19 kwietnia do Szczecina przyjedzie dwóch liderów Konfederacji!
Na Deptaku Bogusława o godzinie 19:00 będziecie mogli spotkać: Sławomira Mentzena i Krzysztofa Bosaka oraz lokalnych liderów Konfederacji.
Zaproście jak najwięcej osób! Do zobaczenia!
19 kwietnia do Szczecina przyjedzie dwóch liderów Konfederacji!
Na Deptaku Bogusława o godzinie 19:00 będziecie mogli spotkać: Sławomira Mentzena i Krzysztofa Bosaka oraz lokalnych liderów Konfederacji.
Zaproście jak najwięcej osób! Do zobaczenia!
GUS pokazał dane o osobach faktycznie przebywających w Polsce na koniec 2025 roku. W całym kraju ujęto 38,8 mln osób, w tym około 2,3 mln imigrantów posiadających wyłącznie obce obywatelstwo. To blisko 6 proc. całej populacji, a wzrost w ciągu roku wyniósł około 215 tys. osób. Według PAP aż 73 proc. cudzoziemców stanowili obywatele Ukrainy.
Najmocniej widać to w dużych miastach. W Warszawie udział cudzoziemców wyniósł 14,5 proc., w Krakowie 11,3 proc., w Poznaniu 12,5 proc. Wrocław jednak deklasuje resztę. Aż 19,5 proc. mieszkańców stolicy Dolnego Śląska to imigranci.
Kto na tym zarabia? Wielki biznes dostający tanią siłę roboczą, deweloperzy, właściciele najmu i politycy, którzy przez lata udawali, że masowa migracja nie zmienia kraju.
Kto na tym traci? Polacy szukający mieszkania, miejsca w przedszkolu, dostępu do lekarza i spokojnego życia we własnym mieście.
Polska potrzebuje limitów migracyjnych, kontroli pobytu i polityki podporządkowanej interesowi obywateli, a nie oczekiwaniom korporacji i brukselskiej ideologii otwartych granic.
Konfederacja mówi jasno: Polska ma pozostać Polską. STOP IMIGRACJI!

Skomentuj
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
1️⃣ Wstrzymać sprzęt wojskowy.
2️⃣ Zakręcić kurek z kasą.
3️⃣ Zamknąć lotnisko w Jasionce.
4️⃣ Blokować każdą pożyczkę i dotację dla Ukrainy.
5️⃣ Zabrać im przywileje w Polsce.
6️⃣ Zamknąć dla nich granicę na wschodzie.
7️⃣ Zablokować im wejście do UE.
RozwińZwiń komentarze (3)
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Wychodzi, że w marcu, w tajemnicy przed Sejmem, rząd oddał Ukrainie drogie i trudne do kupienia pociski przechwytujące do systemów Patriot
Były one zakupione przez Polskę od USA w celu budowy wielowarstwowego systemu obrony przeciwlotniczej, o którym od lat słyszycie w mediach, a który do dziś nie jest ukończony.
To jedyne pociski, którymi dysponowała/dysponuje Polska, zdolne zwalczać rosyjskie rakiety Iskander, zagrażające Polsce i rozmieszczone w obwodzie królewieckim.
Wychodzi, że w marcu, w tajemnicy przed Sejmem, rząd oddał Ukrainie drogie i trudne do kupienia pociski przechwytujące do systemów Patriot.
— Krzysztof Bosak 🇵🇱 (@krzysztofbosak) July 4, 2026
Były one zakupione przez Polskę od USA w celu budowy wielowarstwowego systemu obrony przeciwlotniczej, o którym od lat słyszycie w… https://t.co/0c0QgKNJwI
RozwińZwiń komentarze (4)
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Odbyło się pierwsze posiedzenie Parlamentarnego Zespołu ds. Obrony Kierowców poświęcone przyszłości polskiego motorsportu, torów, ODTJ i bezpieczeństwa na drogach.
Po wysłuchaniu przedstawicieli środowiska jeden wniosek jest oczywisty: jeśli natychmiast nie zmienimy przepisów, polski motorsport zacznie znikać.
Nie zabije go brak pasji, zawodników czy kibiców. Zabiją go absurdalne przepisy i brak świadomości decydentów.
Państwo z jednej strony mówi o bezpieczeństwie na drogach, a z drugiej utrudnia funkcjonowanie miejsc, które to bezpieczeństwo realnie budują. To właśnie na torach kierowcy uczą się panowania nad samochodem i reagowania w sytuacjach krytycznych. Tego nie daje zwykły kurs prawa jazdy.
Jednocześnie Polska cierpi na dramatyczny brak nowoczesnych obiektów. Inwestorzy boją się budować tory, bo źle skonstruowane przepisy i restrykcyjne normy hałasu skutecznie zniechęcają do takich inwestycji.
To nie jest polityka bezpieczeństwa. To polityka likwidacji motorsportu.
Dlatego rozpoczynam prace nad Strategią Rozwoju Polskiego Motorsportu, która zostanie przygotowana wspólnie z ekspertami i przedstawicielami środowiska. Jej celem będzie stworzenie konkretnych propozycji zmian prawnych i systemowych, które zapewnią ochronę torów i ODTJ oraz stworzą warunki do rozwoju motorsportu w Polsce.
