Unia Europejska walczy z gotówką! Od lipca 2027 r. Bruksela wprowadza zakaz płatności gotówkowych:
– powyżej 10 000 euro (ok. 43 tys. zł) oraz
– nakłada obowiązek legitymowania każdego, kto wyda w gotówce powyżej 3 000 euro (ok. 13 tys. zł).
To oznacza, że wkrótce:
U dealera: Nie kupisz za gotówkę samochodu używanego za 45 tys. zł. System Cię zablokuje, musisz użyć karty lub przelewu.
➡️ U jubilera: Kupując pierścionek zaręczynowy za 14 tys. zł, zostaniesz spisany z dowodu jak na przesłuchaniu. Koniec z anonimowością.
➡️ W sklepie RTV: Chcesz kupić wysokiej jakości telewizor i nagłośnienie za 15 tys. zł? Sprzedawca musi zweryfikować Twoją tożsamość i zapisać Twoje dane w systemie.
➡️ W hurtowni: Kupujesz materiały na remont domu za 50 tys. zł? Zapomnij o papierowym pieniądzu. Bruksela zmusza Cię do przelewu, żeby bankierzy mogli zarobić na prowizji.
➡️ Przy zakupie opału: Zamawiasz kilka ton węgla lub pelletu na zimę? Jeśli kwota przekroczy 13 tys. zł, musisz pokazać dowód.
Brukselscy urzędnicy nienawidzą gotówki, bo gotówka to wolność i prywatność. Chcą nas zmusić do trzymania wszystkiego w bankach, które będą nas golić z opłat i inwigilować. Nie pozwolimy na to, by Polska stała się krajem, w którym uczciwy człowiek musi się tłumaczyć z własnych oszczędności!
To sprawa bezprecedensowa. Jest to pierwsza próba pociągnięcia instytucji UE do odpowiedzialności odszkodowawczej za jej własne orzecznictwo. Ewenement polega na tym, że TSUE miałby… sam rozstrzygać skargę przeciwko sobie, co pokazuje fundamentalny problem braku zewnętrznej kontroli nad unijnym wymiarem sprawiedliwości, który nagminnie przekracza swoje kompetencje. Władza sądownicza UE, występując w roli sędziego we własnej sprawie, to obraz jej zakłamania i iluzji sprawiedliwości, którą pokazuje wszystkim premier Orban.
Węgry zdecydowały się zakwestionować wysokość nałożonych kar finansowych przez TSUE na swoje państwo za nierealizowanie polityki migracyjnej UE (200 milionów euro ryczałtu i jeden milion euro dziennie kary okresowej!) oraz domagają się odszkodowania ze strony UE za złamanie prawa na podstawie art. 340 TFUE. Sprawa ma zdecydowanie szerszy i niezwykle ważny kontekst – to test, czy państwa członkowskie mogą skutecznie bronić swojej suwerenności konstytucyjnej wobec instytucji UE. Z całą mocą trzymam kciuki za Węgrów!
Tego jeszcze w historii UE nie było❗ Węgry pozwały Trybunał Sprawiedliwości UE o odszkodowanie za bezprawne działania❗
— Ewa Zajączkowska-Hernik (@EwaZajaczkowska) January 3, 2026
To sprawa bezprecedensowa. Jest to pierwsza próba pociągnięcia instytucji UE do odpowiedzialności odszkodowawczej za jej własne orzecznictwo. Ewenement polega… pic.twitter.com/dqjC3kzIQp
Cała Grupa Wyszehradzka, z wyjątkiem Polski, pokazuje, że walczy o swoje interesy narodowe w coraz bardziej opresyjnej Unii. Czechy odrzucają ETS2 i pakt migracyjny, Słowacja zmienia konstytucję, podkreślając nadrzędność swojego prawa nad prawem unijnym, a Węgrzy nawet pozywają TSUE. Tylko Polska, rządzona przez Tuska, wciąż jest podnóżkiem Niemiec, Ursuli von der Leyen i skorumpowanych, unijnych pseudoelit. W wyborach 2027 musimy powiedzieć temu DOŚĆ, by rozpocząć walkę o suwerenność naszej Ojczyzny!
Skomentuj
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Rząd zatwierdził projekt ustawy o tzw. statusie osoby najbliższej w związku i umowie o wspólnym pożyciu. To na razie etap rządowy, ale warto jasno powiedzieć: projekt jest efektem porozumienia i rozmów pomiędzy PSL-em a Lewicą i stanowi kompromis tych środowisk.
Choć formalnie nie używa się w nim określenia „związki partnerskie”, w praktyce projekt tworzy nową instytucję prawną bardzo zbliżoną do związków partnerskich, tylko pod inną nazwą.
Co jest kluczowe w tej dyskusji?
Trzeba oddzielić realne problemy ludzi od ideologicznej przebudowy prawa.
Konkubenci oraz pary jednopłciowe już dziś mają dostęp do wielu uprawnień, m.in.:
• dostępu do informacji medycznej i odwiedzin w szpitalu
• reprezentowania partnera na podstawie pełnomocnictw
• wspólnego zamieszkiwania, najmu, meldunku
• testamentów i dziedziczenia
• wspólnych rachunków bankowych i kredytów • organizacji pochówku
• ochrony karnej jako „osoba najbliższa”
W zdecydowanej większości przypadków da się to załatwić w obowiązującym stanie prawnym, bez tworzenia nowej quasi-instytucji rodzinnej.
