Barłomiej Pejo: Kiedyś dzwonił „wnuczek”. Płakał do słuchawki, potrzebował pilnie pieniędzy, a babcia pakowała oszczędności życia do koperty. Pamiętacie?
Dzisiaj ten sam przekręt ma „lepszą” produkcję. Zamiast telefonu sponsorowana reklama na Facebooku. Zamiast wnuczka – znana twarz. Polityk, przedsiębiorca, sportowiec, celebryta.
Rafał Brzoska poszedł z tym do sądu i mówi o tym głośno od miesięcy. Człowiek, który zbudował jedną z największych polskich firm, musi publicznie tłumaczyć, że nie proponuje nikomu cudownych zysków. Iga Świątek, Robert Lewandowski ich twarze pracują dziś na koncie oszustów.
Mechanizm jest identyczny. Zmienił się tylko nośnik i skala.
Jako przewodniczący sejmowej Komisji Cyfryzacji, Innowacyjności i Nowoczesnych Technologii zwołuję na czwartek 17 września specjalne posiedzenie w sprawie płatnych reklam wykorzystujących wizerunki Polaków do przestępstw. Zaprosiliśmy kierownictwo Mety w Polsce oraz osoby pokrzywdzone. Czas uczciwie porozmawiać o tym niezwykle istotnym problemie.
Trzeba przyznać, że Meta czy inni dostawcy sociali nie są przypadkowymi świadkami. Biorą za to pieniądze i dopuszczają taką, a nie inną reklamę. To nie jest słup ogłoszeniowy.
Piszcie, jeśli Was lub Waszych bliskich spotkało coś podobnego, w Mecie lub gdziekolwiek indziej.
Zbieramy te historie na posiedzenie komisji i później: biuro@pejo.pl lub w wiadomości priv
Paweł Usiądek: 4 września w Piotrkowie Trybunalskim doszło do ataku nastoletniego Ukraińca z bronią gazową.
Był wieczór. Grupa nieletnich obywateli Ukrainy jedzie autobusem miejskim. Zachowują się głośno, rozrzucają jedzenie i inne przedmioty.
19-latek zwraca im uwagę i dochodzi do wymiany zdań. Mężczyzna wysiada z partnerką na ulicy Garbarskiej.
Za nim wysiada grupa ukraińskich nastolatków. Najpierw w stronę Polaka lecą wyzwiska, potem kule z pistoletu gazowego.19-latek dzwoni po ojca. 53-latek przyjeżdża i rusza w pościg, żeby ująć sprawcę.
Wtedy 15-latek strzela ponownie. Kilka razy. Trafia ojca w prawą rękę.
Policja zabezpiecza broń. W mieszkaniu nastolatka funkcjonariusze znajdują trzy naboje gazowe i pudełko po pistolecie. Sprawcę strzałów zatrzymano i przewieziono na komendę. Po wykonaniu czynności zwolniono go do domu.
Człowiek, który strzelał do dwóch osób i jedną z nich ranił, tego samego dnia wrócił spać do własnego łóżka.
Czy dzieciak wrócił do tej samej szkoły i do tego samego autobusu? Tak. Czy powinien zostać wydalony z kraju? Zdecydowanie tak!
Nowy tydzień pracy witamy karambolem na obwodnicy Warszawy spowodowanym przez stado dzików.
Koszty niedecyzyjności kretynów, którzy biernie przyglądają się zasiedlaniu miast przez dziki rosną z każdym dniem – w obszarze bezpieczeństwa ludzi, zieleni miejskiej, sprzątania miast ze śmieci, strat na prywatnych nieruchomościach, a teraz także katastrof w ruchu drogowym.
Ciekawe ile jeszcze będziemy znosić to szaleństwo?
Nowy tydzień pracy witamy karambolem na obwodnicy Warszawy spowodowanym przez stado dzików.
Koszty niedecyzyjności kretynów, którzy biernie przyglądają się zasiedlaniu miast przez dziki rosną z każdym dniem – w obszarze bezpieczeństwa ludzi, zieleni miejskiej, sprzątania miast…
– Polska dla Ukrainy jest państwem numer 2, jeżeli chodzi o zainteresowanie wywiadu. Oczywiście najbardziej interesują się Rosją, ale na drugim miejscu Polską.
Mamy wiedzę z polskich sił specjalnych, że Polska jest szczególnym miejscem zainteresowania ukraińskich służb. I potem wychodzi polski dziennikarz i on mówi, że szukanie Ukraińców w polskim rządzie i w polskiej administracji państwowej to jest jakaś antyukraińska nienawiść. Nie, to jest zdrowy rozsądek.
Jeżeli wiemy, że jesteśmy obiektem rozpracowywania wywiadu obcego państwa, no to szukamy słabych punktów. I słabym punktem jest oczywiście Ukrainiec w polskim rządzie. No to jest tak oczywiste, że bardziej się nie da. To jest czysty, zdrowy rozsądek.
Jeżeli kogoś to oburza, to niech spróbuje zostać ministrem, nie wiem, w gabinecie Donalda Trumpa albo innego amerykańskiego prezydenta. Powodzenia na pewno się uda.
