„Moje nazwisko jest na liście Mirotworca. Ludzie z tej listy byli zabijani” - Konfederacja

„Moje nazwisko jest na liście Mirotworca. Ludzie z tej listy byli zabijani”

Rafał Mekler na Komisji Infrastruktury, 8 lutego 2024 r.:
– Ja tutaj może pytań nie będę wiele zadawał, mam kilka uwag. Mianowicie chodzi o tą listę. Wpisanie na taką listę zajmuje 5 minut, 2 minuty, 3 minuty. Dlaczego ta lista jest tak szalenie ważna? Proszę państwa, z listy Mirotworca, bo o tej liście mówię, ludzie byli zabijani. Jest udokumentowane kilka śmierci dziennikarzy, działaczy, którzy nie do końca byli zgodni oczywiście z linią polityczną Kijowa. I ci ludzie dziś nie żyją! Więc to nie są jakieś żarty i to też nie jest tak, jak tutaj słyszeliśmy, że odnosi się to głównie do kwestii jakichś tam gospodarczych i tak dalej. Ludzie ginęli z tej listy i podejrzewam, że będą nadal ginąć. Ja mogę państwu w tej chwili nawet pokazać, z ostatniego tygodnia, ludzie piszą mi, że mnie po prostu zabiją, więc traktować należy tę listę jako podjudzanie do zabójstwa. Jest kilka osób, tutaj siedzących, na tej liście i uważam, że jest to priorytetem, żeby naszych kolegów z tej listy po prostu usunąć.

I teraz, proszę państwa, jeżeli z listy – to jest naprawdę, to jest kwestia elektroniczna, ktoś, kto prowadzi jakąkolwiek stronę internetową, ma świadomość tego, że usunięcie jakiejkolwiek zakładki ze strony internetowej to jest dosłownie sekunda! Jeżeli władza w Kijowie nie jest w stanie z tej listy ludzi usunąć, to ja mam poważne obawy, czy pozostałe postulaty zostaną w jakikolwiek sposób satysfakcjonująco dla nas wykonane.

Kolejna moja uwaga, bo tutaj padła taka teza, że rzekomo Unia Europejska nie dofinansowuje transportu drogowego i tak dalej. Proszę państwa, jeżeli Unia Europejska nawarzyła piwa, to niech dziś je wypije i poniesie konsekwencje tej sytuacji, w której my jesteśmy! Bo ja pragnę podkreślić, że wszyscy, tak jak tutaj siedzimy, wszyscy przewoźnicy mamy poważne problemy finansowe, które są pochodną tak naprawdę polityki unijnej! Polityki unijnej względem Ukrainy. Względem Ukrainy – ja chciałbym, żeby to wybrzmiało. I teraz kwestia tego finansowania.

Tylko przypomnę, że w Niemczech jest program, gdzie za zezłomowanie pojazdu Euro 5 i kupno pojazdu o wyższej klasie ekologicznej jest dopłata! Da się jednak. Tak jak mówię, UE wygenerowała problem, nie chce ponieść konsekwencji. Ja mogę domniemywać teraz, że w interesie Unii Europejskiej jest to, żeby wyeliminować polskiego przewoźnika, bo należy patrzeć niestety na owoce tych działań, na skutki tych działań. A skutki będą takie, że polskiego przewoźnika nie będzie, w jego miejsce wejdzie przewoźnik ukraiński! Więc chciałbym jeszcze zadać państwu tutaj, rządzącym, dzisiaj pytanie, czy państwo zamierzacie opodatkować firmy ukraińskie w takim razie? No bo my podatku wam nie zapłacimy. My podatku wam nie zapłacimy, bo nie będziemy mieć z czego.

Wyprzedajemy co się da. Nikt nie chce tych pojazdów nawet kupić. Mamy poważne problemy i perspektywa, ta, o której tutaj mówił pan prezes Buczek, że jest krótka i tak dalej. Tak, proszę państwa, ale wynika ona tak naprawdę z sytuacji, w jakiej my jesteśmy. Wynika z sytuacji, w jakiej my jesteśmy.

Idąc dalej, tutaj temat kontroli pojazdów ukraińskich i kabotaży. Proszę państwa, prosta sprawa. Pojazd ukraiński wjeżdża jednego dnia, wraca na Ukrainę za 60 dni. No proszę państwa, przecież nie jedzie się – koniem byśmy jechali do Berlina i z powrotem do granicy, i 60 dni by to nie zajęło! Wiemy wszyscy, że te pojazdy wykonują po prostu przewozy wewnątrzunijne. I teraz to naprawdę można rozwiązać w sposób banalny. Banalny! Wystarczy sprawdzić, dlaczego ten pojazd przebywał tyle dni. Niech kierowca udowodni, co robił, dlaczego przebywał. Skoro my, przebywając po stronie ukraińskiej, dotychczas byliśmy karani za 20 dni przebywania na Ukrainie, to ja nie widzę problemu, żeby w sposób analogiczny postępować z przewoźnikami ukraińskimi i pytać, gdzie byli powyżej 60 dni, czy powyżej 50 dni, nie ma to znaczenia. Zróbmy symetrycznie, tak jak na Ukrainie. To ad vocem tej sytuacji związanej z Ukrainą. I ja bym jeszcze tutaj chciał dodać od siebie też pewną rzecz.

