Sławomir Mentzen wystąpił z interwencją poselską do Koordynatora Służb Specjalnych w sprawie wykorzystywania przez zagraniczny wywiad organizacji ekoterrorystycznych do blokowania budowy niezbędnej Polsce infrastruktury.


Sławomir Mentzen wystąpił z interwencją poselską do Koordynatora Służb Specjalnych w sprawie wykorzystywania przez zagraniczny wywiad organizacji ekoterrorystycznych do blokowania budowy niezbędnej Polsce infrastruktury.


Deficyt w handlu artykułami rolno-spożywczymi z Ukrainy jest permanentny, ale trzeba pamiętać o obowiązującym zakazie importu dla pszenicy, rzepaku, kukurydzy i słonecznika (który wynika z rozporządzenia ministra rozwoju i technologii z 15 września 2023 r.). Bez tych ograniczeń import do Polski byłby większy, a więc deficyt też byłby większy.
Ciekawy jest przykład rzepaku. Z jednej strony rząd wprowadził embargo, ale zamiast importu ziarna mamy wyższy import gotowych przetworów np. olejów, które stanowią konkurencję dla polskich przetwórców.
Deficyt w handlu artykułami rolno-spożywczymi z Ukrainy jest permanentny, ale trzeba pamiętać o obowiązującym zakazie importu dla pszenicy, rzepaku, kukurydzy i słonecznika (który wynika z rozporządzenia ministra rozwoju i technologii z 15 września 2023 r.). Bez tych ograniczeń import do Polski byłby większy, a więc deficyt też byłby większy. Ciekawy jest przykład rzepaku. Z jednej strony rząd wprowadził embargo, ale zamiast importu ziarna mamy wyższy import gotowych przetworów np. olejów, które stanowią konkurencję dla polskich przetwórców. Od stycznia do lipca 2026 r. Polska sprowadziła z Ukrainy artykuły rolno-spożywcze o wartości ponad 4,1 mld złotych i tylko w handlu żywnością Polska ma deficyt, choć w całej wymianie handlowej z Ukrainą osiąga nadwyżkę.
— Anna Bryłka (@annabrylka) October 27, 2026
Od stycznia do lipca 2026 r. Polska sprowadziła z Ukrainy artykuły rolno-spożywcze o wartości ponad 4,1 mld złotych i tylko w handlu żywnością Polska ma deficyt, choć w całej wymianie handlowej z Ukrainą osiąga nadwyżkę.
RozwińZwiń komentarze (1)
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Przez lata ostrzegaliśmy, że unijna polityka klimatyczna doprowadzi do utraty konkurencyjności przemysłu. Dziś rząd próbuje ratować zakłady dopłatami do energii, ale nadal nie chce zakwestionować polityki, która podnosi jej koszty. Proponuje za to podwyżkę podatku CIT i ustawę z wieloma wadami, które utrudniają uzyskanie pomocy. Przy niewystarczającej puli środków wybór beneficjentów pozostawia się specjalnej komisji powoływanej przez ministra.
Przegłosowana kilka dni temu przez Sejm ustawa o wsparciu przedsiębiorców sektorów energochłonnych wdraża unijny mechanizm wsparcia zakładów ponoszących wysokie koszty energii elektrycznej. Jak to często w takich przypadkach bywa, wdrażanie unijnych rozwiązań odbywa się w możliwie najgorszy sposób. Podwyżka CIT dla największych firm paliwowych i energetycznych ma przynieść 7,2 mld zł dodatkowych wpływów. Na wsparcie przemysłu ma trafić 4,8 mld zł. Reszta zamiast obniżać koszty energii będzie ratować dziurawy budżet.
Przez lata ostrzegaliśmy, że unijna polityka klimatyczna doprowadzi do utraty konkurencyjności przemysłu. Dziś rząd próbuje ratować zakłady dopłatami do energii, ale nadal nie chce zakwestionować polityki, która podnosi jej koszty. Proponuje za to podwyżkę podatku CIT i ustawę z wieloma wadami, które utrudniają uzyskanie pomocy. Przy niewystarczającej puli środków wybór beneficjentów pozostawia się specjalnej komisji powoływanej przez ministra. Przegłosowana kilka dni temu przez Sejm ustawa o wsparciu przedsiębiorców sektorów energochłonnych wdraża unijny mechanizm wsparcia zakładów ponoszących wysokie koszty energii elektrycznej. Jak to często w takich przypadkach bywa, wdrażanie unijnych rozwiązań odbywa się w możliwie najgorszy sposób. Podwyżka CIT dla największych firm paliwowych i energetycznych ma przynieść 7,2 mld zł dodatkowych wpływów. Na wsparcie przemysłu ma trafić 4,8 mld zł. Reszta zamiast obniżać koszty energii będzie ratować dziurawy budżet. Mamy zatem ustawę jednocześnie podnoszącą podatki (które zostaną jak zawsze przerzucone na konsumentów) i przeznaczającą blisko 5 mld zł na łagodzenie problemu, którego przyczyną jest antyprzemysłowa polityka rządu i Unii Europejskiej. Tworzy się kosztowny mechanizm ograniczonego wsparcia, który drenuje kieszenie obywateli i nie gwarantuje równego traktowania uprawnionych przedsiębiorstw. Ustawa trafiła do Senatu. W Sejmie opozycja zgłosiła wiele dobrych poprawek dodających sensu tej ustawie – były one oczywiście hurtowo odrzucone przez rząd, ale Senat ma szansę wrócić dzisiaj do tych dobrych rozwiązań i spróbować choć trochę poprawić ustawę. Przede wszystkim jednak trzeba obniżać koszty, które państwo samo nakłada na przemysł. Od stycznia tego roku sama opłata mocowa wzrosła o ponad 55%. Jej obniżenie byłoby prostszym i bardziej przejrzystym sposobem ulżenia odbiorcom niż rozbudowywanie konkursowego systemu dopłat finansowanego podwyżką podatków.
— Krzysztof Bosak 🇵🇱 (@krzysztofbosak) October 27, 2026
Mamy zatem ustawę jednocześnie podnoszącą podatki (które zostaną jak zawsze przerzucone na konsumentów) i przeznaczającą blisko 5 mld zł na łagodzenie problemu, którego przyczyną jest antyprzemysłowa polityka rządu i Unii Europejskiej. Tworzy się kosztowny mechanizm ograniczonego wsparcia, który drenuje kieszenie obywateli i nie gwarantuje równego traktowania uprawnionych przedsiębiorstw.
Ustawa trafiła do Senatu. W Sejmie opozycja zgłosiła wiele dobrych poprawek dodających sensu tej ustawie – były one oczywiście hurtowo odrzucone przez rząd, ale Senat ma szansę wrócić dzisiaj do tych dobrych rozwiązań i spróbować choć trochę poprawić ustawę.
Przede wszystkim jednak trzeba obniżać koszty, które państwo samo nakłada na przemysł. Od stycznia tego roku sama opłata mocowa wzrosła o ponad 55%. Jej obniżenie byłoby prostszym i bardziej przejrzystym sposobem ulżenia odbiorcom niż rozbudowywanie konkursowego systemu dopłat finansowanego podwyżką podatków.
RozwińZwiń komentarze (1)
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Transformacja energetyczna, jaką nam zafundowali obecni i poprzedni rządzący, to jeden wielki absurd. Doszliśmy do takiego zidiocenia, że import energii elektrycznej po wysokich cenach uważa się za coś pozytywnego, bo energia produkowana w Polsce jest w danej chwili jeszcze droższa! Do tego zaakceptowano, że sprzedajemy (wypychamy) energię tanio, a nawet dopłacamy do eksportu, a kupujemy drogo.
Transformacja energetyczna, jaką nam zafundowali obecni i poprzedni rządzący, to jeden wielki absurd. Doszliśmy do takiego zidiocenia, że import energii elektrycznej po wysokich cenach uważa się za coś pozytywnego, bo energia produkowana w Polsce jest w danej chwili jeszcze droższa! Do tego zaakceptowano, że sprzedajemy (wypychamy) energię tanio, a nawet dopłacamy do eksportu, a kupujemy drogo. Dociążono naszą energetykę kosztami ETS, dokładano kolejne opłaty i stworzono system, w którym cenę energii na rynku wyznacza najdroższe źródło przy jednoczesnym parciu w rozwój mocy niesterowalnych i systemowo bardzo drogich. Teraz za sukces uznaje się możliwość kupowania prądu za granicą nieco taniej niż u siebie. Przecież to odwrócenie całej logiki polityki gospodarczej! Zamiast usuwać przyczyny wysokich cen energii, zaczęto przedstawiać łagodzenie ich skutków jako korzyść. Tymczasem polski przemysł potrzebuje taniej, stabilnej i dostępnej energii, a nie uzależniania od dopłat do niej. Za granicą w ramach UE taniej energii też nie będzie, bo tam robią tak samo głupio jak u nas. Stworzono warunki, w których nie da się produkować energii tanio we własnym kraju i jeszcze mamy do tego słuchać ludzi, którzy mówią, że tak właśnie musi być, że to jest postęp, a za "dowód" pokazują teoretyczne wyliczenia robione pod tezę stworzone w ich tunelowej wizji świata. Ulegliśmy demagogom i bajkopisarzom o zawyżonej samoocenie względem ich zdolności intelektualnych. Cierpi na tym cała gospodarka.
— Marek Tucholski 🇵🇱 (@tucholski_marek) October 26, 2026
Dociążono naszą energetykę kosztami ETS, dokładano kolejne opłaty i stworzono system, w którym cenę energii na rynku wyznacza najdroższe źródło przy jednoczesnym parciu w rozwój mocy niesterowalnych i systemowo bardzo drogich. Teraz za sukces uznaje się możliwość kupowania prądu za granicą nieco taniej niż u siebie.
