Żadna bitwa nie została wygrana! “Safegurady” do umowy UE-MERCOSUR długofalowo nic nie zmienią, a traktowanie ich jako istotnej zmiany to oszukiwanie rolników i samego siebie. Druga sprawa, wczoraj zostały przyjęte 4 poprawki kompromisowe i poprawki 84 oraz 249, wszystkie inne upadły.
Żadna bitwa nie została wygrana! "Safegurady" do umowy UE-MERCOSUR długofalowo nic nie zmienią, a traktowanie ich jako istotnej zmiany to oszukiwanie rolników i samego siebie. Druga sprawa, wczoraj zostały przyjęte 4 poprawki kompromisowe i poprawki 84 oraz 249, wszystkie inne… https://t.co/xFR0rmhmQ5
— Anna Bryłka (@annabrylka) December 9, 2025
To rozporządzenie ma tylko jeden cel zmniejszyć sprzeciw rolników i przekonać niepokorne rządy, że europejski sektor rolny jest bezpieczny. Polski rząd w pierwszej kolejności powinien zająć się budowaniem mniejszości blokującej i na Radzie UE blokować umowę, tylko w ten sposób można zatrzymać import towarów rolno-spożywczych z Ameryki Południowej, a nie wpisywać się propagandę Komisji Europejskiej.
Ministerstwo Sprawiedliwości próbuje wprowadzić – po cichu, rozporządzeniem – mechanizm, który pozwoli państwu kontrolować treści wygłaszane przez obywateli. Plan (Rozporządzenie B938 na stronie RCL) zakłada powołanie 13 specjalnych jednostek Prokuratury, które mają zajmować się „przestępstwami motywowanymi uprzedzeniami”, niezależnie od miejsca ich popełnienia.
To próba obejścia parlamentu i ustanowienia nowych ograniczeń wolności słowa bez debaty publicznej i bez demokratycznej kontroli.
Ministerstwo Sprawiedliwości próbuje wprowadzić — po cichu, rozporządzeniem — mechanizm, który pozwoli państwu kontrolować treści wygłaszane przez obywateli. Plan ( Rozporządzenie B938 na stronie RCL) zakłada powołanie 13 specjalnych jednostek Prokuratury, które mają zajmować się… pic.twitter.com/itbv4mbwGq
— Ryszard Wilk (@ryszard_wilk) December 10, 2025
Nowe przepisy obejmują niezwykle szerokie kategorie jak „uprzedzenia ze względu na pochodzenie narodowe czy etniczne”. W praktyce oznacza to, że pod ich pretekst można podciągnąć:
– krytykę skali pomocy dla Ukrainy
– wątpliwości dotyczące przywilejów socjalnych dla cudzoziemców
– wskazywanie problemów wynikających z nadużywania systemu ochrony zdrowia
– komentarze dotyczące konfliktów na rynku pracy
– sprzeciw wobec przeskalowanej imigracji.
A to przecież zaledwie fragment rzeczywistych napięć.
Europa znajduje się dziś w najpoważniejszym od lat kryzysie migracyjnym. Kolejne państwa — Francja, Belgia, Niemcy, Austria, Włochy – alarmują o:
-niekontrolowanym napływie nielegalnych imigrantów,
-wzroście przestępczości,
– przeciążeniu systemów socjalnych i edukacyjnych,
– powstawaniu równoległych społeczeństw,
– zagrożeniach dla bezpieczeństwa i porządku publicznego.
Coraz więcej rządów publicznie przyznaje, że dotychczasowa polityka „otwartych drzwi” zawiodła. W tej sytuacji Polacy mają pełne prawo debatować o:
– bezpieczeństwie
– skali imigracji
– kosztach socjalnych
– wpływie migracji na rynek pracy
– obowiązkach i granicach pomocy
– skutkach długoterminowych.
Ale wprowadzane obecnie przepisy sprawiają, że każde takie pytanie może zostać uznane za „uprzedzenie”, a jego autor – za osobę wymagającą „wyjaśnienia” przez prokuraturę. To tworzy narzędzie do uciszania niewygodnych głosów w kluczowych sprawach dla Polski i Europy.
Jeszcze większe kontrowersje wzbudza wprowadzenie do praktyki prokuratury kategorii „tożsamości płciowej”. To pojęcie:
– nie ma jednej, obiektywnej definicji
– opiera się na indywidualnym odczuciu,
– bywa zmienne w czasie
– jest sporne naukowo
– w wielu państwach budzi ogromne spory społeczne
Mimo to ma stać się podstawą do ścigania „uprzedzeń”. A to otwiera drogę do karania każdego, kto:
➡️ krytykuje ideologię gender,
➡️ broni sportu kobiet,
➡️ sprzeciwia się wprowadzaniu kontrowersyjnych treści do szkół,
➡️ stawia pytania medyczne, biologiczne czy etyczne.
Prawo karne nie może opierać się na kategoriach płynnych i ideologicznych, bo wtedy obywatel nigdy nie wie, czy wypowiada się legalnie.
🔴 Efekt mrożący – ludzie będą autocenzurować się ze strachu.
🔴 Kontrola debaty o migracji, Ukrainie, gender, UE i rządzie.
🔴 Upolitycznienie prokuratury – specjalne jednostki ścigające niewygodne opinie.
🔴 Omijanie parlamentu – rozporządzenie zamiast ustawy.
🔴 Karanie poglądów, a nie czynów.
To nie jest walka z hejtem.
To jest walka z obywatelami, którzy myślą inaczej niż rząd.
