Zbieramy każdego dnia podpisy pod referendum w sprawie odwołania prezydenta. Nasi działacze są praktycznie w każdym zakątku Krakowa. Właśnie przekroczyliśmy 80 000 podpisów.
Zabieramy głos w sprawach, które naprawdę bolą krakowian. Nasza petycja do Rady Miasta o zmianę formuły sesji (koniec z „systemem wagarowania” radnych!) wywołała poruszenie w lokalnej prasie. Co ważne, pomysł docenili zarówno dziennikarze, jak i nasi polityczni przeciwnicy. To pokazuje, że Konfederacja wnosi do debaty świeże, sensowne rozwiązania, a nie tylko puste hasła. Warto nas śledzić!
To był naprawdę bardzo intensywny tydzień Krakowskiej Konfederacji!
— Piotr Bartosz (@piotr_bartosz) February 28, 2026
Zbieramy każdego dnia podpisy pod referendum w sprawie odwołania prezydenta. Nasi działacze są praktycznie w każdym zakątku Krakowa. Właśnie przekroczyliśmy 80 000 podpisów.
Zabieramy głos w sprawach, które… pic.twitter.com/Davlp89Xdq
Nasze działania przeciwko budowie meczetu na osiedlu Podwawelskim, w tym wniosek do ABW i prokuratury. Efekt? Artykuły w krakowskiej prasie + wywiad dla holenderskiej gazety.
A już jutro (1 marca) – Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych. Nasi działacze wezmą udział w uroczystościach organizowanych przez IPN w parku Jordana, pobiegną Tropem Wilczym w Bibicach, a na finał serdecznie zapraszam wszystkich o godz. 18:00 do Filharmonii Krakowskiej na XV koncert w hołdzie Żołnierzom Wyklętym (organizatorzy: IPN Kraków + Filharmonia + Passionart).
Zachęcam do obserwacji fanpejdży naszych działaczy:
Wojciech Jaskółka – @wp_jaskolka
Grzegorz Legień – @grzegorzlegien
Justyna Sak – @Justyna_Sak
Michał Kostrzyński – @michkostrzynski
Jarosław Baca – @jaroslawbaca
Nadzieja Jaskółka – @nadzieja_m
Mateusz Okrzesik – @MateuszOkrzesik
Eryk Mazur – @ErykMazur62297
1️⃣ Ogon znowu macha psem. Obserwujemy właśnie, jak bezwzględny w swoich rachubach Izrael – nie zważając na koszty i krew, co dobitnie pokazał już w Strefie Gazy – cynicznie rozgrywa swojego potężnego sojusznika. Państwo o potężnych wpływach lobbystycznych skutecznie wciągnęło globalnego hegemona w krwawą awanturę, by cudzymi rękami i amerykańskim arsenałem zlikwidować własne zagrożenie.
2️⃣ Iran chciał nuklearnej polisy ubezpieczeniowej, a zamiast tego ściągnął na siebie niszczycielskie uderzenie prewencyjne. To twarde ostrzeżenie w kontekście zaczynającej się u nas debaty o polskiej broni jądrowej. Głośne aspirowanie do własnego programu jądrowego bez potężnego, konwencjonalnego parasola ochronnego i szczelnego państwa to proszenie się o atak wyprzedzający. Wróg uderzy, zanim zdążymy zbudować pierwszą głowicę.
3️⃣ Najważniejszy filar NATO i naszego bezpieczeństwa – Stany Zjednoczone – zaangażował się właśnie w kolejny konflikt zbrojny. Uwaga Waszyngtonu, kluczowy sprzęt i logistyka Pentagonu płyną teraz na Bliski Wschód, a nie na wschodnią flankę NATO. Jeśli w tym czasie zapłonęłaby nasza granica, artykuł 5 traktatu północnoatlantyckiego może okazać się jedynie powolną procedurą polityczną, a my spadniemy na dalsze miejsce na liście amerykańskich priorytetów. Przetrwamy tylko wtedy, gdy zbudujemy własną armię: z silnymi wojskami lądowymi, własnymi systemami rakietowymi dalekiego zasięgu zdolnymi porazić terytorium wroga i niezależnym przemysłem zbrojeniowym, który zabezpieczy dostawy amunicji. Zewnętrzne gwarancje nie obronią naszych granic – zrobi to tylko nasza własna siła uderzeniowa.
Skomentuj
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Czy pamiętacie Państwo człowieka, który kupił prezerwatywę dla Premiera, sam za nie zapłacił, a następnie poprosił o wystawienie faktury w systemie KSeF na Kancelarie Prezesa Rady Ministrów?
Film Tomasza Sidorczuka bo o nim mowa, obejrzało kilkanaście milionów Polaków. Był szeroko komentowany w mediach i w telewizji.
Film można oceniać na różne sposoby: w kategoriach żartu, drwinę z państwa, traktować go jako happening lub metodę na pokazanie absurdu, jaki wiąże się z wprowadzeniem przymusowego systemu KSeF w Polsce. Jednak nie ma żadnych wątpliwości, że jeżeli podobnej transakcji-żartu dokonalibyśmy w dotychczasowym systemie czyli po prostu prosząc o wystawienie drukowanej faktury VAT, to pies z kulawą nogą nie zainteresowałby się tematem.
W czasach KSeF jest to jednak już przestępstwo wagi państwowej. Okazało się, że wytoczono najcięższe działa. Pan Tomasz został wczoraj wezwany na przesłuchanie. Organy Skarbowe zajęły się sprawą z największą powagą, a urzędnicy przedstawili mu wczoraj zarzuty …
Uwaga! … z paragrafów dotyczących tzw. karuzeli VAT!
Urzędnicy Skarbowi postanowili użyć przepisów służących do walki z mafią paliwową do spacyfikowania młodego człowieka, który dokonał wg. nich najcięższego przestępstwa
Wartość VAT-u zawartego w cenie zakupionej prezerwatywy dla Premiera, to oszałamiające 89 groszy!