Przecież to odwrócenie całej logiki polityki gospodarczej! Zamiast usuwać przyczyny wysokich cen energii, zaczęto przedstawiać łagodzenie ich skutków jako korzyść. Tymczasem polski przemysł potrzebuje taniej, stabilnej i dostępnej energii, a nie uzależniania od dopłat do niej. Za granicą w ramach UE taniej energii też nie będzie, bo tam robią tak samo głupio jak u nas.
Stworzono warunki, w których nie da się produkować energii tanio we własnym kraju i jeszcze mamy do tego słuchać ludzi, którzy mówią, że tak właśnie musi być, że to jest postęp, a za “dowód” pokazują teoretyczne wyliczenia robione pod tezę stworzone w ich tunelowej wizji świata.
Ulegliśmy demagogom i bajkopisarzom o zawyżonej samoocenie względem ich zdolności intelektualnych. Cierpi na tym cała gospodarka.
Skomentuj
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Stworzyliście przepisy o 13 i 14 emeryturze tak, że będziemy je wysyłać każdemu z całego świata, jeżeli przepracował w Polsce chociaż jeden dzień.
Przez 8 lat nie naprawiliście ewidentnej luki w naszym systemie emerytalnym, przez którą dopłacamy Ukraińcom do minimalnej emerytury, jeśli przepracowali w Polsce jeden dzień.
Składamy już projekty ustaw, które naprawią wasze błędy i zaniechania.
Stworzyliście przepisy o 13 i 14 emeryturze tak, że będziemy je wysyłać każdemu z całego świata, jeżeli przepracował w Polsce chociaż jeden dzień. Przez 8 lat nie naprawiliście ewidentnej luki w naszym systemie emerytalnym, przez którą dopłacamy Ukraińcom do minimalnej emerytury, jeśli przepracowali w Polsce jeden dzień. Składamy już projekty ustaw, które naprawią wasze błędy i zaniechania. Najlepsze co możecie zrobić w tej sprawie, to zamknąć gęby i grzecznie poprzeć nasze projekty. Przez grzeczność atakowaliśmy o to głównie Tuska, ale jak tak bardzo chcecie, to możemy też was. Bo to wy za to przez 8 lat odpowiadaliście! To wy stworzyliście tak 13 i 14 emeryturę. To jest wasz autorski, unikalny w skali świata pomysł: wysyłać 4000 zł rocznie każdemu Hindusowi, Brazylijczykowi, Ukraińcowi, Pakistańczykowi, Filipińczykowi i Uzbekowi, który w Polsce przepracował chociaż jeden dzień.
— Sławomir Mentzen (@SlawomirMentzen) October 27, 2026
Najlepsze co możecie zrobić w tej sprawie, to zamknąć gęby i grzecznie poprzeć nasze projekty.
Przez grzeczność atakowaliśmy o to głównie Tuska, ale jak tak bardzo chcecie, to możemy też was.
Bo to wy za to przez 8 lat odpowiadaliście! To wy stworzyliście tak 13 i 14 emeryturę. To jest wasz autorski, unikalny w skali świata pomysł: wysyłać 4000 zł rocznie każdemu Hindusowi, Brazylijczykowi, Ukraińcowi, Pakistańczykowi, Filipińczykowi i Uzbekowi, który w Polsce przepracował chociaż jeden dzień.
Skomentuj
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
W Sejmie podczas konferencji „Łączy nas las – Bilans polityki Ministerstwa Klimatu i Środowiska – lasy i branża drzewna” rozmawiamy o przyszłości polskich lasów.
Już 10 lat temu w programie Ruchu Narodowego podkreślaliśmy znaczenie ochrony przyrody. Troska o polskie lasy nie jest i nie powinna być monopolem lewicy!
Dziś w Sejmie podczas konferencji „Łączy nas las – Bilans polityki Ministerstwa Klimatu i Środowiska – lasy i branża drzewna” rozmawiamy o przyszłości polskich lasów. Już 10 lat temu w programie Ruchu Narodowego podkreślaliśmy znaczenie ochrony przyrody. Troska o polskie lasy nie jest i nie powinna być monopolem lewicy! 🇵🇱 Polskie lasy to nasze dziedzictwo narodowe, miejsce odpoczynku, ale również strategiczne zaplecze polskiej gospodarki. Ochrona przyrody, swobodny dostęp do lasów i ich gospodarcze wykorzystanie nie muszą się wykluczać. Potrzebujemy rozsądnych rozwiązań prawnych, a nie ideologicznych ograniczeń. Dbajmy o polskie lasy i polską ziemię tak, aby korzystali na tym wszyscy Polacy!
— Michał Wawer (@MichalWawer) October 26, 2026
Polskie lasy to nasze dziedzictwo narodowe, miejsce odpoczynku, ale również strategiczne zaplecze polskiej gospodarki.
Ochrona przyrody, swobodny dostęp do lasów i ich gospodarcze wykorzystanie nie muszą się wykluczać. Potrzebujemy rozsądnych rozwiązań prawnych, a nie ideologicznych ograniczeń.
Dbajmy o polskie lasy i polską ziemię tak, aby korzystali na tym wszyscy Polacy!
Cała konferencja „Łączy nas las – Bilans polityki Ministerstwa Klimatu i Środowiska – lasy i branża drzewna” do obejrzenia na stronie Sejmu: link
Skomentuj
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Strajk wisi na włosku, a ministrowie i kierownik rządu nadal nie mają odwagi przyjechać do górników! Na dzisiejszych rozmowach wrzało. Trudno się dziwić, tu chodzi o tysiące miejsc pracy i przyszłość całej Lubelszczyzny!
Panie Premierze, do Bogdanki! Nie chowajcie się za plecami zarzadu!To Wy odpowiadacie za politykę państwa!
🔥 BOGDANKA TO NIE WASZ FOLWARK! NIE POZWOLIMY JEJ ZARŻNĄĆ! Strajk wisi na włosku, a ministrowie i kierownik rządu nadal nie mają odwagi przyjechać do górników! Na dzisiejszych rozmowach wrzało. Trudno się dziwić, tu chodzi o tysiące miejsc pracy i przyszłość całej Lubelszczyzny! Panie Premierze, do Bogdanki! Nie chowajcie się za plecami zarzadu!To Wy odpowiadacie za politykę państwa! Jestem dziś ze wszystkimi związkami zawodowymi. Dlatego rok temu powołałem zespół do obrony lubelskiego węgla i dlatego nie odpuszczę. Nie pozwolimy poświęcić perły naszego regionu dla klimatycznych fanaberii Brukseli ani cudzych interesów! Ręce precz od Bogdanki! Polska potrzebuje własnego węgla, a górnicy zasługują na szacunek! 🇵🇱
— Bartłomiej Pejo (@bartlomiejpejo) October 26, 2026
Jestem dziś ze wszystkimi związkami zawodowymi. Dlatego rok temu powołałem zespół do obrony lubelskiego węgla i dlatego nie odpuszczę. Nie pozwolimy poświęcić perły naszego regionu dla klimatycznych fanaberii Brukseli ani cudzych interesów!
Ręce precz od Bogdanki! Polska potrzebuje własnego węgla, a górnicy zasługują na szacunek!
RozwińZwiń komentarze (1)
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Jestem w Ankarze, gdzie w imieniu Parlamentu Europejskiego uczestniczę w rozmowach UE-Turcja o bezpieczeństwie Europy i problemie masowej migracji. W spotkaniu biorą udział m.in. wiceszef MSZ Turcji oraz dyrektorzy urzędów tureckiego rządu.
Turcja odgrywa niezwykle ważną rolę odnośnie powstrzymywania napływu imigrantów do państw Unii, ma drugą co do wielkości armię NATO i jest ważnym producentem broni i dronów. W naszym interesie jest, aby Turcja była istotnym partnerem dla Polski w kwestii wzmacniania bezpieczeństwa i rozwoju potencjału militarnego.
Musimy również współpracować w kontekście wspólnej kontroli szlaków migracyjnych z Bliskiego Wschodu. Im dalej od nas kontrolujemy sprawy związane z migracją tym lepiej!
🇹🇷 Jestem w Ankarze, gdzie w imieniu Parlamentu Europejskiego uczestniczę w rozmowach UE-Turcja o bezpieczeństwie Europy i problemie masowej migracji. W spotkaniu biorą udział https://t.co/aYAOe5pB92. wiceszef MSZ Turcji oraz dyrektorzy urzędów tureckiego rządu. Turcja odgrywa niezwykle ważną rolę odnośnie powstrzymywania napływu imigrantów do państw Unii, ma drugą co do wielkości armię NATO i jest ważnym producentem broni i dronów. W naszym interesie jest, aby Turcja była istotnym partnerem dla Polski w kwestii wzmacniania bezpieczeństwa i rozwoju potencjału militarnego. Musimy również współpracować w kontekście wspólnej kontroli szlaków migracyjnych z Bliskiego Wschodu. Im dalej od nas kontrolujemy sprawy związane z migracją tym lepiej!
— Ewa Zajączkowska-Hernik (@EwaZajaczkowska) October 26, 2026
Skomentuj
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Telewizja Polska w likwidacji otrzymała kolejne 540 mln zł z budżetu państwa! Pieniądze przekazano w dwóch transzach – 25 września i 9 października 2026 roku.
Od początku 2024 roku wartość budżetowego wsparcia TVP przekroczyła już 5 MILIARDÓW ZŁOTYCH!
🚨 540 MILIONÓW ZŁOTYCH DLA TVP W DWA TYGODNIE! A CO Z OBIETNICAMI? 🇵🇱 ‼️ Telewizja Polska w likwidacji otrzymała kolejne 540 mln zł z budżetu państwa! Pieniądze przekazano w dwóch transzach – 25 września i 9 października 2026 roku. Od początku 2024 roku wartość budżetowego wsparcia TVP przekroczyła już 5 MILIARDÓW ZŁOTYCH! A przecież pamiętamy zapowiedzi Donalda Tuska i Koalicji Obywatelskiej dotyczące ograniczenia finansowania telewizji publicznej oraz skierowania pieniędzy na onkologię dziecięcą. 22 grudnia 2023 roku premier zapewniał, że rząd zajmie się przeniesieniem środków z TVP na leczenie dzieci oraz sprawą Funduszu Kościelnego. ❗ Dziś TVP nadal otrzymuje miliardowe dotacje, a Fundusz Kościelny wciąż jest finansowany z budżetu państwa. Gdzie jest zapowiadana zmiana? Dlaczego utrzymanie telewizji publicznej nadal kosztuje podatników tak ogromne pieniądze? Polacy mają prawo wiedzieć, na co wydawane są ich pieniądze i co stało się z przedwyborczymi deklaracjami.
