Mamy styczeń, rosnącą pokrywę lodową na rzekach i wieloletnie zaniedbania w ich pogłębianiu. Jeśli przyjdzie gwałtowna odwilż, na rzekach może dojść do zatorów, wtedy w wielu miejscach czeka nas powódź.
Temat stanie się numerem 1 w mediach jak już będzie za późno. W zasadzie to już jest za późno i możemy jedynie liczyć na szczęście i łagodną, stopniową odwilż.
Zaniedbania są ogromne. Zbiornik włocławski o pojemności 408 mln m3 został w 1/3 zamulony. Pogłębianie jest symboliczne. Rocznie przyrasta tyle osadów ile jest wydobywanych w ciągu 10 lat. Na innych odcinkach i rzekach jest podobnie, bo nie prowadzimy gospodarki rzecznej, tylko działamy w myśl ideologicznego przekonania, że rzeki należy pozostawić samym sobie.
Mamy styczeń, rosnącą pokrywę lodową na rzekach i wieloletnie zaniedbania w ich pogłębianiu. Jeśli przyjdzie gwałtowna odwilż, na rzekach może dojść do zatorów, wtedy w wielu miejscach czeka nas powódź.
— Marek Tucholski 🇵🇱 (@tucholski_marek) January 20, 2026
Temat stanie się numerem 1 w mediach jak już będzie za późno. W zasadzie to… pic.twitter.com/4lVEOYtx8I
Idee wolnego rynku, swobodnej konkurencji oraz jasnego i przejrzystego prawa potrzebują ciągłego wsparcia, aby nie utonąć w gąszczu urzędniczych przepisów. Jako krakowski okręg Nowej Nadziei jesteśmy otwarci na głos ludzi, którzy z pierwszej ręki znają realia działalności w Polsce.
Polska przyjazna przedsiębiorcom nie powstanie bez udziału przedsiębiorców!
— Bartosz Bocheńczak (@BBochenczak) January 19, 2026
👉Idee wolnego rynku, swobodnej konkurencji oraz jasnego i przejrzystego prawa potrzebują ciągłego wsparcia, aby nie utonąć w gąszczu urzędniczych przepisów. Jako krakowski okręg @Nowa_Nadzieja_ jesteśmy… pic.twitter.com/SsWcIZ34RS
Stąd już w czwartek 29 stycznia rusza Rada Przedsiębiorców, na której gościem specjalnym będzie Przewodniczący Klubu Konfederacji, poseł Grzegorz Płaczek! Każdy przedsiębiorca, któremu zależy na rozwoju Krakowa oraz Małopolski, który widzi absurdy i problemy na linii państwo-biznes jest zaproszony do współpracy! Serdecznie zachęcam do przyjścia, uczestnictwa i podzielenia się swoim doświadczeniem. To wspaniała okazja, aby zapoznać się z procesem legislacyjnym, a docelowo uzyskać wpływ na rzeczywistość!
Spotkamy się o godzinie 18.30 w Krakowie na Bulwarze Czerwieńskim w „Naszej Rzece”.
Skomentuj
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Doda rozjechała na Komisji Nadzwyczajnej ds. zwierząt uśmiechniętą koalicję, a raczej to do czego doprowadziły ich rządy w polskich schroniskach dla zwierząt.
Gdy podnosiliśmy, przy okazji procedowania ustawy kojcowej, że największa patologia ma miejsce właśnie w schroniskach prowadzonych przez organizacje i fundacje prozwierzęce, to nikt nie chciał słuchać.
Dziś platformersi z przystawkami dostali na komisji zimny prysznic. I myślicie, że cokolwiek do nich dotarło? Myślice, że uśmiechnięci cokolwiek zrobią w sprawie zamarzających w schroniskach psów, czy ludzi, którzy zrobili sobie na tym biznes?
Póki co robili sobie tylko fotki z Dodą i pewnie na tym się skończy.
@DodaPoland rozjechała dziś na Komisji Nadzwyczajnej ds. zwierząt uśmiechniętą koalicję, a raczej to do czego doprowadziły ich rządy w polskich schroniskach dla zwierząt
— Bronisław Foltyn 🇵🇱 (@bronislawfoltyn) January 20, 2026
Gdy podnosiliśmy, przy okazji procedowania ustawy kojcowej, że największa patologia ma miejsce właśnie w… pic.twitter.com/rMzH1cXFXu
Skomentuj
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Sukces! Parlament Europejski przyjął rezolucję w sprawie zasięgnięcia opinii Trybunału Sprawiedliwości na temat zgodności z traktatami umowy Unia Europejska-Mercosur. To oznacza, że ratyfikacja ZOSTAJE WSTRZYMANA co najmniej do momentu zajęcia stanowiska przez TSUE! Wielkie brawa dla rolników, którzy swoją nieustępliwością doprowadzili do tego historycznego wyniku głosowania!
Za głosowało 334 posłów, przeciw 324, wstrzymało się 11
Sukces ‼️ Parlament Europejski przyjął rezolucję w sprawie zasięgnięcia opinii Trybunału Sprawiedliwości na temat zgodności z traktatami umowy Unia Europejska-Mercosur. To oznacza, że ratyfikacja ZOSTAJE WSTRZYMANA co najmniej do momentu zajęcia stanowiska przez TSUE! Wielkie…
— Anna Bryłka (@annabrylka) January 21, 2026
JEST!!! Parlament Europejski skierował umowę z MERCOSOUR do TSUE! To oznacza, że ratyfikacja została wstrzymana do momentu wydania opinii!! Zdecydowało dziesięć głosow (334-324-11)!
JEST!!! Parlament Europejski skierował umowę z MERCOSOUR do TSUE! To oznacza, że ratyfikacja została wstrzymana do momentu wydania opinii!! Zdecydowało dziesięć głosow (334-324-11)!
— Marcin Sypniewski (@MarSypniewski) January 21, 2026
BRAWO rolnicy! BRAWO konsumenci!
