Paweł Usiądek: W 2022 r. KGP odnotowała dwukrotny wzrost do poziomu niemal 12 tys. przestępstw. W następnych latach liczby rosły: w 2023 r. do 13,5 tys., w 2024 r. do 14 tys., a w 2025 r. do 17 tys.
Przez ostatnie pół roku, do 1 czerwca 2026 r., jest to – według najnowszych danych KGP – niemal 11 tys. stwierdzonych przestępstw.
Co dominuje? Jazda po alkoholu i narkotykach, posiadanie narkotyków, kradzieże. Oszustwa poszły ostro w górę. W 2025 roku 1 715 przypadków, w 2026 już 2 388.
Osobna pozycja. Zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem popełnione przez Ukraińców. W 2024 roku 24 przypadki. W 2025 roku 25. W 2026 roku do tej pory 11.
Jeszcze jedna rzecz z tego artykułu. W danych policji nie ma ani jednego przypadku szpiegostwa z artykułu 130 Kodeksu karnego. Zero. Mimo że w listopadzie 2025 roku dwaj Ukraińcy wysadzili tory na linii Warszawa-Dorohusk.
Jak państwo ma zwalczać zagrożenie, którego nie liczy?
Przemysław Binkowski – kujawsko-pomorski działacz Konfederacji
Od 2026 roku zmieniono metodologię i rozszerzono katalog czynów wliczanych do tych statystyk. Sama Policja przyznaje, że nowych danych nie można bezpośrednio porównywać z poprzednimi latami, bo prowadziłoby to do błędnych wniosków.
Wystarczyło więc zmienić zasady liczenia, a system wypluł wynik potrzebny do budowania narracji o rzekomej eksplozji „przestępstw z nienawiści”. Najpierw zmieniają definicję. Potem pokazują wyższe liczby. Na końcu straszą Polaków „rosnącą ksenofobią”.
To nie jest rzetelna statystyka. To lewacka polityka ubrana w tabelki.
🔴 Skąd nagle „wzrost przestępstw motywowanych uprzedzeniami”?
Od 2026 roku zmieniono metodologię i rozszerzono katalog czynów wliczanych do tych statystyk. Sama Policja przyznaje, że nowych danych nie można bezpośrednio porównywać z poprzednimi latami, bo prowadziłoby to do… pic.twitter.com/B6HZidznrv
— Przemysław J. Binkowski 🇵🇱 (@PJJBinkowski) August 2, 2026
Magdalena Sosnowska: Tam gdzie rządzi centrolewica – scenariusz jest zawsze taki sam:
⭕ otwarcie granic na nieograniczoną imigrację z krajów biednych o niższym potencjale kulturowo-społecznym
⭕ nadanie wszelkich przywilejów imigrantom – od ochronny zdrowia, przez programy socjalne i mieszkaniowe, po umieszczenie imigrantów w systemie emerytalnym – wszystko na koszt rdzennych mieszkańców
⭕ zatajanie narodowości w przypadkach naruszania prawa przez imigrantów
⭕ pogorszenie dobrostanu rodowitych obywateli
⭕ zgoda na budowanie równoległych społeczeństw wewnątrz już istniejącego, a za wszelkie konflikty na tym tle, karanie obywateli swojego kraju
⭕ nakładanie cenzury na rodaków, którzy się przeciwko temu buntują i wykazują swoje niezadowolenie publicznie
⭕ pobłażanie imigrantom przez służby, co w konsekwencji rozpala pożary, które służby są zobowiązane wygaszać
⭕ wprowadzanie przepisów równościowych opartych na nomenklaturze poprawności politycznej
POLSKA właśnie dochodzi do tego punku. Po wieloletnich szkodliwych rządach PIS i PO jesteśmy w miejscu, w którym rządzący zamiast przeprosić i naprawić zło, które sprowadzili na Polaków, dalej brną w swoją narrację, a każdego, kto się je przeciwstawia i głośno o tym mówi chce karać wiezieniem.
Ale my się nie boimy. Zwycięży dobro i prawda, a każdy kto podniósł rękę na naszą wolność i suwerenność zostanie z tego rozliczony. Musimy tylko ich wszystkich odsunąć od władzy i oddać Polskę Polakom.
