Anna Bryłka, poseł do Parlamentu Europejskiego
Prezydent Karol Nawrocki słusznie zawetował ustawę o komunikacji elektronicznej, która była próbą wdrożenia unijnego rozporządzenia Digital Services Act. Wbrew temu, co mówi lewicowo-liberalna propaganda, projekt przedstawiony w takim kształcie służył jedynie wprowadzeniu do polskiego systemu swoistego cenzora w postaci prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej. Jest nim nominat rządzących – zostaje wybrany na wniosek premiera zwykłą większością w Sejmie.
Ten, ale i każdy kolejny rząd zyskałby narzędzie do walki z wolnością w internecie. Prezes UKE jednoosobowo podejmowałby decyzję na temat obecności w przestrzeni sieciowej poszczególnych treści. Procedura odwoławcza użytkowników byłaby długa i niepewna. Ustawa tworzyła także ,,statusu zaufanego podmiotu sygnalizującego” co zapewne skończyłoby się tak, że byłyby nimi zaprzyjaźnione z rządem lewicowe organizacje pozarządowe, które zajmowałyby się wyłącznie walką z prawicą.
Musimy walczyć ze wszystkimi przykładami łamania prawa w internecie. Natomiast sposobem na to nie jest zmontowania sobie w roku przedwyborczym narzędzia do walki z opozycją w mediach społecznościowych. Nie ma żadnych wątpliwości, że to było prawdziwą intencją rządzących.
Prezydent @NawrockiKn słusznie zawetował ustawę o komunikacji elektronicznej, która była próbą wdrożenia unijnego rozporządzenia Digital Services Act. Wbrew temu, co mówi lewicowo-liberalna propaganda, projekt przedstawiony w takim kształcie służył jedynie wprowadzeniu do…
— Anna Bryłka (@annabrylka) January 10, 2026
Skomentuj