Jak się okazuje fundacje, które miały przejąć kontrolę nad Zoo Łączna i zadbać o dobrostan zwierząt kompletnie nie wiedziały czym się karmi zwierzęta różnych gatunków, a informacje na ten temat próbowały szukać w Internecie.
W tej sprawie wypowiedziała się pełnomocnik właścicieli ogrodu Marta Zając-Osowska, była dyrektor wrocławskiego ZOO, która na konferencji prasowej dokładnie opisała całą tą patologiczną sytuację.
Wicemarszałek Sejmu Krzysztof Bosak skomentował to w mediach społ. ardzo krótko: ŻUREK DO DYMISJI. KLOSKA DO DYMISJI. Prokurator pod sąd dyscyplinarny. Fundacje antyhodowalne pod sąd. Prawo do zmiany. Partie które za to odpowiadają na śmietnik historii.
ŻUREK DO DYMISJI.
KLOSKA DO DYMISJI.
Prokurator pod sąd dyscyplinarny.
Fundacje antyhodowalne pod sąd.
Prawo do zmiany.
Partie które za to odpowiadają na śmietnik historii.
Stanisław Tyszka – poseł do Parlamentu Europejskiego
Czy można odebrać człowiekowi dziesiątki zwierząt, część wywieźć za granicę, a dopiero później rozstrzygnąć w sądzie, czy dopuścił się przestępstwa?
Sprawa ZOO w Łącznej pokazuje, jak można zniszczyć człowiekowi biznes i życie, zanim do sądu trafi choćby akt oskarżenia.
1️⃣ Najpierw wywożenie cennych zwierząt przez “organizacje prozwierzęce”. Potem problemy z karmieniem tych, które zostały, zwierzęta biegające w chaosie po ogrodzie i apel prokuratury o pomoc, bo plan ich przeniesienia przestał być wykonalny.
2️⃣ Gminny sztab kryzysowy zbiera się dopiero w trzecim dniu akcji, gdy część zwierząt wartych tysiące euro jest już w Holandii. Tak wygląda przygotowanie operacji, która ma ratować życie setek zwierząt?
3️⃣ Mieszkańcy protestują, „aktywiści” wywożą zwierzęta pod osłoną policji, a ogród działający na podstawie zezwolenia traci możliwość normalnego funkcjonowania. Cała ta sytuacja wygląda jak rabunek z udziałem państwowych służb. Kto przygotował tę akcję i kto odpowiada za ten chaos?
4️⃣ A co, jeśli właściciel zostanie uniewinniony? Kto sprowadzi zwierzęta, odbuduje firmę i odda mu stracone lata? Czy znowu wszyscy zrzucimy się na odszkodowanie ze Skarbu Państwa, a odpowiedzialni umyją ręce?
5️⃣ Ta akcja nie ma nic wspólnego z „dobrostanem zwierząt”. Bantustan poznaje się po tym, że zwykły obywatel pod byle pretekstem może w każdej chwili stracić dorobek życia, a urzędnik nie odpowiada za nic!
🚨 Czy można odebrać człowiekowi dziesiątki zwierząt, część wywieźć za granicę, a dopiero później rozstrzygnąć w sądzie, czy dopuścił się przestępstwa?
Sprawa ZOO w Łącznej pokazuje, jak można zniszczyć człowiekowi biznes i życie, zanim do sądu trafi choćby akt oskarżenia.
1️⃣ Najpierw wywożenie cennych zwierząt przez "organizacje prozwierzęce". Potem problemy z karmieniem tych, które zostały, zwierzęta biegające w chaosie po ogrodzie i apel prokuratury o pomoc, bo plan ich przeniesienia przestał być wykonalny.
2️⃣ Gminny sztab kryzysowy zbiera się dopiero w trzecim dniu akcji, gdy część zwierząt wartych tysiące euro jest już w Holandii. Tak wygląda przygotowanie operacji, która ma ratować życie setek zwierząt?
3️⃣ Mieszkańcy protestują, „aktywiści” wywożą zwierzęta pod osłoną policji, a ogród działający na podstawie zezwolenia traci możliwość normalnego funkcjonowania. Cała ta sytuacja wygląda jak rabunek z udziałem państwowych służb. Kto przygotował tę akcję i kto odpowiada za ten chaos?
4️⃣ A co, jeśli właściciel zostanie uniewinniony? Kto sprowadzi zwierzęta, odbuduje firmę i odda mu stracone lata? Czy znowu wszyscy zrzucimy się na odszkodowanie ze Skarbu Państwa, a odpowiedzialni umyją ręce?
5️⃣ Ta akcja nie ma nic wspólnego z „dobrostanem zwierząt”. Bantustan poznaje się po tym, że zwykły obywatel pod byle pretekstem może w każdej chwili stracić dorobek życia, a urzędnik nie odpowiada za nic❗️
Stanisław Tyszka – poseł do Parlamentu Europejskiego
Kobieta w ciąży została odesłana z SORu. Urodziła 20 minut później w domu. Wściekły mąż zrobił awanturę w szpitalu, bo myślał, że dziecko nie żyje. Teraz ściga go prokuratura.
W tej sprawie jak w soczewce skupiają się patologie ochrony zdrowia i patologie wymiaru sprawiedliwości, o których mówimy od lat. Błędy w sztuce medycznej zagrażające życiu pacjentów, znieczulica części personelu medycznego, brak jakiejkolwiek odpowiedzialności lekarzy zarabiających krocie, bezmyślne klepanie przez prokuraturę wniosków o tymczasowe aresztowanie, mimo że nie zachodzą przesłanki mataczenia czy ucieczki.
Kobieta w ciąży została odesłana z SORu. Urodziła 20 minut później w domu. Wściekły mąż zrobił awanturę w szpitalu, bo myślał, że dziecko nie żyje. Teraz ściga go prokuratura.
