Grzegorz Płaczek – przewodniczący Koła Poselskiego Konfederacji
Co za farsa. Tego w mediach głównego nurtu nie usłyszycie! Od kilku tygodni Polacy słyszą deklaracje ze strony pełnomocnika rządu do spraw SAFE Pani Magdaleny Sobkowiak-Czarneckiej, iż: „89 procent pieniędzy, jakie Polska otrzyma z SAFE, trafi do polskich przedsiębiorstw”. O 89 procentach mówi także wiceminister Obrony Narodowej Pan Cezary Tomczyk. Premier RP Pan Donald Tusk, nieco bardziej powściągliwy, deklaruje już tylko „ponad 80 procent”.
❌ Co za farsa. Tego w mediach głównego nurtu nie usłyszycie! Od kilku tygodni Polacy słyszą deklaracje ze strony pełnomocnika rządu do spraw SAFE Pani Magdaleny Sobkowiak-Czarneckiej, iż: „89 procent pieniędzy, jakie Polska otrzyma z SAFE, trafi do polskich przedsiębiorstw”. O… pic.twitter.com/dWOqjKSVnx
Postanowiłem sprawdzić i spytać MON (w trybie interwencji poselskiej) jaki rzeczywiście procent z środków SAFE trafi do podmiotów z polskim kapitałem i co należy rozumieć poprzez stwierdzenie, że „środki trafią do polskich przedsiębiorstw”? Czy chodzi o te w 100 procentach polskie, czy… „polskie” tylko z nazwy? Otrzymałem odpowiedź, która mówi więcej niż tysiące deklaracji zakłamanych polityków.
Otóż Ministerstwo Obrony Narodowej nie posiada obecnie takich informacji i… potrzebuje czasu, aby opracować odpowiedzi. Ale jak to? Na jakiej zatem podstawie przedstawiciele rządu i politycy związani z obecną władzą od dawna informują o tym opinię publiczną?
Przewodniczący Klubu Poselskiego Konfederacji Grzegorz Płaczek w swoim wystąpieniu podczas konferencji “Polityka demograficzna – dziś i jutro” stwierdził, że o demografii mówi się zbyt mało. Polityka to strategia zarządzania kryzysami, demografia jest w kryzysie.
Czy jesteśmy w stanie? Czy będą decyzje ponadpartyjne? Czy jedynie brak pieniędzy i mieszkań czy też brak wiary w potrzebę są problemem.
Czynnik finansowy nie jest na górze listy, a problem jest prozaiczny – najczęściej ludzie nie chcą trwałych związków. Pytanie dlaczego tak się dzieje i czy można to zmienić.
Pytanie o programy socjalne czy dają skutki i jak je skorygować? Pytaniem jest co zniechęca? Co z prestiżem rodziny i jak odbudować? Co z karierami młodych ludzi i tym co jest elementami nowego życia? Pytań wiele.
Grzegorz Płaczek – przewodniczący Klubu Poselskiego Konfederacji
Zaczyna się robić naprawdę mrocznie i ciekawie. Komisja Europejska wskazała już konkretne podmioty, które – poza samymi bankami – będą zarabiać na obsłudze programu SAFE.
1️⃣ Mowa między innymi o Banque de France TELSAT, czyli systemie aukcyjnym wykorzystywanym do emisji obligacji UE. To instytucja publiczna, należąca do państwa francuskiego.
2️⃣ Dalej mamy Eurex Repo – platformę wykorzystywaną do obsługi rynkowej unijnego długu. Za nią stoi pośrednio Deutsche Börse AG, w której akcjonariacie znajdują się między innymi tacy giganci jak: BlackRock i Fidelity. Te nazwy mówią same za siebie. To globalne grupy kapitałowe, obecne praktycznie wszędzie tam, gdzie krążą największe pieniądze.
3️⃣ Jest też Eurex Clearing AG, odpowiedzialny za rozliczanie operacji. Spółka ta jest w 100% zależna od Eurex Frankfurt AG, a ta należy do Deutsche Börse Group, kontrolowanej przez Deutsche Börse AG. Znów więc na końcu tego łańcucha pojawiają się ci sami wielcy gracze światowych finansów.
