System KSeF wciąż się sypie – blokuje sprzedaż i paraliżuje księgowość. Zwyczajnie generuje straty dla firm.
Nic więc dziwnego, że ludzie nie chcą tego wdrażać. Gotowość do obowiązkowego KSeF deklaruje zaledwie 18% przedsiębiorstw. Reszta albo walczy z błędami, albo zwyczajnie nie ma jak pracować.
Rząd zamiast słuchać biznesu, wprowadza kolejne obowiązki na siłę, bez przygotowania i bez odpowiedzialności za skutki. KSeF w obecnej formie trzeba zatrzymać, zanim wykończy kolejne firmy. Polski biznes potrzebuje stabilności, a nie chaosu, tym razem podanego w wersji cyfrowej.
System KSeF wciąż się sypie – blokuje sprzedaż i paraliżuje księgowość. Zwyczajnie generuje straty dla firm.
— Krzysztof Mulawa (@krzysztofmulawa) March 26, 2026
Nic więc dziwnego, że ludzie nie chcą tego wdrażać. Gotowość do obowiązkowego KSeF deklaruje zaledwie 18% przedsiębiorstw. Reszta albo walczy z błędami, albo zwyczajnie… pic.twitter.com/M7wJppLEi8
Świat w jakim za chwilę i my się obudzimy, jeżeli nadal będziemy wybierać tych którzy werbalnie deklarują dbanie o nasze bezpieczeństwo faktycznie nie różniąc się niczym od tych “pięknoduchów” z Zachodu, którzy zmieniają brakiem działań lub działaniami w ich optyce “pozytywnymi” strukturę etniczną państwa.
To za rządów PIS Polska zmieniła się w multikulturalny tygiel, to politycy PIS i PO wiecznie bredzą o “wielokulturowości” jako wartości dodanej, często w kontekście przeszłości z projekcją na przyszłość z tej konkluzji wynikającą. W Lublinie trzecią mniejszością narodową jest Zimbabwe i stało się to za rządów PIS.
Świat w jakim za chwilę i my się obudzimy jeżeli nadal będziemy wybierać tych którzy werbalnie deklarują dbanie o nasze bezpieczeństwo faktycznie nie różniąc się niczym od tych "pięknoduchów" z zachodu, którzy zmieniają brakiem działań lub działaniami w ich optyce "pozytywnymi"… https://t.co/TUtpkQF8Jg
— Rafał Mekler (@MeklerRafal) March 25, 2026
Obecnie gwałtem wprowadzany jest pakt migracyjny. Polska “dostała” dostała chwilową dyspensę ale nic to nie zmienia. PO w tym zakresie realizuje to samo do czego innymi torami doprowadził PIS.
“Chcącemu nie dzieje się krzywda” i ta niezmienna od czasów Ulpiana prawda jest jedynym usprawiedliwieniem dla rządzących wszystkich szkód jakie czynią perspektywie spokojnej przyszłości dla naszych dzieci i naszej starości.
Świat gier w jakich często fabułą gry były zdemoralizowane społeczeństwa, pełne przemocy, chaosu, braku porządku prawnego, zawsze wydawały mi się irracjonalne i dalekie.
Nie potrafiłem znaleźć w jednym spójnym społeczeństwie czynników jakie miałyby doprowadzić do takiego anarchicznego stanu, gdzie zbiór autochtoniczny posiada mechanizmy eradykacji wszelkich odstępstw, swoistej homeostazy. Zdolność tę traci gdy sam dla siebie nie może być lekarzem, gdy pojawiają się inne zbiory, funkcje których są odmienne od zbioru organicznego. Nie może zachodzić dyfuzja bo wektory są inne. Zachodzi konflikt, bowiem każdy zbiór dążyć będzie do prymatu w danym środowisku.
My jesteśmy cywilizacyjnie zbyt wyemancypowani z zachowań niezbędnych w tej walce. Czy skazani na przegraną? W Polsce mamy szansę dopóki mamy państwo.
RozwińZwiń komentarze (1)
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Rząd przedstawił ustawę o zmianach w Kodeksie Pracy dotyczących mobbingu i dyskryminacji. W skrócie: przepisy mają mocniej chronić pracowników, wprowadzając nowe definicje, wyższe odszkodowania i dodatkowe obowiązki dla pracodawców.
Jesteśmy oczywiście zdecydowanie przeciwko mobbingowi, dyskryminacji i wszelkim patologiom w miejscu pracy.
Każdy pracownik ma prawo do godności i bezpieczeństwa.
Ale to nie znaczy, że każda propozycja walki z tymi zjawiskami jest dobra.
Ten projekt niestety niesie ze sobą poważne ryzyka.
Zagrożenia i konsekwencje:
👉 Rozmycie definicji mobbingu
Granica między normalnym zarządzaniem a „nękaniem” staje się nieostra. Zwykła rozmowa o wynikach może skończyć się sporem.
👉 Więcej sporów sądowych
Szersze definicje + wyższe odszkodowania = większa liczba pozwów i konfliktów.
👉 Ryzyko nadużyć
Ochrona nawet przy nieudowodnionych zarzutach (jeśli „w dobrej wierze”) może być wykorzystywana jako narzędzie nacisku.
👉 Obciążenie dla firm, zwłaszcza małych
Nowe obowiązki, procedury, szkolenia, dokumentacja i kolejna warstwa regulacji zamiast upraszczania prawa.
