylko jedno.
— Sławomir Mentzen (@SlawomirMentzen) May 21, 2026
Tak kończy się mówienie, że zabicie dziecka jest prawem kobiety, możliwością…
Matka lub lekarz dokonali wyboru, które z dwóch dzieci może żyć, a które jednak nie. Jedno z dzieci będzie się bawić, skończy szkołę, studia, zakocha się, będzie miało dobre życie, a drugie skończy je w męczarniach w łonie matki.
Każdy, kto domagał się prawa do zabijania dzieci, może teraz zobaczyć, do czego to w praktyce prowadzi – do obrzydliwych zbrodni, nieludzkich zachowań, do znieczulicy pozwalającej zabić bez powodu własne zdrowe dziecko.
Aborcja nie jest wolnością, nie jest prawem, nie jest zdobyczą cywilizacji. Aborcja jest morderstwem i nigdy nie powinna być inaczej traktowana.
RozwińZwiń komentarze (1)
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Marta Wcisło z KO zasiada w komisji bezpieczeństwa i obrony Parlamentu Europejskiego, a mimo to nie rozumie, co oznacza „ręczny zestaw przeciwlotniczy”.
Ok. 50 tys. zł miesięcznie z naszych pieniędzy i taki poziom kompetencji.
„Ręczny” oznacza przenośny i obsługiwany przez żołnierza, a nie produkowany ręcznie śrubokrętem w garażu.
Ale spokojnie. Donald Tusk na pewno jest dumny z poziomu kadr, które wysłał do Brukseli 👏
🚨 Coś nieprawdopodobnego… 🤦♂️
— Bartłomiej Pejo (@bartlomiejpejo) May 21, 2026
Naprawdę trudno uwierzyć, że osoby odpowiedzialne za kwestie bezpieczeństwa mają tak elementarne braki wiedzy. 🤡
Marta Wcisło z KO zasiada w komisji bezpieczeństwa i obrony Parlamentu Europejskiego, a mimo to nie rozumie, co oznacza „ręczny… pic.twitter.com/D0ePGtmYNN
RozwińZwiń komentarze (4)
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Rząd Tuska będzie śledzić GPS-em każdy transport betonu powyżej 50 kilogramów. To są dwa worki!
15 maja ustawa o objęciu betonu systemem SENT trafiła do prezydenta Nawrockiego. Jeśli ją podpisze — od tej chwili każda betoniarka wyjeżdżająca na budowę będzie musiała raportować do systemu Krajowej Administracji Skarbowej: ile betonu, dokąd jedzie i gdzie go wylała. Obowiązek zaczyna się już od 50 kilogramów.
Pięćdziesiąt kilogramów. Tyle waży murek pod schodek albo podsypka pod pół metra posadzki.
🚛 Rząd Tuska będzie śledzić GPS-em każdy transport betonu powyżej 50 kilogramów. To są dwa worki❗
— Paweł Usiądek (@PUsiadek) May 21, 2026
15 maja ustawa o objęciu betonu systemem SENT trafiła do prezydenta Nawrockiego. Jeśli ją podpisze — od tej chwili każda betoniarka wyjeżdżająca na budowę będzie musiała… pic.twitter.com/R2F7wJPxM2
Kierowniczka betoniarni ze Śląska mówi wprost: “Normalny człowiek nie ogarnie, dlaczego państwo chce nadzorować i śledzić GPS-em transporty betonu większe niż 50 kilogramów. Będą śledzić każde auto, a zazwyczaj wozimy minimum 700 kg. To absurd.”
Właściciel firmy budowlanej spod Warszawy pracuje w branży 15 lat i dodaje: “Nigdy nie kupiłem betonu bez faktury. Tego nie da się sprzedać na lewo, bo inwestor chce rozliczać swoje koszty. To są wymysły urzędników.”
Branża budowlana będzie musiała wyposażyć flotę w systemy geolokalizacyjne i wdrożyć kosztowne narzędzia informatyczne do raportowania każdej dostawy. Za niezgłoszony transport — kara administracyjna.
