Jestem w Sopocie. Rozumiecie? W SOPOCIE!
Otwórzcie umysły, połączcie kropki i zastanówcie się, co tu robię, z kim się widzę i co to dla was oznacza.
Przyszłość zaczyna się malować w czarnych barwach. A może nawet w czarno-czerwono-złotych?
Pilnujcie Polski!
Uwaga członkowie i sympatycy PiS!
— Sławomir Mentzen (@SlawomirMentzen) May 2, 2026
Jestem w Sopocie. Rozumiecie? W SOPOCIE!
Otwórzcie umysły, połączcie kropki i zastanówcie się, co tu robię, z kim się widzę i co to dla was oznacza.
Przyszłość zaczyna się malować w czarnych barwach. A może nawet w czarno-czerwono-złotych?… pic.twitter.com/VPv26vlEcl
Za chwilę rusza wielka Parada Polskości w Wilnie! Wielkie święto polskości!
— Marcin Sypniewski (@MarSypniewski) May 2, 2026
Silna reprezentacja @KONFEDERACJA_ na miejscu! pic.twitter.com/V19HbHRjFB
Idziemy w Paradzie Polskości w Wilnie.#JedenNarodPonadGranicami pic.twitter.com/68yL3547lz
— Rafał Mekler (@MeklerRafal) May 2, 2026
Parada Polskości w Wilnie! 🇵🇱 pic.twitter.com/bisNrU9rV2
— Krystian Kamiński 🇵🇱 (@K_Kaminski_) May 2, 2026
🇵🇱Parada Polskości w Wilnie 🇵🇱 pic.twitter.com/G9gyDPqKpg
— Michał Nieznański (@Nieznanski_M) May 2, 2026
🇵🇱Parada Polskości w Wilnie 🇵🇱 pic.twitter.com/G9gyDPqKpg
— Michał Nieznański (@Nieznanski_M) May 2, 2026
Skomentuj
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
W Zagórzu, kilka dni temu, niedźwiedź podszedł pod przedszkole. Dziś w tym miejscu, z lokalną społecznością, wzywaliśmy do podjęcia realnych działań na rzecz zapewnienia bezpieczeństwa mieszkańcom. Zagórza i całego południowego Podkarpacia! I będziemy wzywać do skutku!
W Zagórzu, kilka dni temu, niedźwiedź podszedł pod przedszkole. Dziś w tym miejscu, z lokalną społecznością, wzywaliśmy do podjęcia realnych działań na rzecz zapewnienia bezpieczeństwa mieszkańcom. Zagórza i całego południowego Podkarpacia ❗
— Marcin Kowalski (@M_Kowalski__) May 1, 2026
I będziemy wzywać do skutku ❗ pic.twitter.com/IL3L25rrvv
I jeszcze o Zagórzu. Zobaczcie jak niedźwiedzie były blisko przedszkola 👇
I jeszcze o Zagórzu. Zobaczcie jak niedźwiedzie były blisko przedszkola 👇 pic.twitter.com/osZF0Q9umK
— Marcin Kowalski (@M_Kowalski__) May 1, 2026
Skomentuj
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Zapłacimy więcej za sprzęt elektroniczny, bo minister kultury Cienkowska właśnie nałożyła opłatę reprograficzną na smartfony, tablety, komputery i laptopy! Taki prezent od rządu z okazji majówki
“Mamy to!” ogłosiła minister Cienkowska i faktycznie będą to mieć – setki milionów złotych z naszych kieszeni tylko po to, by artyści mieli dopłaty. Jaś Kapela i inne tego typu persony, którym nasz resort kultury lubi dawać miliony, z pewnością są zachwyceni. A odczują to szczególnie mniej zamożni obywatele, na których producenci przerzucą tę opłatę podnosząc ceny elektroniki. Jak zwykle z tą władzą na końcu najbardziej obrywają zwykli ludzie.
Nagłośnijmy to❗ Zapłacimy więcej za sprzęt elektroniczny, bo minister kultury Cienkowska właśnie nałożyła opłatę reprograficzną na smartfony, tablety, komputery i laptopy❗ Taki prezent od rządu z okazji majówki 😡
— Ewa Zajączkowska-Hernik (@EwaZajaczkowska) May 1, 2026
"Mamy to!" ogłosiła minister Cienkowska i faktycznie będą to… pic.twitter.com/HjdBNcq6FE
Oczywiście podpisanie takiego rozporządzenia tuż przed rozpoczęciem majówki nie jest przypadkowe – chcą, żeby jak najmniej osób o tym usłyszało i wszystko rozeszło się po kościach, dlatego proszę o rozpowszechnianie!
Lata mijają a rządy Tuska nigdy się nie zmieniają – ochrona zdrowia może się walić, reform może nie być żadnych, ale na kolejne podwyżki podatków zawsze znajdzie się czas! Najbardziej beznadziejna władza w historii III RP.
RozwińZwiń komentarze (2)
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Przez ostatni tydzień działacze Nowej Nadziei z Opolszczyzny prowadzili szeroko zakrojoną akcję sprzeciwu wobec nowo wdrożonego systemu SENT.