W tej sprawie jak w soczewce skupiają się patologie ochrony zdrowia i patologie wymiaru sprawiedliwości, o których mówimy od lat. Błędy w sztuce medycznej zagrażające życiu pacjentów, znieczulica części personelu medycznego, brak jakiejkolwiek odpowiedzialności lekarzy zarabiających krocie, bezmyślne klepanie przez prokuraturę wniosków o tymczasowe aresztowanie, mimo że nie zachodzą przesłanki mataczenia czy ucieczki.
W przypadku sfrustrowanego ojca prokuraturze wystarczyło kilkadziesiąt godzin, żeby wystąpić z wnioskiem o tymczasowe aresztowanie. W przypadku Kacprzyka prokuratura nie potrafiła przez ponad trzy miesiące postawić mu zarzutów! I Kacprzyk dalej przyjmuje pacjentów!
A do tego dezinformacja czołowych mediów, które bezmyślnie podały fake newsa o tymczasowym aresztowaniu ojca.
Dlatego trzeba zmienić ten system!
W przypadku sfrustrowanego ojca prokuraturze wystarczyło kilkadziesiąt godzin, żeby wystąpić z wnioskiem o tymczasowe aresztowanie. W przypadku Kacprzyka prokuratura nie potrafiła przez ponad trzy miesiące postawić mu zarzutów! I Kacprzyk dalej przyjmuje pacjentów!
A do tego dezinformacja czołowych mediów, które bezmyślnie podały fake newsa o tymczasowym aresztowaniu ojca.
Krzysztof Bosak na konferencji prasowej odniósł się do skandalu wokół Trybunału Konstytucyjnego związanego z całkowitym wychodzeniem obecnej władzy wykonawczej poza ramy przewidziane prawem. „Jestem pewien, że gdyby to działo się w okresie poprzedniego rządu mówiono by już o zamachu stanu, mówiono by o dyktaturze” – ocenił Wicemarszałek Sejmu.
Bosak zwrócił uwagę, że koalicja skupiona wokół rządu Donalda Tuska powołuje się na Komisję Wenecką, która nie ma żadnej podstawy prawnej do tego, żeby decydować, co się dzieje w naszym państwie, i której zalecenia były ignorowane przez ten sam rząd Donalda Tuska.
Wicemarszałek Bosak powiedział, że nie został w żaden sposób poinformowany o planach „zaprzysiężenia” Macieja Berka przez marszałka Włodzimierza Czarzastego. „Uważam jako członek prezydium Sejmu tę sytuację za absolutnie nie mającą charakteru zaprzysiężenia członka Trybunału Konstytucyjnego” – ocenił Bosak, zaznaczając, że wydarzenie wyszło poza ramy prawne i ma charakter nadużycia.
Użycie służb do wejścia do siedziby Trybunału Konstytucyjnego Bosak ocenił jako ingerencję w autorytet instytucji. Lider Konfederacji zaznaczył, że autorytet TK został naruszony także wcześniejszymi decyzjami, nadużyciami i działaniami, ale zastrzegł, że użycie funkcjonariuszy nie doprowadzi do uzdrowienia trybunału.
Po komentarzu dotyczącym sytuacji bieżącej Krzysztof Bosak przeszedł do pierwotnego tematu konferencji związanego z piątym odcinkiem jesiennej trasy po Polsce. Tym razem wicemarszałek Sejmu odwiedza wraz z lokalnym liderem Konfederacji Mateuszem Marzochem północno-wschodnie Mazowsze – Ostrołękę i Wyszków, a także dwa polskie przedsiębiorstwa. Bosak zaznaczył, że Konfederacja chce wspierać polskich przedsiębiorców, tworzenie miejsc pracy w Polsce oraz konkurencyjność polskiej gospodarki.
Krzysztof Bosak odniósł się do dzisiejszego święta – Dnia Edukacji Narodowej i do stanu polskiego szkolnictwa oraz bezpieczeństwa szkół w Polsce.
Polityk przytoczył opublikowany przez resort na Dzień Edukacji Narodowej poradnik dla nauczycieli w obszarze bezpieczeństwa, który sprowadza się do czterech terminów – „uważaj, uciekaj, ukryj się, udaremnij atak”. „To jest parę stron ogólnikowych porad, które mają dać poczucie dobrze spełnionego obowiązku tym, którzy przygotowali te materiały” – ocenił, pytając: dlaczego teraz i czy to wszystko, co rząd planuje zrobić. Zaznaczył, że zalecenia opublikowane przez ministerstwo są wewnętrznie sprzeczne: nie da się jednocześnie uciekać, ukrywać i udaremniać ataku.
🚨 BEZPIECZEŃSTWO UCZNIÓW I NAUCZYCIELI MUSI BYĆ PRIORYTETEM!
Podczas konferencji w Ostrołęce wicemarszałek @krzysztofbosak przypomniał, że już w 2025 roku ABW ostrzegała przed zagrożeniem przemocą w szkołach wynikającym z radykalizacji młodzieży.
❗️Zamiast konkretnych działań rząd dopiero teraz przedstawił ogólnikową „instrukcję bezpieczeństwa”.
Zapowiadamy interpelację do MSWiA w sprawie braku reakcji na ostrzeżenia służb!
➡️ Rząd tymczasem wykorzystuje problem przemocy w szkołach do uzasadniania przepisów umożliwiających cenzurowanie treści w internecie bez udziału sądu.
Potrzebujemy realnej ochrony, a nie pozornych działań!