🏎️ Czas uratować polski motorsport!
— Bartłomiej Pejo (@bartlomiejpejo) July 2, 2026
Dziś odbyło się pierwsze posiedzenie Parlamentarnego Zespołu ds. Obrony Kierowców poświęcone przyszłości polskiego motorsportu, torów, ODTJ i bezpieczeństwa na drogach.
Po wysłuchaniu przedstawicieli środowiska jeden wniosek jest oczywisty:… pic.twitter.com/8qEZ2q23Lg
Główne problemy:
❌ Brak ochrony torów przed deweloperami
❌ Deweloperzy blokują istniejące obiekty
❌ Absurdalne normy hałasu paraliżują działalność
❌ Za mało torów i ODTJ do szkolenia kierowców
❌ Kurs na prawo jazdy nie uczy jazdy kryzysowej
❌ Polska traci inwestorów, kierowców i imprezy
Tory to bezpieczeństwo, miejsca pracy i lokalna gospodarka.
Dlatego rozpoczęłem prace nad Strategią Rozwoju Polskiego Motorsportu. Celem jest uchwalenie ustawy chroniącej tory i ODTJ oraz realny rozwój tej dziedziny.
Zapraszam do współpracy.
Uwagi i propozycje można przesyłać na: biuro@pejo.pl
Czas zatrzymać to szaleństwo!
🏎️ Czas uratować polski motorsport!
— Bartłomiej Pejo (@bartlomiejpejo) July 2, 2026
Dziś odbyło się pierwsze posiedzenie Parlamentarnego Zespołu ds. Obrony Kierowców poświęcone przyszłości polskiego motorsportu, torów, ODTJ i bezpieczeństwa na drogach.
Po wysłuchaniu przedstawicieli środowiska jeden wniosek jest oczywisty:… pic.twitter.com/8qEZ2q23Lg
Skomentuj
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Pytanie do rządu, czy zamierza podjąć ze stroną ukraińską rozmowy w sprawie usprawnienia poszukiwań i ekshumacji Polaków leżących w bezimiennych grobach na terenie dzisiejszej Ukrainy.
W tej chwili stan prawny utrudnia Polsce prowadzenie takich prac. Niemcy od lat mają z Ukrainą osobną umowę, która daje im znacznie lepsze możliwości działania.
Polska musi przedstawić własne propozycje w tej kwestii i twardo zabiegać o ich uwzględnienie.
Pytanie do rządu, czy zamierza podjąć ze stroną ukraińską rozmowy w sprawie usprawnienia poszukiwań i ekshumacji Polaków leżących w bezimiennych grobach na terenie dzisiejszej Ukrainy.
— Krzysztof Bosak 🇵🇱 (@krzysztofbosak) July 3, 2026
W tej chwili stan prawny utrudnia Polsce prowadzenie takich prac. Niemcy od lat mają z Ukrainą… pic.twitter.com/gDqDIB94lP
RozwińZwiń komentarze (1)
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
W tym całym szumie informacyjnym warto zwrócić uwagę na jedną, bardzo poważną pomyłkę w ocenie sytuacji, dokonaną przez polskie elity. Chodzi mi o ocenę, że „kult Bandery i OUN-UPA na Ukrainie nie ma antypolskiego charteru”. Ile razy to słyszeliśmy?
Teraz wychodzi, że ta ideologia i ta tradycja są jednak immanentnie antypolskie. Nie da się rozdzielić ideologii i organizacji, które towarzyszyły ludobójstwu na Polakach od nienawiści do Polaków. To jest na poziomie kulturowym i duchowym to samo zjawisko.
Nie było prawdą, że ukraińscy komentatorzy czy politycy „nie wiedzieli” i „nie rozumieli”. To jakże częste, polskie zaklinanie rzeczywistości. Z obecnych komentarzy wynika, że wiedzieli, rozumieli i usprawiedliwiają to ludobójstwo. Jeśli się usprawiedliwia ludobójstwo dokonane na jakiejś grupie albo choćby unika potępienia go to ma to charakter wymierzony w tę grupę. Tu już nie ma miejsca na żadne kombinacje. Wyszło to co wyjść musiało.
To co do nas dociera w ostatnich tygodniach z Ukrainy jest szokiem dla dużej części polskich elit. W tym całym szumie informacyjnym warto zwrócić uwagę na jedną, bardzo poważną pomyłkę w ocenie sytuacji, dokonaną przez polskie elity. Chodzi mi o ocenę, że „kult Bandery i OUN-UPA…
— Krzysztof Bosak 🇵🇱 (@krzysztofbosak) July 2, 2026
Wbrew złudzeniom postmodernistów z prawicy i lewicy symboli i ideologii nie da się swobodnie reinterpretować. Mają swoją treść polityczną i treść duchową. Jeśli coś było złe sto lat temu to pozostaje złe także i dziś. Polskie, inteligenckie kalkulacje i uniki przez ostatnie dekady były na antypodach opartego na prostocie i prawdzie podejścia „tak, tak, nie, nie”. Jak zwykle pycha zaciemniła nam zdolność oceny sytuacji.