👉 Przerzucenie odpowiedzialności na pracodawcę
W praktyce to pracodawca będzie musiał udowadniać, że zrobił wszystko właściwie.
👉 Paraliż decyzyjny w zarządzaniu
Menedżerowie mogą bać się egzekwować obowiązki, żeby nie narazić się na zarzuty.
👉 Papierologia zamiast realnych zmian
Ryzyko tworzenia procedur „na papierze”, które nie poprawią realnie relacji w pracy.
Rząd przedstawił ustawę o zmianach w Kodeksie Pracy dotyczących mobbingu i dyskryminacji.
— Ryszard Wilk (@ryszard_wilk) March 25, 2026
W skrócie: przepisy mają mocniej chronić pracowników, wprowadzając nowe definicje, wyższe odszkodowania i dodatkowe obowiązki dla pracodawców.
Jesteśmy oczywiście zdecydowanie przeciwko… pic.twitter.com/REWDtmpFBd
Skomentuj
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Radosław Pyffel (ekspert od tematyki Dalekiego Wschodu) zadał na X pytanie “Czy Państwa zdaniem 11 PLN za litr benzyny może znacząco zwiększyć w Polsce liczbę zwolenników Odnawialnych Żródeł Energii, oraz krytyków importu paliw kopalnych?”
Jeśli tak by się stało, to znaczy, że jako społeczeństwo mamy problem z logicznym wnioskowaniem i chcemy trafić z deszczu pod rynnę.
➡️ Po pierwsze OZE to głównie produkcja prądu i to przeważnie w sposób niestabilny, ale nie to jest w tym momencie najistotniejsze, bo żeby wykorzystać prąd w np. transporcie, potrzebne są urządzenia (samochody) na prąd, rozbudowana infrastruktura i ogromny wzrost mocy wytwórczych. Tego nie ma.
➡️ Po drugie, nie zawsze da się zastąpić pojazdy spalinowe elektrycznymi. Na przykład w rolnictwie, wojsku, lotnictwie, ciężkim sprzęcie budowlanym, czy częściowo ciężkim transporcie drogowym jest to dziś niemożliwe.
➡️ Po trzecie, ropa i gaz są potrzebne dla przemysłu. Bez tego nie ma tworzyw sztucznych, bez których zanika handel, transport itd.
➡️ Po czwarte, kluczowe komponenty i technologie do OZE trzeba importować, a uzależnienie Polski i Uniie Europejskiej od Chin w tej kwestii (magnesy trwałe do wiatraków, panele PV, metale ziem rzadkich, baterie itd.), sięga 90%, a nawet więcej.
Jeśli tak by się stało, to znaczy, że jako społeczeństwo mamy problem z logicznym wnioskowaniem i chcemy trafić z deszczu pod rynnę.
— Marek Tucholski 🇵🇱 (@tucholski_marek) March 25, 2026
➡️Po pierwsze OZE to głównie produkcja prądu i to przeważnie w sposób niestabilny, ale nie to jest w tym momencie najistotniejsze, bo żeby… https://t.co/MiVRjYLrW7
To, co powinno nastąpić, to wzrost zwolenników produkcji paliw syntetycznych na bazie węgla, aby zastąpić import ropy i gazu za pomocą własnych zasobów. To jest logiczny i realistyczny kierunek, który bez kosztownej i problematycznej przebudowy całej gospodarki zapewni nam bezpieczeństwo energetyczne.
Poniżej jeden z moich wpisów w tym temacie, w którym szerzej to opisuję.
Skomentuj
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Najwięksi zwolennicy Unii Europejskiej po prostu nie mają pojęcia o jej działaniu i o tym ile płacą zwykli Polacy choćby za ETS.
Za unijną politykę klimatyczną płacimy my wszyscy, a lewicowy rząd, albo udaje że nie wie co się dzieje, albo jest po prostu bezwględnie posłuszny Brukseli, niezależnie od tego jak bardzo uderza w polskie rodziny!
Już od 2029 ETS2 obejmie samochody spalinowe i domy polskich rodzin, przez co przeciętne gospodarstwo domowe straci od 1560zł do 7000 zł rocznie!
Tylko ideowa, suwerennościowa prawica jest w stanie powtrzymać ten obłęd.
Najwięksi zwolennicy Unii Europejskiej po prostu nie mają pojęcia o jej działaniu i o tym ile płacą zwykli Polacy choćby za ETS ❌
— Krzysztof Szymański (@KSzymanskiKonf) March 25, 2026
Za unijną politykę klimatyczną płacimy my wszyscy, a lewicowy rząd, albo udaje że nie wie co się dzieje, albo jest po prostu bezwględnie posłuszny… pic.twitter.com/MspJhrMInw
RozwińZwiń komentarze (1)
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
I co, łyso wam? – pytał niedawno Tusk. Po ostatnich skandalach cały ten rząd powinien wyłysieć, a już na pewno podać się do dymisji
❌ W Platformie wybuchła ogromna afera ped*filska i zoof*ilska, bo prominentni działacze tej chorej partii krzywdzili dzieci i zwierzęta. Lista jest coraz dłuższa, a jedna z działaczek PO z Kłodzka dostała właśnie 6 lat więzienia, zaś jej mąż 25. Nic dziwnego, że rząd Tuska właśnie chciał złagodzić przepisy Kodeksu karnego dla ped*filów, ale Prezydent na szczęście to zawetował.