Urzędnicy zapewne są z siebie dumni i uważają, że wykryli nieprawdopodobnie groźną mafię VATowską. W rzeczywistości widać jednak, że rząd Tuska i uśmiechniętej koalicji, zmierza już powoli do swojego końca bo najgorssze co może spotkać polityków jest moment, w którym zamiast wzbudzać strach, wzbudzają już tylko śmiech
RozwińZwiń komentarze (2)
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Electrolux „zwiększa efektywność”, „przenosząc procesy” z Krakowa do Indii. Na miejsce każdego Polaka ma 10 milionów Hindusów. Oto uroki globalizacji, którą nasze społeczeństwo zbyt łatwo się zachłysnęło. Tymczasem globalizacja nie polega przede wszystkim na dostępie do tanich dóbr produkowanych poza Europą. To był etap przejściowy — taka promocja. Globalizacja polega przede wszystkim na przeniesieniu produkcji tam gdzie jest ona bardziej opłacalna, czyli z obszarów rozwiniętych na obszary rozwijające się, z mniej ludnych na bardziej ludne, od wysokich cen energii ku niskim.
Globalizacja jest korzystna dla elit zarządzających kapitałem i może być katastrofą dla pracowników niższego szczebla, którzy chcieliby żyć lepiej niż ich chińscy, wietnamscy czy hinduscy konkurenci.
Media, eksperci i politycy „zapomnieli” o tym opowiedzieć Polakom. Cześć z nich jest zbyt leniwa i zbyt ociężała umysłowo by to w ogóle zrozumieć. Cześć z nich wierzyła, że całe społeczeństwa zachodnie przesuną się z pracy w „normalnej” produkcji i „normalnych” usługach do sektorów wysokozaawansowanych, których „państwa trzeciego świata” (zauważyliście że nikt już tak nie mówi?) nigdy nie skopiują.
To była pycha i błędna prognoza. Okazało się że inżynierowie z Azji w ciągu trzech dekad nadrobili dystans do Europy i USA, a nawet nas wyprzedzili. Któż mógł przewidzieć, że ludzie niezwykle pracowici, zdolni i głodni sukcesu wyprzedzą w inżynierii i produkcji coraz bardziej rozleniwiony Zachód, zarządzany przez ludzi określanych obecnie jako „Epstein class” — zdeprawowanych cwaniaków, o neokolonialnej mentalności?
Cóż, byli tacy którzy przewidywali, od lat 90. ostrzegali, ale iluzja wstąpienia do konsumpcyjnego raju i krainy pozbawionego wyzwań dobrobytu była zbyt kusząca dla skorumpowanych i pysznych umysłów medialno-politycznych elit.
Electrolux „zwiększa efektywność”, „przenosząc procesy” z Krakowa do Indii. Na miejsce każdego Polaka ma 10 milionów Hindusów. Oto uroki globalizacji, którą nasze społeczeństwo zbyt łatwo się zachłysnęło. Tymczasem globalizacja nie polega przede wszystkim na dostępie do tanich… https://t.co/AIu8pGZX07
— Krzysztof Bosak 🇵🇱 (@krzysztofbosak) February 27, 2026
Co dalej?
Brak koncepcji. Nikt nie ma jasnej koncepcji co robić! Trwa szamotanie się ofiary. Jedno co jest pewne to, że USA obecnie nie są zainteresowane koordynacją strategii handlowej z UE, bo UE z ich perspektywy jest głęboko niedecyzyjna. USA próbują się częściowo izolować przez cła, co jest częściowo nieskuteczne. Próbują też metodą kija i marchewki wymusić na swoim biznesie przenoszenie i odtwarzanie produkcji w USA. Zobaczymy czy coś z tego wyjdzie. Biznes wie, że musi cierpliwie znosić kaprysy każdej kolejnej administracji i że żadna nie trwa dłużej niż parę lat.
W Unii Europejskiej sytuacja jest dużo bardziej dramatyczna. Główne państwa, w tym szczególnie Niemcy, zainwestowały w Chinach gigantyczny kapitał. Częściowo już przeniosły tam produkcję. Zarabiają na tamtym rynku, choć jest jasne, że marzenia o sukcesie czy dominacji w Chinach nie spełnią się. W każdym razie Niemcy nie poprą konfrontacji.
Także duża część elit europejskich dysponujących kapitałem jest w trybie pogłębiania globalizacji i szukania okazji do korzystnego przepływu kapitału w rejony gdzie gospodarka się dynamicznie rozwija, a rynki i ceny są mniej stabilne i mniej nasycone kapitałem. To stąd parcie na takie pomysły jak Mercosur czy zawieranie kolejnych umów otwierających rynek unijny dla Ukrainy czy właśnie dla Indii. Właściciele kapitału poświęcając rynek UE otwierają tamte rynki dla siebie i szukając okazji do zarobku. Taka jest moim zdaniem rzeczywista dynamika tych dążeń i taki są intencje. O tym się w Polsce zupełnie nie mówi, moim zdaniem prawie nikt o tym nie wie. Ja tę myśl usłyszałem w rozmowie z przedstawiałem elit w Londynie, tłumaczącym mi dlaczego wśród elit poparcie dla otwarcia ich kraju na migrację utrzymuje się tak mocno i tak długo.
Redukcje zatrudnienia trwające w Krakowie, w Łodzi, na Śląsku i w innych miejscach to dopiero początek. „Europa krwawi”. „Sytuacja jest dramatyczna” — to nie moje oceny, ale wypowiedzi ekspertów z instytucji głównego nurtu na zamkniętym seminarium o polityce handlowej. Wchodzimy w czas przesilenia, a tego tematu prawie nie ma w mediach…
RozwińZwiń komentarze (3)
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Już zdecydowali! Fotowoltaika na dachach będzie przymusowa! Ten, kto paneli nie zamontuje, w domu nie zamieszka?
Już w tym roku wejść mają pierwsze elementy zamordystycznej dyrektywy budynkowej EPBD, wśród nich obowiązkowe panele fotowoltaiczne. Do końca 2026 roku na nowych budynkach publicznych i niemieszkalnych powyżej 250 m², później na istniejących publicznych, a do 2029 roku – na wszystkich nowych mieszkalnych!
Fotowoltaika może mocno odciążyć domowy budżet, ale powinna być to suwerenna decyzja polskich rodzin, a nie urzędników z Brukseli. Nie u każdego i nie w każdej sytuacji instalacja fotowoltaiczna się opłaci. Niesie ona za sobą również ryzyka.
