Zbieramy każdego dnia podpisy pod referendum w sprawie odwołania prezydenta. Nasi działacze są praktycznie w każdym zakątku Krakowa. Właśnie przekroczyliśmy 80 000 podpisów.
Zabieramy głos w sprawach, które naprawdę bolą krakowian. Nasza petycja do Rady Miasta o zmianę formuły sesji (koniec z „systemem wagarowania” radnych!) wywołała poruszenie w lokalnej prasie. Co ważne, pomysł docenili zarówno dziennikarze, jak i nasi polityczni przeciwnicy. To pokazuje, że Konfederacja wnosi do debaty świeże, sensowne rozwiązania, a nie tylko puste hasła. Warto nas śledzić!
To był naprawdę bardzo intensywny tydzień Krakowskiej Konfederacji! Zbieramy każdego dnia podpisy pod referendum w sprawie odwołania prezydenta. Nasi działacze są praktycznie w każdym zakątku Krakowa. Właśnie przekroczyliśmy 80 000 podpisów.
Nasze działania przeciwko budowie meczetu na osiedlu Podwawelskim, w tym wniosek do ABW i prokuratury. Efekt? Artykuły w krakowskiej prasie + wywiad dla holenderskiej gazety.
A już jutro (1 marca) – Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych. Nasi działacze wezmą udział w uroczystościach organizowanych przez IPN w parku Jordana, pobiegną Tropem Wilczym w Bibicach, a na finał serdecznie zapraszam wszystkich o godz. 18:00 do Filharmonii Krakowskiej na XV koncert w hołdzie Żołnierzom Wyklętym (organizatorzy: IPN Kraków + Filharmonia + Passionart).
Stanisław Tyszka – poseł do Parlamentu Europejskiego, współprzewodniczący grupy Europa Suwerennych Narodów
1️⃣ Ogon znowu macha psem. Obserwujemy właśnie, jak bezwzględny w swoich rachubach Izrael – nie zważając na koszty i krew, co dobitnie pokazał już w Strefie Gazy – cynicznie rozgrywa swojego potężnego sojusznika. Państwo o potężnych wpływach lobbystycznych skutecznie wciągnęło globalnego hegemona w krwawą awanturę, by cudzymi rękami i amerykańskim arsenałem zlikwidować własne zagrożenie.
2️⃣ Iran chciał nuklearnej polisy ubezpieczeniowej, a zamiast tego ściągnął na siebie niszczycielskie uderzenie prewencyjne. To twarde ostrzeżenie w kontekście zaczynającej się u nas debaty o polskiej broni jądrowej. Głośne aspirowanie do własnego programu jądrowego bez potężnego, konwencjonalnego parasola ochronnego i szczelnego państwa to proszenie się o atak wyprzedzający. Wróg uderzy, zanim zdążymy zbudować pierwszą głowicę.
3️⃣ Najważniejszy filar NATO i naszego bezpieczeństwa – Stany Zjednoczone – zaangażował się właśnie w kolejny konflikt zbrojny. Uwaga Waszyngtonu, kluczowy sprzęt i logistyka Pentagonu płyną teraz na Bliski Wschód, a nie na wschodnią flankę NATO. Jeśli w tym czasie zapłonęłaby nasza granica, artykuł 5 traktatu północnoatlantyckiego może okazać się jedynie powolną procedurą polityczną, a my spadniemy na dalsze miejsce na liście amerykańskich priorytetów. Przetrwamy tylko wtedy, gdy zbudujemy własną armię: z silnymi wojskami lądowymi, własnymi systemami rakietowymi dalekiego zasięgu zdolnymi porazić terytorium wroga i niezależnym przemysłem zbrojeniowym, który zabezpieczy dostawy amunicji. Zewnętrzne gwarancje nie obronią naszych granic – zrobi to tylko nasza własna siła uderzeniowa.
Czy pamiętacie Państwo człowieka, który kupił prezerwatywę dla Premiera, sam za nie zapłacił, a następnie poprosił o wystawienie faktury w systemie KSeF na Kancelarie Prezesa Rady Ministrów?