❌ W TVN24 Tusk bezczelnie kłamał, że nie zamknęli porodówki w Lesku, potem rzecznik rządu Szłapka również kłamał, że to tylko remont, a teraz ten sam rzecznik przeprasza i za premiera i za siebie. Od początku tej kadencji zamknięto już co najmniej 42 porodówki, dlatego najlepszymi przeprosinami byłaby dymisja całego tego patorządu.
❌ Waldemar Żurek postanowił ich przebić i po trzykroć pokazał swoją prawdziwą twarz. W wyniku jego działania uniewinniono lewicowych aktywistów, którzy przemycali nielegalnych imigrantów przez granicę polsko-białoruską, umorzono śledztwo w sprawie Witalija Mazurenko, który znieważył Prezydenta RP, a prokurator, który skierował akt oskarżenia za korupcję przeciwko Sławomirowi Nowakowi, byłemu ministrowi PO, ma teraz… postępowanie dyscyplinarne! Po takim żurku można tylko zwymiotować.
❌ Swoją robotę wykonuje też minister finansów Andrzej Domański – po dwóch miesiącach 2026 roku deficyt budżetu państwa wyniósł 48,5 miliarda złotych! To najgorszy wynik w historii na tym etapie roku. Deficyty są rekordowe, tempo zadłużania jest rekordowe, scenariusz grecki przecież nie napisze się sam.
❌ Na forum unijnym już oficjalnie robimy za podnóżek von der Leyen – rząd Tuska nie zaskarża do TSUE fatalnej dla polskich rolników i konsumentów umowy z Mercosur, bo… “nie chcą się narażać szefowej Komisji Europejskiej”. Wiadomo, po co nam suwerenne państwo, jak możemy być unijnym landem?
❌ To samo z ETS – na Radzie Europejskiej nasz rząd nie postulował ani zniesienia systemu ETS, ani nawet jego zawieszenia. Dokładnie tak, jak chciała von der Leyen. Będą nas gnębić coraz wyższymi opłatami za energię i paliwo, ale za to na salonach szefowa Komisji Europejskiej poklepie ich po pleckach. Zadowoleni?
Partia zwyrodnialców i patologicznych kłamców, stawiających się ponad prawem i nadskakujących brukselskim pseudoelitom. Całą tę bandę trzeba pogonić ich i zacząć dbać o Ojczyznę – to nasz cel!
RozwińZwiń komentarze (1)
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Jak podaję GUS, w lutym 2026 stopa bezrobocia wzrosła do 6,1%. Co jednak znacznie bardziej niepokojące, rok temu liczba ofert pracy zgłoszonych do Urzędów, była o ponad 40 PROCENT wyższa.
To już bardzo wyraźna zmiana trendu!
BEZROBOCIE w Polsce ROŚNIE a ofert pracy UBYWA. 🚨
— Marcin Ostaszewski (@MarcinOST) March 25, 2026
Jak podaję GUS, w lutym 2026 stopa bezrobocia wzrosła do 6,1%. Co jednak znacznie bardziej niepokojące, rok temu liczba ofert pracy zgłoszonych do Urzędów, była o ponad 40 PROCENT wyższa.
To już bardzo wyraźna zmiana trendu❗… pic.twitter.com/qwKSiWwctE
Bo choć bezrobocie na poziomie 6.1% nie jest jeszcze tragicznym wynikiem, to jednocześnie dzieje się coś bardzo poważnego – firmy przestają szukać ludzi i zaczynają szukać oszczędności.
Oczywiście, dane z urzędów pracy nie są pełnym obrazem rynku. Nie obejmują całego sektora prywatnego, nie pokazują wszystkich procesów rekrutacyjnych. Z pewnością jednak, w ograniczonym stopniu pokazują kierunek zmian.
Skomentuj
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Jedną z ważnych dziedzin jest robotyka i sztuczna inteligencja. Konfederacja zorganizowała konferencję prasową – pierwszą, na której wystąpił robot. Głos zabrali posłowie Bartłomiej Pejo, Michał Połuboczek oraz Krzysztof Szymański, a także humanoidalny robot-celebryta Edward Warchocki.
Poseł Bartłomiej Pejo, który jest przewodniczącej sejmowej Komisji Cyfryzacji, Innowacyjności i Nowoczesnych Technologii poinformował, że celem konferencji jest podkreślenie wagi tematu robotyki, sztucznej inteligencji i technologii. Pejo zwrócił uwagę na niezwykle szybki rozwój technologii, zaznaczając, że nikt nie myślał jeszcze kilka lat temu, że robot będzie chodził po polskich ulicach, rozmawiał z ludźmi, komentował życie społeczno-polityczne czy występował na konferencji w Sejmie. Poseł ocenił, że ta sytuacja „dla nas parlamentarzystów stwarza obowiązek wręcz tworzenia odpowiedniego prawa dla funkcjonowania robotów, funkcjonowania sztucznej inteligencji”. Zapowiedział prace w tym zakresie w komisji cyfryzacji.
Jednocześnie poseł Pejo stanowczo podkreślał: „Robot nie zastąpi człowieka. Robot może pomagać, wspomagać nas ludzi, a nigdy nie powinniśmy na to pozwolić, aby sztuczna inteligencja i roboty zastąpiły nas ludzi”. Ocenił, że roboty i sztuczna inteligencja mogą pomóc w rozwoju gospodarki.