Polacy mają prawo rozmawiać o migracji. Mają prawo krytykować rząd. Mają prawo oceniać działania UE. Mają prawo analizować skutki pomocy Ukrainie. Mają prawo bronić podstawowych wartości, nauki i zdrowego rozsądku. I żadne rozporządzenie nie powinno tego prawa ograniczać.
RozwińZwiń komentarze (1)
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Pierwszy dzień w Waszyngtonie upłynął niezwykle intensywnie. Odwiedziłem waszyngtońskie biuro Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych, by dowiedzieć się jak pracują nad kształtowaniem opinii w USA, spotkałem się z ATR (Americans for Tax Reform), by rozmawiać o tym jak wpływają na Kongres i władze stanowe, spotkałem się także z polskim atache obrony gen. Krzysztofem Nolbertem, członkami polskiej delegacji Zgromadzenia Parlamentarnego NATO i dziś rano z delegacją BBN, która również gości w Waszyngtonie.
Ponadto udzieliłem wywiadów dla The Daily Signal i The American Conservative. Dziś pierwszy dzień konferencji na Kapitolu, spotkanie z grupą propolskich kongresmenów i seminarium w Heritage Foundation.
Pierwszy dzień w Waszyngtonie upłynął niezwykle intensywnie. Odwiedziłem waszyngtońskie biuro @PISM_Poland by dowiedzieć się jak pracują nad kształtowaniem opinii w USA, spotkałem się z ATR @taxreformer, by rozmawiać o tym jak wpływają na Kongres i władze stanowe, spotkałem się… pic.twitter.com/cBJ3MvlRwj
— Krzysztof Bosak 🇵🇱 (@krzysztofbosak) December 9, 2025
Spotkania w Kongresie: z grupą kongresmenów skupionych w Poland Caucus oraz z polskimi stażystami z biur kongresmenów, zdobywającymi doświadczenia w ramach Transatlantic Future Leaders Forum.
Spotkania w Kongresie: z grupą kongresmenów skupionych w Poland Caucus oraz z polskimi stażystami z biur kongresmenów, zdobywającymi doświadczenia w ramach Transatlantic Future Leaders Forum pic.twitter.com/B2YZOHpYMc
— Krzysztof Bosak 🇵🇱 (@krzysztofbosak) December 9, 2025
RozwińZwiń komentarze (7)
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Tym razem pochwalił się w mediach społecznościowych, że Unia zgodziła się na to, aby Polska mogła wybudować… elektrownię atomową.
Tusk napisał tryumfalnie: Mamy to! Miliardy pomocy publicznej na budowę pierwszej polskiej elektrowni atomowej. Jest zgoda Europy i są pieniądze. Pierwsze cztery miliardy jeszcze w tym miesiącu.
Swój komentarz pod wpisem premiera Donalda Tuska zostawiła europoseł Anna Bryłka: Panie Premierze, zgoda Unii Europejskiej na to, żebyśmy mogli po swojemu wydatkować swoje własne, polskie pieniądze zapisze się w podręcznikach jako jeden z Pana największych sukcesów w karierze.
Panie Premierze, zgoda Unii Europejskiej na to, żebyśmy mogli po swojemu wydatkować swoje własne, polskie pieniądze zapisze się w podręcznikach jako jeden z Pana największych sukcesów w karierze.
— Anna Bryłka (@annabrylka) December 9, 2025
RozwińZwiń komentarze (9)
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Warto odnotować, że Hiszpania, która ma być na mocy decyzji biurokratów z Komisji Europejskiej objęta mechanizmem odbioru nielegalnych imigrantów, sama obecnie realizuje politykę odbierania ich od przemytników, fundowania im zakwaterowania, a nawet transportowania ich na własny koszt z wysp na kontynent!
Jak sądzicie, wdrożenie relokacyjnych rozwiązań UE zwiększy czy zmniejszy presję migracyjną na Hiszpanię?
Jedyny sposób rozwiązania problemu to zawracać łodzie na wodach międzynarodowych.
Każda inna droga to współudział w nielegalnej kolonizacji naszego kontynentu przez ludzi, którzy będą nami gardzić, jako przegrywami niezdolnymi do stosowania siły i do obrony swojego terytorium i swojego porządku prawnego.
Warto odnotować, że Hiszpania, która ma być na mocy decyzji biurokratów z Komisji Europejskiej objęta mechanizmem odbioru nielegalnych imigrantów, sama obecnie realizuje politykę odbierania ich od przemytników, fundowania im zakwaterowania, a nawet transportowania ich na własny…
— Krzysztof Bosak 🇵🇱 (@krzysztofbosak) December 8, 2025
RozwińZwiń komentarze (2)
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Polski system ochrony zdrowia popadł w gigantyczny kryzys – Narodowy Fundusz Zdrowia według Naczelnej Rady Lekarskiej zbankrutował, a do tego planowane jest zamykanie oddziałów w szpitalach. Jedynie do końca 2025 roku ma zostać zamkniętych ich kilkadziesiąt. Wobec tej dramatycznej sytuacji Konfederacja nie może pozostać obojętna. W całej Polsce odbywają się konferencje jej struktur.
Na konferencji prasowej w Sejmie RP głos zabrali posłowie Michał Wawer i Michał Połuboczek oraz Maciej Popławski i Mariusz Głowacki.
Poseł Michał Wawer przypomniał, że rządząca koalicja wygrała wybory m.in. dzięki obietnicy naprawy systemu ochrony zdrowia. „Niestety po dwóch latach widzimy, że z tego nic nie zostało, że po tych dwóch latach wszystkie istniejące już wcześniej, głębokie, systemowe problemy systemu ochrony zdrowia przez te dwa lata uległy dalszemu pogłębieniu. Mamy sytuację katastrofalną!” – ocenił.