👉 Zorganizowaliśmy konferencję prasową
👉 Rozdawaliśmy ulotki
👉 Plakatowaliśmy miasta
👉 A przede wszystkim – rozmawialiśmy z przedsiębiorcami
Byliśmy obecni w:
Opolu, Namysłowie, Kluczborku i Strzelcach Opolskich
I wiecie co? Wniosek jest jeden…
Przedsiębiorcy są przeciw!
System, który miał pomagać w praktyce utrudnia prowadzenie działalności i dokłada kolejne obowiązki.
SENT do kosza!
📣 Handlarze mówią jasno: STOP systemowi SENT! 🇵🇱
— Miłosz Kawałkowski (@M_Kawalkowski) May 1, 2026
Przez ostatni tydzień działacze @Nowa_Nadzieja_ z Opolszczyzny prowadzili szeroko zakrojoną akcję sprzeciwu wobec nowo wdrożonego systemu SENT.
👉 Zorganizowaliśmy konferencję prasową
👉 Rozdawaliśmy ulotki
👉 Plakatowaliśmy… pic.twitter.com/yuNi4Aq93L
Skomentuj
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Już dzisiaj zaczyna się tymczasowe stosowanie handlowej umowy przejściowej między Unią Europejską a krajami Merocsur.
Samo tymczasowe stosowanie iTA zostało oficjalnie ogłoszone w Dzienniku Urzędowym po notyfikacji zakończenia procedur przez UE oraz Argentynę, Brazylię, Paragwaj i Urugwaj. Aby do tego doszło Komisja Europejska musiała sztucznie podzielić pierwotny tekst negocjowanej umowy a Rada 9 stycznia 2026 roku przepchnąć zgodę i prowizoryczne stosowanie mimo sprzeciwu części państw. W efekcie sam Parlament Europejski zakwestionował legalność procedury legislacyjnej i zgodności umowy z traktatami a TSUE nie wydał stanowiska w tej sprawie. Umowa handlowa będzie tymczasowo stosowana, pomimo obowiązku wyrażenia zgody na nią przez Parlament Europejski! Można? Można!
Po ponad 25 latach negocjacji pełny pakiet, czyli EU–Mercosur Partnership Agreement (EMPA), pozostaje osobnym instrumentem i wymaga dalszej ścieżki ratyfikacyjnej przez wszystkie państwa Unii Europejskiej.
Umowa UE-Mercosur wchodzi w życie!
— Anna Bryłka (@annabrylka) May 1, 2026
Już dzisiaj zaczyna się tymczasowe stosowanie handlowej umowy przejściowej między UE a #Mercosur. Samo tymczasowe stosowanie iTA zostało oficjalnie ogłoszone w Dzienniku Urzędowym po notyfikacji zakończenia procedur przez UE oraz Argentynę,… pic.twitter.com/IOKNcHmyWH
Tak więc od dzisiaj ruszają konkretne preferencje dla importu rolnego z Mercosur. Oznacza to natychmiastowe otwarcie unijnego rynku na zwiększony import z Brazylii, Argentyny, Paragwaju i Urugwaju – przede wszystkim wołowiny, drobiu, cukru, etanolu, miodu – przy obniżonych lub zerowych cłach w ramach kontyngentów. W zamian Mercosur obniża cła na europejskie samochody i towary przemysłowe.
Sama umowa ma historię dłuższą niż Polskie członkostwo w Unii Europejskiej. Negocjacje uruchomiono politycznie w czerwcu 1999 r., Rada dała Komisji mandat we wrześniu 1999 r., a rozmowy handlowe weszły w fazę operacyjną w 2000 r. a 28 czerwca 2019 r., UE i Mercosur osiągnęły „agreement in principle” co do handlowej części układu. Po kilku latach przestoju 6 grudnia 2024 r. obie strony zakończyły negocjacje i rozpoczęła się ratyfikacja umowy. Podział na dwa równoległe instrumenty prawne (iTA i EMPA) Komisja zaproponowała dopiero 3 września 2025 r. warto tu zapamiętać, że podział prawny był późniejszą decyzją Komisji i Rady, a nie elementem oryginalnego mandatu z 1999 r.
Rada przyjęła decyzje upoważniające do podpisania EMPA i iTA 9 stycznia 2026 r., a 17 stycznia 2026 r. w Asunción Ursula von der Leyen podpisała oba instrumenty — EMPA i iTA. Zaledwie cztery dni później, 21 stycznia 2026 r., Parlament Europejski przyjął rezolucję o zwróceniu się do TSUE o opinię na podstawie art. 218 ust. 11 TFUE w sprawie zgodności umowy z traktatami i prawidłowości procedury. Dlatego właśnie zawieszony jest proces zgody Parlamentu, ale nie sama możliwość tymczasowego stosowania handlowej części umowy, którą Rada i Komisja uruchomiły osobnym torem.