Dzięki Wam dziś udało się “zamrozić” umowę z Mercosur, która została skierowana do oceny TSUE.
WAŻNE. Walka ciągle trwa i jestem pewien, że eurokraci będą próbować sztuczek, żeby przepchnąć tę umowę dalej. Więc potrzebna jest wasza nieustanna presja na polityków. Bronimy polskiego i europejskiego rolnictwa!
BRAWO rolnicy❗️BRAWO konsumenci!
— Tomasz Buczek (@buczek_tomasz) January 21, 2026
Dzięki Wam dziś udało się "zamrozić" umowę z Mercosur, która została skierowana do oceny TSUE.
WAŻNE.
Walka ciągle trwa i jestem pewien, że eurokraci będą próbować sztuczek, żeby przepchnąć tę umowę dalej. Więc potrzebna jest wasza nieustanna… pic.twitter.com/U2hlC2tMKC
Kochani, UDAŁO SIĘ! Parlament Europejski właśnie zagłosował za skierowaniem umowy z Mercosur do Trybunału Sprawiedliwości UE! Ta decyzja zawiesza ratyfikację umowy.
Głosowanie udało się wygrać stosunkiem 334-324, czyli 10 głosami! Wielu europosłów, którzy zwykle bronią Komisji Europejskiej i Ursuli von der Leyen, dziś nie stanęło po jej stronie, doskonale widząc w jak skandaliczny sposób była przepychana ta umowa. Naciski ze strony unijnych pseudoelit tym razem nie wystarczyły, bo sprawa jest niebywale skandaliczna! Wszyscy widzieliśmy, że porozumienie z Mercosur zostało przeforsowane z pogwałceniem traktatów unijnych i minimum przyzwoitości nakazuje, by pozwolić TSUE wydać opinię prawną!
Nie chcemy, by w imię niemieckich interesów zniszczono nasze rolnictwo, nie chcemy, by zalewano nasz rynek toksyczną żywnością z zakazaną chemią i pozbawiano nas bezpieczeństwa żywnościowego!
Teraz czekamy na bardzo ważną decyzję TSUE (do tego czasu ratyfikacja umowy jest wstrzymana), bo zgodnie z art. 218 ust 11 Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej w przypadku negatywnej opinii Trybunału, umowa nie będzie mogła w ogóle wejść w życie, chyba że zostanie zmieniona!
To wyjątkowy moment w historii Parlamentu Europejskiego i całej UE – wreszcie udało się pokrzyżować plany unijnym pseudoelitom i skutecznie stanąć w obronie zwykłych ludzi przed tą skorumpowaną, antyobywatelską machiną!
Kochani, UDAŁO SIĘ❗ Parlament Europejski właśnie zagłosował za skierowaniem umowy z Mercosur do Trybunału Sprawiedliwości UE❗👏 Ta decyzja zawiesza ratyfikację umowy 🙂 Proszę o UDOSTĘPNIANIE i wielkie brawa dla protestujących rolników, bo presja ma sens❗
— Ewa Zajączkowska-Hernik (@EwaZajaczkowska) January 21, 2026
Głosowanie udało się… pic.twitter.com/AJp3ruOGo7
RozwińZwiń komentarze (2)
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Odnoszę się do niego ponieważ dla podwyższenia zainteresowania redakcja dała moje nazwisko do tytułu. Stety czy niestety w treści już nie ma nic na mój temat ani na temat mojego grudniowego wyjazdu do Waszyngtonu. Autorka także nie rozmawiała ze mną w trakcie przygotowania tekstu i nic nie wiem o skierowaniu do mnie pytań w jego sprawie.
Mogę zapewnić że wszystko co w nim opisano w odniesieniu do mnie i do całej Konfederacji, nie jest prawdą. Nie ma żadnej nowej strategii względem Grzegorza Brauna, nie ma żadnego wspólnego bloku z PiS (co za niedorzeczna fantazja!) i każdy może sprawdzić co mówię ws. naszych konkurentów z Korony, ponieważ robię to otwarcie w wywiadach. Są to spokojne, rzeczowe komentarze, które myślę że oddają prawdę. Ani agresywne, ani pochlebne, a mam nadzieję że trafne.
To co natomiast w tym tekście wydaje się prawdą, to że nowy ambasador USA w Polsce dał jakieś przesłanie liderom PiS ws. Grzegorza Brauna. Wynika to nie tylko z nieoficjalnych rozmów (politycy PiS żyją takimi plotkami!), ale z samych publicznych wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego, w których odnosi się do brzegowych warunków współpracy Polski i USA ws. bezpieczeństwa. I takie wypowiedzi uważam za błąd. Polscy politycy nawet jeśli słyszą od dyplomatów jakieś opinie, prognozy czy wręcz sugestie, nie powinni z tego robić argumentu w naszym wewnętrznym życiu politycznym. Chyba że byłby to argument przeciw ingerowaniu w nie i za ochroną demokratycznych wyborów przed zagranicznym wpływem.
PS
„Ludzie Donalda Trumpa” to konglomerat wielu środowisk i osobowości, które w prawie każdej kwestii mają różne opinie, pomysły i plany, a ścieranie się tych wizji ma miejsce także wewnątrz administracji, w tym wewnątrz dyplomacji. Patrzmy na to spokojnym i analitycznym okiem, tak jak i oni patrzą na nas.
Ten artykuł pani redaktor @DWielowieyska jest głupi i powiela złą, ale coraz bardziej nasilającą się w polskim dziennikarstwie praktykę polegającą na referowaniu plotek.
— Krzysztof Bosak 🇵🇱 (@krzysztofbosak) January 20, 2026
Odnoszę się do niego ponieważ dla podwyższenia zainteresowania redakcja dała moje nazwisko do tytułu. Stety… https://t.co/qRSa7ntK6D
RozwińZwiń komentarze (1)
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Najpierw kazali Polakom złomować piece węglowe, straszyli mandatami i „kopciuchami”. Teraz w Poradniku bezpieczeństwa radzą korzystać z ogrzewania… bez prądu. Najpierw ideologiczna krucjata, potem paniczne poradniki na kryzys. Żyjemy w państwie rządzonym przez zwykłych durniów.