— Aleksander Popko (@PopkoAleks6078) October 26, 2026
A przecież pamiętamy zapowiedzi Donalda Tuska i Koalicji Obywatelskiej dotyczące ograniczenia finansowania telewizji publicznej oraz skierowania pieniędzy na onkologię dziecięcą.
22 grudnia 2023 roku premier zapewniał, że rząd zajmie się przeniesieniem środków z TVP na leczenie dzieci oraz sprawą Funduszu Kościelnego.
Dziś TVP nadal otrzymuje miliardowe dotacje, a Fundusz Kościelny wciąż jest finansowany z budżetu państwa.
Gdzie jest zapowiadana zmiana? Dlaczego utrzymanie telewizji publicznej nadal kosztuje podatników tak ogromne pieniądze? Polacy mają prawo wiedzieć, na co wydawane są ich pieniądze i co stało się z przedwyborczymi deklaracjami.
RozwińZwiń komentarze (1)
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Bułgaria stała się liderem wzrostu mocy zainstalowanych w magazynach energii. W rok podwoiła moc bateryjnych magazynów energii z 3 do 6 GW. Jednak cena prądu na rynku SPOT wcale nie spadła. Przeciwnie. We wrześniu wzrosła rok do roku o 77% z 93,7 euro do 166,2 euro/MWh.
Zatem wbrew nachalnej propagandzie, wzrost mocy magazynów nie zapobiegł wzrostowi średnich cen hurtowych. A do pełnego rachunku ekonomicznego trzeba jeszcze uwzględnić koszty samych magazynów, ich eksploatacji i publicznego wsparcia.
W Polsce w tym czasie cena prądu na rynku SPOT wzrosła o 39%.
Trzeba analizować całkowite koszty zaopatrzenia gospodarki w energię, a nie tylko koszt jej wytworzenia w miejscu przyłączenia.
🇧🇬Bułgaria stała się liderem wzrostu mocy zainstalowanych w magazynach energii. W rok podwoiła moc bateryjnych magazynów energii z 3 do 6 GW. Jednak cena prądu na rynku SPOT wcale nie spadła. Przeciwnie. We wrześniu wzrosła rok do roku o 77% z 93,7 euro do 166,2 euro/MWh Zatem wbrew nachalnej propagandzie, wzrost mocy magazynów nie zapobiegł wzrostowi średnich cen hurtowych. A do pełnego rachunku ekonomicznego trzeba jeszcze uwzględnić koszty samych magazynów, ich eksploatacji i publicznego wsparcia. W Polsce w tym czasie cena prądu na rynku SPOT wzrosła o 39%. Trzeba analizować całkowite koszty zaopatrzenia gospodarki w energię, a nie tylko koszt jej wytworzenia w miejscu przyłączenia.
— Marek Tucholski 🇵🇱 (@tucholski_marek) October 26, 2026
Skomentuj
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
– Ja bym rozróżnił dwie rzeczy: finanse publiczne i gospodarkę.
➡️ Gospodarka to jest przede wszystkim sektor prywatny, który ciągnie całe nasze państwo do przodu i daje pieniądze do sektora publicznego.
➡️ A finanse publiczne, dług, deficyt to są wszystko zarządzanie w obrębie sektora publicznego.
Ja mam wrażenie, że mamy dużo gorsze zarządzanie w obrębie sektora publicznego niż stan naszej gospodarki.
Wicemarszałek Sejmu @krzysztofbosak w @Graffiti_PN: Ja bym rozróżnił dwie rzeczy: finanse publiczne i gospodarkę. ➡️ Gospodarka to jest przede wszystkim sektor prywatny, który ciągnie całe nasze państwo do przodu i daje pieniądze do sektora publicznego. ➡️ A finanse publiczne, dług, deficyt to są wszystko zarządzanie w obrębie sektora publicznego. Ja mam wrażenie, że mamy dużo gorsze zarządzanie w obrębie sektora publicznego niż stan naszej gospodarki.
— Konfederacja (@KONFEDERACJA_) October 26, 2026
Warto podkreślić, że pani Katarzyna Pełczyńska powiedziała też rzecz bardzo ciekawą, a mianowicie, że obywatele częściej mogą prawdę usłyszeć od Konfederacji niż od członków tej ich koalicji!
Wicemarszałek Sejmu @krzysztofbosak w @Graffiti_PN: Warto podkreślić, że pani @Kpelczynska powiedziała też rzecz bardzo ciekawą, a mianowicie, że obywatele częściej mogą prawdę usłyszeć od Konfederacji niż od członków tej ich koalicji! 👇🏻 https://t.co/zBruTSHUdO
— Konfederacja (@KONFEDERACJA_) October 26, 2026
Jeżeli politycy nie podejmą decyzji, to ustawa o finansach publicznych zmusi tego, kto będzie rządził, niezależnie, kto to będzie, do zamrożenia wszystkich wydatków i do wstrzymania waloryzacji dużej części wydatków.
Wicemarszałek Sejmu @krzysztofbosak w @Graffiti_PN: Jeżeli politycy nie podejmą decyzji, to ustawa o finansach publicznych zmusi tego, kto będzie rządził, niezależnie, kto to będzie, do zamrożenia wszystkich wydatków i do wstrzymania waloryzacji dużej części wydatków. https://t.co/bpTgP55T8Q
— Konfederacja (@KONFEDERACJA_) October 26, 2026
Uważam, że gorszego rządu niż ten to chyba od lat 90. nie było. Kiedy postkomuniści wrócili, czy rząd Leszka Millera, który był jednym z najgorszych rządów.
Wicemarszałek Sejmu @krzysztofbosak w @Graffiti_PN: Gratulacje dla mieszkańców Częstochowy! Uważam, że gorszego rządu niż ten to chyba od lat 90. nie było. Kiedy postkomuniści wrócili, czy rząd Leszka Millera, który był jednym z najgorszych rządów. https://t.co/UbuLDdjALL
— Konfederacja (@KONFEDERACJA_) October 26, 2026
RozwińZwiń komentarze (1)
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
W Chemnitz w Niemczech powstaje elektrociepłownia, która ma spalać około 100 tys. ton drewna rocznie. Zamiast budować tę elektrociepłownię, należałoby chyba wybudować psychiatryk dla tych, którzy na nią pozwolili!
Elektrociepłownia ma spalać około 100 TYSIĘCY TON DREWNA ROCZNIE! Przez 20 lat daje to około 2 MILIONY TON BIOMASY! I wszystko to oczywiście pod szyldem „zielonej transformacji energetycznej”!
Inwestor zapewnia, że będzie spalał drewno odpadowe, a 90% surowca ma pochodzić… z promienia 250 km od Chemnitz. Jednocześnie nie pojawiła się niezależna analiza potwierdzająca, że przez dwie dekady wystarczy tego surowca bez zwiększania wycinki lasów.
Za to…
➡️ Instytut Thünena wskazuje na brak znaczących i niewykorzystanych dotąd zasobów biomasy drzewnej dla dodatkowych zastosowań energetycznych w Niemczech.
➡️ Federalny Urząd Ochrony Środowiska Niemiec ostrzega przed możliwymi niedoborami określonych rodzajów drewna w kolejnych latach.
➡️ Federalny Urząd Statystyczny Niemiec podaje, że pozyskanie drewna z uszkodzonych drzew spadło z 27,3 mln m³ w 2024 r. do zaledwie 12,7 mln m³ w 2025 r. Skąd zatem ma się wziąć biomasa w najbliższych latach?
❌ Przeczytaj Polaku, bo to się nie mieści w głowie! W Chemnitz w Niemczech powstaje elektrociepłownia, która ma spalać około 100 tys. ton drewna rocznie. Zamiast budować tę elektrociepłownię, należałoby chyba wybudować psychiatryk dla tych, którzy na nią pozwolili! Elektrociepłownia ma spalać około 100 TYSIĘCY TON DREWNA ROCZNIE! Przez 20 lat daje to około 2 MILIONY TON BIOMASY! I wszystko to oczywiście pod szyldem „zielonej transformacji energetycznej”! Inwestor zapewnia, że będzie spalał drewno odpadowe, a 90% surowca ma pochodzić… z promienia 250 km od Chemnitz. Jednocześnie nie pojawiła się niezależna analiza potwierdzająca, że przez dwie dekady wystarczy tego surowca bez zwiększania wycinki lasów. Za to… ➡️ Instytut Thünena wskazuje na brak znaczących i niewykorzystanych dotąd zasobów biomasy drzewnej dla dodatkowych zastosowań energetycznych w Niemczech. ➡️ Federalny Urząd Ochrony Środowiska Niemiec ostrzega przed możliwymi niedoborami określonych rodzajów drewna w kolejnych latach. ➡️ Federalny Urząd Statystyczny Niemiec podaje, że pozyskanie drewna z uszkodzonych drzew spadło z 27,3 mln m³ w 2024 r. do zaledwie 12,7 mln m³ w 2025 r. Skąd zatem ma się wziąć biomasa w najbliższych latach? Elektrociepłownia będzie potrzebowała paliwa każdego dnia, niezależnie od tego, ile drewna odpadowego rzeczywiście będzie dostępne w Niemczech. A mainstreamowe media przemilczają fakt, iż promień 250 km od elektrociepłowni w Chemnitz pokrywa zachodnią część Polski. A jeśli ktoś myśli, że inwestor zobowiązał się, że drewno będzie pochodzić jedynie z Niemiec – to się grubo myli. W tej całej ekoUnii doszli już do takiego absurdu, że pod hasłem ratowania klimatu gotowi są spalać miliony ton drewna, a potem jeszcze… przekonywać Europejczyków, że właśnie w ten sposób chroni się przyrodę. Ta ekoUnia kiedyś sama upadnie, bo lista absurdów zaczyna przekraczać Rubikon.