Ewa Zajączkowska-Hernik – poseł do Parlamentu Europejskiego
To się nie mieści w głowie, ale oni znowu chcą to zrobić! “Decyzja w sprawie PONOWNEGO przekazania Ukrainie pocisków do wyrzutni Patriot to kwestia najbliższych dni” – powiedziała wiceminister obrony Magdalena Sobkowiak-Czarnecka
Pani, która miesiącami robiła za niemieckiego przedstawiciela handlowego i wciskała Polsce unijny dług SAFE niczym lewe garnki, teraz mówi o przekazaniu Ukrainie naszych pocisków do Patriotów – kolejny raz i znowu za frajer! Jakie trzeba mieć zaplecze, by tak jawnie działać przeciwko polskiej racji stanu?
To się nie mieści w głowie, ale oni znowu chcą to zrobić❗ 🤯 "Decyzja w sprawie PONOWNEGO przekazania Ukrainie pocisków do wyrzutni Patriot to kwestia najbliższych dni" – powiedziała wiceminister obrony Magdalena Sobkowiak-Czarnecka 😡
— Ewa Zajączkowska-Hernik (@EwaZajaczkowska) August 17, 2026
Pani Sobkowiak-Czarnecka była urzędnikiem Komisji Europejskiej, jest prezesem stowarzyszenia „Kobiety w Centrum”, które niemieckie władze wspierają za pomocą Konrad-Adenauer-Stiftung (Fundacji Konrada Adenauera, która środki ma z budżetu federalnego Niemiec), a jej koleżanki ze stowarzyszenia robią błyskawiczne kariery w strategicznych spółkach skarbu państwa.
Zaskoczeni? Bo ja wcale.
Pozwalając salonom III RP kreować takie “elity”, jesteśmy tu gdzie jesteśmy – oddajemy za nic pociski do Patriotów, będących najcenniejszym elementem naszej obrony powietrznej, a jednocześnie zadłużamy się na blisko pół wieku w obcej walucie na dziesiątki miliardów nie znając nawet oprocentowania pożyczki, żeby… “wzmacniać bezpieczeństwo”. A potem okazuje się, że mając budżet obronny 200 miliardów rocznie żołnierzom brakuje podstawowego sprzętu. Taki cyrk fundują nam Tusk, Kosiniak i promowana przez nich Sobkowiak-Czarnecka.
Powiem wprost – jeśli rząd, który notorycznie straszy rosyjską agresją, ponownie przekaże Ukraińcom pociski do Patriotów, nawet nie otrzymując nic w zamian, sam nazwie się ZDRAJCAMI. Inaczej takiego działania określić nie można.
U Tuska po staremu – obce interesy mają się świetnie, a kariery robią ci, którzy wspierają je najmocniej. Ciężko w tym rządzie znaleźć choćby jedną osobę, która reprezentuje POLSKIE sprawy.
Bartłomiej Pejo – poseł na Sejm, członek Rady Liderów Konfederacji
Wyciek danych nawet 18 milionów Polaków mógł trafić w ręce cyberprzestępców. Chodzi nie tylko o numery PESEL, ale również o wrażliwe informacje dotyczące recept i leczenia.
To jedna z najpoważniejszych afer związanych z bezpieczeństwem danych w ostatnich latach. Dlatego jako Przewodniczący Komisji Cyfryzacji oczekuję od Ministra Cyfryzacji natychmiastowych wyjaśnień, przeprowadzenia niezależnego audytu oraz odcięcia wszystkich nieautoryzowanych dostępów do systemów.
Każdy obywatel, którego dane mogły zostać ujawnione, powinien zostać o tym niezwłocznie poinformowany. Konieczne jest także wdrożenie jednolitych, najwyższych standardów cyberbezpieczeństwa oraz regularnych testów bezpieczeństwa u dostawców systemów medycznych.
Dane Polaków nie mogą być chronione wyłącznie na papierze. Państwo ma obowiązek zapewnić im realne bezpieczeństwo.
Wyciek danych nawet 18 milionów Polaków mógł trafić w ręce cyberprzestępców. Chodzi nie tylko o numery PESEL, ale również o wrażliwe informacje dotyczące recept i leczenia.
To jedna z najpoważniejszych afer związanych z bezpieczeństwem danych w ostatnich latach. Dlatego jako… pic.twitter.com/wIWsxcR7yu
Bartłomiej Pejo – poseł na Sejm, członek Rady Liderów Konfederacji
Krótko i konkretnie: da się chronić własne granice, jeśli państwo ma do tego wolę polityczną.
Grecka straż graniczna zatrzymała łódź z nielegalnymi migrantami i odepchnęła ją z powrotem na wody tureckie. Jednocześnie parlament Grecji przyjął ustawę przewidującą deportację wszystkich osób, które nielegalnie przedostały się do kraju z Afryki.
Krótko i konkretnie: da się chronić własne granice, jeśli państwo ma do tego wolę polityczną.
