Krzysztof Bosak – wicemarszałek Sejmu
Dziś przypada 343. rocznica bitwy pod Wiedniem. Armia króla Jana III Sobieskiego była najsilniejszym kontyngentem wojsk idących z odsieczą oblężonemu miastu, a uderzenie polskiej jazdy odegrało decydującą rolę w rozbiciu armii osmańskiej.
Polacy mają pełne prawo pamiętać o tym zwycięstwie bez fałszywej skromności. Od siły polskiego państwa i polskiego wojska zależały wtedy losy znacznej części chrześcijańskiej Europy, a Wiedeń stał się jednym z największych zwycięstw w historii polskiego oręża.
Dziś przypada 343. rocznica bitwy pod Wiedniem. Armia króla Jana III Sobieskiego była najsilniejszym kontyngentem wojsk idących z odsieczą oblężonemu miastu, a uderzenie polskiej jazdy odegrało decydującą rolę w rozbiciu armii osmańskiej.
— Krzysztof Bosak 🇵🇱 (@krzysztofbosak) September 12, 2026
Polacy mają pełne prawo pamiętać o tym… pic.twitter.com/sdi8jl1U3U
343 lata później żadna armia sułtana Wiednia nie oblega. Europa znalazła się jednak w sytuacji nie mniej groźnej.
Przez dziesięciolecia europejskie rządy prowadziły masową imigrację z państw muzułmańskich, a społeczeństwom wmawiano, że różnice kulturowe nie mają większego znaczenia, integracja dokona się sama i właściwie nie ma się czego obawiać. Ostrzeganie przed powstawaniem równoległych społeczeństw było przedstawiane jako przejaw zacofania, ksenofobii albo radykalizmu.
Dziś skutki tej polityki widać w całej Europie Zachodniej. Islamizacja staje się faktem i jest podstawą do tworzenia się równoległych społeczeństw, które nie asymilują się, ale dzięki swojej żywotności same zaczynają dominować nad gospodarzami. W wielu państwach znajduje to odzwierciedlenie w życiu społecznym, polityce, a nawet w składzie władz lokalnych i krajowych.
W XVII wieku ekspansja islamu na Europę szła wraz z armią Imperium Osmańskiego. W XXI wieku do stopniowej islamizacji europejskich społeczeństw nie potrzeba było żadnej armii. Wystarczyła krótkowzroczna, naiwna polityka kolejnych europejskich rządów, które przez kilkadziesiąt lat same tworzyły warunki do masowej migracji, a później bardzo długo nie chciały nawet przyznać, że niesie ona ze sobą poważne konsekwencje. Polska zdaje się podążać tą zgubną ścieżką, wbrew woli większości społeczeństwa. Wciąż jednak nie jest za późno na powstrzymanie tego procesu. Dla nas jest jeszcze szansa.
Bitwa pod Wiedniem to powód do dumy z polskiej historii. Patrząc jednak na dzisiejszą Europę trudno nie dostrzec także gorzkiej ironii, że rzeczy, przed którymi kiedyś broniono się z bronią w ręku, współczesne europejskie elity w znacznej mierze sprowadziły do Europy same niemal bez jednego wystrzału.

Skomentuj