🎥 Cała konferencja:
https://t.co/3tq8qrE2z8…
https://t.co/p1rnEMosVm
Bosak odniósł się do informacji przekazanych przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego, która już w ubiegłym roku przestrzegała przed ryzykiem wystąpienia zagrożeń ze strony uczniów. „Jeżeli ABW miała takie informacje już w zeszłym roku, to pytanie, dlaczego jakiś tego rodzaju poradnik nie został przygotowany w zeszłym roku, dlaczego dyrekcje, nauczyciele, wszystkie władze odpowiedzialne za edukację nie zostały ostrzeżone, dlaczego nie przygotowano też jakiegoś poważnego programu szkolenia, jak reagować i środków zaradczych?” – pytał wicemarszałek.
Bosak wskazał, że rząd nie zareagował właściwie. Po pierwsze – praktycznie zignorował ostrzeżenia ABW z ubiegłego roku. Po drugie – do pierwszych trzech aresztowań nastolatków gotowych na przemoc doszło już we wrześniu, natomiast nie przełożyło się to na zablokowanie podobnych wydarzeń, do jakich doszło w październiku. „Reakcja służb państwowych powinna nastąpić już we wrześniu, a nie w październiku. Nie należało czekać, aż dojdzie do ataku 19-latka tu w Ostrołęce i będzie 9 ofiar poranionych, nie należało czekać, aż będzie ofiara śmiertelna w powiecie wyszkowskim” – stwierdził polityk.
Krzysztof Bosak wezwał również społeczeństwo do przyjrzenia się sytuacji uczniów pozostawionych samym sobie, którzy potrzebują pomocy i jasnych wzorców. Ocenił też, że rząd zupełnie pogubił się w polityce komunikacyjnej.
Bosak zapowiedział złożenie interpelacji do szefa MSWiA z pytaniami o sytuację. Zaznaczył też, że na gruncie obecnego porządku prawnego można już usuwać szkodliwe treści z internetu, wobec czego nie jest konieczne przyjmowanie specjalnych ustaw, o które zabiega rząd.
Mateusz Marzoch złożył życzenia bezpiecznej i satysfakcjonującej pracy dla nauczycieli z okazji Dnia Edukacji Narodowej.
Marzoch skomentował sytuację: „Rząd ma informacje, już od dłuższego czasu, o tym, że zagrożenie istnieje i jest realne, mają przykłady, i nie robią nic. Prowadzą komunikację kryzysową, prowadzą zarządzanie kryzysem, który ich zaskoczył – zresztą jak zwykle, nie pierwszy raz – i wydają sprzeczne komunikaty. Z jednej strony mamy ministra Gawkowskiego, który mówi, że w internecie mamy wzrost aktywności różnego rodzaju kont komentatorskich, botów, które podbijają konkretną narrację, zaraz, chwilę później minister Siemoniak, powołując się rzekomo na ABW twierdzi, że mamy drastyczny spadek”. Rzekomo – gdyż jak wyjaśnił Marzoch szybko zostało zdementowane, że takie dane istnieją, co więcej ośrodki polskie i zagraniczne zaznaczyły, że nie zaobserwowano spadku aktywności.
„To jest naprawdę aberracja. Tacy ludzie nie powinni zajmować się bezpieczeństwem naszego kraju, bo tylko szkodzą” – ocenił Marzoch.
Polityk odniósł się także do informacji o planowanym zamachu na premiera Donalda Tuska i kuriozalnej sytuacji, kiedy w czasie ogłaszania zagrożenia zamachem premier spacerował warszawską ulicą, jak gdyby nigdy nic. „To była nieudolna próba, żeby premiera w jakimś sensie pokazać, że on też jest zagrożony” – mówił Marzoch, wskazując, na próbę odwrócenia uwagi od sytuacji.
„To nie jest odpowiedzialne prowadzenie polityki bezpieczeństwa. To jest polityczna reklama na tragedii, która ma miejsce, na sytuacji kryzysowej, która ma miejsce” – powiedział Mateusz Marzoch, wskazując, że zamiast realnego dbania o bezpieczeństwo Polski i Polaków istnieje „chaos Donalda Tuska”.
Na koniec Krzysztof Bosak ponownie zabrał głos odnosząc się do nieobecności minister Barbary Nowackiej, wzywając ją do zajęcia się tym, co dzieje się w szkołach, a nie „zmniejszaniem wskaźnika białka zwierzęcego spożywanego przez dzieci w diecie” albo „indoktrynacjami na tematy seksualne”. Bosak skrytykował także model edukacji włączającej, który zakłada trzymanie w szkołach każdego, nawet osób całkowicie niedostosowanych pod względem wychowawczym, intelektualnym czy językowym, a także wychowanie bezstresowe. Wezwał też rodziców do ostrożności w kontekście udostępniania dzieciom urządzeń z dostępem do internetu.
Jesteśmy świadkami narastającej anarchii i bezprawia. Działania które podejmuje rząd w sprawie TK nie mają żadnej podstawy prawnej. Autorytet TK został zniszczony, a próba jego siłowego i niekonstytucyjnego przejęcia tylko pogarsza sytuację. Wykorzystanie do tego służb mundurowych ma charakter godzący w demokratyczny charakter naszego państwa.
Jesteśmy świadkami narastającej anarchii i bezprawia. Działania które podejmuje rząd w sprawie TK nie mają żadnej podstawy prawnej. Autorytet TK został zniszczony, a próba jego siłowego i niekonstytucyjnego przejęcia tylko pogarsza sytuację. Wykorzystanie do tego służb mundurowych ma charakter godzący w demokratyczny charakter naszego państwa.
Warto podkreślić, że rząd zignorował opinie Komisji Weneckiej ws. publikowania wyroków TK, co pokazuje że dla samego rządu Komisja Wenecka nie jest żadnym autorytetem. I słusznie, bo nie ma ona żadnych podstaw prawnych do wpływu na nasz ustrój.