Grzegorz Płaczek – przewodniczący Klubu Poselskiego Konfederacji
„Niezależne media” milczą, ale to co się wydarzyło kilka dni temu w amerykańskim Senacie, pokazuje zgniliznę tego systemu. Otóż 29 lipca Anthony Fauci stanął przed komisją Senatu. Miał odpowiedzieć na pytania dotyczące pochodzenia wirusa, finansowania badań w Wuhan, lockdownów, szczepionek, leków, pieniędzy, patentów i możliwego niszczenia dokumentów. A warto pamiętać, że Anthony Fauci to nie przypadkowy lekarz. Przez niemal 40 lat kierował amerykańskim Narodowym Instytutem Alergii i Chorób Zakaźnych, a podczas pandemii stał się jedną z najważniejszych twarzy patologicznej polityki covidowej USA. A ta polityka rozlała się na świat…
Fauci nie odpowiedział ponad sto razy na pytania w Senacie, powołując się na V poprawkę, chroniącą obywatela przed samooskarżeniem. O co pytali senatorowie? Między innymi: ➡️ Dlaczego Anthony Fauci prywatnie miał dopuszczać możliwość laboratoryjnego pochodzenia wirusa, podczas gdy publicznie wzmacniano narrację o targowisku i wyśmiewano przeciwników jako zwolenników „teorii spiskowych”?
➡️ Czy Fauci otrzymywał tantiemy związane z własnością intelektualną dotyczącą COVID-19?
➡️ Ile pieniędzy organizacje związane z Billem Gatesem przekazały instytucji kierowanej przez Fauciego?
➡️ Czy finansowe związki instytucji publicznych z koncernami farmaceutycznymi wpływały na promowanie szczepionek i zwalczanie innych metod leczenia?
➡️ Czy władze ignorowały sygnały o możliwych działaniach niepożądanych zgłaszanych po szczepieniach?
➡️ Czy iwermektynę i inne terapie zwalczano dlatego, że dostępność skutecznego leczenia mogłaby utrudnić wydanie nadzwyczajnych zezwoleń dla szczepionek dla Big Pharmy?
➡️ Czy po rozpoczęciu śledztwa Kongresu usunięto, zniszczono albo ukryto dokumenty federalne?
➡️ Dlaczego Fauci publicznie twierdził, że nie nakazywał zamykania szkół i gospodarki, skoro według senatorów w prywatnych zapiskach chwalił się przekonywaniem władz Nowego Jorku do lockdownu?
➡️ Czy przeprosi rodziny rozdzielone restrykcjami, dzieci zmuszane do wielogodzinnego noszenia masek, przedsiębiorców, którzy stracili dorobek życia, oraz żołnierzy usuniętych ze służby za odmowę szczepienia?
➡️ Czy pieniądze amerykańskich podatników trafiały przez EcoHealth Alliance (podmiot ten otrzymał w 2020 r. niemal 1,5 mln USD od Fundacji Billa i Melindy Gatesów) do laboratorium w Wuhan?
➡️ Czy Fauci nadal uważa, że korzyści z badań typu gain-of-function (podczas których zmienia się organizm – np. wirusa – tak, aby uzyskał nową lub silniejszą cechę biologiczną) przewyższają ryzyko wywołania pandemii?
❌ Obrzydliwe! ELITY NADAL CHRONIĄ SWOICH! „Niezależne media” milczą, ale to co się wydarzyło kilka dni temu w amerykańskim Senacie, pokazuje zgniliznę tego systemu. Otóż 29 lipca Anthony Fauci stanął przed komisją Senatu. Miał odpowiedzieć na pytania dotyczące pochodzenia…
Tymczasem zamiast odpowiedzi zobaczyliśmy milczenie i zasłanianie się prawem (V poprawka stanowi, że nikt nie może zostać zmuszony w sprawie karnej do zeznawania przeciwko samemu sobie). Pytania o mataczenie, konflikty interesów, przepływy pieniędzy, ukrywanie informacji i niszczenie dokumentów pozostały bez odpowiedzi. Prawda o początku pandemii nadal nie została ostatecznie ustalona, a osoby odpowiedzialne za radykalne i nielogiczne decyzje niemal nigdzie nie poniosły realnych konsekwencji.
W Polsce jest dokładnie tak samo.
Nikt politycznie nie odpowiedział za bezprawne zakazy, zamknięte szpitale, odwołane operacje, niszczycielską izolację seniorów, chaos w szkołach, wykluczanie niezaszczepionych, łamanie Konstytucji, zniszczone firmy i krzywdę tysięcy rodzin. Ci sami ludzie w polskim Sejmie, którzy straszyli, zamykali, segregowali i odbierali obywatelom podstawowe prawa, dzisiaj zachowują się tak, jakby nic się nie wydarzyło. Elity chronią elity. Urzędnicy chronią urzędników. System chroni sam siebie. W Polsce jest dokładnie tak samo.