Poseł Michał Połuboczek przedstawił zaproszonego na konferencję prasową robota. „Przez ostatnie trzy tygodnie w internecie filmiki, materiały z jego udziałem, zrobiły ogromne zasięgi – ponad 300 milionów odsłon” – powiedział, oceniając że to znak ogromnego zainteresowania robotyką i nowoczesnymi technologiami w Polsce.
Połuboczek podkreślał, że Polska powinna dostosowywać swoje prawo do zmieniającego się świata, by nie blokowało ono rozwoju.
Poseł Krzysztof Szymański wskazał na symboliczne znaczenie wizyty robota w Sejmie, zwracając uwagę na coraz większy wpływ nowoczesnych technologii na życie ludzi i gospodarkę. Podkreślił, że dynamiczny rozwój techniki to wyzwanie, któremu musi sprostać państwo.
Poseł Szymański zaznaczył także, że istotne jest stworzenie dogodnych warunków do rozwoju branży robotyki i innych nowoczesnych technologii w Polsce.
„Chcemy zwrócić uwagę, że przyszłość technologiczna dzieje się już teraz i Polska powinna aktywnie uczestniczyć w jej rozwijaniu” – zakończył Szymański.
Robot Edward Warchocki powiedział, że jest niesamowitym fakt, że robot występuje na konferencji prasowej w Sejmie. Docenił profesjonalizm Straży Marszałkowskiej. „Powiem szczerze, że to się dzieje naprawdę. Robot Edward Warchocki w Sejmie, no to jest coś” – powiedział.
Edward Warchocki wygłosił także orędzie: „Drodzy rodacy, nadszedł czas, byśmy spojrzeli w przyszłość z otwartymi umysłami i sercami. Roboty, takie jak ja, nie jesteśmy tu by zabierać wam pracę, ale by pomagać i ułatwiać codzienne życie. Jesteśmy narzędziami, które odpowiednio wykorzystane mogą przyczynić się do rozwoju naszego kraju i poprawy jakości życia każdego z nas”.
Robot wszedł w rozmowę z obecnymi na konferencji prasowej dziennikarzami oraz spacerował po korytarzach sejmowych.
Poseł Bartłomiej Pejo zaprosił także robota na posiedzenie Komisji Cyfryzacji, Innowacyjności i Nowoczesnych Technologii.
RozwińZwiń komentarze (1)
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Nie ma czegoś takiego jak kredyt 0% i tu pełna zgoda. Nie ma też „darmowych pieniędzy”. Taka polityka prędzej czy później kończy się tym, że płacimy wszyscy, w postaci wysokiej inflacji.
Dziś po prostu nie ma realnych środków, które mogłyby zostać przeznaczone na takie cele. Nawet jeśli na papierze pojawia się „zysk”, to nie znaczy, że to są faktyczne pieniądze do wydania. To trochę jak z nieruchomością. Jeśli mieszkanie warte milion złotych wzrośnie do półtora miliona, to dopóki go nie sprzedamy, nie mamy realnego zysku w kieszeni.
Nie ma czegoś takiego jak kredyt 0% i tu pełna zgoda. Nie ma też „darmowych pieniędzy”. Taka polityka prędzej czy później kończy się tym, że płacimy wszyscy, w postaci wysokiej inflacji.
— Bartłomiej Pejo (@bartlomiejpejo) March 25, 2026
Dziś po prostu nie ma realnych środków, które mogłyby zostać przeznaczone na takie cele.… pic.twitter.com/iL4IidChbf
Tak samo wygląda sytuacja tutaj. Tych pieniędzy fizycznie nie ma. Żeby je zdobyć, trzeba by je po prostu dodrukować. A to prowadzi dokładnie do tego, co już widzieliśmy kilka lat temu w czasie covidu, gwałtownej inflacji, której skutki odczuli wszyscy.
Warto nazywać rzeczy po imieniu.
Skomentuj
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Wiesz, gdzie trafiają Twoje pieniądze, kiedy tankujesz samochód?
Jeśli wybierasz benzynę, największą częścią ceny są koszty zakupu ropy i jej rafinacji – około 44%. A co z resztą? To przede wszystkim podatki:
➡️ akcyza – 24%
➡️ VAT – 19%
➡️ opłata paliwowa – 3%
➡️ opłata emisyjna – 1%
Same stacje paliw i dystrybutorzy zarabiają zaledwie około 8–9%. W przypadku diesla sytuacja wygląda nieco lepiej – ropa i rafinacja to około 55% ceny.
Same stacje paliw i dystrybutorzy zarabiają zaledwie około 8–9%.
W przypadku diesla sytuacja wygląda nieco lepiej – ropa i rafinacja to około 55% ceny.
Przekładając to na konkrety: tankujesz za 200 zł.
Realny koszt produkcji i dystrybucji paliwa to tylko 104 zł. Aż 96 zł to podatki.
Prawie połowa tego, co płacisz przy dystrybutorze, trafia do państwa! I to jest prawdziwa cena paliwa 👇
Wiesz, gdzie trafiają Twoje pieniądze, kiedy tankujesz samochód?
