Pamiętamy o ogromnym poświęceniu, przelanej krwi i poniesionych stratach, ale także o celu tej walki, jakim była wolna, niepodległa Polska, dumna ze swojego dziedzictwa. Cześć i chwała Bohaterom
Pamiętamy o ogromnym poświęceniu, przelanej krwi i poniesionych stratach, ale także o celu tej walki, jakim była wolna, niepodległa Polska, dumna ze swojego dziedzictwa. Cześć i chwała Bohaterom! 🇵🇱 pic.twitter.com/JuwPowiq7C
Na mocy rozkazu dowódcy Armii Krajowej, gen. Tadeusza Komorowskiego „Bora” Powstanie Warszawskie rozpoczęło się 1 sierpnia 1944 r. o 17.00, tzw. godzinie „W”. Miało na celu wyzwolenie stolicy spod niemieckiej okupacji przed wkroczeniem do niej Armii Czerwonej.
Powstanie, planowane na kilka dni, upadło 3 października po 63 dniach walki. Było największym zrywem niepodległościowym Armii Krajowej i największą akcją zbrojną podziemia w okupowanej przez Niemców Europie.
Mszą świętą przy Pomniku Powstania Warszawskiego, uroczystym apelem, salwą honorową i złożeniem wieńców rozpoczęły się obchody Powstania Warszawskiego. Cześć i chwała Bohaterom!
Mszą świętą przy Pomniku Powstania Warszawskiego, uroczystym apelem, salwą honorową i złożeniem wieńców rozpoczęły się obchody Powstania Warszawskiego. Cześć i chwała Bohaterom! 🇵🇱 pic.twitter.com/ntwH5XzxZN
— Krzysztof Bosak 🇵🇱 (@krzysztofbosak) July 31, 2026
Nie, bo problemem jest cała Platforma Obywatelska.
Tuż przed referendum Miszalski, by uratować stołek wyzerował premie dla prezesów miejskich spółek. Ledwo został odwołany a nowy komisarz Stanisław Kracik, człowiek tej samej formacji i zaufany człowiek Donalda Tuska przywrócił zasady pozwalające znów wypłacać im miliony z kasy zadłużonego Krakowa. Chociaż ci „prezesi” i tak biorą około 40 tys. zł miesięcznie, to teraz dostaną dodatkowe setki tysięcy z kasy podatników. Obietnica przed referendum okazała się klasycznym „cóż szkodzi obiecać” – pod kontrolą tej samej partii i tych samych ludzi.
Nic się nie zmieniło i nic się nie zmieni, dopóki u władzy będą ci sami ludzie. Dlatego trzeba zneutralizować i wyciąć wpływy Platformy Obywatelskiej w Krakowie. Należy odsunąć ich od jakiejkolwiek władzy.
Odwołanie Miszalskiego załatwiło kolesiostwo w Krakowie? Nie, bo problemem jest cała Platforma Obywatelska.
Tuż przed referendum Miszalski, by uratować stołek wyzerował premie dla prezesów miejskich spółek. Ledwo został odwołany a nowy komisarz Stanisław Kracik, człowiek tej… pic.twitter.com/6HCKEP8hzc
Wojciech Machulski – rzecznik prasowy Konfederacji
Posłowie rządu przez 20 minut uspokajali, że Polska jest doskonale przygotowana do wojny. To kłamstwo! To propaganda podobna do tej uprawianej przed 1 września 1939 przez sanację. Taki populizm doprowadzi do tragedii.
Doszło dziś do awantury w studiu TVP Info. Posłowie rządu przez 20 minut uspokajali, że Polska jest doskonale przygotowana do wojny. To kłamstwo! To propaganda podobna do tej uprawianej przed 1 września 1939 przez sanację. Taki populizm doprowadzi do tragedii. Nie ma rezerwistów,… pic.twitter.com/SHISdUKra9
Nie ma rezerwistów, fabryk amunicji, zapasów, podstawowego wyposażenia, dronów, przećwiczonych procedur. Tak można wymieniać. Bijmy na alarm, bo czasu nie ma!
