Ponad 6 tysięcy mieszkańców Ostrołęki podpisało się pod sprzeciwem wobec Centrum Integracji Cudzoziemców. Mieszkańcy zabrali głos, ale ich stanowisko zostało zignorowane!
Jeszcze bardziej bulwersujące są słowa prezydenta Ostrołęki, który stwierdził, że miasto jest i będzie otwarte na każdego cudzoziemca, który przyjedzie do Ostrołęki.
Ponad 6 tysięcy mieszkańców Ostrołęki podpisało się pod sprzeciwem wobec Centrum Integracji Cudzoziemców. Mieszkańcy zabrali głos, ale ich stanowisko zostało zignorowane‼️
Jeszcze bardziej bulwersujące są słowa prezydenta Ostrołęki, który stwierdził, że miasto jest i będzie… pic.twitter.com/n4UGpC0nJP
— Krzysztof Mulawa (@krzysztofmulawa) June 9, 2026
Pojawiają się informacje o naciskach oraz argumentach o możliwej utracie funduszy. Jeżeli argumentem za zmianą stanowiska mają być obawy o utratę funduszy, to mamy do czynienia z bardzo niebezpiecznym precedensem. Bezpieczeństwo i przyszłość lokalnej społeczności nie mogą być przedmiotem politycznego szantażu.
Głos mieszkańców Ostrołęki powinien zostać usłyszany i uszanowany!
Po wycofaniu sprzeciwu przez Radę Miasta w Ostrołęce wobec Centrum Integracji Cudzoziemców mieszkańcy miasta i powiatu wzięli sprawy w swoje ręce.
Interweniowałem wczoraj w Krakowie na Rybitwach, bo władze Krakowa chcą faktycznie zaorać przemysł w tej części Krakowa.
Dzieje się to pomimo tego, że przedsiębiorcy na tacy przynoszą dziesiątki milionów złotych co rok do kasy miasta oraz zatrudniają kilkanaście tysięcy pracowników, być może nawet 20 tysięcy.
Bardzo dziwi mnie, że decydenci w niektórych samorządach bardzo łatwo dochodzą do pomysłów, aby próbować wyrzucać przedsiębiorców z zajmowanych od kilkudziesięciu lat dzialek. Jeśli nie wyrzucają, to tak jak w Krakowie, próbują organizować przestrzeń tak, aby sposobem gotującej żaby – wyrzucić przedsiębiorców z danej lokalizacji przez co często kończy się to zamknięciem biznesu na cztery spusty.
Interweniowałem wczoraj w Krakowie na Rybitwach bo władze Krakowa chcą faktycznie zaorać przemysł w tej części Krakowa.
Dzieje się to pomimo tego, że przedsiębiorcy na tacy przynoszą dziesiątki milionów złotych co rok do kasy miasta oraz zatrudniają kilkanaście tysięcy… pic.twitter.com/R3jvPEOu4M
— Krzysztof Mulawa (@krzysztofmulawa) May 26, 2026
Przecież przeniesienie maszyn ważących kilka-kilkanaście ton nie jest zabawa klockami Lego – koszt przeniesienia liczony jest w milionach!
Krakowscy przedsiębiorcy skupili się wokół Klastra Rybitwy i po konsultacjach z architektami przedstawili swój pomysł – Synergia- godzący przemysł, usługi i „mieszkaniówkę”.
To jest miałkie i krótkowzroczne co robią władze Krakowa. Trzeba w Polsce stawiać na przemysł, dać mu spokojnie funkcjonować, a nie powodować, że Polacy, właściciele, całkowicie zniechęceni piętrzącymi się problemami „rzucą to w ….” i sprzedadzą swój biznes obcemu kapitałowi.
A później wybór będzie jeden – kupić z importu, albo kupić z importu.
Michał Kostrzyński – krakowski działacz Konfederacji
Deweloperzy nie mogą być architektami miasta!
Wraz z posłem Krzysztofem Mulawą oraz Piotrem Bartoszem spotkaliśmy się z przedsiebiorcamu i przedstawicielami Fundacji Klaster Rybitwy, aby omówić plany władz miasta dotyczące tego obszaru.
Rybitwy muszą pozostać terenem przemysłowym i produkcyjnym. Powinny dostać możliwość rozwoju. Nie zgadzamy się na wypychanie polskich firm i zastępowanie ich kolejnymi osiedlami pod dyktando deweloperów.