SENT wprowadzono lata temu do walki z mafiami paliwowymi — i miało sens, bo karuzele VAT-owskie na paliwie to udowodnione miliardy strat budżetowych. Branża budowlana czy tekstylna niczego podobnego nie robi. Beton z faktury trafia na budowę z fakturą.
Prezydent Nawrocki musi zawetować tę ustawę!
RozwińZwiń komentarze (4)
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Wspólny dług na wypłatę hiszpańskich emerytur? Tak w praktyce wyglądają patologie mechanizmu KPO
Portal Politico opisał kontrowersje dotyczące ponad 10 mld euro z unijnego Funduszu Odbudowy, które trafiły do Hiszpanii. Sprawa wywołała ogromne emocje po ujawnieniu, że dzięki unijnym środkom rząd w Madrycie uwolnił własne pieniądze budżetowe i przeznaczył je na bieżące wydatki socjalne oraz system emerytalny.
Komisja Europejska przekonuje, że wszystko odbyło się zgodnie z procedurami. Problem w tym, że sam Europejski Trybunał Obrachunkowy wskazuje na poważną lukę w systemie KPO – mechanizm został skonstruowany w sposób, który pozwala na kreatywną księgowość i bardzo swobodne przesuwanie środków publicznych.
Wspólny dług na wypłatę hiszpańskich emerytur? Tak w praktyce wyglądają patologie mechanizmu KPO.
— Anna Bryłka (@annabrylka) May 20, 2026
Portal Politico opisał kontrowersje dotyczące ponad 10 mld euro z unijnego Funduszu Odbudowy, które trafiły do Hiszpanii. Sprawa wywołała ogromne emocje po ujawnieniu, że dzięki… https://t.co/gmtY5s8w9Q
Na czym polega ten mechanizm?
Bruksela nie sprawdza faktur za konkretne inwestycje. Wypłaca miliardy za samo „formalne odhaczenie” obiecanych ustaw czy reform. Kiedy Hiszpania dostała z Unii przelew, zadziałał tzw. efekt substytucji, czyli zastępowania środków. Ponieważ Bruksela sfinansowała projekty modernizacyjne, rząd w Madrycie zaoszczędził własne pieniądze i natychmiast załatał nimi dziurę w krajowym systemie emerytalnym.
Unijny komisarz ds. budżetu Piotr Serafin oraz dwaj komisarze odpowiedzialni za Fundusz Odbudowy oficjalnie odrzucili zarzuty kontrolerów finansowych, potwierdzając, że Komisja zweryfikowała osiągnięcie odpowiednich celów przed dokonaniem wypłat. Jednocześnie Komisja Europejska wprost usprawiedliwia te przesunięcia budżetowe twierdząc, że to legalna kwestia zarządzania płynnością państwa. Pod hasłami inwestycji w przyszłość i „zielonej transformacji” Bruksela akceptuje sytuację, w której Hiszpania uwalnia miliardy na bieżącą konsumpcję i realizację obietnic wyborczych.
W praktyce oznacza to ogromne koszty dla każdego z nas. Obsługa unijnego zadłużenia pochłonie około 24 mld euro rocznie z budżetu UE. To blisko jedna piąta rocznego budżetu Unii w ramach Wieloletnich Ram Finansowych. Koszty te będą obciążały finanse państw członkowskich przez wiele lat. Cała ta sytuacja staje się również pretekstem do dalszej centralizacji i wprowadzania nowych podatków. Powstała luka finansowa ma uzasadniać tworzenie tzw. nowych zasobów własnych UE, czyli kolejnych obciążeń dla europejskich podatników oraz dalszego ograniczania suwerenności państw członkowskich.
Polacy, podobnie jak obywatele innych państw UE, będą przez dekady żyrantami i płatnikami długu, z którego finansuje się systemy socjalne w innych krajach lub realizuje polityczne obietnice.
RozwińZwiń komentarze (2)
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
„Modelowy sojusznik” to sformułowanie ze słownika dyplomacji amerykańskiej, mające powodować osiąganie jej celów.
