Wiceprzewodniczący Klubu Poselskiego Konfederacji Witold Tumanowicz w rozmowie z portalem wPolityce.pl przekazał, że Konfederacja wydeleguje swojego przedstawiciela do Rady Nowej Konstytucji powołanej przez Prezydenta.
– Kogo ostatecznie delegujemy, to będziemy musieli jeszcze ustalić. To jest dobra inicjatywa. Od wielu lat już mówimy o potrzebie resetu konstytucyjnego. Obawiam się, że skończy się na rozmowach, bo do przyjęcia nowej konstytucji potrzeba 2/3 głosów w parlamencie, ale i tak trzeba rozmawiać
Źródło: wPolityce
Tuskowi nawet powieka nie drgnęła, kiedy kilka dni temu powiedział całej Polsce, że wojna z Rosją to już kwestia nie lat, a miesięcy. Słowa te cytowały media na całym świecie, bo wypowiedział je urzędujący premier. Niegdyś po takich słowach rząd natychmiast wprowadziłby powszechną mobilizację, postawił w stan gotowości wszystkie służby państwowe, w tym dowództwo obrony kraju. Tutaj nie wydarzyło się absolutnie nic. Mało tego – Prezydent RP, czyli Zwierzchnik Sił Zbrojnych, nie miał o tym pojęcia. Innymi słowy, Tusk po prostu bredził.
Tuskowi nawet powieka nie drgnęła, kiedy kilka dni temu powiedział całej Polsce, że wojna z Rosją to już kwestia nie lat, a miesięcy. Słowa te cytowały media na całym świecie, bo wypowiedział je urzędujący premier. Niegdyś po takich słowach rząd natychmiast wprowadziłby… pic.twitter.com/WoZqEG5tf5
— Konrad Berkowicz (@KonradBerkowicz) May 4, 2026
Jednocześnie zarówno szczęściem, jak i tragedią jest to, że nikt – absolutnie nikt (nawet Silni Razem) – nie wziął tych słów na poważnie. Dlaczego Donald Tusk to powiedział? To proste. Bruksela mu kazała. Tym zagraniem miał wywołać chaos i strach, a tym samym zmienić nastroje polskiej opinii publicznej wobec unijnej pożyczki SAFE. Pożyczki, która – obwarowana regulacjami – uzależnia nas politycznie od decyzji Komisji Europejskiej.
Na tym właśnie najbardziej zależy Brukseli. Tusk, będąc jej politycznym wykonawcą, zrobił to, czego od niego oczekiwano – kosztem bezpieczeństwa i powagi naszego państwa.
RozwińZwiń komentarze (2)
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Po pracach zespołu parlamentarnego ds. Małych i Średnich Przedsiębiorstw pod kierownictwem Bartłomieja Pejo złożyliśmy projekt ustawy, który ma zakończyć absurd, w którym zwykły turysta z przyczepą kempingową jest traktowany jak ciężarówka.
Dziś, jeśli zestaw przekroczy 3,5 tony DMC, a prawie zawsze przekracza, trzeba wchodzić w system e-TOLL- rejestracja, aplikacje, rozliczenia. Jak w transporcie drogowym.
A mówimy o turystach, rodzinach, ludziach jadących na wakacje.
Dlaczego to zmieniamy?
▪️ to tylko ok. 0,19% całego systemu e-TOLL
▪️ wpływy to ok. 5 mln zł przy 3 mld zł całości
▪️ system jest nieproporcjonalny i zniechęcający
Koniec z e-TOLL-em na przyczepy kempingowe! 🚗🏕️
— Ryszard Wilk (@ryszard_wilk) May 4, 2026
Po pracach zespołu parlamentarnego ds MŚP pod kierownictwem @bartlomiejpejo złożyliśmy projekt ustawy, który ma zakończyć absurd, w którym zwykły turysta z przyczepą kempingową jest traktowany jak ciężarówka.
Dziś, jeśli zestaw… pic.twitter.com/pYuQjpTA5g
Dla zobrazowania skali absurdu 👇
Wyjazd wakacyjny z Warszawy do Mielna to ok. 500–550 km.
Jeśli jedziesz z przyczepą kempingową i „wpadasz” w e-TOLL, zapłacisz nawet 160–300 zł ( w zależności od normy spalin) w jedną stronę. Czyli w obie strony to nawet 300–600 zł dodatkowego kosztu.
Za co?
Za to, że jedziesz na wakacje z rodziną.
I najważniejsze 👇
Chcemy przyciągać turystów z zagranicy, a nie ich odstraszać.
W całej Europie caravaning rośnie, tysiące ludzi podróżują z przyczepami i wybierają kraje, gdzie jest prosto i bez zbędnych barier oraz dodatkowych kosztów i skomplikowanych systemów opłat.
👉 Proste zasady = więcej turystów
👉 Więcej turystów = więcej pieniędzy w Polsce Kempingi, restauracje, sklepy, lokalne atrakcje- wszyscy na tym zyskają
Mała zmiana w przepisach, a może przynieść duży efekt dla turystyki.