Dane z krajów Europy Zachodniej pokazują coś jeszcze: Tam, gdzie związki partnerskie funkcjonują od lat, realne zainteresowanie ich formalizacją jest marginalne — rzędu 0,01–0,03% dorosłej populacji.
📌 „Osoba najbliższa” – nowa nazwa, stare pomysły.
— Ryszard Wilk (@ryszard_wilk) January 3, 2026
Rząd zatwierdził projekt ustawy o tzw. statusie osoby najbliższej w związku i umowie o wspólnym pożyciu. To na razie etap rządowy, ale warto jasno powiedzieć: projekt jest efektem porozumienia i rozmów pomiędzy PSL-em a Lewicą i… pic.twitter.com/C7FwqhOjWM
To oznacza, że:
• nie mamy do czynienia z masowym zjawiskiem społecznym,
• „problem”, który rzekomo wymaga gruntownej przebudowy prawa rodzinnego, dotyczy bardzo wąskiej grupy,
• skala zjawiska nie uzasadnia systemowych zmian o długofalowych konsekwencjach.
Kontrowersje
Projekt idzie znacznie dalej niż porządkowanie pojedynczych spraw. Wprowadza szeroki status prawny dla par niemałżeńskich, co niezależnie od deklaracji, jest postrzegane jako krok w stronę dalszych roszczeń, w tym presji na dopuszczenie adopcji dzieci przez pary jednopłciowe w przyszłości.
I na koniec rzecz najważniejsza:
Gdyby naprawdę chodziło o pomoc osobom pozostającym w nieformalnych związkach, najprostszym i najbardziej uczciwym rozwiązaniem byłaby likwidacja podatku od spadków i darowizn.
➡️ Konfederacja złożyła taki projekt ustawy.
➡️ Projekt został odrzucony – https://bankier.pl/wiadomosc/Sejm-odrzuca-projekt-Konfederacji-znoszacy-podatek-od-spadkow-8903409.html
Zamiast usuwać realne bariery prawne i podatkowe, rząd wybiera tworzenie nowych konstrukcji ideologicznych, które zmieniają sens prawa rodzinnego „tylnymi drzwiami”.
Skomentuj
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Niech żyje wolna Wenezuela!
Viva Venezuela libre!
W kwestii interwencji prezydenta Trumpa w Wenezueli mam pewien dysonans.
Z jednej strony dobrze wiem, że USA nie zależy na dobru Wenezuelczyków i ten atak nie po to został przeprowadzony, żeby poprawić ich los.
Z drugiej strony byłem w Wenezueli zaraz po sfałszowanych wyborach w zeszłym roku, rozmawiałem z wieloma Wenezuelczykami i czułem ich ból związany z tym, że są zniewoleni przez dyktaturę. Wszechobecna bieda. Dodatkowo to jedyny kraj, gdzie żołnierz celował do mnie z broni, bo chciałem sobie zrobić zdjęcie na tle pałacu prezydenckiego.
Dlatego liczę, że dzisiejsze wydarzenia pozytywnie wpłyną na życie normalnych Wenezuelczyków.
Niech żyje wolna Wenezuela! 🇻🇪
— Michał Cichy (@MichalCichy) January 3, 2026
Viva Venezuela libre!
W kwestii interwencji prezydenta Trumpa w Wenezueli mam pewien dysonans.
Z jednej strony dobrze wiem, że USA nie zależy na dobru Wenezuelczyków i ten atak nie po to został przeprowadzony, żeby poprawić ich los.
Z drugiej… pic.twitter.com/3UI4Ss37ju
RozwińZwiń komentarze (1)
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Wrzucam garść statystyk z sylwestrowego wieczoru w krajach zachodniej Europy, które postawiły na multikulturalizm i politykę „otwartych drzwi”
Francja
Spalone auta: Ponad 800 pojazdów w całym kraju (z czego 183 w wyniku rozprzestrzenienia się ognia).
Zatrzymania: W samym Paryżu zatrzymano 125 osób (w tym 124 mężczyzn). W Strasburgu – 30 osób.
Ranni policjanci: Najostrzejsze starcia miały miejsce w Strasburgu, gdzie rannych zostało 25 funkcjonariuszy. W Nicei lekko ranny został 1 policjant. W Loire-Atlantique komisariat został ostrzelany z wyrzutni fajerwerków.
Niemcy
Zatrzymania: 430 osób zatrzymanych w samym Berlinie. W Hanowerze zatrzymano ok. 30 osób
Ranni policjanci: 35 rannych policjantów w Berlinie. W Hamburgu rannych zostało 10 policjantów, a w Bremie 5.
Holandia
Zatrzymania: Ok. 250 osób w całym kraju, w tym 52 w samym Amsterdamie.
Pożary budynków: Spłonął zabytkowy kościół Vondelkerk w Amsterdamie. Spłonęła także hala sportowa w Bedum oraz sklep w Hillegom.
Policjanci byli atakowani fajerwerkami, kostką brukową, a nawet koktajlami Mołotowa.
Numer alarmowy 112 był przeciążony z powodu dużej liczby zgłoszeń pożarów.
Belgia
Zatrzymania: 63 osoby zatrzymane w Brukseli, 104 osoby zatrzymane w Antwerpii.