Stanisław Tyszka – poseł do Parlamentu Europejskiego, współprzewodniczący grupy Europa Suwerennych Narodów
Wystąpiłem o nadzwyczajne posiedzenie Parlamentu Europejskiego w związku z inwazją migrantów na Hiszpanię.
W ciągu zaledwie 24 godzin do Ceuty przedostało się nielegalnie około 49 tys. migrantów – wynika z szacunków hiszpańskiego MSW. Hiszpania kompletnie straciła panowanie nad swoją granicą.
Miesiąc wcześniej zakończyła się akcja masowej legalizacji migrantów rządu Pedra Sáncheza, w której złożono blisko 1,2 mln wniosków. Już w lutym Parlament Europejski debatował o zagrożeniach dla strefy Schengen. Komisja Europejska znała ryzyko, ale nie zrobiła nic.
Dlatego jako współprzewodniczący Grupy Europa Suwerennych Narodów wystąpiłem o zwołanie nadzwyczajnego posiedzenia. Ursula von der Leyen musi wyjaśnić, dlaczego zignorowała ostrzeżenia.
Włochy mówią już o wykluczeniu Hiszpanii ze strefy Schengen, a Francja wzmacnia kontrole na granicy. Jeśli kolejne państwa pójdą tą drogą, zacznie się rozpad Schengen. Zapłacą za to także Polacy – powrotem kontroli i kolejek na granicach.
To szaleństwo trzeba zatrzymać, zanim będzie za późno!
Wystąpiłem o nadzwyczajne posiedzenie Parlamentu Europejskiego w związku z inwazją migrantów na Hiszpanię.
W ciągu zaledwie 24 godzin do Ceuty przedostało się nielegalnie około 49 tys. migrantów – wynika z szacunków hiszpańskiego MSW. Hiszpania kompletnie straciła panowanie nad… pic.twitter.com/EJXglOTeFV
Na polecenie ministra Kierwińskiego Alert RCB wysłał dziś rano smsy z linkiem do poradnika bezpieczeństwa.
Linkowana strona oczywiście nie działała, nie wytrzymała tylu wejść od ludzi z całej Polski.
W dodatku Alert nie powinien wysyłać linków. Wcześniej szły ostrzeżenia rządowe, żeby nie klikać w linki i zapewnienia, że Alert RCB nie będzie wysyłał linków.
Tak wydawałoby się prosta rzecz, jak wysłanie Alertu, spowodowała u nas atak DDOS na rządową stronę z poradnikiem oraz złamanie procedur i osłabienie wątłego i tak zaufania do państwa.
Wyobrażacie sobie, jak nasze państwo zadziała, gdy będzie mierzyć się z prawdziwym kryzysem?
Widzicie dlaczego trzeba przeprowadzać ćwiczenia i sprawdzać, czy procedury na pewno działają?
Czy naprawdę ktokolwiek liczy na to, że mobilizacja rezerwistów na wypadek wojny zadziała u nas za pierwszym razem, gdy nie była ćwiczona przed dekady?
Trzeba natychmiast próbnie zmobilizować chociaż jedną brygadę!
Na polecenie ministra Kierwińskiego Alert RCB wysłał dziś rano smsy z linkiem do poradnika bezpieczeństwa.
Linkowana strona oczywiście nie działała, nie wytrzymała tylu wejść od ludzi z całej Polski.
W dodatku Alert nie powinien wysyłać linków. Wcześniej szły ostrzeżenia…
Minęło zaledwie kilka tygodni, od kiedy lewicowy hiszpański rząd zalegalizował pobyt kilkuset tysięcy nielegalnych imigrantów. Skutek jest oczywisty i przewidywalny: z Afryki ruszyła kolejna fala chętnych do skorzystania z tego przywileju. W zaledwie jedną dobę hiszpańską granicę przekroczyło nielegalnie prawie 50 tysięcy (!!!) imigrantów.
Za lewicowe eksperymenty zapłacą teraz swoim bezpieczeństwem mieszkańcy Hiszpanii i niestety także mieszkańcy całej strefy Schengen.
Absolutne minimum tego, co powinien teraz zrobić rząd Donalda Tuska, to jednoznaczne odrzucenie unijnego mechanizmu relokacji. Nie ma takiej możliwości, żeby ci ochoczo przyjmowani przez hiszpańską lewicę afrykańscy imigranci byli w przyszłości relokowani do Polski, albo żeby Polska płaciła Hiszpanii na ich utrzymanie.