Dla przykładu: Niemcy bardzo często jeżdżą kamperami lub z przyczepami kamperowymi. Nie zniechęcajmy ich, aby odwiedzali miejscowości które wymawiają z lekkością, jak Mrzeżyno czy Dźwirzyno 😎
RozwińZwiń komentarze (1)
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Nikt nie chce kupić Twojego domu? Państwo kupi! Czarnek dzisiaj przeszedł samego siebie w wywiadzie dla WP.
Nikt nie chce kupić Twojego domu?
— Rafał Kubowicz (@KubowiczR) May 4, 2026
Państwo kupi!
Czarnek dzisiaj przeszedł samego siebie w wywiadzie dla WP. pic.twitter.com/uha6m9RMF4
Jak czytamy w artykule Wirtualnej Polski Przemysław Czarenk ma taki pomysł: (…) z powodu sytuacji demograficznej są pustostany. One powinny być przejętej mocą ustawy przez samorządy na jakąś odpłatnośią.
Wiele osób – i ja do nich należę – boryka się z tym, że ma jakiś dom rodzinny, którego nikt nie chce kupić.
RozwińZwiń komentarze (1)
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Najpierw płacimy kaucję przy zakupie, do tego podwyższyli stawki za odbiór odpadów, a na końcu trzeba marnować paliwo i czas, by dojechać do punktu zwrotu, który wcale nie musi być tak blisko. W wielu miejscach jedyny butelkomat znajduje się kilkanaście kilometrów od domu, a kolejki i awarie sprawiają, że widok osób wracających z pełnymi workami do domu wcale nie jest rzadkością.
Wielokrotne koszty funkcjonowania systemu kaucyjnego.
— Krzysztof Mulawa (@krzysztofmulawa) May 4, 2026
Najpierw płacimy kaucję przy zakupie, do tego podwyższyli stawki za odbiór odpadów, a na końcu trzeba marnować paliwo i czas, by dojechać do punktu zwrotu, który wcale nie musi być tak blisko. W wielu miejscach jedyny… pic.twitter.com/OGR2iQXsrI
Do tego surowce oddawane do butelkomatów nie trafiają do systemu gminnego, co zmniejsza wpływy z recyklingu i prowadzi właśnie do podwyżek opłat za odpady.
Mamy z tego systemu więcej problemów niż korzyści.
RozwińZwiń komentarze (2)
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Lewicowa aktywistka działająca na rzecz imigrantów Estíbaliz Kortazar związana ze skrajnie lewicową partią Podemos wynajęła pokój 48-letniemu Marokańczykowi. Mężczyzna nie tylko nie płacił za mieszkanie, ale też psychicznie terroryzował właścicielkę (wyzwiska, oglądanie porno, głośna muzyka i TV w nocy, bałagan, niszczenie mebli, groźby) i zmusił ją do wyprowadzki.
Policja nie może nic zrobić bez nakazu sądowego eksmisji, a o to w Hiszpanii trudno (typowa sytuacja z “okupas” w Hiszpanii).
Kortazar próbowała mediacji przez innego znajomego tego samego pochodzenia, ale skończyło się pogryzieniem go w twarz i 10 szwami.
Lewicowa aktywistka działająca na rzecz imigrantów Estíbaliz Kortazar związana ze skrajnie lewicową partią Podemos wynajęła pokój 48-letniemu Marokańczykowi. Mężczyzna nie tylko nie płacił za mieszkanie, ale też psychicznie terroryzował właścicielkę (wyzwiska, oglądanie porno,… pic.twitter.com/aaXiOmK3yb
— Marek Tucholski 🇵🇱 (@tucholski_marek) May 4, 2026
Skomentuj
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Skoro trzeba miłość do Eurokołchozu wpisywać do konstytucji oznacza to świadomość coraz szerszego braku akceptacji a także krytycyzmu wobec tego projektu. Intencją wpisania do konstytucji żelaznych gwarancji naszego udziału w tym projekcie politycznym jest petryfikacja obecnego stanu rzeczy, skomplikowanie uniknięcia szkód wynikających z partycypowaniu w Unii Europejskiej, związanie nas w relacji która może okazać się dla nas wysoce niekorzystna, a która finalnie kosztować ma nas pełną suwerenność.
Skoro trzeba miłość do Eurokołchozu wpisywać do konstytucji oznacza to świadomość coraz szerszego braku akceptacji a także krytycyzmu wobec tego projektu. Intencją wpisania do konstytucji żelaznych gwarancji naszego udziału w tym projekcie politycznym jest petryfikacja obecnego… pic.twitter.com/kJCA3lkyMN
— Rafał Mekler (@MeklerRafal) May 3, 2026
Ktoś kto proponuje takie rozwiązania nie jest polskim państwowcem tylko zwolennikiem eurolandu, systemu władzy centralnie sterowanej z Brukseli, niezależnego od woli poszczególnych państw, prowadzonego przez dyrektoriat, który nawet parlamentu europejskiego nie potrzebuje do forsowania swoich wizji.