— Grzegorz Płaczek (@placzekgrzegorz) October 26, 2026
Elektrociepłownia będzie potrzebowała paliwa każdego dnia, niezależnie od tego, ile drewna odpadowego rzeczywiście będzie dostępne w Niemczech. A mainstreamowe media przemilczają fakt, iż promień 250 km od elektrociepłowni w Chemnitz pokrywa zachodnią część Polski. A jeśli ktoś myśli, że inwestor zobowiązał się, że drewno będzie pochodzić jedynie z Niemiec – to się grubo myli. W tej całej ekoUnii doszli już do takiego absurdu, że pod hasłem ratowania klimatu gotowi są spalać miliony ton drewna, a potem jeszcze… przekonywać Europejczyków, że właśnie w ten sposób chroni się przyrodę.
Ta ekoUnia kiedyś sama upadnie, bo lista absurdów zaczyna przekraczać Rubikon.
RozwińZwiń komentarze (1)
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Gratulacje dla Częstochowy za wyniki referendum odwoławczego i dla Gliwic za skuteczną zbiórkę podpisów!
Trzymamy kciuki za czyszczenie złogów lewicowo-platformerskich w Krakowie i za sukces referendum odwoławczego w Gliwicach!
Trzeba przywrócić odpowiedzialność i rozliczalność władzy.
Gratulacje dla Częstochowy za wyniki referendum odwoławczego i dla Gliwic za skuteczną zbiórkę podpisów! Trzymamy kciuki za czyszczenie złogów lewicowo-platformerskich w Krakowie i za sukces referendum odwoławczego w Gliwicach! Trzeba przywrócić odpowiedzialność i rozliczalność władzy.
— Krzysztof Bosak 🇵🇱 (@krzysztofbosak) October 26, 2026
Kolejny lewicowy Prezydent odwołany. Tym razem wraz z radą miasta, gdzie rządziła koalicja KO-Lewica. Czas na zmiany!
Kolejny lewicowy Prezydent odwołany. Tym razem wraz z radą miasta, gdzie rządziła koalicja KO-Lewica. Czas na zmiany!
— Krzysztof Rzońca (@KrzysztofRzonca) October 26, 2026
Piękny poranek! W Częstochowie Lewica dostała po łapach a w Gliwicach Koalicja Obywatelska. Jeszcze rok i Donald Tusk ze swoimi koalicjantami będzie musiał się pakować z Alei Ujazdowskich.
Piękny poranek! W Częstochowie Lewica dostała po łapach a w Gliwicach Koalicja Obywatelska. Jeszcze rok i Donald Tusk ze swoimi koalicjantami będzie musiał się pakować z Alei Ujazdowskich.
— Łukasz Rzepecki (@RzepeckiLuki) October 26, 2026
Prezydent Częstochowy oraz częstochowska Rada Miasta ODWOŁANI w referendum!
Mieszkańcy kolejnych miast biorą sprawy w swoje ręce i pozbywają się szkodliwych władz. W mojej rodzinnej Częstochowie było to o tyle oczywiste, że obecny prezydent ma postawione zarzuty, zakaz sprawowania swojej funkcji i nie może nawet wejść do Urzędu Miasta Częstochowy.
To co jednak najważniejsze, to ALTERNATYWA, na którą z niecierpliwością czekają Częstochowianie. Wierzę, że środowiska skupione dookoła Konfederacji postawią w tym zakresie poprzeczkę bardzo wysoko!
Póki co, cieszmy się, a dzień niech umili hit tej kampanii referendalnej: “Ta ostatnia niedziela” z prezydentem Matyjaszczykiem w wykonaniu Tomasza Stali.
Prezydent Częstochowy oraz częstochowska Rada Miasta ODWOŁANI w referendum ❗️ Mieszkańcy kolejnych miast biorą sprawy w swoje ręce i pozbywają się szkodliwych władz. W mojej rodzinnej Częstochowie było to o tyle oczywiste, że obecny prezydent ma postawione zarzuty, zakaz sprawowania swojej funkcji i nie może nawet wejść do Urzędu Miasta Częstochowy 🫣 To co jednak najważniejsze, to ALTERNATYWA, na którą z niecierpliwością czekają Częstochowianie. Wierzę, że środowiska skupione dookoła Konfederacji postawią w tym zakresie poprzeczkę bardzo wysoko! 🙂 Póki co, cieszmy się, a dzień niech umili hit tej kampanii referendalnej: "Ta ostatnia niedziela" z prezydentem Matyjaszczykiem w wykonaniu @tgstala 👍🙂
— Klaudia Domagała (@KlaudiaDomagala) October 26, 2026
Skomentuj
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Wielkie brawa! Krzysztof Bosak notuje miażdżące 49,6% poparcia wśród wyborców prawicy i staje się liderem politycznym prawej strony!
Według badania OGB daje to zarazem drugie miejsce ze wszystkich liderów partii politycznych, a minimalnie przed nim jest tylko Donald Tusk, którego rząd notuje zjazd poparcia i negatywnie ocenia go już ponad 53% Polaków.
Ideowa prawica rośnie w siłę, koalicja Tuska zbiera łomot.
Wszystko idzie we właściwym kierunku.
Wielkie brawa👏 @krzysztofbosak notuje miażdżące 49,6% poparcia wśród wyborców prawicy i staje się liderem politycznym prawej strony❗🔝 Według badania OGB daje to zarazem drugie miejsce ze wszystkich liderów partii politycznych, a minimalnie przed nim jest tylko Donald Tusk, którego rząd notuje zjazd poparcia i negatywnie ocenia go już ponad 53% Polaków ↘️ Ideowa prawica rośnie w siłę, koalicja Tuska zbiera łomot. Wszystko idzie we właściwym kierunku 😉 🇵🇱
— Ewa Zajączkowska-Hernik (@EwaZajaczkowska) October 25, 2026
Skomentuj
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Ludzie pytają, po kiego grzyba wpisaliśmy do naszej ustawy 25-krotność minimalnego wynagrodzenia na koncie w ZUS, zamiast po prostu 10 lat pracy w Polsce?
Otóż, gdybyśmy wpisali 10 lat, to mamy art. 12 umowy polsko-ukraińskiej, który pozwala sumować okresy ubezpieczenia w obu krajach. Czyli do tych 10 lat można byłoby doliczyć lata przepracowane na Ukrainie.
Art. 12 mówi:
„(…) uwzględnia, w niezbędnym zakresie, okresy ubezpieczenia przebyte zgodnie z ustawodawstwem drugiej Umawiającej się Strony, tak jakby były okresami ubezpieczenia przebytymi zgodnie ze stosowanym przez nią ustawodawstwem (…)”.
Dodatkowo mamy art. 14 tej samej umowy, który mówi:
„Fakty i zdarzenia, które mają wpływ na nabycie prawa, zawieszenie lub wysokość emerytury lub renty, które zaistniały na terytorium jednej Umawiającej się Strony są uwzględniane tak, jakby zaistniały na terytorium drugiej Umawiającej się Strony”.
Dlatego zamiast lat pracy wpisaliśmy konkretny kapitał zgromadzony w polskim ZUS.
Projekt @KONFEDERACJA_ kończący z "emeryturami po 1 dniu" pracy w Polsce już skierowany do 1 czytania🥰 Ludzie pytają, po kiego grzyba wpisaliśmy do naszej ustawy 25-krotność minimalnego wynagrodzenia na koncie w ZUS, zamiast po prostu 10 lat pracy w Polsce? Otóż, gdybyśmy wpisali 10 lat, to mamy art. 12 umowy polsko-ukraińskiej, który pozwala sumować okresy ubezpieczenia w obu krajach. Czyli do tych 10 lat można byłoby doliczyć lata przepracowane na Ukrainie. Art. 12 mówi: „(…) uwzględnia, w niezbędnym zakresie, okresy ubezpieczenia przebyte zgodnie z ustawodawstwem drugiej Umawiającej się Strony, tak jakby były okresami ubezpieczenia przebytymi zgodnie ze stosowanym przez nią ustawodawstwem (…)”. Dodatkowo mamy art. 14 tej samej umowy, który mówi: „Fakty i zdarzenia, które mają wpływ na nabycie prawa, zawieszenie lub wysokość emerytury lub renty, które zaistniały na terytorium jednej Umawiającej się Strony są uwzględniane tak, jakby zaistniały na terytorium drugiej Umawiającej się Strony”. Dlatego zamiast lat pracy wpisaliśmy konkretny kapitał zgromadzony w polskim ZUS. A skąd akurat 25-krotność minimalnego wynagrodzenia? Z matematyki 😎 💰 Minimalne wynagrodzenie w 2026 roku: 4806 zł brutto. 💰 Wymagany kapitał: 25 × 4806 zł = 120 150 zł. 💰 Miesięczna składka emerytalna (pracownik + pracodawca): 4806 zł × 19,52% = 938,13 zł. 💰 Liczba miesięcy potrzebnych do zgromadzenia kapitału: 120 150 zł ÷ 938,13 zł = 128,09 miesiąca. 💰 W przeliczeniu na lata: 128,09 ÷ 12 = 10,67 roku. Czyli około 10 lat i 8 miesięcy opłacania składek emerytalnych od minimalnego wynagrodzenia. Oczywiście to uproszczone wyliczenie, bez uwzględniania waloryzacji składek. I właśnie dlatego wybraliśmy takie rozwiązanie. 😎
— Ryszard Wilk (@ryszard_wilk) October 25, 2026
A skąd akurat 25-krotność minimalnego wynagrodzenia? Z matematyki.