Dosyć mydlenia oczu, że “przecież jesteśmy zwolnieni z mechanizmu relokacji”. Tak, jesteśmy – do końca tego roku. A powinniśmy być wyłączeni w całości i bez żadnych terminów.
Minęło zaledwie kilka tygodni, od kiedy lewicowy hiszpański rząd zalegalizował pobyt kilkuset tysięcy nielegalnych imigrantów. Skutek jest oczywisty i przewidywalny: z Afryki ruszyła kolejna fala chętnych do skorzystania z tego przywileju. W zaledwie jedną dobę hiszpańską granicę…
— Krzysztof Bosak 🇵🇱 (@krzysztofbosak) July 31, 2026
Bartosz Bocheńczak – kandydat Konfederacji na prezydenta Krakowa
Przed nami finałowe 2 miesiące tej długiej drogi, którą zaczynaliśmy jeszcze w styczniu. Dlatego zwieramy szyki i ruszamy w tę bitwę o lepszy Kraków!
Przed nami finałowe 2 miesiące tej długiej drogi, którą zaczynaliśmy jeszcze w styczniu. Dlatego zwieramy szyki i ruszamy w tę bitwę o lepszy Kraków!
👉Już w tę niedzielę, 2 sierpnia, spotkamy się w Parku Tysiąclecia w dzielnicy Mistrzejowice, gdzie o 15:00 odbędzie się festyn… pic.twitter.com/xfHHsm4OfF
Już w tę niedzielę, 2 sierpnia, spotkamy się w Parku Tysiąclecia w dzielnicy Mistrzejowice, gdzie o 15.00 odbędzie się festyn pełen atrakcji oraz możliwość do porozmawiania o Krakowie.
Chcę budować miasto, które będzie blisko mieszkańców. Dlatego serdecznie zapraszam wszystkich do miłego spędzenia tego popołudnia!
Anna Bryłka: Ponad 650 mln zł wartości kaucji za opakowania nie wróciło do klientów, a w pierwszych miesiącach działania systemu konsumenci nie odzyskali ponad 70% wpłaconych pieniędzy. To pokazuje porażkę całego systemu.
Zwykli Polacy płacą dodatkowe pieniądze przy zakupach, ale odzyskanie własnej kaucji często okazuje się problemem. Nie każdy ma po drodze punkt zwrotu, automaty bywają niedostępne lub niesprawne, przez co część opakowań nigdy nie wraca do systemu. Efekt? Setki milionów złotych pozostają poza kieszeniami obywateli, a Polacy podwójnie płacą za śmieci.
To porażka Hennig-Kloski. To system, w którym ryzyko i koszty ponoszą konsumenci. Jeśli ponad 70% pieniędzy z kaucji nie wraca do ludzi, trudno mówić o sprawnym systemie.
To jest prawdziwa inwazja na Europę. Jeśli Hiszpania, rządzona przez socjalistów, nie jest w stanie lub nie chce bronić swoich granic, powinna zostać wydalona z Obszaru Schengen.
Jeśli Europa nie dojdzie do siebie, zostanie podbita przez dzikie ludy z Afryki.
To przerażające, że wielkie niegdyś narody Europy są teraz kolonizowane i podbijane przez niepiśmiennych barbarzyńców z Afryki.
This is a real invasion of Europe. If Spain, governed by socialists, is unable or unwilling to defend its borders, it should be expelled from the Schengen Area.
If Europe does not come to its senses, it will be conquered by savage peoples from Africa.
Sytuacja w Hiszpanii to poważny argument za tym żeby: 1. Czyścić system prawny i instytucjonalny ze wszelkich błędów, niekonsekwencji i niejasności, które można wykorzystać na rzecz dezorganizacji porządku i ochrony granic.
2. Skrajnie ostrożnie podchodzić do roli sądów w obszarze porządku i ochrony granic. Nie pozostawiać sądom marginesu interpretacji niejasnych norm prawnych.
