Konferencja prasowa Konfederacji z udziałem Dobromira Sośnierza i Wojciecha Machulskiego, 30 września 2024 r.
Wojciech Machulski: – Dzisiaj Konfederacja odnosi się do artykułu, który opublikował rano portal Onet w którym ujawnia informację o nowej obsadzie Totalizatora Sportowego, spółki kontrolowanej w 100% przez Skarb Państwa. W tejże właśnie spółce doszło do wymiany wszystkich dyrektorów regionalnych. 13 tych zwolnionych stanowisk zostało już obsadzonych. I jak się okazuje, jak donosi portal Onet (…) są tam zatrudnieni politycy i działacze partii wchodzących w skład koalicji rządzącej – Platformy Obywatelskiej, PSLu i Lewicy, a także przyjaciele premiera Donalda Tuska.
Obecna koalicja rządząca mówiła, że skończy z obsadzaniem stanowisk przez partyjnych nominatów, a jaka jest rzeczywistość? Otóż nowym dyrektorem, szefem Totalizatora Sportowego w Lublinie zostaje Bartosz Piech, radny z Janowa Lubelskiego i działacz PSL. Szefem Totalizatora w Łodzi zostaje radny powiatowy z Trzeciej Drogi, pan Michał Małecki. W Kielcach będzie to Karol Wilczyński, radny miasta Kielce z Koalicji Obywatelskiej. Jego zastępcą zostaje Sebastian Nowaczkiewicz, były wójt podkieleckich Nowin związany z PSL. W Rzeszowie mamy Sławomira Czwala, radnego miasta, który jest działaczem Platformy Obywatelskiej. Tym, że został dyrektorem pochwalił się nawet w serwisie Linkedin. Paweł Siedlecki zostaje szefem Totalizatora Sportowego w Warszawie. Wcześniej był zastępcą dyrektora w MSWiA. W Koszalinie będzie Anna Makarewicz, wieloletnia dyrektor biura poselskiego, a później biura senatorskiego senatora Stanisława Gawłowskiego z Platformy Obywatelskiej. W Szczecinie Krzysztof Janicki będzie prawdopodobnie nowych szefem. Wcześniej współpracownik Sławomira Nitrasa. W Gdańsku będzie to Adam Sekuła, przedsiębiorca, prywatnie znajomy Donalda Tuska z boiska.
Ja donosi Onet, politycy trzech formacji wchodzących w skład koalicji rządzącej obsadzą te stanowiska w spółkach skarbu państwa. A my pytamy jaki jest plan w takim razie, koalicji rządzącej na to, żeby tego typu zachowania zwalczyć. Dużo nam obiecywano, a wychodzi niestety tak jak zwykle. (…)
– Polacy nie chcą, żeby Polska zamieniła się w dzielnicę slumsów, bandyctwa i mafii, które już w tej chwili znamy z niektórych krajów zachodnich. Polacy nie chcą powtarzać eksperymentu, który już się nie udał. I Polacy nie chcą przyjmowania przymusowych migrantów.
Załóżmy, że nawet Donald Tusk po znajomości – bo wiadomo, że z Niemcami się z wzajemnością lubią – dostanie pozwolenie, że on nie musi [przyjmować nielegalnych imigrantów], ale to nie może być Polska zależna od tego czy Donald Tusk jest przy władzy czy nie. Potem będzie rząd, załóżmy, Konfederacji i ten rząd Konfederacji to, założę się, że będzie musiał przyjmować migrantów, nie tylko tych, które będzie miał w tym czasie na bieżąco, ale zapewne jeszcze zapłaci kary zaległe za Tuska, bo wtedy jednak okaże się, że od początku powinniśmy [przyjmować tych imigrantów].
Państwo nie może tak funkcjonować, że to jest wszystko na ślinę. Jeśli w dyrektywach czy rozporządzeniach jest to zapisane to musimy to twardo podważyć i domagać się wyłączenia z tego Polski. Nic na ślinę!
O tym co pomagają w nielegalnych przekraczaniu polskiej granicy – Należy ścigać karnie wszystkie osoby których działalność przyczynia się do tego, że ci ludzie z większych prawdopodobieństwem przekraczają te granice. Ci którzy w jakikolwiek sposób pomagają na przykład włamywaczom, podawali im herbatę w czasie jak oni marzną przy piłowaniu kraty do supermarketu to też są pomocnikami przy przestępstwie.