Grecka straż graniczna zatrzymała łódź z nielegalnymi migrantami i odepchnęła ją z powrotem na wody tureckie. Jednocześnie parlament Grecji przyjął ustawę przewidującą deportację… pic.twitter.com/F76ZqK4d7m
Grecja pokazuje, że bezpieczeństwo obywateli i ochrona granic mogą być traktowane priorytetowo. Państwo, które nie kontroluje własnych granic, stopniowo traci kontrolę nad własnym terytorium.
Polska również potrzebuje skutecznej polityki migracyjnej opartej na ochronie granic, deportacji nielegalnych migrantów i stawianiu interesu obywateli na pierwszym miejscu.
Warto przeczytać tekst Pawła Buczkowskiego, aby wiedzieć czemu w wielu powiatach nie zadziałały syreny alarmowe mające ostrzegać ludzi.
Artykuł opisuje administracyjną komedię pomyłek i skupia się głównie na urzędnikach samorządowych, bo obecnie to jest ich obowiązek. Nie wyjaśnia jednak dlaczego informacje do urzędników nadchodziły na ostatnią chwilę, a to byłoby znacznie ciekawsze…
Wojsko „widzi” tego rodzaju zagrożenie jak nadlatujące rakiety czy pociski manewrujące wiele godzin wcześniej, zanim dotrze ono do naszej granicy. Wydaje się więc logiczne, że również służby cywilne powinny być stawiane w gotowość nie w momencie przekroczenia granicy, ale wiele godzin wcześniej. Jak rozumiem nie ma takiej procedury. Może warto to przemyśleć?
Warto przeczytać poniższy tekst @buczkowskipawel aby wiedzieć czemu w wielu powiatach nie zadziałały syreny alarmowe mające ostrzegać ludzi.
Artykuł opisuje administracyjną komedię pomyłek i skupia się głównie na urzędnikach samorządowych, bo obecnie to jest ich obowiązek. Nie… https://t.co/UYXCXH6W8U
Oczywiście sam opisany system, w którym powiatowi urzędnicy są obsadzeni w roli chłopców do bicia, jest głęboko anachroniczny i głęboko absurdalny. Syreny powinna uruchamiać któraś z formacji mundurowych, dysponująca całodobowymi posterunkami i własną łącznością. A więc Wojsko lub Policja lub Straż Pożarna. Obsługa syren powinna być oczywiście zdalna i wówczas problem w dużej mierze znika – możnaby to realizować z poziomu Komendy Wojewódzkiej Policji albo nawet RCB. Ale jak widać po paru latach wojny nikt tego nawet nie przemyślał ani nie zaplanował. Warto by media odpytały obecne i przeszłe ekipy kierownicze z MSW o te kwestie.
Niezależnie od wszystkiego co powyżej kwestia syren jest moim zdaniem nieco poboczna względem kwestii tekstowej komunikacji kryzysowej ze społeczeństwem, gdzie obecnie jest to realizowane przez anachroniczny system SMS i także nie ma chyba decyzji w sprawie przejścia na rozwiązania nowoczesne, bezpieczniejsze i szybsze. Winni są temu politycy z rządów odpowiadający za bezpieczeństwo cywilne i nie podejmujący właściwych decyzji.
Ciekawostka: już w rządzie PiS była świadomość anachroniczności tego systemu, ale właściwe decyzję nie zapadały i sprawa wegetowała gdzieś między RCB i MSW. Także teraz ekipa KO może się wykazać refleksem, o ile mają chęć i dadzą radę w 1,5 roku.
Przemysław Binkowski – kujawsko-pomorski działacz Konfederacji
Od 2026 roku zmieniono metodologię i rozszerzono katalog czynów wliczanych do tych statystyk. Sama Policja przyznaje, że nowych danych nie można bezpośrednio porównywać z poprzednimi latami, bo prowadziłoby to do błędnych wniosków.
Wystarczyło więc zmienić zasady liczenia, a system wypluł wynik potrzebny do budowania narracji o rzekomej eksplozji „przestępstw z nienawiści”. Najpierw zmieniają definicję. Potem pokazują wyższe liczby. Na końcu straszą Polaków „rosnącą ksenofobią”.
To nie jest rzetelna statystyka. To lewacka polityka ubrana w tabelki.
🔴 Skąd nagle „wzrost przestępstw motywowanych uprzedzeniami”?
