Bartłomiej Pejo: Kolejny absurd rządu na barkach polskich przedsiębiorców.
Najpierw rozszerzono system SENT na ubrania i odzież, a teraz próbują to „naprawiać” jakimś rozporządzeniem. Efekt? Kolejna biurokratyczna udręka, dodatkowe koszty, nerwy i strata czasu dla tysięcy małych i średnich firm, które i tak walczą o przetrwanie.
SENT miał dotyczyć głównie paliw, alkoholu i tytoniu. Tymczasem powoli przeradza się w wielki moloch kontrolny, który dusi uczciwy polski biznes.
Nie odpuszczę tej sprawy. Złożyłem formalną interpelację i będę wymagał jasnych odpowiedzi: po co to wszystko i kto na tym naprawdę zarabia?
Czas skończyć z traktowaniem polskich przedsiębiorców jak potencjalnych przestępców.
Stop nękaniu polskiego biznesu!
Składam interpelację ws. systemu SENT do Ministra Finansów i Gospodarki!
Skomentuj