Film Tomasza Sidorczuka bo o nim mowa, obejrzało kilkanaście milionów Polaków. Był szeroko komentowany w mediach i w telewizji.
Film można oceniać na różne sposoby: w kategoriach żartu, drwinę z państwa, traktować go jako happening lub metodę na pokazanie absurdu, jaki wiąże się z wprowadzeniem przymusowego systemu KSeF w Polsce. Jednak nie ma żadnych wątpliwości, że jeżeli podobnej transakcji-żartu dokonalibyśmy w dotychczasowym systemie czyli po prostu prosząc o wystawienie drukowanej faktury VAT, to pies z kulawą nogą nie zainteresowałby się tematem.
W czasach KSeF jest to jednak już przestępstwo wagi państwowej. Okazało się, że wytoczono najcięższe działa. Pan Tomasz został wczoraj wezwany na przesłuchanie. Organy Skarbowe zajęły się sprawą z największą powagą, a urzędnicy przedstawili mu wczoraj zarzuty …
Uwaga! … z paragrafów dotyczących tzw. karuzeli VAT!
Urzędnicy Skarbowi postanowili użyć przepisów służących do walki z mafią paliwową do spacyfikowania młodego człowieka, który dokonał wg. nich najcięższego przestępstwa
Wartość VAT-u zawartego w cenie zakupionej prezerwatywy dla Premiera, to oszałamiające 89 groszy!
Urzędnicy zapewne są z siebie dumni i uważają, że wykryli nieprawdopodobnie groźną mafię VATowską. W rzeczywistości widać jednak, że rząd Tuska i uśmiechniętej koalicji, zmierza już powoli do swojego końca bo najgorssze co może spotkać polityków jest moment, w którym zamiast wzbudzać strach, wzbudzają już tylko śmiech
Electrolux „zwiększa efektywność”, „przenosząc procesy” z Krakowa do Indii. Na miejsce każdego Polaka ma 10 milionów Hindusów. Oto uroki globalizacji, którą nasze społeczeństwo zbyt łatwo się zachłysnęło. Tymczasem globalizacja nie polega przede wszystkim na dostępie do tanich dóbr produkowanych poza Europą. To był etap przejściowy — taka promocja. Globalizacja polega przede wszystkim na przeniesieniu produkcji tam gdzie jest ona bardziej opłacalna, czyli z obszarów rozwiniętych na obszary rozwijające się, z mniej ludnych na bardziej ludne, od wysokich cen energii ku niskim.
Globalizacja jest korzystna dla elit zarządzających kapitałem i może być katastrofą dla pracowników niższego szczebla, którzy chcieliby żyć lepiej niż ich chińscy, wietnamscy czy hinduscy konkurenci.
Media, eksperci i politycy „zapomnieli” o tym opowiedzieć Polakom. Cześć z nich jest zbyt leniwa i zbyt ociężała umysłowo by to w ogóle zrozumieć. Cześć z nich wierzyła, że całe społeczeństwa zachodnie przesuną się z pracy w „normalnej” produkcji i „normalnych” usługach do sektorów wysokozaawansowanych, których „państwa trzeciego świata” (zauważyliście że nikt już tak nie mówi?) nigdy nie skopiują.
To była pycha i błędna prognoza. Okazało się że inżynierowie z Azji w ciągu trzech dekad nadrobili dystans do Europy i USA, a nawet nas wyprzedzili. Któż mógł przewidzieć, że ludzie niezwykle pracowici, zdolni i głodni sukcesu wyprzedzą w inżynierii i produkcji coraz bardziej rozleniwiony Zachód, zarządzany przez ludzi określanych obecnie jako „Epstein class” — zdeprawowanych cwaniaków, o neokolonialnej mentalności?
Cóż, byli tacy którzy przewidywali, od lat 90. ostrzegali, ale iluzja wstąpienia do konsumpcyjnego raju i krainy pozbawionego wyzwań dobrobytu była zbyt kusząca dla skorumpowanych i pysznych umysłów medialno-politycznych elit.
