Anna Bryłka – poseł do Parlamentu Europejskiego
Kolejne expose wicepremiera Radosława Sikorskiego i kolejne zaklinanie rzeczywistości, że wszystko w Unii działa, że trzeba tylko naprawić kilka błędów, integracja europejska będzie trwała wiecznie, a kurs Unii zmienia się pod wpływem Polski. Sikorski stale powtarza anachroniczne frazesy rodem z lat 90. w rodzaju „współpraca daje przewagę”, ale nie umie skutecznie zabiegać o konkretne interesy Polaków na forum UE.
Dawny zastępca Bronisława Geremka próbuje nas mamić iluzjami i straszyć wojną czy nową Jałtą, ale nie ma do zaproponowania niczego oprócz dalszego przekazywania władzy nad Polską na zewnątrz, w ręce niekompetentnych ideologów i skompromitowanych polityków w rodzaju pani von der Leyen, którzy od lat prowadzą Europę w przepaść, zaprzepaszczając bogactwo zgromadzone przez pokolenia.
Panie Premierze – tylko ostatni rok pokazał, w jakim kierunku zmierza Unia Europejska. Dalsze przyspieszenie federalizacji, pozatraktatowe zawłaszczanie kompetencji państw członkowskich, dalsza realizacja zielonej polityki klimatycznej, a co za tym idzie – utrata konkurencyjności przekładająca się na pogorszenie sytuacji materialnej polskich rodzin i polskich firm.
Chyba tego Pan właśnie chce, skoro regularnie sugeruje Pan konieczność przyjęcia przez Polskę euro, a dzisiejsze wystąpienie zaczął Pan od powołania się na Jeana Monneta, zwolennika „Stanów Zjednoczonych Europy” i całkowitej likwidacji niepodległych państw europejskich. Pytanie, przed którym dzisiaj stoją Polacy, to czy będziemy szli na dno z całą Unią, czy weźmiemy odpowiedzialność za własne państwo i będziemy próbowali ratować własny przemysł, rolnictwo i rozwój gospodarczy. Czy zawalczymy o bezpieczeństwo żywnościowe i spróbujemy zatrzymać rosnące ceny energii.
Kolejne #exposé wicepremiera @sikorskiradek i kolejne zaklinanie rzeczywistości, że wszystko w Unii działa, że trzeba tylko naprawić kilka błędów, integracja europejska będzie trwała wiecznie, a kurs Unii zmienia się pod wpływem Polski. Sikorski stale powtarza anachroniczne…
— Anna Bryłka (@annabrylka) February 26, 2026
Pana odległy poprzednik na stanowisku Roman Dmowski wskazywał przed ponad stu laty, że wadami Polaków są bierność i moralistyczne frazesy zamiast zabiegania o własne konkretne interesy. Pan doskonale uosabia te dwie cechy. Polski rząd jest bierny w UE, podporządkowuje się innym, a jednocześnie próbuje swoją bierność i bezradność ukryć za wzniosłymi opowieściami o obronie prawa międzynarodowego czy wspólnocie wartości.
Coraz mniej Polaków daje się nabierać na Wasz teatr!
Polski rząd nie zbudował mniejszości blokującej dla zablokowania umowy z krajami Mercosur. Jest Pan dumny z tego, że jako minister spraw zagranicznych publicznie twierdził Pan na wiele miesięcy przed decydującym głosowaniem, że i tak nie ma na to szans, co widziały wszystkie inne rządy, w tym państw wahających się, czy ulec presji Niemiec?
Nadal nie złożyliście też skargi do TSUE na Decyzję wykonawczą Rady z dnia 9 stycznia, choć wielokrotnie to obiecywaliście. Umowa tymczasowo wejdzie w życie. Nie przeszkadza Panu ścisła współpraca Brazylii i Rosji, nie przeszkadza Panu zakup rosyjskich nawozów przez to państwo? Unii to nie przeszkadza, a Panu? Ile państw członkowskich choćby próbował Pan przekonywać tym argumentem?
Tak walczycie o polskie rolnictwo, że w październiku zgodziliście się na przegląd umowy stowarzyszeniowej między UE a Ukrainą, zwiększającą bezcłowe kontyngenty na import towarów rolno-spożywczych z Ukrainy. O ponad 500% wzrosną kwoty importowe miodu, cukru czy przetworzonej skrobi, o ponad 300% jajka, o ponad 230% masła, ponad 150% mleka, kukurydzy, czosnku czy soku jabłkowego. Polscy rolnicy już raz odczuli masowy import z Ukrainy, teraz odczują to po raz kolejny.
To samo dotyczy polskich przewoźników, co z umową o transporcie drogowym towarów i nieuczciwą konkurencją dla polskich przewoźników do marca 2027 roku! I Wasz rząd ogłasza, bezwarunkowe członkostwo Ukrainy w UE! Bezwarunkowa zgoda na wspólny dług i bezzwrotną pożyczkę dla Ukrainy. To może odpowie Pan, dlaczego Ukraina, uderzając w Polskę, zablokowała eksport złomu do UE? To jest to polsko-ukraińskie partnerstwo?
Odpowiem Panu – to jest właśnie frajerstwo. Frajer krzyczy – nie bądźmy frajerami! To wszystko oznacza, że możemy stracić to, co zostało jeszcze z naszego przemysłu. Czy Polska robi cokolwiek, żeby ten proces zatrzymać?