Ogólnie rzecz biorąc umowa jest dla jednych korzystna a drugich niekorzystna. Korzystna jest dla europejskiego (czyt. niemieckiego) przemysłu, bo otwiera nowe rynki zbytu i dla wielkich południowoamerykańskich firm rolno-spożywczych, bo daje im bezcenny i tani dostęp do europejskiego konsumenta. Niekorzystna jest dla tegoż konsumenta, bo naraża go na potencjalnie szkodliwą żywność. Umowa buduje zabójczą nierówność konkurencyjną wobec europejskich i polskich producentów rolnych polegającą na tym, że europejski rolnik, objęty polityką klimatyczną, niezwykle wysokimi standardami produkcji, chowu zwierząt, sprzedaży, certyfikacji, kontroli i Bóg wie jeszcze jakimi tysiącami przepisów, staje naprzeciw wielkim firmom, które będą sprzedawać w Europie żywność certyfikowaną przez państwa Mercosuru, a Komisja Europejska ani Państwa Członkowskie nie dysponują instrumentami potrzebnymi do weryfikacji tych świstków papieru. Dodatkowo, ponieważ w umowie brak klauzul lustrzanych do Europy trafi żywność produkowana z hormonami wzrostu, substancjami zakazanymi w UE i przy znacznie niższych standardach środowiskowych. De facto bowiem firmy z państw Mercosur nie będą musiały spełniać identycznych wymagań sanitarnych, środowiskowych i pracy co europejskie rolnictwo i przetwórstwo rolno-spożywcze.
Komisja Europejska zdobyła się co prawda na finiszu na wielką wielkoduszność, ale tylko wobec wielkich południowoamerykańskich firm pozwalając krajom Mercosur samodzielnie decydować, jak podzielą między siebie przyznany przez UE limit eksportu wołowiny. Dodatkowo od 1 maja znika 20% stawka w ramach istniejącej kwoty Hilton (wysokiej jakości wołowina) dla Mercosur, obok nowego kontyngentu 99 tys. ton z cłem 7,5%. Któż przejmuje się tym, że umowa prowadząc do utraty rentowności gospodarstw rolnych, doprowadzi ostatecznie do obniżenia bezpieczeństwa żywnościowego i uzależnienia od importu? Na pewno nie Komisja Europejska.
Umowa i jej ścieżka legislacyjna jest symbolem pewnego modelu integracji europejskiej, w którym Komisja obchodzi opór rządów i parlamentów krajowych, poświęcając interesy wielu (obywateli i sektora rolnego).
Z perspektywy Polski negocjacje nad umową to jedno pasmo klęsk. Polskiemu rządowi, mimo buńczucznych zapowiedzi, nie udało się zbudować mniejszości blokującej, zabrał się do tego za późno i głównie na konferencjach prasowych a nie w zaciszu rządowych gabinetów. Do dziś nie została też wniesiona odrębna skarga do TSUE na Decyzję Rady z 9 stycznia ws. tymczasowego stosowania umowy UE-Mercosur, znowu – wiele się działo na konferencjach prasowych, ale poza nimi raczej przerwa kawowa niż realna praca. Polski rząd był w trakcie całego procesu negocjacyjnego i ratyfikacyjnego raczej przedmiotem niż podmiotem, widzem niż partnerem. Tak naprawdę polskiemu rządowi i premierowi Tuskowi nie zależało na skutecznym zablokowaniu umowy.
Efekt? W Unii Europejskiej nagromadziło się w ostatnich latach wiele dużych umów handlowych wpływających negatywnie na europejskie rolnictwo. Oprócz Mercosur mamy też umowa o pogłębionej strefie wolnego handlu (DCFTA) z Ukrainą, UE–Nowa Zelandia, UE–Australia (formalne zakończenie negocjacji) UE–Indie (negocjacje zakończone na poziomie politycznym), umowa z USA, problem w tym, że brak całościowej oceny tzw. impact assessment, czyli nie wiemy jakie będą skutki (gospodarcze, społeczne, środowiskowe, prawne) tych wszystkich umów razem. Któż się tym przejmuje? Na pewno nie Komisja Europejska.
RozwińZwiń komentarze (2)
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Jacek Dukaj ze spokojem obnażył klimatystyczną histerię, dodając, jak taka propaganda źle wpływa na młodzież. Moim zdaniem warto porównać histerię klimatystów do narracji Roberta Malthusa o nieuniknionym głodzie w związku ze wzrostem liczby ludności. Od jego nazwiska pochodzi doktryna, według której liczba ludności ma naturalną tendencję do wzrostu szybciej niż zasoby potrzebne do jej utrzymania.
Z tej strony klimatyści ciosu się nie spodziewali.
— Marek Tucholski 🇵🇱 (@tucholski_marek) May 1, 2026
Jacek Dukaj ze spokojem obnażył klimatystyczną histerię, dodając, jak taka propaganda źle wpływa na młodzież. Moim zdaniem warto porównać histerię klimatystów do narracji Roberta Malthusa o nieuniknionym głodzie w związku ze… pic.twitter.com/miPYoeIo1M
Malthus już za swojego życia musiał łagodzić swoje stanowisko, a dziś widzimy, jak nietrafiona była to prognoza. Myślenie Malthusa było tunelowe, podobnie jak dziś myślenie klimatystów. Choć jego założenie było z pozoru poprawne, to nie brał pod uwagę tak wielu czynników, że zamiast wizji niedoboru żywności przy rosnącej populacji, w rzeczywistości mamy nadwyżki żywności przy populacji 8 razy większej niż ta z czasów Malthusa.