Oto argumenty przeciwko OBOWIĄZKOWEJ fotowoltaice:
•Wysokie koszty inwestycyjne: nie każdego stać na takie instalacje. Wprowadzenie obowiązkowości inwestycji zwiększy popyt, a przez to i ceny paneli.
•Zwiększenie cen nieruchomości: Każdy, kto będzie chciał kupić mieszkanie lub dom po 2029 roku będzie musiał zapłacić ekstra ze względu na zwiększone koszty inwestycyjne. To tylko podniesienie poprzeczki dla młodych ludzi.
•Długi zwrot z inwestycji (lub jego brak): Jeśli gospodarstwo domowe zużywa mało energii, inwestycja może się nigdy nie zwrócić lub okres ten będzie bardzo długi, zwłaszcza w nowych systemach rozliczeń (net-billing).
•Problemy z siecią elektroenergetyczną: Masowe podłączanie mikroinstalacji prowadzi do paraliżu sieci, co objawia się wyłączeniami instalacji (falowników) w słoneczne dni z powodu zbyt wysokiego napięcia.
•Uzależnienie od warunków pogodowych: Fotowoltaika produkuje energię tylko w ciągu dnia, a jej wydajność drastycznie spada w dni pochmurne i zimą.
•Konieczność dodatkowych inwestycji (magazyny energii): Aby obowiązkowa fotowoltaika miała sens, konieczne jest dokupienie drogich magazynów energii (baterii), co dodatkowo zwiększa koszty.
•Zmiany w systemach rozliczeniowych. Już teraz np. w Holandii niektórzy właściciele fotowoltaiki dopłacają do odbioru energii spore pieniądze. W Polsce może być tak samo!
•Bezpieczeństwo: Panele na dachach zwiększają ryzyko pożarowe.
•Wysokie koszty utylizacji: Po zakończeniu okresu użytkowania (ok. 25-30 lat) panele staną się odpadami, a proces ich recyklingu jest kosztowny i skomplikowany.
•Uzależnienie od technologii z Chin: Większość rynku paneli fotowoltaicznych mają dziś w garści Chińczycy. To oni zarobią na transformacji energetycznej.
Nikt nie powinien mówić nam, jak mamy budować i wyposażać nasze domy. Dyrektywę budynkową należy wrzucić do kosza!
RozwińZwiń komentarze (2)
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Bezkarna w swoim działaniu Komisja Europejska poinformowała o rozpoczęciu tymczasowego stosowaniu umowy UE-Mercosur pomimo tego, że nie przeprowadzono procedury ratyfikacji. Zgodnie z zapisami umowy za 2 miesiące zacznie działać…
Jeszcze we wrześniu ub. r. Komisja podzieliła umowę na dwie części: pełna umowa o partnerstwie (EMPA), która wymaga pełnej ratyfikacji i przejściowa umowa handlowa (iTA) jako umowa obowiązująca do czasu wejścia w życie EMPA. Przejściowa umowa miała być przyjęta przez Radę kwalifikowaną większością i przy udziale PE.
W styczniu jednak Rada udzieliła zgody na tymczasowe stosowanie umowy, oczywiście na wniosek Komisji i z pominięciem Parlamentu Europejskiego. Umowa będzie teraz w trybie „tymczasowego stosowania” pomimo tego, że Parlament skierował wniosek do TSUE o wydanie opinii ws. zgodności umowy z traktami. Do momentu wydania opinii TSUE Parlament Europejski nie może zagłosować nad umową, co w oczywisty sposób powinno wstrzymać legislację.
Dzisiejszy dzień jest symboliczny pod kilkoma względami, pokazuje bowiem jak naprawdę działa Unia Europejska i tyrania Komisji Europejskiej.
— Anna Bryłka (@annabrylka) February 27, 2026
Bezkarna w swoim działaniu Komisja Europejska poinformowała o rozpoczęciu tymczasowego stosowaniu umowy UE-Mercosur pomimo tego, że nie… https://t.co/8d2YMODc3Y
Polski rząd wykazał się po raz kolejny „imposybilizmem” – pomimo wielu buńczucznych zapowiedzi od 9 stycznia nie znalazł czasu na wniesienie skargi do TSUE. Wszyscy zdają sobie sprawę jakie to niebezpieczeństwo dla konsumentów, a dla rolników i sektora rolno-spożywczego nieuczciwa konkurencja.
Już teraz istnieje szereg raportów z audytów KE w których jasno się stwierdza, że państwo Mercosur (Brazylia) nie dba o przestrzeganie i kontrolowanie europejskich standardów produkcji żywności, brakuje politycznej woli i kultury organizacyjnej.
A jednak rząd Donalda Tuska nie potrafił ani zablokować, ani zaskarżyć, ani nawet krytycznie skomentować tyranię Urszuli von der Leyen. Nawet nijaki prezydent Macron miał odwagę skrytykować dzisiejszą decyzję Komisji Europejskiej określając ją jako „przestępstwem wobec suwerenności europejskiej”, tymczasem premier Polski – Donald (nikt mnie nie ogra w UE) Tusk – milczy…
Skomentuj
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Konfederacja broni wolności wyboru!
Rząd dla unijnych pieniędzy znowu chce dokonać zamachu na naszą wolność, tym razem na rynku pracy?
Konfederacja jasno wyraża swój sprzeciw wobec ustawy, która daje biurokratycznej Państwowej Inspekcji Pracy możliwość urzędowej zamiany umów cywilnoprawnych, umów B2B na umowy o pracę. Wbrew zdaniu pracodawcy i pracobiorcy.
Rząd dla unijnych pieniędzy znowu chce dokonać zamachu na naszą wolność, tym razem na rynku pracy?
— Bartłomiej Pejo (@bartlomiejpejo) February 26, 2026
Dziś Konfederacja jasno wyraża swój sprzeciw wobec ustawy, która daje biurokratycznej Państwowej Inspekcji Pracy możliwość urzędowej zamiany umów cywilnoprawnych, umów B2B na umowy… pic.twitter.com/EklaUFfbT0
Wszystko to dlatego, że w zamian za KPO rząd Mateusza Morawieckiego zgodził się na realizację antyobywatelskich kamieni milowych. Wśród nich znajdziemy właśnie kamienie dotyczące reformy PIP.