Wybuchła wojna na Ukrainie i niemal w ciągu jednego dnia pandemia została zamknięta jednym zdaniem: „popełniono pewne błędy”. No nie! W Polsce wciąż potrzebujemy pełnego ujawnienia dokumentów, komisji śledczej, rozliczenia decyzji i wskazania konkretnych osób odpowiedzialnych. I przyjdzie taki dzień. Osoby odpowiedzialne za krzywdy obywateli muszą odejść i zostać ukarani. Bez odpowiedzialności historia się powtórzy.
Jan Kazimierz Adamczyk – zachodniopomorski działacz Konfederacji
Pod wczorajszymi postami z akcji w Berlinie pojawiło się sporo komentarzy, które wymagają odpowiedzi, a nie sposób odpowiadać na każdy z osobna. Piszę więc oddzielny tekst i ostrzegam, że będzie długo.
Najczęściej pojawiającą się sugestią i komentarzem było to, czy 17 września pojedziemy też do Moskwy. Tu odpowiedź trzeba rozbić na kilka wątków.
Po pierwsze nie stawiałbym analogii pomiędzy pierwszym sierpnia, a 17 września. Jeśli już mielibyśmy porównywać 17 września, to raczej do rocznicy 1 września. W tych wypadkach mamy bowiem do czynienia z rozpoczęciem wojny napastniczej. Zwarzywszy na to, że naszą intencją było przypomnienie o zbrodni wojennej, to jeśli ktoś chciałby stawiać analogię, to w kontekście Rosji lepszym porównaniem byłaby rocznica zbrodni katyńskiej czyli 13 kwietnia.
Oczywiście każdy z pytających wie, że w obecnej sytuacji i napięciu wojennym nie da się pojechać do Rosji i zrobić podobnej akcji, w ogóle przekroczenie granicy jest trudniejsze administracyjnie, trzeba przekroczyć granicę państw leżących pomiędzy Polską a Rosją, a odległość jest zdecydowanie większa. I to są przyczyny obiektywne, która powodują, że tego zrobić się nie da.
Tymczasem pytający, wolał palić głupa (uważam, że to robią, bo doskonale wiedzą o tych wszystkich kwestiach, o których napisałem wyżej) i z miną kłamiącego 4-latka pisać, że nie pojedziemy do Rosji, bo ją popieramy. Jest to oczywista bzdura, ale żeby nie być gołosłownym warto przyjrzeć się temu, jak kształtowała się historia Polski sceny politycznej.
Nie będę pisał nawet o kontraktach gazowych podpisywanych przez ówczesnego lidera PSL Waldemara Pawlaka, który wchodził w skład poprzedniego Rządu Donalda Tuska, a teraz PSL pozostaje w koalicji rządzącej.
Ale spójrzmy na historię działań tych, którzy dzisiaj wszędzie szukają ruskich agentów: 1️⃣ Narracja “nie głosujcie na prawicę, bo prawica nienawidzi Rosji i wywoła wojnę”. Szczególne natężenie takiej narracji ze strony lewicowo-liberalnej miało miejsce po Katastrofie w Smoleńsku.
2️⃣ Narracja “Rosja to normalny kraj”. Pamiętacie kto to mówił i kto chciał resetu?
3️⃣ Te same środowiska, które dzisiaj wyszukują onuc dawniej broniły Armii Czerwonej jako wyzwolicieli Polski.
4️⃣ Co więcej, to przedstawiciele lewicy, sprzeciwiali się uznaniu Zbrodni Katyńskiej za ludobójstwo, co ma konkretne, korzystne dla Rosji, konsekwencje prawne.
5️⃣ W końcu poszukiwacze ruskich agentów i onuc, wybrali Marszałkiem Sejmu komunistę Czarzastego.
2/2 Nie sposób też nie pamiętać o tym, że środowiska które dzisiaj krytykują akcję w Berlinie, która w pewnym momencie przyjęły narrację patriotyczną wywodzą się z tego nurtu ideowego, który entuzjazmem przyjmował pisany w gazecie wyborczej artykuły o tym, że "patriotyzm jest jak…
— Jan Kazimierz Adamczyk (@JanKazimierz10) August 2, 2026
Drugą grupą argumentów, było to, że “siejemy nienawiść” lub “wywołujemy konflikty”.
Odnosząc się do tych komentarzy, też trzeba zrobić to na dwóch płaszczyznach.
Po pierwsze te same argumenty pojawiają się wobec ludobójstwa na Wołyniu. Też nie można o tym mówić (według pewnych środowisk), bo to podsyca konflikty i po co się grzebać w historii. Zastanawiam się, czy istnieje jakiś “katalog liberała”, który zawiera wytyczne co do tego o jakich wydarzeniach historycznych można mówić, a o jakich nie można?