Wawer zwrócił uwagę, że system ochrony zdrowia traktuje Polaków jak obywateli drugiej kategorii, zapewniając dostęp do świadczeń przede wszystkim Ukraińcom – i to nawet tym, którzy nie płacą składek.
Według posła Konfederacji sytuacja uległa dalszemu pogorszeniu w ostatnich tygodniach, ponieważ Narodowy Fundusz Zdrowia przestał być wypłacalny. Skutkiem kryzysu jest planowanie przez rząd likwidacji kolejnych oddziałów, w tym porodówek.
Poseł Michał Wawer poinformował o ogólnopolskim zasięgu akcji Konfederacji, która organizuje konferencje prasowe i protesty przeciwko tragicznej sytuacji w ochronie zdrowia, niespełnieniu obietnic przez rząd i zagrożeniu istnienia wielu szpitali.
Poseł Michał Połuboczek zwrócił uwagę, że „mimo tak tragicznej sytuacji wciąż finansujemy leczenie Ukraińcom – to kosztowało nas już 4 miliardy”. Wyjaśnił, że Ukraińcy wykorzystują nagminnie lukę w prawie, które pozwala im zapisać się na leczenie drogimi lekami na Ukrainie oraz kontynuować to leczenie w Polsce, gdzie ich leki są refundowane.
Połuboczek podkreślił, że system ochrony zdrowia nadal nie odrobił „długu”, jaki powstał przez niezdiagnozowanie pacjentów w czasie pandemii. Dopiero teraz niektórzy pacjenci, którzy mogliby być już dawno objęci opieką, decydują się na podjęcie leczenia. Powoduje to znaczący wzrost bieżących wydatków.
Poseł Konfederacji zaznaczył, że budżet na ochronę zdrowia urósł z 90 miliardów złotych w 2019 roku do 200 miliardów złotych obecnie, a mimo to nie jest lepiej. Połuboczek podkreślił, że oznacza to, że lewica myli się postulując zwiększenie wydatków na ochronę zdrowia, a zamiast tego postulował przeprowadzenie pełnej analizy systemu, by wykryć, gdzie „uciekają” pieniądze.
Maciej Popławski przypomniał sytuację szpitala w Ostrołęce, który przeszedł w tryb awaryjny w związku z brakiem 15 milionów złotych, których NFZ nie zapłacił za wykonane świadczenia. Podał przykłady innych placówek, które ograniczają dostęp do świadczeń. Działacz Konfederacji zwrócił uwagę na pacjentów, których najbardziej dotyka ten kryzys.
Mariusz Głowacki podkreślił patologiczną sytuację w związku z zatrudnieniem lekarzy i finansowaniem leczenia. Szpitale w obecnym systemie preferują wykonywanie bardziej opłacalnych finansowo zabiegów, spychając na boczny tor pozostałe świadczenia. Błędna logika prowadzi do zadłużania się szpitali i ich zamykania. Głowacki zwrócił uwagę na to, że ostatnia reforma zdrowia miała miejsce ponad 20 lat temu i do tej pory żaden rząd, ani PiS ani PO, nie poprawił sytuacji.
Konfederacja wzywa premiera Donalda Tuska do spełnienia obietnic wyborczych w zakresie dostępu do ochrony zdrowia dla Polaków lub podania się do dymisji, jeśli nie jest w stanie zrealizować własnego programu. „Najwyższy czas na systemową reformę ochrony zdrowia! Najwyższy czas na zerwanie z archaicznym systemem monopolu Narodowego Funduszu Zdrowia! Najwyższy czas dostosować ten system do wymagań XXI wieku!” – apelowała Konfederacja.
Skomentuj
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Prezydent Stanów Zjednoczonych wraz z Komitetem ds. Szczepień CDC właśnie podjęli decyzję o ZREZYGNOWANIU z rekomendacji dotyczących szczepień przeciwko wirusowemu zapaleniu wątroby typu B dla niemowląt, z których – jak powiedział prezydent – „zdecydowana większość NIE JEST NARAŻONA NA WZW typu B, chorobę przenoszoną głównie drogą płciową lub przez brudne igły”.
❌ Polko i Polaku, w telewizji tego nie usłyszycie! Oto, jak wygląda prawdziwa walka z Big Pharmą. Prezydent Stanów Zjednoczonych wraz z Komitetem ds. Szczepień CDC właśnie podjęli decyzję o ZREZYGNOWANIU z rekomendacji dotyczących szczepień przeciwko wirusowemu zapaleniu wątroby… pic.twitter.com/Qv3lEUSNKu
— Grzegorz Płaczek (@placzekgrzegorz) December 9, 2025
Prezydent Stanów Zjednoczonych oznajmił, że mając na uwadze dobro dzieci i narodu, właśnie podpisał „Memorandum Prezydenckie nakazujące Departamentowi Zdrowia i Opieki Społecznej „PRZYSPIESZENIE” kompleksowej oceny Harmonogramów Szczepień z innych krajów na całym świecie i lepsze dostosowanie amerykańskiego Harmonogramu Szczepień, aby w końcu opierał się na Złotym Standardzie Nauki i ZDROWYM ROZSĄDKU!”
Jak amerykańskie CDC [Centrum Kontroli i Zapobiegania Chorobom] rozpocznie analizę harmonogramu obowiązkowych szczepień w Polsce – to z pewnością się zdziwi… W Polsce, w efekcie gigantycznego lobby Big Pharmy, wypowiedzi pożal się Boże „niezależnych” ekspertów i przy akceptacji Ministerstwa (NIE)Zdrowia, od lat szczepimy obowiązkowo dzieci „jak leci” bez jakiejkolwiek głębszej analizy i refleksji i… już wiadomo, że za chwilę wejdzie w życie kolejna, obowiązkowa szczepionka dla dzieci i młodzieży.