Uszkodzone tramwaje i autobusy w Brukseli, a przy zatrzymanych znaleziono koktajle Mołotowa.
Musimy zrobić wszystko, żeby Polska pozostała bezpieczna!
Skomentuj
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
To hipokryzja z waszej strony. To wy postawiliście na piedestale bezwarunkową pomoc Ukrainie zamiast żądać zakończenia kultywowania zbrodniczej ideologii w tym kraju czy uzyskać zgodę na ekshumację naszych rodaków pomordowanych na Wołyniu. To wy nadaliście Ukraińcom przywileje socjalne na koszt Polaków. Teraz robicie teatr pod nastroje społeczne. Nie przeprosiliście za waszą politykę “sług Ukrainy”. Nie macie żadnej wiarygodności.
Co do prądu to macie co najmniej, albo nawet więcej za uszami co Tusk. To za waszych rządów zwiększyliście udział wiatraków i fotowoltaiki w systemie energetycznym o prawie 500%. To wy zgodziliście się na zaostrzenie unijnej polityki klimatycznej. To wy wprowadziliście opłatę mocową, która szczególnie mocno uderza w przemysł. To wy jako pierwszy rząd w III RP wyznaczyliście datę likwidacji polskiego górnictwa i energetyki węglowej.
To hipokryzja z waszej strony. To wy postawiliście na piedestale bezwarunkową pomoc Ukrainie zamiast żądać zakończenia kultywowania zbrodniczej ideologii w tym kraju czy uzyskać zgodę na ekshumację naszych rodaków pomordowanych na Wołyniu. To wy nadaliście Ukraińcom przywileje…
— Marek Tucholski 🇵🇱 (@tucholski_marek) January 3, 2026
RozwińZwiń komentarze (1)
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Błyskawiczna operacja wojskowa Stanów Zjednoczonych w Wenezueli tylko potwierdza, że ponownie nadeszła epoka, w której liczy się realna siła, a nie siła sojuszy czy „wartości”. Po reżimie w Caracas nikt płakać nie będzie.
Zastanówmy się jednak, czy Polska jest gotowa na te niespokojne czasy. Czy jesteśmy zdolni do samodzielnej obrony? Czy mamy rezerwistów, zapasy amunicji i bezpieczeństwo żywnościowe? Pomimo tak wielu sygnałów alarmowych ze świata obawiam się, że odpowiedź dalej brzmi „nie”.
Błyskawiczna operacja wojskowa Stanów Zjednoczonych w Wenezueli tylko potwierdza, że ponownie nadeszła epoka, w której liczy się realna siła, a nie siła sojuszy czy „wartości”. Po reżimie w Caracas nikt płakać nie będzie.
— Bartłomiej Pejo (@bartlomiejpejo) January 3, 2026
Zastanówmy się jednak, czy Polska jest gotowa na te…
RozwińZwiń komentarze (1)
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
To już nie jest prognoza ani „demograficzna chmura na horyzoncie”, to twarde liczby i puste roczniki, które ciężko będzie “nadrobić”.
W całej Unii Europejskiej współczynnik dzietności (TFR) spadł do ok. 1,38. To znacznie poniżej poziomu zastępowania pokoleń (~2,1).
➡️ W praktyce oznacza to, że każde kolejne pokolenie jest o jedną trzecią mniejsze od poprzedniego.
Jak wygląda Polska – tu jest najgorzej.
W Polsce w 2024 r. dzietność spadła do ok. 1,10 – najniżej w historii. Rodzi się ok. 250–270 tys. dzieci rocznie, jeszcze kilkanaście lat temu było to ponad 400 tys.
To już nie jest „problem dużych miast”. W wielu powiatach dzietność spadła poniżej 1, czyli statystycznie dwoje rodziców nie zastępuje nawet jednego dziecka.
Co to oznacza w praktyce?
❌ mniej pracowników → wolniejszy wzrost gospodarczy, mniejsze wpływy z podatków
❌ więcej seniorów → rosnące koszty ochrony zdrowia i opieki
❌ presja na system emerytalny: mniej płacących, więcej pobierających
❌ zwijanie usług lokalnych: szkoły, oddziały, transport – szczególnie w Polsce powiatowej
❌ presja migracyjna, bo luka demograficzna nie znika sama
Demografia działa wolno, ale nie wybacza.
Skutki dzisiejszych decyzji zobaczymy za 20–30 lat. Jeśli utrzymamy dzietność w okolicach 1,10, GUS w symulacji pokazuje, że Polska może mieć około 28,4 mln ludzi w 2060 r. (to wariant niskiej dzietności). Równolegle prognozy GUS pokazują mocne starzenie się: osoby 65+ to ok. 30% populacji w okolicach 2060 r.
Ile dzieci musiałoby się rodzić, żeby odwrócić trend?
Aby zatrzymać zwijanie się populacji, trzeba wrócić do TFR ≈ 2,1.
Dla Polski oznacza to:
dziś: ~250–270 tys. urodzeń rocznie,
potrzeba: ~430–450 tys. urodzeń rocznie,
czyli o 170–200 tys. dzieci więcej każdego roku — i to przez dekady, nie przez jedną kadencję.
Ale jest jeszcze gorzej, problemem nie jest tylko niska dzietność, ale także to, że mamy coraz mniej kobiet w wieku rozrodczym (echo niżu demograficznego z lat 90.).