Ale ta sekwencja fałszu, próżności, pogardy dla przodków i braku szacunku dla własnych rodaków o bardziej honorowym i prostolinijnym podejściu została wreszcie rozbita. Właśnie się rozsypała i utraciła swój niewolący charakter. Stanęliśmy w prawdzie o naszych relacjach. Wiemy gdzie jesteśmy i możemy teraz wreszcie nie jako „środowiska kresowe”, ale jako cały naród, definiować nasze oceny i cele w odniesieniu do prawdy i dobra wspólnego.
Spójrzmy na tę sytuację jak na coś oczyszczającego z potwornego fałszu i nienazwanej hańby, które na nas ciążyły. Mamy już to za sobą. Pozostałe problemy są wbrew pozorom mniejsze, niż ten który mieliśmy sami ze sobą.
RozwińZwiń komentarze (3)
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
W Czechach współrządząca krajem partia SPD chce odebrania Zełenskiemu Orderu Białego Lwa i powołuje się na decyzję prezydenta Polski!
Sprawą zająć ma się koalicja rządowa a do prezydenta Czech wspólny apel wystosować może cała Izba Poselska. Poseł Rajchl podkreślił: “Nie możemy milczeć, gdy nasz najwyższy order państwowy posiada osoba, która nazywa jednostki wojskowe imionami nazistowskich potworów.”
Na Słowacji wiceszef parlamentu wezwał premiera Fico, by wstrzymał kontakty z Zełenskim dopóki Ukraina nie zakończy gloryfikowania banderyzmu!
Brawo Czesi, brawo Słowacy❗👏👏👏
— Ewa Zajączkowska-Hernik (@EwaZajaczkowska) July 2, 2026
✅ W Czechach współrządząca krajem partia SPD chce odebrania Zełenskiemu Orderu Białego Lwa i powołuje się na decyzję prezydenta Polski!
Sprawą zająć ma się koalicja rządowa a do prezydenta Czech wspólny apel wystosować może cała Izba… pic.twitter.com/9ZVWdPaXCQ
Wiceprzewodniczący słowackiego parlamentu i szef koalicyjnej SNS Andrej Danko powiedział wprost: “Tak, jak do tej sprawy podszedł polski prezydent, powinna podejść również słowacka reprezentacja polityczna.”
Jedni i drudzy chcą iść śladem Polski i na wzór podają słuszną decyzję prezydenta Karola Nawrockiego w kwestii odebrania Orderu Orła Białego prezydentowi Ukrainy za gloryfikowanie ukraińskich ludobójców z OUN-UPA!
Nikt tak skutecznie nie nagłośnił tragicznej historii Rzezi Wołyńskiej i czczenia banderowców na Ukrainie jak… sam prezydent Zełenski. Gratulacje! Niech cały świat się o tym dowie i zrozumie jedyne słuszne stanowisko Polski!
RozwińZwiń komentarze (3)
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Na Komisji Spraw Zagranicznych zgłosiłem poprawkę do projektu uchwały Koalicji Obywatelskiej w sprawie uczczenia 83. rocznicy zbrodni ludobójstwa dokonanego na Polakach przez ukraińskich nacjonalistów.
Zaproponowałem, by Sejm potępił działania władz Ukrainy zmierzające do utrudniania ekshumacji, fałszowania prawdy historycznej i gloryfikowania sprawców ludobójstwa dokonanego na Polakach.
Rządząca większość odrzuciła tę poprawkę.

RozwińZwiń komentarze (5)
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Założycielką quasi-meczetu w Krakowie jest Kamila Dudkiewicz, która dokonała konwersji na islam. W 2023 r. kandydowała do Sejmu z listy Lewicy.
Miało być “centrum kultury”. Działa tam meczet, a mieszkańców oszukano!
Historia z krakowskiego osiedla Podwawelskiego to podręcznikowy przykład tego, jak omija się sprzeciw mieszkańców wobec islamizacji. W lutym pojawiła się informacja, że fundacja Al-Fadżr chce uruchomić w bloku przy ulicy Dworskiej 1 nowe miejsce dla społeczności muzułmańskiej. Mieszkańcy protestowali. Uspokajano ich, że to będzie zwykłe, otwarte centrum kultury, do którego każdy może wejść.
Kandydatka Lewicy przeszła na islam i założyła „tajny” meczet!
— Paweł Usiądek (@PUsiadek) July 1, 2026
Założycielką quasi-meczetu w Krakowie jest Kamila Dudkiewicz, która dokonała konwersji na islam. W 2023 r. kandydowała do Sejmu z listy Lewicy.
Miało być "centrum kultury". Działa tam meczet, a mieszkańców… pic.twitter.com/EHlReLfOlw
Okazało się, że to nieprawda. Działacze Ruchu Narodowego Michał Kostrzyński oraz Justyna Sak prowadzili od lutego swoiste śledztwo. Opublikowane ostatnio nagrania pokazują regularne modlitwy muzułmanów w tym lokalu. Gdy autor próbował nagrywać, dwaj mężczyźni usiłowali mu to uniemożliwić. Innymi słowy, miejsce, które miało być “przestrzenią integracji i kultury”, funkcjonuje jako faktyczny meczet, ewentualna V kolumna islamu w Polsce.