Skomentuj
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Największa afera korupcyjna wśród unijnych pseudoelit pokazuje poziom zepsucia eurokratów, na których nikt nie głosował, a rządzą całą Unią Europejską i pouczają innych w kwestii praworządności!
Didier Reynders (były komisarz UE ds. sprawiedliwości), Eva Kaili (była wiceszefowa Parlamentu Europejskiego), Federica Mogherini (była wiceszefowa KE i szefowa unijnej dyplomacji), Frans Timmermans (były komisarz i wiceszef KE) i inni unijni urzędnicy – większość z nich ma już postawione zarzuty za swoją działalność przestępczą i grozi im więzienie, a sama szefowa tego siedliska zła – Ursula von der Leyen – jest główną bohaterką afery “Pfizergate”.
Miliardy euro również pieniędzy polskich podatników były rozkradane i marnotrawione, a samej Polsce grożono unijnymi sądami i karami. Szambo wybiło, a zdegenerowane unijne pseudoelity sięgnęły dna. Po czymś takim Ursula von der Leyen powinna natychmiast zostać wyrzucona ze stanowiska szefowej Komisji Europejskiej! Miejsce jej i całej tej bandyckiej kliki jest za kratkami, a nie w unijnych instytucjach! Zgadzacie się? Polubcie i podajcie dalej!
Największa afera korupcyjna wśród unijnych pseudoelit pokazuje poziom zepsucia eurokratów, na których nikt nie głosował, a rządzą całą UE i pouczają innych w kwestii praworządności!
— Ewa Zajączkowska-Hernik (@EwaZajaczkowska) December 8, 2025
Didier Reynders (były komisarz UE ds. sprawiedliwości), Eva Kaili (była wiceszefowa Parlamentu… pic.twitter.com/Eta4kZqGyy
RozwińZwiń komentarze (1)
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Nie wiem kto doradził premierowi inwestowanie w altcoiny w tym cyklu, ale prywatne wtopy inwestycyjne nie powinny być powodem do mszczenia się na całym rynku kryptowalut 🤡
A tak na poważnie. Zawetowana ustawa o rynku kryptowalut w żaden sposób nie wpłynęłaby na bezpieczeństwo, nie zatrzymałaby też nielegalnych transakcji.
Rząd zaproponował ustawę, która byłaby jedną z najbardziej restrykcyjnych w całej UE, uderzyłaby w rynek, zatrzymałaby rozwój technologiczny i doprowadziłaby do ucieczki polskich startupów do innych państw.
🤔 Nie wiem kto doradził premierowi inwestowanie w altcoiny w tym cyklu, ale prywatne wtopy inwestycyjne nie powinny być powodem do mszczenia się na całym rynku kryptowalut 🤡
— Piotr Skelnik (@SkelnikPiotr) December 5, 2025
A tak na poważnie. Zawetowana ustawa o rynku kryptowalut w żaden sposób nie wpłynęłaby na… pic.twitter.com/SmuaWoicgw
Oczywiste jest, że służby powinny mieć instrumenty, które będą służyły do zapobiegania praniu brudnych pieniędzy, ale ustawa zaproponowana przez rząd tego nie gwarantuje. Zbyt restrykcyjnie podejście do kryptowalut spowoduje, że służbom będzie ciężej je kontrolować, bo branża nie zniknie, ale będzie poza naszą jurysdykcją.
Ciężko nie odnieść wrażenia, że działania premiera wynikają z silnego lobbingu ze strony sektora bankowego chcącego pozbyć się konkurencji ze strony zdecentralizowanych kryptowalut lub po prostu są elementem kolejnej cynicznej gry politycznej, za pomocą której premier znowu może straszyć Rosją, aby stworzyć wrażenie sztucznego zagrożenia dla bezpieczeństwa państwa, ponownie powiązać prawicę z rosyjskimi wpływami w jego wyimaginowanym świecie oraz przykryć porażki i złe sondaże koalicji rządowej.
Kilka milionów Polaków inwestujących w kryptowaluty nie potrzebuje ochrony ze strony państwa, nikt nie oczekuje zapewnienia bezpieczeństwa. Inwestorzy chcą, aby politycy niemający pojęcia o kryptowalutach trzymali się od nich jak najdalej.
Tak swoją drogą zabawne, że w USA wprowadza się rezerwę z Bitcoina, a w Polsce rząd Donalda Tuska traktuje kryptowaluty jak zagrożenie i narzędzie do okradania ludzi.
Szkoda tylko, że 90% posłów nie ma żadnego pojęcia o technologii blockchain, Bitcoinie, Ethereum i innych altcoinach, ale za to są pierwsi, aby dyktować kilku milionom Polaków, jak mają inwestować.
Inwestorów i młodych wyborców Koalicja Obywatelska tym ruchem raczej nie przyciągnie 😉
RozwińZwiń komentarze (3)
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Ukraina wypuszcza młodych mężczyzn za granicę.
Nowa fala migracji z Ukrainy i realne konsekwencje dla Polski!
Od 26 sierpnia do 10 listopada o status ochronny powiązany z numerem PESEL wystąpiło 49,7 tys. obywateli Ukrainy. To bardzo duży wzrost, skoro przez dwa pierwsze miesiące roku zrobiło to jedynie 16 tys. osób. Status UKR oznacza legalny pobyt do 4 marca 2026 r., pełny dostęp do systemu opieki zdrowotnej, edukacji, rynku pracy, a także darmowego zakwaterowania i wyżywienia.