Prawidłowo działające państwo musi w obszarze bezpieczeństwa chodzić jak w zegarku i nie pozostawiać żadnych wątpliwości co do tego kto rządzi na jego terytorium.
Sytuacja w Hiszpanii to poważny argument za tym żeby:
1. Czyścić system prawny i instytucjonalny ze wszelkich błędów, niekonsekwencji i niejasności, które można wykorzystać na rzecz dezorganizacji porządku i ochrony granic.
Wszyscy widzimy, że obrona cywilna zupełnie nie działa. Nie ma schronów, ludzie nie wiedzą, gdzie są te nieliczne, nie działa nawet system powiadamiania ludności o niebezpieczeństwie.
Jedynym działającym elementem obrony cywilnej są syreny. Dlatego też jako jedyne są testowane. Stwarza to pozory, że chociaż coś działa i jest gotowe.
Jeżeli zostaniemy zaatakowani tak jak Ukraina, trzeba będzie przeprowadzić mobilizację rezerwistów. Mamy armię mobilizowaną na czas wojny, więc będzie trzeba ją na wypadek wojny zmobilizować. To zupełnie oczywiste.
Jaka jest szansa, że mobilizacja zadziała, jeżeli w ogóle jej nie ćwiczymy?
Dlaczego w Polsce żeby coś zaczęło działać, najpierw musi dojść do katastrofy?
Wszyscy widzimy, że obrona cywilna zupełnie nie działa. Nie ma schronów, ludzie nie wiedzą, gdzie są te nieliczne, nie działa nawet system powiadamiania ludności o niebezpieczeństwie.
Jaka jest szansa, że nasi mający już ponad 50 lat rezerwiści trafią do swoich jednostek, w których będą mieli wyposażenie, broń, amunicję, dowódcę? A następnie będą wiedzieli co robić, jak posługiwać się współczesnym uzbrojeniem, jak walczyć, jeśli nie byli na ćwiczeniach przez kilka dekad?
I to wszystko w olbrzymim chaosie i ogólnokrajowej panice?
Jeżeli zostaniemy zaatakowani, nie będzie drugiej szansy. Nie będzie powtórek, czasu na przećwiczenie procedur. Nie będzie możliwości wyciągnięcia wniosków i ponownej próby.
Jak można to wszystko wiedzieć i nie przeprowadzać od dekad próbnej mobilizacji chociaż jednej brygady? To jest wręcz sabotaż. To już nawet nie jest głupota, to jest zdrada i ryzykowanie życiem Polaków, istnieniem naszego państwa.
Gardzę ludźmi, którzy tak bardzo nie chcą przyznać się do własnych błędów i zaniedbań, że z powodu troski o słupki sondażowe są w stanie do tego stopnia olać przygotowanie nas do obrony.
Jeżeli wyborcy tego nie zrobią, to historia na pewno was rozliczy. Zostaniecie zapamiętani jako najgorsi z najgorszych, najsłabsi z najsłabszych.
Przyszłe pokolenia nie będą potrafiły zrozumieć, jak to jest możliwe, że rządy mówiące od lat o tym, że za chwilę zostaniemy zaatakowani, do tego stopnia zaniedbały przygotowania do obrony.
Przeprowadźmy jak najszybciej próbną mobilizację jednej brygady. Zobaczmy co zadziała, a co nie. Wyciągnijmy wnioski i poprawmy błędy. Następnie zróbmy kolejną próbę. Przygotujmy się wreszcie poważnie do obrony!
Od blisko trzech lat za bezpieczeństwo Polaków odpowiada Władysław Kosiniak-Kamysz, prawdopodobnie jeden z najbardziej niekompetentnych ministrów w rządzie Donalda Tuska. Człowiek, który jak dotąd, nie poniósł żadnej odpowiedzialności za to, że przez te trzy lata, nie zrobił kompletnie nic, by Polacy mogli czuć się choć odrobinę bezpieczniej.
Właściwie po każdym ataku rakietowym, dronowym czy naruszeniu granic ze strony Rosji, Polacy słyszą z jego ust wciąż te same frazesy, ten sam potok pustych słów. Tydzień temu Kosiniak-Kamysz przekonywał: „Mieliśmy prowokacje… dlatego nasza czujność i informacja, że takie działania mogą się pojawić, jest ważnym elementem”. I co z tego, że czujność i informacja są najważniejsze? Jakie człowieku podjąłeś działania skoro wiedziałeś już ponad tydzień temu, że coś się kroi?