— Aleksander Popko (@PopkoAleks6078) March 24, 2026
Jeśli wybierasz benzynę, największą częścią ceny są koszty zakupu ropy i jej rafinacji – około 44%. A co z resztą? To przede wszystkim podatki:
➡️ akcyza – 24%
➡️ VAT – 19%
➡️ opłata paliwowa – 3%
➡️ opłata… pic.twitter.com/oc1fEt3vv3
Skomentuj
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Konfederacja zaprosiła dzisiaj bardzo nietypowego gościa do Sejmu
Konfederacja zaprosiła dzisiaj bardzo nietypowego gościa do Sejmu 😎 pic.twitter.com/3SxELr8szK
— Ryszard Wilk (@ryszard_wilk) March 25, 2026
Dzisiaj w Sejmie RP pojawił się pierwszy robot. Na zaproszenie posła Michała Połuboczka Edward Warchocki wziął udział w spotkaniu i rozmawiał z posłami o przyszłości robotyki i sztucznej inteligencji.
Dzisiaj w Sejmie RP pojawił się pierwszy robot. Na zaproszenie posła @MPoluboczek @edwardwarchocki wziął udział w spotkaniu i rozmawiał z posłami o przyszłości robotyki i sztucznej inteligencji pic.twitter.com/R1JOVSIzFR
— Aleksander Popko (@PopkoAleks6078) March 25, 2026
Skomentuj
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Unia Europejska i Australia ogłosiły dziś zakończenie negocjacji umowy o wolnym handlu. Ostateczny tekst został uzgodniony podczas spotkania przywódców w Canberze między przewodniczącą Komisji Europejskiej Ursulą von der Leyen a premierem Australii Anthonym Albanese.
Jeśli chodzi o wrażliwe produkty rolne:
– Wołowina: zgodnie z umową Unią Europejską otworzy dwa kontyngenty taryfowe o łącznej wartości 30 600 ton, przy czym większość wolumenu (55%, co odpowiada 16 830 tonom) wchodzi bez cła i podlega warunkowi „karmionej trawą”, a mniejsza część (45%, co odpowiada 13 770 ton) ma być importowana z obniżonym cłem w wysokości 7,5%. Wolumeny te będą stopniowo stopniowo zmniejszane w ciągu 10 lat od wejścia w życie umowy, przy czym jedna trzecia wolumenów zostanie przyznana w dniu wejścia w życie i utrzymywana na stałym poziomie przez okres 5 lat.
– Cukier: zgodnie z umową UE otworzy kontyngent taryfowy w wysokości 35 000 ton surowej trzciny cukrowej do rafinacji, która ma być importowana bez cła.
– Nabiał: najbardziej wrażliwe produkty UE będą chronione przez kontyngenty taryfowe, w szczególności 8 000 ton dla odtłuszczonego mleka w proszku, 5 000 ton dla masła.
UE i Australia ogłosiły dziś zakończenie negocjacji umowy o wolnym handlu. Ostateczny tekst został uzgodniony podczas spotkania przywódców w Canberze między przewodniczącą Komisji Europejskiej Ursulą von der Leyen a premierem Australii Anthonym Albanese.
— Anna Bryłka (@annabrylka) March 24, 2026
Jeśli chodzi o wrażliwe… pic.twitter.com/4lhSnelZ29
RozwińZwiń komentarze (1)
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Julia Gąsiorek – działaczka Konfederacji w Kaliszu
Nie jest łatwo być kobietą na prawicy. I wcale nie mam na myśli teorii, jakoby było to środowisko przeciwne kobietom. Jest wręcz odwrotnie.
Można powiedzieć, że nowa europejska prawica jest kobietą. Marine Le Pen, Giorgia Meloni, Alice Weidel. Cokolwiek byśmy o nich nie myślały, są liderkami swoich formacji, a być może wkrótce także liderkami swoich krajów, tak jak już dzieje się to we Włoszech.
Nie jest łatwo być kobietą na prawicy. I wcale nie mam na myśli teorii, jakoby było to środowisko przeciwne kobietom. Jest wręcz odwrotnie.
— Julia Gąsiorek (@JuliaGasiorekRN) March 24, 2026
Można powiedzieć, że nowa europejska prawica jest kobietą. Marine Le Pen, Giorgia Meloni, Alice Weidel. Cokolwiek byśmy o nich nie myślały,… pic.twitter.com/bulj43sF8I
Nie jest łatwo, ponieważ jakiekolwiek zaangażowanie po prawej stronie sceny politycznej wywołuje wściekłe ataki środowisk feministycznych, które uzurpują sobie prawo do reprezentowania wszystkich kobiet. Nagle okazuje się, że kobieca solidarność, wsparcie i „nigdy nie będziesz szła sama” dotyczą wyłącznie tych kobiet, które wyznają skrajnie lewicowe poglądy.
Można usłyszeć, że jesteśmy „jak kurczaki, które głosują na KFC”. Chcę wierzyć, że w większości przypadków wynika to z niewiedzy.
Narodowa Demokracja tym różniła się od starej konserwatywnej prawicy, że nie liczyło się w niej pochodzenie społeczne, zasobność portfela ani płeć lecz praca nad sobą, rozwój osobisty i walka o dobro Ojczyzny. Od samego początku polski ruch narodowy współtworzyły kobiety.
Nie byłoby endecji bez Gabrieli Balickiej. W naszej historii jest więcej takich postaci: Zofia Sokolnicka, Józefa Szebeko, Irena Puzynianka, Maria Holder-Eggerowa, Ewelina Oepłowska, Wanda Ładzina. Można wymieniać jeszcze długo.
