System kaucyjny w Polsce? Skam, złodziejstwo, oszustwo! - Konfederacja

System kaucyjny w Polsce? Skam, złodziejstwo, oszustwo!

Magdalena Sosnowska – zachodnio-pomorski lider Konfederacji

Do wszystkich sklepów trafiły produkty w opakowaniach kaucyjnych i każdy, kto chce kupić napój, musi ponieść koszt kaucji, czy tego chce czy nie chce.

Pieniądze są pobierane natychmiast – bez żadnego pytania i bez żadnej zwłoki.

Zostaliśmy postawieni przed faktem dokonanym, bez możliwości odmowy. Ponosimy konsekwencje decyzji wyborczych ludzi, którzy przy urnach głosowali na unijnych pachołków, implementujących bezrefleksyjnie chore przepisy klimatyczne w Polsce.

System jest tak skonstruowany, żeby zarabiali producenci, a Polacy tracili. Cały ciężar “ratowania płonącego świata” spoczywa na konsumentach i ich portfelach, bo gdy chcemy odzyskać swoje pieniądze to oczywiście napotykamy opór.

Butelkomatów jest jak na lekarstwo, a oddanie butelki często staje się wyzwaniem, które niejednokrotnie kończy się porażką. Nawet jeśli uda się butelkę zdać w automacie, to realizacja kuponu w sklepie potrafi być kolejnym kłopotem.

Od pewnego czasu każdy z nas testuje ten system i ma swoje doświadczenia. Ja przez okres w jakim funkcjonuje system wielokrotnie byłam zmuszona do powrotu do domu z niezdanymi butelkami, bo jedyny działający w mojej okolicy butelkomat był przepełniony.

Innym razem napotykałam kolejkę ludzi z wielkimi torbami i rezygnowałam, bo nie miałam gwarancji, że gdy w końcu przyjdzie moja kolej będzie jeszcze miejsce w pojemniku na moje opakowania.

Ktoś powie, że butelkomat to niejedyny mozliwy punkt skupu, bo przecież butelki można zdać w sklepach np. w punktach obsługi klienta.

Zgoda – można, ale jest to obciążone wadami. Na przykład ostatnio usłyszałam w takim punkcie, że tak, skupują butelki, ale tylko w rozsądnych ilościach. Co to w ogóle za kryterium skupu? Czy jak ja kupowałam u nich napoje w nierozsądnych ilościach i kasowali kaucje, to też to stanowiło problem?

Inny przykład – przebywając w Poznaniu, tuż przed odjazdem z dworca oddałam butelkę do pobliskiej Żabki. Jakie było moje zdziwienie, gdy już w Szczecinie przeczytałam, że zwrot za kaucję mogę zrealizować tylko i wyłącznie w tym punkcie w którym zdałam butelkę!
Pytam się dlaczego ???
Przecież ciężar rozliczania się sklepów z producentami powinien być poza nami. Kiedy płaciłam tę kaucję w Poznaniu nikomu nie przeszkadzały moje szczecińskie pieniądze. Dlaczego, więc w drugą stronę też tak to nie działa?

Tych historii było kilka, jest to bez wątpienia temat rzeka, który budzi jedynie złość i bezsilność. Do tego dochodzi jeszcze tępa propaganda mediów mainstreamowych, gdzie odzyskiwanie poniesionych kosztów ogłaszane jest jako zarobek, ale nad tym już spuśćmy zasłonę milczenia…

Komentarze (1)

Privacy Overview

This website uses cookies so that we can provide you with the best user experience possible. Cookie information is stored in your browser and performs functions such as recognising you when you return to our website and helping our team to understand which sections of the website you find most interesting and useful.