Dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej uznał, że oddanie nadwyżki prądu do sieci to sprzedaż, nawet jeśli nie dostajesz za to ani złotówki. W praktyce zapłacimy podatek VAT 23% od energii, której nie sprzedaliśmy, tylko oddaliśmy w ramach net-billingu.
Kolejny skandal z OZE!
Dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej uznał, że oddanie nadwyżki prądu do sieci to sprzedaż, nawet jeśli nie dostajesz za to ani złotówki. W praktyce zapłacimy podatek VAT 23% od energii, której nie sprzedaliśmy, tylko oddaliśmy w ramach net-billingu.… pic.twitter.com/26npxGEVXj
Fiskus stwierdził, że forma rozliczenia nie ma znaczenia. Nie interesuje go brak realnego przepływu pieniędzy – podatek i tak trzeba zapłacić.
Co więcej, podstawą opodatkowania ma być pełna wartość energii według ceny rynkowej, a nie faktyczne rozliczenie. Czyli państwo opodatkowuje wirtualne przychody. Prąd, którego nie sprzedałeś. Pieniądze, których nie dostałeś. Zysk, którego nie ma.
Wniosek o odwołanie Minister Pauliny Hennig-Kloski ma się dobrze.
Podpisy ponad podziałami z dużą górką założone! Debata powinna odbyć się na pierwszym po świętach posiedzeniu Sejmu.
Złożyliśmy wniosek o odwołanie jednego z najgorszych ministrów. Jak widać wzajemna krytyka nie wyklucza normalnej współpracy na opozycji. Działamy! https://t.co/V3dtoXeLrR
System KSeF wciąż się sypie – blokuje sprzedaż i paraliżuje księgowość. Zwyczajnie generuje straty dla firm.
Nic więc dziwnego, że ludzie nie chcą tego wdrażać. Gotowość do obowiązkowego KSeF deklaruje zaledwie 18% przedsiębiorstw. Reszta albo walczy z błędami, albo zwyczajnie nie ma jak pracować.
Rząd zamiast słuchać biznesu, wprowadza kolejne obowiązki na siłę, bez przygotowania i bez odpowiedzialności za skutki. KSeF w obecnej formie trzeba zatrzymać, zanim wykończy kolejne firmy. Polski biznes potrzebuje stabilności, a nie chaosu, tym razem podanego w wersji cyfrowej.
System KSeF wciąż się sypie – blokuje sprzedaż i paraliżuje księgowość. Zwyczajnie generuje straty dla firm.
Nic więc dziwnego, że ludzie nie chcą tego wdrażać. Gotowość do obowiązkowego KSeF deklaruje zaledwie 18% przedsiębiorstw. Reszta albo walczy z błędami, albo zwyczajnie… pic.twitter.com/M7wJppLEi8
Zabrze wycofało sprzeciw wobec ośrodków dla imigrantów pod presją utraty środków z Unii Europejskiej.
Rada Miasta Zabrze uchyliła uchwałę blokującą tworzenie ośrodków dla cudzoziemców. UE zastosowała warunkowość w wypłacie ponad 100 mln zł unijnych środków, w tym dziesiątek milionów na Muzeum Górnictwa Węglowego.
Podczas sesji mieszkańcy nie zostali nawet dopuszczeni do głosu.
Tak właśnie działa mechanizm pieniądze za uległość wobec unijnych polityk. Z SAFE będzie to samo.
Zabrze wycofało sprzeciw wobec ośrodków dla imigrantów pod presją utraty środków z UE.
Rada Miasta Zabrze uchyliła uchwałę blokującą tworzenie ośrodków dla cudzoziemców. UE zastosowała warunkowość w wypłacie ponad 100 mln zł unijnych środków, w tym dziesiątek milionów na Muzeum… pic.twitter.com/NUxodDThID
W górnictwie tylko w tym roku redukcja zatrudnienia wyniosła 8,2 tys. osób. Skala jest porażająca. Górnikom oferuje się 170 tys. zł odprawy albo wieloletnie płatne urlopy (80% pensji, bez pracy), byle tylko szybciej zamknąć kopalnie. Rząd dopłaca ogromne pieniądze do likwidacji jedynego stabilnego źródła energii w Polsce.