4️⃣ W tym modelu uczestniczy również Deutsche Bundesbank. Komentarz narzuca się sam, ale to pozostawiam już Polakom.
Do tego dochodzą oczywiście banki obsługujące samą emisję długu UE, z którego finansowany będzie SAFE. I tu warto powiedzieć jasno: to nie państwa członkowskie będą pożyczać bezpośrednio od tych banków. To Komisja Europejska będzie emitować dług przy ich udziale, a następnie pożyczać pieniądze państwom. Które banki konkretnie będą obsługiwać poszczególne emisje, jeszcze nie wiadomo. Wiadomo jednak, że Komisja… zna już listę (ustaloną w ramach EU Primary Dealer Network) ok. 37 podmiotów, spośród których będzie je wybierać. I teraz rzecz najważniejsza! Spośród tych około 37 banków:
❌ 10 pochodzi z Niemiec, ❌ 7 z Francji, ❌ 4 z Hiszpanii. Polskich banków na tej liście nie ma.
I właśnie o to idzie ta gra. Nie o żadną romantyczną „solidarność europejską”, lecz o kontrolę nad przepływem gigantycznych pieniędzy w tym całym mechanizmie przez dekady. Polska zarabiać nie będzie.
Grzegorz Płaczek – przewodniczący Klubu Poselskiego Konfederacji
Na miły Bóg! Czy naprawdę tak trudno odpowiedzieć w ustawowym terminie na moją interwencję poselską (sygn. 2026/IW057) dotyczącą programu SAFE?!
Od 19. lutego czekam na informację z Ministerstwa Obrony Narodowej, czy rządowa narracja, iż „ok. 89% środków pozyskanych w ramach instrumentu SAFE trafi do polskiego przemysłu zbrojeniowego” opiera się na faktach, czy jest wyłącznie publiczną manipulacją?!
❌ Na miły Bóg! Czy naprawdę tak trudno odpowiedzieć w ustawowym terminie na moją interwencję poselską (sygn. 2026/IW057) dotyczącą programu SAFE?!
Od 19. lutego czekam na informację z Ministerstwa Obrony Narodowej, czy rządowa narracja, iż „ok. 89% środków pozyskanych w ramach… pic.twitter.com/8ySM5LqHcc
„Polski przemysł zbrojeniowy” może niestety oznaczać wszystko – zwłaszcza w ustach członków obecnego rządu. Czy środki mają trafić do podmiotów z polskim kapitałem, czy do „spółek zależnych” zagranicznych koncernów jedynie zarejestrowanych w Polsce? Czy produkcja podzespołów będzie odbywać się w kraju, czy czeka nas masowy import komponentów z zagranicy? Czy zyski z inwestycji pozostaną w polskiej gospodarce, czy zostaną ostatecznie wytransferowane za granicę?
To są podstawowe pytania, na które odpowiedzi powinna poznać opinia publiczna. Bez tych informacji bez wahania program SAFE możne traktować jako polityczno-biznesową ustawkę, za którą niestety nie stoi interes Polski.
Ogromne emocje opinii publicznej wzbudza unijny program SAFE, któremu przeciwstawia się m.in. Konfederacja.
W Sejmie RP odbyła się konferencja prasowa w tym temacie, w czasie której głos zabrali przewodniczący klubu poselskiego ugrupowania Grzegorz Płaczek oraz poseł Krzysztof Szymański.
Poseł Grzegorz Płaczek zaznaczył na wstępie, że wspieranie siły polskiej armii jest konieczne i właściwe. Zwrócił jednak uwagę na szczegóły związane z programem SAFE będącym w istocie pożyczką, którą Polska będzie zmuszona spłacać do 2070 roku. Płaczek wskazał także, że zaledwie 7-8 posłów do tej pory przeczytało w sekretariacie sejmowej komisji obrony narodowej dokumenty zastrzeżone dotyczące SAFE.
Grzegorz Płaczek ocenił, że dokument jest napisany na kolanie, zawiera wykluczające się wnioski, wymienione wprost niektóre spółki – wszystko wskazuje, że dokument powstawał pod naciskami różnych lobbystów. Polityk Konfederacji wskazał na zagrożenie związane z zapożyczeniem się w euro i niemożliwe do przewidzenia warunki finansowe, w jakich pożyczka będzie spłacana przez kilkadziesiąt lat, a także głębokie uzależnienie od Komisji Europejskiej. Płaczek przypomniał, że program SAFE nie został poddany należytym konsultacjom chociażby na komisji obrony narodowej.