Ten cały bałagan będzie trzeba posprzątać (zgodnie z zasadami praworządności, a więc w drodze ustaw i poprawek do Konstytucji), ale najpierw trzeba odsunąć od władzy układ Donalda Tuska, który obecnie niszczy nasze państwo.
Warto podkreślić, że rząd zignorował opinie Komisji Weneckiej ws. publikowania wyroków TK, co pokazuje że dla samego rządu Komisja Wenecka nie jest żadnym autorytetem. I słusznie, bo nie ma ona żadnych podstaw prawnych do wpływu na nasz ustrój.
Ten cały bałagan będzie trzeba posprzątać (zgodnie z zasadami praworządności, a więc w drodze ustaw i poprawek do Konstytucji), ale najpierw trzeba odsunąć od władzy układ Donalda Tuska, który obecnie niszczy nasze państwo.
Zatrzymania byłych menedżerów Orlenu pokazują po raz kolejny, jak politycy traktują państwowe spółki. PiS ręcznie sterował Orlenem, podobnie jak wcześniej i później inne rządy wykorzystywały spółki Skarbu Państwa do realizacji własnych interesów politycznych.
Sztuczne obniżanie cen paliw przed wyborami odbywało się kosztem akcjonariuszy. Jeżeli decyzje biznesowe podejmowane są po to, żeby pomóc partii w kampanii, a nie spółce, to mamy do czynienia z działaniem na jej szkodę. Tak państwo nie powinno być zarządzane.
Zatrzymania byłych menedżerów Orlenu pokazują po raz kolejny, jak politycy traktują państwowe spółki. PiS ręcznie sterował Orlenem, podobnie jak wcześniej i później inne rządy wykorzystywały spółki Skarbu Państwa do realizacji własnych interesów politycznych.
Sztuczne obniżanie cen paliw przed wyborami odbywało się kosztem akcjonariuszy. Jeżeli decyzje biznesowe podejmowane są po to, żeby pomóc partii w kampanii, a nie spółce, to mamy do czynienia z działaniem na jej szkodę. Tak państwo nie powinno być zarządzane.
Politycy PiS i PO mają w tej sprawie więcej wspólnego, niż chcieliby przyznać. Gdy tylko dochodzą do władzy, państwowe instytucje i spółki zaczynają traktować jak własny polityczny folwark. Potrzebujemy państwa, w którym spółki Skarbu Państwa służą gospodarce, a nie kolejnym ekipom rządzącym.
Politycy PiS i PO mają w tej sprawie więcej wspólnego, niż chcieliby przyznać. Gdy tylko dochodzą do władzy, państwowe instytucje i spółki zaczynają traktować jak własny polityczny folwark. Potrzebujemy państwa, w którym spółki Skarbu Państwa służą gospodarce, a nie kolejnym ekipom rządzącym.
Dobrze, że wreszcie ktoś pochyla się nad naszą propozycją resetu konstytucyjnego. Niemniej żeby coś z tego było musimy poruszać się na gruncie twardego realizmu politycznego.
Propozycja ukształtowania większości konstytucyjnej dla przyjęcia poprawek do Konstytucji i jednocześnie pozostawienia TK w obecnym stanie rozkładu na nie wiadomo jak długo jest niedorzeczna. Nie da się zbudować większości konstytucyjnej dla reformy, której skutków nikt nie zna i przesuwa odpowiedzialność w czasie!
W mojej ocenie wraz z przyjęciem nowego sposobu działania TK musi zostać uzgodniony imiennie jego nowy skład. Inaczej nie będzie ani zaufania, ani kompromisu, ani żadnej zmiany.
Reszta szczegółów jest do dyskusji. Niemniej jeśli naprawdę chcemy zbudować większość konstytucyjną i posprzątać ten bałagan to musimy unikać rozwiązań rewolucyjnych, przesadnie skomplikowanych czy wręcz dziwacznych. Raczej upraszczać i zamykać luki interpretacyjne w przepisach Konstytucji.
Żurek chce procesów pokazowych w sowieckim stylu a prokuratorzy nie chcą w tym brać udziału.
Jeden za drugim odmawiają bycia jego sekretarzem. W końcu zgadza się ktoś w stanie spoczynku i to z rezygnacją.
Żurek chce procesów pokazowych w sowieckim stylu a prokuratorzy nie chcą w tym brać udziału.
Jeden za drugim odmawiają bycia jego sekretarzem. W końcu zgadza się ktoś w stanie spoczynku i to z rezygnacją.
Doprowadził urząd ministra i prokuratora generalnego do kompletnego upadku powagi.
Oligarchiczne żądze kontrolowania niezależnej trzeciej władzy to już nawet nie afera. To jawny rozkład demokracji, o której ten sam człowiek co chwilę wygłasza frazesy.
Doprowadził urząd ministra i prokuratora generalnego do kompletnego upadku powagi.
Oligarchiczne żądze kontrolowania niezależnej trzeciej władzy to już nawet nie afera. To jawny rozkład demokracji, o której ten sam człowiek co chwilę wygłasza frazesy.
Grzegorz Płaczek – przewodniczący Klubu Poselskiego Konfederacji
Stała Podkomisja Śledcza Senatu Stanów Zjednoczonych przeprowadziła serię wysłuchań dotyczących bezpieczeństwa szczepionek COVID-19, działań FDA (Agencji Żywności i Leków USA), CDC (Centrum Kontroli i Prewencji Chorób USA) oraz HHS (Departamentu Zdrowia i Opieki Społecznej USA).