Na sportkniu omawialiśmy projekt “Synergia”, który łączy rozwój infrastruktury dla mieszkańców Złocienia z ochroną miejsc pracy i lokalnego przemysłu.
Bronimy polskich firm i miejsc pracy w Krakowie.
Deweloperzy nie mogą być architektami miasta!
Wraz z posłem @krzysztofmulawa oraz @piotr_bartosz spotkaliśmy się z przedsiebiorcamu i przedstawicielami Fundacji @KlasterRybitwy, aby omówić plany władz miasta dotyczące tego obszaru.
Konfederacja żąda całkowitego zakazu adopcji dzieci przez pary jednopłciowe. Podczas konferencji prasowej w Sejmie posłowie Konfederacji zapowiedzieli złożenie projektu ustawy, która wprowadzi całkowity zakaz adopcji dzieci przez pary jednopłciowe.
Formacja oskarżyła rząd Donalda Tuska o próbę wprowadzenia związków partnerskich i adopcji „tylnymi drzwiami” poprzez rozporządzenia oraz transkrypcję zagranicznych aktów małżeństwa. Projekt nowelizacji Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego zakłada wyraźne dopisanie negatywnej przesłanki adopcyjnej: wspólne pożycie osób tej samej płci oraz pozostawanie w związku małżeńskim zawartym za granicą z osobą tej samej płci.
Poseł Krzysztof Mulawa podkreślił: – Zgodnie z Konstytucją RP małżeństwo jest związkiem kobiety i mężczyzny. Rząd Tuska próbuje obejść polską Konstytucję i wprowadzać lewicową rewolucję metodą faktów dokonanych. Nie pozwolimy na to.
Szef biura prasowego Konfederacji Michał Urbaniak argumentował: – Celem naszej ustawy jest ochrona dzieci przed ryzykiem wykorzystania i deprawacji. Przykład Wielkiej Brytanii pokazuje, do czego prowadzi ideologiczna polityka »tęczowych rodzin«. W Polsce żaden homoseksualista nie będzie adoptował żadnego bezbronnego dziecka.
Konfederacja wezwała wszystkich posłów, w tym przedstawicieli koalicji rządzącej, do poparcia projektu. Podczas konferencji poruszono także dramatyczną sytuację polskich rolników.
Poseł Mulawa wskazał na gwałtowny wzrost cen nawozów jako bezpośredni skutek polityki rządu: – To nie jest narracja – to są realne skutki decyzji Donalda Tuska. Zgoda na niekontrolowany import z Ukrainy oraz podpisanie umowy z Mercosur uderza bezpośrednio w polskich rolników i ceny żywności. Wina Tuska to nie jest slogan – to jest to, z czym codziennie mierzą się polscy obywatele.
Konfederacja zapowiedziała, że będzie konsekwentnie walczyć o ochronę tradycyjnego modelu rodziny oraz o „realną praworządność”, a nie jej lewicową wersję.
Prawa mamy wszyscy takie same, ale nie wszystkie związki mają przywileje – takie jak ma małżeństwo.
Żądamy ustawowego zakazu adopcji przez pary jednopłciowe‼️@urbaniak_michal: Prawa mamy wszyscy takie same, ale nie wszystkie związki mają przywileje – takie jak ma małżeństwo.
👉Chcemy ochrony najmłodszych przed deprawacją i ryzykiem ich wykorzystania. 👉W kodeksie rodzinnym… pic.twitter.com/lBA0HrKT9u
👉 Chcemy ochrony najmłodszych przed deprawacją i ryzykiem ich wykorzystania. 👉 W kodeksie rodzinnym i opiekuńczym powinien być jasny zapis, że pary homoseksualne nie będą mogły adoptować dzieci.
Konfederacja od początku wspiera przedsiębiorców dotkniętych rozszerzeniem Systemu Elektronicznego Nadzoru Transportu o produkty odzieżowe. Dziś w Sejmie RP przedstawiciele branży uczestniczyli w posiedzeniu Parlamentarnego Zespołu ds. Wsparcia i Rozwoju Małych i Średnich Przedsiębiorstw, a także wzięli udział w spotkaniu z doradcami prezydenckimi w Kancelarii Prezydenta RP. Bezpośrednio po posiedzeniu odbyła się konferencja prasowa Konfederacji z udziałem posłów Bartłomieja Pejo i Krzysztofa Mulawy oraz przedsiębiorców.
