19 kwietnia do Szczecina przyjedzie dwóch liderów Konfederacji!
Na Deptaku Bogusława o godzinie 19:00 będziecie mogli spotkać: Sławomira Mentzena i Krzysztofa Bosaka oraz lokalnych liderów Konfederacji.
Zaproście jak najwięcej osób! Do zobaczenia!
19 kwietnia do Szczecina przyjedzie dwóch liderów Konfederacji!
Na Deptaku Bogusława o godzinie 19:00 będziecie mogli spotkać: Sławomira Mentzena i Krzysztofa Bosaka oraz lokalnych liderów Konfederacji.
Zaproście jak najwięcej osób! Do zobaczenia!
Jarosław Kaczyński poparł nasz postulat likwidacji Komisji Europejskiej, który przedstawialiśmy kilkakrotnie w tym roku – między innymi w ramach Projektu27 razem ze Sławomirem Mentzenem w Poznaniu oraz razem z Krzysztofem Bosakiem podczas wizyty Jordana Bardelli w Sejmie. Cieszę się, że prezes PiS dochodzi do słusznych wniosków. Szkoda, że dopiero teraz, a nie gdy przez 8 lat miał całkowitą władzę w Polsce. Rząd PiS krytykował Komisję, ale nie miał nigdy odwagi ani pomysłu na walkę o głębokie zmiany. Ostra retoryka w TVP, a w praktyce realizacja kolejnych szkodliwych dla Polski wizji von der Leyen – tak to niestety często wyglądało. Oby za rok była szansa na prawdziwe zmiany po wyborach w Polsce i innych dużych krajach europejskich. Musimy odzyskać kontrolę, odbudować suwerenność i ochronić źródła naszego dobrobytu, dla polskich firm i polskich pracowników.
Kolejny raz PiS w opozycji deklaruje zupełnie co innego, niż robił PiS sprawując niepodzielną władzę. Tym razem Jarosław Kaczyński poparł nasze postulaty – likwidację Komisji Europejskiej i (przynajmniej w obecnej postaci) Parlamentu Europejskiego. Dobrze, że ewolucja idzie w tym kierunku, ale szkoda, że dopiero teraz. Gdy PiS rządził, to mamił wyborców opowieściami że „wchodziliśmy do innej Unii”. To sposób na ucieczkę od pytania o konsekwentne poparcie dla akcesji, a później dla przyjęcia traktatu lizbońskiego, którego nie byłoby, gdyby nie zgoda obu braci Kaczyńskich. Ten miraż krytykowaliśmy jako @RuchNarodowy już w 2016 r., pisząc w naszym programie: „Za niepoważne i nieprawdziwe uznajemy twierdzenia, jakoby tzw. procesy integracyjne były co do zasady właściwe i korzystne, ale w ostatnich latach uległy "wypaczeniu" czy "nadmiernej centralizacji". Kierunek, w jakim zmierzają przekształcone w UE Wspólnoty Europejskie, jest niezmienny i jasno deklarowany od co najmniej początku lat 90. Kolejne poziomy centralizacji są logiczną konsekwencją przyjętych wtedy założeń i rozwiązań prawnych”. Zwracaliśmy też wówczas uwagę, że ówczesny premier Tusk, ówczesny prezydent L. Kaczyński i ówczesny przywódca opozycji J. Kaczyński wspólnie przeforsowali traktat lizboński bez poddania go pod referendum. Społeczeństwo zapytano o zdanie tylko w Irlandii, gdzie skądinąd większość zagłosowała przeciw, więc trzeba było głosować do skutku. Niestety PiS przez osiem lat nie sformułował żadnych postulatów zmian w UE, które mógł wówczas proponować innym europejskim rządom czy partiom mającym szanse na rządy. W praktyce realizował też ogromną część agendy eurokratów, z drugiej strony specjalizując się w krzykactwie i propagandzie na pożytek wewnętrzny zamiast w skutecznej dyplomacji wokół jasno sformułowanych celów zgodnych z polskim interesie narodowym. Dziś postulat likwidacji Komisji Europejskiej podnosimy wspólnie z naszymi partnerami mającymi szansę na dojście do władzy w swoich państwach. Mówiliśmy o nim w czerwcu na wspólnej konferencji w Sejmie z @J_Bardella i @AnnaBrylka. O zbędności Parlamentu Europejskiego mówiłem na przestrzeni lat wiele razy, już w kampanii do PE w 2014 r., niedługo po powołaniu @RuchNarodowy. Przypominałem ten postulat – właśnie w duchu zastąpienia PE cyklicznymi spotkaniami posłów krajowych – w 2017 r., po jednej z debat w PE wymierzonych w rząd PiS. Za rok potrzebujemy w Polsce realnej zmiany, a nie powrotu błędnej polityki maskowanej mocnymi słowami.
— Krzysztof Bosak 🇵🇱 (@krzysztofbosak) October 30, 2026
Kolejny raz PiS w opozycji deklaruje zupełnie co innego, niż robił PiS sprawując niepodzielną władzę. Tym razem Jarosław Kaczyński poparł nasze postulaty – likwidację Komisji Europejskiej i (przynajmniej w obecnej postaci) Parlamentu Europejskiego. Dobrze, że ewolucja idzie w tym kierunku, ale szkoda, że dopiero teraz. Gdy PiS rządził, to mamił wyborców opowieściami że „wchodziliśmy do innej Unii”. To sposób na ucieczkę od pytania o konsekwentne poparcie dla akcesji, a później dla przyjęcia traktatu lizbońskiego, którego nie byłoby, gdyby nie zgoda obu braci Kaczyńskich. Ten miraż krytykowaliśmy jako Ruch Narodowy już w 2016 r., pisząc w naszym programie:
„Za niepoważne i nieprawdziwe uznajemy twierdzenia, jakoby tzw. procesy integracyjne były co do zasady właściwe i korzystne, ale w ostatnich latach uległy “wypaczeniu” czy “nadmiernej centralizacji”. Kierunek, w jakim zmierzają przekształcone w UE Wspólnoty Europejskie, jest niezmienny i jasno deklarowany od co najmniej początku lat 90. Kolejne poziomy centralizacji są logiczną konsekwencją przyjętych wtedy założeń i rozwiązań prawnych”.
Zwracaliśmy też wówczas uwagę, że ówczesny premier Tusk, ówczesny prezydent L. Kaczyński i ówczesny przywódca opozycji J. Kaczyński wspólnie przeforsowali traktat lizboński bez poddania go pod referendum. Społeczeństwo zapytano o zdanie tylko w Irlandii, gdzie skądinąd większość zagłosowała przeciw, więc trzeba było głosować do skutku.
Niestety PiS przez osiem lat nie sformułował żadnych postulatów zmian w UE, które mógł wówczas proponować innym europejskim rządom czy partiom mającym szanse na rządy. W praktyce realizował też ogromną część agendy eurokratów, z drugiej strony specjalizując się w krzykactwie i propagandzie na pożytek wewnętrzny zamiast w skutecznej dyplomacji wokół jasno sformułowanych celów zgodnych z polskim interesie narodowym.
Dziś postulat likwidacji Komisji Europejskiej podnosimy wspólnie z naszymi partnerami mającymi szansę na dojście do władzy w swoich państwach. Mówiliśmy o nim w czerwcu na wspólnej konferencji w Sejmie z Jordanem Bardellą i Anną Bryłką.
O zbędności Parlamentu Europejskiego mówiłem na przestrzeni lat wiele razy, już w kampanii do PE w 2014 r., niedługo po powołaniu Ruchu Narodowego. Przypominałem ten postulat – właśnie w duchu zastąpienia PE cyklicznymi spotkaniami posłów krajowych – w 2017 r., po jednej z debat w PE wymierzonych w rząd PiS.
Za rok potrzebujemy w Polsce realnej zmiany, a nie powrotu błędnej polityki maskowanej mocnymi słowami.
RozwińZwiń komentarze (1)
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
„Obrzydliwa polska kuXwa. Zamknij swoją gównianą gębę, nie tobie decydować, kogo mamy czcić w naszej ojczyźnie. Twoi zmarli przodkowie, naziści, również zabijali Ukraińców, więc nie waszemu krajowi należy osądzać nasz. Więc usuń swoje gówniane posty, zamknij gębę i nie waż się więcej źle mówić o Ukrainie. Jeśli nie przestaniesz, radzę ci nie przychodzić na „marsz niepodległości” – tam na pewno cię dopadniemy”
Taką oto wiadomość, jako poseł RP, otrzymałem w dniu 24.10.2026. r. O groźbach zostali natychmiast poinformowani: marszałek Sejmu Pan Włodzimierz Czarzasty, Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego oraz Prokuratura Krajowa. Do dziś… cisza.
Tymczasem, gdy 11 października 2026 r. pojawiła się informacja o potencjalnym zamachu na Panów Donalda Tuska i Władysława Kosiniaka-Kamysza, służby zareagowały błyskawicznie i jeszcze tego samego dnia zatrzymano 66-latka.