W ramach tych działań opublikowano między innymi: ➡️ raport tymczasowy „Brak ostrzeżenia” z maja 2025 r. wraz z obszerną dokumentacją źródłową, ➡️ raport tymczasowy i tysiące stron dokumentów ujawnionych przy wysłuchaniu „Zdemaskowane: jak urzędnicy ochrony zdrowia administracji Bidena celowo ignorowali sygnały dotyczące bezpieczeństwa szczepionek przeciw COVID-19” z kwietnia 2026 r., ➡️ dokumenty i wewnętrzną korespondencję przedstawicieli amerykańskiej administracji zdrowotnej, w tym materiały dotyczące Anthony’ego Fauciego.
❌ W Stanach Zjednoczonych sprawa szczepionek przeciw COVID-19 nie została zamieciona pod dywan.
Stała Podkomisja Śledcza Senatu Stanów Zjednoczonych przeprowadziła serię wysłuchań dotyczących bezpieczeństwa szczepionek COVID-19, działań FDA (Agencji Żywności i Leków USA), CDC (Centrum Kontroli i Prewencji Chorób USA) oraz HHS (Departamentu Zdrowia i Opieki Społecznej USA).
W ramach tych działań opublikowano między innymi:
➡️ raport tymczasowy „Brak ostrzeżenia” z maja 2025 r. wraz z obszerną dokumentacją źródłową,
➡️ raport tymczasowy i tysiące stron dokumentów ujawnionych przy wysłuchaniu „Zdemaskowane: jak urzędnicy ochrony zdrowia administracji Bidena celowo ignorowali sygnały dotyczące bezpieczeństwa szczepionek przeciw COVID-19” z kwietnia 2026 r.,
➡️ dokumenty i wewnętrzną korespondencję przedstawicieli amerykańskiej administracji zdrowotnej, w tym materiały dotyczące Anthony’ego Fauciego.
I teraz rzecz szczególnie istotna. 1 października 2026 r. prokurator generalny Florydy skierował do sądu pozew przeciwko Pfizer oraz prezesowi koncernu. W pozwie wykorzystano materiały ujawnione dzięki działaniom amerykańskiego Senatu, w tym korespondencję Fauciego, której publikację autoryzowali senatorowie Ron Johnson i Rand Paul. Floryda zarzuca koncernowi Pfizer i jego prezesowi – między innymi – STOSOWANIE NIEUCZCIWYCH I WPROWADZAJĄCYCH W BŁĄD PRAKTYK MARKETINGOWYCH DOTYCZĄCYCH SZCZEPIONKI PRZECIW C-19 – W SZCZEGÓLNOŚCI W ZAKRESIE JEJ BEZPIECZEŃSTWA, RYZYKA DZIAŁAŃ NIEPOŻĄDANYCH ORAZ PRZEKAZU DOTYCZĄCEGO TRANSMISJI WIRUSA. Pozew przeczytałem – wyrywa z butów!
DLATEGO JAKO POSEŁ NA SEJM RP ZWRÓCIŁEM SIĘ DO KONGRESU STANÓW ZJEDNOCZONYCH, W SZCZEGÓLNOŚCI DO WŁAŚCIWYCH KOMISJI SENATU USA, O PRZEKAZANIE MI PEŁNEJ DOKUMENTACJI DOTYCZĄCEJ TYCH POSTĘPOWAŃ.
Skoro amerykański Senat potrafi żądać dokumentów, prowadzić wielomiesięczne postępowania, przesłuchiwać odpowiedzialnych urzędników i ujawniać materiały opinii publicznej, to Polacy również mają prawo wiedzieć, co dokładnie ustalono.
Nie zamkniecie w Polsce tej sprawy, powtarzając frazes, że „wszystko zostało wyjaśnione”. Nie zostało. Nie interesują mnie uspokajające politycznie zmanipulowane komunikaty. Interesują mnie FAKTY i DOKUMENTY.
Polacy mają prawo poznać całą prawdę! 🇵🇱
I teraz rzecz szczególnie istotna. 1 października 2026 r. prokurator generalny Florydy skierował do sądu pozew przeciwko Pfizer oraz prezesowi koncernu. W pozwie wykorzystano materiały ujawnione dzięki działaniom amerykańskiego Senatu, w tym korespondencję Fauciego, której publikację autoryzowali senatorowie Ron Johnson i Rand Paul. Floryda zarzuca koncernowi Pfizer i jego prezesowi – między innymi – STOSOWANIE NIEUCZCIWYCH I WPROWADZAJĄCYCH W BŁĄD PRAKTYK MARKETINGOWYCH DOTYCZĄCYCH SZCZEPIONKI PRZECIW C-19 – W SZCZEGÓLNOŚCI W ZAKRESIE JEJ BEZPIECZEŃSTWA, RYZYKA DZIAŁAŃ NIEPOŻĄDANYCH ORAZ PRZEKAZU DOTYCZĄCEGO TRANSMISJI WIRUSA. Pozew przeczytałem – wyrywa z butów!
DLATEGO JAKO POSEŁ NA SEJM RP ZWRÓCIŁEM SIĘ DO KONGRESU STANÓW ZJEDNOCZONYCH, W SZCZEGÓLNOŚCI DO WŁAŚCIWYCH KOMISJI SENATU USA, O PRZEKAZANIE MI PEŁNEJ DOKUMENTACJI DOTYCZĄCEJ TYCH POSTĘPOWAŃ.
Skoro amerykański Senat potrafi żądać dokumentów, prowadzić wielomiesięczne postępowania, przesłuchiwać odpowiedzialnych urzędników i ujawniać materiały opinii publicznej, to Polacy również mają prawo wiedzieć, co dokładnie ustalono.
Nie zamkniecie w Polsce tej sprawy, powtarzając frazes, że „wszystko zostało wyjaśnione”. Nie zostało. Nie interesują mnie uspokajające politycznie zmanipulowane komunikaty. Interesują mnie FAKTY i DOKUMENTY.