Najpierw kazali Polakom złomować piece węglowe, straszyli mandatami i „kopciuchami”. Teraz w Poradniku bezpieczeństwa radzą korzystać ogrzewania… bez prądu. Najpierw ideologiczna krucjata, potem paniczne poradniki na kryzys. Żyjemy w państwie rządzonym przez zwykłych durniów.
— Konrad Berkowicz (@KonradBerkowicz) January 20, 2026
RozwińZwiń komentarze (4)
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Pełne wsparcie dla nich! Zostają w Strasburgu do jutra, by bronić naszego bezpieczeństwa żywnościowego przed umową z Mercosur!
Pamiętajmy, że to dotyczy nas WSZYSTKICH – bo choć nie każdy jest rolnikiem, to każdy z nas jest konsumentem, a ta umowa sprawi, że z Ameryki Południowej płynąć do nas będzie toksyczna żywność z chemią zakazaną w UE. Dlatego jutro głosujemy za skierowaniem tej umowy do Trybunału Sprawiedliwości, a w czwartek za odwołaniem Ursuli von der Leyen!
Jestem pod Parlamentem Europejskim z naszymi protestującymi rolnikami! Pełne wsparcie dla nich! Zostają w Strasburgu do jutra, by bronić naszego bezpieczeństwa żywnościowego przed umową z Mercosur!
— Ewa Zajączkowska-Hernik (@EwaZajaczkowska) January 20, 2026
Pamiętajmy, że to dotyczy nas WSZYSTKICH – bo choć nie każdy jest rolnikiem, to… pic.twitter.com/o8HX3fmcJS
RozwińZwiń komentarze (1)
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Dokładnie przed tym przestrzegałam już nie raz – przyjęcie waluty euro uderza w portfele zwykłych ludzi! Jak wynika z danych Państwowej Komisji Giełd i Rynków Towarowych, po pierwszym pełnym roboczym tygodniu obowiązywania nowej waluty w Bułgarii, cena hurtowa większości produktów spożywczych wzrosła – podrożało m.in. wiele warzyw, owoców, czy nabiał.
Bułgarska agencja informacyjna Novinite podała, że “wskaźnik cen rynkowych, który śledzi zmiany cen hurtowych żywności w całym kraju, wzrósł o 1,63 proc. w ujęciu tygodniowym, osiągając 2,429 punktu w porównaniu z 2,390 punktu w poprzednim tygodniu.”
W dodatku agencja podała też, że “wejście Bułgarii do strefy euro stało się okazją dla niektórych sprzedawców do manipulacji cenami. W skrajnych przypadkach ceny produktów wzrosły o ponad 30 procent w ciągu dwóch dni, co wywołało falę skarg konsumentów i groźbę dotkliwych kar finansowych.”
Przed przyjęciem euro wiele sondaży w Bułgarii wskazywało, że większość obywateli jest temu przeciwna, obawiając się wzrostu cen i jak widać – słusznie.
Ale sam wzrost cen to nie jedyny negatywny skutek wejścia do strefy euro. To też oddanie swojej suwerenności monetarnej i odebranie sobie możliwości prowadzenia własnej polityki finansowej, a dla unijnych pseudoelit to narzędzie centralizacji władzy w Brukseli. O negatywnych skutkach wejścia do strefy euro przekonały się już m.in. Grecja, czy Chorwacja, a włoska premier Giorgia Meloni właśnie toczy bój z Europejskim Bankiem Centralnym (z którym Włosi są związani przez przynależność do eurozony), aby odzyskać kontrolę nad swoimi własnymi rezerwami złota. Tak właśnie wygląda suwerenność państw UE w strefie euro.
Na szczęście zdecydowana większość Polaków jest przeciwko przyjęciu euro – w ostatnim badaniu IBRiS dla Radia ZET sprzeciw wyraziło ponad 72% obywateli.
Nigdy nie powinniśmy rezygnować z własnej waluty! Zarówno polski złoty, jak i obrót gotówkowy, muszą być chronione, bo to nasze fundamenty wolności.
Skomentuj
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Nie widzę najmniejszego powodu, żeby Polacy mieli zrzucać się na spłatę pożyczki dla Ukrainy. Będziemy głosować przeciw.
Donald Tusk mógł wyłączyć Polskę z tego mechanizmu. Polska jest jedynym z czterech państw grupy Wyszehradzkiej, która nie skorzystała z możliwości wyłączenia ze wspólnego unijnego długu.
Nie będą go spłacać Czesi, Słowacy ani Węgrzy, za to będą Polacy.
To jest skandal!
RozwińZwiń komentarze (3)
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Kolejny przykład kolonialnej polityki energetycznej!
Wywiad z prezesem Coal Energy dla WNP pokazuje w pigułce, w jakim kierunku dryfuje dziś polska polityka surowcowa. Spółka zapowiada wydobycie wysokiej jakości węgla energetycznego ze złoża Bobrek-Miechowice, ale otwarcie przyznaje, że w pierwszej kolejności węgiel ma trafić na rynek ukraiński, a nie do polskich odbiorców. Polska ziemia, polskie złoża, polskie koszty środowiskowe i społeczne, a surowiec dla zagranicy. To nie jest strategia bezpieczeństwa energetycznego, to jest model kolonialny.
Coal Energy tłumaczy swoje plany faktem, że w Unii Europejskiej, także w Polsce, węgiel jest wypychany z miksu energetycznego. I właśnie w tym tkwi sedno problemu. Zamiast racjonalnie wykorzystać własne zasoby w okresie przejściowym i wzmacniać stabilność systemu energetycznego, państwo tworzy warunki, w których wydobycie węgla w Polsce opłaca się tylko wtedy, gdy jest on wywożony za granicę. Polscy producenci energii są administracyjnie dociskani, a jednocześnie prywatne podmioty mogą planować wydobycie i eksport, bo zagraniczni odbiorcy nie podlegają unijnym ideologicznym restrykcjom.