Mieszkańcy zostali wprowadzeni w błąd co do tego, co powstaje pod ich oknami.
Rodzą się pytania:
◼️ Dlaczego mieszkańcom mówiono o “centrum kultury”, skoro odbywają się tam regularne modlitwy
◼️ Czy sposób użytkowania lokalu jest zgodny z jego przeznaczeniem
◼️ Skąd pochodzą pieniądze fundacji, w tym anonimowe wpłaty ze zbiórek
◼️ Dlaczego lokal umieszczono na parterze bloku, w środku gęsto zaludnionego osiedla
Konfederacja już w lutym złożyła zawiadomienie do ABW, wnioskując o sprawdzenie źródeł finansowania fundacji.. Bo pytanie o pieniądze płynące na takie inwestycje jest pytaniem o bezpieczeństwo państwa.
Metoda “najpierw centrum kultury, potem meczety, potem islamskie dzielnice” jest znana z wielu miast Europy Zachodniej. I wszędzie kończyła się tak samo.
RozwińZwiń komentarze (3)
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Kijów zaczyna rozumieć, że coraz więcej osób zaczyna o tym głośno mówić.
Dlatego po niedawnym przyjęciu przez ukraińską Radę Najwyższą ustawy o Panteonie Narodowym (w którym mają być czczeni banderowcy) do Warszawy ma przyjechać szef MSZ Ukrainy, aby przywieźć “propozycję kompromisu”. Cel jest oczywisty – rozmydlić fakt, iż na Ukrainie wciąż obowiązuje kult morderców UPA.
❌ W Unii Europejskiej nie ma miejsca dla banderowskiej Ukrainy. Kijów zaczyna rozumieć, że coraz więcej osób zaczyna o tym głośno mówić.
— Grzegorz Płaczek (@placzekgrzegorz) July 2, 2026
Dlatego po niedawnym przyjęciu przez ukraińską Radę Najwyższą ustawy o Panteonie Narodowym (w którym mają być czczeni banderowcy) do Warszawy… pic.twitter.com/zI8ukfD2kY
Nie dajmy się zwieźć! Antypolska narracja historyczna i kult Bandery w Kijowie są wpisane w ukraińskie DNA. Tutaj nie ma miejsca na kompromis i relatywizowanie ukraińskich zbrodni. Żadnego politycznego bełkotu i poprawności politycznej. STOP!
RozwińZwiń komentarze (3)
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Tak wychowuje się małych banderowców.
Chcecie zobaczyć, skąd bierze się kult UPA na Ukrainie? Nie zaczyna się w wojsku ani w parlamencie. Zaczyna się w przedszkolu i w pierwszych klasach szkoły. Od kolorowej książeczki z superbohaterem.
Mowa o publikacji “Przygody Alarmika i jego przyjaciół” autorstwa Ołeha Witwyckiego. To wydana w 2015 roku, licząca 132 strony pozycja z serii “Ałarmyk, ukraiński superbohater”. Adresowana do dzieci w wieku mniej więcej od siedmiu do dziesięciu lat.
Najbardziej wymowny jest wątek antypolski. W pieśni śpiewanej przez bohatera pojawia się obraz “zuchwałej Warszawy”, która “ucichła”, zestawiony ze “złowrogą Moskwą”, która “zadrżała”. Dalej idą militarne motywy “krwi za krew”, surowego karania “najeźdźców” i zapowiedź ponownego ukarania przeciwników.
Tak wychowuje się małych banderowców. Ukraińska książka dla dzieci robi z siepaczy UPA drużynę superbohaterów❗
— Paweł Usiądek (@PUsiadek) July 2, 2026
Chcecie zobaczyć, skąd bierze się kult UPA na Ukrainie? Nie zaczyna się w wojsku ani w parlamencie. Zaczyna się w przedszkolu i w pierwszych klasach szkoły. Od… pic.twitter.com/9KxSypsJwW
Dziecko w wieku ośmiu lat dostaje do ręki książkę, w której Warszawa jest wrogiem stawianym obok Moskwy, a przemoc wobec “najeźdźców” to powód do dumy. Polska jako przeciwnik. “Krew za krew” jako morał. W książce dla dzieci.
To jest sedno problemu, o którym mówię od dawna. Kult UPA na Ukrainie nie jest marginesem starszych radykałów. To system wychowawczy, który sięga najmłodszych. Dziecko czytające dziś o “superbohaterze” spod znaku UPA za dwadzieścia lat będzie stawiać Banderze pomniki i nazywać jego imieniem jednostki wojskowe.
Kłamstwo zasiane w dziecięcej książeczce owocuje po latach nienawiścią dorosłego. I dlatego nie wolno machać na to ręką ani udawać, że to “wewnętrzna sprawa Ukrainy”. Bo to nasze bezpieczeństwo i pamięć naszych pomordowanych są w tej bajce atakowane.
RozwińZwiń komentarze (1)
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Wystąpienia w Sejmie posłów Konfederacji w trakcie omawiania “Projektu ustawy o zmianie ustawy o ofercie publicznej i warunkach wprowadzania instrumentów finansowych do zorganizowanego systemu obrotu oraz o spółkach publicznych 98 oraz ustawy o wdrożeniu niektórych przepisów UE w zakresie równego traktowania”.