Transkrypcja związków jednopłciowych przez polskie urzędy to coś więcej niż ideologiczna ofensywa lewicy
Nawet, gdyby chodziło o kwestię niekontrowersyjną i neutralną światopoglądowo, to sposób wdrażania tego przez rząd jest horrendalną kpiną z systemu prawnego.
Transkrypcja związków jednopłciowych przez polskie urzędy to coś więcej niż ideologiczna ofensywa lewicy.
Nawet, gdyby chodziło o kwestię niekontrowersyjną i neutralną światopoglądowo, to sposób wdrażania tego przez rząd jest horrendalną kpiną z systemu prawnego.
Zostawmy na chwilę jawne łamanie Konstytucji, bo o tym już wiele powiedziano. Natomiast ostatnim krokiem ministra finansów Domańskiego było zastosowanie interpretacji ogólnej – instrumentu służącego do wyjaśniania wątpliwości obywateli! – by de facto obejść ustawy i zarządzić, że oto związki jednopłciowe po transkrypcji będą cieszyły się tymi samymi przywilejami podatkowymi, co małżeństwa.
I to jest rząd, który latami odmieniał słowo “praworządność” przez wszystkie przypadki.
Całe wystapienie Krzysztofa Bosaka w Łańcucie na spotkaniu zrogranizowanym w ramach jesiennej Trasy Bosaka
Paweł Usiądek: Minister rodziny Agnieszka Dziemianowicz-Bąk ogłosiła w piątek, że ZUS wypłaca już pierwsze zasiłki opiekuńcze małżeństwom jednopłciowym zawartym za granicą. Bez podstawy prawnej!
W lipcu Trybunał Konstytucyjny orzekł, że minister nie może za pomocą rozporządzenia wprowadzać dokumentów pozwalających wpisywać takie małżeństwa do polskich rejestrów.
Tymczasem rząd sobie nic sobie z tego nie robi. Minister Cyfryzacji wydał rozporządzenie z nowymi wzorami aktów stanu cywilnego. Osobne dla małżeństwa kobiety i mężczyzny, osobne dla dwóch kobiet i osobne dla dwóch mężczyzn.
Ustawa o statusie osoby najbliższej miała umożliwić formalizowanie takich związków. Prezydent ją zawetował. Sejm nie zdołał odrzucić weta, zabrakło 27 głosów.
Pełnomocnik rządu do spraw równości Katarzyna Kotula rozmawia z Ministerstwem Finansów i Krajową Administracją Skarbową o wspólnym rozliczaniu PIT i zwolnieniu z podatku od spadków i darowizn. Minister Dziemianowicz-Bąk chce, żeby było to możliwe już w przyszłym roku.
Wszystko to dzieje się bez podstawy prawnej, wbrew konstytucji i wbrew podstawowym standardom praworządności.
Przypomnijmy, co mówi artykuł 18 Konstytucji. Małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny, rodzina, macierzyństwo i rodzicielstwo znajdują się pod ochroną i opieką Rzeczypospolitej.
Prawna tożsamość małżeństwa i rodziny nie może zostać zmieniona bez zmiany konstytucji. Oni to robią rozporządzeniami!
Warto zapamiętać: lewica jest gotowa podeptać każde prawo z Konstytucją włącznie, byle tylko dopiąć swego. Jeśli używają argumentów prawnych to jest to wyłącznie taktyka. To co ich nakręca i w co wierzą to ideologia, a to co nimi kieruje to instynkt dominacji.
Warto zapamiętać: lewica jest gotowa podeptać każde prawo z Konstytucją włącznie, byle tylko dopiąć swego. Jeśli używają argumentów prawnych to jest to wyłącznie taktyka. To co ich nakręca i w co wierzą to ideologia, a to co nimi kieruje to instynkt dominacji. https://t.co/IUTm2rze11
Barłomiej Pejo: Kiedyś dzwonił „wnuczek”. Płakał do słuchawki, potrzebował pilnie pieniędzy, a babcia pakowała oszczędności życia do koperty. Pamiętacie?
Dzisiaj ten sam przekręt ma „lepszą” produkcję. Zamiast telefonu sponsorowana reklama na Facebooku. Zamiast wnuczka – znana twarz. Polityk, przedsiębiorca, sportowiec, celebryta.
Rafał Brzoska poszedł z tym do sądu i mówi o tym głośno od miesięcy. Człowiek, który zbudował jedną z największych polskich firm, musi publicznie tłumaczyć, że nie proponuje nikomu cudownych zysków. Iga Świątek, Robert Lewandowski ich twarze pracują dziś na koncie oszustów.
Mechanizm jest identyczny. Zmienił się tylko nośnik i skala.
Jako przewodniczący sejmowej Komisji Cyfryzacji, Innowacyjności i Nowoczesnych Technologii zwołuję na czwartek 17 września specjalne posiedzenie w sprawie płatnych reklam wykorzystujących wizerunki Polaków do przestępstw. Zaprosiliśmy kierownictwo Mety w Polsce oraz osoby pokrzywdzone. Czas uczciwie porozmawiać o tym niezwykle istotnym problemie.
Trzeba przyznać, że Meta czy inni dostawcy sociali nie są przypadkowymi świadkami. Biorą za to pieniądze i dopuszczają taką, a nie inną reklamę. To nie jest słup ogłoszeniowy.
Piszcie, jeśli Was lub Waszych bliskich spotkało coś podobnego, w Mecie lub gdziekolwiek indziej.
Zbieramy te historie na posiedzenie komisji i później: biuro@pejo.pl lub w wiadomości priv
Sprawa Dawida Kacprzyka to przykład tego, jak w Polsce może wyglądać rozliczanie człowieka z politycznym zapleczem.
