Ukraińcy „przynoszą Polsce miliardy” i „podnoszą PKB”? To manipulacja! - Konfederacja

Ukraińcy „przynoszą Polsce miliardy” i „podnoszą PKB”? To manipulacja!

Grzegorz Płaczek, przewodniczący Klubu Poselskiego Konfederacji

Nie chcę nikogo obrażać, ale trzeba jasno powiedzieć, że proukraiński przekaz rządu o tym, że Ukraińcy „przynoszą Polsce miliardy” i „podnoszą % PKB”, to manipulacja.

Sprawa jest prosta i żadne obściskiwanie się premiera polskiego rządu z prezydentem Ukrainy tego nie zmieni. Propagandowe „wyliczenia” opierają się na modelach makroekonomicznych, które często pokazują jedynie wpływy – podatki, konsumpcję, zatrudnienie – a nie pokazują realnych kosztów ponoszonych przez gminy, powiaty i województwa. Samorządy od lat w ogóle nie raportują osobno wydatków związanych z uchodźcami. Nie wiemy więc, ile tak naprawdę kosztuje Polaków dodatkowa klasa w szkole, więcej lekarzy w przychodni czy miejsca w żłobkach.

Bez tych danych mówienie o „zysku dla PKB” to zwykłe zafałszowanie rzeczywistości. Pokazuje się tylko jedną stronę bilansu, a druga – ta najtrudniejsza i najbardziej kosztowna – jest zamiatana pod dywan.

W rządowych proukraińskich przekazach kompletnie pomija się ogromne wydatki ponoszone przez samorządy i instytucje lokalne. A to właśnie tam wydawane są realne pieniądze z budżetów województw, powiatów i gmin – m.in. na:
➡️ edukację (dodatkowe klasy, nauczycieli wspomagających, podręczniki),
➡️ służbę zdrowia (świadczenia, szczepienia, obsługę w szpitalach i przychodniach),
➡️ transport publiczny i infrastrukturę,
➡️ miejsca w żłobkach, przedszkolach, dopłaty do mieszkań komunalnych, etc.

Marszałkowie województw dysponują funduszami regionalnymi, które w dużym stopniu są obciążane wydatkami na rzecz obywateli Ukrainy. Dlatego gdy słyszymy, że „Ukraińcy generują X% PKB”, pamiętajmy, że nie pokazuje się drugiej strony bilansu – czyli realnych kosztów ponoszonych lokalnie, których nie uwzględniają proste medialne wyliczenia.

To nie jest apel przeciwko pomocy. To apel o uczciwą debatę, która powinna opierać się na pełnym obrazie finansów publicznych, a nie wyłącznie na statystykach centralnych i propagandowym przekazie rządu. Co więcej – w Polsce na obywateli Ukrainy kierowane są również środki z funduszy pozabudżetowych – a te również nie są w pełni ujmowane w analizach. Jak i sprzęt wojskowy, który przekazywany jest Ukrainie bezpłatnie.

Dlatego kieruję do wszystkich marszałków województw interwencje poselskie, by podjąć próbę oszacowania faktycznych wydatków na obywateli Ukrainy przebywających w Polsce. Jestem pewien, że wyniki tych zestawień wielu mogą mocno zaskoczyć. Polska utrzymuje obecnie dwa narody i pytanie, czy rzeczywiście w Warszawie to nikomu nie przeszkadza. Polacy zasługują na publiczną debatę, a nie na ordynarną propagandę i analizy pisane “na zlecenie rządu”.

Komentarze (1)

Privacy Overview

This website uses cookies so that we can provide you with the best user experience possible. Cookie information is stored in your browser and performs functions such as recognising you when you return to our website and helping our team to understand which sections of the website you find most interesting and useful.