➡️ Dlatego, aby realnie odwrócić trend:
przeciętna kobieta musiałaby rodzić nie 2,1,
lecz raczej 2,3–2,5 dziecka, bo dzieci rodzi coraz mniejsza liczba kobiet, a luka już się otworzyła.
Im dłużej tkwimy przy poziomie ~1,1, tym wyższy musiałby być przyszły „skok dzietności”, żeby wyjść na zero.
I na koniec, macierzyństwo i wielodzietność są dziś obrzydzane z każdej strony:
-przez kulturę masową,
-przez media głównego nurtu,
-przez narrację, że dzieci to koszt, problem i ograniczenie.
A prawda jest brutalnie prosta:
bez dzieci nie ma społeczeństwa, gospodarki ani państwa. Trzeba mieć więcej dzieci, a nie udawać, że „jakoś to będzie”, eśli dalej będziemy wypierać problem, matematyka zrobi swoje, i nie będzie dla nikogo litości, zapaść demograficzna dotknie każdego.
Europa się zwija, a Polska w trybie turbo. To już nie jest prognoza ani „demograficzna chmura na horyzoncie”, to twarde liczby i puste roczniki, które ciężko będzie "nadrobić".
— Ryszard Wilk (@ryszard_wilk) January 1, 2026
W całej Unii Europejskiej współczynnik dzietności (TFR) spadł do ok. 1,38.
To znacznie poniżej poziomu… pic.twitter.com/y8vz9Xsvfy
Skomentuj
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Zakupy za gotówkę za okazaniem dowodu i niższe limity płatności – Tusk wdraża unijne ograniczenia w płatnościach gotówkową.
Rok 2026 jest ostatnim pełnym rokiem przed realnym wejściem w życie w Polsce rozporządzenia AMLR. Od lipca 2027 zacznie obowiązywać unijny limit płatności gotówką w relacjach konsument–przedsiębiorca na poziomie 10 000 euro, czyli około 43 000 zł. Powyżej tej kwoty gotówka stanie się nielegalna. Jeszcze wcześniej kończy się anonimowość. Już od 3000 euro sprzedawca będzie zobowiązany do spisania danych osobowych klienta i przeprowadzenia procedury weryfikacji dowodu tożsamości. Przy kwotach powyżej 3000 euro (około 12 tys. zł) bez dowodu nie kupimy nic.
ZAKAZ GOTÓWKI!
— Paweł Usiądek (@PUsiadek) January 2, 2026
Zakupy za gotówkę za okazaniem dowodu i niższe limity płatności – Tusk wdraża unijne ograniczenia w płatnościach gotówkową.
Rok 2026 jest ostatnim pełnym rokiem przed realnym wejściem w życie w Polsce rozporządzenia AMLR. Od lipca 2027 zacznie obowiązywać unijny… pic.twitter.com/0mihHCmBX2
To duże ograniczenie swobody obrotu gotówkowego, wprowadzone bez ustawy krajowej, bez debaty parlamentarnej, na mocy rozporządzenia przyjętego przez Radę Unii Europejskiej w maju 2024. AMLR obowiązuje bezpośrednio, a trzyletni okres przejściowy służy wyłącznie przygotowaniu aparatu kontrolnego. Po lipcu 2027 nie kupimy już za gotówkę samochodu czy wyposażenia kuchni, jeśli sprzedawcą jest przedsiębiorca.
Pozostawiono wyjątek dla transakcji między osobami prywatnymi, ale to tylko tymczasowa furtka. Skoro Bruksela uznała, że walka z praniem pieniędzy uzasadnia likwidację anonimowości przy 3000 euro, to pytanie nie brzmi czy, tylko kiedy ta granica zostanie obniżona także w relacjach między osobami fizycznymi. Możemy spodziewać się również dalszych ograniczeń i promowania cyfrowej waluty.
Gotówka przestaje być domyślnym środkiem płatniczym, a staje się podejrzanym reliktem przeszłości, wymagającym kontroli. Polityczna decyzja o ograniczeniu gotówki, anonimowości i realnej wolności ekonomicznej obywateli zapadła bez pytania nas o zgodę.
RozwińZwiń komentarze (1)
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
❌ 3 ofiary śmiertelne
❌ spalony zabytkowy kościół
❌ przeciążony od zgłoszeń numer alarmowy, apele służb o telefonowanie tylko w zagrożeniu życia
❌ zamieszki z policją oraz ataki wymierzone w ratowników medycznych
❌ pożary sklepów, hal sportowych, domów jednorodzinnych i innych obiektów
❌ wysokie skażenie powietrza dymem, stanowiące zagrożenie zdrowia
❌ setki rannych
❌ 250 aresztowanych osób
Taki jest bilans tragicznej nocy Sylwestrowej w Holandii.☝️
Wiecie co jest najbardziej tragiczne w całej tej historii?
Opinie holenderskich władz, które za główną przyczynę ulicznych walk podają legalność fajerwerków, uważając, że ich całkowity zakaz rozwiąże w przyszłości wszystkie problemy społeczne tego kraju.
Tylko nieliczni zaczynają mówić o tzw. “Chorobie Holenderskiej”. Ciekawe jednak, czy znajdą w sobie na tyle odwagi, by nie tylko nazywać rzeczy po imieniu, ale także, by podjąć odważne kroki, schować poprawność polityczną do kieszeni i zaprowadzić porządek?