To nie jest Polska jakiej chcemy, dobrze że Kosiniak z Kamyszem się odsłonili w tym momencie, jest jeszcze czas żeby zareagować.
RozwińZwiń komentarze (1)
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Komisja Europejska robi speedruna z regulacji dot. wchodzenia na strony internetowe z potwierdzeniem tożsamości. W szybkim głosowaniu zadecydowano że ma to obowiązywać maksymalnie do grudnia 2026.
Komisja Europejska przyjęła właśnie rekomendację w sprawie weryfikacji wieku w internecie. Państwa członkowskie mają do 31 grudnia 2026 roku wdrożyć systemy potwierdzania wieku – powiązane z europejskim cyfrowym portfelem tożsamości, który każdy kraj UE musi wdrożyć do końca tego samego roku.
W przyszłym roku nie wejdziemy na strony www bez potwierdzenia tożsamości❗
— Paweł Usiądek (@PUsiadek) May 4, 2026
Komisja Europejska robi speedruna z regulacji dot. wchodzenia na strony internetowe z potwierdzeniem tożsamości. W szybkim głosowaniu zadecydowano że ma to obowiązywać maksymalnie do grudnia 2026.… pic.twitter.com/HTouCOmyL5
Eurokraci chcą, abyśmy zostawiali w sieci coraz więcej śladów, które ułatwią urzędnikom, służbom, ale także przestępcom tworzenia naszych profili. Coraz łatwiej będzie pozyskać informacje na temat tego, w jaki sposób i kiedy korzystamy z usług internetowych. To inwigilacja!
Dziś weryfikacja wieku to rekomendacja – niewiążąca, dobrowolna, “tylko dla pornografii i hazardu”. Australia zaczęła dokładnie tak samo w grudniu 2025. Cztery miesiące później rozszerzyła system na aplikacje szkolne, gry i monitory niemowlęce. Teraz otwiera infrastrukturę dla prywatnych firm.
Za grosz nie ufam zapewnieniom Brukseli o prywatności i sprzeciwiam się budowaniu infrastruktury cyfrowej tożsamości i śledzenia. Prawo do anonimowości w sieci to element wolności – i nie oddamy go za obietnicę, że “dane będą bezpieczne”.
RozwińZwiń komentarze (1)
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Umowa UE-Mercosur to kolejny dowód na to, że Bruksela stała się po prostu narzędziem do realizowania interesów Berlina. Wszyscy słyszeliśmy, że chodzi o sprzedaż niemieckich maszyn i aut do Ameryki Południowej, ale prawda jest jeszcze bardziej bezczelna.
Prawdziwymi beneficjentami otwarcia naszego rynku na tanią żywność będą niemieccy farmerzy, którzy od pokoleń osiedlają się w Brazylii czy Paragwaju. Tylko w 2021 roku wyjechało tam kolejne trzy tysiące osób, żeby produkować żywność bez tych wszystkich absurdalnych norm Zielonego Ładu, którymi Bruksela na co dzień dusi polskiego rolnika.
Umowa UE-Mercosur to kolejny dowód na to, że Bruksela stała się po prostu narzędziem do realizowania interesów Berlina. Wszyscy słyszeliśmy, że chodzi o sprzedaż niemieckich maszyn i aut do Ameryki Południowej, ale prawda jest jeszcze bardziej bezczelna.
— Łukasz Rzepecki (@RzepeckiLuki) May 1, 2026
Prawdziwymi… pic.twitter.com/JaVWdMeGRk
To jest czysta kpina z pojęcia uczciwej konkurencji. Naszym gospodarzom nakłada się eko-kagańce, ogranicza nawozy i każe liczyć ślad węglowy, a w tym samym czasie otwiera się bramy dla produktów z Ameryki Południowej, gdzie niemieckie kolonie rolnicze produkują tanio, masowo i bez żadnych ograniczeń.
Efekt będzie jeden: polskie rolnictwo zostanie wykoszone, a nasze bezpieczeństwo żywnościowe trafi w ręce ludzi, którzy z Polską nie mają nic wspólnego. Nie możemy pozwolić, żeby polska wieś bankrutowała tylko dlatego, że niemiecki przemysł i niemieccy farmerzy w Paragwaju postanowili ubić wspólny interes naszym kosztem. Czas przestać grać w grę, w której reguły pisze się w Berlinie, a rachunki wystawia w Warszawie.
Co o tym sądzicie – czy to jeszcze jest Unia Europejska do której wstępowaliśmy równo 22 lata temu czy już po prostu niemiecki folwark, w którym my mamy tylko potakiwać i płacić?
RozwińZwiń komentarze (2)
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Wydaje się, że przed takim dylematem stanęli projektodawcy pomorskiej ustawy metropolitalnej.
Chyba każdy człowiek naturalnie przyzna, że „współpraca” nie może opierać się na dominacji, ignorowaniu i bagatelizowaniu zdania słabszych partnerów.