I niesamowitym jest też to przerzucanie winy za konflikt; mam na myśli to, że wedle liberałów i lewicy w innym konfliktu jest nie ten kto nabijał dzieci na widły, tylko ten kto to zauważa. W innym konfliktów jest ten, kto sprzeciwia się mordowaniu tysięcy dzieci w Powstaniu Warszawskim, a nie ten kto do tych dzieci strzelał. Mamy tu całkowite odwrócenie narracji.
Tymczasem trzeba sobie jasno powiedzieć: w innym jest sprawca czynu, a nie ten który o tym mówi. W polskim interesie narodowym jest zachowanie pamięci o ofiarach wszystkich zbrodni popełnionych na Polakach. Nie można historii podporządkować tak zwanej polityce historycznej, która polega na tym, że jeśli w danym momencie mamy z określonym państwem lepsze stosunki to w kontaktach z nim nie bronimy swoich interesów, a swoich interesów bronimy tylko w stosunku do tych państw, z którymi w danej chwili mamy stosunki gorsze. Przyjaźnie bowiem między państwami są chwilowe, natomiast interesy są stałe.
Nie sposób też nie pamiętać o tym, że środowiska które dzisiaj krytykują akcję w Berlinie, która w pewnym momencie przyjęły narrację patriotyczną wywodzą się z tego nurtu ideowego, który entuzjazmem przyjmował pisany w gazecie wyborczej artykuły o tym, że “patriotyzm jest jak rasizm”. Z tego samego nurtu, który kiedyś uwierzył, że historia się już skończyła i że na świecie nie będzie już żadnych tąpnięć geopolitycznych. Z tego samego nurtu, który nadal wierzy, że Unia Europejska jest tworem ostatecznym, dzięki któremu skończyła się historia, co najmniej na terenie Europy.
Nawet jeśli dane państwa są w sojuszu, to jednak część interesów mają wspólnych, a część odmiennych. Nie wiem z czego w środowiskach lewicowo-liberalnych wynika taki straszny opór przed tym żeby bronić interesów polskich wtedy, gdy są na kursie kolizyjnym z interesem innego państwa. Przykłady takiego myślenia miałem chociażby wtedy, gdy zapytałem o to czy Polsce opłaca się handel ukraińskim zboże. Pytanie o interes ekonomiczny też przez te środowiska zostało okrzyknięte “szczuciem”.
Tymczasem: ✔️ Interesem Polski jest uznanie ludobójstwa na Wołyniu i jego upamiętnienie ✔️ Interesem Polski jest uznanie Katynia za ludobójstwo ✔️ Interesem Polski jest uzyskanie od Niemiec reparacji wojennych ✔️ Interesem Polski jest również zarabianie i zabezpieczenie interesów ekonomicznych
Nie ma żadnego, najmniejszego nawet powodu, żeby uznawać, że o jakimkolwiek z tych interesów nie wolno mówić, “bo to niedobra jest”.
Pamiętamy o ogromnym poświęceniu, przelanej krwi i poniesionych stratach, ale także o celu tej walki, jakim była wolna, niepodległa Polska, dumna ze swojego dziedzictwa. Cześć i chwała Bohaterom
Pamiętamy o ogromnym poświęceniu, przelanej krwi i poniesionych stratach, ale także o celu tej walki, jakim była wolna, niepodległa Polska, dumna ze swojego dziedzictwa. Cześć i chwała Bohaterom! 🇵🇱 pic.twitter.com/JuwPowiq7C
Na mocy rozkazu dowódcy Armii Krajowej, gen. Tadeusza Komorowskiego „Bora” Powstanie Warszawskie rozpoczęło się 1 sierpnia 1944 r. o 17.00, tzw. godzinie „W”. Miało na celu wyzwolenie stolicy spod niemieckiej okupacji przed wkroczeniem do niej Armii Czerwonej.
Powstanie, planowane na kilka dni, upadło 3 października po 63 dniach walki. Było największym zrywem niepodległościowym Armii Krajowej i największą akcją zbrojną podziemia w okupowanej przez Niemców Europie.
Mszą świętą przy Pomniku Powstania Warszawskiego, uroczystym apelem, salwą honorową i złożeniem wieńców rozpoczęły się obchody Powstania Warszawskiego. Cześć i chwała Bohaterom!
Mszą świętą przy Pomniku Powstania Warszawskiego, uroczystym apelem, salwą honorową i złożeniem wieńców rozpoczęły się obchody Powstania Warszawskiego. Cześć i chwała Bohaterom! 🇵🇱 pic.twitter.com/ntwH5XzxZN
— Krzysztof Bosak 🇵🇱 (@krzysztofbosak) July 31, 2026
Nie, bo problemem jest cała Platforma Obywatelska.
