Dlaczego Niemcy mogą mieć Oktoberfest, a w Polsce trzeba zarżnąć festiwale piwne?
Dlaczego Francuzi mogą mieć winnice, a Polacy nie?
Jaki wpływ na zdrowie ma to, że puby będą musiały mieć kufle bez loga producenta piwa?
A jaki to, że będą musiały wymienić lodówki i parasole?
Dlaczego Niemcy mogą mieć Oktoberfest, a w Polsce trzeba zarżnąć festiwale piwne?
Dlaczego Francuzi mogą mieć winnice, a Polacy nie?
Jaki wpływ na zdrowie ma to, że puby będą musiały mieć kufle bez loga producenta piwa?
A jaki to, że będą musiały wymienić lodówki i parasole?
A jak pomoże zdrowiu brak podkładek do piwa?
Nie chodzi o żadne zdrowie. Po prostu banda wariatów na zlecenie zagranicznych lobbystów postanowiła ubić polskie firmy!
Poparta przez 400 posłów ustawa antyalkoholowa została napisana w interesie olbrzymiej sieci franczyzowej, branży spitytusowej oraz wielkich międzynarodowych koncernów.
Zakaz reklamy i promocji piwa sprawi, że małe polskie browary rzemieślnicze stracą jakąkolwiek szansę na rozwój. Rynek się zabetonuje, wielkie koncerny przestaną się obawiać lokalnej konkurencji.
Zmiany powinny isć w przeciwnym kierunku. Należy dopuścić reklamę małych polskich winiarni, miodosytni, lokalnych producentów piwa i cydru.
Francja, Portugalia, Włochy czy Niemcy są dumni ze swoich winnic i browarów, wpisanych w lokalną tradycję i kulturę. Polska postanowiła swoich producentów zniszczyć i zostawić rynek zagranicznym koncernom.
Apeluję o weto do Prezydenta Karola Nawrockiego!
Pan Prezydent ma szansę stać się obrońcą polskiej kultury, tradycji i polskich małych firm. Podpis pod tą ustawą będzie oznaczałby, że stanął po stronie Tuska, niemieckich koncernów i lewicy.
Polska powinna być dumna ze swojej tradycji i lokalnej kultury. Tak dla polskiego piwa, wina, cydru i miodu! Nie dla lobbingu, wielkich koncernów i lewicowej antyalkoholowej histerii!
Poparta przez 400 posłów ustawa antyalkoholowa została napisana w interesie olbrzymiej sieci franczyzowej, branży spitytusowej oraz wielkich międzynarodowych koncernów.
Zakaz reklamy i promocji piwa sprawi, że małe polskie browary rzemieślnicze stracą jakąkolwiek szansę na rozwój. Rynek się zabetonuje, wielkie koncerny przestaną się obawiać lokalnej konkurencji.
Zmiany powinny isć w przeciwnym kierunku. Należy dopuścić reklamę małych polskich winiarni, miodosytni, lokalnych producentów piwa i cydru.
Francja, Portugalia, Włochy czy Niemcy są dumni ze swoich winnic i browarów, wpisanych w lokalną tradycję i kulturę. Polska postanowiła swoich producentów zniszczyć i zostawić rynek zagranicznym koncernom.
Apeluję o weto do Prezydenta Karola Nawrockiego!
Pan Prezydent ma szansę stać się obrońcą polskiej kultury, tradycji i polskich małych firm. Podpis pod tą ustawą będzie oznaczałby, że stanął po stronie Tuska, niemieckich koncernów i lewicy.
Polska powinna być dumna ze swojej tradycji i lokalnej kultury. Tak dla polskiego piwa, wina, cydru i miodu! Nie dla lobbingu, wielkich koncernów i lewicowej antyalkoholowej histerii!
Ta ustawa antyalkoholowa jest zupełnie absurdalna.
Zakazuje, nawet w pubach, kufli, podkładek, lodówek z logo producenta piwa.