Felieton Sejmowy 52
Od blisko trzech lat za bezpieczeństwo Polaków odpowiada Władysław Kosiniak-Kamysz, prawdopodobnie jeden z najbardziej niekompetentnych ministrów w rządzie Donalda Tuska. Człowiek, który jak dotąd, nie poniósł żadnej odpowiedzialności za to, że przez te trzy…
— Bronisław Foltyn 🇵🇱 (@bronislawfoltyn) July 30, 2026
Gdy o 3:46 dziś rakieta uderzała dziś w Tarnawie, to mieszkańcy mieliby być czujni, zobaczyć tę rakietę i szybko uciekać z domu? Zastanawiam się, ile jeszcze Polacy będą w stanie znieść. Ile wytrzymają tego pustosłowia Kosiniaka, gdy rakiety spadają im niemal na głowy.
Kolejna wypowiedź Kosiniaka sprzed tygodnia: „Trzy rosyjskie samoloty, trzy dni, dzień po dniu, próbowały obserwować polską obronę przeciwlotniczą. To też jest wyraz wstępowania szczebel po szczeblu na drabinie eskalacyjnej”.
I tu Kosiniak może mieć rację. Ruscy próbowali obserwować naszą obronę przeciwlotniczą, ale najwyraźniej im się nie udało. Nie stwierdzili istnienia takowej. I nie dziwię się bo coś takiego jak polska obrona przeciwlotnicza po prostu nie istnieje. Jedyne co byliście w stanie zrobić, to obserwowaliście sobie obiekt na radarach. Obiekt wleciał, obserwowaliście. Obiekt przeleciał 100 km, Wy dalej obserwowaliście. Aż wreszcie zaskoczenie! Obserwowany obiekt po kilku minutach tego obserwowania, jak to zwykle przy tego typu obserwacjach, zniknął. Obserwacja została zakończona sukcesem.
Tyle, że rano okazało się, że 40 kilometrów od Lublina w polu mamy 10-metrowy lej. Może i Wam obserwowany obiekt zniknął z radarów, tylko jak teraz wyjaśnić Polakom, że nad ranem może w miejscu ich domu, pojawić się 10 metrowa dziura w ziemi? Bądźcie czujni?
Co na to Kosiniak? Ano to: „za naszą granicą trwa pełnoskalowa wojna. To są metry, które nas dzielą od tej wojny i ta noc po raz kolejny to uświadamia”. Metry nas dzielą od wojny, mówi Władek. A tych z Tarnawy nawet i 100 km dzieli.
Taki gość odpowiada dziś za nasze bezpieczeństwo. Możemy więc być niemal pewni, że jeśli rosyjskie rakiety znów uderzą, nie w puste pole, ale w centrum Lublina czy Warszawy, to Kosiniak-Kamysz rano z uśmiechem Wam wyjaśni, że to „kolejny szczebel drabiny eskalacyjnej”. Powtórzy, że za naszą granicą trwa pełnoskalowa wojna, a wszystkie stacje radiolokacyjne zadziałały wyśmienicie. Obiekty były cały czas obserwowane – dopóki nie zniknęły z radarów, zostawiając 10-metrowe leje. I oby nie były to leje na lubelskiej Starówce, czy warszawskim Nowym Świecie.
Rafał Mekler – lubelski działacz Konfederacji, przedsiębiorca
Wraca temat ukrainskiej ekolejki dla ciężarówek, systemu który cieszy się wśród polskich kierowców jak najgorszą opinią ze względu na dyskryminacyjny względem polskich transportowców charakter.
Ukraińcy wprowadzili w ekolejce priorytetową ścieżkę dla pojazdów z certyfikatem AEO, czyli unijnym certyfikatem poświadczający rzetelność i wysoki poziom jakości. W Polsce taki certyfikat posiada jedynie ~900 firm. Na Ukrainie liczba firm z takim certyfikatem rośnie, bowiem gwarantuje on przekraczanie granicy z marszu, bez żadnych kolejek.