To eliminacja innych form zatrudnienia niż prawnie obwarowana umowa o pracę. Pozostawmy ludziom wybór. Wielu z nich pracuje dziś na umowie B2B, wielu pracuje na umowie zlecenie. Zostawmy tę możliwość obywatelom!
To wprowadzanie państwowej kontroli nad umowami między wolnymi obywatelami, a wszystko to pod dyktando skrajnie lewicowej unijnej agendy. Dość tego szaleństwa, nie pozwolimy na skandaliczną i szkodliwą reformę PIP. Państwowa Inspekcja Pracy powinna być zlikwidowana, bo pochłania pieniądze obywateli, a nie stać się polityczną policją na rynku pracy.
RozwińZwiń komentarze (4)
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Mieszkańcy Krakowa mają dość arogancji władzy i podnoszenia kosztów życia.
Mieszkańcy Krakowa mają dość arogancji władzy i podnoszenia kosztów życia.#referendum #Miszalski@wPolscepl pic.twitter.com/siJBSDmFYd
— Piotr Bartosz (@piotr_bartosz) February 28, 2026
Chciałbym poinformować Pana Premiera, że zebrane na dziś 79 tysięcy podpisów pod referendum nie należy do działaczy partyjnych, tylko do niezadowolonych mieszkańców.
Chciałbym poinformować Pana Premiera, że zebrane na dziś 79 tysięcy podpisów pod referendum nie należy do działaczy partyjnych, tylko do niezadowolonych mieszkańców. #referendum #Krakow https://t.co/T1MHi1hoCQ pic.twitter.com/KfdzQ8FgSn
— Piotr Bartosz (@piotr_bartosz) February 26, 2026
Mamy 80 703 podpisów po inicjatywą referendalna, to imponujący wynik! Dziękujemy Krakowianie za ogromną mobilizację.
Mamy 80 703 podpisów po inicjatywą referendalna, to imponujący wynik! Dziękujemy Krakowianie za ogromną mobilizację. Dziś tak jak zapowiadaliśmy zbieramy na Ruczaju.
— Michał Kostrzyński 🇵🇱 (@michkostrzynski) February 27, 2026
Przypominam również o możliości skladania podpisów na ul. Skośnej 12. pic.twitter.com/wGNqu4Aj6y
Informacje dotycz≥ące zbiórki podpisów na stronie: RatujmyKrakow.pl/ZbiorkaPodpisow
RozwińZwiń komentarze (1)
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
❌ Prezydent Częstochowy (Lewica) zatrzymany przez CBA
❌ Prezydent Krakowa (KO) z referendum ws. odwołania
❌ Prezydent Łodzi (KO) ze śledztwem prokuratury w urzędzie ws. nieprawidłowości finansowych i podejrzenia ustawiania przetargów
❌ Prezydent Częstochowy (Lewica) zatrzymany przez CBA
— Klaudia Domagała (@KlaudiaDomagala) February 25, 2026
❌ Prezydent Krakowa (KO) z referendum ws. odwołania
❌ Prezydent Łodzi (KO) ze śledztwem prokuratury w urzędzie ws. nieprawidłowości finansowych i podejrzenia ustawiania przetargów
Coraz mocniej sypią się lokalne układy… pic.twitter.com/GqiXpsEmCC
Coraz mocniej sypią się lokalne układy KO-Lewica, które od lat zabetonowały samorządy
Czas jeszcze aktywniej budować do nich alternatywę!

Skomentuj
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
-Zakaz trzymania psów na uwiezi
-Zakaz większości fajerwerków
-Zakaz sprzedawania żywych ryb
-Zakaz hodowli zwierząt na futra
Projekt przewiduje również zaostrzenie sankcji karnych. Za zabijanie zwierząt i znęcanie się nad nimi kara miałaby wzrosnąć z obecnych do 3 lat pozbawienia wolności do widełek od 3 miesięcy do 5 lat. W przypadku szczególnego okrucieństwa kara miałaby wynosić od 6 miesięcy do 8 lat.
Projekt zakłada m.in. trwałą konstrukcję kojca, dostęp do światła dziennego, utwardzone podłoże, minimum 50 proc. zadaszenia oraz ażurowe ogrodzenie z co najmniej 2 stron.
W grudniu prezydent Karol Nawrocki zawetował tzw. ustawę łańcuchową, wskazując, że rozbudowane wymogi dotyczące kojców są oderwane od realiów i trudne do wyegzekwowania, zwłaszcza w gospodarstwach wiejskich. W zawetowanej wersji minimalna powierzchnia kojca miała wynosić od 10 do 20 m2 w zależności od wielkości psa.
Dzień po wecie do Sejmu trafił projekt prezydencki. Zakłada on całkowity zakaz trzymania zwierząt domowych na uwięzi, ale rezygnuje z najbardziej rozbudowanych norm metrażowych dla kojców. Wprowadza obowiązek zapewnienia odpowiedniego schronienia, w tym ocieplonej budy dostosowanej do wielkości psa. Projekt ten nie był jeszcze procedowany.
Tymczasem prawo już dziś przewiduje, że trzymanie psa na uwięzi może trwać maksymalnie 12 godzin. Łańcuch musi mieć co najmniej 3 metry długości. Pies musi mieć budę chroniącą go przed zimnej, upałem i deszczem. Wystarczy wyegzekwować te przepisy, a nie tworzyć nowe, zwłaszcza, że kojec zamiast uwięzi nie zmienia nic w życiu psa.
RozwińZwiń komentarze (7)
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Cały Miszalski Pomyl 10 mld euro na metro w Krakowie z kwotą na całą Polskę. Dodaj lekceważąco: „Tyle środków nie przejemy”. Pokaż wszystkim, jak traktujesz publiczne pieniądze
To się nazywa fatalne przejęzyczenie, bo mogłoby nie mieć pokrycia w rzeczywistości, ale ma.
— Piotr Bartosz (@piotr_bartosz) February 27, 2026
Koledzy w spółkach miejskich i przyznane premie pasują jak ulał. https://t.co/EOgMLDolqe
Informacje o zbiórce podpisów pod referendum w Krakowie: RatujmyKrakow.pl/ZbiorkaPodpisow
RozwińZwiń komentarze (1)
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Pożyczka w obcej walucie obarczona jest ogromnym ryzykiem kursowym, a przez 45 lat nie ma żadnej gwarancji, że będzie się utrzymywał kurs w taki sposób. Jeśli będą jakieś zawirowania w tym zakresie, a złotówka będzie się osłabiać, to ta pożyczka może stać się dużo bardziej kosztowna niż nawet zaciągnięcie długu na własnym rynku.
