Polscy przewoźnicy traktowani są przedmiotowo i padają ofiarą brudnych interesów grup przestępczych wykorzystujących ich bez ich wiedzy do przemytu towaru. Kolejny kierowca z Polski został poszkodowany.
Ruch Narodowy stanął po jego stronie. W Sejmie odbyła się konferencja prasowa Ruchu Narodowego, w czasie której zabrali głos wiceprzewodniczący klubu poselskiego Konfederacji i wiceprezes RN Michał Wawer, poseł do Parlamentu Europejskiego i członek zarządu głównego RN Tomasz Buczek oraz lubelski lider Konfederacji i szef wojewódzkich struktur RN Rafał Mekler.
Rafał Mekler poinformował, że doszło do kolejnej sytuacji, w której polski przewoźnik ponosi ciężkie konsekwencje tego, że ktoś chciał go wykorzystać. „Poszedł do pracy, a zarobił 30 milionów złotych – tylko kary” – powiedział Mekler. Lubelski lider wyjaśnił, że sprawa dotyczy przedsiębiorcy z Lubelszczyzny, który sam pracuje także jako kierowca. Udał się on na Węgry, by podjąć towar do Polski, ale został zatrzymany przez węgierskie służby, gdyż w towarze ukryty był umieszczony tam bez wiedzy samego kierowcy susz tytoniowy. Przewoźnik został umieszczony w areszcie, gdzie przebywa już od 10 miesięcy oraz nałożono na niego karę w wysokości 31 milionów złotych. Mekler zaznaczył, że kierowca ma prawo nie wiedzieć co znajduje się w przewożonym przez niego towarze i każdy z setek czy tysięcy przewoźników wyjeżdżających każdego dnia na drogi może stać się ofiarą takiego procederu.
Mekler zauważył, że jednym z powodów takiej sytuacji jest brak jednolitych przepisów.
Jak podkreślił lubelski lider narodowców sytuacja „jest o tyle kuriozalna, że nie widzimy tutaj też sprawczego działania Państwa Polskiego”. Pierwszą osoba, która ujęła się za poszkodowanym kierowcą jest europoseł Tomasz Buczek, dla którego sprawa to nie pierwszyzna – już wcześniej pomógł w analogicznej sytuacji kierowcy spod Łukowa.
„Grupy przestępcze wykorzystują polskie firmy transportowe do przestępstw. Widzimy pewnego rodzaju indolencję ze strony Państwa Polskiego, pewnego rodzaju niemoc, której ofiarą padają właśnie polscy przewoźnicy, polscy kierowcy, a w tym przypadku także cała rodzina tego przedsiębiorcy” – mówił Mekler.
Europoseł Tomasz Buczek podkreślił, że podobnych przypadków jest więcej i kilku innych przewoźników zgłosiło się już do niego i innych osób z Konfederacji. Zaznaczył, że w poprzednich sprawach Konfederacja i Ruch Narodowy udzieliły swojej skutecznej pomocy. „Kilka miesięcy temu nagłaśnialiśmy przypadek pana z Lubelszczyzny, który miał nałożony na siebie wyrok egzekucji administracyjnej polskiej z państwa chorwackiego na 4 miliony złotych. Udało nam się wtedy skutecznie zadziałać, udało nam się zainterweniować w polskiej skarbówce i znalazł się urzędnik, który potrafił zrozumieć ten przypadek. Uchylono tutaj postępowanie egzekucyjne, ponieważ kwota była tak duża, że te 4 miliony złotych były niewindykowane z tego człowieka, trzeba by było windykować ponad sto lat” – powiedział Buczek.
Poseł Konfederacji do PE wyraził nadzieję, że uda się ponowić ten sukces w obecnej sytuacji.
„W postępowaniu tym nie ma żadnego wyroku. Jest postępowanie przygotowawcze, jest postępowanie wyjaśniające, człowiek siedzi od 10 miesięcy w areszcie, nikt mu nie pomógł” – oburzał się Buczek – „Człowiek jest niewinny. Poszedł do pracy, poszedł uczciwie zarabiać, wsiadł w ciężarówkę, pojechał z towarem na Węgry, rozładował się, chciał pojechać do kolejnego punktu, załadował się, chciał go zawieźć tam, gdzie w dokumentach miał zawieźć”.
Europoseł Konfederacji wskazał również na istniejące złe warunki, w jakich przebywa aresztowany kierowca, któremu odebrano nawet dostęp do leków, mimo jego schorowania.
Tomasz Buczek zapowiedział działania u ambasadora Węgier w Polsce, poinformował również o wykryciu nieprawidłowości w dokumentach i postępowaniu prokuratury węgierskiej. Europoseł zaznaczył, że kierowca powinien być już wypuszczony. „Żądamy reakcji polskich służb, żądamy wejścia w ten temat Ministerstwa Spraw Zagranicznych, żądamy szybkiej reakcji, wypuszczenia tego człowieka, interwencji na Węgrzech w odpowiednich organach” – apelował europoseł.
Wiceprezes Ruchu Narodowego Michał Wawer ocenił: „Polscy kierowcy są poddawani swego rodzaju prześladowaniom poza granicami naszego kraju. Są nakładane na nich kary, choć nie powinny być, choć ci kierowcy są tylko ludźmi uczciwie wykonującymi swoją pracę, którzy jadą, podejmują ładunek, chcą go przewieźć do innego punktu. Nie mają uprawnień, żeby ten ładunek kontrolować”. Zaznaczył, że odpowiedzialność za sam ładunek spoczywa na kim innym – przedsiębiorcy, który ładunek zlecił lub osobie, która tam coś podrzuciła. Mimo to służby wolą skupić się na niewinnym kierowcy, którego mają „pod ręką”.
Poseł Michał Wawer wskazał, że winę za takie sytuacje ponosi bierność rządu Donalda Tuska oraz bierność dyplomacji, które prowadzą do milczącej zgody na nieuzasadnione przetrzymywanie Polaków miesiącami w aresztach poza granicami kraju.
Wiceprzewodniczący klubu poselskiego Konfederacji zestawić z biernością rządu sprawczość europosła Tomasza Buczka, który potrafi zainterweniować skutecznie, nagłośnić temat i przynajmniej poprawić sytuację uwięzionego człowieka.
Ruch Narodowy od zawsze staje po stronie polskiego transportu, po stronie ciężko pracujących ludzi, którzy chcą zarobić na siebie i swoje rodziny. Nie ma zgody na ich wykorzystywanie przez grupy przestępcze.
Poseł do Parlamentu Europejskiego Tomasz Buczek zapowiedział również podjęcie działań na płaszczyźnie europejskiej na rzecz ujednolicenia przepisów obowiązujących przewoźników.
Ruch Narodowy domaga się, by rządzący zaczęli prowadzić skuteczną politykę poważnego państwa, które na pierwszym miejscu stawia interes własnych obywateli.
Skomentuj