💰 Minimalne wynagrodzenie w 2026 roku: 4806 zł brutto.
💰 Wymagany kapitał: 25 × 4806 zł = 120 150 zł.
💰 Miesięczna składka emerytalna (pracownik + pracodawca): 4806 zł × 19,52% = 938,13 zł.
💰 Liczba miesięcy potrzebnych do zgromadzenia kapitału: 120 150 zł ÷ 938,13 zł = 128,09 miesiąca.
💰 W przeliczeniu na lata: 128,09 ÷ 12 = 10,67 roku.
Czyli około 10 lat i 8 miesięcy opłacania składek emerytalnych od minimalnego wynagrodzenia.
Oczywiście to uproszczone wyliczenie, bez uwzględniania waloryzacji składek.
I właśnie dlatego wybraliśmy takie rozwiązanie.
Skomentuj
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
W Warszawie, po raz pierwszy w naszym kraju, odbyło się wydarzenie w ramach międzynarodowej inicjatywy Save Europe Act, zwracającej uwagę na zagrożenia związane z niekontrolowaną migracją i potrzebę ochrony europejskich granic.
Najwyższy czas, abyśmy byli mądrzy PRZED szkodą, a nie dopiero PO szkodzie! Nie musimy uczyć się wyłącznie na własnych błędach. Możemy wyciągać wnioski z doświadczeń innych państw i zadbać, aby naszym dzieciom zostawić Polskę nie tylko dumną i bogatą, ale też bezpieczną.
Polacy 🇵🇱 powiedzieli dzisiaj jasno: NIE dla masowej, niekontrolowanej MIGRACJI ❗️ W Warszawie, po raz pierwszy w naszym kraju, odbyło się wydarzenie w ramach międzynarodowej inicjatywy Save Europe Act, zwracającej uwagę na zagrożenia związane z niekontrolowaną migracją i potrzebę ochrony europejskich granic. Najwyższy czas, abyśmy byli mądrzy PRZED szkodą, a nie dopiero PO szkodzie! Nie musimy uczyć się wyłącznie na własnych błędach. Możemy wyciągać wnioski z doświadczeń innych państw i zadbać, aby naszym dzieciom zostawić Polskę nie tylko dumną i bogatą, ale też bezpieczną ❤️ Ogromne brawa dla @a__szostek, który sprowadził European Shield Tour do Warszawy, oraz dla wszystkich uczestników i organizatorów dzisiejszego wydarzenia! Cieszy mnie również to, jak dynamicznie rozwija się współpraca międzynarodowa środowisk prawicowych i jak wiele osób z różnych europejskich krajów potrafi jednoczyć się wokół wspólnych celów! 💪 Z inicjatorką Save Europe Act, Evą Vlaardingerbroek, miałam już przyjemność spotkać się kilkukrotnie. Wiem, ile ma w sobie determinacji, odwagi i energii. Wiem też, że ma dla kogo to robić 😍 Młode pokolenie potrzebuje liderów i motywacji, aby walczyć o lepsze jutro dla swoich państw! 🇵🇱❤️ Oby takich inicjatyw, spotkań i międzynarodowej współpracy w słusznych celach było jak najwięcej! 💪🇵🇱
— Klaudia Domagała (@KlaudiaDomagala) October 24, 2026
Ogromne brawa dla Aleksandra Szostka, który sprowadził European Shield Tour do Warszawy, oraz dla wszystkich uczestników i organizatorów dzisiejszego wydarzenia! Cieszy mnie również to, jak dynamicznie rozwija się współpraca międzynarodowa środowisk prawicowych i jak wiele osób z różnych europejskich krajów potrafi jednoczyć się wokół wspólnych celów!
Z inicjatorką Save Europe Act, Evą Vlaardingerbroek, miałam już przyjemność spotkać się kilkukrotnie. Wiem, ile ma w sobie determinacji, odwagi i energii. Wiem też, że ma dla kogo to robić.
Młode pokolenie potrzebuje liderów i motywacji, aby walczyć o lepsze jutro dla swoich państw!
Oby takich inicjatyw, spotkań i międzynarodowej współpracy w słusznych celach było jak najwięcej!
Skomentuj
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Piotr Skelnik – działacz Konfederacji na Pomorzu
Polska nie może ograniczać się do roli kraju, przez który towary jedynie przejeżdżają. Powinniśmy stać się międzynarodowym hubem logistycznym, który nie tylko obsługuje przepływ ładunków, ale również czerpie z niego wymierne korzyści gospodarcze.
To główny kierunek, który powinien wyznaczać rozwój polskiego transportu. Podczas Pomorskiego Kongresu Transportu Intermodalnego rozmawialiśmy o wyzwaniach, których rozwiązanie będzie miało istotne znaczenie dla przyszłości branży TSL i konkurencyjności polskiej gospodarki.
Polska ma korzystne położenie geograficzne, dynamiczne wzrosty wolumenów, rozwijające się porty morskie i dostęp do najważniejszych międzynarodowych szlaków transportowych. Jednocześnie wciąż mierzymy się z niewystarczającą przepustowością infrastruktury kolejowej, wąskimi gardłami na liniach i węzłach, problemami z przepustowością na przejściach granicznych, długimi procedurami przy wydawaniu zezwoleń na budowę, czekaniem przez wiele miesięcy na wydanie decyzji środowiskowej, powolnym tempem odpraw, brakiem cyfryzacji, automatyzacji i robotyzacji oraz niedostatecznie rozwiniętą siecią terminali intermodalnych i centrów logistycznych. Problemem pozostaje również brak kompleksowej strategii rozwoju transportu, która pozwalałaby koordynować inwestycje międzygałęziowo.
Co powinno się zmienić?
👉 Kompleksowa strategia transportowa. Polska potrzebuje spójnej koncepcji rozwoju branży TSL, która pozwoli przejść od obsługi tranzytu do aktywnego uczestnictwa w międzynarodowych łańcuchach dostaw. Wymaga to skoordynowania inwestycji w infrastrukturę liniową i punktową we wszystkich gałęziach transportu. Obecnie każdy robi coś na swoim odcinku, a nie ma w tym żadnej strategii i współdziałania. Potrzebujemy efektu synergii!
👉 Rozwój infrastruktury kolejowej. Priorytetem powinno być zwiększenie przepustowości linii i węzłów, podniesienie średniej prędkości handlowej pociągów towarowych oraz oddzielenia ruchu pasażerskiego od towarowego. Szczególne znaczenie ma korytarz północ–południe, łączący porty Trójmiasta z południem Polski i rynkami zagranicznymi. Oczywiście nie oznacza to rezygnacji w osi wschód-zachód, bo infrastruktura też musi być gotowa do zagospodarowania rosnącego handlu z Chinami.
👉 Rozbudowa infrastruktury punktowej. Same linie kolejowe i drogi nie wystarczą. Potrzebujemy gęstszej sieci terminali intermodalnych, punktów przeładunkowych, centrów logistycznych i magazynów. W Niemczech i krajach Beneluksu zagęszczenie infrastruktury punktowej jest ponad czterokrotnie większe niż w Polsce. To pokazuje skalę wyzwania, ale również kierunek, w którym powinniśmy zmierzać.
👉 Sprawniejsze odprawy i procedury graniczne. Odprawy celne powinny być organizowane w sposób umożliwiający możliwie sprawną obsługę ładunków, bez nieuzasadnionego wydłużania czasu dostaw. Należy wykorzystać cyfryzację, wymianę danych i lepszą koordynację służb, a także zwiększyć przepustowość infrastruktury granicznej.
👉 Wykorzystanie potencjału portów i współpracy międzynarodowej. Rozwój portów Trójmiasta, a także Szczecina i Świnoujścia powinien iść w parze z poprawą połączeń kolejowych i drogowych, zwiększaniem możliwości przeładunkowych oraz rozwojem połączeń promowych ze Skandynawią. Potrzebne są również strategiczne projekty transportowe łączące Polskę z rynkami Europy Północnej i Południowej, bo przede wszystkim ten kierunek możemy zagospodarować.
👉 Bezpieczeństwo i innowacje. Rozwój infrastruktury musi uwzględniać odporność na awarie, dywersję i zakłócenia GPS, a także wdrażanie nowych technologii usprawniających procesy logistyczne.
Te zagadnienia są mi szczególnie bliskie również ze względu na moje doświadczenie zawodowe w branży transportowej i zainteresowania naukowe. Już w pracy dyplomowej zwracałem uwagę, że zasadniczym wyzwaniem dla Polski nie jest wyłącznie sprawne przemieszczanie towarów, ale przede wszystkim stworzenie warunków do ich przeładunku, magazynowania i dystrybucji na naszym terytorium, tak aby pieniądze zostawały w naszym państwie, a nie uciekały za naszą granicę.
To właśnie zapewnienie odpowiedniej przepustowości infrastruktury liniowej i zagęszczenie infrastruktury punktowej pozwoli nam przejąć większą część obsługi międzynarodowych potoków towarów. W efekcie większa część wartości dodanej, miejsc pracy i korzyści z wymiany handlowej pozostawałaby w Polsce, zamiast trafiać do centrów logistycznych w innych państwach.
