Miało być „przywracanie praworządności”, a zrobili z Polski republikę bananową.
Napisałbym, że to przekroczenie rubikonu, gdyby nie fakt, że jest to już kolejny bezprawny rajd na instytucję z wykorzystaniem Policji.
Miało być „przywracanie praworządności”, a zrobili z Polski republikę bananową.
Napisałbym, że to przekroczenie rubikonu, gdyby nie fakt, że jest to już kolejny bezprawny rajd na instytucję z wykorzystaniem Policji.
Wszystko, co Tusk robi z Trybunałem Konstytucyjnym, jest oczywistym bezprawiem i prawdopodobnie po prostu zamachem stanu.
Gdy już obalimy ten bandycki rząd Tuska, trzeba będzie zrobić reset i postawić TK na nowo.
Ani Tusk, ani Kaczyński nie powinni mieć już nigdy żadnego wpływu na sądy i trybunały!
Wszystko, co Tusk robi z Trybunałem Konstytucyjnym, jest oczywistym bezprawiem i prawdopodobnie po prostu zamachem stanu.
Gdy już obalimy ten bandycki rząd Tuska, trzeba będzie zrobić reset i postawić TK na nowo.
Ani Tusk, ani Kaczyński nie powinni mieć już nigdy żadnego wpływu na sądy i trybunały!
Jarosław Kaczyński poparł nasz postulat likwidacji Komisji Europejskiej, który przedstawialiśmy kilkakrotnie w tym roku – między innymi w ramach Projektu27 razem ze Sławomirem Mentzenem w Poznaniu oraz razem z Krzysztofem Bosakiem podczas wizyty Jordana Bardelli w Sejmie. Cieszę się, że prezes PiS dochodzi do słusznych wniosków. Szkoda, że dopiero teraz, a nie gdy przez 8 lat miał całkowitą władzę w Polsce. Rząd PiS krytykował Komisję, ale nie miał nigdy odwagi ani pomysłu na walkę o głębokie zmiany. Ostra retoryka w TVP, a w praktyce realizacja kolejnych szkodliwych dla Polski wizji von der Leyen – tak to niestety często wyglądało. Oby za rok była szansa na prawdziwe zmiany po wyborach w Polsce i innych dużych krajach europejskich. Musimy odzyskać kontrolę, odbudować suwerenność i ochronić źródła naszego dobrobytu, dla polskich firm i polskich pracowników.
Kolejny raz PiS w opozycji deklaruje zupełnie co innego, niż robił PiS sprawując niepodzielną władzę. Tym razem Jarosław Kaczyński poparł nasze postulaty – likwidację Komisji Europejskiej i (przynajmniej w obecnej postaci) Parlamentu Europejskiego. Dobrze, że ewolucja idzie w tym kierunku, ale szkoda, że dopiero teraz. Gdy PiS rządził, to mamił wyborców opowieściami że „wchodziliśmy do innej Unii”. To sposób na ucieczkę od pytania o konsekwentne poparcie dla akcesji, a później dla przyjęcia traktatu lizbońskiego, którego nie byłoby, gdyby nie zgoda obu braci Kaczyńskich. Ten miraż krytykowaliśmy jako @RuchNarodowy już w 2016 r., pisząc w naszym programie:
„Za niepoważne i nieprawdziwe uznajemy twierdzenia, jakoby tzw. procesy integracyjne były co do zasady właściwe i korzystne, ale w ostatnich latach uległy "wypaczeniu" czy "nadmiernej centralizacji". Kierunek, w jakim zmierzają przekształcone w UE Wspólnoty Europejskie, jest niezmienny i jasno deklarowany od co najmniej początku lat 90. Kolejne poziomy centralizacji są logiczną konsekwencją przyjętych wtedy założeń i rozwiązań prawnych”.
Zwracaliśmy też wówczas uwagę, że ówczesny premier Tusk, ówczesny prezydent L. Kaczyński i ówczesny przywódca opozycji J. Kaczyński wspólnie przeforsowali traktat lizboński bez poddania go pod referendum. Społeczeństwo zapytano o zdanie tylko w Irlandii, gdzie skądinąd większość zagłosowała przeciw, więc trzeba było głosować do skutku.
Niestety PiS przez osiem lat nie sformułował żadnych postulatów zmian w UE, które mógł wówczas proponować innym europejskim rządom czy partiom mającym szanse na rządy. W praktyce realizował też ogromną część agendy eurokratów, z drugiej strony specjalizując się w krzykactwie i propagandzie na pożytek wewnętrzny zamiast w skutecznej dyplomacji wokół jasno sformułowanych celów zgodnych z polskim interesie narodowym.
Dziś postulat likwidacji Komisji Europejskiej podnosimy wspólnie z naszymi partnerami mającymi szansę na dojście do władzy w swoich państwach. Mówiliśmy o nim w czerwcu na wspólnej konferencji w Sejmie z @J_Bardella i @AnnaBrylka.
O zbędności Parlamentu Europejskiego mówiłem na przestrzeni lat wiele razy, już w kampanii do PE w 2014 r., niedługo po powołaniu @RuchNarodowy. Przypominałem ten postulat – właśnie w duchu zastąpienia PE cyklicznymi spotkaniami posłów krajowych – w 2017 r., po jednej z debat w PE wymierzonych w rząd PiS.
Za rok potrzebujemy w Polsce realnej zmiany, a nie powrotu błędnej polityki maskowanej mocnymi słowami.