Dotyczy to nie tylko Holandii, ale również innych krajów Europy Zachodniej.
To nie jest normalne, że rdzenni Europejczycy, przez destrukcyjną społecznie politykę migracyjną, nie mogą bezpiecznie i w spokoju świętować Sylwestra na ulicach swoich miast.
Na zachodzie bez zmian…
— Magdalena Sosnowska (@M_Sosnowska_) January 2, 2026
❌️ 3 ofiary śmiertelne
❌️ spalony zabytkowy kościół
❌️ przeciążony od zgłoszeń numer alarmowy, apele służb o telefonowanie tylko w zagrożeniu życia
❌️ zamieszki z policją oraz ataki wymierzone w ratowników medycznych
❌️ pożary sklepów, hal… pic.twitter.com/yZ8zGWdtuE
Skomentuj
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Pokazowe obalenie Maduro w Wenezueli przez Trumpa to kolejny przykład potwierdzający, że świat z iluzji „końca historii” wkroczył w etap nowego koncertu mocarstw, w którym rządzi siła, w kluczowych stolicach negocjuje się strefy wpływów i rachuje zasoby. Twardy realizm Dmowskiego, zamiast liberalnych i lewicowych iluzji.
Polska nie ma żadnego interesu w angażowaniu się w spór o Wenezuelę, za wyjątkiem stabilności cen ropy na międzynarodowych rynkach. Zero sentymentów wobec antyzachodniego, socjalistycznego dyktatora. Zero sentymentów wobec jego następców już wytypowanych przez CIA.
Pokazowe obalenie Maduro w Wenezueli przez Trumpa to kolejny przykład potwierdzający, że świat z iluzji „końca historii” wkroczył w etap nowego koncertu mocarstw, w którym rządzi siła, w kluczowych stolicach negocjuje się strefy wpływów i rachuje zasoby. Twardy realizm…
— Krzysztof Bosak 🇵🇱 (@krzysztofbosak) January 3, 2026
Na marginesie tej historii warto przeanalizować czy i na ile Polska jest przygotowana na odparcie tego rodzaju ataku. Z Brześcia do Warszawy jest 200 kilometrów. Jeśli nie stworzymy procedur ochrony kierownictwa państwa i reagowania na zagrożenia, to można nam zrobić to co zrobili Amerykanie.
Zacznijmy siebie traktować poważnie jeśli chcemy by inni na arenie międzynarodowej traktowali nas poważnie.
RozwińZwiń komentarze (4)
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Czas przestać manipulować Polakami. Jeśli jeszcze raz jakiś polski, zakłamany polityk powie publicznie, że poszukiwania i ekshumacje pomordowanych Polaków na Wołyniu przebiegają sprawnie i przy pełnej współpracy z Ukrainą, powinien natychmiast wylecieć z polskiej polityki!
Ministerstwo Spraw Zagranicznych, w odpowiedzi na moją interwencję poselską (sygn. 2025/IW686), właśnie poinformowało mnie, że na ostatnie 25 nowych polskich wniosków (złożonych po listopadzie 2024 roku!) o wydanie przez Ukrainę zezwoleń na prace poszukiwawcze i ekshumacyjne na Wołyniu:
➡️ 22 wnioski do dziś nie zostały w ogóle rozpatrzone,
➡️ 2 wnioski zostały rozpatrzone i… ODRZUCONE,
➡️ 1 polski wniosek (w połowie 2025 r.) został jedynie CZĘŚCIOWO rozpatrzony pozytywnie – dotyczył mogił we Lwowie-Zboiskach; w przypadku Lwowa-Hołoska zgody już nie udzielono.

To nie wszystko. Od 20 lutego 2025 r. Polska NIE ZŁOŻYŁA (!) ani jednego nowego wniosku w tej sprawie. A wisienka na torcie? Zezwolenie na prowadzenie prac poszukiwawczych i ekshumacyjnych na Wołyniu może uzyskać wyłącznie archeolog… ukraiński.
Pytam więc wprost: w jakiej roli Polska stawia się dziś przed światem? W roli państwa suwerennego, dbającego o pamięć swoich pomordowanych obywateli, czy państwa, które boi się upomnieć o elementarną prawdę historyczną i godność własnych ofiar?
Dodałbym, że tylko w latach 2001–2022 na terenie Ukrainy (również w warunkach wojennych i trudnych terenach) przeprowadzono prawie 103 tys. (!) ekshumacji i pochówków NIEMIECKICH ŻOŁNIERZY z okresu II wojny światowej, ale po co dolewać oliwy do ognia?
To wszystko wygląda haniebnie. Historycznie. Etycznie. I politycznie. Zwłaszcza w kontekście ostatnich lat, pomocy udzielanej obywatelom Ukrainy i zadłużania własnego państwa na rzecz Ukrainy. Nie wiem, dokąd jako państwo zmierzamy? Być może premier RP mógłby wyjaśnić ten absurd Polakom. Hańba!
❌ Czas przestać manipulować Polakami. Jeśli jeszcze raz jakiś polski, zakłamany polityk powie publicznie, że poszukiwania i ekshumacje pomordowanych Polaków na Wołyniu przebiegają sprawnie i przy pełnej współpracy z Ukrainą, powinien natychmiast wylecieć z polskiej polityki!… pic.twitter.com/cPQ3lxEGJd
— Grzegorz Płaczek (@placzekgrzegorz) January 2, 2026
Skomentuj
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Czekam na fikołki naszych ekspertów i polityków, tłumaczące, że atak USA na Wenezuelę i atak Rosji na Ukrainie to nie podchodzi pod żadna rubryka!