Tymczasem ustawa metropolitalna w obecnym kształcie zawiera głosowania na podstawie demografii.
W przyszłej metropolii pomorskiej ma być 61 gmin, ale to właśnie Trójmiasto, a szczególnie Gdańsk, ma spośród nich zdecydowanie najwięcej mieszkańców.
Jeśli to ich głos będzie ważyć najwięcej, to dojdzie do bardzo wyraźnej asymetrii.
Decyzje będą podejmowane przez największy ośrodek miejski, a pozostałe gminy będą musiały się do nich po prostu dostosować, bo najzwyczajniej w świecie zostaną przegłosowane.
Taki mechanizm jest zabieraniem decyzyjności małym gminom, które nie będą miały dostatecznego wpływu na najróżniejsze sprawy we własnej gminie.
Co ciekawe – od samego początku ten projekt był przedstawiany jako wzorowany na pierwszej, dotychczas jedynej, metropolii w Polsce – Górnośląsko-Zagłębiowskiej.
Tam mają wymóg podwójnej większości – poza większością mieszkańców musi być jeszcze większość gmin.
W przypadku pomorskiej metropolii wymóg podwójnej większości to świetne narzędzie, żeby zabezpieczyć gminy przed miejską dominacją.
Co najmniej 31 z planowanych 61 gmin będzie musiało uzgodnić wspólną decyzję.
Uważam, że taki wymóg to minimum uczciwości!
Czy głos mniejszych gmin powinien być brany pod uwagę przez duże miasta?
— Krzysztof Szymański (@KSzymanskiKonf) May 1, 2026
Wydaje się, że przed takim dylematem stanęli projektodawcy pomorskiej ustawy metropolitalnej.
Chyba każdy człowiek naturalnie przyzna, że „współpraca” nie może opierać się na dominacji, ignorowaniu i… pic.twitter.com/hiDJoz2Hbk
Tym bardziej, że od wielu lat w debacie publicznej powtarzana jest właśnie ta obawa – że gminy zostaną w pomorskiej metropolii zdominowane przez Trójmiasto.
Propagatorzy ustawy metropolitalnej od zawsze te obawy wyśmiewali.
A tu proszę!
Zabezpieczenie małych gmin w postaci dodatkowego wymogu zostało wykreślone, mimo rzekomego wzorowania się na istniejącej metropolii śląskiej.
Uważam, że ten krok jest dostatecznym przykładem, że w hasła o „współpracy, solidarności i wspólnocie” nie można naiwnie wierzyć na podstawie obietnic i słodkich słów.
Kilku pomorskich samorządowców reprezentujących większe miasta próbowało mnie przekonać, że się mylę, bo chcą dobrze i nie będą wykorzystywać swojej pozycji… ale potem pojawiały się argumenty, że skoro najwięksi dają najwięcej do wspólnej kasy, to najwięksi chcą decydować na co należy je wydać; że nie zgadzają się na to, żeby najmniejsze gminy mogły blokować ich świetne decyzje, bo przecież te gminy stanowią „tylko mały procent ludności”.
No i muszę przyznać, że nic nie przekonało mnie bardziej do wymogu podwójnej większości niż właśnie ta argumentacja.
Gdyby rzeczywiście planowali uwzględniać głos małych gmin, to nie mówiliby: „oni to odsetek”.
Poza tym, skoro gminy mają wpłacać składki do wspólnej kasy (pieniądze od tego się nie rozmnożą), to zawsze będzie „coś kosztem czegoś”, więc albo będą realizować interesy Trójmiasta kosztem gmin albo będą rozwijać gminy kosztem Trójmiasta.
Mówiąc „wpłacam najwięcej, więc chcę decydować” pokazali, że bardziej zależy im na Trójmieście niż rozwoju gmin.
Oni uważają, że rozwój gmin polega na realizowaniu interesów Trójmiasta.
Taka to będzie współpraca.
Dlatego już w pierwszym czytaniu projektu ustawy z mównicy sejmowej zapowiedziałem złożenie trzech poprawek:
1️⃣ Wprowadzenie mechanizmu podwójnej większości.
2️⃣ Usunięcie składek opłacanych przez gminy (metropolia ma mieć również przychody z budżetu państwa z udziału w podatku dochodowym, więc obowiązek składek niepotrzebnie będzie drenować i tak bardzo szczupłe budżety gmin).
3️⃣ Radykalne ograniczenie kompetencji urzędu metropolitalnego (poza transportem i infrastrukturą planują przejąć od gmin decyzyjność w zakresie kultury, edukacji, polityki społecznej, polityki rozwoju, ładu przestrzennego, klimatu i środowiska, itd.).
Podczas prac w komisjach dowiemy się czy rządowi zależy na realnej współpracy z gminami czy jedynie na ich zdominowaniu.