Podobnie zadziałały służby, gdy 13 stycznia 2025 r. 66-letnia kobieta z Torunia opublikowała w internecie komentarz, w którym groziła koledze Pana premiera – Panu Jerzemu Owsiakowi. Dwa dni później starszą panią zatrzymała Policja (sąd uchylił wyrok i umorzył Jej postępowanie z powodu Jej śmierci).
Panie premierze, nie oczekując żadnego specjalnego traktowania, chciałbym spytać: jak to działa? Bo do dziś nawet pies z kulawą nogą nie zadzwonił lub nie zainteresował się groźbami skierowanymi wobec polskiego parlamentarzysty.
Są w tym kraju równi i równiejsi? Trzeba być Pana kolegą, żeby system zadziałał?
❌ „Obrzydliwa polska kuXwa. Zamknij swoją gównianą gębę, nie tobie decydować, kogo mamy czcić w naszej ojczyźnie. Twoi zmarli przodkowie, naziści, również zabijali Ukraińców, więc nie waszemu krajowi należy osądzać nasz. Więc usuń swoje gówniane posty, zamknij gębę i nie waż się więcej źle mówić o Ukrainie. Jeśli nie przestaniesz, radzę ci nie przychodzić na „marsz niepodległości" – tam na pewno cię dopadniemy” Taką oto wiadomość, jako poseł RP, otrzymałem w dniu 24.10.2026. r. O groźbach zostali natychmiast poinformowani: marszałek Sejmu Pan Włodzimierz Czarzasty, Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego oraz Prokuratura Krajowa. Do dziś… cisza. Tymczasem, gdy 11 października 2026 r. pojawiła się informacja o potencjalnym zamachu na Panów Donalda Tuska i Władysława Kosiniaka-Kamysza, służby zareagowały błyskawicznie i jeszcze tego samego dnia zatrzymano 66-latka. Podobnie zadziałały służby, gdy 13 stycznia 2025 r. 66-letnia kobieta z Torunia opublikowała w internecie komentarz, w którym groziła koledze Pana premiera – Panu Jerzemu Owsiakowi. Dwa dni później starszą panią zatrzymała Policja (sąd uchylił wyrok i umorzył Jej postępowanie z powodu Jej śmierci). Panie premierze @donaldtusk, nie oczekując żadnego specjalnego traktowania, chciałbym spytać: jak to działa? Bo do dziś nawet pies z kulawą nogą nie zadzwonił lub nie zainteresował się groźbami skierowanymi wobec polskiego parlamentarzysty. Są w tym kraju równi i równiejsi? Trzeba być Pana kolegą, żeby system zadziałał?
— Grzegorz Płaczek (@placzekgrzegorz) October 30, 2026
RozwińZwiń komentarze (2)
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
29 października spotkaliśmy się z mieszkańcami Podhala w ramach kolejnego wydarzenia z cyklu Trasa Liderów Konfederacji.
Naszym głównym gościem był Marcin Możdżonek , mistrz świata i Europy w siatkówce, były kapitan reprezentacji Polski, a obecnie prezes Naczelnej Rady Łowieckiej.
W spotkaniu uczestniczyli również Krzysztof Rzońca , wiceprezes Nowej Nadziei i sekretarz Konfederacji, oraz prezes okręgu sądecko-podhalańskiego, Kamil Mucha.
Nie zabrakło ciekawych dyskusji, konkretnych pytań i rozmów o tym, co dziś najbardziej nurtuje Polaków. Rozmawialiśmy zarówno o sytuacji w kraju, jak i problemach oraz wyzwaniach, z którymi mierzą się mieszkańcy naszego regionu.
Szczególne podziękowania dla Krystiana Mordarskiego, szefa naszych struktur na Podhalu, za zaangażowanie i świetną organizację wydarzenia!
Dziękuję wszystkim, którzy znaleźli czas, aby się z nami spotkać. Za obecność, pytania, dyskusje, a także krytyczne uwagi. To właśnie bezpośrednie rozmowy pozwalają nam najlepiej poznawać problemy i oczekiwania mieszkańców.
Cieszy mnie, że nasze struktury na Sądecczyźnie i Podhalu rozwijają się, a kolejne spotkania przyciągają ludzi zainteresowanych przyszłością Polski.
Nie zwalniamy tempa! Przed nami kolejne wydarzenia i dużo pracy.
🇵🇱 Wasza Wysokość, zajechaliśmy do Nowego Targu! 😎 29 października spotkaliśmy się z mieszkańcami Podhala w ramach kolejnego wydarzenia z cyklu Trasa Liderów Konfederacji. Naszym głównym gościem był @MarcinMozdzonek , mistrz świata i Europy w siatkówce, były kapitan reprezentacji Polski, a obecnie prezes Naczelnej Rady Łowieckiej. W spotkaniu uczestniczyli również @KrzysztofRzonca , wiceprezes Nowej Nadziei i sekretarz Konfederacji, oraz prezes okręgu sądecko-podhalańskiego, Kamil Mucha. Nie zabrakło ciekawych dyskusji, konkretnych pytań i rozmów o tym, co dziś najbardziej nurtuje Polaków. Rozmawialiśmy zarówno o sytuacji w kraju, jak i problemach oraz wyzwaniach, z którymi mierzą się mieszkańcy naszego regionu. 👏 Szczególne podziękowania dla Krystiana Mordarskiego, szefa naszych struktur na Podhalu, za zaangażowanie i świetną organizację wydarzenia! 🤝 Dziękuję wszystkim, którzy znaleźli czas, aby się z nami spotkać. Za obecność, pytania, dyskusje, a także krytyczne uwagi. To właśnie bezpośrednie rozmowy pozwalają nam najlepiej poznawać problemy i oczekiwania mieszkańców. Cieszy mnie, że nasze struktury na Sądecczyźnie i Podhalu rozwijają się, a kolejne spotkania przyciągają ludzi zainteresowanych przyszłością Polski. Nie zwalniamy tempa! Przed nami kolejne wydarzenia i dużo pracy. Do zobaczenia! 💪🇵🇱
— Ryszard Wilk (@ryszard_wilk) October 30, 2026
Skomentuj
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
W ramach kolejnego odcinka jesiennej trasy po Polsce Krzysztof Bosak odwiedził Sanok i Krosno, gdzie towarzyszył mu Marcin Kowalski, lokalny lider Konfederacji. Politycy wystąpili na konferencji prasowej pod szpitalem w Sanoku, w czasie której podjęli temat problemów ochrony zdrowia i zadłużenia szpitali.
Krzysztof Bosak ocenił system organizacji i finansowania ochrony zdrowia w Polsce jako patologiczny. „System, w którym nikt za nic nie odpowiada. Niewielka, bardzo wąska grupa czerpie ogromne korzyści, a cierpi cały naród. Ten system definitywnie musi się zmienić” – mówił lider Konfederacji.
Jak podał Bosak, zadłużenie szpitali wyniosło w tym roku 37 mld zł, o 3 mld zł więcej, niż rok temu. Wskazał, że samo zadłużenie szpitala w Sanoku wynosi 200 mln zł i rośnie. Bosak ocenił, że powodem zadłużenia jest fakt, że nikt nie czuje się odpowiedzialny za funkcjonowanie szpitali. „Obecny system ochrony zdrowia to system dystrybucji pieniędzy bez żadnego poczucia odpowiedzialności. Szpitale mają poradzić sobie same z kosztami i jednocześnie są postawione w sytuacji, w której właściwie mogą nie informować w ogóle o tym, jak te pieniądze się rozchodzą” – wyjaśnił Bosak.
Dziękuję mieszkańcom Krosna i sąsiednich miejscowości za tak liczną obecność na wczorajszym spotkaniu. Zainteresowanie naszymi propozycjami i wizją silnej, bezpiecznej i suwerennej Polski cieszy, ale chcemy też przekonać kolejne osoby do bezpośredniego zaangażowania się w działalność polityczną. Zmiana polityki państwa wymaga ludzi ideowych i odpowiedzialnych gotowych wziąć na siebie część pracy. Na Podkarpaciu zapraszam do kontaktu z @M_Kowalski__ i naszymi działaczami. #TrasaBosaka🍁
— Krzysztof Bosak 🇵🇱 (@krzysztofbosak) October 30, 2026
Jak wskazał wicemarszałek, pieniądze, które zostaną przekazane z NFZ do szpitali przestają być formalnie pieniędzmi publicznymi. Bosak podkreślił, że tworzy to utrudnienia dla osób, które chciałyby uzyskać informacje na temat funkcjonowania szpitali. Podał przykłady pytań dziennikarzy Polsatu o zarobki lekarzy, na które odpowiedziało 19 na 590 zapytanych szpitali oraz pytań o organizacji Watchdog najlepiej zarabiających lekarzy, na które odpowiedziało 200 z 590 placówek. Z uzyskanych odpowiedzi wynika, że są w Polsce lekarze zarabiający milion, a nawet dwa miliony złotych. „W tym samym czasie oddziały są zamykane lub nawet szpitale są przygotowywane do prywatyzacji – do sprzedaży czy do wynajęcia zagranicznym firmom” – powiedział Bosak, zestawiając ten fakt z rosnącymi długami szpitali.