W miejsce elektrowni opartych na krajowym węglu mamy dostać miks oparty na OZE, które zwyczajnie nie są w stanie zapewnić bezpieczeństwa systemu, szczególnie w okresie zimowym, czyli wtedy, kiedy zapotrzebowanie na energię jest największe. Potrzebujemy stabilnych mocy pracujących 24/7. A tych mocy właśnie się pozbywamy. W efekcie Polska staje się coraz bardziej zależna od importu energii i paliw, a ryzyko blackoutów rośnie.
Bez stabilnych źródeł nie ma bezpieczeństwa i suwerenności energetycznej.
Wygaszanie kopalń w Polsce postępuje w dramatycznym tempie.
W górnictwie tylko w tym roku redukcja zatrudnienia wyniosła 8,2 tys. osób. Skala jest porażająca. Górnikom oferuje się 170 tys. zł odprawy albo wieloletnie płatne urlopy (80% pensji, bez pracy), byle tylko szybciej… pic.twitter.com/UnZ1KZDtWb
Sprawa prokuratora Jana Drelewskiego to podręcznikowy przykład tego, jak działa prokuratura po zmianie władzy na tą “praworządną”.
Prokurator Jan Drelewski, chwalony przez Bodnara za wnikliwość i profesjonalizm, oskarżył Sławomira Nowaka w polskim wątku afery korupcyjnej. Po zmianie władzy został odsunięty od śledztwa, zastąpiony innym prokuratorem, a sprawę błyskawicznie umorzono bez przeprowadzenia przewodu.
Teraz grozi mu dyscyplinarka za rzekomą stronniczość i przewlekłość, choć wcześniej te same zarzuty uznano za bezzasadne, a jego decyzje potwierdzały sądy.
Prokurator, który dotyka ludzi z politycznego zaplecza, traci sprawę, stanowisko i wiarygodność. A osoba z zarzutami korupcyjnymi wraca do mediów jako ofiara.
Tak wygląda naprawa państwa według obecnej władzy.
Tak Donald Tusk chroni swoich 👇
Sprawa prokuratora Jana Drelewskiego to podręcznikowy przykład tego, jak działa prokuratura po zmianie władzy na tą "praworządną". Prokurator Jan Drelewski, chwalony przez Bodnara za wnikliwość i profesjonalizm, oskarżył Sławomira Nowaka w… pic.twitter.com/aLahiGGSgt
14 marca 2026 r. odbył się w Sejmie Kongres Samorządowców Ruchu Narodowego.
Krzysztof Bosak – wicemarszałek Sejmu
Rozwój kompetentnych kadr i przygotowanie do odpowiedzialnej pracy w samorządach to jeden z naszych strategicznych celów. Poniżej fragment mojego wystąpienia na Kongresie Samorządowców Ruchu Narodowego w Sejmie, w którym uczestniczy blisko 400 działaczy z całej Polski.
Rozwój kompetentnych kadr i przygotowanie do odpowiedzialnej pracy w samorządach to jeden z naszych strategicznych celów.… pic.twitter.com/HMZnt14j81
Ruch Narodowy opowiada się za zasadą pomocniczości. Uważamy, że sprawy publiczne powinny być rozwiązywane na najniższym możliwym szczeblu, a nie przenoszone na poziom centralny. Naszą celem jest silny, dobrze zorganizowany naród, a nie państwowy etatyzm.
Ruch Narodowy opowiada się za zasadą pomocniczości. Uważamy, że sprawy publiczne powinny być rozwiązywane na najniższym możliwym szczeblu, a nie przenoszone na poziom centralny. Naszą celem jest silny, dobrze zorganizowany naród, a nie państwowy etatyzm.#KongresSamorządowców… pic.twitter.com/XguA7sMgxK
Silne państwo nie powstaje samo. Wymaga zaangażowania ludzi gotowych służyć narodowi i brać odpowiedzialność za sprawy publiczne na wszystkich szczeblach. Wyrastamy z tradycji Ruchu Narodowego, która sięga drugiej połowy XIX wieku. To tradycja pracy dla dobra wspólnego i budowy nowoczesnego państwa, która zobowiązuje.
Silne państwo nie powstaje samo. Wymaga zaangażowania ludzi gotowych służyć narodowi i brać odpowiedzialność za sprawy publiczne na wszystkich szczeblach. Wyrastamy z tradycji Ruchu Narodowego, która sięga drugiej połowy XIX wieku. To tradycja pracy dla dobra wspólnego i budowy… pic.twitter.com/VqQ0Jk8Inl
Przyjechali przedstawiciele wielu gmin, wielu powiatów. Wymiana doświadczeń i rozmowy o tym, jak skuteczniej odpowiadać na potrzeby lokalnych wspólnot to punkt wyjścia dzisiejszego wydarzenia.