Kolejny raz PiS w opozycji deklaruje zupełnie co innego, niż robił PiS sprawując niepodzielną władzę. Tym razem Jarosław Kaczyński poparł nasze postulaty – likwidację Komisji Europejskiej i (przynajmniej w obecnej postaci) Parlamentu Europejskiego. Dobrze, że ewolucja idzie w tym kierunku, ale szkoda, że dopiero teraz. Gdy PiS rządził, to mamił wyborców opowieściami że „wchodziliśmy do innej Unii”. To sposób na ucieczkę od pytania o konsekwentne poparcie dla akcesji, a później dla przyjęcia traktatu lizbońskiego, którego nie byłoby, gdyby nie zgoda obu braci Kaczyńskich. Ten miraż krytykowaliśmy jako Ruch Narodowy już w 2016 r., pisząc w naszym programie:
„Za niepoważne i nieprawdziwe uznajemy twierdzenia, jakoby tzw. procesy integracyjne były co do zasady właściwe i korzystne, ale w ostatnich latach uległy “wypaczeniu” czy “nadmiernej centralizacji”. Kierunek, w jakim zmierzają przekształcone w UE Wspólnoty Europejskie, jest niezmienny i jasno deklarowany od co najmniej początku lat 90. Kolejne poziomy centralizacji są logiczną konsekwencją przyjętych wtedy założeń i rozwiązań prawnych”.
Zwracaliśmy też wówczas uwagę, że ówczesny premier Tusk, ówczesny prezydent L. Kaczyński i ówczesny przywódca opozycji J. Kaczyński wspólnie przeforsowali traktat lizboński bez poddania go pod referendum. Społeczeństwo zapytano o zdanie tylko w Irlandii, gdzie skądinąd większość zagłosowała przeciw, więc trzeba było głosować do skutku.
Niestety PiS przez osiem lat nie sformułował żadnych postulatów zmian w UE, które mógł wówczas proponować innym europejskim rządom czy partiom mającym szanse na rządy. W praktyce realizował też ogromną część agendy eurokratów, z drugiej strony specjalizując się w krzykactwie i propagandzie na pożytek wewnętrzny zamiast w skutecznej dyplomacji wokół jasno sformułowanych celów zgodnych z polskim interesie narodowym.
Dziś postulat likwidacji Komisji Europejskiej podnosimy wspólnie z naszymi partnerami mającymi szansę na dojście do władzy w swoich państwach. Mówiliśmy o nim w czerwcu na wspólnej konferencji w Sejmie z Jordanem Bardellą i Anną Bryłką.
O zbędności Parlamentu Europejskiego mówiłem na przestrzeni lat wiele razy, już w kampanii do PE w 2014 r., niedługo po powołaniu Ruchu Narodowego. Przypominałem ten postulat – właśnie w duchu zastąpienia PE cyklicznymi spotkaniami posłów krajowych – w 2017 r., po jednej z debat w PE wymierzonych w rząd PiS.
Za rok potrzebujemy w Polsce realnej zmiany, a nie powrotu błędnej polityki maskowanej mocnymi słowami.
„Obrzydliwa polska kuXwa. Zamknij swoją gównianą gębę, nie tobie decydować, kogo mamy czcić w naszej ojczyźnie. Twoi zmarli przodkowie, naziści, również zabijali Ukraińców, więc nie waszemu krajowi należy osądzać nasz. Więc usuń swoje gówniane posty, zamknij gębę i nie waż się więcej źle mówić o Ukrainie. Jeśli nie przestaniesz, radzę ci nie przychodzić na „marsz niepodległości” – tam na pewno cię dopadniemy”
Taką oto wiadomość, jako poseł RP, otrzymałem w dniu 24.10.2026. r. O groźbach zostali natychmiast poinformowani: marszałek Sejmu Pan Włodzimierz Czarzasty, Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego oraz Prokuratura Krajowa. Do dziś… cisza.
Tymczasem, gdy 11 października 2026 r. pojawiła się informacja o potencjalnym zamachu na Panów Donalda Tuska i Władysława Kosiniaka-Kamysza, służby zareagowały błyskawicznie i jeszcze tego samego dnia zatrzymano 66-latka.
Podobnie zadziałały służby, gdy 13 stycznia 2025 r. 66-letnia kobieta z Torunia opublikowała w internecie komentarz, w którym groziła koledze Pana premiera – Panu Jerzemu Owsiakowi. Dwa dni później starszą panią zatrzymała Policja (sąd uchylił wyrok i umorzył Jej postępowanie z powodu Jej śmierci).
Panie premierze, nie oczekując żadnego specjalnego traktowania, chciałbym spytać: jak to działa? Bo do dziś nawet pies z kulawą nogą nie zadzwonił lub nie zainteresował się groźbami skierowanymi wobec polskiego parlamentarzysty.
Są w tym kraju równi i równiejsi? Trzeba być Pana kolegą, żeby system zadziałał?
❌ „Obrzydliwa polska kuXwa. Zamknij swoją gównianą gębę, nie tobie decydować, kogo mamy czcić w naszej ojczyźnie. Twoi zmarli przodkowie, naziści, również zabijali Ukraińców, więc nie waszemu krajowi należy osądzać nasz. Więc usuń swoje gówniane posty, zamknij gębę i nie waż się więcej źle mówić o Ukrainie. Jeśli nie przestaniesz, radzę ci nie przychodzić na „marsz niepodległości" – tam na pewno cię dopadniemy”
Taką oto wiadomość, jako poseł RP, otrzymałem w dniu 24.10.2026. r. O groźbach zostali natychmiast poinformowani: marszałek Sejmu Pan Włodzimierz Czarzasty, Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego oraz Prokuratura Krajowa. Do dziś… cisza.
Tymczasem, gdy 11 października 2026 r. pojawiła się informacja o potencjalnym zamachu na Panów Donalda Tuska i Władysława Kosiniaka-Kamysza, służby zareagowały błyskawicznie i jeszcze tego samego dnia zatrzymano 66-latka.
Podobnie zadziałały służby, gdy 13 stycznia 2025 r. 66-letnia kobieta z Torunia opublikowała w internecie komentarz, w którym groziła koledze Pana premiera – Panu Jerzemu Owsiakowi. Dwa dni później starszą panią zatrzymała Policja (sąd uchylił wyrok i umorzył Jej postępowanie z powodu Jej śmierci).