Jako inny problem została wskazana istniejąca możliwość utworzenia zarządu szpitala bez ani jednego lekarza czy osoby z wykształceniem medycznym.
Z Sanoka dotarliśmy do Krosna, gdzie razem z @M_Kowalski__ odwiedzamy działającą od 1923 roku hutę szkła. Firma zatrudnia około 1400 pracowników, sprzedaje na ponad 70 rynkach produkty, które wielu Polaków zna z własnych domów. Obok produkcji masowej nadal rozwija się tu ręczne formowanie szkła, wymagające wieloletniej nauki. Umiejętności pracowników i jakość produktów pozwalają zdobywać klientów na świecie, ale nie zrekompensują wysokich kosztów gazu, prądu i uprawnień do emisji będących konsekwencją unijnej polityki klimatycznej. Kiedy inne huty szkła na świecie rozwijają się bez balastu takiej polityki, nasze zakłady muszą z nimi konkurować, funkcjonując w znacznie trudniejszych warunkach. Tę szkodliwą politykę trzeba zmienić, aby chronić nasz przemysł i ratować w Polsce miejsca pracy.
— Krzysztof Bosak 🇵🇱 (@krzysztofbosak) October 29, 2026
Bosak przypomniał postulaty dla ochrony zdrowia: pełną transparentność wydatków na ochronę zdrowia, realną weryfikację miejsca i czasu pracy lekarzy oraz urealnienie wyceny świadczeń i szybsza realizacja wypłat z NFZ.
Marcin Kowalski ocenił, że miejsce konferencji nie jest przypadkowe, gdyż szpital w Sanoku mający zadłużenie 200 mln zł jest dobrą ilustracją problemu. „Jest to niejako symbol stanu, w jakim są szpitale powiatowe” – mówił.
Kowalski wskazał również na kolejny problem, jakim jest, zadłużanie się szpitali w parabankach, celem uzyskania funduszy na świadczenia.
Marcin Kowalski zwrócił również uwagę na to, że nie zawsze wina na złym funkcjonowaniu szpitala spoczywa na władzach samorządowych. Zwrócił uwagę na problemy spływające z poziomu centralnego. „Za tę kondycję szpitali powiatowych, mimo że zarządzanych przez powiaty, w dużej mierze odpowiadają instytucje centralne – Ministerstwo Zdrowia, Narodowy Fundusz Zdrowia. To one wyceniają świadczenia i to one dyktują pensje” – powiedział.
Polityk wskazał, że obecny system doprowadził do tego, że szpital w Sanoku czy w pobliskim Lesku wydają około 100% przychodu na pensje.
Sytuacja szpitali powiatowych jest tragiczna ❗ O tym mówiliśmy wraz z Marszałkiem @krzysztofbosak dziś w Sanoku, pod szpitalem, którego zadłużenie przekroczyło 200 mln. zł ❗ Potrzebujemy poważnej systemowej reformy i realnej odpowiedzialność, nie może być tak, że dziś każdy umywa ręce od odpowiedzialności z Ministerstwem i NFZ na czele❗
— Marcin Kowalski (@M_Kowalski__) October 29, 2026
Kowalski odniósł się również do zamykanych porodówek, które stają się w obecnym modelu nierentowne. „Nie można stawiać takich samych warunków, takiego samego modelu finansowania dla porodówki w Warszawie i dla porodówki w Sanoku, dla SOR w Warszawie i dla SOR w Lesku” – mówił.
Kowalski apelował o uwzględnienie specyfiki małych regionów w organizacji i finansowaniu ochrony zdrowia. Zwrócił uwagę, że obecny system narusza konstytucyjną zasadę dostępności do ochrony zdrowia.
Przypomniał również przedwyborcze obietnice polityków KO w zakresie ochrony zdrowia, które nie zostały zrealizowane.
🔥KROSNO! CO ZA FREKWENCJA! Tłumy na dzisiejszym spotkaniu z @M_Kowalski__ i wicemarszałkiem Sejmu @krzysztofbosak! Ogromne zainteresowanie, pełna sala i mnóstwo ważnych tematów! Nie zabrakło pytań, ciekawych rozmów i dyskusji o przyszłości Polski oraz sprawach istotnych dla mieszkańców Podkarpacia. 🇵🇱 Dziękujemy wszystkim za tak liczną obecność, zaangażowanie i aktywny udział w spotkaniu! Krosno, dziękujemy! ❤️ #TrasaBosaka 🍁
— Konfederacja (@KONFEDERACJA_) October 29, 2026
Skomentuj
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
415 lat temu, 29 października 1611 roku, na Zamku Królewskim w Warszawie zdetronizowany car Wasyl Szujski i jego bracia Dymitr oraz Iwan oddali pokłon Zygmuntowi III Wazie. Przed królem i zgromadzonymi stanami sejmowymi przedstawił ich hetman Stanisław Żółkiewski, zwycięzca spod Kłuszyna. Wydarzenie znane jako hołd ruski stało się symbolem ówczesnej potęgi naszego państwa.
Mamy prawo być dumni z historii państwa, z którym nie tylko Moskwa musiała się liczyć. Polska, prowadząc jednocześnie wojnę ze Szwecją, była w stanie zająć Moskwę, uwięzić zdetronizowanego cara i zmusić do oddania hołdu. Jeszcze w 1610 roku, po obaleniu Szujskiego, moskiewscy bojarzy uznali za cara polskiego królewicza Władysława Wazę, późniejszego króla Władysława IV. To pokazuje jak nasi przodkowie potrafili prowadzić samodzielną politykę, skutecznie walczyć i wygrywać.
415 lat temu, 29 października 1611 roku, na Zamku Królewskim w Warszawie zdetronizowany car Wasyl Szujski i jego bracia Dymitr oraz Iwan oddali pokłon Zygmuntowi III Wazie. Przed królem i zgromadzonymi stanami sejmowymi przedstawił ich hetman Stanisław Żółkiewski, zwycięzca spod Kłuszyna. Wydarzenie znane jako hołd ruski stało się symbolem ówczesnej potęgi naszego państwa. Mamy prawo być dumni z historii państwa, z którym nie tylko Moskwa musiała się liczyć. Polska, prowadząc jednocześnie wojnę ze Szwecją, była w stanie zająć Moskwę, uwięzić zdetronizowanego cara i zmusić do oddania hołdu. Jeszcze w 1610 roku, po obaleniu Szujskiego, moskiewscy bojarzy uznali za cara polskiego królewicza Władysława Wazę, późniejszego króla Władysława IV. To pokazuje jak nasi przodkowie potrafili prowadzić samodzielną politykę, skutecznie walczyć i wygrywać. Takie osiągnięcia zasługują na przypomnienie i podkreślenie. Musimy budować nasz narodowy charakter przede wszystkim na zwycięstwach i sukcesach, których odnieśliśmy w dziejach bardzo wiele. Wzmacniajmy w sobie wiarę we własne możliwości. Szczególnie ważne jest to dziś, kiedy dopiero budujemy nasz potencjał i siłę państwa. Polska potrzebuje własnej siły wojskowej, gospodarczej i politycznej, żeby o jej bezpieczeństwie nie rozstrzygano w innych stolicach. Na obrazie Jana Matejki carowie Szujscy oddają hołd królowi Zygmuntowi III Wazie podczas sejmu w Warszawie.
— Krzysztof Bosak 🇵🇱 (@krzysztofbosak) October 29, 2026
Takie osiągnięcia zasługują na przypomnienie i podkreślenie. Musimy budować nasz narodowy charakter przede wszystkim na zwycięstwach i sukcesach, których odnieśliśmy w dziejach bardzo wiele. Wzmacniajmy w sobie wiarę we własne możliwości. Szczególnie ważne jest to dziś, kiedy dopiero budujemy nasz potencjał i siłę państwa. Polska potrzebuje własnej siły wojskowej, gospodarczej i politycznej, żeby o jej bezpieczeństwie nie rozstrzygano w innych stolicach.
Skomentuj
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Brytyjczycy zaczynają żałować budowy elektrowni jądrowej Sizewell C. Niech to będzie też ostrzeżeniem dla nas. Wczoraj brytyjska parlamentarna Komisja Rachunków Publicznych przedstawiła raport określający umowę finansową dla Sizewell C jako “fatalny interes dla brytyjskiego podatnika”.
