Miało być korygowanie szaleństwa systemu ETS a będzie kolejne obciążenie dla Polaków - Konfederacja

Miało być korygowanie szaleństwa systemu ETS a będzie kolejne obciążenie dla Polaków

Krzysztof Mulawa – poseł na Sejm

Komisja Europejska w ramach rewizji dyrektywy proponuje włączenie spalarni odpadów komunalnych do unijnego systemu handlu emisjami CO2. Proces ma rozpocząć się w 2031 roku od 25 procent i osiągnąć pełne objęcie w 2034 roku. Z jednej strony Unia od lat naciska na ograniczenie składowania odpadów na wysypiskach i promuje termiczne przekształcanie jako ekologiczne rozwiązanie wpisujące się w hierarchię gospodarki obiegu zamkniętego. Z drugiej strony te same instalacje mają teraz płacić pełną cenę za emisje CO2. W odpadach resztkowych trafiających do spalarni znajduje się bowiem duża ilość plastiku opakowaniowego folii i innych materiałów trudno poddających się pełnemu sortowaniu w warunkach komunalnych.

W praktyce oznacza to wzrost kosztów dla operatorów spalarni które zostaną przerzucone na samorządy a ostatecznie na mieszkańców. Wyższe opłaty za wywóz śmieci droższe ciepło sieciowe w miastach korzystających z kogeneracji z odpadów oraz dodatkowe obciążenia budżetów gminnych. Polska która już ponosi jedne z najwyższych kosztów transformacji energetycznej w Unii dostanie kolejny cios. Absurd tej sytuacji jest wielowymiarowy. Po pierwsze system karze za spalanie plastiku którego masową produkcję i wprowadzanie na rynek Unia reguluje tylko częściowo. Po drugie pomimo ambitnych celów recyklingu w praktyce recykling mechaniczny ma swoje granice a recykling chemiczny wciąż jest drogi i rzadki. Po trzecie nakładając ETS na spalarnie Unia de facto penalizuje jeden z narzędzi pozwalających ograniczać składowanie odpadów bez zapewnienia wystarczających alternatyw na skalę krajową.

Do tego dochodzi szerszy kontekst. Polskie gospodarstwa domowe już płacą wysoką cenę za politykę klimatyczną w rachunkach za energię gaz i paliwo. Teraz do tego katalogu dochodzi kosz na śmieci. Zamiast realnego wsparcia dla modernizacji sortowni inwestycji w recykling chemiczny czy projektowania opakowań przyjaznych środowisku otrzymujemy mechanizm przerzucający koszty na obywateli i samorządy.

To nie jest spójna i uczciwa polityka klimatyczna. To systematyczne drenowanie kieszeni zwykłych ludzi przy jednoczesnym braku realnych instrumentów pozwalających rozwiązać problem u źródła.

Skomentuj

Privacy Overview

This website uses cookies so that we can provide you with the best user experience possible. Cookie information is stored in your browser and performs functions such as recognising you when you return to our website and helping our team to understand which sections of the website you find most interesting and useful.