Wszyscy tutaj państwo, tak jak mówię, możecie odnosić wrażenie, że mamy czas, że możemy sobie tutaj dyskusje polityczne uskuteczniać na samym początku tego jednak dla nas witalnego spotkania, bo przyjeżdżając tutaj, często po kilkaset kilometrów, obiecujemy sobie wiele. Ja nie będę tego ukrywał. Przyjeżdżamy tutaj, bo oczekujemy jakichś rozwiązań, ale oczekujemy tych rozwiązań na już. Mówię państwu dlaczego.

Branża transportowa staje praktycznie w tym momencie już przed ogromnymi wyzwaniami. Cała Unia Europejska w tym momencie tworzy presję na przechodzenie na pojazdy elektryczne. Niemcy dopłacają do tych pojazdów elektrycznych. My jako Polacy z tymi swoimi pojazdami z silnikami diesla zostaniemy z niczym! My po prostu do Niemiec nie wjedziemy, do Francji nie wjedziemy. A jeżeli wjedziemy, to po prostu my nie będziemy w stanie w sposób racjonalny ekonomicznie wykonywać naszych przewozów. Także masa rzeczy jest jeszcze do wykonania, oprócz tej sytuacji z Ukrainą tak naprawdę.

Oprócz tej sytuacji z Ukrainą problemy zaczynają kaskadowo na nas spadać i za chwilę z tych 6% PKB może nie zostać nic. Jest masa rzeczy nawet, które są do uregulowania wewnętrznie.

Co zostało wprowadzone podczas ostatnich rządów? Brak przeglądu. Ja tylko przypomnę, żebyśmy mieli obraz tego, jak to wygląda. Bardzo często firmy transportowe mają kilkadziesiąt pojazdów. I teraz okazuje się, że możemy zapomnieć – ja miałem taką sytuację ze względu na to właśnie, że zajmuję się rzeczami związanymi z protestem, z realizacją tych postulatów – stała u mnie na placu naczepa trzy miesiące, zapomniałem, że nie ma przeglądu. Tak? Zapomniałem, że nie ma przyglądu. Kierowca wziął ją z placu, nie sprawdził. Dostanę teraz dwa tysiące złotych kary, będzie to ciężkie naruszenie, drodzy państwo, najpoważniejsze naruszenie, rozumiecie? Najpoważniejsze naruszenie, ja będę musiał się tłumaczyć.

W branży transportowej, pewnie nie wszyscy państwo wiecie, obowiązuje wymóg dobrej reputacji. Gdy ja to mówię prawnikom, to oni się śmieją! Prawnicy się śmieją z tego, jak? Wymóg dobrej reputacji? A co wy robicie tam w tym transporcie, że wymóg dobrej reputacji jest potrzebny? To jest do cofnięcia, to jest niesprawiedliwe, skrajnie niesprawiedliwe.

Następna rzecz, zakaz wyprzedzania. Przecież absurdem jest, żeby nie można było wyprzedzać się chociażby w nocy!
Przecież można ten zakaz, ja rozumiem, że drogi są dwupasmowe, ja rozumiem ograniczenia, które są u nas, wynikające po prostu z infrastruktury, ale uracjonalnijmy to, tak? Niech ten zakaz wyprzedzania będzie między godzinami, nie wiem, ósma-dziesiąta na przykład. Dajcie ludziom zarabiać! Przecież każdy kilometr, który kierowca, który ciężarówka zrobi, to są pieniądze. A te pieniądze to jest podatek dla państwa! To są podatki pośrednie, bo kierowca zarobi więcej. Wszyscy korzystamy z tego, że ta ciężarówka zrobi więcej kilometrów.

Następna rzecz, na granicy mandaty za przeładunek. 40 kilogramów samochód przeładowany to 6 tysięcy złotych! W jakim my świecie żyjemy? To wszystko jest do poodkręcania.

Następna rzecz. Państwo pewnie nie wiecie, żyjecie sobie tutaj w błogiej nieświadomości, w tym momencie jest masowe zjawisko padania firm spedycyjnych. Nie będę mówił nazw. Ale my wszyscy w transporcie znamy, firmy mają długi rzędu 5-10 milionów złotych! I w procesie restrukturyzacyjnym być może przewoźnicy otrzymają 30% tej sumy, a stawiam, że nie dostaną nic. Stawiam, że nie dostaną nic.

Masa rzeczy jest do naprawienia. Można tutaj wziąć chociażby wzorzec francuski, gdzie we Francji jest tak, że jeżeli za przewóz nie zapłaci pośrednik, czyli 5, 6, 10 spedycja, która wzięła ten towar, odpowiada odbiorca albo nadawca towaru. To jest banalne. I nagle się okazuje, że osoba, która jest bezpośrednio odpowiedzialna za dostarczenie tego towaru, ma w interesie to, żeby ten towar dowiózł ktoś, kto jest fizycznie, kogo zna, na kim można polegać. Wiarygodny, dokładnie. I tu jest masa rzeczy i ja dlatego nie zgodzę się z panem prezesem, chociaż bardzo pana prezesa szanuję, ale nie zgodzę się z panem prezesem, że my mamy czas. My nie mamy czasu, proszę państwa. Nasze firmy poupadają za chwilę. Ja naprawdę, i bardzo wielu moich kolegów, mamy poważne problemy finansowe, i my potrzebujemy tych rozwiązań na już. 1 marca, ja dostaję takie sygnały z branży, to i tak jest za długo. Dziękuję bardzo.

Komentarze (1)