Elektrownia o mocy 3,2 GW, której koszt pierwotnie założono na ok. 20 mld funtów ma według najnowszych wyliczeń kosztować między 40,5 a 47,7 mld funtów (213 – 251 mld złotych). Termin realizacji przesunięto z połowy lat 30 do lat 2039-43 (budowę rozpoczęto w 2024 roku). Przygotowania do budowy rozpoczęto już w 2012 roku.
Brytyjczycy zaczynają żałować budowy elektrowni jądrowej Sizewell C. Niech to będzie też ostrzeżeniem dla nas. Wczoraj brytyjska parlamentarna Komisja Rachunków Publicznych przedstawiła raport określający umowę finansową dla Sizewell C jako "fatalny interes dla brytyjskiego podatnika". Elektrownia o mocy 3,2 GW, której koszt pierwotnie założono na ok. 20 mld funtów ma według najnowszych wyliczeń kosztować między 40,5 a 47,7 mld funtów (213 – 251 mld złotych). Termin realizacji przesunięto z połowy lat 30 do lat 2039-43 (budowę rozpoczęto w 2024 roku). Przygotowania do budowy rozpoczęto już w 2012 roku. To szczególnie ważne przy ocenie polskiego projektu Lubiatowo-Kopalino i proponowanego modelu wsparcia opartego na kontrakcie różnicowym. Nie mamy wciąż podpisanej umowy wykonawczej, a jej kształt będzie mieć duży wpływ na koszty i potencjalne opóźnienia. Źle wynegocjowana umowa oznacza wyższe koszty, późniejszy termin realizacji i niski udział polskich firm w projekcie. Przypomnijmy, że negocjacje utrudnia fakt, że wybór projektu i wykonawcy nastąpił z przyczyn politycznych przed negocjowaniem umowy wykonawczej. Szacowny koszt to 192 mld zł, a budowa nawet się jeszcze nie rozpoczęła.
— Marek Tucholski 🇵🇱 (@tucholski_marek) October 29, 2026
To szczególnie ważne przy ocenie polskiego projektu Lubiatowo-Kopalino i proponowanego modelu wsparcia opartego na kontrakcie różnicowym. Nie mamy wciąż podpisanej umowy wykonawczej, a jej kształt będzie mieć duży wpływ na koszty i potencjalne opóźnienia. Źle wynegocjowana umowa oznacza wyższe koszty, późniejszy termin realizacji i niski udział polskich firm w projekcie.
Przypomnijmy, że negocjacje utrudnia fakt, że wybór projektu i wykonawcy nastąpił z przyczyn politycznych przed negocjowaniem umowy wykonawczej. Szacowny koszt to 192 mld zł, a budowa nawet się jeszcze nie rozpoczęła.
RozwińZwiń komentarze (1)
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
🇵🇱 Intensywny dzień w województwie łódzkim! Za nami kolejny etap #TrasaBosaka! 🍁 Wczoraj wicemarszałek Sejmu @krzysztofbosak wraz z @KamilMroczek4 odwiedzili Skomlin, Wieluń i Sieradz! 📍 Skomlin – wizyta w polskiej firmie Agroland, produkującej maszyny rolnicze, z których większość trafia na eksport. Rozmawialiśmy o wyzwaniach stojących przed polskimi przedsiębiorcami, rosnących kosztach produkcji i konkurencji z Azji. 📍 Wieluń – konferencja prasowa poświęcona rządowemu projektowi ustawy, druk 3003. @krzysztofbosak wskazał na zagrożenia dla wolności słowa, własności prywatnej i swobody prowadzenia działalności gospodarczej. 📍 Sieradz – spotkanie z mieszkańcami i pełna sala! Rozmawialiśmy o wolności słowa, cenzurze w internecie oraz bezpieczeństwie naszego kraju. Dziękujemy wszystkim za obecność, ciekawe rozmowy i zaangażowanie! 🇵🇱 #TrasaBosaka trwa dalej!
— Konfederacja (@KONFEDERACJA_) October 29, 2026
📍Skomlin – wizyta w polskiej firmie Agroland, produkującej maszyny rolnicze, z których większość trafia na eksport. Rozmawialiśmy o wyzwaniach stojących przed polskimi przedsiębiorcami, rosnących kosztach produkcji i konkurencji z Azji.
📍Wieluń – konferencja prasowa poświęcona rządowemu projektowi ustawy, druk 3003. Krzysztof Bosak wskazał na zagrożenia dla wolności słowa, własności prywatnej i swobody prowadzenia działalności gospodarczej.
📍Sieradz – spotkanie z mieszkańcami i pełna sala! Rozmawialiśmy o wolności słowa, cenzurze w internecie oraz bezpieczeństwie naszego kraju. Dziękujemy wszystkim za obecność, ciekawe rozmowy i zaangażowanie!
Skomentuj
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Pamiętacie tragiczny wypadek z 17 czerwca 2012 roku w najpopularniejszym szwedzkim parku zoologicznym Kolmården? Wilki zagryzły wtedy ich opiekunkę, która po wielu latach codziennej obsługi weszła do nich rutynowo na wybieg.
Ekopatologia, uważająca, że szopy to „misieszopisie”, dziki to heńki i marlenki, a wilki to maskotki niegroźne dla ludzi, doprowadza właśnie do takich zdarzeń. Dzikie zwierzęta muszą czuć respekt, a nawet strach przed ludźmi. To kluczowe dla bezpiecznego współistnienia.
Setki wypadków z dzikami w Warszawie, śmierć kobiety rozszarpanej przez niedźwiedzia, pogryzienia przez wilki… to wszystko wynik błędnego zarządzania populacjami dzikich zwierząt i te sytuacje będą się tylko mnożyć oraz powodować zwiększoną nielegalną presję na gatunki wchodzące w szkodę ludziom.
A co to ma wspólnego z ochroną przyrody? Nic.
Ale dlaczego piszę o Kolmården?
Ano dlatego, że jak donosi m.in. Radio Eska, wczoraj w Brandenburgii miał miejsce kolejny taki wypadek, w którym opiekun wilków w ramach czegoś w rodzaju zielonej szkoły zabrał dzieci do zagrody i karmił wilki.
Dziecko zostało podczas tego zabiegu dotkliwie pogryzione i jest w stanie ciężkim w szpitalu.
Dlaczego ludzie są tak nieodpowiedzialni?
Dlaczego nie wyciągają wniosków?
Dlatego, że ekoterroryzm i działalność zielonej, oderwanej od rzeczywistości patologii nie tylko nie są zakazane, ale weszły do parków zwierząt i państwowych instytucji!
Musimy wrócić do normalności i tę sytuację odwrócić.
Pamiętacie tragiczny wypadek z 17 czerwca 2012 roku w najpopularniejszym szwedzkim parku zoologicznym Kolmården? Wilki zagryzły wtedy ich opiekunkę, która po wielu latach codziennej obsługi weszła do nich rutynowo na wybieg. Ekopatologia, uważająca, że szopy to „misieszopisie”, dziki to heńki i marlenki, a wilki to maskotki niegroźne dla ludzi, doprowadza właśnie do takich zdarzeń. Dzikie zwierzęta muszą czuć respekt, a nawet strach przed ludźmi. To kluczowe dla bezpiecznego współistnienia. Setki wypadków z dzikami w Warszawie, śmierć kobiety rozszarpanej przez niedźwiedzia, pogryzienia przez wilki… to wszystko wynik błędnego zarządzania populacjami dzikich zwierząt i te sytuacje będą się tylko mnożyć oraz powodować zwiększoną nielegalną presję na gatunki wchodzące w szkodę ludziom. A co to ma wspólnego z ochroną przyrody? Nic. Ale dlaczego piszę o Kolmården? Ano dlatego, że jak donosi https://t.co/qZ9nw1hLP7. Radio Eska, wczoraj w Brandenburgii miał miejsce kolejny taki wypadek, w którym opiekun wilków w ramach czegoś w rodzaju zielonej szkoły zabrał dzieci do zagrody i karmił wilki. Dziecko zostało podczas tego zabiegu dotkliwie pogryzione i jest w stanie ciężkim w szpitalu. Dlaczego ludzie są tak nieodpowiedzialni? Dlaczego nie wyciągają wniosków? Dlatego, że ekoterroryzm i działalność zielonej, oderwanej od rzeczywistości patologii nie tylko nie są zakazane, ale weszły do parków zwierząt i państwowych instytucji! Musimy wrócić do normalności i tę sytuację odwrócić.