Skomentuj
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Od 6 marca wchodzą przepisy dotyczące środków ochrony roślin. Chcesz kupić preparat na gryzonie, grzyby czy chwasty? Przygotuj się na kontrole, papierologię i konieczność okazywania dowodu osobistego.
A jeśli sięgniesz po mocniejsze środki, np. do walki z chwastami, czeka Cię obowiązkowe szkolenie.
Brzmi znajomo? Trochę jak powrót do czasów, gdy zwykłe rzeczy wymagały zgód, formularzy i „systemu”.
Zamiast ułatwiać życie, państwo znowu dokłada obowiązków i kontroli, nawet tam, gdzie ludzie po prostu chcą zadbać o swoje działki.
Mimo wszystko spokojnego sezonu działkowego. Oby urzędnik nie zaglądał do altany częściej niż sąsiad.
Skomentuj
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Jestem w Sopocie. Rozumiecie? W SOPOCIE!
Otwórzcie umysły, połączcie kropki i zastanówcie się, co tu robię, z kim się widzę i co to dla was oznacza.
Przyszłość zaczyna się malować w czarnych barwach. A może nawet w czarno-czerwono-złotych?
Pilnujcie Polski!
Uwaga członkowie i sympatycy PiS!
— Sławomir Mentzen (@SlawomirMentzen) May 2, 2026
Jestem w Sopocie. Rozumiecie? W SOPOCIE!
Otwórzcie umysły, połączcie kropki i zastanówcie się, co tu robię, z kim się widzę i co to dla was oznacza.
Przyszłość zaczyna się malować w czarnych barwach. A może nawet w czarno-czerwono-złotych?… pic.twitter.com/VPv26vlEcl
RozwińZwiń komentarze (2)
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Za chwilę rusza wielka Parada Polskości w Wilnie! Wielkie święto polskości!
— Marcin Sypniewski (@MarSypniewski) May 2, 2026
Silna reprezentacja @KONFEDERACJA_ na miejscu! pic.twitter.com/V19HbHRjFB
Idziemy w Paradzie Polskości w Wilnie.#JedenNarodPonadGranicami pic.twitter.com/68yL3547lz
— Rafał Mekler (@MeklerRafal) May 2, 2026
Parada Polskości w Wilnie! 🇵🇱 pic.twitter.com/bisNrU9rV2
— Krystian Kamiński 🇵🇱 (@K_Kaminski_) May 2, 2026
🇵🇱Parada Polskości w Wilnie 🇵🇱 pic.twitter.com/G9gyDPqKpg
— Michał Nieznański (@Nieznanski_M) May 2, 2026
🇵🇱Parada Polskości w Wilnie 🇵🇱 pic.twitter.com/G9gyDPqKpg
— Michał Nieznański (@Nieznanski_M) May 2, 2026
RozwińZwiń komentarze (1)
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
W Zagórzu, kilka dni temu, niedźwiedź podszedł pod przedszkole. Dziś w tym miejscu, z lokalną społecznością, wzywaliśmy do podjęcia realnych działań na rzecz zapewnienia bezpieczeństwa mieszkańcom. Zagórza i całego południowego Podkarpacia! I będziemy wzywać do skutku!
W Zagórzu, kilka dni temu, niedźwiedź podszedł pod przedszkole. Dziś w tym miejscu, z lokalną społecznością, wzywaliśmy do podjęcia realnych działań na rzecz zapewnienia bezpieczeństwa mieszkańcom. Zagórza i całego południowego Podkarpacia ❗
— Marcin Kowalski (@M_Kowalski__) May 1, 2026
I będziemy wzywać do skutku ❗ pic.twitter.com/IL3L25rrvv
I jeszcze o Zagórzu. Zobaczcie jak niedźwiedzie były blisko przedszkola 👇
I jeszcze o Zagórzu. Zobaczcie jak niedźwiedzie były blisko przedszkola 👇 pic.twitter.com/osZF0Q9umK
— Marcin Kowalski (@M_Kowalski__) May 1, 2026
Skomentuj
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Zapłacimy więcej za sprzęt elektroniczny, bo minister kultury Cienkowska właśnie nałożyła opłatę reprograficzną na smartfony, tablety, komputery i laptopy! Taki prezent od rządu z okazji majówki
“Mamy to!” ogłosiła minister Cienkowska i faktycznie będą to mieć – setki milionów złotych z naszych kieszeni tylko po to, by artyści mieli dopłaty. Jaś Kapela i inne tego typu persony, którym nasz resort kultury lubi dawać miliony, z pewnością są zachwyceni. A odczują to szczególnie mniej zamożni obywatele, na których producenci przerzucą tę opłatę podnosząc ceny elektroniki. Jak zwykle z tą władzą na końcu najbardziej obrywają zwykli ludzie.
