Ewa Zajączkowska-Hernik – poseł do Parlamentu Europesjkiego
Czy nasi frajerscy politycy to widzą? Viktor Orban pokazuje jak się broni interesu własnego kraju i nie daje sobie wejść na głowę prezydentowi Zełenskiemu!
W skrócie 👇
❌ Zełenski zablokował rurociąg “Przyjaźń”, którym płynie ropa do Węgier ✅ Orban w odpowiedzi blokuje unijną “pożyczkę” 90 miliardów euro dla Ukrainy
❌ Zełenski grozi Orbanowi siłami zbrojnymi jeśli dalej będzie blokował pieniądze ✅ Orban blokuje tranzyt ukraińskich towarów przez Węgry i zatrzymuje ukraiński konwój z byłym generałem służb specjalnych i pracownikami ukraińskiego banku – w środku 40 milionów dolarów, 35 milionów euro i 9 kilogramów złota. Podejrzenie prania brudnych pieniędzy i powiązania z “ukraińską mafią wojskową.”
Finał akcji widoczny na zdjęciach 😀
Okazuje się, że tylko w bieżącym roku Ukraińcy przerzucili w ten sposób zawrotne sumy przekraczające 900 milionów dolarów, 420 milionów euro i 146 kilogramów złota. Pochodzenia i celu tych funduszy nie chcą wyjaśnić.
I jak to wygląda w porównaniu do frajerskiego zachowania rządów POPiS-u, które oddały wszystko za nic? Ani przez moment nie prowadziliśmy asertywnej polityki opartej o interes narodowy. Gdy zaskarżyli nas do Światowej Organizacji Handlu, bo ośmieliliśmy się wreszcie zatrzymać niekontrolowany napływ ukraińskiego zboża, którym nas zalewali – cisza. Gdy kłamali w sprawie swojej rakiety w Przewodowie i po dziś dzień blokują śledztwo w tej sprawie – cisza. Gdy Zełenski atakował Polskę na forum ONZ – cisza. Gdy Timur Mindycz, oskarżony o ogromną korupcję najbliższy doradca Zełenskiego, uciekał do Izraela przez Polskę – cisza.
Gdyby ten konwój jechał przez Polskę, również przemknąłby bez najmniejszego problemu. Ktoś ma wątpliwości?
Dlatego w przyszłorocznych wyborach czas na zmiany. Skończmy ze sługami narodu ukraińskiego i wreszcie wybierzmy ludzi, którzy będą godnie i odważnie reprezentować POLSKIE interesy!
Co za farsa. Ministerstwo Sprawiedliwości Waldemara Żurka zamiast usprawniać pracę sądów przygotowało projekt, by od 1 maja w salach sądowych obowiązkowo musiały być umieszczone flagi Polski i Unii Europejskiej obok godła państwowego!
Po co zajmować się potrzebnymi reformami, które poprawiłyby działanie sądów, prawda? Lepiej zajmować się takimi bzdurami, a Polacy niech dalej męczą się ze źle działającym wymiarem sprawiedliwości i czekają wiele lat na wyroki.
Trzeba odrzucić tę unijną, propagandową farsę i skupić się w pełni na efektywności tej instytucji, bo Polska nie potrzebuje w sądach unijnych symboli, lecz szybkiego i sprawiedliwego ich działania.
Godziny spędzone nie na rozwijaniu firmy, nie na obsłudze klientów, tylko na walce z kolejnymi systemami i obowiązkami narzucanymi przez państwo.
Małe i średnie przedsiębiorstwa wytwarzają w Polsce prawie połowę PKB. To one tworzą miejsca pracy, płacą podatki i w ogromnej mierze utrzymują funkcjonowanie państwa.
A w zamian dostają coraz więcej biurokracji: nowe systemy, nowe raporty, nowe obowiązki.
Jeśli państwo dalej będzie traktowało przedsiębiorców jak podejrzanych, a nie jak fundament gospodarki, to w końcu naprawdę zacznie brakować tych, którzy biorą na siebie ciężar tworzenia miejsc pracy i płacenia podatków.
Od 2015 roku liczba ludności Polski zmniejszyła się o ponad milion osób do 37,3 mln. Współczynnik dzietności jest dwukrotnie niższy niż ten potrzebny do zastępowalności pokoleń.