Electrolux „zwiększa efektywność”, „przenosząc procesy” z Krakowa do Indii. Na miejsce każdego Polaka ma 10 milionów Hindusów. Oto uroki globalizacji, którą nasze społeczeństwo zbyt łatwo się zachłysnęło. Tymczasem globalizacja nie polega przede wszystkim na dostępie do tanich… https://t.co/AIu8pGZX07
Brak koncepcji. Nikt nie ma jasnej koncepcji co robić! Trwa szamotanie się ofiary. Jedno co jest pewne to, że USA obecnie nie są zainteresowane koordynacją strategii handlowej z UE, bo UE z ich perspektywy jest głęboko niedecyzyjna. USA próbują się częściowo izolować przez cła, co jest częściowo nieskuteczne. Próbują też metodą kija i marchewki wymusić na swoim biznesie przenoszenie i odtwarzanie produkcji w USA. Zobaczymy czy coś z tego wyjdzie. Biznes wie, że musi cierpliwie znosić kaprysy każdej kolejnej administracji i że żadna nie trwa dłużej niż parę lat.
W Unii Europejskiej sytuacja jest dużo bardziej dramatyczna. Główne państwa, w tym szczególnie Niemcy, zainwestowały w Chinach gigantyczny kapitał. Częściowo już przeniosły tam produkcję. Zarabiają na tamtym rynku, choć jest jasne, że marzenia o sukcesie czy dominacji w Chinach nie spełnią się. W każdym razie Niemcy nie poprą konfrontacji.
Także duża część elit europejskich dysponujących kapitałem jest w trybie pogłębiania globalizacji i szukania okazji do korzystnego przepływu kapitału w rejony gdzie gospodarka się dynamicznie rozwija, a rynki i ceny są mniej stabilne i mniej nasycone kapitałem. To stąd parcie na takie pomysły jak Mercosur czy zawieranie kolejnych umów otwierających rynek unijny dla Ukrainy czy właśnie dla Indii. Właściciele kapitału poświęcając rynek UE otwierają tamte rynki dla siebie i szukając okazji do zarobku. Taka jest moim zdaniem rzeczywista dynamika tych dążeń i taki są intencje. O tym się w Polsce zupełnie nie mówi, moim zdaniem prawie nikt o tym nie wie. Ja tę myśl usłyszałem w rozmowie z przedstawiałem elit w Londynie, tłumaczącym mi dlaczego wśród elit poparcie dla otwarcia ich kraju na migrację utrzymuje się tak mocno i tak długo.
Redukcje zatrudnienia trwające w Krakowie, w Łodzi, na Śląsku i w innych miejscach to dopiero początek. „Europa krwawi”. „Sytuacja jest dramatyczna” — to nie moje oceny, ale wypowiedzi ekspertów z instytucji głównego nurtu na zamkniętym seminarium o polityce handlowej. Wchodzimy w czas przesilenia, a tego tematu prawie nie ma w mediach…
Już zdecydowali! Fotowoltaika na dachach będzie przymusowa! Ten, kto paneli nie zamontuje, w domu nie zamieszka?
Już w tym roku wejść mają pierwsze elementy zamordystycznej dyrektywy budynkowej EPBD, wśród nich obowiązkowe panele fotowoltaiczne. Do końca 2026 roku na nowych budynkach publicznych i niemieszkalnych powyżej 250 m², później na istniejących publicznych, a do 2029 roku – na wszystkich nowych mieszkalnych!
Fotowoltaika może mocno odciążyć domowy budżet, ale powinna być to suwerenna decyzja polskich rodzin, a nie urzędników z Brukseli. Nie u każdego i nie w każdej sytuacji instalacja fotowoltaiczna się opłaci. Niesie ona za sobą również ryzyka.