„Jesteśmy pewni, że w przypadku programu SAFE czeka nas niejedna w przyszłości afera” – ocenił poseł Płaczek.
Poseł Krzysztof Szymański ocenił, że jesteśmy świadkami „obrzydliwej demagogii”, „trywialnej propagandy”, „szantażu moralnego” w sprawie SAFE, gdyż zwolennicy tego programu nazywają przeciwników „zakutymi łbami”. Zwrócił jednak uwagę, że nie wszystkie państwa Unii Europejskiej uczestniczą w SAFE, w tym Niemcy, Austria, Holandia, Szwecja, Słowenia, Malta, Luksemburg, Irlandia.
Szymański przytoczył komentarz strony szwedzkiej, która stwierdziła, że może te same środki finansowe zaciągnąć na korzystniejszych warunkach. Zaznaczył, że przez fatalną politykę obecnego rządu rating Polski został obniżony, przez co otrzymałaby gorsze niż Szwecja warunki takiej pożyczki.
Poseł Szymański zwrócił uwagę na ogromne ryzyko walutowe i kursowe związane z programem SAFE, przyrównując sytuację do problemów frankowiczów.
Polityk Konfederacji wskazywał także na to, że dla polityków koalicji rządowej ważniejsze jest to, by przywieźć pieniądze, niż to, jak zaplanować dobre ich wydatkowanie, o czym świadczą duże niejasności i nieścisłości w programie SAFE. Podkreślił, że Ministerstwo Aktywów Państwowych dopiero pracuje nad definicją komponentu krajowego w inwestycjach krytycznych. Brak takiej definicji może spowodować, że pieniądze kierowane do polskiego przemysłu trafią w rzeczywistości do zagranicznych firm zarejestrowanych w Polsce.
Poseł powołał się również na opinie eksperckie wskazujące, że program SAFE jest niezgodny z polską Konstytucją oraz traktatem o Unii Europejskiej.
Szymański wskazał także, że w SAFE wpleciony jest mechanizm warunkowości, a więc mechanizm nacisków na państwo umożliwiający instytucjom unijnym stosowanie szantażu polityczno-gospodarczego wobec Polski.
Krzysztof Szymański podsumował, że program SAFE to kolejny krok „ku utracie niepodległości, ku utracie suwerenności, ku utracie własnej decyzyjności”. Przypomniał przykład historyczny „momentu Hamiltonowskiego” Ameryki wskazujący na to, że uwspólnotowienie długu prowadzi do federalizacji i centralizacji.
Konfederacja stoi jednoznacznie po stronie zbrojeń i rozwoju Wojska Polskiego. Na tym gruncie uważa, że długoterminowa pożyczka, jaką jest program SAFE nie stanowi właściwego instrumentu do tego celu. SAFE jest instrumentem nieprzejrzystym finansowo i ryzykownym.
Konfederacja apeluje do Prezydenta RP Karola Nawrockiego o weto wobec programu SAFE.
Minister klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska jawi się jako jedna z najgorszych ministrów obecnego rządu koalicji 13 grudnia.
W Sejmie odbyła się konferencja prasowa Konfederacji z udziałem wicemarszałka Krzysztofa Bosaka oraz przewodniczącego klubu poselskiego Grzegorza Płaczka.
Na początku konferencji Krzysztof Bosak poinformował w imieniu Konfederacji o złożeniu przez klub wniosku o wotum nieufności dla minister Hennig-Kloski.
Lider Konfederacji uzasadnił decyzję ugrupowania: „Pani minister Hennig-Kloska to mówiąc krótko katastrofa pod każdym względem – merytorycznym, zarządczym, ideologicznym, kompletne nieporozumienie. Ta kobieta nie powinna zostać konstytucyjnym ministrem, członkiem Rady Ministrów, niestety to się wydarzyło. Kolejny rok testujemy jej niestety bardzo wątpliwe możliwości polityczne i merytoryczne”.