To wcale nie jest podobne! Wcale! Mądrzej jest nie wspominać o tem!
Czekam na fikołki naszych ekspertów i polityków, tłumaczące, że atak USA na Wenezuelę i atak Rosji na Ukrainie to nie podchodzi pod żadna rubryka!
— Sławomir Mentzen (@SlawomirMentzen) January 3, 2026
To wcale nie jest podobne! Wcale! Mądrzej jest nie wspominać o tem!
RozwińZwiń komentarze (4)
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Coraz trudniej udawać, że problem nie istnieje. 1 stycznia tego roku w wielu ukraińskich miastach, także we Lwowie, odbywały się huczne obchody urodzin Stepana Bandery. Od lat słyszymy zapewnienia, że na Ukrainie nie ma kultu banderowskiego, a rzeczywistość kolejny raz temu przeczy.
To nie jest nowa sprawa, a mimo to zarówno poprzedni rząd przez dwie kadencje, jak i obecny, deklarujący walkę z faszyzmem, konsekwentnie unikają nagłaśniania takich wydarzeń. Temat jest zamiatany pod dywan, jakby nie istniał.
Tymczasem takie „święta” są policzkiem dla Polaków i pokazują, że nasze wrażliwości historyczne nie są brane pod uwagę. Niestety wygląda na to, że oczekuje się od nas milczenia i uległości, zamiast uczciwej rozmowy o faktach.
Coraz trudniej udawać, że problem nie istnieje. 1 stycznia tego roku w wielu ukraińskich miastach, także we Lwowie, odbywały się huczne obchody urodzin Stepana Bandery. Od lat słyszymy zapewnienia, że na Ukrainie nie ma kultu banderowskiego, a rzeczywistość kolejny raz temu… pic.twitter.com/0nzfsIEqNd
— Bartłomiej Pejo (@bartlomiejpejo) January 2, 2026
Wstyd i hańba. 1 stycznia w wielu ukraińskich miastach uczczono rocznicę urodzin zbrodniarza Stepana Bandery, odpowiedzialnego za wymordowanie ponad 100 tysięcy Polaków!
W samym Lwowie odbył się pochód z pochodniami, hołd nazistowskiemu kolaborantowi i oddziałom OUN-UPA oddawali politycy i samorządowcy, w tym mer Lwowa, Andrij Sadowy, a na profilu Rady Najwyższej Ukrainy pojawiło się nawet zdjęcie (już usunięte) naczelnego dowódcy ukraińskiej armii gen. Wałerija Załużnego z portretem Bandery. Antypolski banderyzm ma się tam doskonale, a sprawcy ludobójstwa na Polakach są ich oficjalnymi bohaterami i ideowymi przywódcami. Kult Bandery jest tam systemowy!
Wstyd i hańba. Podajcie dalej, bo w głównych mediach tego nie zobaczycie❗ Wczoraj w wielu ukraińskich miastach uczczono rocznicę urodzin zbrodniarza Stepana Bandery, odpowiedzialnego za wymordowanie ponad 100 tysięcy Polaków❗
— Ewa Zajączkowska-Hernik (@EwaZajaczkowska) January 2, 2026
W samym Lwowie odbył się pochód z pochodniami, hołd… pic.twitter.com/sL4EwKJg7j
Ale wielu naszych rządzących i niektóre media twierdzą, że na Ukrainie nie ma problemu z gloryfikowaniem banderyzmu, więc chyba możemy im wierzyć, prawda?
Dlatego prezydencki projekt ustawy zakazujący propagowania banderyzmu w Polsce i zrównujący go z innymi zbrodniczymi ideologiami, nazizmem i komunizmem, powinien być procedowany natychmiast. Zero tolerancji dla gloryfikowania morderców Polaków!
RozwińZwiń komentarze (1)
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Rok 2025 był zawodowo chyba najważniejszy w moim życiu. Rok naprawdę pełen wrażeń, pełen wydarzeń o których będę pamiętał przez całe życie. Rok, którego najważniejszą częścią była oczywiście kampania prezydencka, która zakończyła się dla mnie na 3. miejscu, 15% i 3 mln głosów, czyli na wyniku, którego nikt, łącznie ze mną, się nie spodziewał.
Nie mam pojęcia, czy był to już największy mój sukces i teraz będę tylko zjeżdżał coraz niżej, czy to dopiero początek czegoś jeszcze większego. Wiem tylko, że gdybym już nic więcej nie osiągnął, to i tak nie miałbym prawa narzekać, bo udało się zrobić więcej, niż kiedykolwiek miałbym prawo marzyć.
Setki wieców, z frekwencją, której nigdy bym się nie spodziewał, wywiady z Rafałem Trzaskowskim i Karolem Nawrockim, Deklaracja Toruńska, wizyty we Lwowie i Berlinie i wiele innych. Mam wspomnień z tego roku, których wystarczyłoby na wiele lat.
To wszystko nie byłoby możliwe bez Was.