I teraz ciekawostka, zgodnie z informacjami jakie dostaję od polskich przewoźników, Ukraińcy nie uznają wydane w Polsce certyfikatu AEO, i nie przepuszczają poza kolejką aut na polskich numerach.
Wraca temat ukrainskiej ekolejki dla ciężarówek,systemu który cieszy się wśród polskich kierowców jak najgorszą opinią ze względu na dyskryminacyjny względem polskich transportowców charakter. Ukraińcy wprowadzili w ekolejce priorytetową ścieżkę dla pojazdów z certyfikatem AEO,… pic.twitter.com/u1bHp6znv2
Ewa Zajączkowska-Hernik – poseł do Parlamentu Europejskiego
Budżet obronny 200 miliardów złotych, dług SAFE 45 miliardów euro, rządowej propagandy sukcesu tyle, że komuna by pozazdrościła, a gdy niezidentyfikowany obiekt spada na Lubelszczyznę to przez 3,5 godziny nie ma oficjalnego komunikatu i ludzie nie wiedzą co się dzieje. Syreny wyją, ale nie ma żadnych informacji i alertów. Media są na miejscu i publikują materiały szybciej, niż służby kończą czynności. Po 4,5 roku wojny na Ukrainie nie ma skutecznej obrony cywilnej, nie ma nawet nawet dobrze funkcjonującego systemu powiadamiania o zagrożeniu. Schronów też nie ma.
To jest obraz bezpieczeństwa naszego państwa.
Budżet obronny 200 miliardów złotych, dług SAFE 45 miliardów euro, rządowej propagandy sukcesu tyle, że komuna by pozazdrościła, a gdy niezidentyfikowany obiekt spada na Lubelszczyznę to przez 3,5 godziny nie ma oficjalnego… pic.twitter.com/vRHufZhanH
— Ewa Zajączkowska-Hernik (@EwaZajaczkowska) July 30, 2026
Jest pustka, jak w tym kraterze na polu.
Mamy tylko “tygryska” z koniczynką i zawsze spakowanym plecakiem ewakuacyjnym, premiera do perfekcji wyuczonego udawania, że cokolwiek robi i cały aparat tej dziadowskiej władzy, która każdego, kto mówi jak jest, nazywa ruską onucą.
Przekroczenie granicy i wybuch rakiety manewrującej na Lubelszczyźnie oraz nocne milczenie struktur państwa w tej sprawie pokazuje kilka istotnych rzeczy, z których musimy zdawać sobie sprawę:
1. System powiadamiania ludności nie działa prawidłowo. Szwankuje właściwie wszystko: anachroniczna technologia powiadamiania, koordynacja między instytucjami, decyzyjność, przywództwo. RCB znalazło się w kryzysie w wyniku konfliktu Kamiński-Morawiecki i tamte problemy nie zostały pokonane do dziś, a zmiany kadrowe nowego rządu dodały nowe problemy i spowodowały utratę kompetencji.
2. Pomimo kolejnych kryzysów strategiczna i kryzysowa komunikacja rządu nie jest uporządkowana do dziś. Brak podstaw prawnych, form organizacyjnych, zdefiniowanych kanałów komunikacji, decyzyjności i przywództwa.
3. System obrony powietrznej nie jest gotowy i nie jest w stanie zapobiegać wszystkim takim zdarzeniom.
Jeśli chodzi o reagowanie to jest gorzej. Jest ono obecnie realizowane głównie przy pomocy lotnictwa. Tu są nastepujące problemy:
a) czas konieczny na dotarcie samolotu do celu nim cel upadnie lub uderzy
b) obowiązek wizualnej identyfikacji i weryfikacji celu (wymóg prawny wynikający z ostrożności), także w nocy
c) ograniczona skuteczność rakiet w zakresie rażenia celu
Przekroczenie granicy i wybuch rakiety manewrującej na Lubelszczyźnie oraz nocne milczenie struktur państwa w tej sprawie pokazuje kilka istotnych rzeczy, z których musimy zdawać sobie sprawę:
1. System powiadamiania ludności nie działa prawidłowo. Szwankuje właściwie wszystko:…
— Krzysztof Bosak 🇵🇱 (@krzysztofbosak) July 30, 2026
Poza lotnictwem mamy zasoby klasycznej obrony powietrznej w Siłach Zbrojnych, czyli systemy lufowe i rakietowe, w tym nowoczesne systemy Wisła i Pilica wdrażane przez 3. Warszawską Brygadę Rakietową z Sochaczewa i będące w jej składzie Dywizjony Rakietowe Obrony Powietrznej rozmieszczone po kraju.