Władze państwa polskiego nie powinny używać tego określenia w odniesieniu do naszego państwa, cytując amerykańskich polityków czy urzędników, ponieważ oznacza to ustawienie się w pozycji zależnej od zewnętrznego recenzowania i relatywizowanie naszej wartości.
Naszym stanowiskiem powinno być że nasz status zależy od zawartych traktatów i tego kim jesteśmy, a nie od tego co ostatnio się o nas mówi w mediach. Nie musimy się reklamować w ten sposób.
Szanujmy się. Nie ustawiajmy się sami w niepodmiotowej pozycji.
„Modelowy sojusznik” to sformułowanie ze słownika dyplomacji amerykańskiej, mające powodować osiąganie jej celów. Władze państwa polskiego nie powinny używać tego określenia w odniesieniu do naszego państwa, cytując amerykańskich polityków czy urzędników, ponieważ oznacza to…
— Krzysztof Bosak 🇵🇱 (@krzysztofbosak) May 20, 2026
RozwińZwiń komentarze (2)
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Chciałbym, żeby polskie władze reagowały w taki sposób, jak włoska premier, w obronie naszych obywateli.
Tusk siedzi cicho, Sikorski pisze wyjątkowo zachowawczego tweeta, realnych działań brak.
Izrael regularnie łamie prawa człowieka, dokonuje zbrodni wojennych, a nasz rząd tchórzliwie chowa głowę w piasek i udaje, że nic się nie dzieje!
Chciałbym, żeby polskie władze reagowały w taki sposób, jak włoska premier, w obronie naszych obywateli.
— Sławomir Mentzen (@SlawomirMentzen) May 20, 2026
Tusk siedzi cicho, Sikorski pisze wyjątkowo zachowawczego tweeta, realnych działań brak.
Izrael regularnie łamie prawa człowieka, dokonuje zbrodni wojennych, a nasz rząd… https://t.co/Hax2RsRLhS
RozwińZwiń komentarze (2)
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Jako wicemarszałek Sejmu proponowałem zamiast kilometrówek wprowadzenie kart paliwowych dla posłów. To usłyszałem od innego wicemarszałka, że to trudne, bo posłowie mają programy lojalnościowe na różnych stacjach i zbierają punkty, które potem mogą wymienić np. na czajnik. 😎
Jako wicemarszałek Sejmu proponowałem zamiast kilometrówek wprowadzenie kart paliwowych dla posłów. To usłyszałem od innego wicemarszałka, że to trudne, bo posłowie mają programy lojalnościowe na różnych stacjach i zbierają punkty, które potem mogą wymienić np. na czajnik. 😎 https://t.co/wgw8Irxdbg
— Stanisław Tyszka (@styszka) May 20, 2026
RozwińZwiń komentarze (1)
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Odrzucamy Zielony Ład, odrzucamy ETS2, który jest nowym podatkiem od codziennego życia. To wyższe rachunki, wyższe ceny żywności, transportu i ogrzewania. To skutek uległej wobec Brukseli polityki rządów Morawieckiego i Tuska. Trzeba powstrzymać jego wdrażanie.
Odrzucamy Zielony Ład, odrzucamy ETS2, który jest nowym podatkiem od codziennego życia. To wyższe rachunki, wyższe ceny żywności, transportu i ogrzewania. To skutek uległej wobec Brukseli polityki rządów Morawieckiego i Tuska. Trzeba powstrzymać jego wdrażanie.
— Krzysztof Bosak 🇵🇱 (@krzysztofbosak) May 20, 2026
Polacy nie mogą… pic.twitter.com/ecYhebSl4r
Polacy nie mogą płacić za ideologiczne eksperymenty eurokratów i polskich polityków, którzy przez lata akceptowali w Brukseli kolejne klimatyczne obciążenia wbrew polskiej racji stanu i wbrew obietnicom, które składali wyborcom.
RozwińZwiń komentarze (2)
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Skomentuj