Tuż przed referendum Miszalski, by uratować stołek wyzerował premie dla prezesów miejskich spółek. Ledwo został odwołany a nowy komisarz Stanisław Kracik, człowiek tej samej formacji i zaufany człowiek Donalda Tuska przywrócił zasady pozwalające znów wypłacać im miliony z kasy zadłużonego Krakowa. Chociaż ci „prezesi” i tak biorą około 40 tys. zł miesięcznie, to teraz dostaną dodatkowe setki tysięcy z kasy podatników. Obietnica przed referendum okazała się klasycznym „cóż szkodzi obiecać” – pod kontrolą tej samej partii i tych samych ludzi.
Nic się nie zmieniło i nic się nie zmieni, dopóki u władzy będą ci sami ludzie. Dlatego trzeba zneutralizować i wyciąć wpływy Platformy Obywatelskiej w Krakowie. Należy odsunąć ich od jakiejkolwiek władzy.
Odwołanie Miszalskiego załatwiło kolesiostwo w Krakowie? Nie, bo problemem jest cała Platforma Obywatelska.
Tuż przed referendum Miszalski, by uratować stołek wyzerował premie dla prezesów miejskich spółek. Ledwo został odwołany a nowy komisarz Stanisław Kracik, człowiek tej… pic.twitter.com/6HCKEP8hzc
Wojciech Machulski – rzecznik prasowy Konfederacji
Posłowie rządu przez 20 minut uspokajali, że Polska jest doskonale przygotowana do wojny. To kłamstwo! To propaganda podobna do tej uprawianej przed 1 września 1939 przez sanację. Taki populizm doprowadzi do tragedii.
Doszło dziś do awantury w studiu TVP Info. Posłowie rządu przez 20 minut uspokajali, że Polska jest doskonale przygotowana do wojny. To kłamstwo! To propaganda podobna do tej uprawianej przed 1 września 1939 przez sanację. Taki populizm doprowadzi do tragedii. Nie ma rezerwistów,… pic.twitter.com/SHISdUKra9
Nie ma rezerwistów, fabryk amunicji, zapasów, podstawowego wyposażenia, dronów, przećwiczonych procedur. Tak można wymieniać. Bijmy na alarm, bo czasu nie ma!
Stanisław Tyszka – poseł do Parlamentu Europejskiego, współprzewodniczący grupy Europa Suwerennych Narodów
Wystąpiłem o nadzwyczajne posiedzenie Parlamentu Europejskiego w związku z inwazją migrantów na Hiszpanię.
W ciągu zaledwie 24 godzin do Ceuty przedostało się nielegalnie około 49 tys. migrantów – wynika z szacunków hiszpańskiego MSW. Hiszpania kompletnie straciła panowanie nad swoją granicą.
Miesiąc wcześniej zakończyła się akcja masowej legalizacji migrantów rządu Pedra Sáncheza, w której złożono blisko 1,2 mln wniosków. Już w lutym Parlament Europejski debatował o zagrożeniach dla strefy Schengen. Komisja Europejska znała ryzyko, ale nie zrobiła nic.
Dlatego jako współprzewodniczący Grupy Europa Suwerennych Narodów wystąpiłem o zwołanie nadzwyczajnego posiedzenia. Ursula von der Leyen musi wyjaśnić, dlaczego zignorowała ostrzeżenia.
Włochy mówią już o wykluczeniu Hiszpanii ze strefy Schengen, a Francja wzmacnia kontrole na granicy. Jeśli kolejne państwa pójdą tą drogą, zacznie się rozpad Schengen. Zapłacą za to także Polacy – powrotem kontroli i kolejek na granicach.
To szaleństwo trzeba zatrzymać, zanim będzie za późno!
Wystąpiłem o nadzwyczajne posiedzenie Parlamentu Europejskiego w związku z inwazją migrantów na Hiszpanię.
W ciągu zaledwie 24 godzin do Ceuty przedostało się nielegalnie około 49 tys. migrantów – wynika z szacunków hiszpańskiego MSW. Hiszpania kompletnie straciła panowanie nad… pic.twitter.com/EJXglOTeFV
Na polecenie ministra Kierwińskiego Alert RCB wysłał dziś rano smsy z linkiem do poradnika bezpieczeństwa.
Linkowana strona oczywiście nie działała, nie wytrzymała tylu wejść od ludzi z całej Polski.
W dodatku Alert nie powinien wysyłać linków. Wcześniej szły ostrzeżenia rządowe, żeby nie klikać w linki i zapewnienia, że Alert RCB nie będzie wysyłał linków.