Miałem możliwość wizytować 3. Brygadę Rakietową w ten wtorek. Wraz z Komisją Obrony przez wiele godzin słuchaliśmy wyjaśnień oficerów.
Moje wnioski są następujące: Brygada i obecne w jej składzie dywizjony rakietowe przezbrajają się na nowe systemy i są w trakcie ogromnego procesu inwestycyjnego. Budowane zdolności nie wchodzą automatycznie do działającego systemu obrony powietrznej kraju, tylko są aktywowane dopiero w momencie powierzenia im określonych zdań.
Pomimo rekordowych, wielomiliardowych nakładów, budowane systemy dysponują ograniczoną liczbą pojazdów i rakiet. Będą bronić określonych, konkretnych celów, a nie całego terytorium. Ich dyslokacja wymaga decyzji, czasu na zaplanowanie i realizację.
Zarówno wybór listy celów do obrony jak i decyzja o dyslokacji zestawów będą decyzjami jednocześnie politycznymi i strategicznymi. Każda taka decyzja wygeneruje koszty i spowoduje zużywanie zasobów. Brak decyzji z kolei podnosi ryzyko dla obiektów, które nie są chronione.
Myślę że czas żebyśmy zdali sobie sprawę z ograniczeń ilościowych i zasięgowych systemów obrony, które nasze państwo nabywa oraz z trudnych alternatyw, które z tego wynikają. Czas na poważną debatę co, jak i jakim kosztem chronić.
Przewodniczący klubu PiS Mariusz Błaszczak zapytał dlaczego systemy obrony powietrznej nie zostały aktywowane, a ja zapytam w jaki sposób miałby zostać aktywowane, jeśli nie zostały rozmieszczone w pobliżu granicy, a dywizjony rakietowe są zlokalizowane np. w Bytomiu, Skwierzynie czy Mrzeżynie?
Osobną kwestią jest koncepcyjne i strategiczne przygotowanie na atak proliferacyjny, wykraczający poza zdolności obrony naszej i sojuszników. O tym także obecnie nie ma debaty.
Dziś w nocy niezidentyfikowany obiekt został wykryty w polskiej przestrzeni powietrznej o 3:40, uderzył w ziemię o 3:46. Syreny zawyły o 3:50.
Co mieli zrobić ludzie po ich usłyszeniu? Włączyć telewizor i radio i czekać na komunikat. Pierwszy oficjalny komunikat był o 7:14. Przez ponad 3 godziny ludzie nie mieli pojęcia co się dzieje i co należy robić.
Zgodnie z podręcznikiem bezpieczeństwa, mieli słuchać radia i czekać na komunikat. W radiu była muzyka, komunikatu nie było. Alert RCB u nas służy tylko do informowania o prognozie pogody, która i tak się nie sprawdza, a gdy rzeczywiście coś się dzieje, nikt nie pomyśli, żeby go wykorzystać.
Zresztą nawet gdyby komunikat o niebezpieczeństwie się pojawił, to i tak nie byłoby co z nim zrobić, bo schronów i tak nie ma. A jeśli gdzieś jednak jakieś schrony są, to nikt nie wie gdzie.
Od wybuchu wojny na Ukrainie minęły już ponad 4 lata. Przez ten czas kolejne rządy nie zbudowały obrony cywilnej, schronów, nie mamy nawet działającego systemu powiadamiania o niebezpieczeństwie.
Dziś w nocy niezidentyfikowany obiekt został wykryty w polskiej przestrzeni powietrznej o 3:40, uderzył w ziemię o 3:46. Syreny zawyły o 3:50.
Co mieli zrobić ludzie po ich usłyszeniu? Włączyć telewizor i radio i czekać na komunikat. Pierwszy oficjalny komunikat był o 7:14.…
Premier co chwilę mówi, że za kilka miesięcy możemy zostać zaatakowani, po czym nie robi nic, żeby nas na ten atak przygotować.