Profesjonalnie zarządzane samorządy i branie odpowiedzialności za rozwój swoich małych ojczyzn to przyszłość Polski!
W Sejmie odbywa się dziś ogólnopolskie spotkanie samorządowców związanych ze środowiskiem narodowym.
Przyjechali przedstawiciele wielu gmin, wielu powiatów. Wymiana doświadczeń i rozmowy o tym, jak skuteczniej odpowiadać na potrzeby lokalnych wspólnot to punkt wyjścia… pic.twitter.com/Bqe12CWz5V
MIchał Kostrzyński – krakowski działacz Konfederacji
Temat Krakowa w Sejmie RP! W murach Sali Kolumnowej, Piotr Bartosz opowiedział o tzw. kolesiostwie, absurdalnej strefie czystego transportu, niebotycznych opłatach za parkowanie i komunikację miejską, miliardowych długach miasta oraz lekceważeniu mieszkańców Krakowa w konsultacjach społecznych.
Piotr Bartosz – krakowski działacz Konfederacj – o zbiórce podpisów pod referendum w Krakowie za odwołaniem prezydenta Miszalaskiego:
– Jako narodowcy wykonaliśmy ogromną pracę – najwięcej ze wszystkich organizacji zaangażowanych w zbiórkę podpisów”. Dzięki temu temat referendum utrzymał się w debacie publicznej, a mieszkańcy coraz głośniej domagają się zmian w Krakowie.
🇵🇱 @piotr_bartosz o dalszym etapie walki o zmiany w Krakowie:
Podpisy pod referendum zostały złożone, a kolejnym krokiem będzie decyzja mieszkańców przy urnach.
jako radna powiatu łańcuckiego miałam możliwość podzielenia się przemyśleniami nt. przyszłości powiatów i tego, jak wygląda praca w powiecie z perspektywy radnej opozycyjnej.
Podczas #KongresSamorzadowcow jako radna powiatu łańcuckiego miałam możliwość podzielenia się przemyśleniami nt. przyszłości powiatów i tego, jak wygląda praca w powiecie z perspektywy radnej opozycyjnej. pic.twitter.com/Uu4tws8bxE
Silne państwo zaczyna się od silnych samorządów i odpowiedzialnych ludzi w lokalnych wspólnotach. Potrzebujemy więcej zaangażowania na poziomie gmin i powiatów.
Jako członek Zarządu Ruchu Narodowego, wspieram te inicjatywy, bo wierzę, że prawdziwy samorząd to nie tylko administracja, ale fundament silnej, suwerennej Polski, zakorzenionej w chrześcijańskich wartościach, narodowej tradycji i trosce o wspólne dobro. Dyskutujemy tu o tym, jak na poziomie lokalnym budować wspólnotę, która szanuje Boga, chroni polską tożsamość i służy każdemu Polakowi – od rodziny po społeczność lokalną. To nasza misja: nie dla władzy, ale dla wyższego celu. Zachęcam do śledzenia relacji i dołączenia do nas w tej walce o lepszą Polskę!
Dziś mam zaszczyt uczestniczyć w Kongresie Samorządowców Ruchu Narodowego – wydarzeniu, które jest wyrazem naszej konsekwentnej służby Bogu, Narodowi i bliźniemu. Jako członek Zarządu Ruchu Narodowego, wspieram te inicjatywy, bo wierzę, że prawdziwy samorząd to nie tylko… pic.twitter.com/frdM1AmYsC
Krystian Pacholik – działacz Konfederacji w lubuskim
Setki osób z całej Polski spotkały się w Warszawie na Kongresie Samorządowców Ruchu Narodowego, ponieważ za jeden z podstawowych celów na najbliższe lata stawiamy sobie wykształcenie kompetentnych kadr i pomnożenie reprezentacji ideowych narodowców w organach samorządowych.
Zaczynamy Kongres Samorządowców Ruchu Narodowego!