Ukraińcy chcą wydobywać węgiel w Polsce tylko na eksport. Kolejny przykład kolonialnej polityki energetycznej!
— Paweł Usiądek (@PUsiadek) January 20, 2026
Wywiad z prezesem Coal Energy dla WNP pokazuje w pigułce, w jakim kierunku dryfuje dziś polska polityka surowcowa. Spółka zapowiada wydobycie wysokiej jakości węgla… pic.twitter.com/6FH2GF3XuY
Skala wydobycia, o której mówi spółka, 12 000–25 000 ton miesięcznie, nie jest przypadkowa. To wolumen „bezpieczny”, łatwy do sprzedaży i niebudzący politycznych emocji. Tyle że to kolejny krok w kierunku marginalizacji polskiego węgla na własnym rynku. Jeśli węgiel z polskich złóż ma zasilać cementownie, cukrownie i zakłady ceramiczne na Ukrainie, a nie polską energetykę i przemysł, to znaczy, że państwo abdykowało z myślenia o suwerenności energetycznej.
Niepokój budzi także wątek metali ziem rzadkich. Polska jest wskazywana jako „interesujący kierunek” w kontekście pozyskiwania tych surowców z hałd pogórniczych. Znowu słyszymy zapowiedzi analiz, partnerstw i projektów, ale bez jasnej odpowiedzi na pytanie, kto będzie beneficjentem tej działalności. Czy Polska zamierza budować własne kompetencje i kontrolę nad strategicznymi surowcami, czy ponownie odda je w ręce zagranicznych holdingów, które będą je eksploatować na własnych warunkach.
Coal Energy to spółka zarejestrowana w Luksemburgu, z historią działalności w Donbasie, dziś działająca w Polsce poprzez spółkę zależną. To model dobrze znany. Kapitał zagraniczny, polskie zasoby, a decyzje podejmowane poza Polską. Państwo polskie w tym układzie pełni rolę dostarczyciela koncesji, przestrzeni i infrastruktury, bez realnej kontroli nad kierunkiem wykorzystania strategicznych surowców.
Plany inwestycyjne Ukraińców są zrozumiałe. Tylko dlaczego im będzie się opłacać wydobycie i eksport węgla, a Polakom nie?
RozwińZwiń komentarze (3)
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Jest pani wstydem i hańbą dla Wspólnoty! Przez umowę z Mercosur będzie do nas płynąć toksyczna żywność i narkotyki! – właśnie w Parlamencie Europejskim powiedziałam całą prawdę o polityce Ursuli von der Leyen, która pokazała gdzie ma demokrację i nie przyszła na debatę o wyrażeniu jej wotum nieufności!
Jest pani wstydem i hańbą dla Wspólnoty❗ Przez umowę z Mercosur będzie do nas płynąć toksyczna żywność i narkotyki❗ – właśnie w Parlamencie Europejskim powiedziałam całą prawdę o polityce @vonderleyen, która pokazała gdzie ma demokrację i nie przyszła na debatę o wyrażeniu jej… pic.twitter.com/kjBjTuwgEN
— Ewa Zajączkowska-Hernik (@EwaZajaczkowska) January 19, 2026
Kto wam płaci za dopchnięcie kolanem umowy z Mercosur? Właściciele rolniczych latyfundiów z Brazylii, rosyjscy producenci nawozów czy kartele narkotykowe? Co będzie płynęło do Europy na statkach z Ameryki Południowej? Żywność z toksyczną chemią zakazaną w UE i kokaina! Będziecie tym truć ludzi, niszczyć rolnictwo i pozbawiać nas bezpieczeństwa żywnościowego!
Możecie wyjaśnić jakie procesy myślowe zachodzą w głowie pani von der Leyen, skoro europejskie rolnictwo i produkcja żywności tu, na miejscu, jest nieekologiczna, a transport nafaszerowanej chemią żywności setkami mil na statkach już spełnia warunki religii klimatycznej, którą ona wyznaje?
Liczę na to, że w końcu się pani doigra i trafi za kratki, czego sobie i państwu życzę. Pierwszy krok to wotum nieufności i wyrzucenie pani z Komisji Europejskiej prosto na śmietnik historii – dla dobra nas wszystkich!
RozwińZwiń komentarze (5)
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Iran po raz kolejny stał się ekranem, na który Zachód rzutuje własne oczekiwania, lęki i polityczne życzenia.
Kolejna fala protestów w Iranie wygasa. Dzięki niej więcej dowiedzieliśmy się o stanie globalnej infosfery niż o samym Iranie. Bardzo wyraźnie ujrzeliśmy, że serwisy społecznościowe z łatwością stają się narzędziami dezinformacji na skalę globalną. Przypomnijcie sobie, ile razy w ciągu ostatnich dwóch tygodni przeczytaliście, że system Republiki Islamskiej właśnie upada. Taki przekaz wypełnił Facebooka i X. Na jakiej podstawie formułowano tak śmiałe tezy, skoro informacje z Iranu wypływały do nas bardzo cienką strużką, ponieważ władze skutecznie zablokowały łączność internetową?
Wiele wskazuje na to, że mieliśmy do czynienia z czyjąś operacją informacyjną o ogromnym zasięgu, a nie tylko z ruchem organicznym. Warto zwrócić uwagę, że wrogom władz Iranu nie pomógł nawet satelitarny internet Elona Muska. Ograniczenie skuteczności Starlinka pokazuje, na jaki poziom wkracza walka elektroniczna. Pytaniem pozostaje, czy działania te Irańczycy przeprowadzili własnymi narzędziami, czy z pomocą bardziej zaawansowanych technologicznie partnerów. Nie wykluczam jednak, że Irańczycy sami posiadają takie zdolności. Społeczeństwo Iranu należy do najlepiej wykształconych na Bliskim Wschodzie. Kraj ten, będąc pod sankcjami, sam rozwinął swój program atomowy o daleko posuniętym zaawansowaniu, wszechstronny program rakietowy oraz skonstruował szereg satelitów geolokalizacyjnych wynoszonych na orbitę przez Rosjan.