Dziękuję każdemu, kto był ze mną w tym roku, każdemu kto przyszedł na wiec, śledził mnie w Internecie, każdemu kto podszedł się przywitać, zrobić zdjęcie, czy pomachał mi z okna jadącego samochodu. Dziękuję za te wyrazy wsparcia i sympatii!
Dziękuję za wsparcie, za dobre słowo, za konstruktywną krytykę, za to, że będę mógł tak dobrze wspominać ten rok!
Życzę wam, żebyśmy w przyszłym roku zrobili wszyscy kolejny krok w kierunku silnej, dumnej, bogatej i bezpiecznej Polski!
Szczęśliwego Nowego Roku!
Kończy się rok, który dla mnie był zawodowo chyba najważniejszy w życiu. Rok naprawdę pełen wrażeń, pełen wydarzeń o których będę pamiętał przez całe życie. Rok, którego najważniejszą częścią była oczywiście kampania prezydencka, która zakończyła się dla mnie na 3. miejscu, 15% i… pic.twitter.com/ygvRnK88GL
— Sławomir Mentzen (@SlawomirMentzen) December 31, 2025
RozwińZwiń komentarze (2)
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Wspaniała historia mafijno-aferalna, jest w niej wszystko: stworzony pod pretekstem ekologicznym system rozdawania setek milionów złotych, którego nikt efektywnie nie kontroluje, rozkradający te pieniądze i fałszujący kwity przedsiębiorcy i działacze sportowi, przestępczość śmieciowa, funkcjonariusze służb przechodzący do pracy dla przestępców których mieli zwalczać, parasol ochronny polityków i samorządowców oraz bierność kolejnych rządów PO i PiS w sprawie tych przekrętów, a nawet przedświąteczna konferencja w Sejmie z udziałem bohaterów tej historii. Aż trudno uwierzyć.
Wspaniała historia mafijno-aferalna, jest w niej wszystko: stworzony pod pretekstem ekologicznym system rozdawania setek milionów złotych, którego nikt efektywnie nie kontroluje, rozkradający te pieniądze i fałszujący kwity przedsiębiorcy i działacze sportowi, przestępczość… https://t.co/d5UqevxA67
— Krzysztof Bosak 🇵🇱 (@krzysztofbosak) January 2, 2026
Systemowy wniosek który należy wyciągnąć dla konstruowania programów publicznych: tam gdzie państwo chce osiągnąć jakieś szczytne cele (np. recykling) poprzez subsydia tam zawsze będą próby ich rozkradania. Bez odpowiednich nakładów dodatkowych na kontrolę, bez efektywnych służb policyjnych zadaniowanych na dany kierunek, działających szybko i sprawiedliwie prokuratury i sądownictwa, procedur transparentnościowych i antykorupcyjnych oraz zamierzonej prostoty programów — bez tego wszystkiego można wydać publiczne pieniądze i nic nie osiągnąć poza wzmocnieniem kapitałowym przestępców i największych cwaniaków, którzy monitorują uruchamianie takich programów.
Polscy politycy nagminne uruchamiają jakieś bombastyczne programy w ogóle bez myślenia co będzie w drugim i trzecim kroku, bo często niestety są zwyczajnie głupi i pozbawieni zdolności przewidywania negatywnych scenariuszy albo zainteresowani tylko tym by daną sprawę mieć z głowy. Pretekst ekologiczny czy obowiązek unijny okazują się wystarczające by miliardy popłynęły w tym czy innym kierunku, a dwie dekady tresowania polskiej klasy politycznej i administracji pod *szybkie* wydawanie funduszy (tak żeby kwity się zgadzały) przyniosły takie właśnie rezultaty.
Skomentuj
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Dziś przypada 87. rocznica śmierci Romana Dmowskiego – jednego z największych Polaków, twórcy niepodległej Polski, ideowego ojca ruchu narodowego, dyplomaty i polityka, który swoje życie poświęcił Polsce.
Roman Dmowski był przywódcą i głównym ideologiem ruchu narodowego, który uczył Polaków myślenia w kategoriach interesu państwa. Przewodził największemu ruchowi politycznemu w przedwojennej Polsce. Zostawił po sobie szkołę politycznego realizmu. W polskiej tradycji, często rozpiętej między romantycznym zrywem a zniechęceniem i defetyzmem, Dmowski proponował konsekwentną pracę u podstaw i budowę wspólnoty narodowej zdolnej utrzymać własne państwo. Rozumiał, że niepodległość nie zrodzi się sama, lecz musi być świadomie wypracowana.
Pod pomnikiem Romana Dmowskiego na Placu na Rozdrożu wraz z @PMMatusz, @JakubHemperek i innymi działaczami @RNMazowsze_ oddaliśmy hołd architektowi niepodległej Polski w rocznicę śmierci. Jego myśl pozostaje stałym punktem odniesienia w naszej pracy dla Polski. pic.twitter.com/aI6HJYXJMC
— Krzysztof Bosak 🇵🇱 (@krzysztofbosak) January 2, 2026
Jednym z najbardziej namacalnych wymiarów jego dokonań była dyplomacja czasu Wielkiej Wojny i konferencji pokojowej. Dmowski utworzył i prowadził Komitet Narodowy Polski, który został uznany przez państwa Ententy za oficjalną reprezentację sprawy polskiej. To dawało Polsce instrument działania na Zachodzie jeszcze zanim odrodzone państwo okrzepło instytucjonalnie.