Ludzie, którzy przedostają się nielegalnie przez granicę są przestępcami. Jakakolwiek forma pomagania przestępcom jest wbrew interesowi państwa polskiego! Czy oni robią to z miłości do Putina? Nie sądzę. Myślę, że robią to z typowej lewicowej naiwności. Mają głowę napakowaną poprawnością polityczną i nie rozumieją sytuacji w jakiej się znaleźli.
Jeżeli ci aktywiści próbują zapobiec wypchnięciom, zawróceniom – bo nie powinniśmy moim zdaniem mówić po angielski “puchback|, tylko “zawrócenia” – do kraju z którego nielegalnie przybyli, to ci ludzie przyczyniają się do powodzenia nielegalnej migracji. Ci ludzie powinni siedzieć po prostu w więzieniu za faktyczne działanie przeciwko interesowi Polski!
Dobromir Sośnierz kontra poseł Konieczny z Lewicy: Polacy nie chcą, żeby Polska zamieniła się w dzielnicę slumsów, bandyctwa i mafii!
Polacy nie chcą powtarzania eksperymentu, który już się nie udał i nie chcą przyjmowania przymusowych migrantów. A ludzie, którzy przedostają się… pic.twitter.com/lL5n7CY3vb
Dobromir Sośnierz w Super Expressie. Dobromir Sośnierz startuje do Parlamentu Europejskiego z 10. miejsca na liście Konfederacji w okręgu obejmującym województwo śląskie.
– Odpowiedzialni jesteście [PO i PiS] w tym samym stopniu, bo polityka wobec granicy nie zmieniła się w ogóle przez ostatnie lata. PiS robił dokładnie to samo co robi obecnie Platforma. Dokładnie .ten sam problem zgłaszałem w swoich wystąpieniach już dawno temu. Wtedy odsądzano mnie od czci i wiary. Wskazywałem na to, że jeśli dochodzi do takich gorszących scen, że jacyś barbarzyńcy forsują siłą naszą granicę, przewracają słupki, rzucają czymś tam w naszych żołnierzy, że już wtedy powinno się ich odeprzeć wszelkimi dostępnymi metodami, nie wyłączając użycia broni palnej.
🔴 Dobromir Sośnierz w Super Expressie: To wy macie krew tego żołnierza na rękach!
Cieszę się, że dzisiaj to już jest oczywiste. Ale wtedy np. pani Mucha, obecnie w Polsce 2050, odmówiła mi udziału w cywilizacji łacińskiej z tego powodu, że powiedziałem, że żołnierze mają broń po to, żeby jej używać.
Mam nadzieję, że to co się wydarzyło otrzeźwi w końcu naszą klasę polityczną. Bo sygnał póki co idzie w świat taki, że naszego żołnierza można zabić, nic się zabójcy nie stanie, a jeśli nasz żołnierz spróbuje wyciągnąć pistolet, żeby chociażby strzelać w powietrze to pójdzie siedzieć.
Przypomnijmy jaka była sekwencja zdarzeń. Teraz już wiemy dlaczego też żołnierz, który był raniony i jego koledzy się tylko osłaniali tarczami. Oni się bali cokolwiek zrobić, bo wiedzieli co się stało z ich kolegami kilka tygodni wcześniej. I to wy [Platforma] macie krew tego żołnierza na rękach.
Mam nadzieję, że teraz się polskie państwo zrehabilituje i ten człowiek. który godził naszego żołnierza jest już namierzony przez nasze służby i w przyszłym tygodniu znajdziemy go na gałęzi jak Czeczkę. (…)
Konferencja prasowa Konfederacji z udziałem wicemarszałka Sejmu Krzysztofa Bosaka i Dobromira Sośnierza, kandydującego z 10. miejsca na śląskiej liście Konfederacji w wyborach do Parlamentu Europejskiego.
Krzysztof Bosak: – Dziś z Dobromirem Sośnierzem chcemy skomentować przyjęcie przez Unię Europejską paktu migracyjnego. Nie ma zaskoczenia. Oczywiście oceniamy ten fakt bardzo negatywnie. Uważamy, że pakt o migracji i azylu przygotowany przez Unię Europejską będzie miał negatywny wpływ dla kwestii migracyjnych i dla bezpieczeństwa Europejczyków. Jeśli jakieś zjawisko chce się zwalczyć, tak jak nielegalną imigrację, to się uszczelnia granicę, a nie tą nielegalną imigrację instytucjonalizuje i zmusza państwa członkowskie do jej finansowania.