Panie premierze @donaldtusk, nie oczekując żadnego specjalnego traktowania, chciałbym spytać: jak to działa? Bo do dziś nawet pies z kulawą nogą nie zadzwonił lub nie zainteresował się groźbami skierowanymi wobec polskiego parlamentarzysty.
Są w tym kraju równi i równiejsi? Trzeba być Pana kolegą, żeby system zadziałał?
29 października spotkaliśmy się z mieszkańcami Podhala w ramach kolejnego wydarzenia z cyklu Trasa Liderów Konfederacji.
Naszym głównym gościem był Marcin Możdżonek , mistrz świata i Europy w siatkówce, były kapitan reprezentacji Polski, a obecnie prezes Naczelnej Rady Łowieckiej.
W spotkaniu uczestniczyli również Krzysztof Rzońca , wiceprezes Nowej Nadziei i sekretarz Konfederacji, oraz prezes okręgu sądecko-podhalańskiego, Kamil Mucha.
Nie zabrakło ciekawych dyskusji, konkretnych pytań i rozmów o tym, co dziś najbardziej nurtuje Polaków. Rozmawialiśmy zarówno o sytuacji w kraju, jak i problemach oraz wyzwaniach, z którymi mierzą się mieszkańcy naszego regionu.
Szczególne podziękowania dla Krystiana Mordarskiego, szefa naszych struktur na Podhalu, za zaangażowanie i świetną organizację wydarzenia!
Dziękuję wszystkim, którzy znaleźli czas, aby się z nami spotkać. Za obecność, pytania, dyskusje, a także krytyczne uwagi. To właśnie bezpośrednie rozmowy pozwalają nam najlepiej poznawać problemy i oczekiwania mieszkańców.
Cieszy mnie, że nasze struktury na Sądecczyźnie i Podhalu rozwijają się, a kolejne spotkania przyciągają ludzi zainteresowanych przyszłością Polski.
Nie zwalniamy tempa! Przed nami kolejne wydarzenia i dużo pracy.
🇵🇱 Wasza Wysokość, zajechaliśmy do Nowego Targu! 😎
29 października spotkaliśmy się z mieszkańcami Podhala w ramach kolejnego wydarzenia z cyklu Trasa Liderów Konfederacji.
Naszym głównym gościem był @MarcinMozdzonek , mistrz świata i Europy w siatkówce, były kapitan reprezentacji Polski, a obecnie prezes Naczelnej Rady Łowieckiej.
W spotkaniu uczestniczyli również @KrzysztofRzonca , wiceprezes Nowej Nadziei i sekretarz Konfederacji, oraz prezes okręgu sądecko-podhalańskiego, Kamil Mucha.
Nie zabrakło ciekawych dyskusji, konkretnych pytań i rozmów o tym, co dziś najbardziej nurtuje Polaków. Rozmawialiśmy zarówno o sytuacji w kraju, jak i problemach oraz wyzwaniach, z którymi mierzą się mieszkańcy naszego regionu.
👏 Szczególne podziękowania dla Krystiana Mordarskiego, szefa naszych struktur na Podhalu, za zaangażowanie i świetną organizację wydarzenia!
🤝 Dziękuję wszystkim, którzy znaleźli czas, aby się z nami spotkać. Za obecność, pytania, dyskusje, a także krytyczne uwagi. To właśnie bezpośrednie rozmowy pozwalają nam najlepiej poznawać problemy i oczekiwania mieszkańców.
Cieszy mnie, że nasze struktury na Sądecczyźnie i Podhalu rozwijają się, a kolejne spotkania przyciągają ludzi zainteresowanych przyszłością Polski.
Nie zwalniamy tempa! Przed nami kolejne wydarzenia i dużo pracy.
Do zobaczenia! 💪🇵🇱
W ramach kolejnego odcinka jesiennej trasy po Polsce Krzysztof Bosak odwiedził Sanok i Krosno, gdzie towarzyszył mu Marcin Kowalski, lokalny lider Konfederacji. Politycy wystąpili na konferencji prasowej pod szpitalem w Sanoku, w czasie której podjęli temat problemów ochrony zdrowia i zadłużenia szpitali.
Krzysztof Bosak ocenił system organizacji i finansowania ochrony zdrowia w Polsce jako patologiczny. „System, w którym nikt za nic nie odpowiada. Niewielka, bardzo wąska grupa czerpie ogromne korzyści, a cierpi cały naród. Ten system definitywnie musi się zmienić” – mówił lider Konfederacji.
Jak podał Bosak, zadłużenie szpitali wyniosło w tym roku 37 mld zł, o 3 mld zł więcej, niż rok temu. Wskazał, że samo zadłużenie szpitala w Sanoku wynosi 200 mln zł i rośnie. Bosak ocenił, że powodem zadłużenia jest fakt, że nikt nie czuje się odpowiedzialny za funkcjonowanie szpitali. „Obecny system ochrony zdrowia to system dystrybucji pieniędzy bez żadnego poczucia odpowiedzialności. Szpitale mają poradzić sobie same z kosztami i jednocześnie są postawione w sytuacji, w której właściwie mogą nie informować w ogóle o tym, jak te pieniądze się rozchodzą” – wyjaśnił Bosak.
Dziękuję mieszkańcom Krosna i sąsiednich miejscowości za tak liczną obecność na wczorajszym spotkaniu.
Zainteresowanie naszymi propozycjami i wizją silnej, bezpiecznej i suwerennej Polski cieszy, ale chcemy też przekonać kolejne osoby do bezpośredniego zaangażowania się w działalność polityczną. Zmiana polityki państwa wymaga ludzi ideowych i odpowiedzialnych gotowych wziąć na siebie część pracy. Na Podkarpaciu zapraszam do kontaktu z @M_Kowalski__ i naszymi działaczami.