Nagłośnijmy to❗ Zapłacimy więcej za sprzęt elektroniczny, bo minister kultury Cienkowska właśnie nałożyła opłatę reprograficzną na smartfony, tablety, komputery i laptopy❗ Taki prezent od rządu z okazji majówki 😡
— Ewa Zajączkowska-Hernik (@EwaZajaczkowska) May 1, 2026
"Mamy to!" ogłosiła minister Cienkowska i faktycznie będą to… pic.twitter.com/HjdBNcq6FE
Oczywiście podpisanie takiego rozporządzenia tuż przed rozpoczęciem majówki nie jest przypadkowe – chcą, żeby jak najmniej osób o tym usłyszało i wszystko rozeszło się po kościach, dlatego proszę o rozpowszechnianie!
Lata mijają a rządy Tuska nigdy się nie zmieniają – ochrona zdrowia może się walić, reform może nie być żadnych, ale na kolejne podwyżki podatków zawsze znajdzie się czas! Najbardziej beznadziejna władza w historii III RP.
RozwińZwiń komentarze (3)
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Przez ostatni tydzień działacze Nowej Nadziei z Opolszczyzny prowadzili szeroko zakrojoną akcję sprzeciwu wobec nowo wdrożonego systemu SENT.
👉 Zorganizowaliśmy konferencję prasową
👉 Rozdawaliśmy ulotki
👉 Plakatowaliśmy miasta
👉 A przede wszystkim – rozmawialiśmy z przedsiębiorcami
Byliśmy obecni w:
Opolu, Namysłowie, Kluczborku i Strzelcach Opolskich
I wiecie co? Wniosek jest jeden…
Przedsiębiorcy są przeciw!
System, który miał pomagać w praktyce utrudnia prowadzenie działalności i dokłada kolejne obowiązki.
SENT do kosza!
📣 Handlarze mówią jasno: STOP systemowi SENT! 🇵🇱
— Miłosz Kawałkowski (@M_Kawalkowski) May 1, 2026
Przez ostatni tydzień działacze @Nowa_Nadzieja_ z Opolszczyzny prowadzili szeroko zakrojoną akcję sprzeciwu wobec nowo wdrożonego systemu SENT.
👉 Zorganizowaliśmy konferencję prasową
👉 Rozdawaliśmy ulotki
👉 Plakatowaliśmy… pic.twitter.com/yuNi4Aq93L
Skomentuj
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Już dzisiaj zaczyna się tymczasowe stosowanie handlowej umowy przejściowej między Unią Europejską a krajami Merocsur.
Samo tymczasowe stosowanie iTA zostało oficjalnie ogłoszone w Dzienniku Urzędowym po notyfikacji zakończenia procedur przez UE oraz Argentynę, Brazylię, Paragwaj i Urugwaj. Aby do tego doszło Komisja Europejska musiała sztucznie podzielić pierwotny tekst negocjowanej umowy a Rada 9 stycznia 2026 roku przepchnąć zgodę i prowizoryczne stosowanie mimo sprzeciwu części państw. W efekcie sam Parlament Europejski zakwestionował legalność procedury legislacyjnej i zgodności umowy z traktatami a TSUE nie wydał stanowiska w tej sprawie. Umowa handlowa będzie tymczasowo stosowana, pomimo obowiązku wyrażenia zgody na nią przez Parlament Europejski! Można? Można!
Po ponad 25 latach negocjacji pełny pakiet, czyli EU–Mercosur Partnership Agreement (EMPA), pozostaje osobnym instrumentem i wymaga dalszej ścieżki ratyfikacyjnej przez wszystkie państwa Unii Europejskiej.
Umowa UE-Mercosur wchodzi w życie!
— Anna Bryłka (@annabrylka) May 1, 2026
Już dzisiaj zaczyna się tymczasowe stosowanie handlowej umowy przejściowej między UE a #Mercosur. Samo tymczasowe stosowanie iTA zostało oficjalnie ogłoszone w Dzienniku Urzędowym po notyfikacji zakończenia procedur przez UE oraz Argentynę,… pic.twitter.com/IOKNcHmyWH
Tak więc od dzisiaj ruszają konkretne preferencje dla importu rolnego z Mercosur. Oznacza to natychmiastowe otwarcie unijnego rynku na zwiększony import z Brazylii, Argentyny, Paragwaju i Urugwaju – przede wszystkim wołowiny, drobiu, cukru, etanolu, miodu – przy obniżonych lub zerowych cłach w ramach kontyngentów. W zamian Mercosur obniża cła na europejskie samochody i towary przemysłowe.
Sama umowa ma historię dłuższą niż Polskie członkostwo w Unii Europejskiej. Negocjacje uruchomiono politycznie w czerwcu 1999 r., Rada dała Komisji mandat we wrześniu 1999 r., a rozmowy handlowe weszły w fazę operacyjną w 2000 r. a 28 czerwca 2019 r., UE i Mercosur osiągnęły „agreement in principle” co do handlowej części układu. Po kilku latach przestoju 6 grudnia 2024 r. obie strony zakończyły negocjacje i rozpoczęła się ratyfikacja umowy. Podział na dwa równoległe instrumenty prawne (iTA i EMPA) Komisja zaproponowała dopiero 3 września 2025 r. warto tu zapamiętać, że podział prawny był późniejszą decyzją Komisji i Rady, a nie elementem oryginalnego mandatu z 1999 r.