Od 2026 roku zmieniono metodologię i rozszerzono katalog czynów wliczanych do tych statystyk. Sama Policja przyznaje, że nowych danych nie można bezpośrednio porównywać z poprzednimi latami, bo prowadziłoby to do… pic.twitter.com/B6HZidznrv
— Przemysław J. Binkowski 🇵🇱 (@PJJBinkowski) August 2, 2026
Magdalena Sosnowska: Tam gdzie rządzi centrolewica – scenariusz jest zawsze taki sam:
⭕ otwarcie granic na nieograniczoną imigrację z krajów biednych o niższym potencjale kulturowo-społecznym
⭕ nadanie wszelkich przywilejów imigrantom – od ochronny zdrowia, przez programy socjalne i mieszkaniowe, po umieszczenie imigrantów w systemie emerytalnym – wszystko na koszt rdzennych mieszkańców
⭕ zatajanie narodowości w przypadkach naruszania prawa przez imigrantów
⭕ pogorszenie dobrostanu rodowitych obywateli
⭕ zgoda na budowanie równoległych społeczeństw wewnątrz już istniejącego, a za wszelkie konflikty na tym tle, karanie obywateli swojego kraju
⭕ nakładanie cenzury na rodaków, którzy się przeciwko temu buntują i wykazują swoje niezadowolenie publicznie
⭕ pobłażanie imigrantom przez służby, co w konsekwencji rozpala pożary, które służby są zobowiązane wygaszać
⭕ wprowadzanie przepisów równościowych opartych na nomenklaturze poprawności politycznej
POLSKA właśnie dochodzi do tego punku. Po wieloletnich szkodliwych rządach PIS i PO jesteśmy w miejscu, w którym rządzący zamiast przeprosić i naprawić zło, które sprowadzili na Polaków, dalej brną w swoją narrację, a każdego, kto się je przeciwstawia i głośno o tym mówi chce karać wiezieniem.
Ale my się nie boimy. Zwycięży dobro i prawda, a każdy kto podniósł rękę na naszą wolność i suwerenność zostanie z tego rozliczony. Musimy tylko ich wszystkich odsunąć od władzy i oddać Polskę Polakom.
Wojciech Machulski – rzecznik prasowy Konfederacji
Posłowie rządu przez 20 minut uspokajali, że Polska jest doskonale przygotowana do wojny. To kłamstwo! To propaganda podobna do tej uprawianej przed 1 września 1939 przez sanację. Taki populizm doprowadzi do tragedii.
Doszło dziś do awantury w studiu TVP Info. Posłowie rządu przez 20 minut uspokajali, że Polska jest doskonale przygotowana do wojny. To kłamstwo! To propaganda podobna do tej uprawianej przed 1 września 1939 przez sanację. Taki populizm doprowadzi do tragedii. Nie ma rezerwistów,… pic.twitter.com/SHISdUKra9
Nie ma rezerwistów, fabryk amunicji, zapasów, podstawowego wyposażenia, dronów, przećwiczonych procedur. Tak można wymieniać. Bijmy na alarm, bo czasu nie ma!
Na polecenie ministra Kierwińskiego Alert RCB wysłał dziś rano smsy z linkiem do poradnika bezpieczeństwa.
Linkowana strona oczywiście nie działała, nie wytrzymała tylu wejść od ludzi z całej Polski.
W dodatku Alert nie powinien wysyłać linków. Wcześniej szły ostrzeżenia rządowe, żeby nie klikać w linki i zapewnienia, że Alert RCB nie będzie wysyłał linków.
Tak wydawałoby się prosta rzecz, jak wysłanie Alertu, spowodowała u nas atak DDOS na rządową stronę z poradnikiem oraz złamanie procedur i osłabienie wątłego i tak zaufania do państwa.
Wyobrażacie sobie, jak nasze państwo zadziała, gdy będzie mierzyć się z prawdziwym kryzysem?
Widzicie dlaczego trzeba przeprowadzać ćwiczenia i sprawdzać, czy procedury na pewno działają?
Czy naprawdę ktokolwiek liczy na to, że mobilizacja rezerwistów na wypadek wojny zadziała u nas za pierwszym razem, gdy nie była ćwiczona przed dekady?
Trzeba natychmiast próbnie zmobilizować chociaż jedną brygadę!
Na polecenie ministra Kierwińskiego Alert RCB wysłał dziś rano smsy z linkiem do poradnika bezpieczeństwa.
Linkowana strona oczywiście nie działała, nie wytrzymała tylu wejść od ludzi z całej Polski.
W dodatku Alert nie powinien wysyłać linków. Wcześniej szły ostrzeżenia…
Minęło zaledwie kilka tygodni, od kiedy lewicowy hiszpański rząd zalegalizował pobyt kilkuset tysięcy nielegalnych imigrantów. Skutek jest oczywisty i przewidywalny: z Afryki ruszyła kolejna fala chętnych do skorzystania z tego przywileju. W zaledwie jedną dobę hiszpańską granicę przekroczyło nielegalnie prawie 50 tysięcy (!!!) imigrantów.
Za lewicowe eksperymenty zapłacą teraz swoim bezpieczeństwem mieszkańcy Hiszpanii i niestety także mieszkańcy całej strefy Schengen.
Absolutne minimum tego, co powinien teraz zrobić rząd Donalda Tuska, to jednoznaczne odrzucenie unijnego mechanizmu relokacji. Nie ma takiej możliwości, żeby ci ochoczo przyjmowani przez hiszpańską lewicę afrykańscy imigranci byli w przyszłości relokowani do Polski, albo żeby Polska płaciła Hiszpanii na ich utrzymanie.
Dosyć mydlenia oczu, że “przecież jesteśmy zwolnieni z mechanizmu relokacji”. Tak, jesteśmy – do końca tego roku. A powinniśmy być wyłączeni w całości i bez żadnych terminów.