Tak wydawałoby się prosta rzecz, jak wysłanie Alertu, spowodowała u nas atak DDOS na rządową stronę z poradnikiem oraz złamanie procedur i osłabienie wątłego i tak zaufania do państwa.
Wyobrażacie sobie, jak nasze państwo zadziała, gdy będzie mierzyć się z prawdziwym kryzysem?
Widzicie dlaczego trzeba przeprowadzać ćwiczenia i sprawdzać, czy procedury na pewno działają?
Czy naprawdę ktokolwiek liczy na to, że mobilizacja rezerwistów na wypadek wojny zadziała u nas za pierwszym razem, gdy nie była ćwiczona przed dekady?
Trzeba natychmiast próbnie zmobilizować chociaż jedną brygadę!
Na polecenie ministra Kierwińskiego Alert RCB wysłał dziś rano smsy z linkiem do poradnika bezpieczeństwa.
Linkowana strona oczywiście nie działała, nie wytrzymała tylu wejść od ludzi z całej Polski.
W dodatku Alert nie powinien wysyłać linków. Wcześniej szły ostrzeżenia…
Minęło zaledwie kilka tygodni, od kiedy lewicowy hiszpański rząd zalegalizował pobyt kilkuset tysięcy nielegalnych imigrantów. Skutek jest oczywisty i przewidywalny: z Afryki ruszyła kolejna fala chętnych do skorzystania z tego przywileju. W zaledwie jedną dobę hiszpańską granicę przekroczyło nielegalnie prawie 50 tysięcy (!!!) imigrantów.
Za lewicowe eksperymenty zapłacą teraz swoim bezpieczeństwem mieszkańcy Hiszpanii i niestety także mieszkańcy całej strefy Schengen.
Absolutne minimum tego, co powinien teraz zrobić rząd Donalda Tuska, to jednoznaczne odrzucenie unijnego mechanizmu relokacji. Nie ma takiej możliwości, żeby ci ochoczo przyjmowani przez hiszpańską lewicę afrykańscy imigranci byli w przyszłości relokowani do Polski, albo żeby Polska płaciła Hiszpanii na ich utrzymanie.
Dosyć mydlenia oczu, że “przecież jesteśmy zwolnieni z mechanizmu relokacji”. Tak, jesteśmy – do końca tego roku. A powinniśmy być wyłączeni w całości i bez żadnych terminów.
Minęło zaledwie kilka tygodni, od kiedy lewicowy hiszpański rząd zalegalizował pobyt kilkuset tysięcy nielegalnych imigrantów. Skutek jest oczywisty i przewidywalny: z Afryki ruszyła kolejna fala chętnych do skorzystania z tego przywileju. W zaledwie jedną dobę hiszpańską granicę…
— Krzysztof Bosak 🇵🇱 (@krzysztofbosak) July 31, 2026
Bartosz Bocheńczak – kandydat Konfederacji na prezydenta Krakowa
Przed nami finałowe 2 miesiące tej długiej drogi, którą zaczynaliśmy jeszcze w styczniu. Dlatego zwieramy szyki i ruszamy w tę bitwę o lepszy Kraków!
Przed nami finałowe 2 miesiące tej długiej drogi, którą zaczynaliśmy jeszcze w styczniu. Dlatego zwieramy szyki i ruszamy w tę bitwę o lepszy Kraków!
👉Już w tę niedzielę, 2 sierpnia, spotkamy się w Parku Tysiąclecia w dzielnicy Mistrzejowice, gdzie o 15:00 odbędzie się festyn… pic.twitter.com/xfHHsm4OfF
Już w tę niedzielę, 2 sierpnia, spotkamy się w Parku Tysiąclecia w dzielnicy Mistrzejowice, gdzie o 15.00 odbędzie się festyn pełen atrakcji oraz możliwość do porozmawiania o Krakowie.
Chcę budować miasto, które będzie blisko mieszkańców. Dlatego serdecznie zapraszam wszystkich do miłego spędzenia tego popołudnia!
Anna Bryłka: Ponad 650 mln zł wartości kaucji za opakowania nie wróciło do klientów, a w pierwszych miesiącach działania systemu konsumenci nie odzyskali ponad 70% wpłaconych pieniędzy. To pokazuje porażkę całego systemu.
Zwykli Polacy płacą dodatkowe pieniądze przy zakupach, ale odzyskanie własnej kaucji często okazuje się problemem. Nie każdy ma po drodze punkt zwrotu, automaty bywają niedostępne lub niesprawne, przez co część opakowań nigdy nie wraca do systemu. Efekt? Setki milionów złotych pozostają poza kieszeniami obywateli, a Polacy podwójnie płacą za śmieci.