#TrasaBosaka🍁
Jak wskazał wicemarszałek, pieniądze, które zostaną przekazane z NFZ do szpitali przestają być formalnie pieniędzmi publicznymi. Bosak podkreślił, że tworzy to utrudnienia dla osób, które chciałyby uzyskać informacje na temat funkcjonowania szpitali. Podał przykłady pytań dziennikarzy Polsatu o zarobki lekarzy, na które odpowiedziało 19 na 590 zapytanych szpitali oraz pytań o organizacji Watchdog najlepiej zarabiających lekarzy, na które odpowiedziało 200 z 590 placówek. Z uzyskanych odpowiedzi wynika, że są w Polsce lekarze zarabiający milion, a nawet dwa miliony złotych. „W tym samym czasie oddziały są zamykane lub nawet szpitale są przygotowywane do prywatyzacji – do sprzedaży czy do wynajęcia zagranicznym firmom” – powiedział Bosak, zestawiając ten fakt z rosnącymi długami szpitali.
Jako inny problem została wskazana istniejąca możliwość utworzenia zarządu szpitala bez ani jednego lekarza czy osoby z wykształceniem medycznym.
Z Sanoka dotarliśmy do Krosna, gdzie razem z @M_Kowalski__ odwiedzamy działającą od 1923 roku hutę szkła. Firma zatrudnia około 1400 pracowników, sprzedaje na ponad 70 rynkach produkty, które wielu Polaków zna z własnych domów. Obok produkcji masowej nadal rozwija się tu ręczne formowanie szkła, wymagające wieloletniej nauki.
Umiejętności pracowników i jakość produktów pozwalają zdobywać klientów na świecie, ale nie zrekompensują wysokich kosztów gazu, prądu i uprawnień do emisji będących konsekwencją unijnej polityki klimatycznej. Kiedy inne huty szkła na świecie rozwijają się bez balastu takiej polityki, nasze zakłady muszą z nimi konkurować, funkcjonując w znacznie trudniejszych warunkach.
Tę szkodliwą politykę trzeba zmienić, aby chronić nasz przemysł i ratować w Polsce miejsca pracy.
Bosak przypomniał postulaty dla ochrony zdrowia: pełną transparentność wydatków na ochronę zdrowia, realną weryfikację miejsca i czasu pracy lekarzy oraz urealnienie wyceny świadczeń i szybsza realizacja wypłat z NFZ.
Marcin Kowalski ocenił, że miejsce konferencji nie jest przypadkowe, gdyż szpital w Sanoku mający zadłużenie 200 mln zł jest dobrą ilustracją problemu. „Jest to niejako symbol stanu, w jakim są szpitale powiatowe” – mówił.
Kowalski wskazał również na kolejny problem, jakim jest, zadłużanie się szpitali w parabankach, celem uzyskania funduszy na świadczenia.
Marcin Kowalski zwrócił również uwagę na to, że nie zawsze wina na złym funkcjonowaniu szpitala spoczywa na władzach samorządowych. Zwrócił uwagę na problemy spływające z poziomu centralnego. „Za tę kondycję szpitali powiatowych, mimo że zarządzanych przez powiaty, w dużej mierze odpowiadają instytucje centralne – Ministerstwo Zdrowia, Narodowy Fundusz Zdrowia. To one wyceniają świadczenia i to one dyktują pensje” – powiedział.
Polityk wskazał, że obecny system doprowadził do tego, że szpital w Sanoku czy w pobliskim Lesku wydają około 100% przychodu na pensje.
Sytuacja szpitali powiatowych jest tragiczna ❗
O tym mówiliśmy wraz z Marszałkiem @krzysztofbosak dziś w Sanoku, pod szpitalem, którego zadłużenie przekroczyło 200 mln. zł ❗
Potrzebujemy poważnej systemowej reformy i realnej odpowiedzialność, nie może być tak, że dziś każdy umywa ręce od odpowiedzialności z Ministerstwem i NFZ na czele❗
Kowalski odniósł się również do zamykanych porodówek, które stają się w obecnym modelu nierentowne. „Nie można stawiać takich samych warunków, takiego samego modelu finansowania dla porodówki w Warszawie i dla porodówki w Sanoku, dla SOR w Warszawie i dla SOR w Lesku” – mówił.
Kowalski apelował o uwzględnienie specyfiki małych regionów w organizacji i finansowaniu ochrony zdrowia. Zwrócił uwagę, że obecny system narusza konstytucyjną zasadę dostępności do ochrony zdrowia.
Przypomniał również przedwyborcze obietnice polityków KO w zakresie ochrony zdrowia, które nie zostały zrealizowane.
🔥KROSNO! CO ZA FREKWENCJA!
Tłumy na dzisiejszym spotkaniu z @M_Kowalski__ i wicemarszałkiem Sejmu @krzysztofbosak!
Ogromne zainteresowanie, pełna sala i mnóstwo ważnych tematów! Nie zabrakło pytań, ciekawych rozmów i dyskusji o przyszłości Polski oraz sprawach istotnych dla mieszkańców Podkarpacia.
🇵🇱 Dziękujemy wszystkim za tak liczną obecność, zaangażowanie i aktywny udział w spotkaniu!
Krosno, dziękujemy! ❤️ #TrasaBosaka 🍁
Łukasz Kolada: Rząd trzyma się harmonogramu wygaszania KWK „Bolesław Śmiały” w Łaziskach Górnych. Wydobycie ma się zakończyć w 2028 roku, mimo, że zakład nadal fedruje i ma dostępne zasoby.
Za Rowem Bełckim zalegają ogromne złoża, które pozwoliłyby na eksploatację jeszcze przez ponad 80 lat. To potężny potencjał, który mógłby zabezpieczyć polską energetykę na dekady – zamiast tego plan likwidacji pozostaje w mocy.
W marcu tego roku wspólnie z europosłem Tomaszem Buczkiem zorganizowaliśmy konferencję w Łaziskach Górnych w tej sprawie. Mówiliśmy o konieczności przerwania procesu likwidacji kopalń, o bezpieczeństwie energetycznym Polski i o tym, że pod stopami leży skarb w postaci milionów ton zasobów przemysłowych.