Tak samo dzieje się z narracją klimatystów. Już nie ma mowy tylko o globalnym ociepleniu, ale o „zmianach klimatu”. W kolejnym etapie będzie coś jeszcze innego.
Skomentuj
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Tu się kłania Bareja i jego aktorzy w Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska – tak poseł Andrzej Zapałowski krótko skomentował na X informację opublikowaną przez Urząd Miasta i Gminy w Zagórzu dotyczący problemów z niedźwiedziami.
Otóż w informacji czytamy o wydaniu zgody “na umyślne płoszenie lub niepokojenie osobników niedźwiedzia na terenie Gminy Zagórz”, które “można realizować w pobliżu zabudowań i siedzib ludzkich, szkół, dróg i ciągów komunikacyjnych, obiektów infrastruktury krytycznej oraz miejsc, pastwisk na których przebywają ludzie, zwierzęta domowe, hodowlane”.
Dalej czytamy, że “do płoszenia można wykorzystać petardy, pistolety hukowe, broń gazową do 17 J z użyciem kul gumowych i z gazem pieprzowym, broń typu paintball z użyciem kul gumowych, bezprzewodowe czujki ruchu z sygnalizatorem dźwiękowym, odstraszacze dźwiękowe, pastuchy elektryczne, klaksony samochodowe, ręczne miotacze gazu, latarki ręczne z trybem migania”.

RozwińZwiń komentarze (1)
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Coraz więcej Polaków płaci czynsz na rzecz niemieckich emerytów!
Niemiecka grupa TAG Immobilien przez swoją spółkę Vantage Development przejęła 5322 mieszkania na wynajem w sześciu największych polskich miastach za 2,4 miliarda złotych.
Po transakcji Vantage kontroluje już 8,7 tys. lokali i dąży do 10 tysięcy. Warszawa, Kraków, Gdańsk, Wrocław, Łódź, Poznań – w każdym z tych miast niemieccy właściciele decydują kto, gdzie i za ile mieszka.
Szerszy obraz jest jeszcze gorszy:
🔴 33 instytucjonalnych inwestorów kontroluje blisko 30 tys. mieszkań na wynajem w Polsce
🔴 Według analizy PwC do 2028 roku liczba ta wzrośnie czterokrotnie.
🔴 8 z 20 największych deweloperów jest pod kontrolą zagranicznego kapitału.
🔴 Na giełdzie udział obcych inwestorów wynosi już 54 procent.
TAG Immobilen jest spółką ze skomplikowaną strukturą własnościową, ale wśród akcjonariuszy znajdziemy niemieckie fundusze emerytalne. Oznacza to, że młody Polak płacący czynsz niemieckiemu rentierowi dokłada się do emerytury dla Niemców. Kolonializm z w czystej postaci.
Co robi rząd Tuska? Nic.
Potrzebujemy prawnego zakazu pakietowego wykupu mieszkań przez zagraniczne fundusze. Mieszkania dla Polaków, nie dla zagranicznych inwestorów!
🇩🇪Niemcy kupują polskie mieszkania hurtowo❗
— Paweł Usiądek (@PUsiadek) April 29, 2026
Coraz więcej Polaków płaci czynsz na rzecz niemieckich emerytów!
Niemiecka grupa TAG Immobilien przez swoją spółkę Vantage Development przejęła 5322 mieszkania na wynajem w sześciu największych polskich miastach za 2,4 miliarda… pic.twitter.com/BUp1Pq8Ylh
Skomentuj
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
W Parlamencie Europejskim cała koalicja Tuska głosowała za przepisami dążącymi do odebrania Polsce prawa weta w Unii Europejskiej!
To jest jawna zdrada polskich interesów i droga do całkowitej likwidacji naszej suwerenności!
Zapisy dotyczące likwidacji prawa weta w obszarach o strategicznym znaczeniu zostały sprytnie przemycone jako poprawka do projektu ws. budżetu Unii Europejskiej. I to wszystko dzieje się zaraz po tym jak von der Leyen wzywała państwa członkowskie do poparcia usunięcia zasady jednomyślności w UE w sprawach bezpieczeństwa i polityki zagranicznej, czyli właśnie do zniesienia prawa weta. Cała zgraja europosłów Tuska, Kosiniaka i Czarzastego jak zwykle na zawołanie klęknęła przed Brukselą!
🚨 Bardzo ważna sprawa, proszę o podawanie dalej❗ W Parlamencie Europejskim cała koalicja Tuska głosowała za przepisami dążącymi do odebrania Polsce prawa weta w UE❗
— Ewa Zajączkowska-Hernik (@EwaZajaczkowska) April 30, 2026
👉 To jest jawna zdrada polskich interesów i droga do całkowitej likwidacji naszej suwerenności!