Wynika to z decyzji władz Ukrainy, które od końca sierpnia zezwoliły na wyjazd mężczyznom w wieku 18-22 lat. Dane Straży Granicznej mówią o ponad 121 tys. wjazdów tej grupy wiekowej i 62 tys. osób, które realnie pozostały po naszej stronie granicy. Oficjalne uzasadnienie zmian mówi o edukacji i pracy za granicą, choć ta grupa nie była objęta mobilizacją, a na front trafiają mężczyźni powyżej 25 roku życia. Skutki tego ruchu będą widoczne dopiero za kilka miesięcy, zwłaszcza że młodzi mężczyźni w wielu krajach statystycznie częściej podejmują zachowania ryzykowne.
Polskie dane kryminalne wskazują, że obywatele Ukrainy przodują w cyberprzestępstwach, głównie w wyłudzeniach środków metodą phishingu. Opisane medialnie przypadki młodych przestępców działających jako fałszywi pracownicy banku potwierdzają rosnący udział tej grupy w przestępczości ekonomicznej. W pierwszym półroczu ogółem 8994 obcokrajowców popełniło przestępstwa, z czego blisko 60 proc. stanowili obywatele Ukrainy. Imigranci ze wschodu często wsiadają również za kółko po alkoholu.
Trzeba też brać pod uwagę zagrożenia o charakterze hybrydowym. Obywatele Ukrainy są najczęściej wykorzystywani jako jednorazowi wykonawcy sabotażu i dywersji na zlecenie rosyjskich służb, co potwierdzają ostatnie przypadki z udziałem osób, które przyjechały jesienią przez granicę z Białorusią i w identyczny sposób wyjechały po dokonaniu ataku. Skoro w samej Ukrainie toczy się 2,8 tys. śledztw o sabotaż i szpiegostwo, to Polska ma pełne prawo domagać się wglądu w dane wywiadowcze, aby blokować wjazd osobom niebezpiecznym. Tak się nie stało w przypadku Ukraińca odpowiedzialnego za wysadzenie torów kolejowych na trasie Warszawa-Lublin.
Oczekuję od rządu przywrócenia pełnej kontroli granicznej, twardej weryfikacji przyjezdnych oraz zakończenia polityki nieograniczonego dostępu do świadczeń. Jako Konfederacja domagamy się polityki odpowiedzialnej, a nie emocjonalnej, bo kluczowe powinno być dla nas bezpieczeństwo polskich obywateli.
Ukraina wypuszcza młodych mężczyzn za granicę.
— Paweł Usiądek (@PUsiadek) December 4, 2025
Nowa fala migracji z Ukrainy i realne konsekwencje dla Polski!
Od 26 sierpnia do 10 listopada o status ochronny powiązany z numerem PESEL wystąpiło 49,7 tys. obywateli Ukrainy. To bardzo duży wzrost, skoro przez dwa pierwsze… pic.twitter.com/0NMZ0ls1Lb
RozwińZwiń komentarze (4)
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Właśnie na komisji handlu zagranicznego zostało przegłosowane rozporządzenie ws. klauzul ochronnych przewidzianych w umowie UE-Mercosur w odniesieniu do produktów rolnych (tzw. safeguardy).
Komisja Europejska tym rozporządzeniem chce uspokoić sprzeciw rolników, dać rządom państw podkładkę, że rolnictwo w wystarczający sposób jest zabezpieczone, ale przede wszystkim chce PRZYSPIESZYĆ ratyfikację umowy handlowej z krajami MERCOSUR.
Wyjaśniam o co chodzi:
– rozporządzenie ma charakter TECHNICZNY i nie zmienia zawartych w umowach UE-MERCOSUR kryteriów niezbędnych dla wykazania szkody;
– ma charakter reaktywny, czyli po szkodzie;
– postępowanie ochronne ma być wszczynane na wniosek państwa, osoby fizycznej lub prawnej działającej w imieniu Unii pod warunkiem przedłożenia wystarczających dowodów poważnej szkody lub groźby jej wystąpienia;
– jednocześnie ocena poważnej szkody musi zostać dokonana w odniesieniu do przemysłu unijnego, rozumianego jako producenci, których łączna produkcja stanowi ponad 50%, a wyjątkowo nie mniej niż 25% całkowitej produkcji danego towaru oraz przedstawienie danych dotyczących m.in. poziomu sprzedaży, zysków, strat, zatrudnienia.
Każdy kto rozumie specyfika unijnego sektora rolnego w postaci rozdrobnienia produkcji rozumie, że wykazanie szkody będzie właściwie niemożliwe;
– ponadto środki ochronne mają charakter tymczasowy (maksymalne 2 lata i ewentualne przedłużenie od 2 lat) i mogą być stosowane wyłącznie w okresie przejściowym od 12 do 18 lat w zależności od harmonogramu liberalizacji;
– środowiska rolnicze zwracają uwagę na niewielką skuteczność proponowanych środków ochronnych, głównie ze względu na niedostosowanie do potrzeb sekta rolnego w UE;
– Umowy UE-MERCOSUR nie zawierają specjalnych klauzul ochronnych dla rolnictwa opartych np. na z góry określonych progach wolumenowych czy rozwiązania problemu zróżnicowanych standardów produkcji, dlatego też takie rozwiązanie nie mogło znaleźć się w rozporządzeniu, bo negocjacje zamknięto rok temu i UE nie może przyjąć niczego co wychodzi poza ramy porozumienia z Ameryką Południową.