🇵🇱 Polska branża TSL ma ogromny potencjał, ale nie wykorzystujemy go na miarę naszych możliwości❗ Polska nie może ograniczać się do roli kraju, przez który towary jedynie przejeżdżają. Powinniśmy stać się międzynarodowym hubem logistycznym, który nie tylko obsługuje przepływ ładunków, ale również czerpie z niego wymierne korzyści gospodarcze. To główny kierunek, który powinien wyznaczać rozwój polskiego transportu. Podczas Pomorskiego Kongresu Transportu Intermodalnego rozmawialiśmy o wyzwaniach, których rozwiązanie będzie miało istotne znaczenie dla przyszłości branży TSL i konkurencyjności polskiej gospodarki. Polska ma korzystne położenie geograficzne, dynamiczne wzrosty wolumenów, rozwijające się porty morskie i dostęp do najważniejszych międzynarodowych szlaków transportowych. Jednocześnie wciąż mierzymy się z niewystarczającą przepustowością infrastruktury kolejowej, wąskimi gardłami na liniach i węzłach, problemami z przepustowością na przejściach granicznych, długimi procedurami przy wydawaniu zezwoleń na budowę, czekaniem przez wiele miesięcy na wydanie decyzji środowiskowej, powolnym tempem odpraw, brakiem cyfryzacji, automatyzacji i robotyzacji oraz niedostatecznie rozwiniętą siecią terminali intermodalnych i centrów logistycznych. Problemem pozostaje również brak kompleksowej strategii rozwoju transportu, która pozwalałaby koordynować inwestycje międzygałęziowo. Co powinno się zmienić? 👉 Kompleksowa strategia transportowa. Polska potrzebuje spójnej koncepcji rozwoju branży TSL, która pozwoli przejść od obsługi tranzytu do aktywnego uczestnictwa w międzynarodowych łańcuchach dostaw. Wymaga to skoordynowania inwestycji w infrastrukturę liniową i punktową we wszystkich gałęziach transportu. Obecnie każdy robi coś na swoim odcinku, a nie ma w tym żadnej strategii i współdziałania. Potrzebujemy efektu synergii! 👉 Rozwój infrastruktury kolejowej. Priorytetem powinno być zwiększenie przepustowości linii i węzłów, podniesienie średniej prędkości handlowej pociągów towarowych oraz oddzielenia ruchu pasażerskiego od towarowego. Szczególne znaczenie ma korytarz północ–południe, łączący porty Trójmiasta z południem Polski i rynkami zagranicznymi. Oczywiście nie oznacza to rezygnacji w osi wschód-zachód, bo infrastruktura też musi być gotowa do zagospodarowania rosnącego handlu z Chinami. 👉 Rozbudowa infrastruktury punktowej. Same linie kolejowe i drogi nie wystarczą. Potrzebujemy gęstszej sieci terminali intermodalnych, punktów przeładunkowych, centrów logistycznych i magazynów. W Niemczech i krajach Beneluksu zagęszczenie infrastruktury punktowej jest ponad czterokrotnie większe niż w Polsce. To pokazuje skalę wyzwania, ale również kierunek, w którym powinniśmy zmierzać. 👉 Sprawniejsze odprawy i procedury graniczne. Odprawy celne powinny być organizowane w sposób umożliwiający możliwie sprawną obsługę ładunków, bez nieuzasadnionego wydłużania czasu dostaw. Należy wykorzystać cyfryzację, wymianę danych i lepszą koordynację służb, a także zwiększyć przepustowość infrastruktury granicznej. 👉 Wykorzystanie potencjału portów i współpracy międzynarodowej. Rozwój portów Trójmiasta, a także Szczecina i Świnoujścia powinien iść w parze z poprawą połączeń kolejowych i drogowych, zwiększaniem możliwości przeładunkowych oraz rozwojem połączeń promowych ze Skandynawią. Potrzebne są również strategiczne projekty transportowe łączące Polskę z rynkami Europy Północnej i Południowej, bo przede wszystkim ten kierunek możemy zagospodarować. 👉 Bezpieczeństwo i innowacje. Rozwój infrastruktury musi uwzględniać odporność na awarie, dywersję i zakłócenia GPS, a także wdrażanie nowych technologii usprawniających procesy logistyczne. Te zagadnienia są mi szczególnie bliskie również ze względu na moje doświadczenie zawodowe w branży transportowej i zainteresowania naukowe. Już w pracy dyplomowej zwracałem uwagę, że zasadniczym wyzwaniem dla Polski nie jest wyłącznie sprawne przemieszczanie towarów, ale przede wszystkim stworzenie warunków do ich przeładunku, magazynowania i dystrybucji na naszym terytorium, tak aby pieniądze zostawały w naszym państwie, a nie uciekały za naszą granicę. To właśnie zapewnienie odpowiedniej przepustowości infrastruktury liniowej i zagęszczenie infrastruktury punktowej pozwoli nam przejąć większą część obsługi międzynarodowych potoków towarów. W efekcie większa część wartości dodanej, miejsc pracy i korzyści z wymiany handlowej pozostawałaby w Polsce, zamiast trafiać do centrów logistycznych w innych państwach. Nie wystarczy leżeć na skrzyżowaniu szlaków handlowych. Trzeba jeszcze stworzyć warunki, by opłacało się z nich korzystać za pośrednictwem Polski❗ Mamy potencjał, by stać się hubem Europy Środkowo-Wschodniej. Wymaga to jednak długofalowego planowania, konsekwentnych inwestycji i aktywnej polityki państwa. Przy systematycznie rosnących przewozach odkładanie tych decyzji oznacza ryzyko, że korzyści z rozwoju międzynarodowego handlu będą w coraz większym stopniu przejmować nasi konkurenci. Podsumowując można powiedzieć, że obecnie największym hamulcowym rozwoju branży TSL są politycy, którzy nie rozumieją jej potrzeb, nie mają wizji i przede wszystkim chęci do jej skonstruowania. Niestety podobną diagnozę można też postawić w innych dziedzinach naszego życia społecznego – potrzebujemy konkretnych decyzji politycznych❗ #Transport #Spedycja #Logistyka
— Piotr Skelnik (@SkelnikPiotr) October 22, 2026
Nie wystarczy leżeć na skrzyżowaniu szlaków handlowych. Trzeba jeszcze stworzyć warunki, by opłacało się z nich korzystać za pośrednictwem Polski!
Mamy potencjał, by stać się hubem Europy Środkowo-Wschodniej. Wymaga to jednak długofalowego planowania, konsekwentnych inwestycji i aktywnej polityki państwa. Przy systematycznie rosnących przewozach odkładanie tych decyzji oznacza ryzyko, że korzyści z rozwoju międzynarodowego handlu będą w coraz większym stopniu przejmować nasi konkurenci.
Podsumowując można powiedzieć, że obecnie największym hamulcowym rozwoju branży TSL są politycy, którzy nie rozumieją jej potrzeb, nie mają wizji i przede wszystkim chęci do jej skonstruowania. Niestety podobną diagnozę można też postawić w innych dziedzinach naszego życia społecznego – potrzebujemy konkretnych decyzji politycznych!
Skomentuj
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Krzysztof Bosak poinformował, że w Polsce pojawia się bezrobocie. „U coraz większej liczby naszych mieszkańców pojawia się też strach przed utratą pracy, a wśród młodych strach przed tym, czy będzie możliwe znaleźć dobrze płatne miejsce pracy, które da w ogóle zdolność kredytową i możliwość zakładania rodziny, kupowania mieszkania i układania sobie życia” – mówił wicemarszałek Sejmu.
„W tym samym czasie rządy na potęgę sprowadzają nam imigrację zarobkową, przedsiębiorcy cały czas mówią, że nie ma rąk do pracy, a dane pokazują coś zgoła innego, bowiem mamy już prawie milion oficjalnie bezrobotnych, jest to o 40 tysięcy więcej, niż rok temu” – zaznaczył Bosak.
Wskazał, że najbardziej niepokojący jest jednak trend do zwalniania pracowników, który idzie przez wszystkie firmy, szczególnie w przemyśle. Bosak zauważył, że odpowiadają za niego ogromne koszty energii elektrycznej, która według danych Międzynarodowej Agencji Energetycznej, energia dla sektorów energochłonnych w Polsce jest ponad dwa razy droższa, niż w Stanach Zjednoczonych i o połowę droższa, niż w Chinach.
Lider Konfederacji podkreślił, że ogromne koszty energii wynikają między innymi z polityki klimatycznej Unii Europejskiej. „Gdyby ją zlikwidować, z dnia na dzień okazałoby się, że możemy produkować energię znacznie taniej i być konkurencyjni” – mówił.
Bosak odniósł się również do sytuacji w Krakowie. Zauważył, że część firm przenoszonych jest z Krakowa poza Europę, między innymi do Indii, a pracownicy są zwalniani. Wymienił przykłady firm działających w Krakowie i nie tylko, jak HSBC, Electrolux, Heineken, GSK, Mars, Beko, Cersanit, Rafako, Ultinon Motion Poland (Pabianice), PKB Cargo, Eurocash, NatWest, JSW, Qemetica (Janikowo), które dokonały lub planują dokonać zwolnień. „To, co było mocną stroną Krakowa – duże zaplecze międzynarodowych firm – to zaczyna znikać, bo po prostu Hindusi chcą pracować za mniejsze pieniądze. I to jest pytanie o model gospodarczy, jaki chcemy rozwijać. Jeżeli chcemy konkurować z całym światem, no to jest to nie bardzo do pogodzenia z dobrobytem, jaki nam obiecano” – podkreślił Krzysztof Bosak wskazując na fakt ogromnej biedy na świecie i istnienie ogromnych rzesz ludzi gotowych wykonywać porównywalną pracę za znacznie mniejsze pieniądze.
Lider Konfederacji przytoczył również opisywane przez media sytuacje, w których „Pracownicy zmuszani są do tego, żeby zdalnie przez internet wyszkolić swoich konkurentów. Następnie zostają zwolnieni, a tamci przejmują ich miejsca pracy na innych kontynentach”.
„Myśmy bardzo cierpliwie, przez bardzo wiele lat przed tym ostrzegali. Mówiliśmy w 2012 roku, że jeżeli wdrożymy zasady polityki klimatycznej Unii Europejskiej, to będziemy mieć jedne z najwyższych cen energii elektrycznej na świecie – minęło kilkanaście lat i mamy. Mówiliśmy po 2019 roku, kiedy już jako Konfederacja byliśmy w parlamencie, że jak będziemy stale komplikować podatki i wdrażać unijne regulacje, to przestaniemy być konkurencyjny – i to się stało. Mówiliśmy, że jak będziemy stale podnosić różnego rodzaju podatki, koszty pracy, wdrażać unijne pakiety mobilności i dopuszczać też przede wszystkim Ukrainę do rynku europejskiego, Mercosur, państwa pozaeuropejskie, nie reagować na konkurencję z Chin, Indii, z innych krajów spoza Europy, kupować całe uzbrojenie spoza Europy, to po prostu przemysł w Polsce nie będzie się rozwijał – i to niestety teraz obserwujemy” – wyliczył Krzysztof Bosak.