Według danych GUS jeszcze w 2019 roku w Polsce urodziło się 375 tys. dzieci. Nie był to poziom zapewniający zastępowalność pokoleń, ale dziś nawet taki wynik wydaje się nieosiągalny.
Od 2015 roku liczba ludności Polski zmniejszyła się o ponad milion osób do 37,3 mln. Współczynnik dzietności jest dwukrotnie niższy niż ten potrzebny do zastępowalności pokoleń.
Według danych GUS jeszcze w 2019 roku w Polsce urodziło się 375 tys. dzieci. Nie był to poziom… pic.twitter.com/eZAXPL658Y
— Krzysztof Bosak 🇵🇱 (@krzysztofbosak) March 9, 2026
Od 2020 roku nastąpiło gwałtowne załamanie liczby urodzeń połączone ze wzrostem liczby zgonów. W 2020 roku urodziło się 355 tys. dzieci, w 2023 już tylko 272 tys., a w 2025 jedynie 238 tys. Jednocześnie wzrosła liczba zgonów. W 2020 roku było ich 477 tys., w rekordowym 2021 aż 519 tys., a w minionym 2025 406 tys., czyli o blisko 170 tys. więcej niż wyniosła liczba urodzeń.
Mamy do czynienia z najsilniejszym kryzysem demograficznym w powojennej historii Polski i to zachodzącym w okresie pokoju i względnego dobrobytu. Jeśli ten trend się utrzyma, skutki dla rynku pracy, systemu emerytalnego, stabilności społecznej i długofalowego rozwoju państwa będą bardzo poważne.
Dlatego 19 marca w Sejmie organizujemy konferencję programową poświęconą polityce demograficznej. W gronie ekspertów będziemy rozmawiać o przyczynach obecnej sytuacji i o kierunkach działań, które mogą przyczynić się do jej zmiany. Uważamy, że negatywny trend w demografii można odwrócić, ale wymaga to przemyślanej, konsekwentnej i wielotorowej polityki państwa. Ramy takiej polityki chcemy przygotować.
Stanisław Tyszka: Przemysław Czarnek. Krytyk pomocy dla Ukraińców. Przeciwnik systemu kaucyjnego. Obrońca węgla. Przeciwnik OZE. Wróg “brukselskich dyrektyw”. I człowiek, który sam głosował ZA wszystkim, co dziś krytykuje. Zobaczcie sami za czym Czarnek głosował
Michał Wawer – wiceprzewodniczący Klubu Poselskiego Konfederacji
– To byłby kandydat lepszy niż wielu w PiS-ie, ale pamiętamy, że jeszcze parę miesięcy temu Przemysław Czarnek mówił w Polsacie, że legalna imigracja jest zawsze potrzebna, a więc tutaj nie ma powodu do entuzjazmu.
Spekulowanie o tym, kto może być premierem i to jeszcze koalicyjnego rządu, to jest o wiele za wcześnie. To, kto będzie premierem, to zależy najpierw od decyzji wyborców, od arytmetyki sejmowej, od ewentualnych negocjacji koalicyjnych i potem od powołania ze strony pana Prezydenta, więc myślenie, że Jarosław Kaczyński wyznaczył kogoś, kto faktycznie będzie premierem po kolejnych wyborach, to trzeba być naprawdę bardzo optymistycznym działaczem PiSu, żeby w coś takiego wierzyć.
Wiceprzewodniczący Klubu Poselskiego Konfederacji, @MichalWawer w @Radio_ZET: My uważamy, że teraz nie jest czas na wyznaczanie premierów ani dzielenie stołków rządowych. Teraz jest czas na pracę programową, pilnowanie rządu, przygotowywanie ustaw i programów. pic.twitter.com/kbAv0Xa9RB
My uważamy, że teraz nie jest czas na wyznaczanie premierów ani dzielenie stołków rządowych. Teraz jest czas na pracę programową, pilnowanie rządu, przygotowywanie ustaw, programów.
Ja w tej chwili siedzę na przykład nad projektem ustawy o pieczy naprzemiennej, która jest bardzo potrzebna polskim dzieciom, polskim rodzicom – i to mnie emocjonuje dużo bardziej niż to, kogo tam PiS sobie wyznacza na kandydata na premiera, który może zostać za miesiąc zmieniony decyzją Jarosława Kaczyńskiego.