— Piotr Walter (@PiotrWalterRN) October 29, 2026
RozwińZwiń komentarze (1)
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
ETS 2 to zaszyty podatek w cenie paliwa do ogrzewania domu – węgla, gazu, oleju opałowego czy w cenie paliwa drogowego. Co to system ETS? To unijny system handlu uprawnieniami do emisji CO2 (z ang. Emission Trading System, EU-ETS) funkcjonuje w Unii Europejskiej już od 2005 roku opiera się na zasadzie “kto emituje, ten płaci”: celem jest uwzględnienie kosztu emisji CO2 w produkcji energii czy innych produktów przemysłowych. Ma skłonić przedsiębiorstwa do szukania mniej emisyjnych i bardziej ekologicznych alternatyw, których koszt – również przez brak obowiązku kupowania uprawnień do emisji CO2 – będzie mniejszy. ETS działa na podstawie uprawnień. Każde przedsiębiorstwo działające w branży objętej systemem i emitujące dwutlenek węgla musi kupić uprawnienie na każdą jego wyemitowaną tonę.
Podatek ETS2 wchodzi w życie w 2028 roku! ETS 2 to zaszyty podatek w cenie paliwa do ogrzewania domu – węgla, gazu, oleju opałowego czy w cenie paliwa drogowego. Co to system ETS? To unijny system handlu uprawnieniami do emisji CO2 (z ang. Emission Trading System, EU-ETS) funkcjonuje w Unii Europejskiej już od 2005 roku opiera się na zasadzie "kto emituje, ten płaci": celem jest uwzględnienie kosztu emisji CO2 w produkcji energii czy innych produktów przemysłowych. Ma skłonić przedsiębiorstwa do szukania mniej emisyjnych i bardziej ekologicznych alternatyw, których koszt – również przez brak obowiązku kupowania uprawnień do emisji CO2 – będzie mniejszy. ETS działa na podstawie uprawnień. Każde przedsiębiorstwo działające w branży objętej systemem i emitujące dwutlenek węgla musi kupić uprawnienie na każdą jego wyemitowaną tonę. W 2020 roku na Radzie Europejskiej Państwa członkowskie UE zobowiązały się jednak do dalszego ograniczania emisji gazów cieplarnianych, o 55% do 2030 roku, w związku z czym podjęto decyzję o rozszerzeniu systemu ETS na kolejne branże i gałęzie przemysłu w tym na budownictwo i transport. Dlatego w 2021 roku zapowiedziano powstanie tzw. systemu ETS 2. Po dwuletnich negocjacjach ustalono, że obejmie on transport drogowy, żeglugę i budownictwo, w tym właśnie ogrzewanie domów i mieszkań paliwami kopalnymi. Oczywiście ceny za emisję CO2 nie będą nakładane bezpośrednio na właścicieli domów ogrzewanych gazem, węglem lub olejem opałowym. Uprawnienia do emisji będą musiały kupować firmy dostarczające paliwa do odbiorców, kto w konsekwencji poniesie koszt? No każdy konsument. Należy się jednak spodziewać, że będą przerzucać ten koszt na konsumentów i doliczać cenę zakupionych uprawnień do rachunków za ogrzewanie. Dlatego jeśli ktoś po wejściu w życie systemu nadal będzie ogrzewać dom paliwami kopalnymi, powinien się przygotować na to, że będzie płacić więcej. Warto też pamiętać, że w przypadku ogrzewania węglem dopłata będzie wyższa, bo emituje on więcej dwutlenku węgla niż gaz czy olej opałowy.
— Anna Bryłka (@annabrylka) October 28, 2026
W 2020 roku na Radzie Europejskiej Państwa członkowskie UE zobowiązały się jednak do dalszego ograniczania emisji gazów cieplarnianych, o 55% do 2030 roku, w związku z czym podjęto decyzję o rozszerzeniu systemu ETS na kolejne branże i gałęzie przemysłu w tym na budownictwo i transport.
Dlatego w 2021 roku zapowiedziano powstanie tzw. systemu ETS 2. Po dwuletnich negocjacjach ustalono, że obejmie on transport drogowy, żeglugę i budownictwo, w tym właśnie ogrzewanie domów i mieszkań paliwami kopalnymi. Oczywiście ceny za emisję CO2 nie będą nakładane bezpośrednio na właścicieli domów ogrzewanych gazem, węglem lub olejem opałowym. Uprawnienia do emisji będą musiały kupować firmy dostarczające paliwa do odbiorców, kto w konsekwencji poniesie koszt? No każdy konsument. Należy się jednak spodziewać, że będą przerzucać ten koszt na konsumentów i doliczać cenę zakupionych uprawnień do rachunków za ogrzewanie. Dlatego jeśli ktoś po wejściu w życie systemu nadal będzie ogrzewać dom paliwami kopalnymi, powinien się przygotować na to, że będzie płacić więcej. Warto też pamiętać, że w przypadku ogrzewania węglem dopłata będzie wyższa, bo emituje on więcej dwutlenku węgla niż gaz czy olej opałowy.
RozwińZwiń komentarze (1)
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Podczas konferencji prasowej w Wieluniu poruszyliśmy temat rządowego druku 3003 – projektu ustawy o środkach ograniczających, który wprowadza nowe przesłanki do nakładania sankcji za tzw. ingerencję i manipulację informacyjną.
Projekt ten budzi poważne obawy dotyczące wolności słowa i ochrony własności prywatnej. Przewiduje możliwość administracyjnego wpisywania osób i podmiotów na listy sankcyjne, zamrażania majątku oraz nakładania wysokich kar pieniężnych bez uprzedniego wyroku sądu. Wskazaliśmy też na problem zagranicznych wpływów na polską przestrzeń informacyjną – operacje i kampanie finansowane z USA czy Brukseli, które próbują kształtować naszą debatę publiczną.
W ramach #TrasaBosaka🍁 mieliśmy konferencję z wicemarszałkiem Sejmu @krzysztofbosak w Wieluniu. Podczas konferencji poruszyliśmy temat rządowego druku 3003 – projektu ustawy o środkach ograniczających, który wprowadza nowe przesłanki do nakładania sankcji za tzw. ingerencję i manipulację informacyjną. Projekt ten budzi poważne obawy dotyczące wolności słowa i ochrony własności prywatnej. Przewiduje możliwość administracyjnego wpisywania osób i podmiotów na listy sankcyjne, zamrażania majątku oraz nakładania wysokich kar pieniężnych bez uprzedniego wyroku sądu. Wskazaliśmy też na problem zagranicznych wpływów na polską przestrzeń informacyjną – operacje i kampanie finansowane z USA czy Brukseli, które próbują kształtować naszą debatę publiczną. @KONFEDERACJA_ i @RuchNarodowy konsekwentnie bronią wolności wypowiedzi i własności prywatnej przed cenzorskimi zapędami, niezależnie od tego, czy pochodzą z Brukseli, czy od polskich polityków. #TrasaBosaka #Druk3003 #WolnośćSłowa #WłasnośćPrywatna #Konfederacja #RuchNarodowy #Wieluń #Stop3003
— Kamil Mroczek (@KamilMroczek4) October 28, 2026
Rząd otwarcie chce ręcznie regulować zakres wolności gospodarczej i wolności słowa. Projekt ustawy o środkach ograniczających (druk 3003) wprowadza radykalny katalog kar między innymi za “ingerencję w przestrzeń informacyjną” – do 20 mln zł i 12 lat więzienia. Forsowane przepisy dają szefowi MSWiA narzędzie do zamrażania pieniędzy i majątku na podstawie nieostrych przesłanek. To otwiera drogę do finansowego paraliżowania niewygodnych firm i środowisk.
Jednocześnie rzeczywisty zagraniczny wpływ na polską politykę i debatę publiczną we wspomnianej ustawie jest pominięty.
Rząd otwarcie chce ręcznie regulować zakres wolności gospodarczej i wolności słowa. Projekt ustawy o środkach ograniczających (druk 3003) wprowadza radykalny katalog kar między innymi za "ingerencję w przestrzeń informacyjną" – do 20 mln zł i 12 lat więzienia. Forsowane przepisy dają szefowi MSWiA narzędzie do zamrażania pieniędzy i majątku na podstawie nieostrych przesłanek. To otwiera drogę do finansowego paraliżowania niewygodnych firm i środowisk. Jednocześnie rzeczywisty zagraniczny wpływ na polską politykę i debatę publiczną we wspomnianej ustawie jest pominięty.
— Krzysztof Bosak 🇵🇱 (@krzysztofbosak) October 28, 2026
Skomentuj
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Po zakładzie oprowadza nas właściciel Sebastian Brząkała.
Firma działa od 2010 roku, produkuje maszyny rolnicze i zatrudnia około 100 osób. Zdecydowana większość produkcji firmy trafia na eksport. Własne konstrukcje i zdobyte zagraniczne rynki pokazują, że polski przemysł ma się czym pochwalić także poza dużymi ośrodkami.
Dzisiejszą #TrasaBosaka🍁 w województwie łódzkim zaczynamy razem z @KamilMroczek4 od wizyty w firmie Agroland w Skomlinie pod Wieluniem. Po zakładzie oprowadza nas właściciel Sebastian Brząkała. Firma działa od 2010 roku, produkuje maszyny rolnicze i zatrudnia około 100 osób. Zdecydowana większość produkcji firmy trafia na eksport. Własne konstrukcje i zdobyte zagraniczne rynki pokazują, że polski przemysł ma się czym pochwalić także poza dużymi ośrodkami. Trzeba doceniać przedsiębiorców, którzy rozwijają produkcję i dają pracę mieszkańcom Polski powiatowej. Chcemy, żeby mieli warunki do dalszych inwestycji i zdobywania nowych klientów.