„Potrzebna jest inna polityka. Potrzebna jest polityka przywrócenia Polsce konkurencyjności na rynku międzynarodowym” – powiedział Bosak i zaznaczył, że w jego ocenie jedynie Konfederacja widzi ten problem z całą ostrością i jedynie ona ma odwagę odrzucić propagandę sukcesu uprawianą przez inne siły. „Potrzebujemy prawdziwego rozwoju, który będzie oparty nie na konkurencji poprzez tanią pracę, nie na konkurencji poprzez wyłącznie sprowadzanie tanich imigrantów z dowolnego kontynentu, tylko która będzie oparta na prawidłowej ochronie naszego rynku i prawidłowym rozwoju tego rynku” – postulował lider Konfederacji. Jako przykład Bosak podał branżę automatyzacji przemysłu, w której zamówienia na robotyzację drastycznie spadły po otwarciu Polski na imigrację zarobkową.
Piotr Bartosz wskazał na rosnący problem bezrobocia w Polsce. „Widać to na przykładzie Małopolski, bo już tutaj mamy około 70 tysięcy bezrobotnych” – powiedział, wskazując na to, że firmy masowo zwalniają ludzi.
Bartosz przedstawił problem Fundacji Rozwoju Przedsiębiorczości „Klaster Rybitwy”, która zrzesza bardzo wiele polskich firm. „Tereny, które oni obecnie zajmują są łakomym kąskiem dla deweloperów. Chcą przejąć tamte tereny, żeby wybudować osiedla mieszkaniowe” – powiedział.
„My nie zgadzamy się na taki stan rzeczy. Uważamy, że polski przemysł ma zostać w Krakowie” – zaznaczył. Bartosz poinformował również, że wspólnie z Krzysztofem Bosakiem spotkają się z polskimi przedsiębiorcami z „Klastra Rybitwy”, żeby dyskutować o ich problemach i szukać rozwiązań. „Zależy nam na tym, polski przemysł w Polsce się rozwijał, żeby to był fundament naszego rozwoju” – stwierdził krakowski lider.
„Jako przedsiębiorca doskonale zdaję sobie sprawę, z jakimi problemami mierzą się ludzie, którzy mają swoją działalność: wysoki ZUS, wysokie koszty energii, wysokie ceny paliwa, dodatkowo składka zdrowotna” – powiedział Bartosz. Wskazał również na konkret nr 34 z programu wyborczego premiera Donalda Tuska, który miał pomóc przedsiębiorcom w zakresie składki zdrowotnej, ale został odpuszczony w trakcie kadencji. „Premier Donald Tusk schował ręce do kieszeni, patriotyzm gospodarczy poszedł na dalszy plan. On tak naprawdę zamiast zajmować się sprawami poważnymi, kręci infantylne rolki i bawi się dobrze w Indiach” – ocenił Bartosz.
Piotr Bartosz zaznaczył też, że zdaniem Konfederacji rząd Tuska należy odsunąć od władzy. „Uważamy, że trzeba postawić na polski przemysł, polskich przedsiębiorców, dać możliwość naszym rodakom do rozwoju. I uważamy, że na zdrowych zasadach konkurencyjności jesteśmy w stanie rywalizować z największymi gospodarkami i to jest naszą ambicją” – postulował Bartosz.
Krzysztof Bosak na koniec zabrał ponownie głos. „Polska musi być Polską i musi znaleźć swoje własne nisze, specjalizacje, obszary konkurencyjności, a przede wszystkim Polska jako średniej wielkości rynek, atrakcyjny, musi myśleć o samodzielnym zaspokajaniu swoich potrzeb. I tu powinniśmy oprzeć naszą doktrynę rozwoju gospodarczego o fundamentalną zasadę patriotyzmu konsumenckiego i krajowego wkładu produkcyjnego, wkładu przemysłowego” – powiedział.
Bosak ocenił też, że Polska jest państwem, które w jednym z najmniejszych stopni w Europie troszczy się o własne interesy, a organizowane w Polsce przetargi promują zagraniczne firmy. Wskazał na potrzebę zmiany polityki, między innymi na przywrócenie dyplomacji handlowej do dyplomacji, odzyskanie polityki handlowej scedowanej na Unię Europejską, wykorzystywanie istniejącego potencjału przemysłowego, a także wolny rozwój gospodarki. Przestrzegł przed metodami centralistycznymi, które nie zdały egzaminu w XX wieku i doprowadziły do nędzy i upadku bloku wschodniego, a także wiarą w pomoc innych państw czy Unii Europejskiej, które korzystają na zwijaniu przemysłu w Polsce w imię własnych interesów lub ideologicznych mrzonek.
Bosak odniósł się również do wyborów w Krakowie. Pogratulował mieszkańcom zmiany prezydenta, podziękował za danie przykładu, że zmiany są możliwe. Nowemu prezydentowi radził słuchać mieszkańców i rządzić po prostu uczciwie i transparentnie.
Krakowski lider Konfederacji Piotr Bartosz przypomniał zaangażowanie ugrupowania w organizację referendum przeciwko Aleksandrowi Miszalskiemu, które doprowadziło do usunięcia prezydenta i jego układu, wyraził ostrożny optymizm względem nowych władz i zapowiedział, że Konfederacja będzie sprawdzać, czy nowy prezydent rządzi właściwie.
Skomentuj
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Jednym z nich jest przekonanie, że da się zastąpić paliwa kopalne tzw. odnawialnymi źródłami energii. Jest to nie tylko niesamowicie kosztowne, ale też trudne technicznie i politycznie. Do tego dochodzi jeszcze jeden aspekt. Zapotrzebowanie na energię nie jest stałe. Wraz z rozwojem gospodarczym i technologicznym szybko rośnie. Tego wzrostu nie może zrekompensować produkcja OZE, która nie jest w stanie zastąpić nawet bieżącej produkcji z paliw kopalnych.
U podstaw unijnej polityki klimatycznej leży wiele błędnych założeń. Jednym z nich jest przekonanie, że da się zastąpić paliwa kopalne tzw. odnawialnymi źródłami energii. Jest to nie tylko niesamowicie kosztowne, ale też trudne technicznie i politycznie. Do tego dochodzi jeszcze jeden aspekt. Zapotrzebowanie na energię nie jest stałe. Wraz z rozwojem gospodarczym i technologicznym szybko rośnie. Tego wzrostu nie może zrekompensować produkcja OZE, która nie jest w stanie zastąpić nawet bieżącej produkcji z paliw kopalnych. W efekcie dochodzi do zahamowania rozwoju gospodarczego. Nowe technologie, ze względu na wysokie ceny energii i ograniczenia w jej podaży, są wdrażane jedynie sektorowo. W konsekwencji reszta świata rozwija się szybciej, co przy obecnym przełomie technologicznym w krótkim czasie może spowodować różnice potencjałów między państwami tak duże, że trudno będzie je kiedykolwiek nadrobić. "Zielona" polityka Unii Europejskiej zamyka nas w pułapce ograniczonego rozwoju, a wręcz stagnacji w czasie, kiedy dokonują się kolejne przełomy i skoki rozwojowe.
— Marek Tucholski 🇵🇱 (@tucholski_marek) October 23, 2026
W efekcie dochodzi do zahamowania rozwoju gospodarczego. Nowe technologie, ze względu na wysokie ceny energii i ograniczenia w jej podaży, są wdrażane jedynie sektorowo. W konsekwencji reszta świata rozwija się szybciej, co przy obecnym przełomie technologicznym w krótkim czasie może spowodować różnice potencjałów między państwami tak duże, że trudno będzie je kiedykolwiek nadrobić.
“Zielona” polityka Unii Europejskiej zamyka nas w pułapce ograniczonego rozwoju, a wręcz stagnacji w czasie, kiedy dokonują się kolejne przełomy i skoki rozwojowe.
Skomentuj
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Polska jest trzecim producentem cementu w Europie, ale system ETS i import m.in. z Ukrainy doprowadzą do całkowitej likwidacji cementowni w Polsce!
Polska od kilku lat jest zalewana cementem spoza Unii, głównie z Ukrainy, skąd import wzrósł od 2019 roku o – uwaga – 3800% i wynosi już ok. miliona ton rocznie! W połączeniu z dyrektywą ETS, która przez najbliższe 4 lata podniesie branży koszty o miliard euro, a po 2039 roku w ogóle zabroni emisji CO2 (bez czego produkcja cementu jest niemożliwa), polskie cementownie totalnie znikną!
Polska jest czołowym producentem cementu w Europie, a nasze zakłady są jednymi z najnowocześniejszych na Starym Kontynencie. I w imię chorej polityki klimatycznej von der Leyen i innych europejskich szkodników mamy pozwolić na zrujnowanie tak ważnej gałęzi gospodarki, z której możemy być dumni?! Przecież to strzał w kolano.