Zapisy… pic.twitter.com/2cZh8RIX1X
To niezwykle ważne głosowanie dla Polaków, które trzeba nagłaśniać, bo koalicja Tuska siedzi cichutko w tej sprawie – jakoś się tym nie chwalą, więc zróbmy to za nich! Oto lista europarlamentarnych zdrajców Polski, którzy zagłosowali przeciwko naszemu państwu:
❌ KO: Magdalena Adamowicz, Bartosz Arłukowicz, Krzysztof Brejza, Borys Budka, Andrzej Buła, Kamila Gasiuk-Pihowicz, Hanna Gronkiewicz-Waltz, Adam Halicki, Łukasz Kohut, Dariusz Joński, Ewa Kopacz, Janusz Lewandowski, Elżbieta Łukaciejewska, Jagna Marczułajtis-Walczak, Jacek Protas, Bartłomiej Sienkiewicz, Łukasz Szczerba, Michał Wawrykiewicz, Marta Wcisło, Bogdan Zdrojewski,
❌ Lewica: Robert Biedroń, Krzysztof Śmiszek, Joanna Scheuring-Wielgus
❌ PSL: Krzysztof Hetman, Adam Jarubas
❌ Michał Kobosko (do niedawna Polska2050)
Cel unijnych pseudoelit jest jasny – stworzenie scentralizowanego, zbiurokratyzowanego superpaństwa, gdzie decyzje zapadają ponad głowami narodów. Jak widać politycy z koalicji Tuska są gotowi sprzedać Polskę, ale ja będę bronić zasady jednomyślności do końca – to ostatni bezpiecznik naszej niezależności i gwarancja, że Polska nie zostanie zmuszona do decyzji sprzecznych z jej interesem narodowym.
Dlatego apelują do Was o wsparcie i rozpowszechnianie tego! Nie możemy pozwolić, by przyszłość naszego państwa została zapisana w gabinetach unijnych urzędników. Polska nie może być niemiecko-brukselską kolonią – ma być wolnym, dumnym i suwerennym państwem!
RozwińZwiń komentarze (2)
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Polska ma drugi największy deficyt w całej Unii Europejskiej, a według ujawnionych dokumentów rządowych w tym roku przekroczymy unijny próg ostrożnościowy długu publicznego!
Z nimi nie wystarczy wygrać – ich trzeba zmieść z politycznej planszy, dla dobra ludzi i przyszłości tego państwa. Oficjalne dane Eurostat oraz dokumenty resortu finansów na lata 2026-2030, do których dotarli dziennikarze, pokazują jak głęboko w czterech literach się znaleźliśmy
❌ Mamy drugi największy deficyt fiskalny w relacji do PKB (7,3%), gorzej jest tylko w Rumunii
❌ Mamy rekordowe tempo zadłużania a trzy deficyty budżetowe tego rządu wyniosą blisko 750 miliardów złotych
❌ Poziom długu do PKB ma w tym roku przekroczyć 65% i przebić unijnych próg ostrożnościowy (jeszcze w 2023 nie przekraczał 50%!)
❌ W tym roku w NFZ ma brakować 18 miliardów i to pomimo uruchomienia rezerw oraz cięć w dostępie do lekarzy
Tempo zadłużania rekordowe, deficyt rekordowy, ochrona zdrowia z giga deficytem, brakuje pieniędzy na badania i zabiegi ratujące życie. W tym czasie premier Tusk puszcza kolejne bzdurne tweety, polski Gdańsk nazywa niemieckim Danzig i cieszy się, że ktoś w Europie poklepuje go po plecach, bo to dla niego najważniejsze. Chodzący wstyd.
Koalicja Obywatelska to będzie K.O. dla Polski jeśli ci ludzie pozostaną przy władzy. Albo pełna mobilizacja w przyszłorocznych wyborach, albo ostatni gasi światło!
RozwińZwiń komentarze (2)
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Prezydent Piotr Kuczera opowiada nam „wodorowe bajki” o projekcie ROW 2.0, obiecując nowoczesność i „czystą parę” z rur wydechowych. Brzmi to pięknie w Brukseli, ale spójrzmy na rybnickie faktury. Jako prawnik w Konfederacji i szef okręgu 30. Ruchu Narodowego mówię sprawdzam:
❌ UTOPIA KOSZTUJE: W rybnickim przetargu cena wodoru to 56,10 zł netto za 1 kg. Przejazd 100 km autobusem wodorowym kosztuje miasto blisko 500 zł netto, podczas gdy tradycyjny diesel to koszt ok. 180 zł. To nie jest postęp – to gigantyczny „podatek od marzeń”, który zapłacicie Wy w droższych biletach i podatkach!.
❌ PUŁAPKA DOTACJI: Magistrat chwali się milionami z KPO i NFOŚiGW. Prawda jest brutalna: dotacja pokrywa tylko zakup. Eksploatacja tych „zabawek” pożre budżet Rybnika, a unijna „pętla klimatyczna” zaciśnie się na portfelach rybniczan poprzez nowe opłaty emisyjne i wyższe ceny energii.
Suwerenność vs. Utopia – Rybnik zasługuje na Realizm! 🇵🇱
— Łukasz Kolada (@lukasz_kolada) April 29, 2026
🔴 Prezydent Piotr Kuczera opowiada nam „wodorowe bajki” o projekcie ROW 2.0, obiecując nowoczesność i „czystą parę” z rur wydechowych. Brzmi to pięknie w Brukseli, ale spójrzmy na rybnickie faktury. Jako prawnik w… pic.twitter.com/LpB7S9tgEa
MOJA ALTERNATYWA: SUWERENNOŚĆ 2030!