Zamknięcie zapisano już w umowie społecznej z 2021 roku. Kolejne rządy ten plan realizują. Efekt jest taki, że Polska ma importować surowce i energię, choć własny węgiel nadal leży pod ziemią.
Tak od lat wygląda polska polityka energetyczna: jedni podpisują likwidację, drudzy ją wykonują. A my zostajemy z pustym kontem i droższą energią.
415 lat temu, 29 października 1611 roku, na Zamku Królewskim w Warszawie zdetronizowany car Wasyl Szujski i jego bracia Dymitr oraz Iwan oddali pokłon Zygmuntowi III Wazie. Przed królem i zgromadzonymi stanami sejmowymi przedstawił ich hetman Stanisław Żółkiewski, zwycięzca spod Kłuszyna. Wydarzenie znane jako hołd ruski stało się symbolem ówczesnej potęgi naszego państwa.
Mamy prawo być dumni z historii państwa, z którym nie tylko Moskwa musiała się liczyć. Polska, prowadząc jednocześnie wojnę ze Szwecją, była w stanie zająć Moskwę, uwięzić zdetronizowanego cara i zmusić do oddania hołdu. Jeszcze w 1610 roku, po obaleniu Szujskiego, moskiewscy bojarzy uznali za cara polskiego królewicza Władysława Wazę, późniejszego króla Władysława IV. To pokazuje jak nasi przodkowie potrafili prowadzić samodzielną politykę, skutecznie walczyć i wygrywać.
415 lat temu, 29 października 1611 roku, na Zamku Królewskim w Warszawie zdetronizowany car Wasyl Szujski i jego bracia Dymitr oraz Iwan oddali pokłon Zygmuntowi III Wazie. Przed królem i zgromadzonymi stanami sejmowymi przedstawił ich hetman Stanisław Żółkiewski, zwycięzca spod Kłuszyna. Wydarzenie znane jako hołd ruski stało się symbolem ówczesnej potęgi naszego państwa.
Mamy prawo być dumni z historii państwa, z którym nie tylko Moskwa musiała się liczyć. Polska, prowadząc jednocześnie wojnę ze Szwecją, była w stanie zająć Moskwę, uwięzić zdetronizowanego cara i zmusić do oddania hołdu. Jeszcze w 1610 roku, po obaleniu Szujskiego, moskiewscy bojarzy uznali za cara polskiego królewicza Władysława Wazę, późniejszego króla Władysława IV. To pokazuje jak nasi przodkowie potrafili prowadzić samodzielną politykę, skutecznie walczyć i wygrywać.
Takie osiągnięcia zasługują na przypomnienie i podkreślenie. Musimy budować nasz narodowy charakter przede wszystkim na zwycięstwach i sukcesach, których odnieśliśmy w dziejach bardzo wiele. Wzmacniajmy w sobie wiarę we własne możliwości. Szczególnie ważne jest to dziś, kiedy dopiero budujemy nasz potencjał i siłę państwa. Polska potrzebuje własnej siły wojskowej, gospodarczej i politycznej, żeby o jej bezpieczeństwie nie rozstrzygano w innych stolicach.
Na obrazie Jana Matejki carowie Szujscy oddają hołd królowi Zygmuntowi III Wazie podczas sejmu w Warszawie.
Takie osiągnięcia zasługują na przypomnienie i podkreślenie. Musimy budować nasz narodowy charakter przede wszystkim na zwycięstwach i sukcesach, których odnieśliśmy w dziejach bardzo wiele. Wzmacniajmy w sobie wiarę we własne możliwości. Szczególnie ważne jest to dziś, kiedy dopiero budujemy nasz potencjał i siłę państwa. Polska potrzebuje własnej siły wojskowej, gospodarczej i politycznej, żeby o jej bezpieczeństwie nie rozstrzygano w innych stolicach.
Brytyjczycy zaczynają żałować budowy elektrowni jądrowej Sizewell C. Niech to będzie też ostrzeżeniem dla nas. Wczoraj brytyjska parlamentarna Komisja Rachunków Publicznych przedstawiła raport określający umowę finansową dla Sizewell C jako “fatalny interes dla brytyjskiego podatnika”.
Elektrownia o mocy 3,2 GW, której koszt pierwotnie założono na ok. 20 mld funtów ma według najnowszych wyliczeń kosztować między 40,5 a 47,7 mld funtów (213 – 251 mld złotych). Termin realizacji przesunięto z połowy lat 30 do lat 2039-43 (budowę rozpoczęto w 2024 roku). Przygotowania do budowy rozpoczęto już w 2012 roku.
Brytyjczycy zaczynają żałować budowy elektrowni jądrowej Sizewell C. Niech to będzie też ostrzeżeniem dla nas.
Wczoraj brytyjska parlamentarna Komisja Rachunków Publicznych przedstawiła raport określający umowę finansową dla Sizewell C jako "fatalny interes dla brytyjskiego podatnika".
Elektrownia o mocy 3,2 GW, której koszt pierwotnie założono na ok. 20 mld funtów ma według najnowszych wyliczeń kosztować między 40,5 a 47,7 mld funtów (213 – 251 mld złotych). Termin realizacji przesunięto z połowy lat 30 do lat 2039-43 (budowę rozpoczęto w 2024 roku). Przygotowania do budowy rozpoczęto już w 2012 roku.
To szczególnie ważne przy ocenie polskiego projektu Lubiatowo-Kopalino i proponowanego modelu wsparcia opartego na kontrakcie różnicowym. Nie mamy wciąż podpisanej umowy wykonawczej, a jej kształt będzie mieć duży wpływ na koszty i potencjalne opóźnienia. Źle wynegocjowana umowa oznacza wyższe koszty, późniejszy termin realizacji i niski udział polskich firm w projekcie.
Przypomnijmy, że negocjacje utrudnia fakt, że wybór projektu i wykonawcy nastąpił z przyczyn politycznych przed negocjowaniem umowy wykonawczej. Szacowny koszt to 192 mld zł, a budowa nawet się jeszcze nie rozpoczęła.