Dmowski był kluczowym negocjatorem na konferencji pokojowej w Paryżu, gdzie wraz z Ignacym Janem Paderewskim podpisał Traktat Wersalski w imieniu Polski. Był to wielki sukces, który oznaczał dla Polski nabytki terytorialne na zachodzie i potwierdzał odrodzenie państwa polskiego po rozbiorach.
Obóz polityczny, którego Dmowski był kluczowym twórcą i ideologiem, wyrastał z przekonania, że naród jest podmiotem polityki. W tym sensie Dmowski budował nie tylko środowisko czy partię, ale pewną kulturę polityczną, w której dominować miały odpowiedzialność za wspólnotę, dyscyplina organizacyjna i myślenie strategiczne. To podejście wymagało cierpliwości, odporności na chwilowe mody i rezygnacji z “łatwych” emocjonalnych zwycięstw, ale dawało pozytywny efekt długofalowy, tworzyło kadry i język polityczny, który umiał opisywać interes narodowy.
Dmowski patrzył na stosunki międzynarodowe bez złudzeń. Wiedział, że państwa kierują się interesem, a nie sentymentami. Kto tego nie rozumie, będzie wykorzystywany.
Dziś jego myśl w ogromnej mierze wciąż pozostaje aktualna. Mimo upływu lat wiele zdiagnozowanych przez niego problemów nadal czeka na rozwiązanie i to jest zadanie dla nas, kontynuatorów jego dzieła.
Dziś przypada 87. rocznica śmierci Romana Dmowskiego – jednego z największych Polaków, twórcy niepodległej Polski, ideowego ojca ruchu narodowego, dyplomaty i polityka, który swoje życie poświęcił Polsce.
— Krzysztof Bosak 🇵🇱 (@krzysztofbosak) January 2, 2026
Roman Dmowski był przywódcą i głównym ideologiem ruchu narodowego, który… pic.twitter.com/cuFi4zag3v
Skomentuj
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Kierowców ciężarówek obwiniono za zablokowanie S7 podczas gdy jedynym winnym jest zarządzający tym odcinkiem drogi.
Ciężarówki płacą Etoll, opłatę która od 1 stycznia idzie do góry o 40%. Państwo więc zawiera z opłacającym rodzaj umowy w której zobowiązuje się do świadczenia usługi przejazdu w określonym standardzie (droga ekspresowa) za określoną opłatę.
Trzy traktory ciągną pod lekkie wzniesienie zestaw ciągnik + naczepa, i nie są w stanie ruszyć zestawu.
— Rafał Mekler (@MeklerRafal) January 2, 2026
Ale wg rządu Tuska takie same ciężarówki miały na autostradzie jechać pod analogiczne wzniesienie, i to jest ich wina że zostali na ekspresówce. pic.twitter.com/lZsSNbv7Tf
Tutaj usługodawca zawiódł, a za swoją indolencję obciążył usługobiorcę. Państwo uruchomiło aparat represji na kierowcach ciężarówek aby usprawiedliwić swoje niedomagania.
Kierowców ciężarówek obwiniono za zablokowanie S7 podczas gdy jedynym winnym jest zarządzający tym odcinkiem drogi.
— Rafał Mekler (@MeklerRafal) January 2, 2026
Ciężarówki płacą Etoll, opłatę która od 1 stycznia idzie do góry o 40%. Państwo więc zawiera z opłacającym rodzaj umowy w której zobowiązuje się do świadczenia… pic.twitter.com/yiY4q8hPvy
RozwińZwiń komentarze (3)
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Problem polega na tym, że Donald Tusk obecnie jest hamulcowym polskiej racji stanu. Każda minuta funkcjonowania premiera Donalda Tuska jako premiera jest ze szkodą dla polskiej racji stanu i dla polskiej polityki zagranicznej.
Więc dla bezpieczeństwa Polski Donald Tusk powinien się już dawno podać do dymisji!
Rozmowa w @RepublikaTV 👇🏻
— Witold Tumanowicz (@WTumanowicz) January 2, 2026
Problem polega na tym, że Donald Tusk obecnie jest hamulcowym polskiej racji stanu. Każda minuta funkcjonowania premiera Donalda Tuska jako premiera jest ze szkodą dla polskiej racji stanu i dla polskiej polityki zagranicznej.
➡️ Więc dla… pic.twitter.com/daMjnB7afO
RozwińZwiń komentarze (2)
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Na tym filmie mamy nagrany dowód rażącej ignorancji prawnej dyrektora szpitala, który twierdzi że nienarodzone dziecko jest pozbawione praw pacjenta. To nieprawda. Mamy też rażący brak wrażliwości, gdy dyrektor stwierdza że nie wie czy dziecko odczuwa ból dostając śmiercionośny zastrzyk w serce.
Niestety brak praworządności w tej kwestii jest celowo inspirowany od góry, przez rząd. Każdego kto przykłada rękę do łamania prawa należy rozliczyć. Prawa najsłabszych muszą być respektowane. Wszystkie prawa obywatelskie zaczynają się od respektowania naturalnego i konstytucyjnego prawa do życia.
Brawo dla Kai Godek i posła Krzysztofa Szymańskiego i posła z ekipą za spychanie odpowiedzialnych za ten potworny proceder do defensywy! Czas skończyć z przelewaniem krwi niewinnych na naszej ziemi.
RozwińZwiń komentarze (1)
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Skomentuj