Poseł Bartłomiej Pejo zauważył, że system SENT miał zwalczać mafie VAT-owskie i szarą strefę, a tymczasem najbardziej uderza w małych i średnich przedsiębiorców, którzy generują ponad 50% PKB. Pejo podkreślił, że wbrew zapowiedziom rządu na temat deregulacji, rząd jeszcze bardziej dokręca kurek przedsiębiorcom. „Jest utrudnianie codziennej pracy polskim przedsiębiorcom, są kontrole policyjny, są kontrole urzędów skarbowych, krajowej administracji skarbowej, również na targowiskach” – mówił Pejo.
Pejo przytoczył propozycje rozwiązań, jakie ustalono w czasie pracy Parlamentarnego Zespołu ds. Wsparcia i Rozwoju Małych i Średnich Przedsiębiorstw: wyłączenie branży tekstylnej i odzieżowej z SENT oraz wprowadzenie kontroli na granicy w celu uszczelnienia systemu.
„Polski przedsiębiorca przez obecnie rządzących jest traktowany jak przestępca” – podsumował poseł Konfederacji.
Poseł Krzysztof Mulawa rozpoczął: „polski przedsiębiorca to nie jest przestępca, to nie jest wróg, to jest przyjaciel polskiego PKB”. Poinformował, że ani premier Donald Tusk, ani minister Andrzej Domański nie przeprowadzili żadnych realnych konsultacji z branżą, a wprowadzane przez nich zmiany w SENT są bezsensowne i dociskają przedsiębiorców.
Mulawa zaapelował do rządzących, aby deregulowali, a nie regulowali branżę.
Przedstawiciel przedsiębiorców Michał Lesiak jako przykład złego funkcjonowania SENT wskazał sytuację sprzedawcy sprzętu wędkarskiego, który został ukarany mandatem za wodery. „Pytanie branży jest w tym momencie takie: dlaczego to zostało wprowadzone rozporządzeniem, dlaczego co dwa tygodnie mamy kolejne propozycje, które są znowu niedopasowane? To znaczy, że ministerstwo widzi, że SENT nie jest dla branży odzieżowej. Po prostu nie pasuje, to nie jest rozwiązanie. Dlaczego nie może to zostać przeprowadzone z pełnym procesem legislacyjnym, z jawnym, z opiniami posłów?” – mówił Lesiak podkreślając patologię sytuacji, w której urzędnicy wprowadzają przepisy z pominięciem posłów.
Szewc Tomasz Rymar zaznaczył, że niedawno polska branża obuwnicza była czwartym producentem w Europie, produkując jeszcze w 2016 roku 46 mln par butów. Obecnie liczba ta spadła do zaledwie 16 mln par, przy czym rynek polski rocznie sprzedaje 150 mln par butów. Rymar wyjaśnił, że od kilku lat polscy przedsiębiorcy muszą mierzyć się z kolejnymi utrudnieniami – w związku z pandemią zamknięto rynki, bazary, sklepy, wojna na Ukrainie odcięła eksport na wschód, teraz pojawił się SENT i blokowane są bazary i rynki. Przedsiębiorca zaznaczał, że producenci jakościowego polskiego obuwia nie są w stanie konkurować cenowo z wielkopowierzchniowymi sklepami, które oferują tanie zagraniczne obuwie niskiej jakości. Jak podsumował, „dzisiaj firmy, które jeszcze dwa miesiące temu pracowały pięć dni w tygodniu, dzisiaj pracują dwa dni w tygodniu. Szwalnie nam umierają, szwaczki idą na kasę do hipermarketów i sklepów wielkopowierzchniowych. Czy tak wygląda dbanie o polski przemysł? Czy tak wygląda dbanie o polską gospodarkę? Nie, nasuwa się tutaj odpowiedź jedna – tak wygląda dbanie o czyjeś kieszenie. Ale czyje? Na pewno nie Polek i Polaków”.
Konfederacja domaga się zakończenia walki z uczciwymi polskimi przedsiębiorcami. Konfederacja apeluje do premiera Donalda Tuska o wycofanie rozporządzenia SENT względem branży tekstylnej i obuwniczej oraz przeprowadzenia realnych konsultacji z przedsiębiorcami.