Oto argumenty przeciwko OBOWIĄZKOWEJ fotowoltaice: •Wysokie koszty inwestycyjne: nie każdego stać na takie instalacje. Wprowadzenie obowiązkowości inwestycji zwiększy popyt, a przez to i ceny paneli. •Zwiększenie cen nieruchomości: Każdy, kto będzie chciał kupić mieszkanie lub dom po 2029 roku będzie musiał zapłacić ekstra ze względu na zwiększone koszty inwestycyjne. To tylko podniesienie poprzeczki dla młodych ludzi. •Długi zwrot z inwestycji (lub jego brak): Jeśli gospodarstwo domowe zużywa mało energii, inwestycja może się nigdy nie zwrócić lub okres ten będzie bardzo długi, zwłaszcza w nowych systemach rozliczeń (net-billing). •Problemy z siecią elektroenergetyczną: Masowe podłączanie mikroinstalacji prowadzi do paraliżu sieci, co objawia się wyłączeniami instalacji (falowników) w słoneczne dni z powodu zbyt wysokiego napięcia. •Uzależnienie od warunków pogodowych: Fotowoltaika produkuje energię tylko w ciągu dnia, a jej wydajność drastycznie spada w dni pochmurne i zimą. •Konieczność dodatkowych inwestycji (magazyny energii): Aby obowiązkowa fotowoltaika miała sens, konieczne jest dokupienie drogich magazynów energii (baterii), co dodatkowo zwiększa koszty. •Zmiany w systemach rozliczeniowych. Już teraz np. w Holandii niektórzy właściciele fotowoltaiki dopłacają do odbioru energii spore pieniądze. W Polsce może być tak samo! •Bezpieczeństwo: Panele na dachach zwiększają ryzyko pożarowe. •Wysokie koszty utylizacji: Po zakończeniu okresu użytkowania (ok. 25-30 lat) panele staną się odpadami, a proces ich recyklingu jest kosztowny i skomplikowany. •Uzależnienie od technologii z Chin: Większość rynku paneli fotowoltaicznych mają dziś w garści Chińczycy. To oni zarobią na transformacji energetycznej.
Nikt nie powinien mówić nam, jak mamy budować i wyposażać nasze domy. Dyrektywę budynkową należy wrzucić do kosza!
Bezkarna w swoim działaniu Komisja Europejska poinformowała o rozpoczęciu tymczasowego stosowaniu umowy UE-Mercosur pomimo tego, że nie przeprowadzono procedury ratyfikacji. Zgodnie z zapisami umowy za 2 miesiące zacznie działać…
Jeszcze we wrześniu ub. r. Komisja podzieliła umowę na dwie części: pełna umowa o partnerstwie (EMPA), która wymaga pełnej ratyfikacji i przejściowa umowa handlowa (iTA) jako umowa obowiązująca do czasu wejścia w życie EMPA. Przejściowa umowa miała być przyjęta przez Radę kwalifikowaną większością i przy udziale PE.
W styczniu jednak Rada udzieliła zgody na tymczasowe stosowanie umowy, oczywiście na wniosek Komisji i z pominięciem Parlamentu Europejskiego. Umowa będzie teraz w trybie „tymczasowego stosowania” pomimo tego, że Parlament skierował wniosek do TSUE o wydanie opinii ws. zgodności umowy z traktami. Do momentu wydania opinii TSUE Parlament Europejski nie może zagłosować nad umową, co w oczywisty sposób powinno wstrzymać legislację.
Dzisiejszy dzień jest symboliczny pod kilkoma względami, pokazuje bowiem jak naprawdę działa Unia Europejska i tyrania Komisji Europejskiej.
Bezkarna w swoim działaniu Komisja Europejska poinformowała o rozpoczęciu tymczasowego stosowaniu umowy UE-Mercosur pomimo tego, że nie… https://t.co/8d2YMODc3Y
Polski rząd wykazał się po raz kolejny „imposybilizmem” – pomimo wielu buńczucznych zapowiedzi od 9 stycznia nie znalazł czasu na wniesienie skargi do TSUE. Wszyscy zdają sobie sprawę jakie to niebezpieczeństwo dla konsumentów, a dla rolników i sektora rolno-spożywczego nieuczciwa konkurencja.
Już teraz istnieje szereg raportów z audytów KE w których jasno się stwierdza, że państwo Mercosur (Brazylia) nie dba o przestrzeganie i kontrolowanie europejskich standardów produkcji żywności, brakuje politycznej woli i kultury organizacyjnej.