Jeśli pojawi się tego typu sytuacja, to oczywiście politycy KO będą argumentować: „no to w takim wypadku przyjmijmy euro”.
Czyli będą mieli zarówno pałkę po stronie Komisji Europejskiej, żeby utrzymać władzę, jak i być może efektem ubocznym pożyczki SAFE będzie wprowadzenie w Polsce euro i pozbycie się złotówki.
RozwińZwiń komentarze (1)
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Mam nadzieję, że Marszałek Czarzasty dotrzyma słowa i rzeczywiście nie będzie mroził ustawy ratującej rynek kryptowalut w Polsce!
Mam nadzieję, że Marszałek Czarzasty dotrzyma słowa i rzeczywiście nie będzie mroził ustawy ratującej rynek kryptowalut w Polsce! pic.twitter.com/GwoXIhR7lJ
— Sławomir Mentzen (@SlawomirMentzen) February 27, 2026
RozwińZwiń komentarze (1)
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
W Sejmie RP odbyła się konferencja prasowa w tym temacie, w czasie której głos zabrali przewodniczący klubu poselskiego ugrupowania Grzegorz Płaczek oraz poseł Krzysztof Szymański.
Poseł Grzegorz Płaczek zaznaczył na wstępie, że wspieranie siły polskiej armii jest konieczne i właściwe. Zwrócił jednak uwagę na szczegóły związane z programem SAFE będącym w istocie pożyczką, którą Polska będzie zmuszona spłacać do 2070 roku. Płaczek wskazał także, że zaledwie 7-8 posłów do tej pory przeczytało w sekretariacie sejmowej komisji obrony narodowej dokumenty zastrzeżone dotyczące SAFE.
Grzegorz Płaczek ocenił, że dokument jest napisany na kolanie, zawiera wykluczające się wnioski, wymienione wprost niektóre spółki – wszystko wskazuje, że dokument powstawał pod naciskami różnych lobbystów. Polityk Konfederacji wskazał na zagrożenie związane z zapożyczeniem się w euro i niemożliwe do przewidzenia warunki finansowe, w jakich pożyczka będzie spłacana przez kilkadziesiąt lat, a także głębokie uzależnienie od Komisji Europejskiej. Płaczek przypomniał, że program SAFE nie został poddany należytym konsultacjom chociażby na komisji obrony narodowej.
„Jesteśmy pewni, że w przypadku programu SAFE czeka nas niejedna w przyszłości afera” – ocenił poseł Płaczek.
Poseł Krzysztof Szymański ocenił, że jesteśmy świadkami „obrzydliwej demagogii”, „trywialnej propagandy”, „szantażu moralnego” w sprawie SAFE, gdyż zwolennicy tego programu nazywają przeciwników „zakutymi łbami”. Zwrócił jednak uwagę, że nie wszystkie państwa Unii Europejskiej uczestniczą w SAFE, w tym Niemcy, Austria, Holandia, Szwecja, Słowenia, Malta, Luksemburg, Irlandia.
Szymański przytoczył komentarz strony szwedzkiej, która stwierdziła, że może te same środki finansowe zaciągnąć na korzystniejszych warunkach. Zaznaczył, że przez fatalną politykę obecnego rządu rating Polski został obniżony, przez co otrzymałaby gorsze niż Szwecja warunki takiej pożyczki.
Poseł Szymański zwrócił uwagę na ogromne ryzyko walutowe i kursowe związane z programem SAFE, przyrównując sytuację do problemów frankowiczów.
Polityk Konfederacji wskazywał także na to, że dla polityków koalicji rządowej ważniejsze jest to, by przywieźć pieniądze, niż to, jak zaplanować dobre ich wydatkowanie, o czym świadczą duże niejasności i nieścisłości w programie SAFE. Podkreślił, że Ministerstwo Aktywów Państwowych dopiero pracuje nad definicją komponentu krajowego w inwestycjach krytycznych. Brak takiej definicji może spowodować, że pieniądze kierowane do polskiego przemysłu trafią w rzeczywistości do zagranicznych firm zarejestrowanych w Polsce.
Poseł powołał się również na opinie eksperckie wskazujące, że program SAFE jest niezgodny z polską Konstytucją oraz traktatem o Unii Europejskiej.
Szymański wskazał także, że w SAFE wpleciony jest mechanizm warunkowości, a więc mechanizm nacisków na państwo umożliwiający instytucjom unijnym stosowanie szantażu polityczno-gospodarczego wobec Polski.
Krzysztof Szymański podsumował, że program SAFE to kolejny krok „ku utracie niepodległości, ku utracie suwerenności, ku utracie własnej decyzyjności”. Przypomniał przykład historyczny „momentu Hamiltonowskiego” Ameryki wskazujący na to, że uwspólnotowienie długu prowadzi do federalizacji i centralizacji.
Konfederacja stoi jednoznacznie po stronie zbrojeń i rozwoju Wojska Polskiego. Na tym gruncie uważa, że długoterminowa pożyczka, jaką jest program SAFE nie stanowi właściwego instrumentu do tego celu. SAFE jest instrumentem nieprzejrzystym finansowo i ryzykownym.
Konfederacja apeluje do Prezydenta RP Karola Nawrockiego o weto wobec programu SAFE.
RozwińZwiń komentarze (4)
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Ten projekt ustawy wpłynął wczoraj, był czytany dziś na komisji i dziś został dodany do porządku obrad na trzy godziny przed drugim czytaniem. Droga koalicjo i Koalicjo Obywatelska, ale wy nie rządzicie od wczoraj.
Nie było czasu?

Czy prawo stanowione „na wariata” może być dobre i bezpieczne?
— Małgorzata_Tylus (@TylusMalgorzata) February 26, 2026
Ten projekt ustawy wpłynął wczoraj, był czytany dziś na komisji i dziś został dodany do porządku obrad na trzy godziny przed drugim czytaniem. Droga koalicjo @Obywatelska_KO ale wy nie rządzicie od wczoraj. Nie było… pic.twitter.com/0GhVA9ER45
RozwińZwiń komentarze (6)
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Tak odlotowa polityka klimatyczna przegrywa w starciu z rzeczywistością.