15 kobiet, jeden mężczyzna. Czy to jest problem? Oczywiście, że nie. Czy da się to zrobić? Oczywiście, że tak. Bo właśnie z takim zespołem do niedawna pracowałem, prowadząc działalność gospodarczą. 15 kobiet, jeden mężczyzna – pod jednym dachem, w jednym biurze dział telemarketingu, pracownicy biurowi i rodzynek, laborant Andrzej. Czy to był jakiś problem? Nie, to jest super zespół, który wtedy działał i działa do dzisiaj.
Ale dlaczego o tym mówię? Dlatego że rząd skierował do Sejmu projekt wdrażający unijną dyrektywę dotyczącą tzw. równowagi płci we władzach dużych spółek giełdowych. Projekt zakłada obowiązek dążenia do zapewnienia ok. 33% miejsc dla płci niedostatecznie reprezentowanych w zarządach i radach nadzorczych. Obowiązek uchwalenia polityki równowagi płci, obowiązek corocznego sporządzania i publikowania raportów dotyczących udziału kobiet i mężczyzn, obowiązek przekazywania tych danych do administracji państwowej, pierwszeństwo dla kandydata z płci niedostatecznie reprezentowanej w przypadku porównywalnych kwalifikacji, możliwość dochodzenia odszkodowania przez kandydatów, nowe uprawnienia kontrolne oraz kara do 0,5 mln zł za to, że któraś z firm nie dopełni tych obowiązków – szanowni państwo, przecież to jest jakiś absurd.
Minimum 33% płci "niedostatecznie reprezentowanej" w firmach. Na początek: w zarządach największych spółek giełdowych🤯 pic.twitter.com/fytQDR63Iv
— Ryszard Wilk (@ryszard_wilk) July 2, 2026
Państwo nie powinno dyktować prywatnym przedsiębiorstwom, kto ma zasiadać w zarządach i radach nadzorczych. Najważniejsze powinny być kompetencje, doświadczenie, wyniki, a nie płeć kandydata. To kolejna paczka unijnej biurokracji, nowe polityki, nowe obowiązki, nowe kontrole, zamiast ułatwień dla biznesu, który teraz naprawdę potrzebuje tlenu. Nie ma dowodu, że państwowe parytety poprawią wyniki firm. Nie ma takich dowodów. To jest dyskutowane.
O ile część analiz wskazuje, że są jakieś korelacje, o tyle nie przesądza to o tym, że jest jakikolwiek związek przyczynowo-skutkowy odnośnie do wprowadzenia tych parytetów. Państwo tutaj mówicie, że to będzie dotyczyć tylko 200 największych podmiotów. Okej, ale to już jest bardzo niebezpieczny precedens. To jest przesunięcie okna Overtona, żeby później rozlać te niepoważne przepisy na mniejsze przedsiębiorstwa. Co ważne, należy zaznaczyć, szanowni państwo, że te przepisy, pamiętajmy, są wprowadzane pod groźbą.
To nie jest tak, że rząd chce. Rząd wprowadza pod groźbą, ponieważ Unia Europejska już nam grozi, że jeżeli tego nie wprowadzimy, to zaskarży to do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej.
Kończę, szanowni państwo. Przed chwilą mieliśmy tutaj wystąpienie pani poseł z Lewicy, która z wielką aprobatą mówiła o tym, że oni są zwolennikami parytetów w prywatnych spółkach. Tymczasem podczas ostatnich wyborów władz Nowa Lewica, jej partia, obsadziła stanowiska przewodniczących we wszystkich 16 województwach, uwaga, mężczyznami.
Wygląda więc na to, że gdy chodzi o własną partię, liczą się kompetencje, a nie parytety. Warto tę samą zasadę zostawić również prywatnym przedsiębiorcom.
Konfederacja będzie oczywiście przeciwko temu absurdalnemu projektowi.
Pod pretekstem zwiększania równości płci wprowadza się obowiązek tworzenia polityki siłowej kooptacji osób tylko ze względu na płeć. Nowe procedury rekrutacyjne, obowiązki sprawozdawcze, możliwość nakładania przez Komisję Nadzoru Finansowego kar sięgających 500 tys. zł – to wszystko dlatego, że Komisja Europejska uznała, iż wie lepiej od właścicieli spółek, jak powinny wyglądać składy ich organów nadzorczych. Konfederacja stoi na stanowisku, że o wyborze członków zarządów i rad nadzorczych powinny decydować przede wszystkim kompetencje, doświadczenie, zaufanie akcjonariuszy, a nie odgórne narzucanie wskaźnika dotyczącego płci. Zwolnicy takich regulacji przekonują, że parytety zwiększają równość szans.
Pod pretekstem zwiększania równości płci wprowadza się obowiązek tworzenia polityki siłowej kooptacji osób tylko ze względu na płeć.