Twierdzi Pan, że „Bruksela wycofuje się z nadmiernych obciążeń w polityce środowiskowej, realizując postulaty Polski”. Naprawdę? Z jakich? Może się to Panu przyśniło? Mówi Pan: „Jeśli uznajemy, że cele klimatyczne są zbyt ambitne, możemy je zmienić”. Naprawdę nie ma Pan wstydu w oszukiwaniu społeczeństwa. W takim razie polski rząd nie chce ich zmienić? Bo Unia przyjęła dosłownie kilka tygodni temu kolejny cel klimatyczny, tym razem redukcja emisji o 90% na rok 2040, dlaczego Polska go nie zatrzymała? ETS2 wchodzi w życie w 2028 roku, a realizacja tylko dyrektywy budynkowej będzie kosztowała Polaków 2 biliony złotych. Dlaczego te koszty pomija Pan w swoich kalkulacjach, zamiast tego dwudziesty raz powołując się na Roberta Schumana i idealistyczne hasełka straumatyzowanych wojną polityków sprzed 70 lat? Jakie to ma przełożenie na dobro Polaków tu i teraz?
Unia traci konkurencyjność z miesiąca na miesiąc. Europejski przemysł się zwija, zbiorowe zwolnienia w wielu fabrykach stają się powoli codziennością, a przyczyny tej sytuacji stworzyła sama Unia. Podstawową jest oczywiście polityka klimatyczna, przekładająca się nie tylko na rosnące ceny energii, ale też na koszty wielu innych dóbr obejmowanych kolejnymi i kolejnymi zielonymi przepisami. Do tego dochodzi presja importu z krajów trzecich oraz koszty produkcji, powodujące, że europejskie towary już na starcie przegrywają konkurencję. Deficyt handlowy w zeszłym roku Unii wobec Chin pobił kolejny rekord i wyniósł już 360 mld euro, prawie dwa biliony złotych! Każdy sektor jest dosłownie pożerany przez Chiny: stal, motoryzacja, chemia, huty szkła, bo taki model gospodarczy stworzyła Unia, a Chińczycy robią swoje od momentu wejścia do WTO. Volkswagen odkrywa, że w Chinach jest w stanie zaprojektować samochód o połowę taniej i trzy razy szybciej – to po co ma produkować w Europie?
W sprawie budżetu proponuję doczytać szczegóły i zastanowić się, czy rzeczywiście mądrze jest chwalić się, że to Wasz człowiek jest unijnym komisarzem budżetu. W lipcu Komisja ogłosiła projekt nowego, wieloletniego budżet UE. Odtrąbiliście wielki sukces, tylko czy ktoś Polakom powie, że to kolejny etap centralizacji UE? Czy ktoś powie, że z tych środków będziemy spłacać KPO w postaci nowych zasobów własnych, które będą wpływać bezpośrednio do unijnej kasy? Część podatku akcyzowego, część ETS1, nowy podatek od e-odpadów – to wszystko czeka nas już w 2028 roku. Dla Was to wygodne, bo po wyborach do Sejmu. Dowiedzieliśmy się też, że pieniądze z KPO poszły na elektryczne jachty, a kamienie milowe realizować trzeba, w tym podatki od aut spalinowych (E3G, E4G brak ich realizacji to minus 4 mld EUR) i przepychaną teraz przez Sejm ustawę przekształcającą umowy cywilnoprawne w umowy o pracę. Za to wszystko zapłacą zwykli Polacy. I tak właśnie wygląda pozatraktatowe rozszerzenie kompetencji, w kamieniach milowych, czy w orzeczeniach TSUE.
Mówił Pan o „antyunijnej propagandzie”. Panie Premierze – my tylko informujemy co się dzieje. To Pan i Pana koledzy od trzydziestu lat próbują wmawiać Polakom, że Unia ma same zalety i zawsze będzie się nam opłacała. Widać, że boli Pana rosnące poparcie dla sił zdrowego rozsądku w Polsce i całej Europie, skoro tak wiele miejsca poświęcił Pan „dezinformacji”, sugerując dalsze próby ograniczania swobody wypowiedzi w Internecie, co chcieliście zrobić w ramach aktu o usługach cyfrowych.
Straszy Pan Brexitem – Brytyjczycy tak bardzo pragną powrotu do UE, że ostatnie wybory lokalne wygrała partia Nigela Farage’a, prowadząca we wszystkich sondażach. Początki po Brexicie były trudne, bo Brytyjczycy zostali oszukani przez Pana kolegę ze studiów i klubu Bullingdona, Borisa Johnsona, który grał patriotę i nowoczesnego konserwatystę, a potem u władzy suwerennie prowadził jeszcze bardziej radykalną politykę imigracyjną i klimatyczną niż za czasów członkostwa w UE. Wielką Brytanię i UE wyniszczają nastawione na własne korzyści, blichtr i splendor aroganckie, zdegenerowane elity, przynależność do których jest dla Pana od lat pretekstem do wywyższania się nad Polakami.
To sama Unia prowadzi do coraz większego sceptycyzmu wobec wspólnoty, właśnie dlatego, że na jej czele stoją odrealnieni federaliści i bierni oportuniści, tacy jak Pan. Putin tylko się cieszy widząc, jakie bzdury i wariactwa wymyśla Komisja Europejska.
My w przeciwieństwie do Was chcemy odzyskać kontrolę nad przyszłością naszego narodu. My w przeciwieństwie do Was wiemy, w jakim paradygmacie chcemy funkcjonować. W paradygmacie zdrowego rozsądku, z realną oceną sytuacji i pozycji Polski w Europie. Z prawdziwą i realną oceną w jakiej słabej pozycji jest UE.
Nie możemy dłużej udawać, że wszystko jest w porządku. Nie możemy dłużej udawać, że UE nie podejmuje działań szkodliwych dla dobrobytu Polaków. Nie możemy dłużej udawać, że polski rząd kształtuje politykę UE. Im szybciej polska klasa polityczna spojrzy prawdzie w oczy i przestanie oszukiwać Polaków, tym większa szansa, że uda się nam przetrwać.
Skomentuj