To porażka Hennig-Kloski. To system, w którym ryzyko i koszty ponoszą konsumenci. Jeśli ponad 70% pieniędzy z kaucji nie wraca do ludzi, trudno mówić o sprawnym systemie.
To jest prawdziwa inwazja na Europę. Jeśli Hiszpania, rządzona przez socjalistów, nie jest w stanie lub nie chce bronić swoich granic, powinna zostać wydalona z Obszaru Schengen.
Jeśli Europa nie dojdzie do siebie, zostanie podbita przez dzikie ludy z Afryki.
To przerażające, że wielkie niegdyś narody Europy są teraz kolonizowane i podbijane przez niepiśmiennych barbarzyńców z Afryki.
This is a real invasion of Europe. If Spain, governed by socialists, is unable or unwilling to defend its borders, it should be expelled from the Schengen Area.
If Europe does not come to its senses, it will be conquered by savage peoples from Africa.
Sytuacja w Hiszpanii to poważny argument za tym żeby: 1. Czyścić system prawny i instytucjonalny ze wszelkich błędów, niekonsekwencji i niejasności, które można wykorzystać na rzecz dezorganizacji porządku i ochrony granic.
2. Skrajnie ostrożnie podchodzić do roli sądów w obszarze porządku i ochrony granic. Nie pozostawiać sądom marginesu interpretacji niejasnych norm prawnych.
Prawidłowo działające państwo musi w obszarze bezpieczeństwa chodzić jak w zegarku i nie pozostawiać żadnych wątpliwości co do tego kto rządzi na jego terytorium.
Sytuacja w Hiszpanii to poważny argument za tym żeby:
1. Czyścić system prawny i instytucjonalny ze wszelkich błędów, niekonsekwencji i niejasności, które można wykorzystać na rzecz dezorganizacji porządku i ochrony granic.
Wszyscy widzimy, że obrona cywilna zupełnie nie działa. Nie ma schronów, ludzie nie wiedzą, gdzie są te nieliczne, nie działa nawet system powiadamiania ludności o niebezpieczeństwie.
Jedynym działającym elementem obrony cywilnej są syreny. Dlatego też jako jedyne są testowane. Stwarza to pozory, że chociaż coś działa i jest gotowe.
Jeżeli zostaniemy zaatakowani tak jak Ukraina, trzeba będzie przeprowadzić mobilizację rezerwistów. Mamy armię mobilizowaną na czas wojny, więc będzie trzeba ją na wypadek wojny zmobilizować. To zupełnie oczywiste.
Jaka jest szansa, że mobilizacja zadziała, jeżeli w ogóle jej nie ćwiczymy?
Dlaczego w Polsce żeby coś zaczęło działać, najpierw musi dojść do katastrofy?
Wszyscy widzimy, że obrona cywilna zupełnie nie działa. Nie ma schronów, ludzie nie wiedzą, gdzie są te nieliczne, nie działa nawet system powiadamiania ludności o niebezpieczeństwie.
Jaka jest szansa, że nasi mający już ponad 50 lat rezerwiści trafią do swoich jednostek, w których będą mieli wyposażenie, broń, amunicję, dowódcę? A następnie będą wiedzieli co robić, jak posługiwać się współczesnym uzbrojeniem, jak walczyć, jeśli nie byli na ćwiczeniach przez kilka dekad?
I to wszystko w olbrzymim chaosie i ogólnokrajowej panice?
Jeżeli zostaniemy zaatakowani, nie będzie drugiej szansy. Nie będzie powtórek, czasu na przećwiczenie procedur. Nie będzie możliwości wyciągnięcia wniosków i ponownej próby.
Jak można to wszystko wiedzieć i nie przeprowadzać od dekad próbnej mobilizacji chociaż jednej brygady? To jest wręcz sabotaż. To już nawet nie jest głupota, to jest zdrada i ryzykowanie życiem Polaków, istnieniem naszego państwa.
Gardzę ludźmi, którzy tak bardzo nie chcą przyznać się do własnych błędów i zaniedbań, że z powodu troski o słupki sondażowe są w stanie do tego stopnia olać przygotowanie nas do obrony.
Jeżeli wyborcy tego nie zrobią, to historia na pewno was rozliczy. Zostaniecie zapamiętani jako najgorsi z najgorszych, najsłabsi z najsłabszych.
Przyszłe pokolenia nie będą potrafiły zrozumieć, jak to jest możliwe, że rządy mówiące od lat o tym, że za chwilę zostaniemy zaatakowani, do tego stopnia zaniedbały przygotowania do obrony.