— Witold Tumanowicz (@WTumanowicz) July 1, 2026
Nowe procedury rekrutacyjne, obowiązki sprawozdawcze, możliwość nakładania przez Komisję Nadzoru Właściwego kar sięgających pięciuset tysięcy… pic.twitter.com/neWYXPY7fh
Tymczasem doświadczenia, np. z Norwegii, pokazują coś zupełnie innego. Po wprowadzeniu obozróżnicowane zespoły lepiej identyfikują ryzyka, podejmują bardziej wyważone decyzje i sprzyjają długofalowemu rozwojowi przedsiębiorstw. Zysk jest oczywisty. Gospodarka nie może pozwolić sobie na marnowanie talentów połowy społeczeństwa.
Każda osoba niezależnie od płci powinna mieć realną możliwość dojścia na najwyższe stanowiska, jeśli posiada odpowiednie kwalifikacje. To jest dobre dla pracowników, dla inwestorów, dla całej gospodarki. Dlatego z przyjemnością klub Lewicy poprze niniejsze przedłożenie.
Skomentuj
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Państwo z kartonu w praktyce. Trzeci dzień działalności pierogarni w Szczecinie i już mandat od Urzędu Skarbowego.
Co było “przestępstwem”? Kilka minut przed oficjalnym otwarciem sprzedano klientce butelkę wody, zanim uruchomiono kasę fiskalną. Klientka okazała się kontrolerką z urzędu, a finał? Mandat w wysokości 500 zł.
Zamiast wspierać ludzi, którzy mają odwagę otwierać własny biznes, państwo wysyła urzędników, żeby polowali na przedsiębiorców już od pierwszych dni działalności.
Tak wygląda “przyjazne państwo” w obecnym wydaniu. Łatwiej ukarać właściciela małej pierogarni niż zająć się prawdziwymi problemami.
Państwo z kartonu w praktyce. Trzeci dzień działalności pierogarni w Szczecinie i już mandat od Urzędu Skarbowego.
— Bartłomiej Pejo (@bartlomiejpejo) July 2, 2026
Co było “przestępstwem”? Kilka minut przed oficjalnym otwarciem sprzedano klientce butelkę wody, zanim uruchomiono kasę fiskalną. Klientka okazała się kontrolerką z… pic.twitter.com/un6MnYMcb6
RozwińZwiń komentarze (3)
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Rząd szykuje kolejny cios w polskich producentów i w nas, konsumentów!
Szykowane są radykalne podwyżki opłaty cukrowej i jednocześnie rozszerzenie jej na kolejne grupy produktów
Oficjalnie chodzi o zdrowie publiczne (NIE CHODZI, ale o tym zaraz).
Skala tych podwyżek jest naprawdę poważna. Stawka stała za zawartość cukru do 5 g w 100 ml napoju albo za obecność substancji słodzącej ma wzrosnąć z 0,50 zł do 0,70 zł za litr, czyli o 40 procent.
Stawka zmienna za każdy gram cukru powyżej tego progu ma zostać podwojona z 0,05 zł do 0,10 zł, a więc wzrosnąć o 100 procent.
RZĄD SZYKUJE KOLEJNY CIOS W POLSKICH PRODUCENTÓW I W NAS, KONSUMENTÓW. ⚠️
— Marcin Ostaszewski (@MarcinOST) July 1, 2026
Szykowane są radykalne podwyżki opłaty cukrowej i jednocześnie rozszerzenie jej na kolejne grupy produktów❗
Oficjalnie chodzi o zdrowie publiczne (NIE CHODZI, ale o tym zaraz).
Skala tych podwyżek jest… pic.twitter.com/meOioesef1
Maksymalna opłata za litr napoju ma pójść w górę z 1,20 zł do 1,80 zł, czyli o 50 procent. Najbardziej uderzająca jest jednak planowana zmiana dotycząca kofeiny lub tauryny, bo tutaj opłata ma wzrosnąć z 0,10 zł do 1 zł za litr, czyli aż dziesięciokrotnie.
To bardzo poważne dociążenie branży, która już dziś funkcjonuje pod presją rosnących kosztów energii, pracy, transportu, opakowań, finansowania i surowców, a jednocześnie mierzy się z ogromną presją cenową ze strony sieci handlowych.
Najbardziej zastanawia jednak to, że coraz trudniej znaleźć związek między tą opłatą a samym cukrem.
Najlepszym przykładem jest marka DZIK, która nie używa cukru w swoich napojach, a mimo to za 2024 rok zapłaciła około 15 mln zł opłaty cukrowej.
Jeżeli firma produkująca napoje bez cukru płaci miliony złotych „opłaty cukrowej”, to naprawdę trudno przekonywać, że cała konstrukcja tej daniny służy ograniczeniu spożycia cukru.
PIS zapoczątkował to wariactwo, a Koalicja je kontynuuje!
Nowe przepisy jeszcze bardziej pogłębią ten problem. Wyższe stawki obejmą nie tylko cukier, ale również substancje słodzące, kofeinę i taurynę, a dodatkowo opłatą mają zostać objęte kolejne grupy produktów, w tym koncentraty i syropy, dla których przewidziano odrębną stawkę 3 zł za litr albo kilogram produktu.
Czyli nawet przedsiębiorcy, którzy od lat inwestują w zmianę receptur i ograniczanie zawartości cukru, nadal będą obciążani coraz wyższymi daninami.
Jeżeli producent ogranicza cukier, to i tak płaci za słodziki, kofeinę albo taurynę!