Krzysztof Bosak wymienił główne zarzuty wobec minister Hennig-Kloski. Po pierwsze jest to fanatyczna obrona unijnej polityki klimatycznej w momencie, gdy państwa europejskie zaczynają od niej odchodzić widząc jej nieskuteczność. Po drugie nieudolne wdrażanie przepisów o systemie kaucyjnym. Po trzecie program Czyste Powietrze – największa afera, z którą przez dwa lata nie potrafi poradzić sobie szefowa resortu. Bosak ocenił, że w ministerstwie panuje inercja, brak otwartości na dialog z branżą, kompletna niezdolność do rozwiązania jakiegokolwiek problemu. Rządy minister Hennig-Kloski prowadzą ponadto do wepchnięcia Polski w jeszcze większe koszty związane z utrzymaniem wadliwego systemu, utraty zaufania publicznego do administracji wśród obywateli i przedsiębiorców.
Wicemarszałek Sejmu zaznaczył, że w odpowiedzi na fatalne rządy Pauliny Hennig-Kloski minister finansów odciął jej resort od funduszy europejskich, co jest dowodem na skalę zaniedbań i dyletanctwo w Ministerstwie Klimatu i Środowiska. Bosak zwrócił również uwagę na skandaliczne lekceważenie przez minister Hennig-Kloskę potrzeby przebadania urządzeń wykorzystywanych w programie Czyste Powietrze na spełnianie deklarowanych parametrów, o co apelują od około dwóch lat polscy producenci i polskie izby gospodarcze.
Krzysztof Bosak zwrócił również uwagę na fakt, że ministerstwo nie prowadzi żadnych działań zwiększających odporność polskich gospodarstw na awarie zasilania, a jego walka z piecami jest sprzeczna z zaleceniami Ministerstwa Obrony Narodowej, które sugeruje posiadanie niezależnego od prądu źródła ogrzewania.
Przewodniczący klubu poselskiego Konfederacji Grzegorz Płaczek ocenił, że Paulina Hennig-Kloska jest nieprzygotowana merytorycznie do wykonywania swojej pracy, jest twarzą szkodliwych ustaw oraz fanatykiem klimatycznym.
„Religia klimatyczna jest domeną pani minister i nie zgadzamy się absolutnie, żeby w rękach właśnie tej osoby leżała przyszłość nasza i naszych rodzin, ale również przedsiębiorstw tych małych, tych mikroprzedsiębiorstw, ale również tych przedsiębiorstw, które korzystają z energii i są branżą energochłonną” – mówił Płaczek.
Poseł Płaczek zaznaczył, że polityki Hennig-Kloski odpowiada za wysokie ceny energii, peletu, drewna, a także problemy branży drzewnej i meblarskiej.
Konfederacja domaga się dymisji minister Pauliny Hennig-Kloski i uwolnienia polskiej polityki od klimatycznego fanatyzmu i dotychczasowych patologii.
Grzegorz Płaczek – przewodniczący Klubu Poselskiego Konfederacji
Ministerstwo Zdrowia wprowadza w Polsce obowiązkowe szczepienia dzieci i młodzieży przeciw HPV. Zapytane o dostęp do pełnej dokumentacji badań klinicznych szczepionek, przyznaje, że tej dokumentacji nie posiada i odsyła mnie do… Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych (URPL).
URPL – jak się okazuje – również nie dysponuje pełną dokumentacją, umywa ręce i odsyła mnie z kolei do… EMA, tj. Europejskiej Agencji Leków. Wygląda na to, że w Polsce nikt niczego nie bada i nie przejmuje się brakiem dostępu do kluczowych danych. A mimo to wprowadza się obowiązek szczepień pod groźbą kary pieniężnej.
To nie jest prawidłowe. Uważam za skrajnie nieodpowiedzialne zmuszanie milionów młodych Polaków do nowych, obowiązkowych szczepień, bez możliwości wglądu w pełną dokumentację stanowiącą podstawę dopuszczenia tych preparatów do obrotu. Rodzice powinni mieć do tego pełne prawo i realny dostęp.
Dlatego interweniuję w EMA z żądaniem udostępnienia dokumentacji dotyczącej dopuszczenia do obrotu w Unii Europejskiej (w procedurze scentralizowanej) szczepionek przeciw HPV. W szczególności wnoszę o udostępnienie: A) dokumentów oceny dopuszczenia do obrotu, B) dokumentów bezpieczeństwa i nadzoru po wprowadzeniu na rynek, C) danych klinicznych, D) zmian porejestracyjnych i warunków dopuszczenia – w tym w szczególności ostrzeżeń, przeciwwskazań oraz ocen ryzyka.