To szczególnie ważne przy ocenie polskiego projektu Lubiatowo-Kopalino i proponowanego modelu wsparcia opartego na kontrakcie różnicowym. Nie mamy wciąż podpisanej umowy wykonawczej, a jej kształt będzie mieć duży wpływ na koszty i potencjalne opóźnienia. Źle wynegocjowana umowa oznacza wyższe koszty, późniejszy termin realizacji i niski udział polskich firm w projekcie.
Przypomnijmy, że negocjacje utrudnia fakt, że wybór projektu i wykonawcy nastąpił z przyczyn politycznych przed negocjowaniem umowy wykonawczej. Szacowny koszt to 192 mld zł, a budowa nawet się jeszcze nie rozpoczęła.
Wczoraj wicemarszałek Sejmu Krzysztof Bosak wraz z Kamilem Mroczkiem odwiedzili Skomlin, Wieluń i Sieradz!
🇵🇱 Intensywny dzień w województwie łódzkim! Za nami kolejny etap #TrasaBosaka! 🍁
Wczoraj wicemarszałek Sejmu @krzysztofbosak wraz z @KamilMroczek4 odwiedzili Skomlin, Wieluń i Sieradz!
📍 Skomlin – wizyta w polskiej firmie Agroland, produkującej maszyny rolnicze, z których większość trafia na eksport. Rozmawialiśmy o wyzwaniach stojących przed polskimi przedsiębiorcami, rosnących kosztach produkcji i konkurencji z Azji.
📍 Wieluń – konferencja prasowa poświęcona rządowemu projektowi ustawy, druk 3003. @krzysztofbosak wskazał na zagrożenia dla wolności słowa, własności prywatnej i swobody prowadzenia działalności gospodarczej.
📍 Sieradz – spotkanie z mieszkańcami i pełna sala! Rozmawialiśmy o wolności słowa, cenzurze w internecie oraz bezpieczeństwie naszego kraju.
Dziękujemy wszystkim za obecność, ciekawe rozmowy i zaangażowanie!
🇵🇱 #TrasaBosaka trwa dalej!
📍Skomlin – wizyta w polskiej firmie Agroland, produkującej maszyny rolnicze, z których większość trafia na eksport. Rozmawialiśmy o wyzwaniach stojących przed polskimi przedsiębiorcami, rosnących kosztach produkcji i konkurencji z Azji.
📍Wieluń – konferencja prasowa poświęcona rządowemu projektowi ustawy, druk 3003. Krzysztof Bosak wskazał na zagrożenia dla wolności słowa, własności prywatnej i swobody prowadzenia działalności gospodarczej.
📍Sieradz – spotkanie z mieszkańcami i pełna sala! Rozmawialiśmy o wolności słowa, cenzurze w internecie oraz bezpieczeństwie naszego kraju. Dziękujemy wszystkim za obecność, ciekawe rozmowy i zaangażowanie!
Pamiętacie tragiczny wypadek z 17 czerwca 2012 roku w najpopularniejszym szwedzkim parku zoologicznym Kolmården? Wilki zagryzły wtedy ich opiekunkę, która po wielu latach codziennej obsługi weszła do nich rutynowo na wybieg.
Ekopatologia, uważająca, że szopy to „misieszopisie”, dziki to heńki i marlenki, a wilki to maskotki niegroźne dla ludzi, doprowadza właśnie do takich zdarzeń. Dzikie zwierzęta muszą czuć respekt, a nawet strach przed ludźmi. To kluczowe dla bezpiecznego współistnienia.
Setki wypadków z dzikami w Warszawie, śmierć kobiety rozszarpanej przez niedźwiedzia, pogryzienia przez wilki… to wszystko wynik błędnego zarządzania populacjami dzikich zwierząt i te sytuacje będą się tylko mnożyć oraz powodować zwiększoną nielegalną presję na gatunki wchodzące w szkodę ludziom.
A co to ma wspólnego z ochroną przyrody? Nic.
Ale dlaczego piszę o Kolmården? Ano dlatego, że jak donosi m.in. Radio Eska, wczoraj w Brandenburgii miał miejsce kolejny taki wypadek, w którym opiekun wilków w ramach czegoś w rodzaju zielonej szkoły zabrał dzieci do zagrody i karmił wilki.
Dziecko zostało podczas tego zabiegu dotkliwie pogryzione i jest w stanie ciężkim w szpitalu.
Dlaczego ludzie są tak nieodpowiedzialni?
Dlaczego nie wyciągają wniosków?
Dlatego, że ekoterroryzm i działalność zielonej, oderwanej od rzeczywistości patologii nie tylko nie są zakazane, ale weszły do parków zwierząt i państwowych instytucji!
Musimy wrócić do normalności i tę sytuację odwrócić.
Pamiętacie tragiczny wypadek z 17 czerwca 2012 roku w najpopularniejszym szwedzkim parku zoologicznym Kolmården? Wilki zagryzły wtedy ich opiekunkę, która po wielu latach codziennej obsługi weszła do nich rutynowo na wybieg.
Ekopatologia, uważająca, że szopy to „misieszopisie”, dziki to heńki i marlenki, a wilki to maskotki niegroźne dla ludzi, doprowadza właśnie do takich zdarzeń. Dzikie zwierzęta muszą czuć respekt, a nawet strach przed ludźmi. To kluczowe dla bezpiecznego współistnienia.
Setki wypadków z dzikami w Warszawie, śmierć kobiety rozszarpanej przez niedźwiedzia, pogryzienia przez wilki… to wszystko wynik błędnego zarządzania populacjami dzikich zwierząt i te sytuacje będą się tylko mnożyć oraz powodować zwiększoną nielegalną presję na gatunki wchodzące w szkodę ludziom.
A co to ma wspólnego z ochroną przyrody? Nic.
Ale dlaczego piszę o Kolmården?