Rada przyjęła decyzje upoważniające do podpisania EMPA i iTA 9 stycznia 2026 r., a 17 stycznia 2026 r. w Asunción Ursula von der Leyen podpisała oba instrumenty — EMPA i iTA. Zaledwie cztery dni później, 21 stycznia 2026 r., Parlament Europejski przyjął rezolucję o zwróceniu się do TSUE o opinię na podstawie art. 218 ust. 11 TFUE w sprawie zgodności umowy z traktatami i prawidłowości procedury. Dlatego właśnie zawieszony jest proces zgody Parlamentu, ale nie sama możliwość tymczasowego stosowania handlowej części umowy, którą Rada i Komisja uruchomiły osobnym torem.
Ogólnie rzecz biorąc umowa jest dla jednych korzystna a drugich niekorzystna. Korzystna jest dla europejskiego (czyt. niemieckiego) przemysłu, bo otwiera nowe rynki zbytu i dla wielkich południowoamerykańskich firm rolno-spożywczych, bo daje im bezcenny i tani dostęp do europejskiego konsumenta. Niekorzystna jest dla tegoż konsumenta, bo naraża go na potencjalnie szkodliwą żywność. Umowa buduje zabójczą nierówność konkurencyjną wobec europejskich i polskich producentów rolnych polegającą na tym, że europejski rolnik, objęty polityką klimatyczną, niezwykle wysokimi standardami produkcji, chowu zwierząt, sprzedaży, certyfikacji, kontroli i Bóg wie jeszcze jakimi tysiącami przepisów, staje naprzeciw wielkim firmom, które będą sprzedawać w Europie żywność certyfikowaną przez państwa Mercosuru, a Komisja Europejska ani Państwa Członkowskie nie dysponują instrumentami potrzebnymi do weryfikacji tych świstków papieru. Dodatkowo, ponieważ w umowie brak klauzul lustrzanych do Europy trafi żywność produkowana z hormonami wzrostu, substancjami zakazanymi w UE i przy znacznie niższych standardach środowiskowych. De facto bowiem firmy z państw Mercosur nie będą musiały spełniać identycznych wymagań sanitarnych, środowiskowych i pracy co europejskie rolnictwo i przetwórstwo rolno-spożywcze.
Komisja Europejska zdobyła się co prawda na finiszu na wielką wielkoduszność, ale tylko wobec wielkich południowoamerykańskich firm pozwalając krajom Mercosur samodzielnie decydować, jak podzielą między siebie przyznany przez UE limit eksportu wołowiny. Dodatkowo od 1 maja znika 20% stawka w ramach istniejącej kwoty Hilton (wysokiej jakości wołowina) dla Mercosur, obok nowego kontyngentu 99 tys. ton z cłem 7,5%. Któż przejmuje się tym, że umowa prowadząc do utraty rentowności gospodarstw rolnych, doprowadzi ostatecznie do obniżenia bezpieczeństwa żywnościowego i uzależnienia od importu? Na pewno nie Komisja Europejska.
Umowa i jej ścieżka legislacyjna jest symbolem pewnego modelu integracji europejskiej, w którym Komisja obchodzi opór rządów i parlamentów krajowych, poświęcając interesy wielu (obywateli i sektora rolnego).
Z perspektywy Polski negocjacje nad umową to jedno pasmo klęsk. Polskiemu rządowi, mimo buńczucznych zapowiedzi, nie udało się zbudować mniejszości blokującej, zabrał się do tego za późno i głównie na konferencjach prasowych a nie w zaciszu rządowych gabinetów. Do dziś nie została też wniesiona odrębna skarga do TSUE na Decyzję Rady z 9 stycznia ws. tymczasowego stosowania umowy UE-Mercosur, znowu – wiele się działo na konferencjach prasowych, ale poza nimi raczej przerwa kawowa niż realna praca. Polski rząd był w trakcie całego procesu negocjacyjnego i ratyfikacyjnego raczej przedmiotem niż podmiotem, widzem niż partnerem. Tak naprawdę polskiemu rządowi i premierowi Tuskowi nie zależało na skutecznym zablokowaniu umowy.
Efekt? W Unii Europejskiej nagromadziło się w ostatnich latach wiele dużych umów handlowych wpływających negatywnie na europejskie rolnictwo. Oprócz Mercosur mamy też umowa o pogłębionej strefie wolnego handlu (DCFTA) z Ukrainą, UE–Nowa Zelandia, UE–Australia (formalne zakończenie negocjacji) UE–Indie (negocjacje zakończone na poziomie politycznym), umowa z USA, problem w tym, że brak całościowej oceny tzw. impact assessment, czyli nie wiemy jakie będą skutki (gospodarcze, społeczne, środowiskowe, prawne) tych wszystkich umów razem. Któż się tym przejmuje? Na pewno nie Komisja Europejska.