Nie jestem przeciwnikiem szczepień. Ale na miły Bóg – muszą istnieć reguły gry, elementarne zasady przejrzystości i możliwość weryfikacji podstaw, na których państwo wprowadza obowiązek i kary. Ten system jest chory.
❌ Ministerstwo Zdrowia wprowadza w Polsce obowiązkowe szczepienia dzieci i młodzieży przeciw HPV. Zapytane o dostęp do pełnej dokumentacji badań klinicznych szczepionek, przyznaje, że tej dokumentacji nie posiada i odsyła mnie do… Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych,… pic.twitter.com/OhvGegCTOs
Grzegorz Płaczek – przewodniczący Klubu Poselskiego Konfederacji
To jest jakaś paranoja. Od 12.08.2025 r. próbuję – jako poseł, w trybie licznych interwencji poselskich – ustalić, jaki procent z kwoty 43,7 mld euro (pożyczka na zakupy sprzętu wojskowego w ramach instrumentu SAFE) realnie zostanie w Polsce. Dochodzenie do prostej odpowiedzi zajęło już ponad pół roku i… wciąż nie ma żadnych konkretów.
Owszem, rząd publicznie twierdzi, że „ok. 89% środków pozyskanych w ramach instrumentu SAFE trafi do polskiego przemysłu zbrojeniowego” – ale ta odpowiedź jest niejednoznaczna i może być zwykłą grą słów. „Polski przemysł” może bowiem oznaczać również kontrakty dla zagranicznych spółek zarejestrowanych w Polsce: z zagranicznym właścicielem, będących częścią międzynarodowych koncernów, które finalnie transferują zyski poza Polskę.
A mówimy o gigantycznych pieniądzach. Spłata ma zacząć się dopiero 10 lat po otrzymaniu środków i być rozłożona na 45 lat. Tym bardziej trzeba jasno ustalić, jaka część z 43,7 mld euro rzeczywiście zostanie w polskiej gospodarce. Bo jeśli te pieniądze nie zostaną w Polsce, to ostatecznie na programie zyskają wszyscy – tylko nie Polska.
Dlatego po raz kolejny kieruję do MON interwencję poselską z trzema prostymi pytaniami:
1. Czy te 89% rząd liczy po wartości kontraktów z wykonawcami zarejestrowanymi w Polsce, czy po realnej wartości dodanej w Polsce?
2. Jaki będzie udział „local content” (krajowa produkcja vs import komponentów) w wydatkach SAFE w Polsce?
3. Jaki udział z kwoty 43,7 mld euro przypadnie podmiotom z polskim kapitałem, a jaki spółkom zależnym koncernów zagranicznych działających w Polsce?
Tylko jednoznaczne odpowiedzi na te pytania pokażą, kto naprawdę zarobi na SAFE. Na dziś wygląda to na jedną wielką mistyfikację, a rządowy przekaz, że zyska „polski przemysł zbrojeniowy”, coraz bardziej przypomina wprowadzanie obywateli w błąd.
❌ To jest jakaś paranoja. Od 12.08.2025 r. próbuję – jako poseł, w trybie licznych interwencji poselskich – ustalić, jaki procent z kwoty 43,7 mld euro (pożyczka na zakupy sprzętu wojskowego w ramach instrumentu SAFE) realnie zostanie w Polsce. Dochodzenie do prostej odpowiedzi… pic.twitter.com/0T32nUkgvj
W Krakowie zbiórka podpisów pod referendum ws. odwołania prezydenta Miszalskiego idzie pełną parą! Dziś zbiórkę wsparł okręg katowicki z posłem Grzegorzem Płaczkiem i wspólnie z krakowskimi strukturami, na czele z Bartoszem Bocheńczakiem i posłem Konradem Berkowiczem, udało się zebrać kolejne podpisy pod referendum!