Moja opinia nie dotyczy jednak tylko serwisów społecznościowych. Na przykładzie Polski obserwowaliśmy, jak nawet media kreujące się na poważne, redakcje głównego nurtu podawały najbardziej fantastyczne plotki. I tak przykładowo Wirtualna Polska pisała o zdobywaniu całych miast przez przeciwników irańskich władz, a „Rzeczpospolita” o wywożeniu irańskich rezerw złota do Rosji czy przygotowaniach najwyższego przywódcy Iranu do ucieczki, bez podawania wiarygodnych źródeł ani przekonujących, logicznych przesłanek. Wydarzenia w Iranie pokazały niski poziom wiarygodności wielu polskich redakcji.
Co do samej sytuacji w Iranie. Nie ma wątpliwości, że wystąpienia rozpoczęły się jako protesty niezbyt dużych grup przeciwko fatalnej sytuacji finansowo-ekonomicznej bliskowschodniego kraju. Gwałtowna deprecjacja riala, związana ze zmianą polityki dewizowej władz, to jest wycofaniem się z zapewniania dolara po preferencyjnym kursie dla przedsiębiorców-importerów, dodatkowo napędzająca i tak już galopującą inflację, poruszyła początkowo teherański bazar. „Bazar” funkcjonuje w przypadku Iranu jako termin określający całą klasę społeczną, drobnych i średnich handlarzy, odgrywających niemałą rolę w obrocie w tym państwie, a zarazem będących dość spójną grupą. Warto zauważyć, że bazar odgrywał rolę i w czasie inspirowanego przez Brytyjczyków i Amerykanów zamachu stanu z 1953 roku, przez których został zmanipulowany, i w czasie rewolucji 1979 roku, która zmiotła szacha i po paru latach wydźwignęła do władzy szyickie duchowieństwo oraz zwolenników jego doktryny.
Jednak to, co zaczęło się jako protest na tle społeczno-ekonomicznym, faktycznie przerodziło się w polityczny bunt. Objął on prawdopodobnie większość regionów kraju. Jednocześnie nigdzie, także w stolicy, manifestacje przeciwników władz i samego systemu Republiki Islamskiej nie przybrały takich rozmiarów jak w 2022 roku ani tym bardziej takich jak w 2009. Nie ma również wątpliwości, że w czasie protestów przeradzających się w zamieszki dochodziło do licznych aktów wandalizmu, ataków na przypadkowych ludzi zidentyfikowanych jako zwolenników systemu, a przede wszystkim ataków na funkcjonariuszy państwowych. Najpewniej doszło do użycia broni palnej, koktajli Mołotowa czy noży przez przeciwników władz. Pojawiają się też informacje o akcjach separatystów kurdyjskich operujących z sąsiedniego Iraku oraz co najmniej jednym ataku separatystów beludżyjskich na drugim krańcu kraju.
Trudno było przeoczyć także poparcie, a wręcz mobilizowanie protestujących, przez władze USA, a szczególnie Izraela. W tym drugim przypadku nawet nie ukrywano, że izraelskie służby specjalne biorą udział we wspieraniu przeciwników irańskich władz. Pisano o tym na perskojęzycznym profilu Mosadu w serwisie X. Izraelski Kanał 14 zakomunikował, iż Izraelczycy zbroili bojówkarzy strzelających do irańskich funkcjonariuszy. Czy tak było, nie jestem w stanie ze stuprocentową pewnością odpowiedzieć na to pytanie. Sam fakt jednak takiej kampanii informacyjnej wskazuje na udział Izraela w inspirowaniu coraz bardziej radykalnych form walki z władzami Iranu, a także na kreowanie swojej sprawczości, co ma zwiększyć mobilizację irańskich buntowników przekonanych, że stoi za nimi przemożna potęga.
Wydaje się, że władze zdołały stłumić falę protestów i zamieszek. System Republiki Islamskiej wykazał się odpornością i nie zawahał się użyć siły we własnej obronie. Było to możliwe, ponieważ elita polityczna zachowała spoistość, podobnie jak podlegające jej sektor bezpieczeństwa i siły zbrojne, w których szczególną rolę odgrywa Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej. Choć prezydent Masoud Pezeshkian pełnił rolę trybuna, wsłuchującego się i wyrażającego społeczno-ekonomiczne bolączki obywateli, ani na chwilę publicznie nie wyszedł poza politykę elity. Władze potrafiły też odwołać się do swoich zwolenników. Ich manifestacje z 12 stycznia w Teheranie, o bardzo masowym charakterze, wskazują, poza wieloma innymi przesłankami, że system ma bazę społeczną, na której, będąc skonsolidowanym i uzbrojonym, może trwać.
Jego krytycy twierdzą, że czynnikiem zmieniającym sytuację byłaby interwencja zbrojna z zewnątrz. Przypomnę, że taka już miała miejsce w czerwcu ubiegłego roku. Mimo zmasowanych i dotkliwych uderzeń z powietrza oraz szeroko zakrojonego, wyrafinowanego użycia agentury i dywersji na miejscu system nie padł. Wprost przeciwnie, poszerzył, przynajmniej w tym momencie, swoje poparcie społeczne. Stawiam tezę, że w obliczu pogróżek obcej interwencji władze Iranu nadal je zyskują. Opierają się one bowiem nie tylko na oficjalnej legitymizacji ideologicznej, to jest poparciu dla specyficznego systemu władzy szyickiego duchowieństwa realizującego ład wywiedziony wprost z religii, ale też w coraz większym stopniu na bardzo specyficznym nacjonalizmie irańskim. Specyficznym, bo nieodwołującym się wyłącznie do wąskiej wspólnoty etnicznej Persów, lecz do szerszej identyfikacji z irańską państwowością jako formą trwania oryginalnej i wyrafinowanej cywilizacji.