— Krzysztof Bosak 🇵🇱 (@krzysztofbosak) October 28, 2026
Trzeba doceniać przedsiębiorców, którzy rozwijają produkcję i dają pracę mieszkańcom Polski powiatowej. Chcemy, żeby mieli warunki do dalszych inwestycji i zdobywania nowych klientów.
🇵🇱 Wicemarszałek Sejmu @krzysztofbosak wraz z @KamilMroczek4 odwiedzili firmę Agroland w Skomlinie! To polskie przedsiębiorstwo, które od 2010 roku produkuje maszyny rolnicze, zatrudnia do 100 osób i eksportuje większość swojej produkcji za granicę. Podczas wizyty właściciel firmy, Sebastian Brząkała, opowiedział o rozwoju przedsiębiorstwa oraz wyzwaniach związanych z rosnącymi kosztami produkcji, konkurencją z Azji i trudnościami w eksporcie poza Unię Europejską. Polskie rolnictwo i przemysł mierzą się z coraz większymi wyzwaniami. Wizyta była okazją do rozmowy o konkurencyjności krajowych firm oraz wpływie unijnej polityki na warunki prowadzenia działalności gospodarczej. #TrasaBosaka 🍁
— Konfederacja (@KONFEDERACJA_) October 28, 2026
Skomentuj
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
– Trwa geostrategiczna rywalizacja. Rosja sprawdza sobie, na ile może sobie pozwolić. Chiny przyglądają się temu z dużym zaciekawieniem, być może rozbawieniem, jak świat zachodni, w tym Stany Zjednoczone, weszły w konflikt z Rosją, nie mając żadnej jasnej koncepcji, jak ten konflikt wygrać.
Wicemarszałek Sejmu @krzysztofbosak w @tvp_info: Trwa geostrategiczna rywalizacja. Rosja sprawdza sobie, na ile może sobie pozwolić. Chiny przyglądają się temu z dużym zaciekawieniem, być może rozbawieniem, jak świat zachodni, w tym Stany Zjednoczone, weszły w konflikt z Rosją, nie mając żadnej jasnej koncepcji, jak ten konflikt wygrać.
— Konfederacja (@KONFEDERACJA_) October 27, 2026
– Oczywiście służby kontrwywiadowcze powinny:
raz – być dofinansowane;
dwa – bardziej transparentnie wykonywać swoją robotę nieoperacyjną ścigania szpiegów, impregnującą polskie społeczeństwo na przykład na wojnę informacyjną, którą rosyjskie i białoruskie służby prowadzą z nami.
I my w tej wojnie jesteśmy, obawiam się, bezradni jak dzieci!
Wicemarszałek Sejmu @krzysztofbosak w @tvp_info: Oczywiście służby kontrwywiadowcze powinny: raz – być dofinansowane; dwa – bardziej transparentnie wykonywać swoją robotę nieoperacyjną ścigania szpiegów, impregnującą polskie społeczeństwo na przykład na wojnę informacyjną, którą rosyjskie i białoruskie służby prowadzą z nami. I my w tej wojnie jesteśmy, obawiam się, bezradni jak dzieci!
— Konfederacja (@KONFEDERACJA_) October 27, 2026
– Pchanie nas w tak zwaną transformację energetyczną i zielony ład moim zdaniem zaczęło dusić rozwój przemysłowy całego kontynentu, dusić konkurencyjność polskiej gospodarki.
Wicemarszałek Sejmu @krzysztofbosak w @tvp_info: Pchanie nas w tak zwaną transformację energetyczną i zielony ład moim zdaniem zaczęło dusić rozwój przemysłowy całego kontynentu, dusić konkurencyjność polskiej gospodarki. https://t.co/5s1fpqzH72
— Konfederacja (@KONFEDERACJA_) October 27, 2026
– Wydaje mi się, że pani minister Katarzyna Pełczyńska dlatego właśnie odchodzi, że przekonała się, że posłowie Polski 2050 nie stoją za nią i za jej politycznymi ocenami. Uważam, że w rzeczach, które powiedziała krytycznych wobec rządu i premiera, niestety ma rację.
Wicemarszałek Sejmu @krzysztofbosak w @tvp_info: Wydaje mi się, że pani minister @Kpelczynska dlatego właśnie odchodzi, że przekonała się, że posłowie Polski 2050 nie stoją za nią i za jej politycznymi ocenami. Uważam, że w rzeczach, które powiedziała krytycznych wobec rządu i premiera, niestety ma rację.
— Konfederacja (@KONFEDERACJA_) October 27, 2026
Skomentuj
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
– My po prostu ściągamy rekordowe liczby imigrantów bez żadnego uzasadnienia już w tym momencie ekonomicznego, bo mamy spowalniającą się gospodarkę, rosnące bezrobocie.
Nie ma absolutnie żadnego powodu, żeby tutaj próbować jakąś dodatkową, tanią siłę roboczą w naszą gospodarkę pompować.
🇵🇱 @MichalWawer w @OficjalneZero | @ForumKrynica: My po prostu ściągamy rekordowe liczby imigrantów bez żadnego uzasadnienia już w tym momencie ekonomicznego, bo mamy spowalniającą się gospodarkę, rosnące bezrobocie. Nie ma absolutnie żadnego powodu, żeby tutaj próbować jakąś dodatkową, tanią siłę roboczą w naszą gospodarkę pompować.
— Konfederacja (@KONFEDERACJA_) October 27, 2026
– Na dzień dzisiejszy to Polacy widzą rząd, który podejmuje działania zmierzające do tego, żeby pogorszyć ich poziom życia.
➡️ Mamy system kaucyjny
➡️ Mamy dietę planetarną
➡️ Mamy kwestię ochrony zdrowia
🇵🇱 @MichalWawer w @OficjalneZero | @ForumKrynica: Poseł @WZembaczynski mówi o tym, że ludzie powinni zdecydować o wyniku wyborów. Ma oczywiście na myśli premiera Gawkowskiego, a nie wyborców. I stąd to takie gardłowanie za wprowadzeniem rozwiązań legislacyjnych, które by po prostu wprowadzały cenzurę!
— Konfederacja (@KONFEDERACJA_) October 27, 2026
– Poseł Witold Zembaczyński mówi o tym, że ludzie powinni zdecydować o wyniku wyborów. Ma oczywiście na myśli premiera Gawkowskiego, a nie wyborców. I stąd to takie gardłowanie za wprowadzeniem rozwiązań legislacyjnych, które by po prostu wprowadzały cenzurę!
🇵🇱 @MichalWawer w @OficjalneZero | @ForumKrynica: Na dzień dzisiejszy to Polacy widzą rząd, który podejmuje działania zmierzające do tego, żeby pogorszyć ich poziom życia. ➡️ Mamy system kaucyjny ➡️ Mamy dietę planetarną ➡️ Mamy kwestię ochrony zdrowia👇🏻 https://t.co/pEpWSbenlR
— Konfederacja (@KONFEDERACJA_) October 27, 2026
Do posła Zembaczyńskiego: Nie przypominam sobie, żeby pan poseł był równie pryncypialny, kiedy przed poprzednimi wyborami Facebook kasował stronę Konfederacji, uniemożliwiał wyborcom Konfederacji kontakt ze swoją partią.
Nie przypominam sobie też, żeby bił na alarm, kiedy w kampanii prezydenckiej jakieś tajemnicze reklamy i przepływy finansowe działały na korzyść Rafała Trzaskowskiego!
🇵🇱 @MichalWawer w @OficjalneZero | @ForumKrynica do @WZembaczynski: Nie przypominam sobie, żeby pan poseł był równie pryncypialny, kiedy przed poprzednimi wyborami Facebook kasował stronę Konfederacji, uniemożliwiał wyborcom Konfederacji kontakt ze swoją partią. ➡️ Nie przypominam sobie też, żeby bił na alarm, kiedy w kampanii prezydenckiej jakieś tajemnicze reklamy i przepływy finansowe działały na korzyść Rafała Trzaskowskiego! 👇🏻
— Konfederacja (@KONFEDERACJA_) October 27, 2026
Skomentuj
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
2 tygodnie od rajdu na zoo i splądrowania go przez lewicowe fundacje Prokuratura ogłosiła częściową kapitulację. Brawo! Dzięki dla każdego kto nagłaśniał tę sprawę!