Setki osób z całej Polski spotkały się w Warszawie na Kongresie Samorządowców Ruchu Narodowego, ponieważ za jeden z podstawowych celów na najbliższe lata stawiamy sobie wykształcenie kompetentnych kadr i pomnożenie reprezentacji… pic.twitter.com/rVIFzVGtlv
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski odpowiedział groźbami na asertywną postawę premiera Węgier Victora Orbana.
Głos w tej sprawie zabrała Konfederacja. Na konferencji prasowej w Sejmie wystąpili poseł Krzysztof Mulawa oraz rzecznik prasowy Wojciech Machulski.
Poseł Krzysztof Mulawa ocenił, że doszło do skandalu dyplomatycznego w związku z próbą szantażu europejskich przywódców, jaką podjął prezydent Ukrainy. Mulawa zacytował Zełenskiego: „Mamy nadzieję, że jedna osoba w Unii Europejskiej nie będzie blokować 90 mld euro lub pierwszej transzy z 90 miliardów, i że ukraińscy żołnierze będą mieli broń. W przeciwnym razie podamy adres tego człowieka naszym siłom zbrojnym, i niech nasze chłopaki do niego dzwonią i rozmawiają z nim w swoim języku”. Poseł Konfederacji podkreślił, że celem prezydenta Ukrainy jest zastraszenie europejskich przywódców, którzy nie będą chcieli godzić się na bezzwrotną pożyczkę dla Ukrainy.
Poseł Mulawa zaznaczył, że Ukraińcy mogą następnym razem grozić przywódcom innych europejskich krajów.
Krzysztof Mulawa wyjaśnił, że Węgrzy oczekują ponownego uruchomienia przechodzącego przez terytorium Ukrainy rurociągu „Przyjaźń”, który jest źródłem ropy dla Węgier. Mulawa zaznaczył, że Ukraina na papierze zobowiązała się do umożliwienia tranzytu ropy z Rosji do Węgier, wobec czego Węgry domagają się od niej respektowania przyjętych międzynarodowych zobowiązań.
Poseł Mulawa powiedział także, że Polska nie powinna partycypować w udzielaniu Ukrainie pożyczki oraz przypomniał, że nasz kraj już i tak wspomaga Ukrainę ponad własne możliwości.
Krzysztof Mulawa ocenił także, że największym szkodzącym dla samej Ukrainy stał się prezydent Zełenski, który doprowadził do skandalu i psuje jej relacje z europejskimi partnerami.
Rzecznik prasowy Konfederacji Wojciech Machulski wykazał hipokryzję Wołodymyra Zełenskiego, który z jednej strony wielokrotnie twierdził, że państwa europejskie są jego sojusznikami, z drugiej zaś strony grozi śmiercią przywódcy europejskiemu. „To jest absolutnie nieprzekraczalna granica, żeby grozić politykowi, od którego oczekuje się wsparcia” – ocenił Machulski.
Rzecznik Konfederacji odniósł się do kwestii pożyczki dla Ukrainy, którą popierają prawie wszystkie ugrupowania poza Konfederacją. Podkreślił, że prawo UE umożliwia niepartycypowanie w takiej pożyczce. Z tej możliwości skorzystały Czechy, Słowacja, Węgry, ale nie Polska. „Donald Tusk zgodził się, żebyśmy zaciągnęli wspólny unijny dług na tak naprawdę bezzwrotną darowiznę dla Ukrainy” – powiedział Machulski.
Pożyczka dla Ukrainy jest de facto bezzwrotna, ponieważ ma być ona spłacona z reparacji wypłaconych po wojnie przez Rosję oraz zajętych zamrożonych rosyjskich aktyw w Europie. Machulski ocenił, że reparacji nigdy nie uda się wyegzekwować, a aktyw nie pozwoli wykorzystać Belgia, wobec czego spłata pożyczki jest w praktyce niemożliwa.
Rzecznik przypomniał, że głosowanie za bezzwrotną pożyczką poparły w Parlamencie Europejskim wszystkie ugrupowania, w tym PiS wiele mówiący o suwerenności, a w praktyce zaciągający wspólnie z Koalicją Obywatelską dług. Jedynie Konfederacja była przeciw.
Konfederacja stanowczo potępia groźby ze strony Wołodymyra Zełenskiego i sprzeciwia się partycypowaniu Polski w bezzwrotnej pożyczce dla Ukrainy.
Przy zapotrzebowaniu kraju na poziomie 26,5 GW, odnawialne źródła praktycznie nie istnieją
Wiatr: 1,1 GW. Tysiące wiatraków, a efekt jak z jednego większego bloku węglowego. Po prostu nasz, jak to niektórzy ładnie określają, narodowy wiatr nie wieje.