Zamiast budować wodorowe makiety, musimy ratować serce gospodarcze naszego regionu – Elektrownię Rybnik. Mój plan to koniec z kapitulacją przed unijnym dyktatem „Fit for 55”:
1️⃣ Modernizacja „Bloki 200+”: Wykorzystajmy polską myśl techniczną (Rafako, Polimex), by uelastycznić istniejące bloki węglowe. Koszt to ułamek ceny budowy bloku gazowego, a gwarantuje pracę elektrowni do 2030 roku i dłużej!
2️⃣ Obrona miejsc pracy: Zamiast redukcji załogi do 60 osób przy obsłudze gazu, walczymy o utrzymanie ponad 440 etatów dla naszych energetyków i stabilność dla śląskich kopalń.
3️⃣ Tania energia z własnych zasobów: Suwerenność to własny węgiel pod stopami, a nie gaz z importu czy technologie od zagranicznych monopolistów.
Rybnik nie jest laboratorium dla korporacji. Rybnik to dom dumnych ludzi pracy. Czas na gospodarza, który patrzy na fakty, a nie na trendowe slajdy z Brukseli.
Skomentuj
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
To nie jest straszenie, tylko fakt. Statystyki są alarmujące, a system wciąż ma luki.
Temat wrócił na komisji, ale mimo ponadpolitycznej zgody nadal brakuje zdecydowanych działań. Niepokoi też rola reklam, które mogą pogłębiać problem wśród najmłodszych.
Zdrowie psychiczne dzieci powinno być ponad podziałami. Niezależnie od poglądów warto naciskać na realne działania.
Waszym dzieciom zagraża internetowy hazard. To nie jest straszenie, tylko fakt. Statystyki są alarmujące, a system wciąż ma luki.
— Bartłomiej Pejo (@bartlomiejpejo) April 29, 2026
Temat wrócił na komisji, ale mimo ponadpolitycznej zgody nadal brakuje zdecydowanych działań. Niepokoi też rola reklam, które mogą pogłębiać problem… pic.twitter.com/7ogV4Zdbvk
Skomentuj
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Z tą wypowiedzią Przmysława Czarnka jest kilka problemów.
Po pierwsze przyznaje, że za PiS prąd był drogi, a chyba nie to chciał przekazać.
Po drugie wynika z niej, że to za PiS był boom na “OZE-sroze”, co jest prawdą, bo za pomocą rządowych programów rząd wciskał Polakom dotacje na instalowanie chińskich paneli.
Z tą wypowiedzią @CzarnekP jest kilka problemów.
— Marek Tucholski 🇵🇱 (@tucholski_marek) April 30, 2026
Po pierwsze przyznaje, że za PiS prąd był drogi, a chyba nie to chciał przekazać.
Po drugie wynika z niej, że to za PiS był boom na "OZE-sroze", co jest prawdą, bo za pomocą rządowych programów rząd wciskał Polakom dotacje na… pic.twitter.com/qDZO10fGlY
Teraz PiS chce walczyć z własnymi decyzjami zmieniając narrację o 180 stopni, a to brzmi całkowicie niewiarygodnie. Każda tego typu wypowiedź po prostu szkodzi PiS i jednocześnie udowadnia, że “przyszły premier” nie bardzo ma pojęcie jaki mechanizm i za co krytykuje.
Wpływ PV na system energetyczny jest oczywiście negatywny, bo prowadzi do jego destabilizacji oraz przenosi koszty na inne źródła wytwórcza, a finalnie na konsumentów.
Nie ma jednak konieczności ściągania ludziom z dachów paneli. Jeśli założymy że PV działają razem z magazynem energii w kierunku autokonsumpcji, a nie wtłaczania prądu do sieci, to instalacje te mogą być neutralne dla systemu, a dla konsumentów umiarkowanie korzystne.
Użytkownicy mogą uzyskać częściową niezależność energetyczną, co w czasie napięć geopolitycznych nie jest złym pomysłem.
Co prawda PV i magazyny to głównie import z Azji, ale kiedy nie ma to wpływu na system energetyczny, nie stanowi dla niego problemu.
Co innego wielkoskalowe farmy PV (i wiatrowe). To polskiemu systemowi energetycznemu do niczego potrzebne nie jest, a przy naszych możliwościach zaspokojenia potrzeb na energię elektryczną, jest wręcz szkodliwe. Powoduje nieoptymalne wykorzystanie elektrowni cieplnych, destabilizuje pracę systemu, zwiększa koszty jego funkcjonowania i ogranicza niezależność energetyczną kraju. Tego należałoby się pozbyć, a nie ściągać panele za dachów domów.
Skomentuj
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Na proste pytanie padła odpowiedź w stylu: „szkoda mi na pana czasu, że muszę tu być i odpowiadać”. Pani minister Sowińska, serio?
Aż marszałek Hołownia musiał interweniować…
— Witold Tumanowicz (@WTumanowicz) April 29, 2026
Na proste pytanie padła odpowiedź w stylu: „szkoda mi na pana czasu, że muszę tu być i odpowiadać”.
Pani minister, @anitasowinska Serio?
Sejm to miejsce debaty, a nie pouczania i lekceważenia.