Przeprowadźmy jak najszybciej próbną mobilizację jednej brygady. Zobaczmy co zadziała, a co nie. Wyciągnijmy wnioski i poprawmy błędy. Następnie zróbmy kolejną próbę. Przygotujmy się wreszcie poważnie do obrony!
Od blisko trzech lat za bezpieczeństwo Polaków odpowiada Władysław Kosiniak-Kamysz, prawdopodobnie jeden z najbardziej niekompetentnych ministrów w rządzie Donalda Tuska. Człowiek, który jak dotąd, nie poniósł żadnej odpowiedzialności za to, że przez te trzy lata, nie zrobił kompletnie nic, by Polacy mogli czuć się choć odrobinę bezpieczniej.
Właściwie po każdym ataku rakietowym, dronowym czy naruszeniu granic ze strony Rosji, Polacy słyszą z jego ust wciąż te same frazesy, ten sam potok pustych słów. Tydzień temu Kosiniak-Kamysz przekonywał: „Mieliśmy prowokacje… dlatego nasza czujność i informacja, że takie działania mogą się pojawić, jest ważnym elementem”. I co z tego, że czujność i informacja są najważniejsze? Jakie człowieku podjąłeś działania skoro wiedziałeś już ponad tydzień temu, że coś się kroi?
Felieton Sejmowy 52
Od blisko trzech lat za bezpieczeństwo Polaków odpowiada Władysław Kosiniak-Kamysz, prawdopodobnie jeden z najbardziej niekompetentnych ministrów w rządzie Donalda Tuska. Człowiek, który jak dotąd, nie poniósł żadnej odpowiedzialności za to, że przez te trzy…
— Bronisław Foltyn 🇵🇱 (@bronislawfoltyn) July 30, 2026
Gdy o 3:46 dziś rakieta uderzała dziś w Tarnawie, to mieszkańcy mieliby być czujni, zobaczyć tę rakietę i szybko uciekać z domu? Zastanawiam się, ile jeszcze Polacy będą w stanie znieść. Ile wytrzymają tego pustosłowia Kosiniaka, gdy rakiety spadają im niemal na głowy.
Kolejna wypowiedź Kosiniaka sprzed tygodnia: „Trzy rosyjskie samoloty, trzy dni, dzień po dniu, próbowały obserwować polską obronę przeciwlotniczą. To też jest wyraz wstępowania szczebel po szczeblu na drabinie eskalacyjnej”.
I tu Kosiniak może mieć rację. Ruscy próbowali obserwować naszą obronę przeciwlotniczą, ale najwyraźniej im się nie udało. Nie stwierdzili istnienia takowej. I nie dziwię się bo coś takiego jak polska obrona przeciwlotnicza po prostu nie istnieje. Jedyne co byliście w stanie zrobić, to obserwowaliście sobie obiekt na radarach. Obiekt wleciał, obserwowaliście. Obiekt przeleciał 100 km, Wy dalej obserwowaliście. Aż wreszcie zaskoczenie! Obserwowany obiekt po kilku minutach tego obserwowania, jak to zwykle przy tego typu obserwacjach, zniknął. Obserwacja została zakończona sukcesem.
Tyle, że rano okazało się, że 40 kilometrów od Lublina w polu mamy 10-metrowy lej. Może i Wam obserwowany obiekt zniknął z radarów, tylko jak teraz wyjaśnić Polakom, że nad ranem może w miejscu ich domu, pojawić się 10 metrowa dziura w ziemi? Bądźcie czujni?
Co na to Kosiniak? Ano to: „za naszą granicą trwa pełnoskalowa wojna. To są metry, które nas dzielą od tej wojny i ta noc po raz kolejny to uświadamia”. Metry nas dzielą od wojny, mówi Władek. A tych z Tarnawy nawet i 100 km dzieli.
Taki gość odpowiada dziś za nasze bezpieczeństwo. Możemy więc być niemal pewni, że jeśli rosyjskie rakiety znów uderzą, nie w puste pole, ale w centrum Lublina czy Warszawy, to Kosiniak-Kamysz rano z uśmiechem Wam wyjaśni, że to „kolejny szczebel drabiny eskalacyjnej”. Powtórzy, że za naszą granicą trwa pełnoskalowa wojna, a wszystkie stacje radiolokacyjne zadziałały wyśmienicie. Obiekty były cały czas obserwowane – dopóki nie zniknęły z radarów, zostawiając 10-metrowe leje. I oby nie były to leje na lubelskiej Starówce, czy warszawskim Nowym Świecie.
RozwińZwiń komentarze (1)