Miejmy na uwadze to, że Przemysław Czarnek jest tak naprawdę kandydatem kontynuacji po poprzednich rządach PiSu.
➡️ Tak naprawdę ta kandydatura pokazuje, że nie zostały w PiS-ie wyciągnięte wnioski żadne ani personalne, ani merytoryczne co do tego, jakie były… pic.twitter.com/2g0WLEv2ts
Konfederacja zyskała w ostatnich wyborach właśnie dlatego, że ten rząd wyglądał tak, jak wyglądał i że w nim byli tacy ludzie jak Przemysław Czarnek.
➡️ Przypomnijmy, że nasi wyborcy między innymi uczestniczyli w protestach przeciwko lex Czarnek jeden i lex Czarnek dwa, które ograniczały nauczanie domowe!
➡️ Przemysław Czarnek odpowiada za program Willa Plus na którym uwłaszczyła się PiSowska nomenklatura.
➡️ Afera Collegium Humanum nie miałaby miejsca, gdyby Przemysław Czarnek prawidłowo sprawował nadzór nad szkolnictwem wyższym.
Częścią establishmentu władzy, którą nasi wyborcy ocenili negatywnie, jest człowiek, którego zaproponował właśnie prezes PiS-u na premiera!
Poniżej lista zakładów górniczych postawionych w stan likwidacji za rządów PiS w latach 2015-23: 1. KWK Brzeszcze-Wschód 2016 2. KWK Jas-Mos – 2016 3. KWK Anna – 2016 4. KWK Makoszowy – 2017 5. KWK Pokój I – 2017 6. KWK Krupiński – 2017 7. KWK Wieczorek I – 2017 8. KWK Śląsk – 2018 9. KWK Piekary I – 2018 10. KWK Rydułtowy I – 2018 11. KWK Wieczorek II – 2018 12. KWK Mysłowice-Wesoła I – 2018 13. KWK Jastrzębie III – 2022 14. KWK Pokój II – 2022
Harmonogram likwidacji naszego górnictwa przyjęty przez rząd PiS w 2021 roku: 2028: Kopalnia Bolesław Śmiały 2029: Kopalnia Sośnica 2034: Kopalnia Halemba 2035: Kopalnia Piast 2037: Kopalnia Ziemowit 2039: Kopalnia Murcki-Staszic 2040: Kopalnia Bobrek 2041: Kopalnia Mysłowice-Wesoła 2043: Ruch Rydułtowy (część kopalni ROW) 2046: Ruch Marcel (część kopalni ROW) 2049: Kopalnie Chwałowice i Jankowice (części kopalni ROW), a także kopalnie Sobieski i Janina
Cóż szkodzi obiecać.
Poniżej lista zakładów górniczych postawionych w stan likwidacji za rządów PiS w latach 2015-23:
Michał Kostrzyński – krakowski działacz Konfederacji
Ostatni dzień zbiórki podpisów pod inicjatywą referendalną w Krakowie. Symbolicznie zbieramy dziś pod Wawelem, w miejscu będącym częścią historii Polski, bo właśnie pisze się nowa historia Krakowa i nowa historia Polski. Dziękuję wszystkim mieszkańcom oraz tym, którzy przyczynili się do zbiórki podpisów! Odwołanie Aleksandra Miszalskiego i Rady Miasta Krakowa wchodzi w kolejny etap.
Dziś ostatni dzień zbiórki podpisów pod inicjatywą referendalną w Krakowie. Symbolicznie zbieramy dziś pod Wawelem, w miejscu będącym częścią historii Polski, bo właśnie pisze się nowa historia Krakowa i nowa historia Polski. Dziękuję wszystkim mieszkańcom oraz tym, którzy… pic.twitter.com/ygz5NZAnHl
— Michał Kostrzyński 🇵🇱 (@michkostrzynski) March 8, 2026
Krzysztof Bosak: Dziś film “RZUĆ T% i ŻYJ!”, który objąłem patronatem, w reżyserii Tomasza Malary, ma swoją premierę na YouTube. To dokument pokazujący historie osób, które zmierzyły się z uzależnieniem od alkoholu i podjęły próbę odbudowy swojego życia.