Minęło zaledwie kilka tygodni, od kiedy lewicowy hiszpański rząd zalegalizował pobyt kilkuset tysięcy nielegalnych imigrantów. Skutek jest oczywisty i przewidywalny: z Afryki ruszyła kolejna fala chętnych do skorzystania z tego przywileju. W zaledwie jedną dobę hiszpańską granicę…
— Krzysztof Bosak 🇵🇱 (@krzysztofbosak) July 31, 2026
Od blisko trzech lat za bezpieczeństwo Polaków odpowiada Władysław Kosiniak-Kamysz, prawdopodobnie jeden z najbardziej niekompetentnych ministrów w rządzie Donalda Tuska. Człowiek, który jak dotąd, nie poniósł żadnej odpowiedzialności za to, że przez te trzy lata, nie zrobił kompletnie nic, by Polacy mogli czuć się choć odrobinę bezpieczniej.
Właściwie po każdym ataku rakietowym, dronowym czy naruszeniu granic ze strony Rosji, Polacy słyszą z jego ust wciąż te same frazesy, ten sam potok pustych słów. Tydzień temu Kosiniak-Kamysz przekonywał: „Mieliśmy prowokacje… dlatego nasza czujność i informacja, że takie działania mogą się pojawić, jest ważnym elementem”. I co z tego, że czujność i informacja są najważniejsze? Jakie człowieku podjąłeś działania skoro wiedziałeś już ponad tydzień temu, że coś się kroi?
Felieton Sejmowy 52
Od blisko trzech lat za bezpieczeństwo Polaków odpowiada Władysław Kosiniak-Kamysz, prawdopodobnie jeden z najbardziej niekompetentnych ministrów w rządzie Donalda Tuska. Człowiek, który jak dotąd, nie poniósł żadnej odpowiedzialności za to, że przez te trzy…
— Bronisław Foltyn 🇵🇱 (@bronislawfoltyn) July 30, 2026
Gdy o 3:46 dziś rakieta uderzała dziś w Tarnawie, to mieszkańcy mieliby być czujni, zobaczyć tę rakietę i szybko uciekać z domu? Zastanawiam się, ile jeszcze Polacy będą w stanie znieść. Ile wytrzymają tego pustosłowia Kosiniaka, gdy rakiety spadają im niemal na głowy.
Kolejna wypowiedź Kosiniaka sprzed tygodnia: „Trzy rosyjskie samoloty, trzy dni, dzień po dniu, próbowały obserwować polską obronę przeciwlotniczą. To też jest wyraz wstępowania szczebel po szczeblu na drabinie eskalacyjnej”.
I tu Kosiniak może mieć rację. Ruscy próbowali obserwować naszą obronę przeciwlotniczą, ale najwyraźniej im się nie udało. Nie stwierdzili istnienia takowej. I nie dziwię się bo coś takiego jak polska obrona przeciwlotnicza po prostu nie istnieje. Jedyne co byliście w stanie zrobić, to obserwowaliście sobie obiekt na radarach. Obiekt wleciał, obserwowaliście. Obiekt przeleciał 100 km, Wy dalej obserwowaliście. Aż wreszcie zaskoczenie! Obserwowany obiekt po kilku minutach tego obserwowania, jak to zwykle przy tego typu obserwacjach, zniknął. Obserwacja została zakończona sukcesem.
Tyle, że rano okazało się, że 40 kilometrów od Lublina w polu mamy 10-metrowy lej. Może i Wam obserwowany obiekt zniknął z radarów, tylko jak teraz wyjaśnić Polakom, że nad ranem może w miejscu ich domu, pojawić się 10 metrowa dziura w ziemi? Bądźcie czujni?
Co na to Kosiniak? Ano to: „za naszą granicą trwa pełnoskalowa wojna. To są metry, które nas dzielą od tej wojny i ta noc po raz kolejny to uświadamia”. Metry nas dzielą od wojny, mówi Władek. A tych z Tarnawy nawet i 100 km dzieli.
Taki gość odpowiada dziś za nasze bezpieczeństwo. Możemy więc być niemal pewni, że jeśli rosyjskie rakiety znów uderzą, nie w puste pole, ale w centrum Lublina czy Warszawy, to Kosiniak-Kamysz rano z uśmiechem Wam wyjaśni, że to „kolejny szczebel drabiny eskalacyjnej”. Powtórzy, że za naszą granicą trwa pełnoskalowa wojna, a wszystkie stacje radiolokacyjne zadziałały wyśmienicie. Obiekty były cały czas obserwowane – dopóki nie zniknęły z radarów, zostawiając 10-metrowe leje. I oby nie były to leje na lubelskiej Starówce, czy warszawskim Nowym Świecie.
Ewa Zajączkowska-Hernik – poseł do Parlamentu Europejskiego
Budżet obronny 200 miliardów złotych, dług SAFE 45 miliardów euro, rządowej propagandy sukcesu tyle, że komuna by pozazdrościła, a gdy niezidentyfikowany obiekt spada na Lubelszczyznę to przez 3,5 godziny nie ma oficjalnego komunikatu i ludzie nie wiedzą co się dzieje. Syreny wyją, ale nie ma żadnych informacji i alertów. Media są na miejscu i publikują materiały szybciej, niż służby kończą czynności. Po 4,5 roku wojny na Ukrainie nie ma skutecznej obrony cywilnej, nie ma nawet nawet dobrze funkcjonującego systemu powiadamiania o zagrożeniu. Schronów też nie ma.