Zakazuje parasolek w ogródkach z logo, zakazuje prowadzenia profilów na FB czy IG, zakazuje informowania o wprowadzeniu nowego piwa, zakazuje nawet namiotów z logo na festiwalu piwnym.
Zakazuje blogów czy kanałów na YT z recenzjami piwa.
Ustawa całkowicie likwiduje możliwość rozwoju polskich browarów kraftowych.
Mają zostać tylko wielkie zagraniczne koncerny.
W czyim to jest interesie?
Ta ustawa antyalkoholowa jest zupełnie absurdalna.
Zakazuje, nawet w pubach, kufli, podkładek, lodówek z logo producenta piwa.
Zakazuje parasolek w ogródkach z logo, zakazuje prowadzenia profilów na FB czy IG, zakazuje informowania o wprowadzeniu nowego piwa, zakazuje nawet namiotów z logo na festiwalu piwnym.
Zakazuje blogów czy kanałów na YT z recenzjami piwa.
Ustawa całkowicie likwiduje możliwość rozwoju polskich browarów kraftowych.
Mają zostać tylko wielkie zagraniczne koncerny.
W czyim to jest interesie?
Przecież gdyby to Kaczyński straszył Minecraftem, to media by zrobiły z niego odklejonego od rzeczywistości starego dziada.
Ale skoro wygłupił się Tusk, to nie widzicie problemu w tym, że starszy pan nie rozumie jak Internet działa.
I w czym niby Tusk się różni od Kaczyńskiego?
Przecież gdyby to Kaczyński straszył Minecraftem, to media by zrobiły z niego odklejonego od rzeczywistości starego dziada.
Ale skoro wygłupił się Tusk, to nie widzicie problemu w tym, że starszy pan nie rozumie jak Internet działa. https://t.co/MlmYLurEFp
Jeśli premier Tusk dostał groźby śmierci mailem, to niestety nie da się z tym nic zrobić.
Wielokrotnie grożono mi śmiercią przez maila. Policja zawsze umarzała postępowanie, ponieważ nie dało się namierzyć nadawcy.
Mam jednak nadzieję, że Tusk będzie miał szczęście i akurat w jego przypadku służby dadzą radę!
Jeśli premier Tusk dostał groźby śmierci mailem, to niestety nie da się z tym nic zrobić.
Wielokrotnie grożono mi śmiercią przez maila. Policja zawsze umarzała postępowanie, ponieważ nie dało się namierzyć nadawcy.
Mam jednak nadzieję, że Tusk będzie miał szczęście i akurat w jego przypadku służby dadzą radę!
Szanowna Pani Marszałek, Wysoka Izbo, Panie Ministrze.
Pan minister Andrzej Domański w swoim wystąpieniu podał nam nieprawdziwe dane, sfałszowane prognozy, a co najciekawsze – robił to w towarzystwie olbrzymiego słonia. Mamy w tej sali takiego ogromnego słonia, który merda ogonem, macha uszami, wachluje się uszami, trąbą macha, i udajemy, że go nie ma. Macie w ministerstwie olbrzymiego słonia, o którym wam dzisiaj opowiem.
Ale zanim – przedstawiony budżet jest pod wieloma względami rekordowy. Tradycyjnie mamy już rekordowy poziom odsetek, rekordowy poziom długu, rekordowy poziom deficytu. To wszystko jest kolejny rok z rzędu. Drugi rok z rzędu mamy deficyt na poziomie 7% PKB. Nasze dochody pokrywają zaledwie 70% wydatków. Na każde 100 zł dochodów wydajemy około 140 zł.
Odsetki doszły do 107 miliardów złotych. Rok temu było 90, parę lat temu było jeszcze 20, a planowane odsetki w roku 2030 od całego naszego zadłużenia mają dojść do 180 miliardów złotych.
Już teraz na odsetki wydajemy więcej niż łącznie na 800 plus, 13. emeryturę, 14. emeryturę oraz na babciowe. No i 300 plus. Jesteśmy w tym momencie już na piątym miejscu w całej Unii Europejskiej pod względem wysokości odsetek względem PKB. Tylko Grecja, Włochy, Węgry i Rumunia wydają na swoje zadłużenie więcej niż Polska.