Dziś film "RZUĆ T% i ŻYJ!”, który objąłem patronatem, w reżyserii @tomasz_malara, ma swoją premierę na YouTube. To dokument pokazujący historie osób, które zmierzyły się z uzależnieniem od alkoholu i podjęły próbę odbudowy swojego życia. Problem uzależnień dotyka wielu rodzin i… pic.twitter.com/58Dqva8xLz
— Krzysztof Bosak 🇵🇱 (@krzysztofbosak) March 8, 2026
Problem uzależnień dotyka wielu rodzin i pozostaje jednym z najważniejszych wyzwań społecznych. Warto o tym otwarcie mówić i pokazywać drogi wyjścia.
Bartłomiej Pejo – poseł na Sejm, członek Rady Liderów Konfederacji
Jeśli zastanawiacie się, w jaki sposób rząd próbuje ratować finanse państwa, to wraca temat abonamentu RTV. Według zapowiedzi opłatą miałoby zostać objęte każde urządzenie zdolne do odbioru sygnału. Nie tylko telewizor czy radio, ale również laptop, komputer czy smartfon.
Co to oznacza w praktyce?
Jeśli prowadzisz firmę i masz na przykład 20 laptopów dla pracowników, to przy takiej opłacie mówimy o ponad 6500 zł rocznie dodatkowych kosztów. I to niezależnie od tego, czy ktoś faktycznie ogląda na nich telewizję — wystarczy, że technicznie jest to możliwe.
Do tego pojawiają się zapowiedzi zaostrzenia kontroli w sprawie abonamentu.
Abonament RTV dla wielu osób jest dziś reliktem poprzedniego systemu. Pojawia się więc pytanie: czy powinniśmy płacić za państwową telewizję tylko dlatego, że posiadamy telefon albo komputer?
329 zł rocznie za komputer? Nowy pomysł na „łatanie” budżetu państwa.
Jeśli zastanawiacie się, w jaki sposób rząd próbuje ratować finanse państwa, to wraca temat abonamentu RTV. Według zapowiedzi opłatą miałoby zostać objęte każde urządzenie zdolne do odbioru sygnału. Nie tylko… pic.twitter.com/mlomTkbnFD
To była zorganizowana akcja niczym doświadczonej grupy przestępczej pod hasłem „MATKA”. Akcja była skierowana przeciwko kobietom, których jedynym błędem była chęć pogodzenia macierzyństwa z życiem zawodowym. W latach 2019 – 2023 ZUS zorganizował masowe kontrole w całej Polsce przeciwko kobietom prowadzącym działalność gospodarczą lub pracującym, w celu nakazania im zwrotu świadczeń, które sam wcześniej przyznał i wypłacał.
➡️ Dziś ten koszmar wraca. Dotarły do mnie informacje, że pod rządami Agnieszki Dziemianowicz-Bąk nagonka na kobiety zaczyna się od nowa. W poprzedniej kadencji mieliśmy sporo skutecznych interwencji. Mam nadzieję, że i tym razem uda nam się pomóc kobietom. Skierowałem interpelację do Minister Rodziny Pracy i Polityki Społecznej, który sprawuje nadzór nad ZUS i może powstrzymać ten proceder. Jestem też gotów do interwencji w samym ZUS!
✅ Nie ma naszej zgody na nękanie kobiet tylko za to, że w ciąży i po porodzie oczekują od państwa ochrony finansowej, jaka należy im się z mocy prawa.
To była zorganizowana akcja niczym doświadczonej grupy przestępczej pod hasłem „MATKA”. Akcja była skierowana przeciwko kobietom, których jedynym błędem była chęć pogodzenia macierzyństwa z życiem zawodowym.
Konflikt między Węgrami a Ukrainą wchodzi na nowy poziom. Budapeszt coraz wyraźniej pokazuje, że nie zamierza bezwarunkowo wspierać Kijowa, a każde ustępstwo uzależnia od spełnienia własnych warunków. Polityka Viktora Orbána – oparta na utrzymywaniu relacji z Rosją, neutralnej pozycji wobec wojny oraz twardym egzekwowaniu interesów energetycznych – wywołuje w Kijowie coraz bardziej wrogie reakcje.