Jeśli ktoś reprezentuje rząd,… pic.twitter.com/xkERW979C2
Sejm to miejsce debaty, a nie pouczania i lekceważenia.
Jeśli ktoś reprezentuje rząd, powinien odpowiadać nawet na niewygodne pytania!
Skomentuj
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Minister Paulina Hennig-Kloska i wiceminister Mikołaj Dorożała to ludzie skrajnie skompromitowani. Widzimy to zwłaszcza na Podkarpaciu:
❌ Brak odpowiedzialnej polityki względem dzikich zwierząt, zwłaszcza wilków i niedźwiedzi – są realnym zagrożeniem dla ludzi
❌ Tworzone bez żadnego przemyślenia rezerwaty, wywracające życie lokalnych społeczności
❌ Żenujący system kaucyjny
❌ Paraliż programu Czyste Powietrze
To tylko najbardziej widoczne przykłady, które łączy jeden wspólny mianownik – brak szacunku wobec ludzi. Zwłaszcza w Polsce Powiatowej. Zwłaszcza tu u nas na południowym Podkarpaciu. A to wszystko podparte fanatyzmem klimatycznym…
Dlatego wzywam podkarpackich posłów – o zagłosowanie za odwołaniem tych skompromitowanych ludzi, z funkcji, których nigdy nie powinni sprawować!
Minister @hennigkloska i wiceminister @DorozalaMikolaj to ludzie skrajnie skompromitowani. Widzimy to zwłaszcza na Podkarpaciu:
— Marcin Kowalski (@M_Kowalski__) April 29, 2026
❌Brak odpowiedzialnej polityki względem dzikich zwierząt, zwłaszcza wilków i niedźwiedzi – są realnym zagrożeniem dla ludzi
❌Tworzone bez żadnego… pic.twitter.com/FtDZNvwG2I
Skomentuj
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Na konferencji prasowej Konfederacji poseł Krzysztof Mulawa, poseł Andrzej Zapałowski oraz przedstawicielka Izby Gospodarczej Urządzeń OZE Aleksandra Jurkowska przedstawili kilkanaście merytorycznych zarzutów wobec minister Pauliny Hennig-Kloski i wezwali do jej odwołania w trakcie jutrzejszego głosowania w Sejmie.
„To nie jest wniosek polityczny, lecz merytoryczny. Pani minister jest jedną z najgorszych ministrów w rządzie Donalda Tuska” – oświadczył Krzysztof Mulawa.
🔴 Program „Czyste Powietrze”
▪️Program w sposób preferencyjny traktował zagranicznych producentów urządzeń grzewczych, pomijając polski biznes.
▪️ Nagłe zawieszenie programu wywołało chaos, wielomiesięczne zatory płatnicze i problemy z płynnością finansową małych polskich firm.
▪️ Ministerstwo nadal wysyła wezwania do zapłaty beneficjentom, którzy nie otrzymali dotacji.
▪️Dopuszczono do dotowania pomp ciepła importowanych, niedopasowanych do polskiego klimatu (urządzenia „śródziemnomorskie”), bez wymaganych badań i testów. Kontrola celna wykazała, że aż 94% urządzeń nie posiadało prawidłowej dokumentacji.
▪️Masowo fałszowano tabliczki znamionowe.
🔴 System kaucyjny Przedstawiciele Konfederacji nazwali go „benkartem” minister Hennig-Kloski. Szacuje się, że ok. 650 mln zł z nieodebranych kaucji trafi do międzynarodowych operatorów. Mimo obietnic obniżenia kosztów, samorządy zapowiadają droższe wywózki śmieci, a system nie przynosi realnych efektów środowiskowych.
🔴 Gospodarka leśna Poseł Andrzej Zapałowski podkreślił, że minister zarządza 30% terytorium Polski (lasami). W obliczu suszy hydrologicznej naukowcy szacują straty na ok. 97 mld zł z powodu obumierania drzew. Jednocześnie ministerstwo planuje wyłączyć 20% lasów z gospodarki leśnej, co zdaniem posła skazuje je na degradację i gnicie.
🔴 Relacje z branżą Aleksandra Jurkowska (Izba Gospodarcza Urządzeń OZE) stwierdziła, że instalatorzy i polscy producenci zostali oszukani. Ministerstwo ignorowało raporty ekspertów i sygnały zgłaszane już w 2023 roku do NIK. Minister Hennig-Kloska nigdy nie spotkała się z przedstawicielami branży OZE, leśnikami ani producentami peletu.
Skomentuj
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Komisja Europejska sama pozbawiła się kontroli kontyngentów na wołowinę z krajów Mercosur, a umowa wchodzi tymczasowo [de facto już nie do zatrzymania] 1 maja 2026.
1️⃣ 20 kwietnia Komisja przyjęła rozporządzenie wykonawcze pozwalające krajom Mercosur na rozdzielenie kontyngentów między eksporterów według własnych zasad: https://eur-lex.europa.eu/legal-content/PL/TXT/PDF/?uri=OJ:L_202600888
– Po pierwsze: nowe przepisy pozwalają krajom Mercosur samodzielnie decydować, jak podzielą między siebie przyznany przez Unię Europejską limit eksportu wołowiny. Unia nie rozdziela tego między konkretne kraje – robią to oni sami.