🚨 Trzeba bić na alarm❗ Polska jest trzecim producentem cementu w Europie, ale system ETS i import https://t.co/aYAOe5p3ju. z Ukrainy doprowadzą do całkowitej likwidacji cementowni w Polsce❗ Polska od kilku lat jest zalewana cementem spoza Unii, głównie z Ukrainy, skąd import wzrósł od 2019 roku o – uwaga – 3800% i wynosi już ok. miliona ton rocznie 😮 W połączeniu z dyrektywą ETS, która przez najbliższe 4 lata podniesie branży koszty o miliard euro, a po 2039 roku w ogóle zabroni emisji CO2 (bez czego produkcja cementu jest niemożliwa), polskie cementownie totalnie znikną! Polska jest czołowym producentem cementu w Europie, a nasze zakłady są jednymi z najnowocześniejszych na Starym Kontynencie. I w imię chorej polityki klimatycznej von der Leyen i innych europejskich szkodników mamy pozwolić na zrujnowanie tak ważnej gałęzi gospodarki, z której możemy być dumni?! Przecież to strzał w kolano. Szczególnie, że cement staje się materiałem strategicznym, niezbędnym do inwestycji obronnych, na czele z Tarczą Wschód czy budową schronów, bunkrów i miejsc schronienia. Tylko na to potrzeba ok. 3 milionów ton cementu. Mamy to sprowadzać na potęgę z zagranicy, by inni czerpali zyski, zamiast produkować u siebie, mając nowoczesne zakłady? Z jednej strony kraje spoza UE, skąd sprowadzamy coraz więcej cementu, nie ponoszą kosztów unijnej polityki klimatycznej, a z drugiej eurokraci coraz mocniej dojeżdżają gospodarki państw członkowskich swoimi ETS-ami. To jest misja samobójcza. Tylko idioci, zdrajcy i zieloni lobbyści mogą to popierać. Dlatego wybory w przyszłym roku to będzie być albo nie być dla przyszłości polskiej gospodarki! Trzeba odrzucić cały system ETS, który podnosi rachunki Polakom i uderza w przemysł, bo w innym wypadku polskie branże będą umierać jedna po drugiej! 🇵🇱
— Ewa Zajączkowska-Hernik (@EwaZajaczkowska) October 22, 2026
Szczególnie, że cement staje się materiałem strategicznym, niezbędnym do inwestycji obronnych, na czele z Tarczą Wschód czy budową schronów, bunkrów i miejsc schronienia. Tylko na to potrzeba ok. 3 milionów ton cementu. Mamy to sprowadzać na potęgę z zagranicy, by inni czerpali zyski, zamiast produkować u siebie, mając nowoczesne zakłady?
Z jednej strony kraje spoza UE, skąd sprowadzamy coraz więcej cementu, nie ponoszą kosztów unijnej polityki klimatycznej, a z drugiej eurokraci coraz mocniej dojeżdżają gospodarki państw członkowskich swoimi ETS-ami. To jest misja samobójcza. Tylko idioci, zdrajcy i zieloni lobbyści mogą to popierać.
Dlatego wybory w przyszłym roku to będzie być albo nie być dla przyszłości polskiej gospodarki! Trzeba odrzucić cały system ETS, który podnosi rachunki Polakom i uderza w przemysł, bo w innym wypadku polskie branże będą umierać jedna po drugiej!
Skomentuj
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Z Katarzyną Pełczyńską-Nałęcz nie zgadzałem się pewnie w większości spraw. Z niezrozumiałych powodów, widziała jakąś nadzieję w tym, że podniesie swoje sondaże ciągłymi, absurdalnymi atakami na mnie, mimo że powinna wiedzieć, że skoro Hołowni to nie pomogło, to jej raczej też nie pomoże.
Trzeba jednak przyznać, że w tym rządzie była chyba jedynym politykiem, któremu o coś chodziło. Rzeczywiście chciała coś zmieniać, często na gorsze, ale chciała. Dlatego musiała wejść na ścieżkę kolizyjną z Tuskiem, który panicznie boi się jakichkolwiek reform.
Z Katarzyną Pełczyńską-Nałęcz nie zgadzałem się pewnie w większości spraw. Z niezrozumiałych powodów, widziała jakąś nadzieję w tym, że podniesie swoje sondaże ciągłymi, absurdalnymi atakami na mnie, mimo że powinna wiedzieć, że skoro Hołowni to nie pomogło, to jej raczej też nie pomoże. Trzeba jednak przyznać, że w tym rządzie była chyba jedynym politykiem, któremu o coś chodziło. Rzeczywiście chciała coś zmieniać, często na gorsze, ale chciała. Dlatego musiała wejść na ścieżkę kolizyjną z Tuskiem, który panicznie boi się jakichkolwiek reform. Pełczyńska-Nałęcz ma rację, że nasze finanse publiczne zmierzają ku katastrofie, ma rację, że rząd Tuska złamał wszelkie obietnice dotyczące praworządności i TK, idąc obecnie całkowicie na rympał i łamiąc prawo. Ma też oczywiście rację, ludzie słyszą więcej prawdy od Konfederacji niż koalicji. A dlaczego przegrała? Nie miala za sobą żadnej siły. Jedyne czym mogła grać, to większość sejmowa. To było jedyne narzędzie do walki z Tuskiem – groźba utraty większości sejmowej. Grożba zmiany marszałka, groźba zmiany premiera (np. na jakiegoś technicznego, przy wsparciu prawicy). Pełczyńska-Nałęcz na papierze mogła to zrobić. Niestety tylko na papierze, bo resztki klubu Polski 2050 by na to nie poszły. Jej posłom bardziej zależało na stołkach, na szansie na znalezienie się na listach KO, niż na zmianie czegoś w państwie. Dowodziła bandą baranów, bez jaj, bez przekonań, bez siły woli. Dlatego Tusk mógł ją publicznie upokarzać, mobbingować, obrażać. Mógł to zrobić, bo Pełczyńska-Nałęcz nie miała żadnej siły, by się mu przeciwstawić. Gdyby miała, Tusk bałby się palcem ruszyć, bo dostałby pałką po głowie. Złego człowieka z bronią może powstrzymać tylko dobry człowiek z bronią. Bezbronni nie mają szans. Jest to dla nas bardzo ważną lekcją na przyszłość. Jeśli komuś się wydaje, że będącym miłym, uśmiechniętym i nastawionym na kompromis da się zmienić Polskę, to mu się tylko wydaje. Tak się nic nie zmieni, opór materii, opór większości polityków jest zbyt duży. Oni naprawdę (i PiS i PO), chcą tej ciepłej wody w kranie, spokoju i braku zmian. Jedyne co ich może zmusić do zmiany, to brutalna siła. Polskę uda się zmienić tylko wtedy, gdy się do tego brutalnie zmusi koalicjantów. Ale do tego trzeba mieć siłę. Ideowych oraz lojalnych posłów, gotowych na zagranie va banque, ryzyko zmiany premiera, marszałka, gotowych na wywrócenie stolika, nawet kosztem utraty mandatu. To jest jedyna droga. Każda inna droga prowadzi tam, gdzie obecnie jest Pełczyńska-Nałęcz lub tam gdzie jest Hołownia. Prowadzi do niebytu lub kompletnego braku sprawczości. Do kurczowego trzymania się stołka, kosztem wartości i przekonań. Prowadzi do miejsca, w którym nie zamierzam się znaleźć. Szkoda, że Pełczyńska-Nałęcz przegrała. Zdecydowanie wolę się spierać z kimś, komuś o coś chodzi, kto ma jakieś wartości i przekonania, niż z bandą baranów bez poglądów, które sprzedadzą własną ciotkę za paczkę fajek.
— Sławomir Mentzen (@SlawomirMentzen) October 24, 2026
Pełczyńska-Nałęcz ma rację, że nasze finanse publiczne zmierzają ku katastrofie, ma rację, że rząd Tuska złamał wszelkie obietnice dotyczące praworządności i TK, idąc obecnie całkowicie na rympał i łamiąc prawo. Ma też oczywiście rację, ludzie słyszą więcej prawdy od Konfederacji niż koalicji.
A dlaczego przegrała? Nie miala za sobą żadnej siły. Jedyne czym mogła grać, to większość sejmowa. To było jedyne narzędzie do walki z Tuskiem – groźba utraty większości sejmowej. Grożba zmiany marszałka, groźba zmiany premiera (np. na jakiegoś technicznego, przy wsparciu prawicy). Pełczyńska-Nałęcz na papierze mogła to zrobić.
Niestety tylko na papierze, bo resztki klubu Polski 2050 by na to nie poszły. Jej posłom bardziej zależało na stołkach, na szansie na znalezienie się na listach KO, niż na zmianie czegoś w państwie. Dowodziła bandą baranów, bez jaj, bez przekonań, bez siły woli. Dlatego Tusk mógł ją publicznie upokarzać, mobbingować, obrażać. Mógł to zrobić, bo Pełczyńska-Nałęcz nie miała żadnej siły, by się mu przeciwstawić. Gdyby miała, Tusk bałby się palcem ruszyć, bo dostałby pałką po głowie. Złego człowieka z bronią może powstrzymać tylko dobry człowiek z bronią. Bezbronni nie mają szans.
Jest to dla nas bardzo ważną lekcją na przyszłość. Jeśli komuś się wydaje, że będącym miłym, uśmiechniętym i nastawionym na kompromis da się zmienić Polskę, to mu się tylko wydaje. Tak się nic nie zmieni, opór materii, opór większości polityków jest zbyt duży. Oni naprawdę (i PiS i PO), chcą tej ciepłej wody w kranie, spokoju i braku zmian. Jedyne co ich może zmusić do zmiany, to brutalna siła.
Polskę uda się zmienić tylko wtedy, gdy się do tego brutalnie zmusi koalicjantów. Ale do tego trzeba mieć siłę. Ideowych oraz lojalnych posłów, gotowych na zagranie va banque, ryzyko zmiany premiera, marszałka, gotowych na wywrócenie stolika, nawet kosztem utraty mandatu. To jest jedyna droga.
Każda inna droga prowadzi tam, gdzie obecnie jest Pełczyńska-Nałęcz lub tam gdzie jest Hołownia. Prowadzi do niebytu lub kompletnego braku sprawczości. Do kurczowego trzymania się stołka, kosztem wartości i przekonań. Prowadzi do miejsca, w którym nie zamierzam się znaleźć.
Szkoda, że Pełczyńska-Nałęcz przegrała. Zdecydowanie wolę się spierać z kimś, komuś o coś chodzi, kto ma jakieś wartości i przekonania, niż z bandą baranów bez poglądów, które sprzedadzą własną ciotkę za paczkę fajek.
Skomentuj
Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze
Skomentuj