To jest obraz bezpieczeństwa naszego państwa.
Budżet obronny 200 miliardów złotych, dług SAFE 45 miliardów euro, rządowej propagandy sukcesu tyle, że komuna by pozazdrościła, a gdy niezidentyfikowany obiekt spada na Lubelszczyznę to przez 3,5 godziny nie ma oficjalnego… pic.twitter.com/vRHufZhanH
— Ewa Zajączkowska-Hernik (@EwaZajaczkowska) July 30, 2026
Jest pustka, jak w tym kraterze na polu.
Mamy tylko “tygryska” z koniczynką i zawsze spakowanym plecakiem ewakuacyjnym, premiera do perfekcji wyuczonego udawania, że cokolwiek robi i cały aparat tej dziadowskiej władzy, która każdego, kto mówi jak jest, nazywa ruską onucą.
Przekroczenie granicy i wybuch rakiety manewrującej na Lubelszczyźnie oraz nocne milczenie struktur państwa w tej sprawie pokazuje kilka istotnych rzeczy, z których musimy zdawać sobie sprawę:
1. System powiadamiania ludności nie działa prawidłowo. Szwankuje właściwie wszystko: anachroniczna technologia powiadamiania, koordynacja między instytucjami, decyzyjność, przywództwo. RCB znalazło się w kryzysie w wyniku konfliktu Kamiński-Morawiecki i tamte problemy nie zostały pokonane do dziś, a zmiany kadrowe nowego rządu dodały nowe problemy i spowodowały utratę kompetencji.
2. Pomimo kolejnych kryzysów strategiczna i kryzysowa komunikacja rządu nie jest uporządkowana do dziś. Brak podstaw prawnych, form organizacyjnych, zdefiniowanych kanałów komunikacji, decyzyjności i przywództwa.
3. System obrony powietrznej nie jest gotowy i nie jest w stanie zapobiegać wszystkim takim zdarzeniom.
Jeśli chodzi o reagowanie to jest gorzej. Jest ono obecnie realizowane głównie przy pomocy lotnictwa. Tu są nastepujące problemy:
a) czas konieczny na dotarcie samolotu do celu nim cel upadnie lub uderzy
b) obowiązek wizualnej identyfikacji i weryfikacji celu (wymóg prawny wynikający z ostrożności), także w nocy
c) ograniczona skuteczność rakiet w zakresie rażenia celu
Przekroczenie granicy i wybuch rakiety manewrującej na Lubelszczyźnie oraz nocne milczenie struktur państwa w tej sprawie pokazuje kilka istotnych rzeczy, z których musimy zdawać sobie sprawę:
1. System powiadamiania ludności nie działa prawidłowo. Szwankuje właściwie wszystko:…
— Krzysztof Bosak 🇵🇱 (@krzysztofbosak) July 30, 2026
Poza lotnictwem mamy zasoby klasycznej obrony powietrznej w Siłach Zbrojnych, czyli systemy lufowe i rakietowe, w tym nowoczesne systemy Wisła i Pilica wdrażane przez 3. Warszawską Brygadę Rakietową z Sochaczewa i będące w jej składzie Dywizjony Rakietowe Obrony Powietrznej rozmieszczone po kraju.
Miałem możliwość wizytować 3. Brygadę Rakietową w ten wtorek. Wraz z Komisją Obrony przez wiele godzin słuchaliśmy wyjaśnień oficerów.
Moje wnioski są następujące: Brygada i obecne w jej składzie dywizjony rakietowe przezbrajają się na nowe systemy i są w trakcie ogromnego procesu inwestycyjnego. Budowane zdolności nie wchodzą automatycznie do działającego systemu obrony powietrznej kraju, tylko są aktywowane dopiero w momencie powierzenia im określonych zdań.
Pomimo rekordowych, wielomiliardowych nakładów, budowane systemy dysponują ograniczoną liczbą pojazdów i rakiet. Będą bronić określonych, konkretnych celów, a nie całego terytorium. Ich dyslokacja wymaga decyzji, czasu na zaplanowanie i realizację.
Zarówno wybór listy celów do obrony jak i decyzja o dyslokacji zestawów będą decyzjami jednocześnie politycznymi i strategicznymi. Każda taka decyzja wygeneruje koszty i spowoduje zużywanie zasobów. Brak decyzji z kolei podnosi ryzyko dla obiektów, które nie są chronione.
Myślę że czas żebyśmy zdali sobie sprawę z ograniczeń ilościowych i zasięgowych systemów obrony, które nasze państwo nabywa oraz z trudnych alternatyw, które z tego wynikają. Czas na poważną debatę co, jak i jakim kosztem chronić.