W Katowicach już mówi się o wprowadzeniu tzw. Strefy Czystego Transportu, która uderza w mniej zamożnych ludzi w Krakowie, dlatego nasi śląscy działacze już teraz pokazują swoje zaangażowanie i sprzeciw wobec takich pomysłów! Konfederacja zawsze staje w obronie interesu zwykłych ludzi!
Miejsca w których w sobotę będą zbierany podpisy pod referendum za odwołaniem prezydenta Miszalskiego: 09.00-12.00 – Kaufland oś. Kombatantów 09.00-13.00 – Plac Imbramowski 10.00-13.00 – Galeria Bronowice, Wejście od Strony Obi (ul. Stawowa) 10.00-11.00 – Plac Targowy Bieńczyce 12.15-13.15 – Centrum Handlowe Czyżyny
Grzegorz Płaczek – przewodniczący Klubu Poselskiego Konfederacji
„Niezależne media” w Polsce milczą, tymczasem Komisja Europejska opublikowała właśnie pierwszą „Europejską strategię zarządzania azylem i migracją”. Przecież to jest jakieś szaleństwo! Jeśli nie zatrzymamy tych planów, Polska w konsekwencji (wraz z innymi państwami Unii), ma stać się „najbardziej atrakcyjnym miejscem w globalnym wyścigu” o „utalentowanych” migrantów.
Bruksela zakłada: 1) zwiększenie w najbliższych latach „skali istniejących i uruchomienie nowych partnerstw w zakresie talentów” 2) uproszczenie i przyspieszenie przepisów oraz procesu w celu przyciągnięcia umiejętności, których Europa potrzebuje 3) poprawę integracji w przyjmujących państwach członkowskich – przy wsparciu finansowym UE.
Dla Polski oznacza to nieodwracalne zmiany. Dziesięć lat temu mieliśmy w Polsce 100 tysięcy migrantów, dziś to 2,5 miliona osób (głównie Ukraińcy), ale Bruksela chce ich w Europie… jeszcze więcej.
❌ „Niezależne media” w Polsce milczą, tymczasem Komisja Europejska opublikowała właśnie pierwszą „Europejską strategię zarządzania azylem i migracją”. Przecież to jest jakieś szaleństwo! Jeśli nie zatrzymamy tych planów, Polska w konsekwencji (wraz z innymi państwami Unii), ma… pic.twitter.com/dcHoD9t5fF
Nadszedł najwyższy czas na poważną rozmowę na temat przyszłości naszego kraju, bo stanowisko lewackiej Brukseli staje zagrożeniem kulturowym i egzystencjalnym dla europejskiej cywilizacji. Nie możemy zamykać oczu patrząc na to, co dzieje się w Belgii, Francji, Hiszpanii czy Niemczech. Jeśli nie przeciwstawimy się polityce Ursuli von der Leyen – to tylko kwestia czasu, jak w Polsce zaczną powstawać miejsca, które Polacy będą omijać wielkim łukiem. To już się dzieje w Europie. To nie są żarty. To planowana zmiana, którą popiera Bruksela dla całej Unii. Należy ze wszystkich sił się tej strategii przeciwstawić. Żadnej nowej fali nowych „utalentowanych” Azjatów, czy Afrykanów w Polsce! Żadnego zwiększania atrakcyjność UE „dla talentów” i ułatwiania rekrutacji! Żadnego szybszego uznawania kwalifikacji i umiejętności dla migrantów! Chrońmy Polskę – bo jesteśmy to winni naszym dzieciom i wnukom. Nadal jesteśmy jednym z najbardziej jednorodnych etnicznie krajów Europy i tak powinno zostać. Polityka „Herzlich Wilkommen” nie działała i nie zadziała. I każdy polski poseł i europoseł powinien o tym wiedzieć. A wypowiedź europosła Śmiszka, iż „należy rozpocząć poważną dyskusję na temat włączenia migrantów w życie polityczne” traktuję jako spory odchył od normy.
Nie pozwólmy sobie wmówić, że czarne jest białe i że pełna integracja multikulturowa jest możliwa. Bo nie jest. Historia już wielokrotnie to pokazała.
Grzegorz Płaczek: Polska ma otrzymać niemal 44 mld euro z programu pożyczkowego SAFE na zakupy obronne. Tymczasem takie kraje jak Niemcy, Holandia czy Szwecja dotychczas nie zgłosiły oficjalnie chęci skorzystania z tych pożyczek – wolą polegać na własnym finansowaniu.