Teraz dochody. Tak wysoki deficyt zaplanowany jest pomimo tego, że dochody mają wzrosnąć aż o 69 miliardów złotych, to znaczy 11% względem wykonania roku 2026. To jest bardzo dużo. Myślę, że spokojnie można założyć, że to wam się nie uda, że po raz kolejny przeszacowaliście wysokość dochodów, bo zrobiliście to już cztery razy: w 2023 o 30 miliardów, w 2024 o 60 miliardów, w 2025 – 38 miliardów, a w 2026 o 20 miliardów. Razem w 4 lata zawyżyliście nasze planowane dochody o 120 miliardów złotych. To pytanie: o ile tym razem zawyżyliście dochody? Zwłaszcza że 15 miliardów z tych dochodów to ich na razie nie ma, bo wynikają z ustaw, które nie zostały uchwalone i mam nadzieję, że nie zostaną. I to jeszcze przy planowanym spadku wzrostu PKB z 3,6 do 3%.
Teraz dlaczego te dane są nieprawdziwe. No wiadomo, że dlatego, że mamy dług ukryty, zapoczątkowany w takiej skali przez Mateusza Morawieckiego i rozwinięty przez Andrzeja Domańskiego oraz Donalda Tuska. W tym roku mamy ukryte rekordowe 589 miliardów – to jest wzrost o 80 miliardów względem 2026. Przez lata krytykowaliście PiS o brak transparentności, ukrywanie pieniędzy w funduszach pozabudżetowych, i teraz sami robicie to samo. Co więcej, zapowiedzieliście, że będziecie to robić jeszcze bardziej – że ukryty dług do 2030 roku ma wzrosnąć o 1 bilion złotych.
Sfałszowane prognozy. Co roku Ministerstwo Finansów przedstawia strategię zarządzania długiem publicznym, prognozę zadłużenia na kolejne 4 lata. Licząc od 2023 do 2026 roku, zrobiliście to już 16 razy. Każda jedna była zaniżona. Nie da się 16 razy pomylić tylko w jedną stronę. Za każdym razem, 16 na 16 razy, ministerstwo zaniża prognozę długu publicznego, która gdy się już realizuje, jest wyższa albo jest zastępowana jeszcze wyższą prognozą w roku kolejnym. Systemowo fałszujecie prognozy długu publicznego. Jaką my mamy mieć pewność, że te prognozy, które nam pokazujecie – że zmieścimy się poniżej 60% PKB względem konstytucji – się spełnią, jak do tej pory 16 na 16 się nie udało? W prognozach na rok 2027 w 2024 mieliśmy prognozę, że będziemy mieli 61% prawdziwego zadłużenia, a teraz prognozujecie 69. W 2 lata zwiększyliście prognozę o 8 punktów procentowych. To jak teraz prognozujecie 59 na 2030, to ja nie wiem, czy to będzie 59 czy 67, bo to jest skala waszych pomyłek. Na rok 2028 prognozowaliście w 2024 – 61, a teraz 73. 12% różnicy niedoszacowania planowanego długu.
Jaka jest przyczyna tego kosmicznie rosnącego zadłużenia, tych olbrzymich deficytów? Oczywiście nie taka, że trzeba podnieść podatki, że mamy za niskie podatki. Wysokość podatków względem PKB jest najwyższa w tym momencie od czasu wychodzenia z komunizmu, od połowy lat 90. Mamy rekordowe dochody podatkowe. Jeszcze nikt nie łupił Polaków podatkami tak jak wy w tym roku. Od 2015 roku dochody państwa wzrosły o 4,7% PKB. To jest naprawdę bardzo dużo. No tylko niestety wydatki wzrosły o 9,4. W tym momencie mamy jedne z najwyższych wydatków w całej Unii Europejskiej. Jesteśmy – zależy jak liczyć – na piątym, szóstym miejscu. Tylko Finlandia, Francja, Austria, Belgia wydaje więcej niż my. Wydajemy w tym momencie mniej więcej tyle co Włochy. Już teraz wydajemy więcej niż Niemcy, Holandia, Dania, Szwecja czy Norwegia. Te państwa dobrobytu, państwa bezpieczeństwa socjalnego wydają mniej niż my, są bardziej oszczędne niż teraz Polska.