Fotowoltaika: 2,1 GW. Czyli ułamek mocy zainstalowanej. Wystarczy odpowiednie zachmurzenie i cały zielony cud znika.
Łącznie OZE dają ok. 12% zapotrzebowania. Całą resztę, czyli prawie 20 GW muszą ciągnąć elektrownie, które tak chętnie się dziś demonizuje.
Najgorsze jest jednak to, że żeby w ogóle domknąć bilans, importujemy 3,2 GW mocy, głównie z Niemiec i Czech.
Tak wygląda zielona transformacja w praktyce.
OZE znowu leży i kwiczy. W sytuacji przedstawionej na poniższym obrazku, przy zapotrzebowaniu kraju na poziomie 26,5 GW, odnawialne źródła praktycznie nie istnieją👇
Wiatr: 1,1 GW. Tysiące wiatraków, a efekt jak z jednego większego bloku węglowego. Po prostu nasz, jak to… pic.twitter.com/62029AMbWh
Bezpośrednio przed głosowaniem w sprawie SAFE na mównicę wszedł Premier Władysław Kosiniak-Kamysz i wygaduje takie głupoty, że aż ciężko się tego słucha. On nie przeczytał ustawy – „referuje” coś, czego nie ma w zasadach SAFE!
Co oni mają w tym PSL – najpierw umowy Mercosur nie czytał minister Krajewski, teraz w sprawie SAFE do dokumentu nie zajrzał minister Kosiniak-Kamysz.
Zdradzają interesy Polski, nie rozumieją mechanizmów, uzależniają nas od subiektywnych opinii brukselczyków i gotują los jak z kredytem KPO. Zdrajcy z Koalicji, PSL i Lewicy.
Bezpośrednio przed głosowaniem w sprawie SAFE na mównicę wszedł Premier @KosiniakKamysz i wygaduje takie głupoty, że aż ciężko się tego słucha. On nie przeczytał ustawy – „referuje” coś, czego nie ma w zasadach SAFE!
Konfederacja przestrzegała przed wprowadzeniem Krajowego Systemu e-Faktur z uwagi na ryzyko ogromnych niedociągnięć i błędów technicznych. Obawy te po uruchomieniu systemu okazały się słuszne. Głos na konferencji prasowej w Sejmie zabrali poseł na Sejm Krzysztof Mulawa oraz członek Rady Liderów Konfederacji Bartosz Bocheńczak.
„Chcielibyśmy mówić o Krajowym Systemie e-Faktur, ale niestety musimy mówić o Krajowym Systemie e-Frustracji!” – ocenił poseł Krzysztof Mulawa i zasugerował, że system powinien pójść do likwidacji, gdyż jest niestabilny, niebezpieczny i nieprzygotowany.
Poseł Konfederacji przypomniał, że jego ugrupowanie przestrzegało przed ryzykiem związanym z wprowadzeniem KSeF od dłuższego czasu, nie tylko w styczniu na tygodnie przed uruchomieniem systemu, ale też w poprzednich miesiącach. Mulawa zwrócił uwagę, że prace nad KSeF zaczęły się jeszcze za premierostwa Mateusza Morawieckiego. Mulawa powiedział także, że rząd zignorował uwagi nie tylko Konfederacji, ale także specjalistów branżowych, działów księgowych i finansowych. „Ziściło się to, co było pewne” – podsumował poseł.
Usterki z KSeF doprowadziły do usterek w Profilu Zaufanym, z którego na co dzień korzysta kilka milionów Polaków.
Krzysztof Mulawa wezwał także premiera Donalda Tuska do ujawnienia rejestru faktur, który jest dokumentem różnym od rejestru umów i zawierającym konkretne ostateczne kwoty wydatków, których często brakuje w rejestrze umów. Jeśli rząd naprawdę mówi o unowocześnianiu systemów państwowych i transparentności, to powinien zacząć od siebie.
Bartosz Bocheńczak zwrócił uwagę, od systemu, który ma dostęp do pełnej wiedzy, co do sposobu działania firm, że będzie szczelny i bezawaryjny, tymczasem już w pierwszym dniu miała miejsce awaria.
Członek Rady Liderów Konfederacji wskazał, że przez tą awarię upada zaufanie przedsiębiorców i obywateli do państwa.