A jednak rząd Donalda Tuska nie potrafił ani zablokować, ani zaskarżyć, ani nawet krytycznie skomentować tyranię Urszuli von der Leyen. Nawet nijaki prezydent Macron miał odwagę skrytykować dzisiejszą decyzję Komisji Europejskiej określając ją jako „przestępstwem wobec suwerenności europejskiej”, tymczasem premier Polski – Donald (nikt mnie nie ogra w UE) Tusk – milczy…
Rząd dla unijnych pieniędzy znowu chce dokonać zamachu na naszą wolność, tym razem na rynku pracy?
Konfederacja jasno wyraża swój sprzeciw wobec ustawy, która daje biurokratycznej Państwowej Inspekcji Pracy możliwość urzędowej zamiany umów cywilnoprawnych, umów B2B na umowy o pracę. Wbrew zdaniu pracodawcy i pracobiorcy.
Rząd dla unijnych pieniędzy znowu chce dokonać zamachu na naszą wolność, tym razem na rynku pracy?
Dziś Konfederacja jasno wyraża swój sprzeciw wobec ustawy, która daje biurokratycznej Państwowej Inspekcji Pracy możliwość urzędowej zamiany umów cywilnoprawnych, umów B2B na umowy… pic.twitter.com/EklaUFfbT0
Wszystko to dlatego, że w zamian za KPO rząd Mateusza Morawieckiego zgodził się na realizację antyobywatelskich kamieni milowych. Wśród nich znajdziemy właśnie kamienie dotyczące reformy PIP.
To eliminacja innych form zatrudnienia niż prawnie obwarowana umowa o pracę. Pozostawmy ludziom wybór. Wielu z nich pracuje dziś na umowie B2B, wielu pracuje na umowie zlecenie. Zostawmy tę możliwość obywatelom!
To wprowadzanie państwowej kontroli nad umowami między wolnymi obywatelami, a wszystko to pod dyktando skrajnie lewicowej unijnej agendy. Dość tego szaleństwa, nie pozwolimy na skandaliczną i szkodliwą reformę PIP. Państwowa Inspekcja Pracy powinna być zlikwidowana, bo pochłania pieniądze obywateli, a nie stać się polityczną policją na rynku pracy.
Chciałbym poinformować Pana Premiera, że zebrane na dziś 79 tysięcy podpisów pod referendum nie należy do działaczy partyjnych, tylko do niezadowolonych mieszkańców.
Michał Kostrzyński – krakowski działacz Konfederacji
Mamy 80 703 podpisów po inicjatywą referendalna, to imponujący wynik! Dziękujemy Krakowianie za ogromną mobilizację.
Mamy 80 703 podpisów po inicjatywą referendalna, to imponujący wynik! Dziękujemy Krakowianie za ogromną mobilizację. Dziś tak jak zapowiadaliśmy zbieramy na Ruczaju. Przypominam również o możliości skladania podpisów na ul. Skośnej 12. pic.twitter.com/wGNqu4Aj6y
Klaudia Domagała – prezes Fundacji Kobiety Wolności i Niepodległości, łódzka działaczka Konfederacji
❌ Prezydent Częstochowy (Lewica) zatrzymany przez CBA
❌ Prezydent Krakowa (KO) z referendum ws. odwołania
❌ Prezydent Łodzi (KO) ze śledztwem prokuratury w urzędzie ws. nieprawidłowości finansowych i podejrzenia ustawiania przetargów
❌ Prezydent Częstochowy (Lewica) zatrzymany przez CBA ❌ Prezydent Krakowa (KO) z referendum ws. odwołania ❌ Prezydent Łodzi (KO) ze śledztwem prokuratury w urzędzie ws. nieprawidłowości finansowych i podejrzenia ustawiania przetargów
Projekt przewiduje również zaostrzenie sankcji karnych. Za zabijanie zwierząt i znęcanie się nad nimi kara miałaby wzrosnąć z obecnych do 3 lat pozbawienia wolności do widełek od 3 miesięcy do 5 lat. W przypadku szczególnego okrucieństwa kara miałaby wynosić od 6 miesięcy do 8 lat.