Właśnie na komisji handlu zagranicznego zostało przegłosowane rozporządzenie ws. klauzul ochronnych przewidzianych w umowie UE-Mercosur w odniesieniu do produktów rolnych (tzw. safeguardy). Komisja Europejska tym rozporządzeniem chce uspokoić sprzeciw rolników, dać rządom państw… pic.twitter.com/ty6NXPqBm6
— Anna Bryłka (@annabrylka) December 8, 2025
RozwińZwiń komentarze (7)
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Donald Tusk napisał: Kochają psy i Polskę. Na łańcuchu. PiS, Nawrocki, Konfederacja.
Sławomir Mentzen odpowiedział pod tym wpisem: Teraz, żeby przykryć swoją nieudolność, będzie Pan codziennie kłamał o ruskich kryptowalutach i psach na łańcuchach?
Kochają psy i Polskę. Na łańcuchu. PiS, Nawrocki, Konfederacja.
— Donald Tusk (@donaldtusk) December 8, 2025
RozwińZwiń komentarze (3)
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
W sprawie Paktu Migracyjnego w ostatnich godzinach pojawiło się tyle manipulacji ze strony polityków związanych z obecnym rządem, że warto przełożyć tę propagandę na zwykły, ludzki język.
➡️ Po pierwsze: stwierdzenie premiera RP, że Polska została zwolniona z postanowień europejskiego Paktu Migracyjnego w 2026 r., jest nieprawdziwe. Pakt Migracyjny składa się z około 10 aktów prawnych, które regulują cały system zarządzania migracją w UE. Mechanizm Solidarnościowy to zaledwie jedna część tego pakietu. Cały system prawny Paktu bowiem i tak w pełni obowiązuje Polskę – nawet jeśli nasz wkład finansowy na 2026 r. wyniósłby zero.
➡️ Po drugie: twierdzenie, że Polska „nie wdraża Paktu Migracyjnego”, również jest fałszywe. Co prawda, Polska (podobnie jak Węgry) nie złożyła jeszcze do Komisji Europejskiej formalnego planu implementacji, jednak Komisja Europejska oficjalnie twierdzi, że „współpraca z Polską w zakresie wdrażania Paktu Migracyjnego przebiega bardzo dobrze”. Czyli w praktyce: Polska wdraża Pakt, nawet jeśli politycy w Polsce publicznie twierdzą coś przeciwnego.
❌ W sprawie Paktu Migracyjnego w ostatnich godzinach pojawiło się tyle manipulacji ze strony polityków związanych z obecnym rządem, że warto przełożyć tę propagandę na zwykły, ludzki język.
— Grzegorz Płaczek (@placzekgrzegorz) December 8, 2025
➡️ Po pierwsze: stwierdzenie premiera RP, że Polska została zwolniona z postanowień… pic.twitter.com/5UCN3G9SEH
➡️ Po trzecie: premier RP ogłosił dziś, że „Polska została zwolniona z obowiązku przyjmowania migrantów”. Pominął jednak kluczową informację: zwolnienie mogłoby dotyczyć tylko roku 2026, i to w dodatku tylko drugiej połowy roku, ponieważ Mechanizm Solidarnościowy wchodzi w życie 12 czerwca 2026 r. Co z rokiem 2027? Tego nikt dziś nie wie – a Komisji Europejska jasno zastrzegła, że ulgi będą przyznawane co roku na nowo, jedynie w wyjątkowych przypadkach. Ale nie ma co wybiegać w przyszłość, bowiem nawet potencjalne zwolnienie z Mechanizmy Solidarnościowego w 2026 r. wciąż jeszcze nie jest przesądzone i premier RP – delikatnie mówiąc – nadużywa zaufania Polaków. Polska została dziś uznana jedynie za kraj znajdujący się „w znaczącej sytuacji migracyjnej z powodu skumulowanej presji migracyjnej z poprzednich lat” i Polska ma dopiero „możliwość wystąpienia o pełne lub częściowe odliczenie swoich składek od puli solidarności.”
➡️ Po czwarte: minister Marcin Kierwiński wprowadza opinię publiczną w błąd, twierdząc, że rząd – rzekomo odrzucając Pakt – pracuje nad „innymi rozwiązaniami”, takimi jak huby powrotowe czy bezpieczne państwa trzecie. Problem polega na tym, że obie te koncepcje są integralną częścią Paktu Migracyjnego i muszą być wdrożone przez każde państwo członkowskie, niezależnie od woli rządu. Nie są to żadne „alternatywy”, nie są to „polskie propozycje”. To dokładnie elementy Paktu, który rząd publicznie udaje, że odrzuca.
➡️ Po piąte: gdyby Polska faktycznie nie wdrażała Paktu Migracyjnego, nie prowadziłaby prac nad dokumentami krajowymi, które są niezbędne do jego realizacji. A jednak prowadzi – przykładem jest przygotowana już narodowa strategia migracyjna, której treść odpowiada wymogom Paktu.
Nie dajmy się więc oszukać przekazowi, że Polska nie wdraża Paktu Migracyjnego, ani temu, że rząd dokona czegoś „nadzwyczajnego”, jeśli rzeczywiście uzyska czasowe zwolnienie z relokacji od czerwca 2026 r. Przygotowania do wdrożenia Paktu w Polsce trwają pełną parą, a ulga, którą możemy otrzymać, będzie krótkotrwała i będzie dotyczyć zaledwie kilku miesięcy. Jeśli ktoś się już dziś cieszy – to powinien to być raczej śmiech przez łzy. Nie należy bowiem zapominać, że jeśli obecna ekipa rządząca w Polsce straci władzę w najbliższych wyborach, można się spodziewać, że Bruksela przestanie być tak „wyrozumiała” i zastosuje wobec Polski pełne instrumenty nacisku.
