Stanisław Tyszka – poseł do Parlamentu Europejskiego, współprzewodniczący grupy Europa Suwerennych Narodów
Płacisz kaucję. Segregujesz. Nosisz butelki do sklepu. I dostajesz wyższy rachunek za śmieci.
Witaj w polskim systemie kaucyjnym.
Działa od pół roku. Czas na bilans:
1️⃣ Robisz za darmo to, za co dotychczas płaciły firmy komunalne
Butelki musisz trzymać w całości, bez zgniatania, żeby automat je przyjął. W typowym polskim mieszkaniu to problem, zwłaszcza w małym, gdzie nie ma miejsca na składowanie butelek. Potem pakujesz, jedziesz do sklepu, stoisz w kolejce przy butelkomacie, idziesz z kuponem do kasy. O seniorach nikt przy tym nie pomyślał, a im jest jeszcze trudniej dźwigać i obsługiwać automaty. Ani o mieszkańcach mniejszych miejscowości, którzy mają słabszą dostępność punktów zwrotu.
2️⃣ Państwo zniszczyło coś, co działało dobrze
Przed systemem kaucyjnym butelki PET i puszki trafiały do żółtych pojemników. Firmy komunalne sprzedawały je zakładom przetwórczym i to właśnie te pieniądze pozwalały utrzymywać niższe opłaty śmieciowe. System kaucyjny nie zastąpił starego systemu. Stworzył obok niego drugi, równoległy, który odebrał samorządom najbardziej dochodowy surowiec. Zyski przejęli prywatni operatorzy, koszty zostały w samorządach. Według raportu Deloitte prognozowany ubytek wartości gminnego rynku odpadów komunalnych to około 6,6 mld zł w ciągu 10 lat!
3️⃣ Kaucja, której nie odbierasz, trafia do prywatnych firm
Prawie połowa Polaków nigdy nie oddała opakowania w systemie kaucyjnym, wynika z sondażu IBRiS dla “Rzeczpospolitej”. Każda nieodebrana kaucja zostaje w systemie i trafia do operatora. Szacuje się, że rocznie chodzi o nawet 1,5 miliarda złotych. Operatorzy mają formalnie obowiązek przeznaczenia tych środków na funkcjonowanie systemu, ale to zobowiązanie można interpretować bardzo szeroko. Pełna transparentność? Nic z tych rzeczy — zerowa przejrzystość.
4️⃣ Płacisz podwójnie, choć robiłeś wszystko dobrze
Logika ustawodawcy była teoretycznie prosta: mniej butelek w śmieciach = niższe rachunki za wywóz. Stało się jednak zupełnie na odwrót. Pierwsze gminy już podniosły stawki, inne szykują się do tego gdy skończą im się stare kontrakty z firmami odbierającymi śmieci. Śmieci to też surowiec, który gminy właśnie utraciły. Oddajesz butelkę, a finalnie i tak płacisz więcej. Za co?
5️⃣ Ponad 40 miliardów złotych kosztów
Ten punkt najrzadziej pojawia się w debacie publicznej. Deloitte, jedna z największych firm doradczych na świecie, opublikowała we wrześniu 2025 r. zaktualizowane szacunki kosztów systemu. Łączne nakłady inwestycyjne i operacyjne w perspektywie 10 lat przekroczą 40 mld zł! Skąd te pieniądze? Z opłat, które producenci napojów wliczają w ceny produktów. Czyli znów z Twojej kieszeni.
6️⃣ Polska wymyśliła coś, czego w większości krajów Europy nikt nie chciał
W Niemczech, na Litwie, na Słowacji i w większości państw UE działa jeden centralny operator systemu kaucyjnego. Polska wybrała model wielooperatorowy, “unikalny” na tle Europy. Sklepy obsługują kilku różnych operatorów z różnymi systemami IT i różnymi zasadami rozliczeń. Większy chaos, większe koszty, mniejsza efektywność. Czechy odrzuciły podobny projekt w marcu 2025 roku.
7️⃣ Wprowadzono system kaucyjny bez przepisów, które miały go zabezpieczać
Samorządy od lat apelowały: najpierw wdróżcie ROP, czyli Rozszerzoną Odpowiedzialność Producenta, mechanizm, który zmusza producentów opakowań do współfinansowania kosztów zbiórki. Rząd tego nie zrobił. Projekt ustawy o ROP do dziś nie przeszedł nawet konsultacji międzyresortowych.
8️⃣ A system i tak nie działa
50,5% Polaków negatywnie ocenia system kaucyjny. Automaty się psują, odrzucają butelki z minimalnym odkształceniem, zamiast 50 groszy naliczają 10 groszy. System zaprojektowano źle, wdrożono za wcześnie, bez infrastruktury, bez ROP, bez synchronizacji z samorządami. Eksperyment na żywym organizmie.
Za system kaucyjny płacimy wszyscy. Pytanie brzmi: czy ktoś za to odpowie?
Skomentuj