Nie mamy już prostego mechanizmu zachęcającego do zdrowszych receptur, tylko coraz bardziej rozbudowany system fiskalny, który pozwala objąć opłatą coraz szerszą grupę produktów.
Dla wytwórców to ogromne koszty, które trzeba będzie zapłacić z marży, przerzucić na konsumentów albo uwzględnić w cenach dla sieci handlowych.
W każdym z tych wariantów ktoś poniesie konsekwencje: producent, pracownik, dostawca, plantator, sadownik, przetwórca albo ostatecznie klient przy sklepowej półce.
RZĄD DESPERACKO SZUKA KASY
Pod hasłem zdrowia publicznego państwo po prostu testuje, ile jeszcze można wycisnąć z przedsiębiorców, którzy coś w Polsce wytwarzają…
Nie będzie niczego – jak mawiał klasyk Pana Kononowicza. Ale może im to na rękę? W końcu ich stać. Jak nie na polskie, to na zachodnie napoje, choćby i kosztowały 15 zł za butelkę.
Skomentuj
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Abstrahując od tezy prof. Nowaka [Kijów nigdy nie okazał nawet najmniejszego szczerego wyrazu wdzięczności] (prawdziwej zresztą), to szef polskiego MSZ nie musi zabierać głosu w każdej sprawie i debacie. A jeśli już to robi, to powinien go zabierać w interesie Polski i Polaków. Jak widzimy na załączonym obrazku, Sikorski wchodzi w buty ministra ukraińskiego rządu.
Dlaczego? Bo należy do bardzo licznej grupy ojkofobów wśród polskich elit politycznych. Ma nieuzasadnioną potrzebę, aby asystować cudze interesy, zamiast naszych, polskich.
Odejdę od zawartości tego wpisu. Zadam pytanie:
— Piotr Zduńczyk (@P_Zdunczyk) July 1, 2026
Dlaczego polski wicepremier staje w obronie obcego państwa?
Bo abstrahując od tezy prof. Nowaka (prawdziwej zresztą), to szef polskiego MSZ nie musi zabierać głosu w każdej sprawie i debacie. A jeśli już to robi, to powinien go… pic.twitter.com/MsgQszLU4P
RozwińZwiń komentarze (1)
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Poseł Krzysztof Mulawa przypomniał w Sejmie, że kolejne rządy od dekad obiecują przyspieszenie budowy elektrowni jądrowej, a dziś wciąż zmieniane jest prawo, by w ogóle umożliwić realizację tej inwestycji. Jednocześnie system elektroenergetyczny już teraz ma problemy z bilansowaniem mocy.
Czas skończyć z propagandą sukcesu i zacząć mówić Polakom prawdę o stanie polskiej energetyki!
⚠️ 40 lat budowy i nadal bez elektrowni jądrowej.
— Konfederacja (@KONFEDERACJA_) July 1, 2026
Poseł @krzysztofmulawa przypomniał w Sejmie, że kolejne rządy od dekad obiecują przyspieszenie budowy elektrowni jądrowej, a dziś wciąż zmieniane jest prawo, by w ogóle umożliwić realizację tej inwestycji. Jednocześnie system… pic.twitter.com/CGex3AqvbM
Skomentuj
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Lewicowy premier Hiszpanii z nieskrywaną dumą ogłasza, że w rządzonym przez niego kraju jest już ponad milion nielegalnych imigrantów, których pobyt w Hiszpanii ma zostać teraz zalegalizowany.
Jednocześnie hiszpański rząd niewiele robi, by powstrzymać dalszy napływ nielegalnych imigrantów. Unijna agencja Frontex odnotowuje co roku kilkadziesiąt tysięcy (!) nielegalnych wjazdów do Hiszpanii.
Lewicowy premier Hiszpanii z nieskrywaną dumą ogłasza, że w rządzonym przez niego kraju jest już ponad milion nielegalnych imigrantów, których pobyt w Hiszpanii ma zostać teraz zalegalizowany.
— Krzysztof Bosak 🇵🇱 (@krzysztofbosak) June 30, 2026
Jednocześnie hiszpański rząd niewiele robi, by powstrzymać dalszy napływ nielegalnych… pic.twitter.com/a6eqQpQI8c
Tolerowanie takiej skali napływu nielegalnych i niesprawdzonych w żaden sposób imigrantów, a następnie legalizowanie ich hurtem, to ideologiczny obłęd. Na ponury żart zakrawa fakt, że prowadząc taką politykę premier Sanchez jednocześnie popiera mechanizm relokacji imigrantów w ramach paktu migracyjnego i domaga się, by inne państwa (w tym Polska) przyjmowały do siebie część napływających do Hiszpanii imigrantów.
Sytuacja w Hiszpanii potwierdza, że mechanizm relokacji należy jednoznacznie odrzucić. Ani jednej złotówki z polskiego budżetu na rozwiązywanie problemów, które inne państwa same sobie stworzyły i których nie zamierzają rozwiązywać. Ani jednego “relokowanego” do Polski imigranta.
RozwińZwiń komentarze (1)
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Właściwie polska dyplomacja nic nie robiła na rzecz zaangażowania innych państw w spór z Ukrainą o to, żeby była zgoda na ekshumację naszych ofiar ludobójstwa na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej.