W międzyczasie:
– kobiecie która poinformowała właściciela o planowanym rajdzie na jego zwierzęta zabito psa, dano mandat za pochowanie go i postawiono zarzuty prokuratorskie,
– człowiekowi który informował z dużymi zasięgami na Facebooku o podobnych sprawach skasowano profile, zatrzymano go i postawiono mu zarzuty,
– ludzie pociągający za sznurki pozostają w cieniu i unikają komentowania sprawy.
Ta sprawa ma wymiar symboliczny i dlatego należy ją śledzić.
Dokładnie 2 tygodnie od rajdu na zoo i splądrowania go przez lewicowe fundacje Prokuratura ogłosiła częściową kapitulację. Brawo! Dzięki dla każdego kto nagłaśniał tę sprawę! W międzyczasie: – kobiecie która poinformowała właściciela o planowanym rajdzie na jego zwierzęta zabito psa, dano mandat za pochowanie go i postawiono zarzuty prokuratorskie – człowiekowi który informował z dużymi zasięgami na Facebooku o podobnych sprawach skasowano profile, zatrzymano go i postawiono mu zarzuty – ludzie pociągający za sznurki pozostają w cieniu i unikają komentowania sprawy Ta sprawa ma wymiar symboliczny i dlatego należy ją śledzić.
— Krzysztof Bosak 🇵🇱 (@krzysztofbosak) October 27, 2026
Skomentuj
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Deficyt w handlu artykułami rolno-spożywczymi z Ukrainy jest permanentny, ale trzeba pamiętać o obowiązującym zakazie importu dla pszenicy, rzepaku, kukurydzy i słonecznika (który wynika z rozporządzenia ministra rozwoju i technologii z 15 września 2023 r.). Bez tych ograniczeń import do Polski byłby większy, a więc deficyt też byłby większy.
Ciekawy jest przykład rzepaku. Z jednej strony rząd wprowadził embargo, ale zamiast importu ziarna mamy wyższy import gotowych przetworów np. olejów, które stanowią konkurencję dla polskich przetwórców.
Deficyt w handlu artykułami rolno-spożywczymi z Ukrainy jest permanentny, ale trzeba pamiętać o obowiązującym zakazie importu dla pszenicy, rzepaku, kukurydzy i słonecznika (który wynika z rozporządzenia ministra rozwoju i technologii z 15 września 2023 r.). Bez tych ograniczeń import do Polski byłby większy, a więc deficyt też byłby większy. Ciekawy jest przykład rzepaku. Z jednej strony rząd wprowadził embargo, ale zamiast importu ziarna mamy wyższy import gotowych przetworów np. olejów, które stanowią konkurencję dla polskich przetwórców. Od stycznia do lipca 2026 r. Polska sprowadziła z Ukrainy artykuły rolno-spożywcze o wartości ponad 4,1 mld złotych i tylko w handlu żywnością Polska ma deficyt, choć w całej wymianie handlowej z Ukrainą osiąga nadwyżkę.
— Anna Bryłka (@annabrylka) October 27, 2026
Od stycznia do lipca 2026 r. Polska sprowadziła z Ukrainy artykuły rolno-spożywcze o wartości ponad 4,1 mld złotych i tylko w handlu żywnością Polska ma deficyt, choć w całej wymianie handlowej z Ukrainą osiąga nadwyżkę.
RozwińZwiń komentarze (1)
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Przez lata ostrzegaliśmy, że unijna polityka klimatyczna doprowadzi do utraty konkurencyjności przemysłu. Dziś rząd próbuje ratować zakłady dopłatami do energii, ale nadal nie chce zakwestionować polityki, która podnosi jej koszty. Proponuje za to podwyżkę podatku CIT i ustawę z wieloma wadami, które utrudniają uzyskanie pomocy. Przy niewystarczającej puli środków wybór beneficjentów pozostawia się specjalnej komisji powoływanej przez ministra.
Przegłosowana kilka dni temu przez Sejm ustawa o wsparciu przedsiębiorców sektorów energochłonnych wdraża unijny mechanizm wsparcia zakładów ponoszących wysokie koszty energii elektrycznej. Jak to często w takich przypadkach bywa, wdrażanie unijnych rozwiązań odbywa się w możliwie najgorszy sposób. Podwyżka CIT dla największych firm paliwowych i energetycznych ma przynieść 7,2 mld zł dodatkowych wpływów. Na wsparcie przemysłu ma trafić 4,8 mld zł. Reszta zamiast obniżać koszty energii będzie ratować dziurawy budżet.
Przez lata ostrzegaliśmy, że unijna polityka klimatyczna doprowadzi do utraty konkurencyjności przemysłu. Dziś rząd próbuje ratować zakłady dopłatami do energii, ale nadal nie chce zakwestionować polityki, która podnosi jej koszty. Proponuje za to podwyżkę podatku CIT i ustawę z wieloma wadami, które utrudniają uzyskanie pomocy. Przy niewystarczającej puli środków wybór beneficjentów pozostawia się specjalnej komisji powoływanej przez ministra. Przegłosowana kilka dni temu przez Sejm ustawa o wsparciu przedsiębiorców sektorów energochłonnych wdraża unijny mechanizm wsparcia zakładów ponoszących wysokie koszty energii elektrycznej. Jak to często w takich przypadkach bywa, wdrażanie unijnych rozwiązań odbywa się w możliwie najgorszy sposób. Podwyżka CIT dla największych firm paliwowych i energetycznych ma przynieść 7,2 mld zł dodatkowych wpływów. Na wsparcie przemysłu ma trafić 4,8 mld zł. Reszta zamiast obniżać koszty energii będzie ratować dziurawy budżet. Mamy zatem ustawę jednocześnie podnoszącą podatki (które zostaną jak zawsze przerzucone na konsumentów) i przeznaczającą blisko 5 mld zł na łagodzenie problemu, którego przyczyną jest antyprzemysłowa polityka rządu i Unii Europejskiej. Tworzy się kosztowny mechanizm ograniczonego wsparcia, który drenuje kieszenie obywateli i nie gwarantuje równego traktowania uprawnionych przedsiębiorstw. Ustawa trafiła do Senatu. W Sejmie opozycja zgłosiła wiele dobrych poprawek dodających sensu tej ustawie – były one oczywiście hurtowo odrzucone przez rząd, ale Senat ma szansę wrócić dzisiaj do tych dobrych rozwiązań i spróbować choć trochę poprawić ustawę. Przede wszystkim jednak trzeba obniżać koszty, które państwo samo nakłada na przemysł. Od stycznia tego roku sama opłata mocowa wzrosła o ponad 55%. Jej obniżenie byłoby prostszym i bardziej przejrzystym sposobem ulżenia odbiorcom niż rozbudowywanie konkursowego systemu dopłat finansowanego podwyżką podatków.
— Krzysztof Bosak 🇵🇱 (@krzysztofbosak) October 27, 2026
Mamy zatem ustawę jednocześnie podnoszącą podatki (które zostaną jak zawsze przerzucone na konsumentów) i przeznaczającą blisko 5 mld zł na łagodzenie problemu, którego przyczyną jest antyprzemysłowa polityka rządu i Unii Europejskiej. Tworzy się kosztowny mechanizm ograniczonego wsparcia, który drenuje kieszenie obywateli i nie gwarantuje równego traktowania uprawnionych przedsiębiorstw.
Ustawa trafiła do Senatu. W Sejmie opozycja zgłosiła wiele dobrych poprawek dodających sensu tej ustawie – były one oczywiście hurtowo odrzucone przez rząd, ale Senat ma szansę wrócić dzisiaj do tych dobrych rozwiązań i spróbować choć trochę poprawić ustawę.
Przede wszystkim jednak trzeba obniżać koszty, które państwo samo nakłada na przemysł. Od stycznia tego roku sama opłata mocowa wzrosła o ponad 55%. Jej obniżenie byłoby prostszym i bardziej przejrzystym sposobem ulżenia odbiorcom niż rozbudowywanie konkursowego systemu dopłat finansowanego podwyżką podatków.
RozwińZwiń komentarze (1)
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Transformacja energetyczna, jaką nam zafundowali obecni i poprzedni rządzący, to jeden wielki absurd. Doszliśmy do takiego zidiocenia, że import energii elektrycznej po wysokich cenach uważa się za coś pozytywnego, bo energia produkowana w Polsce jest w danej chwili jeszcze droższa! Do tego zaakceptowano, że sprzedajemy (wypychamy) energię tanio, a nawet dopłacamy do eksportu, a kupujemy drogo.