Posłowie Konfederacji poinformowali również o odbywającym się w Warszawie proteście branży.
Zagraniczny przekręt na polskim rynku mechanicznym.
Do kraju wjechały tysiące białoruskich ciągników, rejestrowanych dosłownie tylko na jeden dzień jako nowe na Białorusi, a potem sprzedawanych u nas jako używane. Przez to omijały unijne normy i kosztowały ułamek ceny polskich maszyn. Skala sięga nawet 10 tysięcy sztuk i 2 mld zł wartości. Efekt tragiczny – Ursus, Crystal, Ślązak, Farmer… cała polska branża została zmieciona z rynku.
Zagraniczny przekręt na polskim rynku mechanicznym.
Do kraju wjechały tysiące białoruskich ciągników, rejestrowanych dosłownie tylko na jeden dzień jako nowe na Białorusi, a potem sprzedawanych u nas jako używane. Przez to omijały unijne normy i kosztowały ułamek ceny polskich… pic.twitter.com/F9dDUwEiZd
Bruksela forsuje przepisy, które pozwolą na stałe i automatyczne skanowanie prywatnych wiadomości, zdjęć i plików w komunikatorach, nawet tych z szyfrowaniem. Projekt Chat Control 2, bo o nim właśnie mowa, byłby najdalej idącą ingerencją w prywatność w historii UE.
Inwigilacja w UE wkracza na nowy poziom.
Bruksela forsuje przepisy, które pozwolą na stałe i automatyczne skanowanie prywatnych wiadomości, zdjęć i plików w komunikatorach, nawet tych z szyfrowaniem. Projekt Chat Control 2, bo o nim właśnie mowa, byłby najdalej idącą ingerencją… pic.twitter.com/tz1Nc0w5EY
Cyfrowy nadzór, albo i nawet cyfrowy totalitaryzm – tak powinien nazywać się projekt, w którym urzędnik lub korporacja decyduje, co wolno nam pisać i jakie pliki możemy przesyłać.
Prywatność to fundament wolności. Nie gódźmy się na ten cyfrowy dyktat.
Nasze służby przygotowują się na gigantyczny wzrost przemytu broni po zakończeniu wojny na Ukrainie.
W ostatnich latach liczba zabezpieczonej nielegalnej broni w Polsce skoczyła z kilkuset do ponad 3 tysięcy sztuk rocznie. A przecież po wojnie skala przemytu może wzrosnąć kilkadziesiąt, a nawet kilkaset razy. Do tego dochodzi ryzyko, że część weteranów wojennych (wyszkolonych, z doświadczeniem bojowym) zasili grupy przestępcze.
Groźni weterani i nielegalna broń z Ukrainy zaleją Polskę.
Nasze służby przygotowują się na gigantyczny wzrost przemytu broni po zakończeniu wojny na Ukrainie. W ostatnich latach liczba zabezpieczonej nielegalnej broni w Polsce skoczyła z kilkuset do ponad 3 tysięcy sztuk… pic.twitter.com/8zuqSvGT1w
Musimy być na to gotowi nie tylko pod kątem wakatów i wyszkolenia służb, ale również pod względem legislacyjnym. Zero pobłażania cudzoziemcom łamiącym prawo w Polsce, konsekwencja i deportacje. Bo jak nie teraz, to za chwilę obudzimy się w kraju, w którym nielegalna broń i zorganizowane grupy przestępcze będą działać na skalę, jakiej jeszcze nie widzieliśmy.
Rafał Trzaskowski ogłosił, że Warszawa znalazła sposób na wpisanie do polskiego rejestru zagranicznego małżeństwa jednopłciowego. Powołuje się na wyrok NSA i orzeczenia TSUE, zapowiadając, że zrobi to natychmiast, gdy tylko dostanie dokumenty. Warszawa ma być pierwszym miastem w Polsce, które wprowadzi taki precedens.
Tylko, że to nie jest żaden przełom, tylko kolejna próba przepchnięcia szkodliwych zmian tylnymi drzwiami.
Tęczowy Rafał szuka sposobu na obejście prawa.