Krok po kroku w Europie musi przyjść refleksja i powrócić normalność, a Polska powinna stać na czele wielkiej koalicji zdrowego rozsądku! Z tym rządem nierobów i fanatyków, trzymających się kurczowo dyktatu Komisji Europejskiej, to raczej niemożliwe, ale z nowym prawicowym – po wyborach w 2027 roku – jak najbardziej TAK!
BUM❗ Niemcy właśnie wycofują się z ograniczania pieców gazowych i olejowych❗ Udostępniajcie, bo tak odlotowa polityka klimatyczna przegrywa w starciu z rzeczywistością 👏
— Ewa Zajączkowska-Hernik (@EwaZajaczkowska) February 26, 2026
Krok po kroku w Europie musi przyjść refleksja i powrócić normalność, a Polska powinna stać na czele… pic.twitter.com/qUlLlpImG3
W Niemczech właśnie wydarzyło się coś, co jeszcze niedawno wydawało się niemożliwe – dochodzi do stopniowego zwrotu w polityce klimatycznej. Koalicja rządząca w Niemczech zmienia ustawę grzewczą dotyczącą domów – usuwają wymóg korzystania głównie z energii odnawialnej, piece na gaz i olej opałowy wracają do łask, a przepisy autorstwa Zielonych z 2023 roku, które spotkały się z falą krytyki i były jedną z przyczyn upadku poprzedniego rządu, lądują w koszu.
„W ten sposób kotłownia znów stanie się sprawą prywatną. Obywatele odzyskają swobodę decydowania o tym, jak ogrzewają swoje domy” — powiedział przewodniczący klubu parlamentarnego CDU/CSU Jens Spahn.
Taka refleksja i przyznanie się do błędu jest o tyle ważna, że za Niemcami, dyktującymi warunki w UE, mogą pójść kolejne państwa i unijni biurokraci na czele z von der Leyen, będą mieli twardy orzech do zgryzienia.
A przecież wszystko to dzieje się zaraz po tym, jak kanclerz Friedrich Merz skrytykował unijny ETS, wtórował mu prezydent Francji Emmanuel Macron, a wcześniej do odrzucenia lub co najmniej rewizji ETS wzywali premier Włoch Giorgia Meloni, premier Węgier Viktor Orban, premier Słowacji Robert Fico i premier Czech Andrej Babis, który rządową uchwałą odrzucił ten pompujący opłaty system.
Gdzie w tym wszystkim jest rząd Tuska? Minister klimatu Hennig-Kloska zamiast bronić portfeli polskich obywateli przed nadchodzącym ETS2, to… skrytykowała czeski rząd za odrzucenie tego systemu 🤡 Dlatego tę władzę trzeba zmienić i na arenie międzynarodowej wreszcie stanąć w obronie POLAKÓW przed unijną polityką klimatyczną!
RozwińZwiń komentarze (2)
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Sikorski w swoim expose tłumaczył że gdyby nie Ukraina to czołgi Putina stanęłyby na wysokości Medyki. Z ich perspektywy nie ma potrzeby docierać do Medyki, mają Białoruś czy Królewiec.
Z perspektywy Polski i Europy dużo ważniejszy jest Przesmyk Suwalski bo utorowałoby to przejście do Królewca i odcięło kraje nadbałtyckie. Ergo należy inwestować w Polskie siły zbrojne bo nie tylko o “wolność naszą” chodzi ale też Bałtów.
Expose Sikorskiego przypominało wydźwiękiem najciemniejsze chwile prezydentury Andrzeja Dudy, gdzie słowo Ukraina odmieniano przez wszystkie przypadki a słowo Polska jedynie w kontekście Ukrainy wybrzmiewało.
Pean na Panchenko z mównicy sejmowej podczas tak ważnego wystąpienia wymyka się nawet krytycznej percepcji, argument że Polacy są mniej aktywni biznesowo niż Ukraińcy był wobec Polaków policzkiem…
Sikorski dziś tłumaczył że gdyby nie Ukraina to czołgi Putina stanęłyby na wysokości Medyki.
— Rafał Mekler (@MeklerRafal) February 26, 2026
Z ich perspektywy nie ma potrzeby docierać do Medyki, mają Białoruś czy Królewiec.
Z perspektywy Polski i Europy dużo ważniejszy jest Przesmyk Suwalski bo utorowałoby to przejście do… pic.twitter.com/sg0Pol31mp
RozwińZwiń komentarze (1)
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
– Na naszych oczach Europa przestaje być kontynentem przedsiębiorców, a staje się kontynentem urzędników i ideologów. Jeśli ten kurs się nie zmieni, unijna biurokracja wykończy europejską i polską gospodarkę szybciej niż jakakolwiek zewnętrzna konkurencja.
Poseł @WTumanowicz: Na naszych oczach Europa przestaje być kontynentem przedsiębiorców, a staje się kontynentem urzędników i ideologów. Jeśli ten kurs się nie zmieni, unijna biurokracja wykończy europejską i polską gospodarkę szybciej niż jakakolwiek zewnętrzna konkurencja. pic.twitter.com/S8CdlpMBnN
— Konfederacja (@KONFEDERACJA_) February 26, 2026
RozwińZwiń komentarze (3)
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Wypowiedzenie sformułowania że w relacjach z USA „nie możemy być frajerami” to błąd.
Ktoś kierujący polską polityką zagraniczną po prostu nie powinien w ważnym wystąpieniu wymawiać takich słów, bo tworzy czy też wzmacnia wrażenie że na tym kierunku mamy jakiś problem. Że coś z nami jest nie tak.
Jeszcze jedna uwaga do exposé @sikorskiradek: wypowiedzenie sformułowania że w relacjach z USA „nie możemy być frajerami” to błąd.
— Krzysztof Bosak 🇵🇱 (@krzysztofbosak) February 26, 2026
Ktoś kierujący polską polityką zagraniczną po prostu nie powinien w ważnym wystąpieniu wymawiać takich słów, bo tworzy czy też wzmacnia wrażenie że…
Lider prawidłowo działającej dyplomacji nie musi składać takich zapewnień, bo to jest po prostu oczywiste!