W 2025 roku Kacprzyk, lekarz bez specjalizacji i radny KO z Ursusa, jako koordynator SOR w miejskim Szpitalu Południowym wykazał około 1,6 mln zł dochodu z działalności medycznej. Szpital potwierdził 3976 przepracowanych godzin, czyli średnio około 11 godzin dziennie przez cały rok. Media wskazywały jednocześnie na jego aktywność polityczną i publiczną w czasie, gdy według dokumentacji miał pełnić dyżury.
MILIONY, A POTEM NOWA PRACA I PACJENCI. WITAJCIE W POLSCE! 🇵🇱
Sprawa Dawida Kacprzyka to przykład tego, jak w Polsce może wyglądać rozliczanie człowieka z politycznym zapleczem.
W 2025 roku Kacprzyk, lekarz bez specjalizacji i radny KO z Ursusa, jako koordynator SOR w miejskim… pic.twitter.com/VnUfSnH9Z8
Prokuratura podobno prowadzi śledztwo, a izba lekarska postępowanie dyscyplinarne. Trzaskowski zlecił audyty, Kacprzyk wystąpił z KO i złożył mandat.
We wrześniu 2026 roku ten sam człowiek znów zaczął przyjmować pacjentów, wystawia recepty i L4 w placówce mającej kontrakt z NFZ. Jego prawo wykonywania zawodu nadal obowiązuje.
A przesłuchania? Nadal brak. Prokuratura tłumaczy, że postępowanie jest na wczesnym etapie i trzeba będzie jeszcze długo poczekać…
Czyli mamy miliony, korekty faktur, śledztwa, polityczne znajomości i człowieka, który mimo całej afery wraca do pracy z pacjentami.
Czy to niewidzialny parasol ochronny? Tego nie rozstrzygnął jeszcze żaden sąd. Ale zwykły Polak ma prawo zapytać, dlaczego w takich sprawach wszystko trwa tak długo i dlaczego odpowiedzialność wygląda zupełnie inaczej, gdy w tle pojawiają się polityczne znajomości.
Bo jeśli ktoś może po takiej aferze po prostu wrócić do gabinetu, to pytanie jest jedno: czy w Polsce naprawdę wszyscy są równi wobec prawa?
Prokuratorzy podkreślają, że to co zrobił dziś w Sejmie premier (wyrywkowe ujawnienie cytatów z zeznań w postępowaniu prokuratorskim) jest pozbawione podstawy prawnej, narusza prawidłowe zasady działania wymiaru sprawiedliwości i może być uznane za karalne złamanie prawa.
Prokuratorzy podkreślają, że to co zrobił dziś w Sejmie premier (wyrywkowe ujawnienie cytatów z zeznań w postępowaniu prokuratorskim) jest pozbawione podstawy prawnej, narusza prawidłowe zasady działania wymiaru sprawiedliwości i może być uznane za karalne złamanie prawa.
Od siebie dodam, że wbrew pozorom nic pewnego ani przełomowego w Sejmie dziś nie usłyszeliśmy.
A dla dobra państwa dużo ważniejsze od informacji ze śledztwa są wnioski ze sprawy i propozycje uszczelnienia prawa na przyszłość, np. tego dotyczącego przepływu pieniędzy między biznesem i polityką. Takich propozycji oczywiście brak!
Minister Waldemar Żurek właśnie to wyjaśnił i trudno nie przecierać oczu ze zdumienia!
W skrócie: prokuratura się nie spieszy. Najpierw trzeba przesłuchać mnóstwo ludzi, przejrzeć ogrom dokumentów i zgromadzić cały materiał. Dopiero później przyjdzie czas na człowieka, wokół którego koncentruje się ogromna część pytań w tej sprawie.
I teraz najważniejsze pytanie: czy to nie jest absolutne kuriozum?
Mówimy o sprawie, w której prokuratura bada podejrzenia oszustwa na setki tysięcy złotych oraz nadużycia uprawnień. W tle pojawiają się również pytania o funkcjonowanie Szpitala Południowego, warszawskiego samorządu i osób związanych z betonem rządzącym w Warszawie od wielu lat!
Dlaczego Dawid Kacprzyk do dziś nie został nawet przesłuchany? Minister Waldemar Żurek właśnie to wyjaśnił i trudno nie przecierać oczu ze zdumienia!
W skrócie: prokuratura się nie spieszy. Najpierw trzeba przesłuchać mnóstwo ludzi, przejrzeć ogrom dokumentów i zgromadzić cały… pic.twitter.com/QTxGdKpuK4
Przecież właśnie szybkie przesłuchanie kluczowych osób pozwala zabezpieczyć ich wersje wydarzeń, zanim poznają szczegółowo zeznania kolejnych świadków i cały materiał zgromadzony przez śledczych.
Zwykły obywatel ma prawo zadać pytanie: czy naprawdę trzeba przesłuchać setki osób, musi minąć wiele miesięcy, zanim przesłucha się człowieka znajdującego się w centrum tak poważnej afery?
Czy nie jest to wygodne, że kolejne osoby składają zeznania, materiał jest analizowany miesiącami, a później wszystko może zostać zamknięte jednym „nie pamiętam” i sprawa rozejdzie się po kościach? Stwierdzą, że Pan Kaprzyk współpracował, oddał pieniądze, więc w czym problem? Może w tym, że ewidentnie ktoś za nim stał. Tutaj na kilometr śmierdzi polityczną protekcją.
I jeszcze jedno. Gdy Polak obrazi Ukraińca, minister Żurek ogłasza, że na drugi dzień będzie zakuty w kajdany. Tymczasem w sprawie, która budzi tak ogromne emocje i dotyczy publicznych pieniędzy oraz funkcjonowania miejskiego szpitala, za który odpowiadał Trzaskowski i Kierwinski, kluczowa osoba nadal nie została nawet przesłuchana.