O ile w Iranie występują tendencje separatystyczne wśród zauważalnych grup Kurdów i Beludżów, są one znacznie słabsze w przypadku Azerów oraz Arabów. Azerowie stanowią od kilkunastu procent do około jednej czwartej ludności kraju i zamieszkują głównie północno-zachodnią część Iranu. Mimo swojej liczebności pozostają w przeważającej mierze lojalni wobec irańskiej państwowości. Warto zauważyć, że Azerem z pochodzenia jest sam najwyższy przywódca Ali Chamenei. Również Arabowie zamieszkujący pogranicze Iraku, stanowiący do 2 procent ludności Iranu, w czasie wojny z Irakiem w latach 80. XX wieku w swojej masie pozostali wierni państwu irańskiemu.
System polityczny Iranu nie ma cech personalistycznej dyktatury. Iran jest ideokratyczną republiką ze skomplikowanym układem instytucji państwowych, reprezentujących pewien pluralizm interpretacji sposobów realizacji przyświecającej państwu ideologii, systemem zawierającym procedury wyborcze i zapewniającym pewną elastyczność oraz zdolność kooptacji aktorów społecznych.
Etniczna mozaika, jaką jest Iran, którego peryferyjne grupy mają swoich krewniaków w krajach ościennych, a także zauważalna mniejszość sunnicka, wśród której operują dżihadyści, jak ma to miejsce wśród Beludżów, określa ewentualną katastrofalność skutków upadku irańskiej państwowości. Biorąc pod uwagę znaczenie Iranu na rynku ropy oraz liczbę jego ludności sięgającą około 90 milionów, skutki byłyby katastrofalne nie tylko dla Bliskiego Wschodu, ale najpewniej także dla Europy.
Donald Trump najpewniej rozumiał te uwarunkowania. Dlatego też, mimo pogróżek pod adresem irańskich władz i, jak się zdaje, faktycznych przygotowań do operacji militarnej, nie podjął on decyzji o jej przeprowadzeniu. Państwowości irańskiej na ten moment raczej nie można zniszczyć bombardowaniami z powietrza. Nie można też przeprowadzić porwania jednego przywódcy, które poważnie zmieniłoby wewnętrzne parametry irańskiego systemu władzy. Pamiętamy wszak tajemniczą katastrofę śmigłowca, w której w 2024 roku zginął poprzedni prezydent Iranu. Czy zmieniło to politykę tego państwa na bardziej spolegliwą i odpowiadającą interesom USA oraz Izraela? Czy zmieniła ją śmierć tak wielu najwyższych oficerów w czasie ataku Izraela?
Można zresztą zapytać, czy Donald Trump osiągnął swój cel wobec Wenezueli, systemu dużo słabszego i bardziej spersonalizowanego. Spektakularna akcja porwania Nicolása Maduro jak na razie nie przełożyła się wprost na znaczącą zmianę polityki zagranicznej czy ułożenia wewnętrznego tego państwa Ameryki Południowej. Głównym zyskiem Trumpa było raczej uderzenie psychologiczne, podbudowa wizerunku USA jako sprawnej potęgi, niewahającej się przed użyciem siły. Polityka Trumpa to więc przede wszystkim polityka spektaklu, mająca jednak realne efekty w takim stopniu, w jakim zmiana percepcji rządzących innymi państwami może wpływać na zmianę ich polityki. To samo dotyczy percepcji społeczeństw, które tworzą uwarunkowania działań polityków. Na przykładzie Polski i licznych polskich komentatorów, publicystów, polityków, zwykłych użytkowników sieci można było się przekonać, jak amerykańska polityka najsprawniej zmienia percepcję Polaków.
Największym zagrożeniem dla Iranu i najgroźniejszym orężem USA pozostają sankcje. To właśnie przy ich pomocy Waszyngton może doprowadzić do takiej biedy w Iranie, w której kruszeć będzie nie tylko lojalność coraz większej grupy mieszkańców, ale też determinacja niektórych członków elity. Trzeba jednak pamiętać, że jedni i drudzy od dekad znoszą już wyrzeczenia, jakich niewiele społeczeństw jest w stanie znosić. Dlatego problem Iranu nie polega na tym, czy system upadnie, lecz na tym, jaką cenę za jego trwanie gotowi są ponieść sami Irańczycy.
RozwińZwiń komentarze (2)
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
To najwyższy poziom od 2023 roku! Dlatego domagam się od Komisji Europejskiej zawieszenia systemu EU ETS!
Koszt uprawnień do emisji CO2 to kilkanaście procent rachunku za prąd przeciętnego gospodarstwa domowego oraz uderzenie w konkurencyjność polskiego przemysłu.
System uprawnień EU ETS to mechanizm, który drenuje Twój portfel:
– Elektrownie muszą płacić za każdą tonę CO2. Im droższe uprawnienia, tym wyższy koszt produkcji energii.
– Ten koszt jest dopisywany do Twojego rachunku. Płacisz za „klimat”, zamiast za faktycznie zużyty prąd.
– Drożeje produkcja wszystkiego. Fabryki, zakłady produkcyjne, piekarnie oraz inne firmy płacą wyższe rachunki, więc podnoszą ceny.
– Płacisz dwa razy. Raz w rachunku za prąd, drugi raz przy kasie w sklepie.
To nie jest przypadek – to celowa polityka Unii Europejskiej, która uderza zwłaszcza w kraje takie jak Polska. A to dopiero początek! Już za chwilę wchodzi ETS2, który nałoży podobne opłaty na paliwo do Twojego auta i ogrzewanie domu gazem czy węglem.
Dlatego jako poseł do Parlamentu Europejskiego zwróciłem się z oficjalnym zapytaniem do Komisji Europejskiej, w którym domagam się:
– zawieszenia systemu EU ETS oraz
– wycofania się z planów wprowadzenia systemu ETS2 w obszarze transportu i mieszkalnictwa.
RozwińZwiń komentarze (4)
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
i. Zamiast pojęć „kobieta” i „mężczyzna” w dokumentach urzędowych mają się pojawić określenia „pierwszy małżonek” i „drugi małżonek”.