A gdy ktoś zwraca uwagę, że po prostu nie jesteśmy gotowi na żadną wojnę, to jest oskarżany o sianie defetyzmu i powielanie ruskiej propagandy.
Skoro nie działa tak prosta rzecz jak powiadomienie o niebezpieczeństwie, jak możemy liczyć na to, że zadziałają trudniejsze procedury, jak na przykład mobilizacja rezerw?
Rząd musi wreszcie zacząć realnie działać w zakresie naszej obrony, a nie tylko ciągle straszyć wojną!
Najważniejszym zadaniem rządu jest przywracanie wiary?!?!
Nie! Najważniejszym zadaniem rządu jest przygotowanie państwa do obrony. Sprawienie, żeby nasze wojsko miało realne zdolności, żeby działała obrona cywilna, żebyśmy byli tak silni, żeby nikt nas nie zaatakował.
Najważniejszym celem zaproponowanych przepisów jest wprowadzenie instytucji pieczy naprzemiennej (zwanej też opieką współdzieloną) jako podstawowego standardu w polskim prawie.
Koniec z dziećmi jako kartą przetargową
Autorzy projektu wskazują, że ustawa ma zapobiec sytuacjom, w których najmłodsi stają się ofiarami rozstania dorosłych. Ochronę dobra dziecka i ograniczenie konfliktów majątkowych, które często towarzyszą rozpadom związków, zaakcentował poseł Przemysław Wipler.
Uważamy, że czas zakończyć z tym, by dziecko było przedmiotem walki rodziców, często walki za której tłem są pieniądze i by dziecko ponosiło szkody z wyniku tego, że jego rodzice, związek jego rodziców się rozpadł – zaznaczył poseł Wipler.
Zwrócono również uwagę na uniwersalny wymiar proponowanych przepisów. Jak przekonywał prezes Fundacji Dobry Rząd, uregulowanie tych kwestii nie ma podłoża ideologicznego, lecz opiera się na logice i sprawiedliwości.
Piecza współdzielona nie jest prawicowa, nie jest lewicowa, jest po prostu zdroworozsądkowa – argumentował polityk.
Główne założenia: równość i walka z dyskryminacją
Istotą ustawy jest wprowadzenie domyślnego mechanizmu dzielenia po równo opieki nad dziećmi pomiędzy rodzicami, którzy mieszkają oddzielnie. Rozwiązanie to ma zacząć obowiązywać w przypadku braku szczególnych przeciwwskazań lub pisemnego porozumienia stron.
Zasadą ma być to, że opieka jest dzielona po równo, dziecko spędza tydzień z jednym rodzicem, tydzień z drugim rodzicem albo w innych okresach czasu – sprecyzował poseł Michał Wawer.
Jak wskazuje Konfederacja, obecny system zawiera szereg rozwiązań dyskryminujących ojców. Brak równych warunków i obawy przed utratą kontaktu z dziećmi oraz majątku sprawiają, że wielu młodych mężczyzn rezygnuje z zawierania małżeństw i zakładania rodzin. Przedstawiony projekt ma tworzyć sytuację, w której konsekwencje ewentualnego rozpadu małżeństwa są ponoszone po równo przez obie strony, co ma zapobiegać celowemu prowokowaniu rozwodów dla własnej korzyści. Wiceprzewodniczący Klubu Poselskiego Konfederacji podkreślił, że państwo powinno aktywnie chronić stabilność instytucji rodziny.
Rozwód, rozpad rodziny to jest coś, czemu państwo powinno przeciwdziałać. To jest zawsze nieszczęście, nieszczęście dla małżonków, nieszczęście dla dzieci z takiego małżeństwa – zauważył Michał Wawer.
Zgodnie z zapisami nowej ustawy, sądy zachowają możliwość decydowania o innym podziale opieki, jeżeli będzie wymagało tego dobro dziecka. Każdorazowo jednak taka decyzja będzie musiała zostać skrupulatnie uzasadniona i będzie podlegać kontroli w instancji odwoławczej.
Skomentuj