– Po drugie: to właśnie te państwa będą decydować, które firmy u nich dostaną możliwość eksportu w ramach tych limitów. Czyli w praktyce: system kontroli leży po stronie krajów eksportujących, nie UE.
– Po trzecie: żeby mięso weszło na rynek UE na preferencyjnych warunkach, musi mieć tzw. świadectwo pochodzenia. Problem w tym, że to świadectwo również wystawiają same sobie państwa Mercosur, a nie instytucje unijne. UE opiera się więc na deklaracjach strony eksportującej.
– Mechanizm zarządzania kwotami, który dotychczas pozostawał martwym punktem w debacie ratyfikacyjnej, może stać się przedmiotem sporu, bo to samodzielna decyzja KE.
2️⃣ Już dziś istnieje tzw. kontyngent „Hilton” – limit importu wysokiej jakości wołowiny, który wynosi ponad 66 tysięcy ton rocznie. Do tej pory był on objęty cłem na poziomie 20%. W ramach umowy UE–Mercosur ten sam import ma stać się bezcłowy.
3️⃣ Polski rząd miał wiele tygodni żeby złożyć skargę do TSUE na Decyzję Rady z 9 stycznia o tymczasowym stosowaniu umowy UE-Mercosur. Dzisiaj przedstawiciele rządu nie wiedzą co skarżą, a nawet uważają, że umowa jest korzystna.
4️⃣ Parlament Europejski skierował sprawę umowa do Trybunału Sprawiedliwości UE w celu oceny legalności umowy – która jednak będzie stosowana tymczasowo od 1 maja. Proces ratyfikacji w Parlamencie Europejskim nastąpi później – i nie jest to przesądzony wynik.
Komisja Europejska sama pozbawiła się kontroli kontyngentów na wołowinę z krajów Mercosur, a umowa wchodzi tymczasowo [de facto już nie do zatrzymania] 1 maja 2026.
— Anna Bryłka (@annabrylka) April 28, 2026
1. 20 kwietnia Komisja przyjęła rozporządzenie wykonawcze pozwalające krajom #Mercosur na rozdzielenie…
RozwińZwiń komentarze (1)
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Senat RP przekazał 30 tysięcy złotych publicznych pieniędzy dla Fundacji Otwarty Dialog na przeprowadzenie szkolenia. Szkolenie przeprowadziła Marta Lempart.
Z nagrań wynika, że uczestników uczono, jak omijać przepisy dotyczące finansowania działalności politycznej, jak wykorzystywać organizacje pozarządowe jako pośredników oraz jak sięgać po środki z zagranicy, by wpływać na debatę publiczną i wyniki wyborów.
Poseł @WTumanowicz: Senat RP przekazał 30 tysięcy złotych publicznych pieniędzy dla Fundacji Otwarty Dialog na przeprowadzenie szkolenia. Szkolenie przeprowadziła Marta Lempart. Z nagrań wynika, że uczestników uczono, jak omijać przepisy dotyczące finansowania działalności… pic.twitter.com/G5qpfj8F5L
— Konfederacja (@KONFEDERACJA_) April 28, 2026
Państwo powinno takie działania ścigać, tymczasem je finansuje. To jest kompromitacja instytucji państwa, to jest przyzwolenie na nielegalne finansowanie kampanii i ingerencję z zewnątrz w polskie wybory. Nie ma na to naszej zgody.
Skomentuj
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
🔴 Dopłaca 50 groszy kaucji przy kasie.
🔴 Płaci więcej za odbiór odpadów.
🔴 Spala paliwo na kilkanaście kilometrów do butelkomatu – jeśli w ogóle działa.
Mariusz Marszał, zastępca dyrektora Biura Związku Gmin Wiejskich RP, opisał w rozmowie z Portalem Samorządowym jak wygląda system kaucyjny poza wielkimi miastami. Sam pojechał w sobotę na zakupy. Punkt odbioru opakowań – 12 kilometrów od domu. Na miejscu kolejka z workami butelek. Kilka osób obsłużonych i maszyna zablokowana. Ludzie pakują worki z powrotem do aut i jadą z niczym.
Za system kaucyjny mieszkaniec wsi płaci trzy razy:
— Paweł Usiądek (@PUsiadek) April 29, 2026
🔴 Dopłaca 50 groszy kaucji przy kasie.
🔴 Płaci więcej za odbiór odpadów.
🔴 Spala paliwo na kilkanaście kilometrów do butelkomatu – jeśli w ogóle działa.
Mariusz Marszał, zastępca dyrektora Biura Związku Gmin Wiejskich RP,… pic.twitter.com/r87DCmGYU1
Przepisy zakładają co najmniej jeden punkt na gminę. W praktyce – jak mówi Marszał – na obszarach wiejskich punktów dramatycznie brakuje.
Jakby trudności nie było dość, plastik i aluminium oddawane do butelkomatów nie ląduje w śmieciach. Co za tym idzie – gmina traci wartościowe surowce recyklingowe. Przez to szereg gmin ogłosiło lub zamierza ogłosić podwyżki cen.
System kaucyjny DO KOSZA!
RozwińZwiń komentarze (1)
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Skomentuj