Przewodniczący klubu PiS Mariusz Błaszczak zapytał dlaczego systemy obrony powietrznej nie zostały aktywowane, a ja zapytam w jaki sposób miałby zostać aktywowane, jeśli nie zostały rozmieszczone w pobliżu granicy, a dywizjony rakietowe są zlokalizowane np. w Bytomiu, Skwierzynie czy Mrzeżynie?
Osobną kwestią jest koncepcyjne i strategiczne przygotowanie na atak proliferacyjny, wykraczający poza zdolności obrony naszej i sojuszników. O tym także obecnie nie ma debaty.
Dziś w nocy niezidentyfikowany obiekt został wykryty w polskiej przestrzeni powietrznej o 3:40, uderzył w ziemię o 3:46. Syreny zawyły o 3:50.
Co mieli zrobić ludzie po ich usłyszeniu? Włączyć telewizor i radio i czekać na komunikat. Pierwszy oficjalny komunikat był o 7:14. Przez ponad 3 godziny ludzie nie mieli pojęcia co się dzieje i co należy robić.
Zgodnie z podręcznikiem bezpieczeństwa, mieli słuchać radia i czekać na komunikat. W radiu była muzyka, komunikatu nie było. Alert RCB u nas służy tylko do informowania o prognozie pogody, która i tak się nie sprawdza, a gdy rzeczywiście coś się dzieje, nikt nie pomyśli, żeby go wykorzystać.
Zresztą nawet gdyby komunikat o niebezpieczeństwie się pojawił, to i tak nie byłoby co z nim zrobić, bo schronów i tak nie ma. A jeśli gdzieś jednak jakieś schrony są, to nikt nie wie gdzie.
Od wybuchu wojny na Ukrainie minęły już ponad 4 lata. Przez ten czas kolejne rządy nie zbudowały obrony cywilnej, schronów, nie mamy nawet działającego systemu powiadamiania o niebezpieczeństwie.
Dziś w nocy niezidentyfikowany obiekt został wykryty w polskiej przestrzeni powietrznej o 3:40, uderzył w ziemię o 3:46. Syreny zawyły o 3:50.
Co mieli zrobić ludzie po ich usłyszeniu? Włączyć telewizor i radio i czekać na komunikat. Pierwszy oficjalny komunikat był o 7:14.…
Premier co chwilę mówi, że za kilka miesięcy możemy zostać zaatakowani, po czym nie robi nic, żeby nas na ten atak przygotować.
A gdy ktoś zwraca uwagę, że po prostu nie jesteśmy gotowi na żadną wojnę, to jest oskarżany o sianie defetyzmu i powielanie ruskiej propagandy.
Skoro nie działa tak prosta rzecz jak powiadomienie o niebezpieczeństwie, jak możemy liczyć na to, że zadziałają trudniejsze procedury, jak na przykład mobilizacja rezerw?
Rząd musi wreszcie zacząć realnie działać w zakresie naszej obrony, a nie tylko ciągle straszyć wojną!
Najważniejszym zadaniem rządu jest przywracanie wiary?!?!
Nie! Najważniejszym zadaniem rządu jest przygotowanie państwa do obrony. Sprawienie, żeby nasze wojsko miało realne zdolności, żeby działała obrona cywilna, żebyśmy byli tak silni, żeby nikt nas nie zaatakował.
Grzegorz Płaczek – przewodniczący Klubu Poselskiego Konfederacji
➡️ o godz. 03:40 w polskiej przestrzeni powietrznej wykryto niezidentyfikowany obiekt poruszający się w kierunku zachodnim; ➡️ 6 minut później (przed dokonaniem jednoznacznej identyfikacji obiektu), najprawdopodobniej pocisk będący na terytorium Polski zanikł ze wskazań systemów radiolokacyjnych; ➡️ ok. godz. 03:46 w pobliżu miejscowości Tarnawa-Kolonia w województwie lubelskim mieszkańcy usłyszeli potężny huk i błysk. W wyniku upadku obiektu na niezabudowanym polu powstał lej o średnicy około 10 metrów. Moment zniknięcia z radarów pokrywa się zatem z momentem uderzenia obiektu w ziemię; ➡️ o godzinie 3:50 w Lublinie i Krasnymstawie (4 minuty po eksplozji!) uruchomiono syreny alarmowe.
Minister obrony narodowej wraz z premierem RP twierdzą, że nad wszystkim panowali.
Panowie – na miły Bóg! Przez 6 minut nad głowami Polaków (w linii prostej w odległości około 60 kilometrów od najbliższego odcinka polsko-ukraińskiej granicy) leciał najprawdopodobniej pocisk, który ostatecznie spadł niezestrzelony – na szczęście nikogo nie zabijając. Mógł trafić w jakieś miasto. Panowaliście nad wszystkim, tak? Przecież to jest jakaś parodia.
❌ Podsumujmy wydarzenia z dzisiejszej nocy: ➡️ o godz. 03:40 w polskiej przestrzeni powietrznej wykryto niezidentyfikowany obiekt poruszający się w kierunku zachodnim; ➡️ 6 minut później (przed dokonaniem jednoznacznej identyfikacji obiektu), najprawdopodobniej pocisk będący na…
Konrad Krajewski – krakowski działacz Konfederacji
Sensacyjny wątek przy ulicy Orlińskiego!