RozwińZwiń komentarze (2)
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Jacek Dukaj ze spokojem obnażył klimatystyczną histerię, dodając, jak taka propaganda źle wpływa na młodzież. Moim zdaniem warto porównać histerię klimatystów do narracji Roberta Malthusa o nieuniknionym głodzie w związku ze wzrostem liczby ludności. Od jego nazwiska pochodzi doktryna, według której liczba ludności ma naturalną tendencję do wzrostu szybciej niż zasoby potrzebne do jej utrzymania.
Z tej strony klimatyści ciosu się nie spodziewali.
— Marek Tucholski 🇵🇱 (@tucholski_marek) May 1, 2026
Jacek Dukaj ze spokojem obnażył klimatystyczną histerię, dodając, jak taka propaganda źle wpływa na młodzież. Moim zdaniem warto porównać histerię klimatystów do narracji Roberta Malthusa o nieuniknionym głodzie w związku ze… pic.twitter.com/miPYoeIo1M
Malthus już za swojego życia musiał łagodzić swoje stanowisko, a dziś widzimy, jak nietrafiona była to prognoza. Myślenie Malthusa było tunelowe, podobnie jak dziś myślenie klimatystów. Choć jego założenie było z pozoru poprawne, to nie brał pod uwagę tak wielu czynników, że zamiast wizji niedoboru żywności przy rosnącej populacji, w rzeczywistości mamy nadwyżki żywności przy populacji 8 razy większej niż ta z czasów Malthusa.
Tak samo dzieje się z narracją klimatystów. Już nie ma mowy tylko o globalnym ociepleniu, ale o „zmianach klimatu”. W kolejnym etapie będzie coś jeszcze innego.
Skomentuj
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Tu się kłania Bareja i jego aktorzy w Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska – tak poseł Andrzej Zapałowski krótko skomentował na X informację opublikowaną przez Urząd Miasta i Gminy w Zagórzu dotyczący problemów z niedźwiedziami.
Otóż w informacji czytamy o wydaniu zgody “na umyślne płoszenie lub niepokojenie osobników niedźwiedzia na terenie Gminy Zagórz”, które “można realizować w pobliżu zabudowań i siedzib ludzkich, szkół, dróg i ciągów komunikacyjnych, obiektów infrastruktury krytycznej oraz miejsc, pastwisk na których przebywają ludzie, zwierzęta domowe, hodowlane”.
Dalej czytamy, że “do płoszenia można wykorzystać petardy, pistolety hukowe, broń gazową do 17 J z użyciem kul gumowych i z gazem pieprzowym, broń typu paintball z użyciem kul gumowych, bezprzewodowe czujki ruchu z sygnalizatorem dźwiękowym, odstraszacze dźwiękowe, pastuchy elektryczne, klaksony samochodowe, ręczne miotacze gazu, latarki ręczne z trybem migania”.

RozwińZwiń komentarze (1)
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Coraz więcej Polaków płaci czynsz na rzecz niemieckich emerytów!
Niemiecka grupa TAG Immobilien przez swoją spółkę Vantage Development przejęła 5322 mieszkania na wynajem w sześciu największych polskich miastach za 2,4 miliarda złotych.
Po transakcji Vantage kontroluje już 8,7 tys. lokali i dąży do 10 tysięcy. Warszawa, Kraków, Gdańsk, Wrocław, Łódź, Poznań – w każdym z tych miast niemieccy właściciele decydują kto, gdzie i za ile mieszka.
Szerszy obraz jest jeszcze gorszy:
🔴 33 instytucjonalnych inwestorów kontroluje blisko 30 tys. mieszkań na wynajem w Polsce
🔴 Według analizy PwC do 2028 roku liczba ta wzrośnie czterokrotnie.
🔴 8 z 20 największych deweloperów jest pod kontrolą zagranicznego kapitału.
🔴 Na giełdzie udział obcych inwestorów wynosi już 54 procent.
TAG Immobilen jest spółką ze skomplikowaną strukturą własnościową, ale wśród akcjonariuszy znajdziemy niemieckie fundusze emerytalne. Oznacza to, że młody Polak płacący czynsz niemieckiemu rentierowi dokłada się do emerytury dla Niemców. Kolonializm z w czystej postaci.
Co robi rząd Tuska? Nic.
Potrzebujemy prawnego zakazu pakietowego wykupu mieszkań przez zagraniczne fundusze. Mieszkania dla Polaków, nie dla zagranicznych inwestorów!
🇩🇪Niemcy kupują polskie mieszkania hurtowo❗
— Paweł Usiądek (@PUsiadek) April 29, 2026
Coraz więcej Polaków płaci czynsz na rzecz niemieckich emerytów!
Niemiecka grupa TAG Immobilien przez swoją spółkę Vantage Development przejęła 5322 mieszkania na wynajem w sześciu największych polskich miastach za 2,4 miliarda… pic.twitter.com/BUp1Pq8Ylh
Skomentuj
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Skomentuj