Rosyjska inwazja na Ukrainę, na którą państwa zachodnie odpowiedziały szerokim wsparciem dla Kijowa – umożliwiającym mu przetrwanie – najwyraźniej wytworzyła w Wołodymyrze Zełenskim i jego obozie przekonanie o zdolności do rozgrywania i wywierania presji na państwa zachodnie w celu forsowania własnych postulatów.
Polska jest najlepszym przykładem państwa, wobec którego – z powodu mentalności elit politycznych wywodzących się z układu PO-PiS i jego koalicjantów – prezydent Ukrainy z dużym powodzeniem stosuje taką politykę presji. Zełenski był zresztą przekonany, że może prowadzić ją nawet wobec głównego źródła wsparcia Ukrainy, o czym świadczy postawa i ton, na jaki pozwolił sobie podczas pamiętnego spotkania w Białym Domu sprzed roku, kiedy to został skarcony przez Donalda Trumpa i wiceprezydenta Vance’a.
O ile więc ukraiński przywódca spuścił nieco z tonu wobec Waszyngtonu, o tyle nadal uważa, że może wywierać presję na Węgry – państwo, które najczęściej stawia Kijowowi warunki. Zełenski ma przy tym do dyspozycji poważny lewar.
Pod koniec stycznia Ukraina wstrzymała tranzyt rosyjskiej ropy przez rurociąg „Przyjaźń”. Tłumaczyła to technicznymi uszkodzeniami infrastruktury, której odnoga prowadząca na Słowację i Węgry przebiega właśnie przez jej terytorium. Węgrzy twierdzą jednak, że to nieprawda – że rurociąg jest sprawny lub uszkodzony jedynie w niewielkim stopniu, a przywrócenie go do działania nie stanowiłoby dla Ukrainy poważnego problemu.
Dla Budapesztu jest to kwestia strategiczna. Około 70–80 proc. importu ropy naftowej na Węgry pochodzi w ostatnich latach z Rosji. Do około 65 proc. trafia właśnie rurociągiem „Przyjaźń”. Jest to dla Węgier korzystne, ponieważ wynegocjowały one z Rosjanami preferencyjny kontrakt, który w latach 2022–2025 dawał cenę baryłki niższą od kilku do ponad 20 dolarów w stosunku do baryłki Brent. Mimo formalnego wygaśnięcia kontraktu w ubiegłym roku Węgrzy są w stanie zawierać z Rosjanami kolejne krótkoterminowe umowy.
Alternatywy są mniej korzystne. Węgry i Słowacja – która również korzysta z „Przyjaźni” – zwróciły się już w lutym do Chorwacji z prośbą o zorganizowanie dostaw ropy rurociągiem Adria. Doprowadza on ropę z portu Omišalj nad Adriatykiem do rafinerii w Chorwacji i dalej do innych krajów regionu. Operatorem rurociągu jest chorwacki koncern JANAF. Chorwacki rząd odnosi się jednak do tego pomysłu z rezerwą, nie chcąc tranzytować rosyjskiej ropy. Tymczasem właśnie na niej zależy zarówno Węgrom, jak i Słowakom.
16 lutego minister spraw zagranicznych Węgier Péter Szijjártó zadeklarował więc, że wobec blokowania tranzytu rosyjskiej ropy przez Ukrainę Węgry wstrzymują eksport oleju napędowego do tego kraju. Budapeszt sięgnął jednak po znacznie poważniejsze narzędzie presji.
23 lutego Węgry samodzielnie zablokowały na forum Rady Unii Europejskiej – na poziomie ministrów spraw zagranicznych – udzielenie Ukrainie pożyczki w wysokości 90 miliardów euro oraz przyjęcie kolejnego pakietu sankcji wobec Rosji. Stało się tak mimo silnych nacisków eurokratów i szeregu państw członkowskich, w tym Polski reprezentowanej przez Radosława Sikorskiego. Węgry miały jedynie nieformalne poparcie Słowacji.
„Komisja Europejska zachowuje się jak ukraińska komisja” – powiedział wówczas Szijjártó, który jednocześnie ostrzegł: „To jest koniec. Nikt nie ma prawa narażać naszego bezpieczeństwa energetycznego, ponieważ jest to kwestia suwerenności narodowej”. Jak podsumował: „Piłka jest po stronie Ukrainy. To Ukraińcy będą musieli wznowić dostawy ropy na Węgry. Dopóki to się nie stanie, stanowisko Węgier się nie zmieni”.