To nie jest żadna techniczna zmiana. To świadome działanie, które ma obejść polską konstytucję i otworzyć furtkę do uznawania w Polsce małżeństw jednopłciowych zawieranych za granicą.
Rząd Donalda Tuska kolejny raz ulega naciskom z Brukseli. Zamiast pojęć „kobieta” i „mężczyzna” w dokumentach urzędowych mają się pojawić określenia „pierwszy małżonek” i „drugi małżonek”.
— Bartłomiej Pejo (@bartlomiejpejo) January 18, 2026
To nie jest żadna techniczna zmiana. To świadome działanie, które ma obejść polską… pic.twitter.com/KBEIXukHs6
Konstytucja RP jasno mówi, że małżeństwo to związek kobiety i mężczyzny. Bez gwiazdek, bez interpretacji, bez ideologii.
Konfederacja nie zgadza się na ciche przepychanie zmian światopoglądowych tylnymi drzwiami, pod dyktando unijnych instytucji. Będziemy bronić polskiego prawa, suwerenności i normalnych definicji, które obowiązywały przez pokolenia.
Rodzina to kobieta i mężczyzna. Państwo ma obowiązek to chronić, a nie rozmywać znaczenie podstawowych pojęć.
RozwińZwiń komentarze (3)
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Wiceprzewodniczący Klubu Poselskiego Konfederacji Michał Wawer w programie 7 Dzień Tygodnia w Radio ZET do Kamili Gasiuk-Pichowicz:
– Pani co najmniej trzykrotnie powiedziała, że Węgry są sojusznikiem Putina. I chciałem panią uświadomić, że Węgry są w NATO. Węgry są w Unii Europejskiej. Węgry przyjmują uchodźców z Ukrainy. Węgry są sojusznikiem Polski.
➡️ Sojusznika można krytykować, jeżeli jakaś decyzja konkretnemu politykowi się nie podoba, ale proszę nie kłamać widzom, że Węgry, nasz sojusznik, polski sojusznik, są sojusznikiem Putina.
🇵🇱@MichalWawer w @7DzienTygodnia do @Gasiuk_Pihowicz: Pani co najmniej trzykrotnie powiedziała, że Węgry są sojusznikiem Putina. I chciałem panią uświadomić, że Węgry są w NATO. Węgry są w Unii Europejskiej. Węgry przyjmują uchodźców z Ukrainy. Węgry są sojusznikiem Polski.
— Konfederacja (@KONFEDERACJA_) January 18, 2026
➡️… pic.twitter.com/fYT2irVcV8
RozwińZwiń komentarze (1)
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Mamy pod stopami nieograniczony zasób energii, ale kolejne rządy wolą przepalać nasze pieniądze na importowane wiatraki i fotowoltaikę, jednocześnie zwiększając naszą zależność energetyczną.
Mamy pod stopami nieograniczony zasób energii, ale kolejne rządy wolą przepalać nasze pieniądze na importowane wiatraki i fotowoltaikę, jednocześnie zwiększając naszą zależność energetyczną. pic.twitter.com/CwSA9nndq2
— Marek Tucholski 🇵🇱 (@tucholski_marek) January 17, 2026
Skomentuj
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Poczta Polska i sądy administracyjne uznały, że nasze smartfony podlegają opłacie RTV, ponieważ są „urządzeniami technicznymi zdolnymi do natychmiastowego odbioru programu”.
Absurd? Tym większy, że coraz rzadziej oglądamy klasyczną telewizję z multipleksu, tę, która i tak jest dziś wypychana z rynku.
Nie ma jednak wątpliwości, że to po prostu kolejny skok na kasę. Polski system podatkowy nie bez powodu uznawany jest za jeden z najgorszych w Europie.
📱Podatek radiowo-telewizyjny za smartfony nadchodzi!
— Bartłomiej Pejo (@bartlomiejpejo) January 17, 2026
Poczta Polska i sądy administracyjne uznały, że nasze smartfony podlegają opłacie RTV, ponieważ są „urządzeniami technicznymi zdolnymi do natychmiastowego odbioru programu”.
Absurd? Tym większy, że coraz rzadziej oglądamy… pic.twitter.com/vVtvoGkuNr
Skomentuj
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Wicepremier Gawkowski poinformował na X, że podpsiał dokumenty, które rozpoczynają proces zmiany wzorów aktów stanu cywilnego, tak aby państwo działało sprawnie i równo wobec wszystkich obywateli. Rozporządzenie w sprawie wzorów dokumentów wydawanych z zakresu rejestracji stanu cywilnego, umożliwi transkrypcję zagranicznych aktów małżeństwa osób tej samej płci zawartych w innych krajach Unii Europejskiej oraz pozwoli techniczne przygotować systemy i rejestr małżeństw“
Komentarz Krzysztofa Bosaka:
To decyzja sprzeczna z Konstytucją i próba wprowadzenia skutków „małżeństw” homoseksualnych bocznymi drzwiami. Ta decyzja musi zostać naprawiona, zgodnie z zasadami praworządności.
Jeśli chodzi o stanowisko TS UE to musimy stać na stanowisku, że nie obowiązuje ono Polski ponieważ w traktatach nie delegowaliśmy do UE kompetencji w zakresie prawa rodzinnego czy sporów z zakresu prawa prywatnego międzynarodowego.
To decyzja sprzeczna z Konstytucją i próba wprowadzenia skutków „małżeństw” homoseksualnych bocznymi drzwiami. Ta decyzja musi zostać naprawiona, zgodnie z zasadami praworządności.
— Krzysztof Bosak 🇵🇱 (@krzysztofbosak) January 17, 2026
Jeśli chodzi o stanowisko TS UE to musimy stać na stanowisku, że nie obowiązuje ono Polski… https://t.co/l3vIfhNUgx
RozwińZwiń komentarze (2)
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
To wyrok na nasze rolnictwo i bezpieczeństwo żywnościowe!