Transformacja energetyczna, jaką nam zafundowali obecni i poprzedni rządzący, to jeden wielki absurd. Doszliśmy do takiego zidiocenia, że import energii elektrycznej po wysokich cenach uważa się za coś pozytywnego, bo energia produkowana w Polsce jest w danej chwili jeszcze droższa! Do tego zaakceptowano, że sprzedajemy (wypychamy) energię tanio, a nawet dopłacamy do eksportu, a kupujemy drogo. Dociążono naszą energetykę kosztami ETS, dokładano kolejne opłaty i stworzono system, w którym cenę energii na rynku wyznacza najdroższe źródło przy jednoczesnym parciu w rozwój mocy niesterowalnych i systemowo bardzo drogich. Teraz za sukces uznaje się możliwość kupowania prądu za granicą nieco taniej niż u siebie. Przecież to odwrócenie całej logiki polityki gospodarczej! Zamiast usuwać przyczyny wysokich cen energii, zaczęto przedstawiać łagodzenie ich skutków jako korzyść. Tymczasem polski przemysł potrzebuje taniej, stabilnej i dostępnej energii, a nie uzależniania od dopłat do niej. Za granicą w ramach UE taniej energii też nie będzie, bo tam robią tak samo głupio jak u nas. Stworzono warunki, w których nie da się produkować energii tanio we własnym kraju i jeszcze mamy do tego słuchać ludzi, którzy mówią, że tak właśnie musi być, że to jest postęp, a za "dowód" pokazują teoretyczne wyliczenia robione pod tezę stworzone w ich tunelowej wizji świata. Ulegliśmy demagogom i bajkopisarzom o zawyżonej samoocenie względem ich zdolności intelektualnych. Cierpi na tym cała gospodarka.
— Marek Tucholski 🇵🇱 (@tucholski_marek) October 26, 2026
Dociążono naszą energetykę kosztami ETS, dokładano kolejne opłaty i stworzono system, w którym cenę energii na rynku wyznacza najdroższe źródło przy jednoczesnym parciu w rozwój mocy niesterowalnych i systemowo bardzo drogich. Teraz za sukces uznaje się możliwość kupowania prądu za granicą nieco taniej niż u siebie.
Przecież to odwrócenie całej logiki polityki gospodarczej! Zamiast usuwać przyczyny wysokich cen energii, zaczęto przedstawiać łagodzenie ich skutków jako korzyść. Tymczasem polski przemysł potrzebuje taniej, stabilnej i dostępnej energii, a nie uzależniania od dopłat do niej. Za granicą w ramach UE taniej energii też nie będzie, bo tam robią tak samo głupio jak u nas.
Stworzono warunki, w których nie da się produkować energii tanio we własnym kraju i jeszcze mamy do tego słuchać ludzi, którzy mówią, że tak właśnie musi być, że to jest postęp, a za “dowód” pokazują teoretyczne wyliczenia robione pod tezę stworzone w ich tunelowej wizji świata.
Ulegliśmy demagogom i bajkopisarzom o zawyżonej samoocenie względem ich zdolności intelektualnych. Cierpi na tym cała gospodarka.
Skomentuj
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Stworzyliście przepisy o 13 i 14 emeryturze tak, że będziemy je wysyłać każdemu z całego świata, jeżeli przepracował w Polsce chociaż jeden dzień.
Przez 8 lat nie naprawiliście ewidentnej luki w naszym systemie emerytalnym, przez którą dopłacamy Ukraińcom do minimalnej emerytury, jeśli przepracowali w Polsce jeden dzień.
Składamy już projekty ustaw, które naprawią wasze błędy i zaniechania.
Stworzyliście przepisy o 13 i 14 emeryturze tak, że będziemy je wysyłać każdemu z całego świata, jeżeli przepracował w Polsce chociaż jeden dzień. Przez 8 lat nie naprawiliście ewidentnej luki w naszym systemie emerytalnym, przez którą dopłacamy Ukraińcom do minimalnej emerytury, jeśli przepracowali w Polsce jeden dzień. Składamy już projekty ustaw, które naprawią wasze błędy i zaniechania. Najlepsze co możecie zrobić w tej sprawie, to zamknąć gęby i grzecznie poprzeć nasze projekty. Przez grzeczność atakowaliśmy o to głównie Tuska, ale jak tak bardzo chcecie, to możemy też was. Bo to wy za to przez 8 lat odpowiadaliście! To wy stworzyliście tak 13 i 14 emeryturę. To jest wasz autorski, unikalny w skali świata pomysł: wysyłać 4000 zł rocznie każdemu Hindusowi, Brazylijczykowi, Ukraińcowi, Pakistańczykowi, Filipińczykowi i Uzbekowi, który w Polsce przepracował chociaż jeden dzień.
— Sławomir Mentzen (@SlawomirMentzen) October 27, 2026
Najlepsze co możecie zrobić w tej sprawie, to zamknąć gęby i grzecznie poprzeć nasze projekty.
Przez grzeczność atakowaliśmy o to głównie Tuska, ale jak tak bardzo chcecie, to możemy też was.
Bo to wy za to przez 8 lat odpowiadaliście! To wy stworzyliście tak 13 i 14 emeryturę. To jest wasz autorski, unikalny w skali świata pomysł: wysyłać 4000 zł rocznie każdemu Hindusowi, Brazylijczykowi, Ukraińcowi, Pakistańczykowi, Filipińczykowi i Uzbekowi, który w Polsce przepracował chociaż jeden dzień.
RozwińZwiń komentarze (2)
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
W Sejmie podczas konferencji „Łączy nas las – Bilans polityki Ministerstwa Klimatu i Środowiska – lasy i branża drzewna” rozmawiamy o przyszłości polskich lasów.
Już 10 lat temu w programie Ruchu Narodowego podkreślaliśmy znaczenie ochrony przyrody. Troska o polskie lasy nie jest i nie powinna być monopolem lewicy!
Dziś w Sejmie podczas konferencji „Łączy nas las – Bilans polityki Ministerstwa Klimatu i Środowiska – lasy i branża drzewna” rozmawiamy o przyszłości polskich lasów. Już 10 lat temu w programie Ruchu Narodowego podkreślaliśmy znaczenie ochrony przyrody. Troska o polskie lasy nie jest i nie powinna być monopolem lewicy! 🇵🇱 Polskie lasy to nasze dziedzictwo narodowe, miejsce odpoczynku, ale również strategiczne zaplecze polskiej gospodarki. Ochrona przyrody, swobodny dostęp do lasów i ich gospodarcze wykorzystanie nie muszą się wykluczać. Potrzebujemy rozsądnych rozwiązań prawnych, a nie ideologicznych ograniczeń. Dbajmy o polskie lasy i polską ziemię tak, aby korzystali na tym wszyscy Polacy!
— Michał Wawer (@MichalWawer) October 26, 2026
Polskie lasy to nasze dziedzictwo narodowe, miejsce odpoczynku, ale również strategiczne zaplecze polskiej gospodarki.
Ochrona przyrody, swobodny dostęp do lasów i ich gospodarcze wykorzystanie nie muszą się wykluczać. Potrzebujemy rozsądnych rozwiązań prawnych, a nie ideologicznych ograniczeń.
Dbajmy o polskie lasy i polską ziemię tak, aby korzystali na tym wszyscy Polacy!
Cała konferencja „Łączy nas las – Bilans polityki Ministerstwa Klimatu i Środowiska – lasy i branża drzewna” do obejrzenia na stronie Sejmu: link
Skomentuj
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Strajk wisi na włosku, a ministrowie i kierownik rządu nadal nie mają odwagi przyjechać do górników! Na dzisiejszych rozmowach wrzało. Trudno się dziwić, tu chodzi o tysiące miejsc pracy i przyszłość całej Lubelszczyzny!
Panie Premierze, do Bogdanki! Nie chowajcie się za plecami zarzadu!To Wy odpowiadacie za politykę państwa!
🔥 BOGDANKA TO NIE WASZ FOLWARK! NIE POZWOLIMY JEJ ZARŻNĄĆ! Strajk wisi na włosku, a ministrowie i kierownik rządu nadal nie mają odwagi przyjechać do górników! Na dzisiejszych rozmowach wrzało. Trudno się dziwić, tu chodzi o tysiące miejsc pracy i przyszłość całej Lubelszczyzny! Panie Premierze, do Bogdanki! Nie chowajcie się za plecami zarzadu!To Wy odpowiadacie za politykę państwa! Jestem dziś ze wszystkimi związkami zawodowymi. Dlatego rok temu powołałem zespół do obrony lubelskiego węgla i dlatego nie odpuszczę. Nie pozwolimy poświęcić perły naszego regionu dla klimatycznych fanaberii Brukseli ani cudzych interesów! Ręce precz od Bogdanki! Polska potrzebuje własnego węgla, a górnicy zasługują na szacunek! 🇵🇱
— Bartłomiej Pejo (@bartlomiejpejo) October 26, 2026
Jestem dziś ze wszystkimi związkami zawodowymi. Dlatego rok temu powołałem zespół do obrony lubelskiego węgla i dlatego nie odpuszczę. Nie pozwolimy poświęcić perły naszego regionu dla klimatycznych fanaberii Brukseli ani cudzych interesów!
Ręce precz od Bogdanki! Polska potrzebuje własnego węgla, a górnicy zasługują na szacunek!
RozwińZwiń komentarze (1)
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Skomentuj