Wicemarszałek Sejmu @krzysztofbosak w @PolsatNewsPL: Właściwie polska dyplomacja nic nie robiła na rzecz zaangażowania innych państw w spór z Ukrainą o to, żeby była zgoda na ekshumację naszych ofiar ludobójstwa na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej. pic.twitter.com/UbOR5fZ0op
— Konfederacja (@KONFEDERACJA_) June 30, 2026
Myślę, że ciągle niedostatecznie wielu Polaków wie, że PiS, Platforma, Lewica, PSL, te wszystkie partie – wciągnęły Polskę w mechanizm wspólnego zadłużania z innymi krajami Unii i transferowania pieniędzy bezwarunkowo, bez żadnej kontroli, do Kijowa.
Wicemarszałek Sejmu @krzysztofbosak w @PolsatNewsPL: Myślę, że ciągle niedostatecznie wielu Polaków wie, że PiS, Platforma, Lewica, PSL, te wszystkie partie – wciągnęły Polskę w mechanizm wspólnego zadłużania z innymi krajami Unii i transferowania pieniędzy bezwarunkowo, bez… pic.twitter.com/eqyAMJTjKS
— Konfederacja (@KONFEDERACJA_) June 30, 2026
Polska powinna ograniczyć wsparcie dla Ukrainy tak długo, jak gloryfikowani są ludobójcy i nie mamy takiej zgody jak Niemcy na dokonywanie ekshumacji swoich ofiar! To jest poniżej godności szanującego się państwa i narodu, żeby finansować kogoś, kto aktywnie znieważa czy obraża drugą stronę, i wpychać mu swoje dary w ramiona, kiedy on tego nie chce! Mój postulat do polskich polityków – przestańcie się płaszczyć!
🔴 Krzysztof Bosak:
— WolnośćTV (@WolnoscTV) June 30, 2026
"Polska powinna ograniczyć wsparcie dla Ukrainy tak długo, jak gloryfikowani są ludobójcy i nie mamy takiej zgody jak Niemcy na dokonywanie ekshumacji swoich ofiar!
To jest poniżej godności szanującego się państwa i narodu, żeby finansować kogoś, kto… pic.twitter.com/WolLslqORO
RozwińZwiń komentarze (4)
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Konfederacja zakończyła współpracę z podlaskim radnym Stanisławem Derehajło. Nie akceptujemy w naszych szeregach wspierania nominatów KO – ani na szczeblu rządowym, ani samorządowym.
Natomiast politykom PiS, którzy od kilku dni ekscytują się znalezieniem drzazgi w oku Konfederacji, przypominam o belce w ich własnym oku. To nie radny Derehajło doprowadził do przejęcia podlaskiego sejmiku przez KO, tylko dwóch radnych wybranych z list PiS.
OŚWIADCZENIE W nawiązaniu do głosowań na ostatniej sesji Sejmiku województwa podlaskiego informujemy, że nie zgadzamy się ze stanowiskiem Sejmiku przyjętym w sprawie programu SAFE i roli UE. Jesteśmy zwolennikami suwerenności w zakresie kształtowania wydatków na obronność i przeciwnikami rozszerzania kompetencji UE.
W sprawie pytań o głosowanie radnego Stanisława Derehajło informujemy, że w tej kwestii nie było ono zgodne z linią Konfederacji. Zarazem informujemy, że pan radny nie należy do partii tworzących Konfederację. Ze względu na narastające różnice polityczne współpracę radnego Stanisława Derehajło z Konfederacją uważamy za zakończoną. Dziękujemy za dotychczasową współpracę i życzymy powodzenia w dalszej działalności samorządowej.
Przy okazji przypominamy, że obecny zarząd województwa podlaskiego, przyjmujący stanowiska z którymi się nie zgadzamy, powstał dzięki głosom radnych wybranych z list PiS, a Konfederacja pozostaje siłą narodowo-wolnościowej opozycji.
Zbigniew Kasperczuk Konfederacja
Skomentuj
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Mieszkańcy osiedla Podwawelskiego zostali oszukani!
Od lutego obserwowaliśmy sytuację i zbieraliśmy materiały, żeby udowodnić regularne modlitwy, wbrew informacji jakie plynęły z różnych źródeł.
Niestety, nie mam dobrych wiadomości, działalność nielegalnego meczetu rozwija się. Mimo, że w rozmowach przekonywano nas, iż jest to centrum kultury i że zawsze można tam wejść, okazało się, że to nieprawda.
Dziś publikuję część nagrań z ul. Dwoskiej 1.
Nielegalny meczet w Krakowie nadal funkcjonuje.
— Michał Kostrzyński 🇵🇱 (@michkostrzynski) June 30, 2026
Mieszkańcy osiedla Podwawelskiego zostali oszukani!
Od lutego obserwowaliśmy sytuację i zbieraliśmy materiały, żeby udowodnić regularne modlitwy, wbrew informacji jakie plynęły z różnych źródeł. Niestety, nie mam dobrych wiadomości,… pic.twitter.com/DvqJZH5cmW
RozwińZwiń komentarze (2)
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Skomentuj