Czy Polacy naprawdę mają uwierzyć, że tak właśnie powinno działać państwo prawa?
Stanisław Tyszka – współprzewodniczący grupy Europa Suwerennych Narodów w Parlamencie Europejskim
Polski minister sprawiedliwości na obchodach niepodległości Ukrainy dziś w Warszawie (sic!) chwali się, że skierował 100 polskich prokuratorów do ścigania „przejawów nienawiści” przeciw Ukraińcom.
Oni już kompletnie powariowali.
Sławomir Mentzen
Ponad 100 prokuratorów ma aktywnie ścigać Polaków, którym nie będą się podobać Ukraińcy.
W tym czasie nie będzie komu ścigać prawdziwych przestępców. Prokuratura będzie zajęta mową nienawiści.
Trzeba zakończyć te lewackie eksperymenty. Każdy wie, czym to się skończyło w Upadłej Brytanii. Nie chcemy tego w Polsce!
Ponad 100 prokuratorów ma aktywnie ścigać Polaków, którym nie będą się podobać Ukraińcy.
W tym czasie nie będzie komu ścigać prawdziwych przestępców. Prokuratura będzie zajęta mową nienawiści.
Trzeba zakończyć te lewackie eksperymenty. Każdy wie, czym to się skończyło w… https://t.co/qhN5LWFljT
Pozwał własną córkę o zwrot alimentów, pozwał osobę sprzątającą korytarz, bo maszyna dotknęła mu nogi, pozwał sąd za starte zęby bo podobno się stresował.
A teraz z dumą ogłasza, że powołał 100 prokuratorów, którzy będą ścigali większość Polaków za to, że „źle” wyrażają się o Ukraińcach.
Dosyć tego absurdu!
Pozwał własną córkę o zwrot alimentów, pozwał osobę sprzątającą korytarz, bo maszyna dotknęła mu nogi, pozwał sąd za starte zęby bo podobno się stresował.
A teraz z dumą ogłasza, że powołał 100 prokuratorów, którzy będą ścigali większość Polaków za to, że „źle” wyrażają się o… pic.twitter.com/xOOb3q3i5Y
Natalka będąc u nas w gościach, będzie nas wyzywać od faszystów, za to, że upominamy się o prawa gospodarzy. Wzbudza tym oczywiście gniew, prowokuje, ale robi to bo wie, że stu prokuratorów Żurka czeka na wasz jeden zbyt mocny wpis czy komentarz na ulicy, który nagra rodak Natalki. Świat jaki nam zgotował Tusk.
Natalka będąc u nas w gościach, będzie nas wyzywać od faszystów, za to, że upominamy się o prawa gospodarzy. Wzbudza tym oczywiście gniew, prowokuje, ale robi to bo wie, że stu prokuratorów Żurka czeka na wasz jeden zbyt mocny wpis czy komentarz na ulicy, który nagra rodak… pic.twitter.com/NmsHQqskkb
Ewa Zajączkowska-Hernik – poseł do Parlamentu Europejskiego
Unia Europejska pompuje miliony euro w wybrane organizacje pozarządowe, które mogą wpływać na politykę państw członkowskich i wyniki wyborów!
Przez lata słyszeliśmy o „podnoszeniu standardów” i „obronie wartości europejskich”. Dziś dane i ustalenia kontrolerów rodzą poważne pytania: czy unijne pieniądze są wykorzystywane do finansowania określonej agendy politycznej?
Zobaczcie, jak wygląda ten brukselski mechanizm: ❗Prawie 40 MILIONÓW EURO dla Polski: W ramach programu CERV do Polski popłynęło ponad 160 milionów złotych. Środki trafiły do NGO-sów, a prezes jednej z dofinansowanych fundacji – Res Publica – miał przyznać, że ich prace finansowane z UE przyczyniły się do zmiany rządu w Polsce w 2023 roku.
❗BRAK KONTROLI! Raport ETO 11/2025 wskazuje na problemy z przejrzystością wydawania miliardów euro na organizacje społeczne. Pojawia się pytanie, kto ostatecznie otrzymuje pieniądze i czy wszystkie działania są właściwie kontrolowane.
❗PODWÓJNE STANDARDY: Polska i Węgry otrzymały podobne kwoty, mimo ogromnej różnicy w liczbie mieszkańców. Dlaczego? Bo w Polsce Bruksela musiała za wszelką cenę wykreować preferowany przez siebie wynik wyborczy!
❗WIĘCEJ PIENIĘDZY OD 2028 ROKU: Program CERV ma zostać zastąpiony przez AgoraEU z budżetem ponad 8,5 MILIARDA EURO. Brukselscy eurokraci nie powinni decydować, jakie organizacje mają wpływać na polską politykę za pieniądze europejskich podatników.
‼️Koniec z finansowaniem brukselskiej agentury wpływu! Fundusze dla NGO-sów muszą być w 100% jawne, rozliczane i prześwietlane pod kątem politycznej ingerencji. Albo Polacy będą decydować o swoim kraju przy urnach, albo coraz więcej decyzji będzie zapadać poza Polską.
Polska musi pozostać suwerenna! O wynikach polskich wyborów powinni decydować Polacy, a nie eurokraci i ich opłacani aktywiści!
SKANDAL I JAWNA INGERENCJA W POLSKIE WYBORY! 🚨 KONIECZNIE PODAJCIE DALEJ!
Unia Europejska pompuje miliony euro w wybrane organizacje pozarządowe, które mogą wpływać na politykę państw członkowskich i wyniki wyborów!
RozwińZwiń komentarze (3)