Ano dlatego, że jak donosi https://t.co/qZ9nw1hLP7. Radio Eska, wczoraj w Brandenburgii miał miejsce kolejny taki wypadek, w którym opiekun wilków w ramach czegoś w rodzaju zielonej szkoły zabrał dzieci do zagrody i karmił wilki.
Dziecko zostało podczas tego zabiegu dotkliwie pogryzione i jest w stanie ciężkim w szpitalu.
Dlaczego ludzie są tak nieodpowiedzialni?
Dlaczego nie wyciągają wniosków?
Dlatego, że ekoterroryzm i działalność zielonej, oderwanej od rzeczywistości patologii nie tylko nie są zakazane, ale weszły do parków zwierząt i państwowych instytucji!
Musimy wrócić do normalności i tę sytuację odwrócić.
ETS 2 to zaszyty podatek w cenie paliwa do ogrzewania domu – węgla, gazu, oleju opałowego czy w cenie paliwa drogowego. Co to system ETS? To unijny system handlu uprawnieniami do emisji CO2 (z ang. Emission Trading System, EU-ETS) funkcjonuje w Unii Europejskiej już od 2005 roku opiera się na zasadzie “kto emituje, ten płaci”: celem jest uwzględnienie kosztu emisji CO2 w produkcji energii czy innych produktów przemysłowych. Ma skłonić przedsiębiorstwa do szukania mniej emisyjnych i bardziej ekologicznych alternatyw, których koszt – również przez brak obowiązku kupowania uprawnień do emisji CO2 – będzie mniejszy. ETS działa na podstawie uprawnień. Każde przedsiębiorstwo działające w branży objętej systemem i emitujące dwutlenek węgla musi kupić uprawnienie na każdą jego wyemitowaną tonę.
Podatek ETS2 wchodzi w życie w 2028 roku!
ETS 2 to zaszyty podatek w cenie paliwa do ogrzewania domu – węgla, gazu, oleju opałowego czy w cenie paliwa drogowego. Co to system ETS? To unijny system handlu uprawnieniami do emisji CO2 (z ang. Emission Trading System, EU-ETS) funkcjonuje w Unii Europejskiej już od 2005 roku opiera się na zasadzie "kto emituje, ten płaci": celem jest uwzględnienie kosztu emisji CO2 w produkcji energii czy innych produktów przemysłowych. Ma skłonić przedsiębiorstwa do szukania mniej emisyjnych i bardziej ekologicznych alternatyw, których koszt – również przez brak obowiązku kupowania uprawnień do emisji CO2 – będzie mniejszy. ETS działa na podstawie uprawnień. Każde przedsiębiorstwo działające w branży objętej systemem i emitujące dwutlenek węgla musi kupić uprawnienie na każdą jego wyemitowaną tonę.
W 2020 roku na Radzie Europejskiej Państwa członkowskie UE zobowiązały się jednak do dalszego ograniczania emisji gazów cieplarnianych, o 55% do 2030 roku, w związku z czym podjęto decyzję o rozszerzeniu systemu ETS na kolejne branże i gałęzie przemysłu w tym na budownictwo i transport.
Dlatego w 2021 roku zapowiedziano powstanie tzw. systemu ETS 2. Po dwuletnich negocjacjach ustalono, że obejmie on transport drogowy, żeglugę i budownictwo, w tym właśnie ogrzewanie domów i mieszkań paliwami kopalnymi. Oczywiście ceny za emisję CO2 nie będą nakładane bezpośrednio na właścicieli domów ogrzewanych gazem, węglem lub olejem opałowym. Uprawnienia do emisji będą musiały kupować firmy dostarczające paliwa do odbiorców, kto w konsekwencji poniesie koszt? No każdy konsument. Należy się jednak spodziewać, że będą przerzucać ten koszt na konsumentów i doliczać cenę zakupionych uprawnień do rachunków za ogrzewanie. Dlatego jeśli ktoś po wejściu w życie systemu nadal będzie ogrzewać dom paliwami kopalnymi, powinien się przygotować na to, że będzie płacić więcej. Warto też pamiętać, że w przypadku ogrzewania węglem dopłata będzie wyższa, bo emituje on więcej dwutlenku węgla niż gaz czy olej opałowy.
W 2020 roku na Radzie Europejskiej Państwa członkowskie UE zobowiązały się jednak do dalszego ograniczania emisji gazów cieplarnianych, o 55% do 2030 roku, w związku z czym podjęto decyzję o rozszerzeniu systemu ETS na kolejne branże i gałęzie przemysłu w tym na budownictwo i transport.
Dlatego w 2021 roku zapowiedziano powstanie tzw. systemu ETS 2. Po dwuletnich negocjacjach ustalono, że obejmie on transport drogowy, żeglugę i budownictwo, w tym właśnie ogrzewanie domów i mieszkań paliwami kopalnymi. Oczywiście ceny za emisję CO2 nie będą nakładane bezpośrednio na właścicieli domów ogrzewanych gazem, węglem lub olejem opałowym. Uprawnienia do emisji będą musiały kupować firmy dostarczające paliwa do odbiorców, kto w konsekwencji poniesie koszt? No każdy konsument. Należy się jednak spodziewać, że będą przerzucać ten koszt na konsumentów i doliczać cenę zakupionych uprawnień do rachunków za ogrzewanie. Dlatego jeśli ktoś po wejściu w życie systemu nadal będzie ogrzewać dom paliwami kopalnymi, powinien się przygotować na to, że będzie płacić więcej. Warto też pamiętać, że w przypadku ogrzewania węglem dopłata będzie wyższa, bo emituje on więcej dwutlenku węgla niż gaz czy olej opałowy.
Marcin Ostaszewski: „Mogą tam pojechać, jeśli kupią bilety. Ale nikt nie zamierza zapraszać ich do stołu negocjacyjnego”.
Tak 28 października Jurij Uszakow, doradca Władimira Putina ds. polityki zagranicznej, skomentował możliwość udziału europejskich państw w rozmowach dotyczących zakończenia wojny w Ukrainie.