Rafał Trzaskowski ogłosił, że Warszawa znalazła sposób na wpisanie do polskiego rejestru zagranicznego małżeństwa jednopłciowego. Powołuje się na wyrok NSA i orzeczenia TSUE, zapowiadając, że zrobi to natychmiast, gdy tylko dostanie… pic.twitter.com/OdWflzytL4
Najpierw płacimy kaucję przy zakupie, do tego podwyższyli stawki za odbiór odpadów, a na końcu trzeba marnować paliwo i czas, by dojechać do punktu zwrotu, który wcale nie musi być tak blisko. W wielu miejscach jedyny butelkomat znajduje się kilkanaście kilometrów od domu, a kolejki i awarie sprawiają, że widok osób wracających z pełnymi workami do domu wcale nie jest rzadkością.
Wielokrotne koszty funkcjonowania systemu kaucyjnego.
Najpierw płacimy kaucję przy zakupie, do tego podwyższyli stawki za odbiór odpadów, a na końcu trzeba marnować paliwo i czas, by dojechać do punktu zwrotu, który wcale nie musi być tak blisko. W wielu miejscach jedyny… pic.twitter.com/OGR2iQXsrI
Do tego surowce oddawane do butelkomatów nie trafiają do systemu gminnego, co zmniejsza wpływy z recyklingu i prowadzi właśnie do podwyżek opłat za odpady.
Mamy z tego systemu więcej problemów niż korzyści.
Konferencja prasowa Konfederacji, 29 kwietnia 2026 r.
Na konferencji prasowej Konfederacji poseł Krzysztof Mulawa, poseł Andrzej Zapałowski oraz przedstawicielka Izby Gospodarczej Urządzeń OZE Aleksandra Jurkowska przedstawili kilkanaście merytorycznych zarzutów wobec minister Pauliny Hennig-Kloski i wezwali do jej odwołania w trakcie jutrzejszego głosowania w Sejmie.
„To nie jest wniosek polityczny, lecz merytoryczny. Pani minister jest jedną z najgorszych ministrów w rządzie Donalda Tuska” – oświadczył Krzysztof Mulawa.
Główne zarzuty:
🔴 Program „Czyste Powietrze” ▪️Program w sposób preferencyjny traktował zagranicznych producentów urządzeń grzewczych, pomijając polski biznes. ▪️ Nagłe zawieszenie programu wywołało chaos, wielomiesięczne zatory płatnicze i problemy z płynnością finansową małych polskich firm. ▪️ Ministerstwo nadal wysyła wezwania do zapłaty beneficjentom, którzy nie otrzymali dotacji. ▪️Dopuszczono do dotowania pomp ciepła importowanych, niedopasowanych do polskiego klimatu (urządzenia „śródziemnomorskie”), bez wymaganych badań i testów. Kontrola celna wykazała, że aż 94% urządzeń nie posiadało prawidłowej dokumentacji. ▪️Masowo fałszowano tabliczki znamionowe.
🔴 System kaucyjny Przedstawiciele Konfederacji nazwali go „benkartem” minister Hennig-Kloski. Szacuje się, że ok. 650 mln zł z nieodebranych kaucji trafi do międzynarodowych operatorów. Mimo obietnic obniżenia kosztów, samorządy zapowiadają droższe wywózki śmieci, a system nie przynosi realnych efektów środowiskowych.
🔴 Gospodarka leśna Poseł Andrzej Zapałowski podkreślił, że minister zarządza 30% terytorium Polski (lasami). W obliczu suszy hydrologicznej naukowcy szacują straty na ok. 97 mld zł z powodu obumierania drzew. Jednocześnie ministerstwo planuje wyłączyć 20% lasów z gospodarki leśnej, co zdaniem posła skazuje je na degradację i gnicie.
🔴 Relacje z branżą Aleksandra Jurkowska (Izba Gospodarcza Urządzeń OZE) stwierdziła, że instalatorzy i polscy producenci zostali oszukani. Ministerstwo ignorowało raporty ekspertów i sygnały zgłaszane już w 2023 roku do NIK. Minister Hennig-Kloska nigdy nie spotkała się z przedstawicielami branży OZE, leśnikami ani producentami peletu.
Polska wbuduje elektrownię jądrową w technologii AP1000. Będzie to jednostka bardzo podobna do tego co powstało kilka lat temu niedaleko Augusta w stanie Georgia w USA. To jest wiedza powszechna dla osób branżowych.