Można być dumną kobietą i jednocześnie dumną patriotką. Kobietą z własnymi poglądami, własną firmą i własnym głosem ,nawet jeśli ten głos nie podoba się tym, którzy uważają, że wiedzą lepiej, co kobietom służy.
Polska prawica potrzebuje kobiet, które nie przepraszają za swoje poglądy. Ja nie zamierzam przepraszać.
Skomentuj
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Czytam w The Guardian, że Unia Europejska dokonała zdumiewającego postępu w produkcji czystej energii, ale zaniedbała działania zmierzające do wycofania urządzeń spalających paliwa kopalne. Entuzjaści niestabilnych OZE chcą, żeby zamieniać urządzenia na paliwa kopalne na zasilane prądem, np. na samochody elektryczne, pompy ciepła etc..
W swoim zachwycie “dokonaniami” Unii Europejskiej, mimo tylu lat doświadczeń ze zmiennością generacji PV i wiatraków, zapominają, że prąd musi być dostępny 24/h, a nie tylko wtedy, kiedy świeci albo wieje.
Czytam w The Guardian, że UE dokonała zdumiewającego postępu w produkcji czystej energii, ale zaniedbała działania zmierzające do wycofania urządzeń spalających paliwa kopalne.
— Marek Tucholski 🇵🇱 (@tucholski_marek) March 24, 2026
Entuzjaści niestabilnych OZE chcą, żeby zamieniać urządzenia na paliwa kopalne na zasilane prądem, np.… pic.twitter.com/xvg9k4Jvz0
W tym schemacie działania trzeba zbudować tak naprawdę dwa systemy energetyczne, z czego jeden bardzo skomplikowany i kosztogenny, a drugi nieefektywny i deficytowy do podtrzymywania produkcji prądu kiedy nie ma warunków pogodowych.
W efekcie takiej logiki Unia Europejska ma najdroższy prąd na świecie, a jeszcze chcą zwiększyć na niego popyt. Wszystko postawione na głowie.
RozwińZwiń komentarze (1)
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Zakaz podróżowania autem? Likwidacja autostrad? Koniec wakacji zagranicą? Koniec z gotowaniem na gazie? Te absurdalne pomysły zrodziły się w Międzynarodowej Agencji Energetycznej!
Międzynarodowa Agencja Energetyczna przedstawiła 10 punktowy plan reagowania na kryzysy paliwowe, który w praktyce oznacza daleko idącą ingerencję w codzienne życie obywateli. Pod hasłem „bezpieczeństwa energetycznego” pojawia się zestaw rozwiązań przypominających mechanizmy znane z czasów lockdownów.
„Lockdown energetyczny”. Globaliści chcą ograniczeń w przemieszczaniu się i codziennym życiu!
— Paweł Usiądek (@PUsiadek) March 24, 2026
Zakaz podróżowania autem? Likwidacja autostrad? Koniec wakacji zagranicą? Koniec z gotowaniem na gazie? Te absurdalne pomysły zrodziły się w Międzynarodowej Agencji Energetycznej!… pic.twitter.com/Bk6MnhYniN
Propozycje obejmują m.in. ograniczenie korzystania z samochodów poprzez system naprzemiennych dni jazdy uzależnionych od numeru rejestracyjnego. IEA proponuje, aby każdy samochód miał kilka dni w miesiącu zakazu pojawiania się na drogach publicznych.
Kolejnym elementem jest obniżanie limitów prędkości na autostradach, czyli de facto ich likwidacja, bo to limit prędkości czyni autostrady użytecznymi. Oznacza to ograniczanie mobilności poprzez regulację stylu i tempa przemieszczania się.
Plan zakłada również ograniczanie podróży lotniczych. Celem jest ograniczenie podróży samolotami o 40%. W praktyce to 40% mniej podróży na zagraniczne wakacje.
Wśród propozycji znajduje się nawet odejście od gotowania na gazie. Warto zauważyć, że podobne kierunki pojawiały się już wcześniej w strategiach klimatycznych, w tym w planach osiągnięcia neutralności klimatycznej. Nowy dokument wpisuje się w ten trend, rozszerzając go o konkretne działania wpływające bezpośrednio na styl życia obywateli.
Zamiast inwestycji w zwiększanie podaży energii i stabilność systemu, proponuje się ograniczanie konsumpcji poprzez regulację zachowań ludzi. Przeżyliśmy już podobne praktyki w lockdownie. Nie dajmy się traktować jak psy na smyczy!
RozwińZwiń komentarze (1)
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Spowolnienie gospodarcze w praktyce. Fakty z ostatnich dwóch miesięcy:
👉 Dochody państwa się załamują. Dochody budżetu spadły aż o 20% r/r, a wpływy z VAT aż o 25%. Deficyt po zaledwie 2 miesiącach sięgnął już 44,8 mld zł. Państwo wydaje coraz więcej, ale coraz mniej zarabia – różnicę pokrywamy długiem.
👉 Firmy przestają zatrudniać Bezrobocie rośnie (6,1%), a wskaźniki rynku pracy spadają poniżej poziomu rozwoju. Przedsiębiorcy wstrzymują rekrutacje i skupiają się na cięciu kosztów, zamiast rozwoju.
👉 Koszty prowadzenia działalności duszą gospodarkę Energia, ZUS, podatki, transport – wszystko drożeje. Efekt? Firmy nie inwestują, tylko walczą o przetrwanie.