Mówicie, że to przez to, że mamy wydatki zbrojeniowe. Wiadomo, że jest to nieprawda. Od momentu wybuchu wojny na Ukrainie nasze wydatki mocno wzrosły i we wzroście wydatków tylko 22% to są wydatki wojskowe. Cała reszta to socjal, koszty administracji publicznej. 22% wydatków na wojsko we wzroście wydatków od momentu wybuchu wojny.
I teraz przyszłość. Obecna sytuacja jest oczywiście tragiczna. Prognozowana przez Ministerstwo Finansów przyszłość jest jeszcze gorsza, a ta prawdziwa będzie gorsza oczywiście niż prognozowana. Mamy starzejące się społeczeństwo, będą rosły wydatki na emerytury, będą rosły wydatki przez to na ochronę zdrowia, mamy rosnące ryzyko eskalacji tej wojny hybrydowej z Rosją, mamy ryzyko wzrostu stóp procentowych, spadku złotówki, spadku jakiejś koniunktury. Przecież jakiś kryzys może wejść – nie jest zawsze tak, że mamy całe lata bez żadnych recesji, zewnętrznych szoków. Wydarzyć się może wiele złego, ale my już teraz, przy wzroście PKB o 3%, zakładamy deficyt na poziomie 7%. To co się wydarzy, jak którekolwiek z tych ryzyk się zrealizuje? Jak zdarzy się cokolwiek złego – nie wiem, stopy procentowe pójdą do góry, kryzys do nas przyjdzie z Zachodu… Jest mnóstwo niebezpieczeństw, a wy zakładacie, że będzie świetnie, różowo, fantastycznie, nic złego się na pewno nie wydarzy. I w sytuacji, kiedy jeszcze nie jest tak źle jak teraz, już teraz mamy 7% PKB. Natomiast jest zupełnie oczywiste, że nawet jeżeli te ryzyka się nie zrealizują, to za parę lat dojdzie do katastrofy.
Ale gorsze jest to, że nawet jak się nic złego nie wydarzy i nawet jak te wasze sfałszowane prognozy się zrealizują, to i tak dojdzie do katastrofy – i to najpóźniej w roku 2030. I to jest ten słoń, o którym wam nie mówi Andrzej Domański. Zebrałem oficjalne prognozy ZUS-u, NFZ-u, Ministerstwa Finansów na rok 2030. Zobaczmy przyszłość oczami analityków Donalda Tuska i Andrzeja Domańskiego. Jak będzie wyglądała Polska w roku 2030?
ZUS prognozuje oczywiście starzenie się społeczeństwa i konieczność wzrostu dopłaty do naszych emerytur. I ta luka emerytalna, którą trzeba będzie dopłacić, wzrośnie z 2,25 do 2,72, czyli o 90 miliardów złotych, czyli pół procenta PKB, licząc na rok 2030. Zakładając, że żadne ustawy się nie zmienią, nasze wydatki – tylko dopłaty do emerytur – wzrosną o pół procenta PKB. Wzrosną też nakłady na ochronę zdrowia – zgodnie z obecnym prawem wyjdzie nam 0,4% PKB więcej w roku 2030. No i odsetki od długu publicznego – również zgodnie z waszymi prognozami – 0,8% PKB. Czyli jeżeli nic złego się nie wydarzy, żadna nowa ustawa nie zostanie uchwalona, zmieniona, wszystko będzie tak jak teraz, to w naturalny sposób nasze wydatki rosną o 1,6% PKB.