Aby lepiej zobrazować sytuację: to trochę tak, jakby desperat spadający w przepaść na chwilę złapał się cienkiej gałęzi ciesząc się, że przeżył – jednocześnie zdając sobie sprawę, że rychły kontakt z betonowym podłożem jest nieunikniony. A jeśli gałąź będzie zbyt mocna – sojusznicy z Brukseli osobiście ją odetną.
Skomentuj
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
A oto co sami Ukraińcy myślą o swoich elitach, które i nam zaszły za skórę, w tym przypadku chodzi o byłego szefa ukraińskiego MSZ: Ukraińska elita. Były minister
Dmytro Kułeba obiecał, że nawet gdy zabraknie broni, Ukraińcy będą walczyć łopatami. Ale potem uciekł z Ukrainy, oskarżając Zełenskiego o dyktaturę.
Podczas gdy Ukraińcy giną w brudnych okopach, on odpoczywa w smokingu z dziewczyną, która otworzyła kilka sex shopów.
A oto co sami Ukraińcy myślą o swoich elitach, które i nam zaszły za skórę, w tym przypadku chodzi o byłego szefa ukraińskiego MSZ:
— Marek Tucholski 🇵🇱 (@tucholski_marek) December 8, 2025
Ukraińska elita. Były minister @DmytroKuleba obiecał, że nawet gdy zabraknie broni, Ukraińcy będą walczyć łopatami. Ale potem uciekł z Ukrainy,… https://t.co/gd6IAHTsea
Skomentuj
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Trwają konsultację, by powszechny system monitoringu i analizy twarzy AI rozszerzyć o analizę mimiki, ruchów i emocji. Szybko idzie…
Policja miałaby otrzymać prawo do analizy emocji przechodniów za pomocą kamer ulicznych, wykorzystując algorytmy identyfikujące podejrzane zachowania na podstawie mimiki, ruchu, głosu czy sposobu chodzenia. Władza prezentuje to jako narzędzie do walki z przestępczością, zapobiegania samobójstwom i szybszego odnajdywania zaginionych. W rzeczywistości jest to otwarcie drzwi do modelu nadzoru, który jeszcze dekadę temu pozostawał domeną literatury dystopijnej.
UK planuje wdrożyć system inwigilacji odczytujący mimikę i emocje.
— Paweł Usiądek (@PUsiadek) December 8, 2025
Trwają konsultację, by powszechny system monitoringu i analizy twarzy AI rozszerzyć o analizę mimiki, ruchów i emocji. Szybko idzie…
Policja miałaby otrzymać prawo do analizy emocji przechodniów za pomocą… pic.twitter.com/vjjLzevNhD
Pakiet obejmuje również rozbudowę narzędzi biometrycznych, takich jak rozpoznawanie tęczówki, głosu, przedmiotów i ubioru, oraz masową rozbudowę sieci rozpoznawania twarzy. Premier Keir Starmer zapowiada, że chce ją wdrożyć w każdej przestrzeni publicznej, od dużych miast po małe miasteczka i wsie.
Najbardziej niepokojące jest planowane połączenie systemów policyjnych z rządowymi bazami danych, w tym zdjęciami paszportowymi i z praw jazdy. Oznacza to stworzenie centralnej infrastruktury pozwalającej odszukać każdego obywatela w czasie rzeczywistym na podstawie obrazu z kamery. Takie rozwiązanie de facto buduje zrąb państwa inwigilacyjnego, nawet jeśli będzie funkcjonować pod inną nazwą.
Opisany proces pokazuje, jak szybko państwa zachodnie przesuwają granice tego, co dopuszczalne w imię bezpieczeństwa. Jeżeli nie zostanie postawiona granica, modele sztucznej inteligencji staną się arbitrem naszych emocji, a kamera uliczna zamieni się w narzędzie ciągłej oceny zachowania obywatela. Od dłuższego czasu obserwuję w Europie rosnący nurt, który pod pozorem modernizacji infrastruktury bezpieczeństwa wewnętrznego wprowadza najgłębsze mechanizmy kontroli populacji. W interesie wolnych społeczeństw leży zakwestionowanie tej logiki, zanim zostanie utrwalona w prawie.
RozwińZwiń komentarze (2)
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Jeszcze kilka lat temu poparcie dla Unii Europejskiej było w Polsce niemal bezdyskusyjne. Dziś sytuacja szybko się zmienia. Z najnowszego sondażu Eurobazooka wynika, że aż 25% Polaków popiera wyjście z UE, a tylko 69% chce w niej pozostać. To jeden z najwyższych wyników w całej Wspólnocie – porównywalny jedynie z Francją.
To wyraźny sygnał ostrzegawczy dla Brukseli. Coraz więcej Polaków widzi skutki nadmiernej ingerencji UE w sprawy krajowe, obchodzenia traktatów, kosztownej polityki klimatycznej i ideologicznych regulacji, które realnie uderzają w gospodarkę i codzienne życie.
Nie chodzi o to, że Polacy „nie chcą Europy”. Chodzi o to, jakiej Unii chcą – opartej na współpracy, a nie narzucaniu decyzji z góry. Jeżeli UE nie zmieni kursu, spadek poparcia będzie postępował dalej.
Jeszcze kilka lat temu poparcie dla Unii Europejskiej było w Polsce niemal bezdyskusyjne. Dziś sytuacja szybko się zmienia. Z najnowszego sondażu Eurobazooka wynika, że aż 25% Polaków popiera wyjście z UE, a tylko 69% chce w niej pozostać. To jeden z najwyższych wyników w całej… pic.twitter.com/rzeCHRUXGm
— Ryszard Wilk (@ryszard_wilk) December 7, 2025
RozwińZwiń komentarze (2)
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Jego prawo do obrony i możliwość merytorycznego dowodzenia swoich twierdzeń zostało fundamentalnie złamane.