Podczas krótkich kilku dni spędzonych i na południu, i w Waszyngtonie odbyliśmy prawie 10 spotkań i wizyt.
Oprócz wizytacji w elektrowni i szczegółowych rozmów z inżynierami, którzy zbudowali AP1000, spotkaliśmy się z 5 kongresmenami zarówno z Partii Republikańskiej, jak i Demokratami.
🇵🇱 Polska wbuduje elektrownię jądrową w technologii AP1000. Będzie to jednostka bardzo podobna do tego co powstało kilka lat temu niedaleko Augusta w stanie Georgia w USA. To jest wiedza powszechna dla osób branżowych.
Dyskutowaliśmy ponadto z członkami Nuclear Energy Institute oraz ważną ze względu na kwestie finansowania instytucją – US EXIM Bank.
Wniosków jest wiele – zarówno w stosunku do projektu w Choczewie, jak i ewentualnej drugiej lokalizacji.
Część wniosków zachowuję do prowadzonych rozmów w ramach dyplomacji parlamentarnej, pytania na jakie Polska powinna nadal odpowiadać umieszczam poniżej: ◾czy drugi dostawca technologii powinien być wybrany po linii ekonomiczniej, technologicznej, politycznej; ewentualnie jaki powinen być stosunek tych argumentów ◾co z polską myślą technologiczną – technologii wysokotemperaturowej – dlaczego nie pojawiał się dotychczas u decydentów z PO i PIS? ◾jak bardzo wierzyć w zapewnienia o trzymaniu się harmonogramu biorąc pod uwagę, że dotychczas żaden projekt atomowy nie został zrealizowany w zakładanym czasie – włącznie z tym AP1000 w Augusta
W rozmowach uczestniczył Prezes Polskich Elektrownii Jądrowych, który od dłuższego czasu jest głównym partnerem biznesowym z firmami Westinghouse i Bechtel.
W Sejmie odbyło się posiedzenie parlamentarnego zespołu ds. wsparcia i rozwoju małych i średnich przedsiębiorstw, w czasie którego debatowano na temat rozszerzenia przez rząd Systemu Elektronicznego Nadzoru Transportu o obowiązek rejestracji transportu odzieży i obuwia. Głos na konferencji prasowej zabrali posłowie Bartłomiej Pejo, Krzysztof Mulawa i Ryszard Wilk. Wypowiedzieli się także przedstawiciele poszkodowanej branży.
Bartłomiej Pejo ocenił, że SENT zamiast służyć do walki z szarą strefą, doprowadza do „zarzynania” polskich przedsiębiorców, szczególnie jednoosobowych działalności gospodarczych. Pejo wykazał absurd proponowanych przez rząd rozwiązań. Podkreślił, że rządzący nie przeprowadzili realnych konsultacji z branżą.
Poseł Pejo zaznaczył, że SENT nie powinien obowiązywać małych i średnich przedsiębiorców.
Poseł Krzysztof Mulawa podkreślił, że „rząd nie słuchał przedsiębiorców, nie wsłuchiwał się w merytoryczne argumenty”. Wezwał rząd do zracjonalizowania metod walki z nieuczciwym przewozem, które uderzają obecnie w drobnych przedsiębiorców.
Przedsiębiorca Michał Lesiak przyznał: „Obiecali nam deregulację, tymczasem mamy coraz bardziej zacieśnioną regulację – coraz więcej papierkowej roboty, coraz więcej biurokracji cyfrowej”. Podkreślił, że przedsiębiorcy są otwarci na rozmowę i zaznaczył, że małym przedsiębiorcom także zależy na walce z szarą strefą.
Poseł Ryszard Wilk porównał działania rządu do strzelania armatą do muchy. Podkreślił, że SENT został zaprojektowany do walki z mafiami paliwowymi, a jest używany przeciwko drobnym przedsiębiorcom. „Rozporządzenie w obecnym kształcie nie może dalej obowiązywać. Ono dobija drobny handel. Są masowe kontrole, są bardzo wysokie mandaty, jest paraliż, który spadł na całą branżę” – mówił.
Konfederacja wzywa rząd do zrewidowania systemu SENT, który uderza w mikro, małych i średnich przedsiębiorców, którzy odpowiadają wspólnie za połowę polskiego PKB.
RozwińZwiń komentarze (2)