Bocheńczak zaapelował, by odwrócić mechanizm wprowadzony przez rząd i wprowadzić KSeF także w instytucjach publicznych, żeby każdy obywatel miał dostęp do wszystkich umów i faktur – za wyjątkiem danych objętych tajemnicą. Przypomniał przy okazji aferę KPO, która wynikła gdy to obywatele wyszukali kompromitujące rządzących dane w ujawnionych sprawozdaniach.
Trzeba odwrócić logikę myślenia władzy, bo to państwo jest dla obywateli, nie odwrotnie. Obywatele powinni mieć możliwość kontrolowania wydatków państwa.
Krzysztof Mulawa i Anna Bryłka interweniowali w KPRM, by domagać się od rządu Tuska złożenia skargi do Trybunału Sprawiedliwości UE ws. złamania traktatów unijnych przy przyjmowaniu umowy UE-Mercosur!
Ursuli von der Leyen nie może ujść na sucho to bezprawne działanie, a Polska musi bronić się przed fatalną dla nas umową, która uderzy w polskie rolnictwo i nasze bezpieczeństwo żywnościowe. Szczególnie, że minister rolnictwa Krajewski kilka dni temu obiecywał, że polski rząd taką skargę na umowę złoży!
Skandaliczną umowę z Mercosur trzeba zablokować i będziemy robić wszystko, by tak się stało. Konfederacja nigdy nie odpuści w walce o polskie interesy!
I co najważniejsze, to nie jest migracja tylko z Ukrainy. Coraz więcej osób przyjeżdża z Azji Południowej, Ameryki Południowej, Kaukazu, Bliskiego Wschodu.
Polityka otwartych drzwi rozmywa bezpieczeństwo, obciąża usługi publiczne i wypycha Polaków z rynku pracy. Dość!
Dane Straży Granicznej pokazują obraz, którego nie da się zignorować. W ciągu roku: 🔺 Ponad 9 tysięcy osób otrzymało decyzję o opuszczeniu Polski. 🔺 Ponad 2 tysiące musiało zostać usuniętych przymusowo, bo nie chciały wykonać decyzji dobrowolnie.
Te statystyki nie są marginalne. To pokazuje, że problem nielegalnego pobytu w Polsce ma charakter masowy, a państwo musi angażować ogromne zasoby, by egzekwować podstawowe przepisy.
Warto zauważyć, że mówimy tu o osobach, które przebywały w Polsce bez prawa pobytu, pracowały nielegalnie albo próbowały przekroczyć granicę bez spełnienia wymogów. Do tego dochodzi 26 tysięcy odmów wjazdu już na granicy.
To wszystko pokazuje, że skala niekontrolowanej migracji jest realnym wyzwaniem. Polska musi mieć narzędzia, by chronić swoje granice, egzekwować prawo i reagować na nadużycia. Bez tego obciążenia społeczne, ekonomiczne i bezpieczeństwa rosną.
Skala nielegalnego pobytu w Polsce jest większa, niż wielu sądzi. Dane Straży Granicznej pokazują obraz, którego nie da się zignorować. W ciągu roku:
🔻Ponad 9 tysięcy osób otrzymało decyzję o opuszczeniu Polski. 🔻Ponad 2 tysiące musiało zostać usuniętych przymusowo, bo nie… pic.twitter.com/N6cKiUpiHH
Krzysztof Mulawa: Rolnicy w całej Polsce wychodzą na ulice przeciwko umowie UE–Mercosur, która zagraża polskiej wsi i bezpieczeństwu żywnościowemu. Dołącz jutro do protestu.
Albo zablokujemy Mercosur, albo pozwolą zniszczyć polskie rolnictwo i zalać rynek niekontrolowaną żywnością!
Po przeprowadzonych konsultacjach z branżą i rozmowach z przedsiębiorcami widzę, że państwo polskie zostawiło ich samych sobie. Naliczane przez stronę Białoruską kary cały czas rosną. To zagrożenie dla naszych, polskich firm oraz wielu miejsc pracy.
Dlatego złożyłem interpelację do Ministra Spraw Zagranicznych oraz do Ministra Infrastruktury, domagając się natychmiastowych działań rządu. Nie pozwolę, by dorobek polskich przedsiębiorców został zniszczony przez bezczynność urzędników.
RozwińZwiń komentarze (5)