Projekt zakłada m.in. trwałą konstrukcję kojca, dostęp do światła dziennego, utwardzone podłoże, minimum 50 proc. zadaszenia oraz ażurowe ogrodzenie z co najmniej 2 stron.
W grudniu prezydent Karol Nawrocki zawetował tzw. ustawę łańcuchową, wskazując, że rozbudowane wymogi dotyczące kojców są oderwane od realiów i trudne do wyegzekwowania, zwłaszcza w gospodarstwach wiejskich. W zawetowanej wersji minimalna powierzchnia kojca miała wynosić od 10 do 20 m2 w zależności od wielkości psa.
Dzień po wecie do Sejmu trafił projekt prezydencki. Zakłada on całkowity zakaz trzymania zwierząt domowych na uwięzi, ale rezygnuje z najbardziej rozbudowanych norm metrażowych dla kojców. Wprowadza obowiązek zapewnienia odpowiedniego schronienia, w tym ocieplonej budy dostosowanej do wielkości psa. Projekt ten nie był jeszcze procedowany.
Tymczasem prawo już dziś przewiduje, że trzymanie psa na uwięzi może trwać maksymalnie 12 godzin. Łańcuch musi mieć co najmniej 3 metry długości. Pies musi mieć budę chroniącą go przed zimnej, upałem i deszczem. Wystarczy wyegzekwować te przepisy, a nie tworzyć nowe, zwłaszcza, że kojec zamiast uwięzi nie zmienia nic w życiu psa.
Konrad Krajewski – krakowski działacz Konfederacji
Cały Miszalski Pomyl 10 mld euro na metro w Krakowie z kwotą na całą Polskę. Dodaj lekceważąco: „Tyle środków nie przejemy”. Pokaż wszystkim, jak traktujesz publiczne pieniądze
To się nazywa fatalne przejęzyczenie, bo mogłoby nie mieć pokrycia w rzeczywistości, ale ma. Koledzy w spółkach miejskich i przyznane premie pasują jak ulał. https://t.co/EOgMLDolqe
Witold Tumanowcz – wiceprzewodniczący Klubu Poselskiego Konfederacji
Pożyczka w obcej walucie obarczona jest ogromnym ryzykiem kursowym, a przez 45 lat nie ma żadnej gwarancji, że będzie się utrzymywał kurs w taki sposób. Jeśli będą jakieś zawirowania w tym zakresie, a złotówka będzie się osłabiać, to ta pożyczka może stać się dużo bardziej kosztowna niż nawet zaciągnięcie długu na własnym rynku.
Jeśli pojawi się tego typu sytuacja, to oczywiście politycy KO będą argumentować: „no to w takim wypadku przyjmijmy euro”.
Czyli będą mieli zarówno pałkę po stronie Komisji Europejskiej, żeby utrzymać władzę, jak i być może efektem ubocznym pożyczki SAFE będzie wprowadzenie w Polsce euro i pozbycie się złotówki.
Mam nadzieję, że Marszałek Czarzasty dotrzyma słowa i rzeczywiście nie będzie mroził ustawy ratującej rynek kryptowalut w Polsce!
Mam nadzieję, że Marszałek Czarzasty dotrzyma słowa i rzeczywiście nie będzie mroził ustawy ratującej rynek kryptowalut w Polsce! pic.twitter.com/GwoXIhR7lJ
Ogromne emocje opinii publicznej wzbudza unijny program SAFE, któremu przeciwstawia się m.in. Konfederacja.
W Sejmie RP odbyła się konferencja prasowa w tym temacie, w czasie której głos zabrali przewodniczący klubu poselskiego ugrupowania Grzegorz Płaczek oraz poseł Krzysztof Szymański.
Poseł Grzegorz Płaczek zaznaczył na wstępie, że wspieranie siły polskiej armii jest konieczne i właściwe. Zwrócił jednak uwagę na szczegóły związane z programem SAFE będącym w istocie pożyczką, którą Polska będzie zmuszona spłacać do 2070 roku. Płaczek wskazał także, że zaledwie 7-8 posłów do tej pory przeczytało w sekretariacie sejmowej komisji obrony narodowej dokumenty zastrzeżone dotyczące SAFE.