Co więcej: plany między innymi Francji czy Czech, które początkowo sygnalizowały zainteresowanie, ostatecznie nie znalazły się na liście Komisji Europejskiej. Polska po te pieniądze sięgnęła. I właśnie wtedy zaczyna się prawdziwy skandal! Bo władza w Warszawie zdecydowała się UTAJNIĆ informację, na co konkretnie trafią środki z SAFE.
W tej sytuacji społeczeństwo ma pełne prawo domagać się odpowiedzi: • na co i jak zostaną wydane miliardy euro długu, który będziemy spłacać? • jaki procent sprzętu kupionego za te pieniądze zostanie przekazany bezpłatnie Ukrainie? • ile euro zostanie wydanych za granicą, a ile realnie trafi do polskiego przemysłu? • ile z tych 44 mld euro zostanie ostatecznie w polskiej gospodarce, a ile zostanie „wytransferowane” do innych państw (przed czym ostrzega się od miesięcy)? Odpowiedź brzmi: w żaden sposób!
Bo rząd uznał, że Polacy mają siedzieć cicho. A każdy, kto pyta o liczby, listę zakupów i warunki – jest natychmiast obrzucany insynuacjami, że „sprzyja Rosji”. To żałosne i cyniczne, bo Moskwa przecież z pewnością doskonale wie, jaki jest potencjał militarny Polski i jak wyglądają nasze zdolności. Przyszło nam żyć w kraju, w którym rząd: • zaciąga miliardową pożyczkę na uzbrojenie, • przedstawia listę zakupów do akceptacji w Brukseli, • utajnia przed własnymi obywatelami, co kupuje, ile kupuje, od kogo i na jakich warunkach, • nie mówi ile pieniędzy realnie zasili polską gospodarkę, a przecież tym argumentem rząd mamił opinię publiczną kilka miesięcy temu.
Jako poseł również (w trybie interwencji poselskiej) pytałem o powyższe kwestie Ministerstwo Obrony Narodowej oraz Polską Grupę Zbrojeniową, ale… zero konkretów. Same „okrągłe” odpowiedzi. To nie jest „transparentność”! To jest zamknięcie ust społeczeństwu w sprawie długu, który spłacać będą Polacy – dzisiaj i przez kolejne lata. Taki rząd powinien odejść. Natychmiast. I nie wracać.
Grzegorz Płaczek – przewodniczący Klubu Poselskiego Konfederacji
Kompletny odlot rządu! Wysyłam pismo do Rzecznika Praw Obywatelskich dot. skierowania Ustawy o Krajowym Systemie e-Faktur (KSeF) do Trybunału Konstytucyjnego!
Ta ustawa jest groźna. Tworzy system, w którym państwo dostaje narzędzie do stałej kontroli i faktycznej inwigilacji obrotu gospodarczego: urzędnik może widzieć każdą fakturę, kto, co i od kogo kupuje, kiedy, za ile, w jakich ilościach i z jaką marżą. To nie jest „uszczelnianie” – to centralna baza wiedzy o firmach, ich relacjach handlowych i łańcuchach dostaw. Przecież to jest pełna patologiczna inwigilacja! Trzeba być ślepym, żeby tego nie widzieć. Wątpliwości konstytucyjne dotyczą w szczególności zgodności Ustawy z między innymi:
Art. 2 Konstytucji (zasada demokratycznego państwa prawnego, zaufanie obywatela do państwa i prawa, poprawna legislacja),
Art. 31 ust. 3 (zasada proporcjonalności ograniczeń praw i wolności),
Art. 47 i art. 51 (prawo do prywatności oraz autonomii informacyjnej; zakaz pozyskiwania informacji niezbędnych),
Art. 20 i art. 22 (wolność działalności gospodarczej i przesłanki jej ograniczania),
Art. 32 (zasada równości),
Art. 64 (ochrona praw majątkowych – w kontekście skutków sankcyjnych i ryzyk systemowych).
A do tego dochodzą absurdy, o których słyszymy od przedsiębiorców: ryzyko paraliżu przy awariach, odpowiedzialność przedsiębiorców za nieswoje błędy, niejasne reguły dostępu do danych i realne zagrożenie tajemnicy handlowej. Państwo ma pomagać biznesowi, a nie zaglądać mu do każdej szuflady.