Jeśli ktoś składa takie zapewnienia to tworzy wrażenie, że ma problem z asertywnością, problem z ciągłością i konsekwencją, problem z prawidłowym artykułowaniem i realizowaniem swoich interesów, być może wręcz problem z poczuciem własnej wartości w relacjach z ważnym sojusznikiem.
Zaraz część komentujących stwierdzi, że przecież ich zdaniem faktycznie mamy wszystkie te problemy, a w ogóle to poprzednicy byli tacy i owacy i zrobili to i tamto.
OK. OK. Ale zastanówcie się czy szef dyplomacji jest od podkreślania publicznego naszych problemów i słabości i to jeszcze takim językiem, który zwraca na to szczególną uwagę?
Nieprzypadkowo dyplomacja opiera się w dużym stopniu na ogólnych, eleganckich zdaniach i licznych przemilczeniach. To nie wynika ze snobizmu czy staroświeckości, ale ze starannie przemyślanych kalkulacji, służących ochronie interesów, pozycji i opinii państwa.
RozwińZwiń komentarze (6)
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Kolejne expose wicepremiera Radosława Sikorskiego i kolejne zaklinanie rzeczywistości, że wszystko w Unii działa, że trzeba tylko naprawić kilka błędów, integracja europejska będzie trwała wiecznie, a kurs Unii zmienia się pod wpływem Polski. Sikorski stale powtarza anachroniczne frazesy rodem z lat 90. w rodzaju „współpraca daje przewagę”, ale nie umie skutecznie zabiegać o konkretne interesy Polaków na forum UE.
Dawny zastępca Bronisława Geremka próbuje nas mamić iluzjami i straszyć wojną czy nową Jałtą, ale nie ma do zaproponowania niczego oprócz dalszego przekazywania władzy nad Polską na zewnątrz, w ręce niekompetentnych ideologów i skompromitowanych polityków w rodzaju pani von der Leyen, którzy od lat prowadzą Europę w przepaść, zaprzepaszczając bogactwo zgromadzone przez pokolenia.
Panie Premierze – tylko ostatni rok pokazał, w jakim kierunku zmierza Unia Europejska. Dalsze przyspieszenie federalizacji, pozatraktatowe zawłaszczanie kompetencji państw członkowskich, dalsza realizacja zielonej polityki klimatycznej, a co za tym idzie – utrata konkurencyjności przekładająca się na pogorszenie sytuacji materialnej polskich rodzin i polskich firm.
Chyba tego Pan właśnie chce, skoro regularnie sugeruje Pan konieczność przyjęcia przez Polskę euro, a dzisiejsze wystąpienie zaczął Pan od powołania się na Jeana Monneta, zwolennika „Stanów Zjednoczonych Europy” i całkowitej likwidacji niepodległych państw europejskich. Pytanie, przed którym dzisiaj stoją Polacy, to czy będziemy szli na dno z całą Unią, czy weźmiemy odpowiedzialność za własne państwo i będziemy próbowali ratować własny przemysł, rolnictwo i rozwój gospodarczy. Czy zawalczymy o bezpieczeństwo żywnościowe i spróbujemy zatrzymać rosnące ceny energii.
Kolejne #exposé wicepremiera @sikorskiradek i kolejne zaklinanie rzeczywistości, że wszystko w Unii działa, że trzeba tylko naprawić kilka błędów, integracja europejska będzie trwała wiecznie, a kurs Unii zmienia się pod wpływem Polski. Sikorski stale powtarza anachroniczne…
— Anna Bryłka (@annabrylka) February 26, 2026
Pana odległy poprzednik na stanowisku Roman Dmowski wskazywał przed ponad stu laty, że wadami Polaków są bierność i moralistyczne frazesy zamiast zabiegania o własne konkretne interesy. Pan doskonale uosabia te dwie cechy. Polski rząd jest bierny w UE, podporządkowuje się innym, a jednocześnie próbuje swoją bierność i bezradność ukryć za wzniosłymi opowieściami o obronie prawa międzynarodowego czy wspólnocie wartości.
Coraz mniej Polaków daje się nabierać na Wasz teatr!
Polski rząd nie zbudował mniejszości blokującej dla zablokowania umowy z krajami Mercosur. Jest Pan dumny z tego, że jako minister spraw zagranicznych publicznie twierdził Pan na wiele miesięcy przed decydującym głosowaniem, że i tak nie ma na to szans, co widziały wszystkie inne rządy, w tym państw wahających się, czy ulec presji Niemiec?
Nadal nie złożyliście też skargi do TSUE na Decyzję wykonawczą Rady z dnia 9 stycznia, choć wielokrotnie to obiecywaliście. Umowa tymczasowo wejdzie w życie. Nie przeszkadza Panu ścisła współpraca Brazylii i Rosji, nie przeszkadza Panu zakup rosyjskich nawozów przez to państwo? Unii to nie przeszkadza, a Panu? Ile państw członkowskich choćby próbował Pan przekonywać tym argumentem?
Tak walczycie o polskie rolnictwo, że w październiku zgodziliście się na przegląd umowy stowarzyszeniowej między UE a Ukrainą, zwiększającą bezcłowe kontyngenty na import towarów rolno-spożywczych z Ukrainy. O ponad 500% wzrosną kwoty importowe miodu, cukru czy przetworzonej skrobi, o ponad 300% jajka, o ponad 230% masła, ponad 150% mleka, kukurydzy, czosnku czy soku jabłkowego. Polscy rolnicy już raz odczuli masowy import z Ukrainy, teraz odczują to po raz kolejny.
To samo dotyczy polskich przewoźników, co z umową o transporcie drogowym towarów i nieuczciwą konkurencją dla polskich przewoźników do marca 2027 roku! I Wasz rząd ogłasza, bezwarunkowe członkostwo Ukrainy w UE! Bezwarunkowa zgoda na wspólny dług i bezzwrotną pożyczkę dla Ukrainy. To może odpowie Pan, dlaczego Ukraina, uderzając w Polskę, zablokowała eksport złomu do UE? To jest to polsko-ukraińskie partnerstwo?
Odpowiem Panu – to jest właśnie frajerstwo. Frajer krzyczy – nie bądźmy frajerami! To wszystko oznacza, że możemy stracić to, co zostało jeszcze z naszego przemysłu. Czy Polska robi cokolwiek, żeby ten proces zatrzymać?