Od dawna powtarzam, że ta kobieta powinna siedzieć w więzieniu a nie w Komisji Europejskiej. Ta umowa i sposób jej przepychania jest jednym z największych skandali w historii UE. Oto cała prawda o umowie z Mercosur 👇
❌ Umowa procedowana ze złamaniem unijnych traktatów!
➡️ Komisja Europejska zdecydowała o podziale umowy UE-Mercosur na umowę o partnerstwie i umowę handlową, dzięki czemu ta druga (kluczowa dla Niemiec i von der Leyen) nie wymaga ratyfikacji krajowych parlamentów
➡️ To narusza unijne przepisy oraz konkluzje Rady Europejskiej z 2018 r., które mówią o tym, że umowa UE-Mercosur powinna wymagać ratyfikacji na szczeblu krajowym
❌ Państwa Mercosur zapowiedziały wczoraj, że nie będą respektować tzw. klauzul ochronnych dla europejskiego rolnictwa i konsumentów, bo NIE MA ich w umowie (są tylko rozporządzeniami UE)
❌ To sprawi, że nasz rynek zaleje tania żywność niskiej jakości z Ameryki Południowej, przy produkcji której stosuje się toksyczne i groźne dla zdrowia pestycydy zakazane w UE
❌ Unia Europejska zakazuje stosowania części środków ochrony roślin na swoim terytorium, a jednocześnie sprzedaje te same substancje do krajów Mercosur, z którymi właśnie podpisała umowę na sprowadzanie ogromnej ilości żywności. W ten sposób będziemy truć sami siebie!
❌ Brazylia jest największym importerem pestycydów na świecie. Tylko w 2024 wartość importu pestycydów do krajów Mercosur wyniosła aż 6,2 mld dolarów, a znacząca część pochodzi z Rosji oraz Niemiec
❌ Kto najbardziej zyska? Oczywiście Niemcy, bo kraje południowoamerykańskie to duży rynek zbytu dla ich sektora motoryzacyjnego czy farmaceutycznego, czego bardzo potrzebują (łączy wzrost wartości eksportu dla obu tych sektorów ma wynieść ponad 33 miliardy euro)
❌ Kto najwięcej straci? Polska, która w UE jest liderem branży drobiarskiej, czołowym producentem cukru, kukurydzy i wołowiny. Te branże zostaną zalane przez towary z państw Mercosur – Brazylia to największy producent mięsa drobiowego i cukru, a Argentyna wołowiny, oba te państwa są też w samej czołówce jeśli chodzi o produkcję kukurydzy.
Przypominam, że jeszcze niedawno premier Tusk wmawiał Polakom, że “umowa z Mercosur jest w dużej mierze już bezpieczna z punktu widzenia polskich rolników, ale także polskich konsumentów”🤡
Po czymś takim von der Leyen i cała jej Komisja Europejska powinna zostać wywieziona na taczkach, a samą umowę należy natychmiast zaskarżyć do Trybunału Sprawiedliwości UE! Do czasu wyroku ogóle nie powinniśmy jej realizować a towary z krajów Mercosur powinny być odsyłane. Tak postąpiłby asertywny rząd, dbający o swoich obywateli, którego niestety nie mamy.
Ursula von der Leyen właśnie podpisała umowę z Mercosur❗ To wyrok na nasze rolnictwo i bezpieczeństwo żywnościowe❗
— Ewa Zajączkowska-Hernik (@EwaZajaczkowska) January 17, 2026
Od dawna powtarzam, że ta kobieta powinna siedzieć w więzieniu a nie w Komisji Europejskiej. Ta umowa i sposób jej przepychania jest jednym z największych… pic.twitter.com/VQyHKn99hK
RozwińZwiń komentarze (1)
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Prezydent Łodzi Hanna Zdanowska właśnie próbuje wmówić mieszkańcom, że standard „czarnej drogi” zimą jest… nieosiągalny. Naprawdę? To ciekawe, bo w Bełchatowie, mieście mniejszym, z mniejszym budżetem, ale gdzie rządzi Patryk Marjan, zimą da się jeździć po czarnym asfalcie, a nie po lodowisku. Czy tam obowiązują inne prawa fizyki, czy po prostu ktoś potrafi zarządzać?
Tymczasem w Łodzi problemem rzekomo jest… pogoda. Zawsze pogoda. A fakty są takie, że o ile publicznie dostępne dane są prawidłowe, to miasto od lat kontraktuje coraz mniej pługopiaskarek:
– w 2021 r. – 128
– w 2022 r. – 108
– w 2023 r. – 108
– w 2024 r. – 85
– w 2025 r. – 85
Prezydent Łodzi Hanna Zdanowska właśnie próbuje wmówić mieszkańcom, że standard „czarnej drogi” zimą jest… nieosiągalny. Naprawdę? To ciekawe, bo w Bełchatowie, mieście mniejszym, z mniejszym budżetem, ale gdzie rządzi Patryk Marjan, zimą da się jeździć po czarnym asfalcie, a… pic.twitter.com/aCmKOeyUd1
— Klaudia Domagała (@KlaudiaDomagala) January 16, 2026
To spadek o kilkadziesiąt procent w porównaniu z 2021 rokiem! W efekcie władze zdziwione rozkładają ręce i mówią mieszkańcom, że „lepiej się nie da”. To nie jest uczciwa informacja, to obniżanie standardów i przygotowywanie gruntu pod tłumaczenie nieudolności. Na razie pogoda sama rozwiązała problem, bo śnieg i lód stopniały. Ale prognozy są jasne: za kilka dni wrócą opady i mróz. I co wtedy? Znowu dowiemy się, że „zima zaskoczyła drogowców”, a czarna droga to fanaberia?
Pytanie brzmi: czy władze Łodzi będą mądre choć po szkodzie, czy dalej będą przekonywać, że standard, który działa w innych miastach, u nas jest… nierealny.
Może warto powiedzieć sobie wprost: problemem nie jest zima. Problemem jest zarządzanie.
RozwińZwiń komentarze (1)
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Skomentuj