Grzegorz Płaczek ocenił, że dokument jest napisany na kolanie, zawiera wykluczające się wnioski, wymienione wprost niektóre spółki – wszystko wskazuje, że dokument powstawał pod naciskami różnych lobbystów. Polityk Konfederacji wskazał na zagrożenie związane z zapożyczeniem się w euro i niemożliwe do przewidzenia warunki finansowe, w jakich pożyczka będzie spłacana przez kilkadziesiąt lat, a także głębokie uzależnienie od Komisji Europejskiej. Płaczek przypomniał, że program SAFE nie został poddany należytym konsultacjom chociażby na komisji obrony narodowej.
„Jesteśmy pewni, że w przypadku programu SAFE czeka nas niejedna w przyszłości afera” – ocenił poseł Płaczek.
Poseł Krzysztof Szymański ocenił, że jesteśmy świadkami „obrzydliwej demagogii”, „trywialnej propagandy”, „szantażu moralnego” w sprawie SAFE, gdyż zwolennicy tego programu nazywają przeciwników „zakutymi łbami”. Zwrócił jednak uwagę, że nie wszystkie państwa Unii Europejskiej uczestniczą w SAFE, w tym Niemcy, Austria, Holandia, Szwecja, Słowenia, Malta, Luksemburg, Irlandia.
Szymański przytoczył komentarz strony szwedzkiej, która stwierdziła, że może te same środki finansowe zaciągnąć na korzystniejszych warunkach. Zaznaczył, że przez fatalną politykę obecnego rządu rating Polski został obniżony, przez co otrzymałaby gorsze niż Szwecja warunki takiej pożyczki.
Poseł Szymański zwrócił uwagę na ogromne ryzyko walutowe i kursowe związane z programem SAFE, przyrównując sytuację do problemów frankowiczów.
Polityk Konfederacji wskazywał także na to, że dla polityków koalicji rządowej ważniejsze jest to, by przywieźć pieniądze, niż to, jak zaplanować dobre ich wydatkowanie, o czym świadczą duże niejasności i nieścisłości w programie SAFE. Podkreślił, że Ministerstwo Aktywów Państwowych dopiero pracuje nad definicją komponentu krajowego w inwestycjach krytycznych. Brak takiej definicji może spowodować, że pieniądze kierowane do polskiego przemysłu trafią w rzeczywistości do zagranicznych firm zarejestrowanych w Polsce.
Poseł powołał się również na opinie eksperckie wskazujące, że program SAFE jest niezgodny z polską Konstytucją oraz traktatem o Unii Europejskiej.
Szymański wskazał także, że w SAFE wpleciony jest mechanizm warunkowości, a więc mechanizm nacisków na państwo umożliwiający instytucjom unijnym stosowanie szantażu polityczno-gospodarczego wobec Polski.
Krzysztof Szymański podsumował, że program SAFE to kolejny krok „ku utracie niepodległości, ku utracie suwerenności, ku utracie własnej decyzyjności”. Przypomniał przykład historyczny „momentu Hamiltonowskiego” Ameryki wskazujący na to, że uwspólnotowienie długu prowadzi do federalizacji i centralizacji.
Konfederacja stoi jednoznacznie po stronie zbrojeń i rozwoju Wojska Polskiego. Na tym gruncie uważa, że długoterminowa pożyczka, jaką jest program SAFE nie stanowi właściwego instrumentu do tego celu. SAFE jest instrumentem nieprzejrzystym finansowo i ryzykownym.
Konfederacja apeluje do Prezydenta RP Karola Nawrockiego o weto wobec programu SAFE.
Minister klimatu i środowiska jest twarzą katastrofalnej polityki tego rządu w obszarze cen energii i kosztów życia. Dlatego domagamy się jej dymisji i wzywamy wszystkich posłów pozostałych ugrupowań, którzy mają dobro Polski na sercu, aby podpisali się pod wnioskiem o wotum i następnie zagłosowali za odwołaniem minister Hennig-Kloski ze stanowiska!
Skomentuj