Zełenski swojej polityki nie zmienił. Tranzyt rosyjskiej ropy rurociągiem „Przyjaźń” pozostaje wstrzymany. Co więcej, 5 marca prezydent Ukrainy posłużył się słowami odebranymi w Budapeszcie jako bezpośrednia groźba wobec premiera Węgier. „Wiecie, że musimy zabezpieczyć przedpłatę ze strony Ukrainy na przyszłe lotnictwo – na Gripeny i Rafale. Mamy nadzieję, że jedna osoba w Unii Europejskiej nie zablokuje 90 miliardów ani pierwszej transzy i że ukraińscy żołnierze będą mieli broń” – mówił Zełenski. „W przeciwnym razie podamy adres tej osoby naszym siłom zbrojnym. Niech do niej zadzwonią i porozmawiają z nią w swoim języku”.
Tego samego dnia minister spraw zagranicznych Ukrainy Andrij Sybiha poinformował, że węgierskie służby zatrzymały na swoim terytorium dwa samochody pancerne należące do ukraińskiego Oszczadbanku. Konwój przewoził środki finansowe z Austrii przez Węgry na Ukrainę.
Zatrzymano siedmiu obywateli Ukrainy uczestniczących w transporcie, w tym byłego generała ukraińskich sił specjalnych, a także 40 milionów dolarów, 35 milionów euro oraz 9 kilogramów złota. Węgierska Krajowa Administracja Podatkowa i Celna poinformowała, że zatrzymania dokonano w ramach śledztwa w sprawie prania brudnych pieniędzy. Dodano również, że tylko w tym roku przez terytorium Węgier przetransportowano ponad 900 milionów dolarów, 420 milionów euro i 146 kilogramów złota należących do ukraińskich podmiotów.
„Wstrzymaliśmy eksport oleju napędowego na Ukrainę. Nadal utrzymujemy eksport energii elektrycznej i zatrzymamy tranzytowe przesyłki przez Węgry, które są ważne dla Ukrainy, dopóki nie uzyskamy zgody Ukrainy na przesył ropy” – powiedział tego dnia Orbán w wywiadzie dla państwowego radia. Jak dodał: „Ukraińcom szybciej skończą się pieniądze niż nam ropa”.
Orbán może sobie pozwolić na taką politykę, ponieważ jest ona mocno osadzona na dwóch silnych filarach: jego dotychczasowej polityce zagranicznej oraz nastawieniu węgierskiego społeczeństwa.
Stosunek węgierskiego elektoratu jest taki, że nawet główny wewnętrzny przeciwnik Orbána, Péter Magyar – przywódca opozycyjnej partii TISZA, mającej realne szanse na zwycięstwo w kwietniowych wyborach parlamentarnych – poczuł się w obowiązku wystąpić przeciwko słowom Zełenskiego. „Żaden Węgier nie może być zastraszany przez przywódcę obcego państwa. Ani rząd Orbána, ani przyszły rząd Tiszy” – powiedział Magyar. W kolejnej wypowiedzi tego samego dnia poszedł jeszcze dalej: „Wzywam przywódców Unii Europejskiej do zerwania wszelkich relacji z Ukrainą, dopóki prezydent Zełenski nie wyjaśni swoich słów i nie przeprosi Węgier za swoje oświadczenie”.
Wielowektorowa polityka zagraniczna rządu Orbána, prowadzona od kilkunastu lat, zbudowała dobre relacje ze wszystkimi kluczowymi mocarstwami – Stanami Zjednoczonymi, Rosją i Chinami. Z tego względu Zełenski raczej nie doczeka się sytuacji, w której Donald Trump wywrze w jego interesie presję na premiera Węgier.
Tak wygląda polityka państwa, które zdecydowało się używać realnych dźwigni siły – energii, pieniędzy i pozycji w instytucjach międzynarodowych – zamiast ograniczać się do moralnych deklaracji.
Teraz już wiecie, jak się gra z kozakami z Krzywego Rogu? I jak to powinno wyglądać w porównaniu do zachowania rządów POPiSu z poprzednich lat?
Skomentuj