Pakt o migracji i azylu nie jest niczym innym, jak pozbawieniem kompetencji w tym zakresie państw członkowskich bez podstawy traktatowej. Unia Europejska wychodzi poza swoje kompetencje po raz kolejny, w kolejnej sprawie. Po raz kolejny Polacy zostają oszukani!
Przypomnijmy, że jak wchodziliśmy do Unii Europejskiej, mówiono, że kwestie migracyjne, kwestie związane z bezpieczeństwem będą wyłącznie w kompetencjach państw członkowskich. Jest to kolejna sprawa obok energetyki i wielu innych, która okazała się po prostu zwyczajnym kłamstwem.
Pakt o migracji i azylu zaszkodzi także bezpieczeństwu państw członkowskich, ponieważ w żaden sposób nie rozwiązuje problemu nielegalnej migracji. Nie jest to moja ocena, jest to ocena obecnego ambasadora Polski przy Unii Europejskiej, związanego z obecnym rządem Platformy Obywatelskiej. Powiedział to mniej więcej tydzień temu na Komisji Spraw Zagranicznych.
Rząd Polski zapowiada, że będzie starał się zmienić te przepisy. Niestety, dramat sytuacji polega na tym, że pakt o migracji i azylu stał się właśnie prawem. Natomiast polskie propozycje – spóźnione, które powinny być zgłoszone kilka lat temu, kiedy debata nad tym trwała, kiedy rządził PiS – są jedynie dyplomatyczną propozycją, o której Polska próbuje zainicjować dyskusję w Unii Europejskiej.
Widzimy też przy tej okazji, jakim mirażem okazał się rzekomy wpływ premiera Donalda Tuska na Unię Europejską. Było nam to przedstawiane w ten sposób, że PiS jest partią antyunijną, w związku z czym nic nie może załatwić, a Donald Tusk ma świetne kontakty w Brukseli, w związku z czym będzie miał na nią wpływ. Widzimy, że jest niestety odwrotnie! Wpływ rządu Donalda Tuska na to, co się dzieje w Unii Europejskiej, jest prawie żaden. PiS przegrywał w osamotnieniu różne głosowania w Unii Europejskiej, i tak samo w osamotnieniu Polska wraz z Węgrami przegrała głosowanie w sprawie paktu o migracji i azylu.
Na marginesie warto zauważyć, że przegłosowanie tego pakietu podwójną większością, stworzoną na mocy traktatu lizbońskiego, jest oczywiście bezprawne w naszej ocenie, ponieważ wykracza to poza materię traktatową, w zakresie której przekazaliśmy kompetencje. To powinna być jednogłośność, o ile w ogóle takie przepisy. Powinno być prawo weta i to powinno być podstawą do pilnego zaskarżenia tego całego pakietu do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej.
Oczywiście, jeśli chodzi o to zaskarżenie, jesteśmy sceptyczni, bo wiemy, jak orzeka Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Przecież nie został stworzony po to, żeby orzekać na niekorzyść eurokratów, ale ta procedura powinna być uruchomiona.
Co warte są w tej chwili zapowiedzi premiera Tuska? Dziwne słowa o tym, że Polska jeszcze na tym skorzysta. Trudno powiedzieć w jaki sposób. Wydaje się, że po prostu mamy do czynienia w tej chwili z jakimś czarowaniem opinii publicznej przed eurowyborami. Takie siły, które należą do tych partii głównego nurtu, wiedzą, że Europejczycy coraz bardziej boją się multikulturalizmu, zalewu nielegalnej migracji, spadku poczucia bezpieczeństwa w swoich społecznościach, w swoich miastach – i próbują mówić to samo, co siły naprawdę troszczące się o przyszłość Europy. Natomiast to jest tylko gadanie. Z tego gadania niestety nic konkretnego nie wynika i w tej chwili Państwo Polskie staje przed sytuacją, gdzie jeżeli nie będziemy chcieli przyjąć nielegalnego imigranta, którego nam przyśle Komisja Europejska, będziemy musieli płacić 20 tys. euro rocznie! A więc horrendalne pieniądze, w zamian za co? Za to, żebyśmy sami decydowali w naszym państwie, kto tutaj w ogóle przebywa.
Dobromir Sośnierz: Wpłać dobrowolnie, żeby inni nie wzięli Ci pod przymusem! Zostało 33 dni do wyborów. Musimy ostro pocisnąć, żeby dotrzeć do 3.5 milionów wyborców w okręgu śląskim (średnio do 100 tys. dziennie)!!
Skomentuj