I teraz co dalej? Mamy prognozę Ministerstwa Finansów. Ten dokument – gdybym był w sądzie, zapytałbym: „Panie ministrze, czy poznaje pan ten dokument? Czy to wyszło z waszego ministerstwa?”. Bo opublikowaliście to na swoich stronach: Strategia zarządzania długiem sektora finansów publicznych w latach 2027–2030. I co tam jest? Jak ta prognoza wygląda? Otóż prognozują, że nasze PKB na 2030 to będzie 5,1 biliona złotych. Mamy tam jakąś inflację, no i mamy planowane deficyty: 7,3 teraz, 7,1, 7,1 w 2028 – i wtedy dzieje się magia. Czary-mary, hokus-pokus i nagle deficyt w 2029 spada do 5,3, a w 2030 do 4,2. To jest w oficjalnej prognozie, że tak będzie cięty deficyt.
I co to oznacza? Skoro w sposób naturalny nasz deficyt rośnie o 1,6, a wy go nagle zbijacie w 2 lata o 2,6%, to oznacza, że minister finansów – to jest ten słoń, o którym mówiłem na początku – oficjalnie poinformował nas, że zamierza ściąć nasze wydatki o 210 miliardów złotych w 2 lata. To jest program Koalicji Obywatelskiej na wybory w 2027 roku: „Zetniemy wydatki o 210 miliardów złotych”. To oni prognozują, że to zrobią, że w ten sposób obniżą deficyt. To jest w strategii zarządzania długiem sektora finansów publicznych, którą pan poseł Cichoń nazywał bezpiecznym zarządzaniem długiem publicznym. Bezpieczne zarządzanie długiem publicznym to cięcie o 200 miliardów w latach 2029–2030. Dla porównania: całe 300 plus, 13., 14. emerytura, babciowe, a nawet wydatki na szkolnictwo wyższe i naukę to jest tylko 145 miliardów. To gdzie jeszcze 70? O takiej skali redukcji mówimy.
To jest ta katastrofa, o której mówię od lat. Ona wreszcie się pokazała w waszych dokumentach. Mówicie, że tak – zetniemy wydatki o 200 miliardów złotych. Dlaczego pan minister o tym tu nie powiedział, że jest wielka góra lodowa, na którą płyniemy? On już ją widzi. Minister finansów pokazał wam wielką górę w tym dokumencie, palcem ją pokazał, powiedział: „Cała naprzód, płyniemy na tę górę!”. A wy się cieszycie, klaszczecie, fajnie będzie, fantastyczna góra lodowa, uderzymy w nią z prawdziwą przyjemnością. 210 miliardów złotych cięć na lata 2029–2030 zaplanowane przez Andrzeja Domańskiego, ministra finansów.
Już teraz trzeba ciąć wydatki, żeby ominąć tę górę lodową. Już teraz trzeba zmieniać kurs. Już teraz trzeba robić cięcia. Już teraz trzeba wreszcie zacząć mówić o oszczędnościach, bo tu wszyscy wychodzicie, mówicie: „Podniesiemy podatki, zwiększymy socjal, rozdamy jeszcze więcej pieniędzy”. Taka orkiestra gra na Titanicu. Płyniemy na górę lodową, wy się cieszycie i klaszczecie. Fantastyczna góra lodowa pokazana przez Andrzeja Domańskiego.
Dobrosz-Oracz jest oczywiście obrzydliwą propagandystką, myślę o niej jak najgorzej, uważam, że szkodzi debacie publicznej i w żadnym wypadku nie powinna być brana poważnie.
Ale Konrad Berkowicz oczywiście przegiął, te słowa nigdy nie powinny paść.
Jutro mamy debatę budżetową, będziemy mówić o zbliżającej się katastrofie. To jest znacznie ważniejsze od tego, jak kto kogo obraził.
Dobrosz-Oracz jest oczywiście obrzydliwą propagandystką, myślę o niej jak najgorzej, uważam, że szkodzi debacie publicznej i w żadnym wypadku nie powinna być brana poważnie.
Ale Konrad Berkowicz oczywiście przegiął, te słowa nigdy nie powinny paść.