Według Uszakowa uzgodniono wznowienie trójstronnych negocjacji między Rosją, Ukrainą i Stanami Zjednoczonymi. Spotkanie ma odbyć się w listopadzie w Abu Zabi, jednak dokładnej daty jeszcze nie ustalono. Kreml twierdzi, że przedstawiciele Europy nie zostaną zaproszeni.
TO BOLESNY OBRAZ SŁABNĄCEJ POZYCJI EUROPY W ŚWIATOWEJ POLITYCE.
Europejskie państwa od lat wspierają Ukrainę finansowo, militarnie i humanitarnie. Poniosły również ogromne koszty gospodarcze i energetyczne związane z rosyjską agresją. Tymczasem istnieje ryzyko, że najważniejsze decyzje dotyczące przyszłości bezpieczeństwa na naszym kontynencie będą negocjowane bez ich bezpośredniego udziału.
A PRZECIEŻ STAWKĄ JEST RÓWNIEŻ BEZPIECZEŃSTWO POLSKI!
Ewentualne porozumienie może dotyczyć nie tylko granic Ukrainy, ale również sankcji wobec Rosji, gwarancji bezpieczeństwa oraz przyszłych relacji między Moskwą a NATO. Każda z tych kwestii ma bezpośrednie znaczenie dla Polski i pozostałych państw wschodniej flanki Sojuszu.
Magdalena Sosnowska: Grupa Azoty. Pod rządami Tuska jest tylko chaos, pogarda wobec pracowników oraz nieudolne zarządzanie upadkiem polskiej chemii!
🔴 POLICE
6 października pięć organizacji związkowych poinformowało, że z pracodawcą uzgodniono harmonogram wdrożenia wartościowania stanowisk. Nowe stawki miały obowiązywać z wyrównaniem od 1 lipca, a pieniądze miały zostać wypłacone najpóźniej do 29 października.
Trzy tygodnie później wszystkie sześć organizacji związkowych złożyło wspólną skargę interwencyjną. Związki mówią o pomijaniu wcześniejszych uzgodnień, zaniżaniu kategorii pracowników, naciskach na kierowników i „zarządzaniu przez strach”.
🔴 TARNÓW
20 października pracownicy protestowali, domagając się godnych płac, szacunku i decyzji dotyczących przyszłości zakładu. Tymczasem wg informacji podawanych przez Solidarność w ciągu zaledwie dwóch i pół roku Grupie Azoty fundowany jest ósmy z kolei dyrektor HR, a według wcześniejszych wyliczeń związku od 2023 r. przez Zarząd miało przewinąć się około 20 osób.
🔴 PUŁAWY
Solidarność poinformowała, że po kontroli Państwowa Inspekcja Pracy zawiadomiła prokuraturę o możliwości popełnienia przestępstwa. Równocześnie pojawiły się informacje o rozważanym imporcie 100 tys. ton mocznika z Egiptu, czyli wolumenu odpowiadającego około 35 proc. półrocznej produkcji Puław.
Państwo jedną ręką mówi o ratowaniu Grupy Azoty, a drugą otwiera rynek dla importu z kraju konkurującego z polskim przemysłem.
Rząd Donalda Tuska, Ministerstwo Aktywów Państwowych, zarządy i rady nadzorcze muszą odpowiedzieć:
📌 kto odpowiada za chaos organizacyjny i kadrowy?
📌 kto odpowiada za niedotrzymywanie uzgodnień z pracownikami?
📌 kto odpowiada za osłabianie Polic, Puław, Tarnowa i Kędzierzyna?
📌 gdzie jest prawdziwy plan ratowania polskiej chemii?
Jeżeli nie macie wiedzy, doświadczenia i kompetencji, odejdźcie. Natychmiast. Polska chemia nie jest szkołą zarządzania dla politycznych nominatów. Nie macie prawa uczyć się na pracownikach, bezpieczeństwie instalacji i przyszłości strategicznego przemysłu. Oddajcie zarządzanie fachowcom.
Jako Konfederacja Ruch Narodowy stoimy po stronie pracowników całej Grupy Azoty.
✊ Domagamy się realizacji podpisanych porozumień.
✊ Domagamy się ochrony polskiej produkcji nawozowej.
✊ Domagamy się zakończenia karuzeli stanowisk i zarządzania przez strach.
✊ Domagamy się pełnej jawności wydatków, nominacji i decyzji właścicielskich.
Po uzyskaniu demokratycznego mandatu przeprowadzimy pełny, legalny audyt decyzji, nominacji, umów, wydatków i odpraw. Sprawdzimy, kto podejmował decyzje, kto je zatwierdzał i kto odpowiada za stwierdzone szkody. Każde uzasadnione podejrzenie naruszenia prawa zgłosimy właściwym organom. Będziemy dochodzić naprawienia każdej stwierdzonej szkody.
Nie będzie taryfy ulgowej, politycznego parasola ani zamiatania spraw pod dywan. Będą dokumenty, dowody i rozliczenie odpowiedzialności. Bez politycznych samosądów. Z pełną stanowczością i w granicach prawa.
Polska chemia potrzebuje ratunku. Dość partyjnych folwarków, karuzeli stanowisk i prezentacji, które mają zastępować realne decyzje. Pracownicy mają prawo do szacunku i dotrzymywania porozumień. Polski przemysł ma służyć państwu i gospodarce, a nie politycznym nominatom.
Jeżeli jest tak dobrze, jak mówią zarządy, to dlaczego w całej Grupie Azoty jest tak źle? Czas przestać zasłaniać się komunikatami. Pokażcie wyniki i weźcie odpowiedzialność za swoje decyzje.
Dariusz Olech: Zapraszam 29 października 2026 do lokalu przy ul. 5 lipca 14/5 w Szczecinie. Jeśli wybieracie się zbiorkomem to niedaleko jest przystanek tramwajowy. Jeśli jesteście zmotoryzowani to uprzedzam, że miejsca parkingowego możecie trochę szukać. Do zobaczenia na miejscu!
Skomentuj