Tego nie wolno przepychać „bo tak”. To sprawa na kontrolę konstytucyjną – pilnie! Czas zatrzymać ten rząd.
Prezydent RP Karol Nawrocki zorganizował dziś w Pałacu Prezydenckim spotkanie z przedstawicielami partii politycznych. Konfederację reprezentował na spotkaniu przewodniczący jej klubu poselskiego Grzegorz Płaczek. Bezpośrednio po spotkaniu z Prezydentem odbył się briefing prasowy z udziałem Grzegorza Płaczka oraz rzecznika Konfederacji Wojciecha Machulskiego.
Poseł Grzegorz Płaczek ocenił pozytywnie spotkanie z Prezydentem, choć zbyt krótkie. Poinformował, że Konfederacja przygotowała na to spotkanie kilkanaście ważnych dla Polaków i Polski punktów. Wśród poruszanych przez partię tematów były sytuacja polskich przedsiębiorców, wysokie rachunki za prąd i pomysł na ustawę obniżającą je, zagrożenie wynikające z tzw. edukacji zdrowotnej, sytuacja zawodu psychologa, edukacja domowa, kalendarz szczepień obowiązkowych. Nie mogło zabraknąć także tematu stosunków z Ukrainą, jak choćby blokady wwozu złomu z Ukrainy do Unii Europejskiej.
Grzegorz Płaczek poinformował, że wedle ustaleń strony polskiej, może wkrótce dojść do pewnych ustępstw Ukrainy w sprawie wołyńskiej.
Przewodniczący klubu Konfederacji zaznaczył, że Prezydenta i Konfederację łączy wspólny mianownik, jakim jest bogata i silna Polska, ale nie wszystkie stanowiska i pomysły obu stron są zbieżne. Zaznaczył, że różnice dotyczą przede wszystkim możliwości i sposobu działania, a nie kwestii ideowych. Grzegorz Płaczek wyraził uznanie wobec Karola Nawrockiego, który rzeczywiście słucha rozmówców i podejmuje otwartą dyskusję w oparciu o argumenty.
Grzegorz Płaczek wyraził również ubolewanie, że nie wszystkie partie zdecydowały się wziąć udział w spotkaniu w Pałacu Prezydenckim.
Grzegorz Płaczek – przewodniczący Klubu Poselskiego Konfederacji
Edukacja, energetyka, legislacja, Ukraina, realne wsparcie dla przedsiębiorców, przegląd kalendarza przymusowych szczepień, relacje międzynarodowe – i co najważniejsze: przyszłość POLSKI. To tylko część zagadnień, o których dziś – reprezentując Klub Konfederacja – rozmawiałem w Pałacu Prezydenckim.
Świetne, godzinne spotkanie z Panem Prezydentem! 🇵🇱 Edukacja, energetyka, legislacja, Ukraina, realne wsparcie dla przedsiębiorców, przegląd kalendarza przymusowych szczepień, relacje międzynarodowe – i co najważniejsze: przyszłość POLSKI. To tylko część zagadnień, o których dziś… pic.twitter.com/9hu0SZYukA
Dialog jest zawsze fundamentem budowania odpowiedzialnych, wspólnych rozwiązań. Zawsze należy ze sobą rozmawiać – zwłaszcza wtedy, gdy sceną polityczną zawładnęły głębokie podziały. Niezrozumiałe jest dla mnie, że klub KO oraz Lewica odrzuciły zaproszenie Prezydenta RP – w tak kluczowym momencie dla państwa nie powinno się odwracać plecami od rozmowy o Polsce. Nie po to Polacy wybierają posłów, żeby ci potem strzelali focha. Budujmy.
Przewodniczący Klubu Poselskiego Konfederacji, @placzekgrzegorz po spotkaniu z prezydentem @NawrockiKn: wielkie zdziwienie, że zarówno Lewica, jak i Koalicja Obywatelska dzisiaj nie skorzystały z tej opcji, bo być może byłby to moment i byłaby to dobra platforma do tego, żebyśmy… pic.twitter.com/9VwATBUCsl
RozwińZwiń komentarze (2)