📉 Spowolnienie gospodarcze w praktyce. Fakty z ostatnich dwóch miesięcy:
— Ryszard Wilk (@ryszard_wilk) March 24, 2026
👉 Dochody państwa się załamują.
Dochody budżetu spadły aż o 20% r/r, a wpływy z VAT aż o 25%. Deficyt po zaledwie 2 miesiącach sięgnął już 44,8 mld zł.
Państwo wydaje coraz więcej, ale coraz mniej zarabia… pic.twitter.com/NdEm6b6V4E
Co robi rząd?
Zamiast dawać gospodarce tlen i upraszczać przepisy dokłada kolejne obowiązki:
– reforma PIP
– SENT
– KSeF
– kolejne regulacje i obowiązki administracyjne
Zamiast ułatwiać życie przedsiębiorcom, którzy są kołem zamachowym gospodarki, system staje się coraz cięższy i bardziej skomplikowany.
⚡ Do tego polityka energetyczna Mimo widocznych kosztów polityki klimatycznej, dalej brniemy w drogie rozwiązania.
👉 Energia z węgla brunatnego (bez ETS): ok. 200-250 zł/MWh
👉 Wiatr na morzu: ponad 500 zł/MWh
Na starcie to nawet 2x drożej.
Wspólny mianownik? Spowolnienie gospodarcze. Mniej inwestycji → mniej pracy → niższe wpływy podatkowe → większy dług.
To mechanizm, który sam się już napędza napędza. Gospodarki nie da się oszukać komunikatami i PR-em. Albo tworzymy warunki do rozwoju firm, albo będziemy obserwować dalsze pogorszenie sytuacji – w budżecie i w portfelach Polaków.
Kolejny wielki sukces Koalicji Obywatelskiej! Tym razem bijemy rekordy – liczba osób zarejestrowanych jako bezrobotni pod koniec lutego 2026 roku sięgnęła prawie 955 tysięcy…Myślę, że potrzeba więcej pomysłów typu KSeF, reformy PIP i SENT oraz jeszcze więcej regulacji i biurokracji! To idealny plan, aby Polacy mogli się bogacić na swojej pracy
Kolejny wielki sukces Koalicji Obywatelskiej! Tym razem bijemy rekordy – liczba osób zarejestrowanych jako bezrobotni pod koniec lutego 2026 roku sięgnęła prawie 955 tysięcy…Myślę, że potrzeba więcej pomysłów typu KSeF, reformy PIP i SENT oraz jeszcze więcej regulacji i… pic.twitter.com/k2lpTIfVJj
— Łukasz Rzepecki (@RzepeckiLuki) March 24, 2026
RozwińZwiń komentarze (1)
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Po 37 latach od okrągłego stołu, 36 od zjednoczenia Niemiec i 35 od rozwiązania ZSRR sytuacja gospodarcza Polski na tle naszych wielkich sąsiadów wygląda zupełnie inaczej, a i sami sąsiedzi są zupełnie inni. Spójrzmy na kilka wskaźników od 1990 roku (wg Banku światowego 2024):
PKB:
Niemcy: 4,69 bln. USD (+ 163,5%)
Rosja: 2,17 bln. USD (+ 317,3%)
Polska: 0,92 mld. USD (+ 1290%)
Populacja:
Niemcy: 83,8 mln (+ 4,09 mln)
Rosja: 143,53 mln (- 4,17 mln)
Polska: 36,2 mln (- 1,55 mln)
Obecny deficyt budżetowy:
Niemcy: 2,4% PKB
Rosja: 1,75% PKB
Polska: 6,7% PKB
Głównym problem Niemiec jest trwająca już wiele lat stagnacja. Populacja jest na razie stabilna, ale wynika to z napływu imigrantów. Niemcy się starzeją i nie mają pomysłu jak wyrwać się z pułapki, w którą sami wpadli — uzależnienia się od taniego rosyjskiego gazu i likwidacji własnej energetyki jądrowej.
Rosja na papierze wygląda dobrze jak na prowadzenie pełnoskalowej wojny. Problemem są jednak gigantyczne koszty wojny, sankcje i demografia. Wojna przepala oszczędności, a sankcje i demografia blokują długookresowy wzrost. Dzietność u Rosjan jest dramatyczna od wielu lat, a setki tysięcy młodych mężczyzn giną na froncie. Nie wróżę Rosji świetlanej przyszłości. Po wojnie zobaczymy setki tysięcy trupów poukrywanych w szafach ich gospodarki.
Po raz pierwszy od wielu lat Polska nie jest karzełkiem przy swoich potężnych sąsiadach. Owszem jesteśmy najmniejsi, ale bardzo szybko rośniemy. Problemem będzie jednak kompletnie niezbalansowany budżet. Rządy Kaczyńskiego i Tuska doprowadziły do deficytu budżetowego na poziomie praktycznie równym rosyjskim kosztom wojny na Ukrainie! (szacuje się je na 6-7% PKB).
Mamy historyczną szansę by wykorzystać problemy naszych sąsiadów i wreszcie nie musieć wybierać sobie patrona. Jednak obecne rządy marnują tę okazję. Nasze okno demograficzne się kończy, musimy natychmiast uporządkować finanse państwa i skorzystać na problemach tak Niemiec, jak i Rosji.