Wyłaniający się z poszlak obraz poraża: nad krakowskim biurem pośrednictwa pracy przy ul. Orlińskiego roztacza się bezpośredni cień kijowskiej policji kryminalnej!
Dopiero co wyszło na jaw, że biuro przy Orlińskiego było jedynie polską odnogą i wykonawcą poleceń centrali z Kijowa – Global Consulting Group. A kto stał na czele kijowskiej „matki biznesu”?
Menedżerem operacyjnym i specjalistą wizowym ukraińskiej struktury był człowiek występujący jako Dmitrij Dmytrenko. I tu dochodzimy do absolutnego skandalu: osoba o IDENTYCZNYCH pełnych danych (Dmytro Ołehowycz Dmytrenko) według urzędowych deklaracji był zastępcą naczelnika sektora POLICJI KRYMINALNEJ w Kijowie!
Zbieżności są uderzające – od profilowych śladów na oficjalnych kanałach GCG po relacje kontrahentów. Wygląda na to, że krakowskie biuro z Orlińskiego realizowało zlecenia płynące wprost od oficera kryminalnego z Ukrainy: 1️⃣ Fabryka lewych zaproszeń: Z Krakowa wychodziły masa zezwoleń dla ludzi, którzy nigdy w Polsce pracować nie mieli. 2️⃣ Przelewy poza systemem: Kasa od ukraińskich klientów omijała oficjalne konta spółki – płatności szły przez Western Union, Privat24 i MoneyGram prosto na prywatne karty menedżera „Dmitrija”. 3️⃣ Kto tu kim rządził? Krakowskie biuro tańczyło tak, jak zagrała kijowska centrala pod wodzą człowieka powiązanego ze wschodnimi służbami.
➡️ Szanowni Państwo, czy to możliwe, że w zwykłym biurze przy ul. Orlińskiego w Krakowie pod przykrywką polskiej agencji realizowano operację handlu wjazdem do strefy Schengen, za którą stał funkcjonariusz ukraińskiej policji kryminalnej?!
Czy w tej sytuacji polskie służby nie powinny natychmiast wejść do biura przy Orlińskiego?
🔥 CZY KIJOWSKA POLICJA KRYMINALNA STEROWAŁA AGENCJĄ Z KRAKOWA? SENSACYJNY WĄTEK PRZY UL. ORLIŃSKIEGO!
Szanowni Państwo, koniec patyczkowania się .Wyłaniający się z poszlak obraz poraża: nad krakowskim biurem pośrednictwa pracy przy ul. Orlińskiego roztacza się bezpośredni cień… https://t.co/VTcjZbH7QF
Bartłomiej Pejo – poseł na Sejm, członek Rady Liderów Konfederacji
Są zawody, które można wykonywać od ósmej do szesnastej. Służba do nich nie należy. Policjantem nie jest się przez osiem godzin, policjantem jest się zawsze. To odpowiedzialność, której nie zostawia się wraz z mundurem w szafce.
Święto Policji jest okazją, by powiedzieć coś, czego na co dzień mówi się zbyt rzadko, dziękuję. Dziękuję za tysiące interwencji, których nie zobaczymy w mediach. Za noce, święta i weekendy spędzone na służbie. Za sytuacje, w których trzeba podejmować decyzje w ciągu kilku sekund i brać za nie pełną odpowiedzialność.
Święto Policji!
Są zawody, które można wykonywać od ósmej do szesnastej. Służba do nich nie należy. Policjantem nie jest się przez osiem godzin, policjantem jest się zawsze. To odpowiedzialność, której nie zostawia się wraz z mundurem w szafce.
Żyjemy w czasach, które przypomniały nam, że bezpieczeństwo nie jest dane raz na zawsze. Zaledwie kilkadziesiąt kilometrów od Świdnika trwa wojna. Przez nasz region przebiegają ważne szlaki komunikacyjne, funkcjonuje port lotniczy i infrastruktura o strategicznym znaczeniu. To sprawia, że Państwa służba ma dziś jeszcze większą wagę niż jeszcze kilka lat temu, ma większą wagę u nas na ścianie wschodniej, u nas w Świdniku.
Na studiach miałem okazję poznać bliżej środowisko służb mundurowych i wiem, że za mundurem stoi człowiek ze swoją rodziną, troskami i marzeniami. Dlatego gratuluję wszystkim odznaczonym i awansowanym. To nie tylko wyróżnienie za dotychczasową służbę, ale także zobowiązanie do dalszego budowania autorytetu polskiej Policji i służb.
Na zakończenie życzyłem Policjantom trzech rzeczy: bezpiecznych powrotów do domu po każdej służbie, zaufania obywateli, bo ono jest największą nagrodą dla funkcjonariusza, oraz szacunku państwa, któremu każdego dnia służycie.
Dziękuję za Waszą służbę. Gratuluję wszystkim wyróżnionym i odznaczonym.
Niech żyje Policja. Niech żyje Rzeczpospolita Polska
Skomentuj