Dr Norbert Szaluś właśnie wygrał sprawę w Sądzie Najwyższym przeciwko @NaczelnaL!
— Karina Bosak (@KarinaBosak) December 8, 2025
Jego prawo do obrony i możliwość merytorycznego dowodzenia swoich twierdzeń zostało fundamentalnie złamane.
Teraz czas na rzetelne dochodzenie prawdy i sprawiedliwości! https://t.co/HqK6x37yJO
Teraz czas na rzetelne dochodzenie prawdy i sprawiedliwości!
Skomentuj
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Tusk na X napisał: Tak jak zapowiadałem, Polska została zwolniona z obowiązku przyjmowania migrantów w ramach unijnego mechanizmu relokacji.
Proszę nie dezinformować. Ta decyzja jeszcze nie zapadła. pic.twitter.com/rTk0mlaT4Z
— Anna Bryłka (@annabrylka) December 8, 2025
Na ten wpis Premiera polskiego rządu zareagowała europoseł Anna Bryłka, która w odpowiedzi napisała: Proszę nie dezinformować. Ta decyzja jeszcze nie zapadła.

RozwińZwiń komentarze (2)
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Rada Unii Europejskiej zatwierdziła właśnie mechanizm relokacyjny w ramach paktu migracyjnego.
Beneficjentami relokacji mają być Włochy, Hiszpania, Grecja i Cypr.
Pozostałe państwa będą zobowiązane do przyjęcia dziesiątek tysięcy imigrantów rocznie lub płacenia setek milionów euro.
Rada UE zatwierdziła właśnie mechanizm relokacyjny w ramach paktu migracyjnego.
— Krzysztof Bosak 🇵🇱 (@krzysztofbosak) December 8, 2025
Beneficjentami relokacji mają być Włochy, Hiszpania, Grecja i Cypr.
Pozostałe państwa będą zobowiązane do przyjęcia dziesiątek tysięcy imigrantów rocznie lub płacenia setek milionów euro.
Polska… pic.twitter.com/kyn1o1aJGe
Polska jest wymieniona w gronie państw, które mają możliwość ubiegania się (“possibility to request”) o zwolnienie z części lub całości zobowiązań. A Unia będzie mogła na pokorną prośbę polskiego rządu łaskawie się zgodzić – lub nie.
Decyzja została wyjęta z rąk polskiego rządu i przekazana do Unii, a przecież ta sprawa nie należy nawet do traktatowych kompetencji UE!
Kompletna porażka rządu Donalda “mnie nikt nie ogra w UE” Tuska.
RozwińZwiń komentarze (3)
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
– Załamałam ręce, jak przeczytałam wpis premiera Donalda Tuska. Dlatego, że nie prowadzi się w ten sposób polityki zagranicznej. Nie prowadzi się polityki zagranicznej przez portal, bez żadnej bilateralnej, bezpośredniej komunikacji ze Stanami Zjednoczonymi, której teraz polskiemu rządowi brakuje.
Druga rzecz, premier Tusk ma problem z dobrym opisem rzeczywistości, wypiera obecną rzeczywistość polityczną zarówno w Unii Europejskiej jak i w stosunku do Stanów Zjednoczonych.
Obecna administracja Stanów Zjednoczonych uważa, że Europa jest sparaliżowana i bardzo słaba. Słaba jest pod kątem gospodarczym, sława jest pod kątem polityki migracyjnej, słaba jest pod kątem prowadzenia polityki bezpieczeństwa – wielokrotnie to wybrzmiało, że państwa europejskie nie wydają odpowiednich kwot na kwestie związane z obronnością. I perspektywa Polski wygląda w ten sposób, że nie uczestniczymy w formatach, których jako państwo bezpośrednio graniczące z Ukrainą powinniśmy uczestniczyć.
Poseł do PE @annabrylka w @PolsatNewsPL: Ja też załamałam ręce, jak wczoraj przeczytałam wpis premiera Donalda Tuska. Dlatego, że nie prowadzi się w ten sposób polityki zagranicznej. Nie prowadzi się polityki zagranicznej przez portal, bez żadnej bilateralnej, bezpośredniej… pic.twitter.com/Rsg8H3K8Ek
— Konfederacja (@KONFEDERACJA_) December 7, 2025
W formacie E3 [Niemcy, Francja i Wielka Brytania – przyp. red.] nie było nikogo z polski w Genewie. Pan premier nie miał czasu, żeby wziąć udział w posiedzeniu „koalicji chętnych” – był Sekretarz Stanu, był prezydent Zełeński, prezydent Macron, a polski premier nie znalazł czasu?
My nie możemy obrażać się na rzeczywistość. Musimy stanąć w prawdzie, że Unia Europejska jest w gigantycznym kryzysie, że polityka klimatyczna zabija przemysł w Unii Europejskiej, zabija rolnictwo w Unii Europejskiej, że przemysł wynosi się poza Unię Europejską osłabiając gospodarczo Unię Europejską i trzeba sobie powiedzieć to prosto w twarz i mieć realny obraz gospodarczy Unii. Odsłyłam państwa do raportu Mario Draghiego. To jest punkt odniesienia, napisany przez kogoś z kim sympatyzujecie.
I kolejna rzecz, my musimy wzmacniać nasze bezpieczeństwo. Sojusze są ważne, sojusze są gwarantem bezpieczeństwa, ale zawsze, w pierwszej kolejności trzeba liczyć na siebie.
RozwińZwiń komentarze (1)
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
RozwińZwiń komentarze (1)