Jutro mamy debatę budżetową, będziemy mówić o zbliżającej się katastrofie. To jest znacznie ważniejsze od tego, jak kto kogo obraził.
Stanisław Tyszka – poseł do Parlamentu Europejskiego
Bardzo ciekawy odcinek o niebezpiecznej feminizacji Policji, konieczności szkolenia żołnierzy rezerwy, oraz złodziejskim i niekonstytucyjnym projekcie o nadmiarowych zyskach.
Bardzo ciekawy odcinek o niebezpiecznej feminizacji Policji, konieczności szkolenia żołnierzy rezerwy, oraz złodziejskiej i niekonstytucyjnej ustawie o nadmiarowych zyskach.
W szczególności powinni obejrzeć, po głupkowatych komentarzach, premier, minister obrony, i pani wiceminister obrony, jeśli nie zrobiła sobie krzywdy bronią 😉
W szczególności powinni obejrzeć, po głupkowatych komentarzach, premier, minister obrony, i pani wiceminister obrony, jeśli nie zrobiła sobie krzywdy bronią 😉
Mężczyźni w polskiej Policji są dyskryminowani względem kobiet! https://t.co/Cy8BZc9VfN
Każdy kto twierdzi, że powinniśmy mieć wyłącznie armię zawodową, tak naprawdę domaga się tego, żeby Polska nie miała szans obronić się przed Rosją.
Gdyby Ukraina opierała się na armii zawodowej, upadłaby jakieś 4 lata temu. Ukraina broni się tylko dlatego, że ma pobór.
Jest rzeczą niepojętą, że w sytuacji, gdy każdy może sobie zobaczyć i poczytać, jak wygląda wojna na Ukrainie, ktokolwiek jeszcze mówi jakieś absurdy o armii wyłącznie zawodowej.
W przypadku wybuchu wojny, młodzi ludzie i tak zostaną wcieleni do armii. Nie zdążą uciec za granicę. To w ich najlepszym interesie, jest się do tego przygotować. Znacznie zwiększy to ich szanse na przeżycie.
Gdy miliony ludzi ruszą na zachód, a wojsko potrzebować będzie dróg dla swoich potrzeb, korki zrobią się tak gigantyczne, że ciężko będzie wyjechać z miasta, a co dopiero dotrzeć do Niemiec. Mało komu uda się uciec.
Każdy kto twierdzi, że powinniśmy mieć wyłącznie armię zawodową, tak naprawdę domaga się tego, żeby Polska nie miała szans obronić się przed Rosją.
Gdyby Ukraina opierała się na armii zawodowej, upadłaby jakieś 4 lata temu. Ukraina broni się tylko dlatego, że ma pobór.
Chciałbym oczywiście żyć w świecie, w którym wszyscy są młodzi, piękni i bogaci, nie ma wojen, chorób, podatków i złych ludzi. Ale taki świat niestety nie istnieje.
A w świecie który istnieje, mamy sąsiada, który poważnie rozważa zaatakowanie nas. Dlatego Finlandia, Szwecja, Estonia, Litwa i Łotwa szkolą młodych mężczyzn. Tylko polscy politycy boją się jeszcze powiedzieć prawdę swoim wyborcom. Ci z państw bałtyckich okazali się odważniejsi i odpowiedzialniejsi.
A mężczyźni z tych państw szkolą się nie po to, żeby bronić polityków, urzędników czy państwa, które ich łupi podatkami. Uczą się walczyć po to, żeby obronić tych, którzy sami tego nie zrobią: swoich kobiet, dzieci, rodziców i dziadków.
W XVIII wieku Polacy nie chcieli walczyć w polskiej armii, więc stracili państwo i w XIX wieku walczyli w armiach zaborców. Jeżeli nie będziemy chcieli bronić Polski w armii polskiej, nasze dzieci i wnuki będą kiedyś zmuszone wstępować do armii rosyjskiej.
Polacy w XVIII wieku nie chcieli walczyć w polskim wojsku, więc później walczyli w armiach zaborców.