Twierdzi Pan, że „Bruksela wycofuje się z nadmiernych obciążeń w polityce środowiskowej, realizując postulaty Polski”. Naprawdę? Z jakich? Może się to Panu przyśniło? Mówi Pan: „Jeśli uznajemy, że cele klimatyczne są zbyt ambitne, możemy je zmienić”. Naprawdę nie ma Pan wstydu w oszukiwaniu społeczeństwa. W takim razie polski rząd nie chce ich zmienić? Bo Unia przyjęła dosłownie kilka tygodni temu kolejny cel klimatyczny, tym razem redukcja emisji o 90% na rok 2040, dlaczego Polska go nie zatrzymała? ETS2 wchodzi w życie w 2028 roku, a realizacja tylko dyrektywy budynkowej będzie kosztowała Polaków 2 biliony złotych. Dlaczego te koszty pomija Pan w swoich kalkulacjach, zamiast tego dwudziesty raz powołując się na Roberta Schumana i idealistyczne hasełka straumatyzowanych wojną polityków sprzed 70 lat? Jakie to ma przełożenie na dobro Polaków tu i teraz?
Unia traci konkurencyjność z miesiąca na miesiąc. Europejski przemysł się zwija, zbiorowe zwolnienia w wielu fabrykach stają się powoli codziennością, a przyczyny tej sytuacji stworzyła sama Unia. Podstawową jest oczywiście polityka klimatyczna, przekładająca się nie tylko na rosnące ceny energii, ale też na koszty wielu innych dóbr obejmowanych kolejnymi i kolejnymi zielonymi przepisami. Do tego dochodzi presja importu z krajów trzecich oraz koszty produkcji, powodujące, że europejskie towary już na starcie przegrywają konkurencję. Deficyt handlowy w zeszłym roku Unii wobec Chin pobił kolejny rekord i wyniósł już 360 mld euro, prawie dwa biliony złotych! Każdy sektor jest dosłownie pożerany przez Chiny: stal, motoryzacja, chemia, huty szkła, bo taki model gospodarczy stworzyła Unia, a Chińczycy robią swoje od momentu wejścia do WTO. Volkswagen odkrywa, że w Chinach jest w stanie zaprojektować samochód o połowę taniej i trzy razy szybciej – to po co ma produkować w Europie?
W sprawie budżetu proponuję doczytać szczegóły i zastanowić się, czy rzeczywiście mądrze jest chwalić się, że to Wasz człowiek jest unijnym komisarzem budżetu. W lipcu Komisja ogłosiła projekt nowego, wieloletniego budżet UE. Odtrąbiliście wielki sukces, tylko czy ktoś Polakom powie, że to kolejny etap centralizacji UE? Czy ktoś powie, że z tych środków będziemy spłacać KPO w postaci nowych zasobów własnych, które będą wpływać bezpośrednio do unijnej kasy? Część podatku akcyzowego, część ETS1, nowy podatek od e-odpadów – to wszystko czeka nas już w 2028 roku. Dla Was to wygodne, bo po wyborach do Sejmu. Dowiedzieliśmy się też, że pieniądze z KPO poszły na elektryczne jachty, a kamienie milowe realizować trzeba, w tym podatki od aut spalinowych (E3G, E4G brak ich realizacji to minus 4 mld EUR) i przepychaną teraz przez Sejm ustawę przekształcającą umowy cywilnoprawne w umowy o pracę. Za to wszystko zapłacą zwykli Polacy. I tak właśnie wygląda pozatraktatowe rozszerzenie kompetencji, w kamieniach milowych, czy w orzeczeniach TSUE.
Mówił Pan o „antyunijnej propagandzie”. Panie Premierze – my tylko informujemy co się dzieje. To Pan i Pana koledzy od trzydziestu lat próbują wmawiać Polakom, że Unia ma same zalety i zawsze będzie się nam opłacała. Widać, że boli Pana rosnące poparcie dla sił zdrowego rozsądku w Polsce i całej Europie, skoro tak wiele miejsca poświęcił Pan „dezinformacji”, sugerując dalsze próby ograniczania swobody wypowiedzi w Internecie, co chcieliście zrobić w ramach aktu o usługach cyfrowych.
Straszy Pan Brexitem – Brytyjczycy tak bardzo pragną powrotu do UE, że ostatnie wybory lokalne wygrała partia Nigela Farage’a, prowadząca we wszystkich sondażach. Początki po Brexicie były trudne, bo Brytyjczycy zostali oszukani przez Pana kolegę ze studiów i klubu Bullingdona, Borisa Johnsona, który grał patriotę i nowoczesnego konserwatystę, a potem u władzy suwerennie prowadził jeszcze bardziej radykalną politykę imigracyjną i klimatyczną niż za czasów członkostwa w UE. Wielką Brytanię i UE wyniszczają nastawione na własne korzyści, blichtr i splendor aroganckie, zdegenerowane elity, przynależność do których jest dla Pana od lat pretekstem do wywyższania się nad Polakami.
To sama Unia prowadzi do coraz większego sceptycyzmu wobec wspólnoty, właśnie dlatego, że na jej czele stoją odrealnieni federaliści i bierni oportuniści, tacy jak Pan. Putin tylko się cieszy widząc, jakie bzdury i wariactwa wymyśla Komisja Europejska.
My w przeciwieństwie do Was chcemy odzyskać kontrolę nad przyszłością naszego narodu. My w przeciwieństwie do Was wiemy, w jakim paradygmacie chcemy funkcjonować. W paradygmacie zdrowego rozsądku, z realną oceną sytuacji i pozycji Polski w Europie. Z prawdziwą i realną oceną w jakiej słabej pozycji jest UE.
Nie możemy dłużej udawać, że wszystko jest w porządku. Nie możemy dłużej udawać, że UE nie podejmuje działań szkodliwych dla dobrobytu Polaków. Nie możemy dłużej udawać, że polski rząd kształtuje politykę UE. Im szybciej polska klasa polityczna spojrzy prawdzie w oczy i przestanie oszukiwać Polaków, tym większa szansa, że uda się nam przetrwać.
RozwińZwiń komentarze (7)
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Skomentuj