Marek Tucholski – płocki działacz Konfederacji
Według Polskiego Związku Pracodawców Budownictwa polskie firmy mogą nie być odpowiednio zaangażowane w budowę elektrowni jądrowej na Pomorzu i choć mają potencjał uczestniczyć w najbardziej kosztownych i złożonych etapach budowy, to mogą zostać pominięte. Wiele zależy od ostatecznego kształtu umowy wykonawczej.
Prawda jest brutalna, konsorcjum projektowo-wykonawcze Westinghouse-Bechtel, które ma budować nam pierwszą el. jądrową ma w ręku wszystkie karty. Nie ma jak narzucić takiej firmie, aby korzystała z usług polskich firm. Jedyne wyjście to zrobić polski atom samemu.
Zapłacimy, ale nie skorzystamy.
— Marek Tucholski 🇵🇱 (@tucholski_marek) April 24, 2026
Według @_PZPB polskie firmy mogą nie być odpowiednio zaangażowane w budowę elektrowni jądrowej na Pomorzu i choć mają potencjał uczestniczyć w najbardziej kosztownych i złożonych etapach budowy, to mogą zostać pominięte. Wiele zależy od… pic.twitter.com/OA5Zr2zRSS
Mamy możliwość opracowania i zbudowania floty reaktorów wysokotemperaturowych (dla niezorientowanych polecam poczytać o HTR-Pola).
Bazując na własnej technologii możemy mieć pełną kontrolę nad realizacją inwestycji, w tym nad maksymalnym zaangażowaniem polskich firm.
Na reaktor HTR-Pola, a konkretnie na jego projekt techniczny rząd nie ma jednak pieniędzy w wysokości 100-140 mln złotych, czyli równowartości niespełna jednego wiatraka, które teraz seryjnie stawiamy na Bałtyku.

RozwińZwiń komentarze (3)