Więc pytanie nie brzmi: czy chcę być w wojsku? Pytanie brzmi: w którym wojsku chcę być? Polskim czy rosyjskim? pic.twitter.com/wDLxicM95m
Tak niestety działa świat i żadne zaklęcia lub złorzeczenia tego nie zmienią. Można do jakiegoś czasu wypierać rzeczywistość, ale to nie zmieni tego, że ona istnieje.
Mamy dziadowskie państwo, mamy beznadziejnych polityków, mamy skomplikowane przepisy i podatki. Ale jeśli nie obronimy tego dziadowskiego państwa, to będziemy żyli w jeszcze bardziej dziadowskim państwie rosyjskim. A tego chyba byśmy bardzo nie chcieli.
I bardzo przepraszam, ale nie przekonacie mnie do tego, żebym przyłożył rękę do utrzymywania Polski w stanie kompletnej bezbronności w obecnej sytuacji. Wolę stracić poparcie w sondażach niż stracić swój kraj.
Przez to, że politycy od lat okłamują Polaków, jesteśmy teraz na najlepszej drodze do katastrofy finansów publicznych oraz do katastrofy naszego wojska, a w konsekwencji całego państwa. W obydwu tych fundamentalnych dla naszej przyszłości sprawach, zmiany należy zacząć od mówienia Polakom prawdy, nawet jeśli jest nieprzyjemna.
Powszechne szkolenia dla 19 latków trzeba przywrócić już teraz. A tak naprawdę, to trzeba ich było nigdy nie zawieszać.
Podatek od nadzwyczajnych zysków, nakładany wstecz, jest w oczywisty sposób sprzeczny z Konstytucją.
Bardzo żałuję, że Prezydent poddał się propagandzie Donalda Tuska i zgodził się na ten podatek. Dotknie to Polaków oszczędzających w funduszach będących akcjonariuszami Orlenu, a także samych akcjonariuszy, którzy zostaną obrabowani przez rząd Tuska.
Miałem wielką nadzieję, że ten Prezydent będzie chronił Polaków przed podatkami. A wyszło jak zwykle.
Podatek od nadzwyczajnych zysków, nakładany wstecz, jest w oczywisty sposób sprzeczny z Konstytucją.
Bardzo żałuję, że Prezydent poddał się propagandzie Donalda Tuska i zgodził się na ten podatek. Dotknie to Polaków oszczędzających w funduszach będących akcjonariuszami Orlenu, a…
– Czytam właśnie o panu Januszu. Pan Janusz ma 60 lat, ma za sobą dwa przeszczepy wątroby, jest chory na cukrzycę i znajduje się pod stałą opieką lekarzy. Wiecie, co dzieje się w tym momencie z panem Januszem? Czy dostał może jakąś grupę inwalidzką, trafił właśnie na rentę? Nie. Pan Janusz dostał właśnie wezwanie na ćwiczenia rezerwy.
Niestety, średni wiek polskiego rezerwisty to jest ponad 50 lat, wielu z nich jest już starszych i schorowanych. Jeżeli chcecie, żeby Polska dała radę się kiedyś obronić, to potrzebujemy młodych, przeszkolonych mężczyzn, którzy będą ćwiczyć, a nie takich ludzi jak pan Janusz. Jeżeli młodzi Polacy nie nauczą się bronić naszego kraju, to będą go musieli bronić emeryci i renciści.
Generał Mirosław Bodnar po dwóch latach traci stanowiska szefa Inspektoratu Systemów Bezzałogowych.
Generał o dronach nie miał zielonego pojęcia, za to jego bratem był minister sprawiedliwości Adam Bodnar, więc najważniejsze kwalifikacje się zgadzały.
Generał Mirosław Bodnar po dwóch latach traci stanowiska szefa Inspektoratu Systemów Bezzałogowych.
Generał o dronach nie miał zielonego pojęcia, za to jego bratem był minister sprawiedliwości Adam Bodnar, więc najważniejsze kwalifikacje się zgadzały.
RozwińZwiń komentarze (1)