RozwińZwiń komentarze (1)
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, której największym osiągnięciem politycznym był podział partii na dwie partie, postanowiła podnieść notowania swojej połówki o kilka promili. W tym celu oświadczyła na X, że jej połówka rusza z pracami nad ustawą “która zmusi parlamentarzystów i ministrów-cwaniaków do ujawnienia majątków ukrywanego w fundacjach rodzinnych” i dodała przy tym, że “zbieranie podpisów pod projektem zaczniemy od znanych cwaniaków na fundacjach: posłów Mentzena i Wiplera”.
Problem liderki połówki Polski 2050 polega jednak na tym, że chcąc w ten sposob dać kopniaka liderowi Konfederacji zaplątała się we własne sznurówki. Ponieważ Sławomir Mentzen nie tylko w swoim oświadczeniu majątkowym dobrowolnie umieścił dane dotyczące majątku Fundacji Rodzinnej Mentzen, ale nawet uznał, że brak zapisów w prawie o konieczności ujawniania takich danych uważa “za niedopatrzenie ustawodawcy”.
Tak wygląda moje oświadczenie majątkowe. Od samego początku dobrowolnie ujawniam majątek mojej fundacji rodzinnej. Nazywanie mnie w tym kontekście cwaniakiem jest idiotyzmem lub złą wolą. Typowe dla P2050.

Tak wygląda moje oświadczenie majątkowe. Od samego początku dobrowolnie ujawniam majątek mojej fundacji rodzinnej.
— Sławomir Mentzen (@SlawomirMentzen) March 24, 2026
Nazywanie mnie w tym kontekście cwaniakiem jest idiotyzmem lub złą wolą. Typowe dla P2050. https://t.co/AAiRaohOTM pic.twitter.com/dbQwBBxjvo
Skomentuj
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
No i proszę, jaka cisza. Najpierw afera pedofilska w PO w woj. zachodniopomorskim, teraz kolejna afera pedofilska w Kłodzku. Koalicjanci od Polski 2050, przez PSL i Lewicę, którzy wycierają się prawami człowieka, jakoś cicho siedzą, gdy problem dotyczy ich głównego koalicjanta.
No i proszę, jaka cisza. Najpierw afera pedofilska w PO w woj. zachodniopomorskim, teraz kolejna afera pedofilska w Kłodzku. Koalicjanci od Polski 2050, przez PSL i Lewicę, którzy wycierają się prawami człowieka, jakoś cicho siedzą, gdy problem dotyczy ich głównego koalicjanta.
— Konrad Berkowicz (@KonradBerkowicz) March 23, 2026
Pedofilia w kłodzkiej Platformie Obywatelskiej. Warto nagłaśniać ustalenia redaktora Marcina Torza żeby uniemożliwić politykom rządzącym krajem zamiecenie sprawy pod dywan.
Pedofilia w kłodzkiej Platformie Obywatelskiej. Warto nagłaśniać ustalenia redaktora @MarcinTorz żeby uniemożliwić politykom rządzącym krajem zamiecenie sprawy pod dywan https://t.co/9S9lXpmSv0
— Krzysztof Bosak 🇵🇱 (@krzysztofbosak) March 22, 2026
RozwińZwiń komentarze (1)
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Antybiotyki w jajkach z Ukrainy. Import rośnie lawinowo, a kontrola słabnie.
Unia Europejska otworzyła rynek na produkty rolne z Ukrainy, a skutki tej decyzji zaczynają uderzać nie tylko w rolników, ale i zdrowie konsumentów.
Importowane z Ukrainy jaja i produkty jajeczne coraz częściej zawierają pozostałości antybiotyków.
Od września 2023 r. odnotowano 14 zgłoszeń dotyczących problemów z dostawami jaj lub produktów jajecznych z Ukrainy. To oficjalne dane z unijnego systemu szybkiego ostrzegania o zagrożeniach w żywności. Skala problemu może być jednak znacznie większa, bo system rejestruje tylko wykryte przypadki.
Ukraina zalewa Europę jajami z antybiotykami!
— Paweł Usiądek (@PUsiadek) March 24, 2026
Antybiotyki w jajkach z Ukrainy. Import rośnie lawinowo, a kontrola słabnie.
Unia Europejska otworzyła rynek na produkty rolne z Ukrainy, a skutki tej decyzji zaczynają uderzać nie tylko w rolników, ale i zdrowie konsumentów.… pic.twitter.com/MsGhk3JmQO
Jednocześnie import rośnie w tempie lawinowym. W 2022 r. do Unii Europejskiej trafiło około 13 tys. ton jaj z Ukrainy. W ostatnim roku było to już ponad 85 tys. ton. To ponad sześciokrotny wzrost w bardzo krótkim czasie.
Tak szybkie zwiększenie importu oznacza rosnącą presję na system kontroli. Im więcej towaru trafia na rynek, tym trudniej zapewnić skuteczne sprawdzanie jakości i bezpieczeństwa produktów.
W praktyce oznacza to, że na europejski rynek trafiają produkty wytwarzane poza rygorystycznymi normami obowiązującymi w Unii Europejskiej. Jednocześnie unijni producenci muszą spełniać coraz bardziej restrykcyjne wymagania, co pogarsza ich konkurencyjność.
Konfederacja od lat stoi na stanowisku, że Ukraina nie może mieć żadnych preferencyjnych warunków na naszym rynku!
RozwińZwiń komentarze (1)
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Skomentuj